Dodaj do ulubionych

i się psuje

27.08.17, 19:05
Krótko. Mam swoje lata po 40 .Poznałam M jakieś 6lat temu od 5 lat wspólnie wynajmujemy mieszkanie . Mieszkamy razem z moim synem M ma syna 18 lat nie mieszka z nami płaci alimenty.Do tej pory wspólne konto wpłacaliśmy określone sumy na wspólne wydatki .
Razem dobrze zarabiamy ja około 20 tyś M 8-9 tyś . W planach wspólny ślub.
Niedawno M zaproponował abyśmy na wspólne konto wpłacali całe wynagrodzenia i z tego rachunku płacili wszystkie wydatki , włącznie z jego alimentami kieszonkom dla dzieci itd.Wspólne oszczędności .
Powiem że zgłupiałam ale z drugiej strony ......co mi doradzi ematka .
Nie wiem jak zareaguje jak się nie zgodzę sama nie wiem .
Obserwuj wątek
    • tt-tka Re: i się psuje 27.08.17, 19:11
      Osobiscie odradzam. Czemu masz splacac jego zobowiazania alimentacyjne ? Oprocz tego mozna miec wspolne oszczednosci, czemu nie, ale wlasne tez dobrze jest miec.
      A to, jak zareaguje, pewnie cos Ci o nim powie. In plus, in minus, lepiej wiedziec niz tylko domyslac sie smile
      • 3-mamuska Re: i się psuje 27.08.17, 20:50
        tt-tka napisała:

        > Osobiscie odradzam. Czemu masz splacac jego zobowiazania alimentacyjne ? Oprocz
        > tego mozna miec wspolne oszczednosci, czemu nie, ale wlasne tez dobrze jest mi
        > ec.
        > A to, jak zareaguje, pewnie cos Ci o nim powie. In plus, in minus, lepiej wiedz
        > iec niz tylko domyslac sie smile

        Przeciez po ślubie to beda wspolne wydatki i zobowiązania.
        Jeśli płacicie rachunki po połowie to on dokłada sie do twojego syna, No chyba ze płciacicie po 1/3. Ty 2/3 on 1/3 za siebie.


        No i wszystko zależy od jego podejścia do pieniądza, czy nie ma długów czy mu ufasz.
    • iwoniaw Re: i się psuje 27.08.17, 19:11
      Niedawno M zaproponował abyśmy na wspólne konto wpłacali całe wynagrodzenia i z
      > tego rachunku płacili wszystkie wydatki


      Jakie argumenty "za" przedstawił?
      • mbellem Re: i się psuje 27.08.17, 19:21
        Pełna integracja , skoro mamy być małżeństwem powinniśmy mieć wspólne finanse, wspólne oszczędności na przyszłość .
        • tt-tka Re: i się psuje 27.08.17, 19:26
          Jak juz bedziecie malzenstwem, mozecie miec wspolne wszystko. Albo nie wszystko, rozne sa modusy. Poki co malzenstwem nie jestescie, a on ma zobowiazania, ktore Ciebie nie dotycza.
          Nie wiem, czy nie wstrzymalabym sie ze slubem, poki syn partnera nie ukonczy lat alimentacyjnych. Sad na wniosek moze podwyzszyc alimenty kierujac sie np zarobkami/mozliwosciami zarobkowymi wspolmalzonka.
          Poza tym - zle to o mnie swiadczy, wiem - sprawdzilabym, czy pan nie ma jakichs zaleglosci platniczych, skarbowych, podatkowych itp.
          • iwoniaw Re: i się psuje 27.08.17, 19:37
            Jak juz bedziecie malzenstwem, mozecie miec wspolne wszystko. Albo nie wszystko
            > , rozne sa modusy. Poki co malzenstwem nie jestescie, a on ma zobowiazania, kto
            > re Ciebie nie dotycza.


            Otóż to.

            Nie mówiąc już o tym, że jeśli zdecydujecie się być małżeństwem ze wspólnotą majątkową (co jest z jedną z opcji, ale nie jedyną wszak), to wtedy możecie sobie założyć wspólne konto i tam wpłacać wszystko na bieżąco, a stare konta z majątkiem przedślubnym i tak się do tej wspólnoty nie liczą, niechże się więc narzeczony z nimi nie integruje przesadnie.

            Macie wspólne konto? Macie. Wpłacacie ustalone kwoty na _wspólne_ utrzymanie? Wpłacacie. Dla mnie to wystarczająca integracja w sytuacji, gdy każde z Was ma własne dzieci na utrzymaniu i zobowiązania poza małżeństwem, które planujecie.

            Poza tym - zle to o mnie swiadczy, wiem - sprawdzilabym, czy pan nie ma jakichs
            > zaleglosci platniczych, skarbowych, podatkowych itp.


            A to swoją drogą - ludzie całkowicie zgodni co do wspólnych priorytetów finansowych i dający partnerowi 100% dostępu do swoich środków, miewają z takich powodów oddzielne konta, a tu pan chce w drugą stronę? Żeby się nie okazało, że z twoich panieńskich oszczędności komornik zaczyna windykację zaległych alimentów/mandatów drogowych/zobowiązań podatkowych narzeczonego...
          • kalina_lin Re: i się psuje 27.08.17, 21:13
            Patrząc na to w ten sposób - to ona też ma zobowiązania, które partnera nie dotyczą. Skoro mieszkają z jej synem, to partner płacąc połowę rachunków, wynajmu mieszkania, kosztów zakupów itp, dokłada nieproporcjonalnie dużo. Dla mnie jego propozycja jest sensowna, zwłaszcza jeśli ślub za moment.
            • tt-tka Re: i się psuje 27.08.17, 21:31
              kalina_lin napisała:

              > Patrząc na to w ten sposób - to ona też ma zobowiązania, które partnera nie dot
              > yczą. Skoro mieszkają z jej synem, to partner płacąc połowę rachunków, wynajmu
              > mieszkania, kosztów zakupów itp, dokłada nieproporcjonalnie dużo.

              Gdzie powiedziano, ze partner placi polowe ?
        • zlababa35 Re: i się psuje 27.08.17, 19:28
          Łkam big_grin.
        • cosmetic.wipes Re: i się psuje 27.08.17, 19:53
          mbellem napisał(a):

          > Pełna integracja , skoro mamy być małżeństwem

          No mówiłam, że sprytny gość big_grin


          Chociaż w normalnym trybie to ślub powoduje wspólnotę majątkową, nie odwrotnie, jak próbuje sugerować pan.
          • araceli Re: i się psuje 27.08.17, 19:58
            cosmetic.wipes napisała:
            > mbellem napisał(a):
            > > Pełna integracja , skoro mamy być małżeństwem
            > No mówiłam, że sprytny gość big_grin

            Jemateczki ze wspólnym kontem z lepiej zarabiającym partnerem/mężem to 'sprytne babki'? Tak je będziesz wyśmiewała w innych wątkach?
            • cosmetic.wipes Re: i się psuje 27.08.17, 20:02
              Oczywiście. Każda ze stron chcąca żerowac na majątku partnera, to spryciula. A ten lepiej zarabiający, który się na to radośnie zgadza jest idiotą. Bez względu na płeć.
              W ogóle idea wspólnego konta, a zwłaszcza bez ślubu, jest debilna.
              • araceli Re: i się psuje 27.08.17, 20:03
                cosmetic.wipes napisała:
                > Oczywiście. Każda ze stron chcąca żerowac na majątku partnera, to spryciula.

                Przykre, że będąc z kimś w związku (a ponoć jesteś) nie rozumiesz co znaczy RAZEM/WSPÓLNE.
                • tt-tka Re: i się psuje 27.08.17, 20:07
                  araceli napisała:


                  > Przykre, że będąc z kimś w związku (...) nie rozumiesz co znaczy RAZ
                  > EM/WSPÓLNE.

                  Alez rozumiemy. Panstwo maja WSPOLNE wydatki, ktore RAZEM ponosza. Maja rowniez zobowiazania ODREBNE. Ich dzieci nie sa wspolnymi dziecmi.
                  • triss_merigold6 Re: i się psuje 27.08.17, 20:10
                    Ano. Mają również wspólne konto. IMO nie ma potrzeby przekształcania wspólnego konta w jedyne konto i wpłacania tam całej kasy przez oboje.
                • cosmetic.wipes Re: i się psuje 27.08.17, 20:07
                  Nie musisz być taka zatroskana. Ani mnie, ani mojemu mężowi od 22 lat nie jest z tego powodu przykro big_grin
                  A państwo w przeciwieństwie do mnie nie mają ślubu, więc bez sensu odwołujesz się do mojej, zasadniczo różnej sytuacji.
                  • araceli Re: i się psuje 27.08.17, 20:10
                    cosmetic.wipes napisała:
                    > Nie musisz być taka zatroskana. Ani mnie, ani mojemu mężowi od 22 lat nie jest
                    > z tego powodu przykro big_grin

                    I jak mąż zarabiał więcej to jechał na wakacje a Ty zostawałaś w domu żeby 'nie żerować na jego majątku' (albo odwrotnie)? big_grin Mieszkanie też kupowaliście z udziałem proporcjonalnym do zarobków? Półki w lodówce osobne?
                    • cosmetic.wipes Re: i się psuje 27.08.17, 20:35
                      araceli napisała:

                      > cosmetic.wipes napisała:
                      > > Nie musisz być taka zatroskana. Ani mnie, ani mojemu mężowi od 22 lat ni
                      > e jest
                      > > z tego powodu przykro big_grin
                      >
                      > I jak mąż zarabiał więcej to jechał na wakacje a Ty zostawałaś w domu żeby 'nie
                      > żerować na jego majątku' (albo odwrotnie)? big_grin Mieszkanie też kupowaliście z ud
                      > ziałem proporcjonalnym do zarobków? Półki w lodówce osobne?
                      >

                      Jeszcze raz, bo chyba do ciebie nie dotarło - ja mam męża, nie partnera.

                      Natomiast ty się ciesz, że twój partner sponsoruje ci wakacje, skoro zarabiasz tak mało, że nie stać cię na wyjazd.
                      • araceli Re: i się psuje 27.08.17, 20:45
                        No widzisz - w przeciwieństwie do Ciebie nie musiałam wychodzić za mąż, bo człowiek z którym żyję doskonale rozumie co znaczy RAZEM big_grin
                        • cosmetic.wipes Re: i się psuje 27.08.17, 21:19
                          Ależ skoro wam wygodnie, kiedy obcy facet cię utrzymuje, to gratuluję, że nie musiałaś big_grin
                          • araceli Re: i się psuje 27.08.17, 21:25
                            Obcy? Utrzymuje? Woooow... jakich nowości o sobie człowiek na forumie potrafi się dowiedzieć big_grin
                • asia-loi Re: i się psuje 27.08.17, 20:17
                  araceli napisała:

                  >
                  > Przykre, że będąc z kimś w związku (a ponoć jesteś) nie rozumiesz co znaczy RAZEM/WSPÓLNE.


                  Inaczej jak się jest w związku małżeńskim i wszystko jest wspólne, a inaczej jak w konkubinacie i nic nie jest wspólne, nawet dzieci.
                  • araceli Re: i się psuje 27.08.17, 20:20
                    asia-loi napisała:
                    > Inaczej jak się jest w związku małżeńskim i wszystko jest wspólne,

                    Oł rili? Sama przed chwilą pisałaś, że ślub tylko z intercyzą big_grin big_grin big_grin Zakłamanie level jematka suspicious
                    • asia-loi Re: i się psuje 27.08.17, 20:25
                      araceli napisała:

                      > asia-loi napisała:
                      > > Inaczej jak się jest w związku małżeńskim i wszystko jest wspólne,
                      >
                      > Oł rili? Sama przed chwilą pisałaś, że ślub tylko z intercyzą big_grin big_grin big_grin Zakłamanie level jematka suspicious

                      W tym konkretnym przypadku, ślub tylko z intercyzą. Inaczej gdyby pobrali się jako młodzi ludzie i wszystkiego sami się dorabiali, i teraz by pani zarabiała 20 tys, a pan 9 tys. Ale tu jest inna sytuacja, każdy z nich ma swoje dziecko. Dzieci wspólnych nie mają.
                      • araceli Re: i się psuje 27.08.17, 20:37
                        asia-loi napisała:
                        > W tym konkretnym przypadku, ślub tylko z intercyzą. Inaczej gdyby pobrali się j
                        > ako młodzi ludzie i wszystkiego sami się dorabiali, i teraz by pani zarabiała 2
                        > 0 tys, a pan 9 tys. Ale tu jest inna sytuacja, każdy z nich ma swoje dziecko. D
                        > zieci wspólnych nie mają.


                        Dorobek przedślubny zawsze pozostanie majątkiem odrębnym a jak się pobiorą to całość (i przedślubna i poślubna) podlega dziedziczeniu więc intercyza akurat dokładnie niczego nie załatwi.
    • cosmetic.wipes Re: i się psuje 27.08.17, 19:16
      Sprytny facet big_grin
      • tt-tka Re: i się psuje 27.08.17, 19:17
        Ale pytanie "jakie argumenty za" jest bardzo dobre, sama jestem ciekawa smile
      • asia-loi Re: i się psuje 27.08.17, 19:49
        cosmetic.wipes napisała:

        > Sprytny facet big_grin >


        Też tak uważam.
    • mary_lu Re: i się psuje 27.08.17, 19:19
      A w życiu! Takie propozycje może składać dużo więcej zarabiający i mający mniej wydatków facet, albo mniej zarabiająca kobieta. Zostałam okradziona przez takiego słodkiego misia, nie idz w ślady takich idiotek jak ja.
      • iwoniaw Re: i się psuje 27.08.17, 19:21
        Dlaczego mniej zarabiająca kobieta?
        • mary_lu Re: i się psuje 27.08.17, 19:25
          W tradycyjnym układzie - bo zwykle wtedy zasuwa na drugi etat w domu i czasem na trzeci wokół dzieci misia, które przyjeżdzają na weekendy albo wokół jego rodziców. Jeśli takie warunki nie zachodzą, tez nie powinna wymagać takich cudów.
    • hermenegilda_zenia Re: i się psuje 27.08.17, 19:26
      Nie zgodziłabym sie - zaproponowałabym zeby każda ze stron płaciła np 5 tys na takie konto, co powinno wystarczyć nabiezace miesięczne wydatki a z reszta swoich pieniędzy niech każdy robi co chce. Chyba 4 tysiące na waciki panu wystarczy?
    • zlababa35 Re: i się psuje 27.08.17, 19:27
      Ale przyjemniaczek wink. Powiedz mu, że zaczniesz wpłacać wszystko, jak będzie tyle samo, co Ty zarabiać big_grin.
    • kwietniowka2011 Re: i się psuje 27.08.17, 19:28
      w tej konfiguracji (Ty zarabiasz ponad 2x więcej, on płaci alimenty) nie zgodziłabym się
      macie już wspólne konto i tak jest dobrze, po co on chce to zmieniać??
    • basiastel Re: i się psuje 27.08.17, 19:42
      co to jest "kieszonkom"?
    • saszanasza Re: i się psuje 27.08.17, 19:43
      Zdecydowanie odradzam. Są małżeństwa w których każde ma osobne konto, nie wyobrażam sobie wspólnego konta z osobą z którą formalnie nie łączy mnie nic.
    • lucerka Re: i się psuje 27.08.17, 19:45
      Wariant po slubie: tak, wspolne konto, na ktore wplywaja zarobki mniej zarabiajacego meza oraz wklad pieniezny tej samej wysokosci z Twojej strony.

      Ciekawa i delikatna sytuacja. Uwazam, ze ta propozycja powinnabyla wyjsc z Twojej strony - jakoze Ty zarabiasz wiecej.

      Moj partner zarabia o wiele wiecej ode mnie. To on proponuje, ze zaplaci to i tamto, czy kupi (nie jego) dzieciom cos albo nie. Mnie nic do jego majatku - sam sobie na niego zapracowal i absolutnie nie staram sie wplywac na jego wybory. W zyciu nie przyszloby mi do glowy "zlaczenie" kont przy takiej dysproporcji majatkowej.
    • aamarzena Re: i się psuje 27.08.17, 19:46
      Co znacza wspolne wydatki? jak wygląda utrzymanie twojego dziecka? Wszystko opłacasz ze swoich pieniędzy, czy koszty mieszkania, jedzenie i drobne wydatki idą ze wspólnego konta?

    • asia-loi Re: i się psuje 27.08.17, 19:48
      mbellem napisał(a):


      > Razem dobrze zarabiamy ja około 20 tyś M 8-9 tyś . W planach wspólny ślub.


      Ślub tylko z intercyzą. Nie decyduj się, na wspólne konto z całości zarobków.
    • araceli Re: i się psuje 27.08.17, 19:50
      Na podwójne standardy jematek zawsze można liczyć. Jakby w tym układzie dobrze zarabiający pan odmówił wspólnego prowadzenia finansów to jematki zjadłyby go żywcem i kazały się zastanawiać, czy się pakować w związek, który pan nie traktuje poważnie big_grin
      • iwoniaw Re: i się psuje 27.08.17, 19:52
        To może poszukasz takiego wątku (był niejeden), poczytasz i przeprosisz ematki?
      • tt-tka Re: i się psuje 27.08.17, 19:53
        araceli napisała:

        Jakby w tym układzie dobrze
        > zarabiający pan odmówił wspólnego prowadzenia finansów to jematki zjadłyby go
        > żywcem i kazały się zastanawiać, czy się pakować w związek, który pan nie trakt
        > uje poważnie big_grin

        O, a na jakiej podstawie tak twierdzisz ? Juz w tym watku padlo pytanie co do takiego zyczenia objawionego przez kobiete. Odpowiedz tez padla.
        • araceli Re: i się psuje 27.08.17, 19:56
          Na podstawie lektury forum - model 'płacimy po połowie' w przypadku dużo lepiej zarabiającego faceta popularny nie jest big_grin
          • tt-tka Re: i się psuje 27.08.17, 20:02
            araceli napisała:
            model 'płacimy po połowie' w przypadku dużo lepiej
            > zarabiającego faceta popularny nie jest big_grin
            >
            W malzenstwie czy w zwiazku nieformalnym ?
            • araceli Re: i się psuje 27.08.17, 20:17
              tt-tka napisała:
              > W malzenstwie czy w zwiazku nieformalnym ?

              Policz ile razy już padło w wątku, że jak małżeństwo to tylko z rozdzielnością big_grin

              Jakby pani mniej zarabiała a pan zaproponował rozdzielność to jemateczki dopiero miałyby używanie big_grin
              • tt-tka Re: i się psuje 27.08.17, 20:30
                araceli napisała:

                > Policz ile razy już padło w wątku, że jak małżeństwo to tylko z rozdzielnością
                > big_grin

                Malzenstwo ze spora dysproporcja zarobkow. Owszem, optuje za rozdzielnoscia, jakem jedna z jematek. ZWLASZCZA w sytuacji, gdy strona mniej zarabiajaca ma zobowiazania, ktore chyba zamierza przerzucic na strone lepiej zarabiajaca.
                Czym innym jest malzenstwo dwojga mlodych, wspolnie zaczynajacych od zera czy niewiele powyzej, czym innym - zwiazek ludzi juz z pewnym dorobkiem. A jezeli jedna ze stron wnosi glownie dorobek, a druga glownie zobowiazania i w dodatku ta druga domaga sie pelnej wspolnoty jeszcze przed sformalizowaniem zwiazku - bylabym bardzo, bardzo ostrozna rowniez po sformalizowaniu (o ile do tego dojdzie).


                • bergamotka77 Re: i się psuje 27.08.17, 20:34
                  dziewczyny dobrze radza - nie idz na to i obserwuj postawe pana. Nie podoba mi sie jego propozycja, przemysl intercyze.
                • araceli Re: i się psuje 27.08.17, 20:34
                  tt-tka napisała:
                  > Malzenstwo ze spora dysproporcja zarobkow. Owszem, optuje za rozdzielnoscia, j
                  > akem jedna z jematek. ZWLASZCZA w sytuacji, gdy strona mniej zarabiajaca ma
                  > zobowiazania, ktore chyba zamierza przerzucic na strone lepiej zarabiajaca.

                  Już widzę jak jakaś kobieta zakłada wątek 'mieszkam z moim synem i parterem, myślimy o ślubie ale on zarabia 2-3x więcej i chce intercyzy' a jemateczki piszą 'oczywiście, podpisz intercyzę bo nie będziesz przecież obciążała swoimi zobowiązaniami pana' big_grin

                  Błahahahaha big_grin
                  • tt-tka Re: i się psuje 27.08.17, 20:37
                    Juz widzisz, choc niczego takiego nie ma.
                    Nie chce sie klocic dla samej klotni - uwazam, ze jesli jedna ze stron ma zobowiazania sprzed zwiazku, powinna je regulowac samodzielnie i przy tym zdaniu pozostane.
                    • baltycki Re: i się psuje 27.08.17, 20:40
                      - uwazam, ze jesli jedna ze stron ma zobowiazania sprzed zwiazku, powinna je regulowac samodzielnie i przy tym zdaniu pozostane.
                      Jedna?
                      "Mieszkamy razem z moim synem M ma syna 18 lat"
                      • iwoniaw Re: i się psuje 27.08.17, 20:42
                        Kto twierdzi, że jedna?
                        • araceli Re: i się psuje 27.08.17, 20:44
                          iwoniaw napisała:
                          > Kto twierdzi, że jedna?

                          Przecież Bałtycki zacytował.
                        • baltycki Re: i się psuje 27.08.17, 20:49
                          tt-tka 27.08.17, 20:30

                          w sytuacji, gdy strona mniej zarabiajaca ma zobowiazania, ktore chyba zamierza przerzucic na strone lepiej zarabiajaca.

                          A jezeli jedna ze stron wnosi glownie dorobek, a druga glownie zobowiazania i w dodatku ta druga domaga sie pelnej wspolnoty jeszcze przed sformalizowaniem zwiazku - bylabym bardzo, bardzo ostrozna rowniez po sformalizowaniu (o ile do tego dojdzie).

                          tt-tka 27.08.17, 20:37

                          uwazam, ze jesli jedna ze stron ma zobowiazania sprzed zwiazku, powinna je regulowac samodzielnie i przy tym zdaniu pozostan
                      • tt-tka Re: i się psuje 27.08.17, 20:50
                        baltycki napisał:

                        > - uwazam, ze jesli jedna ze stron ma zobowiazania sprzed zwiazku, powinna je re
                        > gulowac samodzielnie i przy tym zdaniu pozostane.
                        > Jedna?
                        > "Mieszkamy razem z moim synem M ma syna 18 lat"

                        "Wplacamy okreslone kwoty na wspolne konto" - czy gdziekolwiek zostalo napisane, ze sa to takie same kwoty ?
                        • baltycki Re: i się psuje 27.08.17, 20:59
                          Nie, rowniez ze rozne nie,
                          co nie zmienia faktu, ze przedzwiazkowe zobowiazania maja oboje.
                          > - uwazam, ze jesli jedna ze stron ma zobowiazania sprzed zwiazku,
                          • tt-tka Re: i się psuje 27.08.17, 21:30
                            baltycki napisał:

                            > Nie, rowniez ze rozne nie,
                            > co nie zmienia faktu, ze przedzwiazkowe zobowiazania maja oboje.

                            Co uwazam za dodatkowy argument za rozdzielnoscia - zobowiazania sprzed zwiazku nie powinny obciazac aktualnego partnera. Oraz oszczednosci sprzed zwiazku powinny pozostac odrebne.
                • baltycki Re: i się psuje 27.08.17, 20:37
                  > gdy strona mniej zarabiajaca ma zobowiazania
                  A syn pani, to czyje zobowiazanie?
                  • araceli Re: i się psuje 27.08.17, 20:39
                    baltycki napisał:
                    > > gdy strona mniej zarabiajaca ma zobowiazania
                    > A syn pani, to czyje zobowiazanie?


                    Jak to czyje - WSPÓLNE big_grin
      • leyre1 Re: i się psuje 27.08.17, 20:09
        araceli napisała:

        > Na podwójne standardy jematek zawsze można liczyć.

        Oj mozna😁

        Jakby w tym układzie dobrze
        > zarabiający pan odmówił wspólnego prowadzenia finansów to jematki zjadłyby go
        > żywcem i kazały się zastanawiać, czy się pakować w związek, który pan nie trakt
        > uje poważnie big_grin
        >
        Dokladnie.

      • koronka2012 Re: i się psuje 27.08.17, 20:45
        Wspólne prowadzenie finansów i wspólne podejmowanie decyzji nie mają żadnego związku z ilością posiadanych kont.

        W dzisiejszych czasach w ogóle nie pojmuję sensu posiadania tylko jednego konta rodzinnego, nawet będąc singielką mam co najmniej 2 (bezpieczniej mieć 2 różne karty w różnych systemach).
      • kosheen4 Re: i się psuje 27.08.17, 23:11
        > Na podwójne standardy jematek zawsze można liczyć.

        ale jakie podwójne standardy, chłopie?
        w różnych sytuacjach osąd zależy od kontekstu, i tu jest tak a gdzie indziej inaczej. niezależnie od płci.
        podwójne standardy to co najwyżej twój tok myślenia i twoja sygnaturka.
    • beverly1985 Re: i się psuje 27.08.17, 19:51
      Powiedz panu, ze mozecie miec wspolne oszczednosci, trzymajac je na oddzielnych kontach.
    • agus-ka Re: i się psuje 27.08.17, 20:00
      Zdecydowanie nie, później okaże się że trzeba dziecku pana mieszkanie kupić. Lepiej zaoszczędzić na swoje dziecko. W ogóle bym w razie ślubu zawarła intercyze.
    • baltycki Re: i się psuje 27.08.17, 20:03
      > Mieszkamy razem z moim synem M ma syna 18 lat nie mieszka z nami płaci alimenty.
      Kto utrzymuje Twojego syna?
      Ty, czy ze "wspolne wydatki"?
      Czy "określone sumy na wspólne wydatki" wplacaliscie w proporcji 2:1 (was dwoje, on sam)?
      • leyre1 Re: i się psuje 27.08.17, 20:11
        baltycki napisał:


        > Czy "określone sumy na wspólne wydatki" wplacaliscie w proporcji 2:1 (was dwoje
        > , on sam)?
        >
        A to akurat bardzo dobre pytanie
    • triss_merigold6 Re: i się psuje 27.08.17, 20:04
      Nie zgadzaj się.
    • aguar Re: i się psuje 27.08.17, 20:11
      Gdybyś Ty zarabiała 4 tys., a on 1,8-1,9 tys., to bym napisała: pilnuj swoich pieniędzy. Ale przy takich kwotach jakie podałaś (jeśli nie jesteś trollem), to można spokojnie żyć ze wspólnym kontem.
      • asia-loi Re: i się psuje 27.08.17, 20:23
        aguar napisała:

        > Gdybyś Ty zarabiała 4 tys., a on 1,8-1,9 tys., to bym napisała: pilnuj swoich pieniędzy. Ale przy takich kwotach jakie podałaś (jeśli nie jesteś trollem), to można spokojnie żyć ze wspólnym kontem.


        Moim zdaniem, gdyby autorka wątku zarabiała 1-2 tys., więcej, to mogłaby rozważyć wspólne konto, ale autorka wątku zarabia 11-12 tys więcej niż jej konkubent, więc ja na jej miejscu, bym się nie zgodziła, na wszystkie wspólne pieniądze.
    • agonyaunt Re: i się psuje 27.08.17, 20:14
      Podziękuj za propozycję, ale nie skorzystasz. A jak rozważasz ślub, to tylko z rozdzielnością majątkową. Jak pan się zacznie krzywić, to będziesz wiedziała, że dobrze robisz.
    • miss_fahrenheit Re: i się psuje 27.08.17, 20:26
      Jeśli odpowiada wam idea wspólnego konta, to ok, ale najpierw wzięłabym ślub. Poza tym nie widziałabym przeszkód (choć sama preferuję rozdzielność kont).
    • jablkaigruszki Re: i się psuje 27.08.17, 20:32
      My z mezem many jedno wspolne konto, na ktore wplacalismy rowne kwoty, z ktorych byly oplacane rachunki i raty kredytu za dom. Poza tym kazde z nas zatrzymalo sobie wszystkie inne konta, jakie mielismy przed slubem ( rachunki biezace i oszczednosciowe). Ja bym na Twoim miejscu nie otwierala wspolnego konta, na ktore wplacalibyscie cale pensje . Macie ju
      • jablkaigruszki Re: i się psuje 27.08.17, 20:36
        CD.macie juz konto, z ktorego oplacacie rachunki. Ja z tych nieromantycznych, wiec idea calkowitego polaczenia wszystkiego po slubie nie dla mnie.
    • nangaparbat3 Re: i się psuje 27.08.17, 20:33
      Nawet po ślubie bym sie nie zgodziła. I radzę spisać intercyzę.
      Nie jestescie dwudziestolatkami, każde z Was ma dzieci i obowiązki wobec nich.
      Jak pisze Zenia - kazde po 5 tys. na wspolne konto, a reszta do osobistego uznania.
      • baltycki Re: i się psuje 27.08.17, 20:44
        > Jak pisze Zenia - kazde po 5 tys. na wspolne konto...
        Jezeli ze wspolnego ma byc utrzymywany syn pani, to rowniez alimenty pana ze wspolnego.
        • nangaparbat3 Re: i się psuje 27.08.17, 20:46
          Tak, umknelo mi to, aż mi wstyd.
          • baltycki Re: i się psuje 27.08.17, 21:06
            I tak niesprawiedliwe, ze wspolnego bylby utrzymywany caly syn pani i tylko polowa syna pana smile
            • nangaparbat3 Re: i się psuje 27.08.17, 21:11
              Może syn Pani ma jeszcze alimenty od swego taty?
            • cosmetic.wipes Re: i się psuje 27.08.17, 21:22
              Jeśli pani ma na syna alimenty/rentę rodzinną, to obaj synowie utrzymywani byliby po połowie.
        • zlababa35 Re: i się psuje 27.08.17, 20:52
          Ale pani nigdzie tego nie napisała...
          • baltycki Re: i się psuje 27.08.17, 21:02
            > Ale pani nigdzie tego nie napisała...
            Rozwazamy jak powinno byc, a nie jak jest.
            • iwoniaw Re: i się psuje 27.08.17, 21:40
              No ale chyba wszyscy się tu w wątku zgadzają, że i pan i pani mają zobowiązania poza związkiem i dlatego każde z nich powinno zabezpieczyć środki na ich zabezpieczenie nie przymuszając partnera do płacenia na nie. Dlatego wspólne konto (które mają) z ustalonymi wpłatami na bieżące utrzymanie i wspólne, małżeńskie, oszczędności, to jedno - a przedślubne oszczędności i zobowiązania to drugie.
      • leyre1 Re: i się psuje 27.08.17, 20:45
        Raczej jak pyta baltycki: 2:1 wszak pani mieszka z synem a pan sam wiec dwie osoby : jedna.
      • nangaparbat3 errata 27.08.17, 20:45
        W kwotach na wspólne wydatki powinnaś uwzglednić mieszkajacego z Wami Twego syna. Musicie oszacować, jak bedzie sprawiedliwie.
    • antoninanana Re: i się psuje 27.08.17, 20:52
      Ja bym się nie zgodziła. Pytanie, ile jesteś w stanie zapłacić (w sensie metaforycznymwink ) za utrzymanie związku.
      I czy te określone kwoty uwzględniają zwiększone koszty po twojej stronie że względu na syna...
    • koronka2012 Re: i się psuje 27.08.17, 21:03
      Nie zgodziłabym się na jedno wspólne konto z powodów czysto organizacyjnych. Lubię mieć co najmniej 2 karty z różnych banków, w różnych systemach - na wszelki wypadek, zdarzało mi się za granicą, że było to wybawienie, kiedy jedna nie przechodziła. I to podałabym jako kluczowy powód odmowy, mówiąc jednocześnie że chcę i zamierzam podejmować wspólne decyzje w sprawach finansowych ale wolę zostawić sobie pewien obszar swobody i zachować odrębny rachunek.
      I że negocjacji podlega kwota, którą będziecie wpłacać na wspólny rachunek, ale istnienie drugiego rachunku nie podlega dyskusji. "nie wiem jak zareaguje..." - hmm, a co to za różnica? nawet jeśli mu się to nie spodoba - trudno, naprawdę nie musisz się podporządkowywać.

      Kwestią wydatków na dzieci bym się (chyba) nie przejmowała - z pewnością wydajesz na swojego syna więcej niż on płaci alimentów? więc to się niejako wyrównuje.

      Dobrze, jeśli w małżeństwie podejmuje się wspólne decyzje, ale ilość kont nie ma tu nic do rzeczy, można mieć jedno zawłaszczone przez małżonka, a można mieć i 5 i konsultować się we wszystkim. Moja znajoma nie pracowała przez lata i miała pełny dostęp do konta męża - a on założył jej osobne i wpłacał tam środki po to, żeby nie czuła się skrępowana że każdy jej zakup jest pod kontrolą.

      Mam pytanie - czemu przy tak wysokich zarobkach wynajmujesz mieszkanie od 5 lat? i czy i jaki masz pomysł na zabezpieczenie własnego dziecka, planujesz np. kupić mu mieszkanie na start czy coś w tym stylu? twój przyszły mąż może mieć takie oczekiwania również w stosunku do własnego dziecka (tzn. że jemu też kupicie mieszkanie)- jak się na to zapatrujesz? jak się zapatrujesz na to, że jego dziecko będzie dziedziczyć tak samo jak twoje, choć twój wkład będzie znacznie większy? powinnaś takie kwestie przemyśleć i omówić teraz, żeby nie było niespodzianek.

      Szczerze mówiąc, nie pakowałabym się w ślub na twoim miejscu - po co ci to, skoro od 6 lat żyjecie w konkubinacie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka