Dodaj do ulubionych

pytanie wychowawcze

04.09.17, 20:09
Jesteście matką niemowlaka. Ok 3 razy w tyg odwiedza was dziecko lat 10 i jego kontakt z wami polega na notorycznych uwagach nt. tego, co robicie z dzieckiem, czyli kwestionuje każdą rzecz, którą robicie i się mądrzy. Nie muszę chyba pisać jak bardzo jest to irytujące podczas codziennej krzątaniny. Co powiedzieć, żeby młody przestał się popisywać raz a dobrze?
Obserwuj wątek
    • lauren6 Re: pytanie wychowawcze 04.09.17, 20:13
      Pasierb? smile
    • moni_kaw Re: pytanie wychowawcze 04.09.17, 20:16
      Skoro 10 latek pozwala sobie jak dorosły potraktować go jak dorosłego i wyartykulowac otwarcie jakim jest burakiem
    • peonka Re: pytanie wychowawcze 04.09.17, 20:18
      "Przestań się popisywać, wiem lepiej, jak się zajmować dziecmi i nie jestem zainteresowana twoimi komentarzami."
      Wystarczy?
      • niu13 Re: pytanie wychowawcze 04.09.17, 20:33
        Piękne, dzięki! Wątpię czy zadziała ale warto spróbować
        • peonka Re: pytanie wychowawcze 04.09.17, 20:45
          Nie celowalam w piękne. Moim zdaniem to najprostszy komunikat w takiej sytuacji...można to powiedzieć miło (na początku) lub ostrzej, jeśli nie pomoze.
          Zakładam, że to dziecko z rodziny. Zastanów się, dlaczego ono tak mówi? Może jest zazdrosne, a może ktoś go nastawia przeciw tobie? Może po prostu z nim pogadaj, dlaczego tak się zachowuje wobec ciebie?
    • mamma_2012 Re: pytanie wychowawcze 04.09.17, 20:22
      Pasierb czy dziecko siostry/ brata?
      • 71tosia Re: pytanie wychowawcze 04.09.17, 20:24
        masz watpliwosci, skoro jest tak irytujacy to musi byc pasierb wink
    • morekac Re: pytanie wychowawcze 04.09.17, 20:31
      Puść mądrzenia dzieciaka mimo uszu i rób swoje. Zazdrość go zżera pewnie, a i to mędrkowanie to trochę taki wiek. To pasierb, prawda?
    • herca Re: pytanie wychowawcze 04.09.17, 20:48
      Jeśli to rzeczywiście pasierb to (wiem ze to trudne) spróbuj jednak jakoś znieść jego gadki. To jednak jeszcze małe dziecko a sytuacja dla niego trudna - co jeśli tata pokocha bardziej to nowe dziecko, w końcu nowa panią kocha a mamy już nie. Spróbuj go "wygrać" stosując te jego rady, włączając młodego w zajmowanie się rodzeństwem, chwaląc jaki to duży ze tak się umie zająć maluszkiem - normalnie jak to się robi żeby starsze dziecko nie poczuło się odtracone. Twój maluszek będzie miał super brata!
      • nangaparbat3 Re: pytanie wychowawcze 04.09.17, 21:19
        Nic dodać, podpisuje sie pod każdym słowem.
    • dziennik-niecodziennik Re: pytanie wychowawcze 04.09.17, 20:54
      Daj dzieciaka (najlepiej z kupa w pieluszce), niech idzie przewinac jak taki madry.
      • miniulowa Re: pytanie wychowawcze 04.09.17, 21:02
        "Daj dzieciaka (najlepiej z kupa w pieluszce), niech idzie przewinac jak taki madry."

        No właśnie miałam to pisać.
        Powiedziałabym (nieważne czy pasierb, czy dziecko siostry/szefa męża), że skoro taki z niego spec od dzieci, to niech przewinie (koniecznie kupę!!), nakarmi i położy spać. Ja popatrzę.z fotela i będę czerpać od mistrza.
    • cosmetic.wipes Re: pytanie wychowawcze 04.09.17, 20:57
      Zaproponuj dzieciakowi, żeby nakarmil młode piersią. Jest duża szansa, że z zażenowania zamknie dziób.
    • ichi51e Re: pytanie wychowawcze 04.09.17, 21:01
      Zaangazowalabym bardziej do pomocy skoro taki oznajomiony
    • wiosennaburza1 Re: pytanie wychowawcze 04.09.17, 21:26
      znam to . starsze czuje się zagrożone . mądrzy się, robi przykrości i jest upierdliwe. to niezmiernie trudne do wytrzymania. u nas starsze nie miało złych intencji tylko jak wyżej. przeczekałam. teraz jest lepiej.
      czy coś powiedziałam młodemu? tak. ale nie na początku, bo uderzał w czułe punkty. zatykało mnie. ale zawsze wiedziałam: to tylko dzieciak. starszy od mojego, ale ciągle dzieciak. z czymś sobie nie radził, ranił . ja jestem dorosła. też sobie nie radziłam, ale nie raniłam. bo jestem dorosła.
      • herca Re: pytanie wychowawcze 04.09.17, 21:37
        Pięknie powiedziane Burzo smile
        • niu13 Re: pytanie wychowawcze 04.09.17, 22:25
          Rzeczywiście pięknie. I dotknęło ważnego tematu- jak odpowiedzialnie radzić sobie z okrucieństwem dziecka.
          • blue_meerkat Re: pytanie wychowawcze 05.09.17, 04:14
            'Okrucienstwem dziecka' ?? Jestes pewna ze nie przenosisz wlasnych problemow na dziecko??
            • niu13 Re: pytanie wychowawcze 05.09.17, 08:42
              Nie wiem. To tak a propo wątku o dziewczynce z zimnymi oczami mi się przypomniało. Jestem za ocenianiem osobowości dzieci wg dorosłych kryteriów.
              • morekac Re: pytanie wychowawcze 05.09.17, 10:09
                Ani ocenianie dziecka po 'zimnych oczach", ani interpretowanie takich zachowań 10-latka jak opisujesz jako okrucieństwa, nie ma nic wspólnego z dorosłymi kryteriami.
                Chociaż mam wrażenie, że miałaś na myśli kryteria, wg. których ocenia się dorosłych.
          • kitek_maly Re: pytanie wychowawcze 05.09.17, 09:15
            Co za egoistyczne podejście...
            I widać ewidentnie, że ten dziesięciolatek bardzo ci nie pasuje.
            • kitek_maly Re: pytanie wychowawcze 05.09.17, 09:17
              I nie chcesz sprawy załatwić taktownie, tylko utrzeć mu nosa.
              • niu13 Re: pytanie wychowawcze 05.09.17, 10:16
                To wskaż mi, proszę, jak się takie sytuacje załatwia taktownie? Czy mam pozwolić po sobie jeździć w asyście ryku z dwóch stron?
                • miss_fahrenheit Re: pytanie wychowawcze 05.09.17, 11:47
                  Wciągnij dziesięciolatka w opiekę nad niemowlakiem. Albo zachęć opiekuna tegoż dziesięciolatka do zajęcia się swoją latoroślą, żebyś ty mogła w spokoju zająć się niemowlęciem.
    • ekasia27 Re: pytanie wychowawcze 04.09.17, 23:31
      Poczekaj aż ci się niemowlak sfajda, a potem powiedz młodemu, że skoro jest takim specjalistą od niemowlaków, to proszę pokaż, jak powinnam mu zmieniać pieluchę, bo chyba bardzo źle to robię.
      • morekac Re: pytanie wychowawcze 05.09.17, 06:18
        Tak, cudowny sposób na rozwój bratwrskich więzi. No, chyba że komuś zależy, by starszy nie cierpiał młodszego.
        • nangaparbat3 Re: pytanie wychowawcze 05.09.17, 06:52
          Jak czytam ten watek, co rusz przypomina mi sie esej Ledera o relacji folwarcznej. Czytalaś?
          • miniulowa Re: pytanie wychowawcze 05.09.17, 10:34
            Taaa....

            Założenia są tu robione dwa (poza podstawowym - nie lubi dzieciaka, na bank to pasierb - pozostanę zatem w tej konwencji):
            1. wątkodajka nie próbowała do tej pory rozmawiać z dzieckiem "po ludzku" i wyłącznie chce dowalić (wiadomo, PASIERB, więc z założenia macocha go nie znosi, a wręcz nienawidzi)
            2. wątkodajka wypróbowała już metody negocjacyjne i jej cierpliwość się wyczerpała (tak, wiem, macocha nie ma prawa mieć wyczerpanej cierpliwości, ten przywilej tylko matce przysługuje), więc chce uciąć durne komentarze, które niczego nie wnoszą, a wyłącznie sprawiają przykrość.
            Rozumiem, że wszystkie doradzające to wieloletnie, doświadczone macochy, które mają świetne relacje z pasierbami?
            Bo ja właśnie do tej grupy należę i wiem, że:
            a) nieustanne pobłażanie raniącym zachowaniom dziecka (10 latek naprawdę ogarnia temat i, o ile nie ma deficytów rozwojowych, zna normy społeczne, wie też, że jeśli ktoś mówi mu, że jego zachowanie jest niefajne, to kontynuowanie tego zachowania nie jest dobre, miłe ani właściwe) skutkuje eskalacją negatywnych zachowań,
            b) użalanie się "bo dzieciaczek z rozbitej rodziny" powoduje w dziecku utrwalenie postawy "jestem taaaaaaki bieeeeedny, należy mi się szczególne traktowanie",
            c) spychanie na margines emocji dorosłych (ej, no haaaalooooo, gdzie solidarność jajników?? kobieta niedawno urodziła dziecko, hormony szaleją, przecież należy jej się wsparcie otoczenia, a nie głupie komentarze deprecjonujące jej kompetencje macierzyńskie, nieprawdaż?) uczy dziecko, że liczą się wyłącznie jego (dziecka) emocje, że dorosłymi nie trzeba się przejmować, co jest kompletnie bez sensu, bo dziecko samo z siebie jest egocentryczne i dopiero uczy się dostrzegania i brania pod uwagę potrzeb innych ludzi.

            No ja bardzo gratuluję podejścia. Jednak nie wydaje mi się, aby to podejście było podyktowane poglądami na wychowanie dzieci w ogóle, a jedynie wyraża negatywne emocje wobec tej wrednej, straszliwej (z założenia) macochy.

            Otóż - zakładam, że wątkodajka z dzieckiem próbowała dojść do porozumienia.
            Widocznie problem głębszy (może postawa tatusia nie taka, jak trzeba? może mamusia "tłumaczy" dziecku, jaką złą kobietą jest macocha?). I moim zdaniem, należy postawić twarde granice - z szacunkiem proszę do mnie.
            Wbrew pozorom, postawienie granic i wymagań daje znacznie lepsze efekty niż podlizywanie się i ciągłe ustępstwa.
            Dziecko uważa się za eksperta? Super. Niech to pokaże, niech nauczy niedoświadczoną matkę jak należy postępować - NAuczy, a nie POuczy. To jest różnica.

            Jeśli jednak założymy, że wątkodajka do tej pory nie próbowała z dzieckiem rozmawiać, to najprostszym rozwiązaniem jest uświadomić młodemu człowiekowi, że jego zachowanie jest raniące. Podać przykład takiego zachowania wobec niego i zapytać jak czułby się w tej sytuacji.
            • berdebul Re: pytanie wychowawcze 05.09.17, 11:37
              Błagam Cię, jaki komentarz może rzucić 10-letni dzieciak, że to rani uczucia dorosłej kobiety? To w ogóle nie jest partner do słownych przepychanek. Czy nie lepiej odpowiedzieć "tak myslisz? A dlaczego uważasz, że lepiej jest robić X zamiast Y?". Daj mu się wygadać, jeżeli to co proponuje nie jest niebezpieczne, to czemu miałby tak nie zrobić? Wciągnąć w opiekę, jeżeli jest chętny. Przyrodnie rodzeństwo, może być najbliższą rodziną po odejściu wspólnego rodzica.
              Pytanie skąd czerpie wiedzę, może bardzo przeżywał przyjście na swiat malucha i czytał wszystko co mu w ręce wpadło na temat opieki? Może ktoś go nastraszył jak łatwo jest zrobić krzywdę?
              • niu13 Re: pytanie wychowawcze 05.09.17, 11:52
                Testuje nas
                Patrzy, czy stając w kontrze do mnie ojciec przyzna mu rację.
                • miniulowa Re: pytanie wychowawcze 05.09.17, 11:59
                  "Testuje nas
                  Patrzy, czy stając w kontrze do mnie ojciec przyzna mu rację. "

                  Czyli kluczem do rozwiązania problemu jest postawa ojca.
                  Zatem - ustalasz z mężem (czy tam niemężem) czego oczekujesz, a potem Ty się nie wtrącasz, natomiast tatuś tłumaczy potomkowi jak powinien się zachować.
                  I nie wdawaj się w przepychanki z dzieckiem, tylko żądaj od męża ogarnięcia sytuacji. To jego rola.
              • miniulowa Re: pytanie wychowawcze 05.09.17, 11:57
                Berdebul - nie wiem jakie uwagi mogły zranić autorkę. A Ty wiesz co dziecko mówiło? Nie wiesz.
                I ponownie - skąd założenie, że wątkodajka nie rozmawiała z dzieckiem? Skąd założenie, że nie rozumie relacji między przyrodnim rodzeństwem?
                Poza tym tak jak możliwe są Twoje przypuszczenia nt. motywów (chociaż czytanie prze 10 latka książek o wychowaniu dzieci jest szalenie mało prawdopodobne), tak samo możliwe są docinki w postaci "moja mama robi/ła to lepiej" lub "moja mama mówi, że trzeba to robić inaczej". Po ilu takich uwagach zaczniesz mieć dość?

                Niemniej, to są spekulacje. A skoro autorka ma dość sytuacji, musi ją rozwiązać. Szczerze mówiąc, powinna zrzucić ten obowiązek na tatusia. To głównie jego zadanie żeby klejenie rodziny przebiegało możliwie gładko i bezproblemowo. Jeśli nie potrafi, nie powinien zakładać rodziny po raz drugi.
                • niu13 Re: pytanie wychowawcze 05.09.17, 17:33
                  Nie wiem kim jesteś, ale lejesz miód na moje serce. Potwierdzając moje przypuszczenia, że ojciec gdzieś w tym wszystkim popełnia błąd. I to poważny.
                  • volta2 Re: pytanie wychowawcze 05.09.17, 17:47
                    a czy pasierb ma w domu dopiero co urodzone lub odrośnięte od ziemi rodzeństwo od matki?
                    może rzeczywiście w domu matka dba o więź z młodszym dzieckiem poprzez naukę obsługi?

                    moje dziecko akurat nie w temacie rodzeństwa ale pewne rzeczy wiedziało jak robić, i jak przyszło co do czego to dorosłą osobę poprowadziło za rękę do celu.

                    a jeśli nie ma - to zżrera dzieciaka zazdrość i nie twoją rolą jest wdawanie się w przepychanki słowne ani w zabawę kogo tata kocha bardziej? tatę do pionu z prośbą o spionizowanie dzieciaka, samej wziąć głęboki oddech i przyjąć na klatę, że tata juz swoje rodzicielstwo po raz pierwszy zaliczył z inną kobietą. stąd bardziej wyluzowany stosunek do obojga dzieci...
                  • miniulowa Re: pytanie wychowawcze 05.09.17, 17:51
                    "Nie wiem kim jesteś, "

                    Macochą od kilku lat współwychowująca 2 pasierbów, aktualnie nastoletnich.

                    "ale lejesz miód na moje serce. "

                    Cieszę się. Wiem, że relacje dziecko- "obca baba" mogą być trudne.

                    "Potwierdzając moje przypuszczenia, że ojciec gdzieś w tym wszystkim popełnia błąd. I to poważny."

                    Postawa ojca jest kluczowa. Ojciec ma za zadanie tak postępować, żeby żadna ze stron nie czuła się mniej ważna. Jeśli ojciec będzie "wynagradzał" dziecku rozbitą rodzinę, to najlepsza nawet macocha nic nie zrobi, zawsze będą tarcia i przepychanki.
                    Na pewno nie dawaj się zagonić do narożnika pt. " ale to tylko dziecko, w dodatku z rozbitej rodzin /co Ci szkodzi / jesteś dorosła, musisz zrozumieć /on jest najważniejszy / a jak nie będzie chciał do mnie przyjeżdżać?/ jego matka będzie komentować / wiedziałś, że mam syna"
                    bądź pokrewne.
                    Pamiętaj, że im bardziej się starasz być miła i spolegliwa, tym bardziej będą Ci wchodzić na głowę. Jak w każdej dziedzinie.
                    Akceptujesz dziecko (zwłaszcza że to rodzeństwo Twojego maluszka!), nie przeszkadzasz ojcu w opiece nad nim - to Twoje obowiązki. Cała reszta to dobra wola i otoczenie (zwłaszcza tatuś) powinno być tego nieustannie świadome.
                    W dłuższej perspektywie sprawdza się życzliwość i otwartość połączona ze stawianiem wyraźnych granic.
                • berdebul Re: pytanie wychowawcze 05.09.17, 17:44
                  Uwagi typu "moja mama..." to poziom przedszkola, uważasz że dorosła baba powinna się przepychać z dzieckiem(!) takimi tekstami? Dla mnie szczyt żenady.

                  Nie, ojciec dziecka powinien sprawić, że dzieciak poczuje się bezpiecznie i przestanie się miotać. Zawsze bio-rodzic odpowiada za ustawienie relacji. Pytanie dlaczego tego nie zrobił? Zakochany w dziubdziusiu, ma poczucie winy, czy pierdoła do kwadratu?

                  Niu13 masz możliwość pogadania z psychologiem?
                  • miniulowa Re: pytanie wychowawcze 05.09.17, 17:54
                    "uważasz że dorosła baba powinna się przepychać z dzieckiem(!) takimi tekstami? "

                    A przeczytałaś co napisałam?
                    Zapytałam jak długo znosiłabyś spokojnie tego typu uwagi.
                    To raczej coś innego niż przepychanki z dzieckiem, o których zresztą też napisałam, że nie powinno ich być.
                    • berdebul Re: pytanie wychowawcze 05.09.17, 21:04
                      Biorąc pod uwagę sytuację? Długo. Ale ja byłam po drugiej stronie, z macochą się nie lubiłyśmy, żeby nie powiedziec ona mnie nienawidziła.
                      10-latek nie jest dla mnie partnerem do zachowań jak powyżej proponowano typu "każ mu karmić piersią", jestem w szoku, że dorosłe kobiety są gotowe tak potraktować dziecko.
                      • miniulowa Re: pytanie wychowawcze 05.09.17, 21:35
                        Berdebul, nie wiemy jak długo sytuacja trwa. Kilka dni? Tygodni? Przy niemowlaku ciężko być oazą cierpliwości, nie sądzisz? Człowiek zazwyczaj niedospany ma czasem ochotę gryźć i kopać. W dodatku taka świeżo upieczona mama rzadko jest pewna czy wszystko dobrze robi. No i stado "wiedzących lepiej". W tym 10 latek. To sporo. I dlatego ważna jest postawa ojca, bo to jego obowiązek dbać o dobre samopoczucie dziecka pierworodnego oraz komfort młodej mamy.
                        I przykro mi, że takie masz doświadczenia z macochą. Ale strasznie łatwo jest zostać "wredną babą" w takim układzie sad w zasadzie wiążąc się z facetem z dziećmi jest się nią z założenia.
          • niu13 Re: pytanie wychowawcze 05.09.17, 21:33
            Tak. Dziś przeczytałam. Leder to kawał intelektualisty. Nie wykluczam, że taki typ relacji mamy wpisany również w rodziny
            • nangaparbat3 Re: pytanie wychowawcze 05.09.17, 21:44
              Miałam na mysli rady niektorych foremek, mające upokorzyć chlopca.
    • spanish_fly Re: pytanie wychowawcze 05.09.17, 11:52
      Najpierw powiedz, że bardzo Cię męczą te uwagi i że jest Ci nieprzyjemnie, kiedy ktoś tak Cię krytykuje. Powiedz, że chętniej byś posłuchała co tam u niego w szkole, co lubi robić, jakiej muzyki słucha, jaki film ostatnio oglądał itp.
    • bei Re: pytanie wychowawcze 05.09.17, 18:04
      Oj tam😊- mimo, że komentarze irytują rozmawiaj z nim, pytaj dlaczego tak uważa, jeśli się zdarzy, że uwaga jest celna- doceniaj, miej go za specjalistę😊- w spokojnej, rzeczowej rozmowie inteligentne dziecko szybko zauważy swoje braki. Może jest zwyczajnie zazdrosny o brak uwagi ? Obracaj w żart to co Cię mierzi. Myślę, że zapytanie od czasu do czasu- jak myślisz, którą zabawkę powiesić by go zaciekawiła?, sprawdź jak jest na zewnątrz, czy to jest odpowiednia pogoda do spaceru?, czy Twoim zdaniem woda jest odpowiednia do kąpieli?, kupiłam nowy smoczek- jak myślisz- czy spodoba się maluchowi?
      Na pewno lody pękną, gdy zaczniesz malucha karmić deserami ze słoiczków- starsze dzieci uwielbiają jeść takie same😊
      Mój niebiologiczny tez mial 10 lat gdy pojawił się na świecie najmłodszy. By nie czuł się okradany z poświęcanej mu uwagi stosowałam podobne chwyty, doceniałam gdy pomagał (pomocą może być i przyniesienie pampersa), częstowała jedzeniem malucha ( z innego naczynia), doceniałam zapędy wychowawcze, proponowałam, by w "przymierzał" ubranka niemowlaka (wkładał dłoń do rękawa, przykładał na siebie)- komentowałam w achach i ochach jaki to ten starszy brat jest duży, mądry itp
      • bei Re: pytanie wychowawcze 05.09.17, 18:05
        Zapomniało się mi, że masz malutkie dziecko😊. Gratulacje!
        • niu13 Re: pytanie wychowawcze 05.09.17, 18:33
          Dziękuję! Miałam wielkie rozterki, czy decydować się na dziecko w późnym wieku i w obliczu problemów z pachworkiem, ale dziś wiem, że było to najlepsze co mi się w życiu zdarzyło☺
          • nangaparbat3 Re: pytanie wychowawcze 05.09.17, 21:46
            >>>to najlepsze co mi się w życiu zdarzyło
            smile jak dobrze to czytac - tak samo myślę o swoim macierzyństwie smile
      • berdebul Re: pytanie wychowawcze 05.09.17, 21:05
        W końcu głos rozsądku. smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka