Dodaj do ulubionych

do kogo należy?

07.10.04, 11:59
Słuchajcie mamy, mam pytanie - jak myślicie do kogo należy nauka, pokazanie
wiary, pokazanie Boga dziecku? wg. mnie do rodziców i tylko do rodziców. TO
rodzice decydują jak chcą wychowywać dziecko - czy w wierze czy też nie. A
nauka roczniaka - mowienie gdzie jest Bozia, uczenie mówienia amen i
składanie rączek tak i temu podobne rzeczy to wg. mnie przesada, to za
wcześnie, a może się mylę. Już nie wspomne, że ja wolę jak się mowi do
dziecka normalnie - czyli Bóg a nie Bozia, tak jak do dorosłego czlowieka.
Obserwuj wątek
    • milarka Re: do kogo należy? 07.10.04, 12:17
      oczywiście, że to należy do rodziców.
      I zgadzam się, że dla rocznego dziecka to dużo za wcześnie. A swoją drogą to
      kto uczy twojego synka takich rzeczy? Babcia??
      • mama_radka Re: do kogo należy? 07.10.04, 12:23
        Tak babcia - teściowa. nie chciałam pisać kto, bo znowu wyjdzie na to że jestem
        źle nastawiona do teściowej....
    • magda1711 Re: do kogo należy? 07.10.04, 12:22
      Też uważam że przekazanie wiary należy tylko i wyłącznie do rodziców.
      Osobiscie nie podoba mi się również takie zdrabnianie , typu Bozia...i nie
      lubię takich zwrotów chociażby do malutkich dzieci(Bóg i tylesmile
      Ale gdy np babcia miała by pokazać dziecku jak się składa rączki , czy uczyć
      słowa Amen, to nie widzę w tym nic złego,bo przecież nie uczy przekleństw,czy
      czegoś złego...
      Może jeżeli masz jakieś ALE co do tego, to powiedz tej osobie ,która tak robi
      (zakładam że tak jest skoro piszesz taki post) , że to Ty jesteś od przekazania
      wiary ...Ale jak już napisałam ja nie widzę w tym nic złego...
      Co prawda roczniak tak tego nie rozumie, co się stara mu przekazać, ale na
      naukę nigdy za wcześniesmile)
    • magda1711 Re: do kogo należy? 07.10.04, 12:24
      A tak poza tym to wydaję mi się że mówienie do roczniaka takich rzeczy to nie
      jest nauka , tylko raczej chęć przedstawienia pewnych rzeczy...smile
      • mama_radka Re: do kogo należy? 07.10.04, 12:38
        tak ale i tak jest na to jeszcze czas, a poza tym to ja chce go uczyć wiary - i
        chyba nie ma nic w tym złego, że to ja chce wraz z męzem przekazać wszystko co
        potrzebne na ten temat. Babcia - niby też moze, ale i tak uważam, ze to za
        wcześnie. i mogła się mnie zapytać co o tym sądze... a może nie chce wychowywać
        synka w wierze? - to tak czysto teoretycznie - ale mogłoby tak być....
        • magda1711 Re: do kogo należy? 07.10.04, 12:52
          No tak , jeżlei chodzi o takie dobitne przekazywanie wiary to zdecydowanie za
          wcześnie.
          Powiedz babci po prostu ,ze to Ty chciałabyś być tą osobą , która przekaże
          wiarę, że Ty chcesz uczyć własne dziecko pacierza itp, i jak uzansz że już
          nadszedł czas żeby tak zrobić to tak postąpiszsmile
        • utalia Re: do kogo należy? 07.10.04, 12:54
          Uczenie dziecka wiary nalezy do rodzicow ale moga sie tym zajac dziadkowie ( o
          ile nie jest ta wiara sprzeczna z wiara rodzicow dziecka)rodzice chrzestni bo w
          koncu rowniez do tego zostali wybrani. Dlaczego za wczesnie? Dziecko poznaje
          siwta takim jaki on jest od samego poczatku ale na swoim poziomie. Nie problem
          czy wogole zaczynac ale jak. Wiadomo, ze rocznemu dziecku nie bedziemy czytac
          fragmentow Pisma Sw. ale pokazywanie , ze to Bozia i skaldanie raczek amen.
          Moja coreczka od dawna umie mowic Amen i sklada raczki. A zdrobnienia sa we
          wszystkim. Chyb nie mowisz do swojego dziecka np. Chodz jurku, pojdziemy teraz
          do jadali spozyjemy posilek. Bo wlasciwie kiedy jest ten moment, ze dziecko na
          tyle rozumie aby mu o pewnych sprawach powiedziec? Niejednokrotnie sie zdarza
          ze rodzice tak dlugo zwlekaja przed "objawieniem " dziecku skad sie wzial na
          siwcie, ze kiedy w koncu sie do tego zabieraja to mlody juz wie wiecej niz
          rodzice. Bo dla rodzicow dziecko nawet stare ciagle jest ich "dzieckiem" Utalia
        • utalia Re: do kogo należy? 07.10.04, 12:59
          A jeszcze chcialam dodac, ze nie pojmuje obecnego teraz przekonania, ze dziecko
          nalezy moralnie tylko do rodzicow a inni powinni czlonkowie rodziny powinni o
          wszystko prosic o zgode. Czy to pusjce do kina, czy wlaczenie dobranocki (bo
          moze rodzice maja inna ideologie i nie popieraja telewizji), o danie jajecznicy
          (bo moze uwazaja jajka za alergizujace i maja zamia podac je dziecku jak
          skonczy 10 lat)czy mozna posadzic na nocnik (moze rodzice uwazaja, ze posadza
          pierwszy raz jak skonczy 3 lata). Itd oczywiscie ale to zakrawa na paranoje.
          Rodzice sa owszem opiekunami prawnymi ale moralne prawo do wnukow maja tez ich
          dziadkowie. A poza tym jakz krzywda moze sie stac jak dziecko roczne bedzie
          wiedzialo, ze idzie do kosciola i ze na obrazie jest namalowana Bozia? Utalia
          • utalia Re: do kogo należy? 07.10.04, 13:01
            i jeszcze przepraszam za okropne literowki ale nie jestem dzisiaj w najlepszej
            kondycji. Utalia
          • twinmama76 Re: do kogo należy? 07.10.04, 14:05
            Według mnie dziecko nie nalezy tylko do rodziców i nie ma sprawy o ile np.
            dziadkowie mają z nim częsty kontakt i wiedzą jakie sa w jego domu zwyczaje. Ja
            nie mieszkam z dziadkami moich dzieci i CHCĘ ŻEBY MNIE PYTALI o zdanie, zanim
            podają mu cos do jedzenia (spotkałam się ze stwierdzeniem teściowej, że mały
            jest uczulony na mleko, a nie na lody !!!???), czy włączą bajkę w telewizji -
            czego sobie absolutnie nie życzę. Nie posądzam ich o złą wolę, bo mogą pewnych
            rzeczy nie wiedzieć, ale nie chcę by pozwalali moim dzieciom na to, co według
            mnie im szkodzi.
    • le_lutki Re: do kogo należy? 07.10.04, 13:11
      Z pewnoscia nalezy przede wszystkim do rodzicow, ale sa rozne sytuacje. Np dla
      mnie taka osoba w dziecinstwie (i to wczesnym!) byla Babcia, bardzo wierzaca
      osoba i do tego najukochansza na swiecie - no i byla ona tez moja matka
      chrzestna, a to niby chrzestnych zobowiazanie - wprowadzac nas do wiary?...
      Moj ojciec jest niewierzacy, mama owszem ale to nie ona mnie uczyla pacierza
      itp tylko Babcia. Jedna z moich pierwszych lektur (o zgrozo!) byly..."Zywoty
      swietych" - po prababci, staropolszczyzna pisane z poczatkow zeszlego wieku, z
      odpowiednimi ilustracjami i odpowiednia doktryna dla "maluczkich". Nie wiem,
      czy odbily mi sie na psychice te wszystkie opisy tortur, lamania kolem,
      smazenia na ruszcie itp. Z tamtego czasu utkwil mi w pamieci tylko cytat z
      opisu meczenstwa jakiegos swietego, odnosnie cesarza, ktory go skazal na
      meki: "I wtedy Bog w swej milosci razil cesarza piorunem (czy tez paralizem)" -
      mniejsza o to. Nic dodac nic ujac smile Sorry za dygresje.
      Aha, to,z ze w ogole jestesmy ochrzczeni z bratem zawdzieczamy tylko Babci,
      ktora nie zdzierzyla i ktoregos pieknego ranka wyladowala u nas w domu z
      gromnica i powiedziala, ze "bierzemy dzieci do chrztu". Mama nie miala nic
      przeciwko temu. Papy chyba nie bylo. Fakt faktem, ze juz oboje z bratem na
      wlasnych nogach do tego chrztu szlismy smile
      U nas w rodzinie to mieszanie sie babci w kwestie religijne nie powodowalo
      zadnych starc. podejrzewam nawet, ze upraszczalo rodzicom troche zycie wink
      Pozdrawiam
    • milarka Re: do kogo należy? 07.10.04, 13:55
      przemyślałam sobie jeszcze raz sprawę - to rodzice oczywiście powinni
      decydować, czy wychowywać dziecko w wierze. Ale w sumie nic się maluchowi nie
      stanie, że mu babcia poopowiada o Bogu, tym bardziej, że dla rocznego dziecka
      będzie to równie zrozumiała opowieść co tłumaczenie jak np. działa telewizor. A
      gesty typu składanie rączek będzie traktował jak kosi kosi, czy pa pa -
      oczywiście póki co. Oczywiście z biegiem czasu będzie coś tam kumał i pewne
      pojęcia w główce mu się zakodują, ale jeżeli macie podobne podejście do wiary
      co babcia to chyba jednak dziecku to nie zaszkodzi.
      Problem byłby wtedy, gdybyście z mężem zdecydowali, że dziecko nie będzie
      wychowywane w wierze. Ale wtedy, moim zdaniem, też ma prawo do poznania
      religii - z zaznaczeniem, że jest to religia taka i taka, i są jeszcze inne -
      takie i takie.
    • gabbik Re: do kogo należy? 07.10.04, 16:14
      Czy nam się to podoba dziecko jest po trosze wychowywane przez rodziców,
      rodzinę, przedszkole, itd. Owszem rola rodziców powinna być decydująca. Ale nie
      widzę niczego złego w tym, że babcia pokazuje dziecku kościół, jak się składa
      rączki do modlitwy itp., ani że na Boga mówi Bozia. Jeśli Ci się to nie podoba
      powinnaś jej o tym po prostu powiedzieć. Ona ma prawo mieć inne zdanie niż Ty,
      i to nie pomód by się na nią złościć. Trzeba sobie tylko to wyjaśnić. Czy
      jednak nie jest trochę tak, że masz jakiś ogólny żal do babci i w związku z tym
      wszystko co ona robi budzi Twoją niechęć?
      A tak na margnesie. Moją malutką w taką 'wstępną edukację religijną'
      wprowadziła ... opiekunka. W pierwszej chwili też się trochę zbuntowałam, ale
      nim zdążyłam to wyartykuować przemyślałam sprawę i doszłam do wniosku, że nic
      złego się przecież nie dzieje. A kiedyś zaskoczyła mnie taka sytucja: któregoś
      dnia gdy weszłam do kościoła z moja wówczas dwuletnią córeczką, ona sama od
      siebie uklękła, przeżegnała się i powiedziała cichutko "Boziu, daj zdrówko
      mamie i tacie". I co w tym złego?
      • madelaine6 Re: do kogo należy? 07.10.04, 16:26
        No wlasnie-co w tym zlego?
        Jesli chcecie wychowywac dziecko w wierze katolickiej...
        • mama_radka Re: do kogo należy? 07.10.04, 23:16
          madelaine6 napisała:

          > No wlasnie-co w tym zlego?
          > Jesli chcecie wychowywac dziecko w wierze katolickiej...
          >
          A może właśnie nie chcemy, chcemy może chcemy, aby dziecko samo wybrało drogę –
          to tak oczywiście teoretycznie….
      • ma.pi Re: do kogo należy? 07.10.04, 17:34
        gabbik napisała:

        > A tak na margnesie. Moją malutką w taką 'wstępną edukację religijną'
        > wprowadziła ... opiekunka. W pierwszej chwili też się trochę zbuntowałam, ale
        > nim zdążyłam to wyartykuować przemyślałam sprawę i doszłam do wniosku, że nic
        > złego się przecież nie dzieje. A kiedyś zaskoczyła mnie taka sytucja:
        któregoś
        >
        > dnia gdy weszłam do kościoła z moja wówczas dwuletnią córeczką, ona sama od
        > siebie uklękła, przeżegnała się i powiedziała cichutko "Boziu, daj zdrówko
        > mamie i tacie". I co w tym złego?

        Gabbik, nic zlego. Ja uwazam, ze to fantastycznie, ze opiekunka Twojego dziecka
        uczy ja rowniez o Bogu. Przeciez to czesc naszego zycia, a jak przypuszczam to
        Ty pracujesz i pewnie masz tylko kilka godzin dziennie dla dziecka. I niestety
        to opiekunka w ciagu dnia wychowuje dziecko i ma wplyw na wiele jego zachowan.
        A to co opisalas bardzo mi sie spodobalo.

        A dla Mamy-Radka to chyba mam tylko jedna rade, i to niestety bardzo zlosliwa.
        Niech zamknie dziecko w czterech scianach zeby czasem nie mialo kontaktu z
        innymi ludzmi. Bo od babci nauczy sie pacierza, od kolego z pisakownicy wyrywac
        zabawki, a od podpitego sasiada albo jakiegos wyrostka uslyszy jak sie
        przeklina i zacznie powtarzac.
        Mi sie wydawalo, ze wplyw na rozwoj dziecka maja nie tylko rodzice, ale caly
        otaczajacy go swiat. A Babcia przeciez uczy go dobrych rzeczy.
        No ale dlatego, ze to tesciowa to trzeba jej dokopac wink

        Pozdr.
        • mamania Re: do kogo należy? 07.10.04, 19:40
          myślę bardzo podobnie jak ma.pi
          szukasz dziury w całym, nie pierwszy raz zresztą
          ale teraz to już przesada naprawdę
          co to znaczy za wcześnie na wychowywanie w wierze?
          a dziecko kiedy chrzcić bedziesz zeby nie było za wczesnie?
          zachowanie babci jest jak dla mnie ładne i wzruszające
          tym bardziej skoro wie, że obydwoje wierzycie w Boga i dziecko wychowujecie w
          wierze katolickiej
          chyba że ty jesteś ortodoksyjną żydówką a mąż mormonem, może wtedy można by sie
          doszukiwać jakiejś niestosowności a tak, tylko sie cieszyć
          a do rocznego dziecko mówi sie własnie o bozi
          nie wiem jak bardzo trzeba sie chcieć czepić zeby sie czepić
          • mama_radka Re: do kogo należy? 07.10.04, 23:18
            mamania napisała:

            > myślę bardzo podobnie jak ma.pi
            > szukasz dziury w całym, nie pierwszy raz zresztą
            > ale teraz to już przesada naprawdę
            > co to znaczy za wcześnie na wychowywanie w wierze?
            > a dziecko kiedy chrzcić bedziesz zeby nie było za wczesnie?
            > zachowanie babci jest jak dla mnie ładne i wzruszające
            > tym bardziej skoro wie, że obydwoje wierzycie w Boga i dziecko wychowujecie w
            > wierze katolickiej
            > chyba że ty jesteś ortodoksyjną żydówką a mąż mormonem, może wtedy można by sie
            >
            > doszukiwać jakiejś niestosowności a tak, tylko sie cieszyć
            > a do rocznego dziecko mówi sie własnie o bozi
            > nie wiem jak bardzo trzeba sie chcieć czepić zeby sie czepić

            Wiesz nie lubię Cię i nie podoba mi się to, co piszesz. Właściwie już nie chce
            mi się czytać to co mi odpowiadasz, bo z góry wiem, co napiszesz. A to, ze się
            spytałam, tylko spytałam, to źle? Chyba lepiej się spytać/ I wyciągnąć właściwe
            wnioski, niż mieć mętlik w głowie.
            Ale powiem tak, ciekawe, kiedy ty chrzciłaś?
            Pewnie wyjdzie, ze ja wcześniej.
            Bo mały miał 2 miesiące.
            Co do czepiania, to Ty przestań mnie się czepiać
            • mamania Re: do kogo należy? 08.10.04, 08:41
              mamania napisała:

              > myślę bardzo podobnie jak ma.pi
              > szukasz dziury w całym, nie pierwszy raz zresztą
              > ale teraz to już przesada naprawdę

              mama-radka:

              >Wiesz nie lubię Cię i nie podoba mi się to, co piszesz. Właściwie już nie chce
              >mi się czytać to co mi odpowiadasz, bo z góry wiem, co napiszesz.

              Wiesz to ja cie bardzo nie lubie
              A ty nie chcesz mnie czytać, bo nie pierwszy raz prezentuje ten sam pogląd i na
              temat twojej osoby i twoich stosunków z teściową.
              Wiem, też nie jestem jedyną ososbą, która nie raz próbowała ci zwrócić uwagę na
              to, ale ty jesteś najmądrzejsza na świecie i nigdy żadnej opinii nie wzięłaś
              sobie do serca, stać cie było tylko na to, żeby się obrazić i pisać oburzone
              posty
              A prawda jest taka, że bardzo często tych rad udzielają ci osoby dużo
              mądrzejsze i bardziej doświadczone osoby, matki synowe i tak, tak tesciowe
              A twój post o tym, jak jesteś dobra synowa, bo się przestraszylaś ze teściowa
              leci ze schodów i może sobie kark złamie, co miało niby świadczyć o twoim
              dobrym sercu i polepszeniu stosunków z teściową był po prostu tak żenujący i
              dla mnie był dowodem na twoją niedojrzałość ba, głupotę nawet
              Przy tym uważam że jesteś niedobrą osobą reprezentującą ten specyficzny rodzaj
              wrażliwości, kiedy to czubek własnego nosa jest centrum kosmosu a inni i ich
              uczucia mnie nie obchodzą
              Do tego wszyscy są źli i niedobrzy a ty jedna dobra

              Kiedyś ci napisałam, chociaż to pewnie też ci się nie spodobało, że dobre
              stosunki, z kimkolwiek
              Z teściami również wymagają dobrej woli dwóch stron
              Trzeba spotkać odpowiednią osobę i być odpowiednią osobą, ty nie jestes
              Jesteś egocentrycznym rozhisteryzowanym babonem, i masz naprawde cudną teściową
              ze znosi to i to pod swoim własnym dachem

              >Ale powiem tak, ciekawe, kiedy ty chrzciłaś?
              >Pewnie wyjdzie, ze ja wcześniej.
              >Bo mały miał 2 miesiące.

              I znów nie wiadomo o co ci chodzi, to za wcześnie czy nie za wczesnie?

              >Co do czepiania, to Ty przestań mnie się czepiać

              ty wszystko, co nie jest po twojej mysli nazywasz czepianiem
              z krzywdą dla ciebie zresztą
              bo czasem warto weryfikować opinie, szczególnie że wiele osób zraziłaś do
              siebie właśnie postami o swoich złych stosunkach z teściową przedtem cie znały
              a nagle zaczęły się czepiać czy to nie znaczące?
              Mam tylko nadzieję że mój syn nigdy mi takiej synowej do domu nie przyprowadzi,
              i jak kupie wnukowi obrazek z bozią (!!!!) na przykład to nie wyrzuci go z
              hukiem przez okno a potem tyłek obsmaruje na publicznym forum

        • mama_radka Re: do kogo należy? 07.10.04, 23:17
          ma.pi napisała:


          >
          > A dla Mamy-Radka to chyba mam tylko jedna rade, i to niestety bardzo zlosliwa.
          > Niech zamknie dziecko w czterech scianach zeby czasem nie mialo kontaktu z
          > innymi ludzmi. Bo od babci nauczy sie pacierza, od kolego z pisakownicy wyrywac
          >
          > zabawki, a od podpitego sasiada albo jakiegos wyrostka uslyszy jak sie
          > przeklina i zacznie powtarzac.
          > Mi sie wydawalo, ze wplyw na rozwoj dziecka maja nie tylko rodzice, ale caly
          > otaczajacy go swiat. A Babcia przeciez uczy go dobrych rzeczy.
          > No ale dlatego, ze to tesciowa to trzeba jej dokopac wink
          >
          > Pozdr.
          >
          Oczywiście Radek jest zamknięty w czterech ścianach z nikim się nie widuje, nie
          ma z nikim kontaktów….
          A teściowa to straszna jędza
          I otóż się mylisz moja droga….
          Radek jak najbardziej jest nastawiony w stronę świata, zabieram go wszędzie,
          gdzie się tylko da, chodzi do piaskownicy itp., uczy się świata, wierz mi –
          każdy, kto go widzi, mówi ze jest dzieckiem, rozwiniętym tak, że niektóre
          dwulatki są gorsze, jeśli chodzi o umysł, i jak widzi świat go otaczający,
          dziwne no nie, ale tak jest.
          Dokopać teściowej, jasne, tylko ciekawe, dlaczego nie przyszła i nie zapytała
          się mnie o moje zdanie dotyczące wiary. To tak trudno, ma daleko, do mnie
          prawda? Tylko kilka schodków, I czy naprawdę trudno zrozumieć, że to ja chcę
          przekazać Radkowi to, co najważniejsze dla katolików. Oczywiście babcie też mogą
          mi w tym pomagać, ale chciałabym mieć decydujący głos.
      • mama_radka Re: do kogo należy? 07.10.04, 23:14
        Nie nie mam żalu do babci. To nie oto chodzi. Po prostu jak dla mnie tak ważna
        jak sprawa wiary, powinna być najpierw przedyskutowana i niezależnie czy byłaby
        to teściowa, czy mama, czy ktokolwiek inny, chciałabym w tej właśnie jakże
        ważnej sprawie mieć decydujący głos – przecież to nic złego, prawda, i nie
        rozumiem, dlaczego od razu na mnie się napada. Bo może np. ja już zaczęłam
        małego uświadamiać – i co wtedy jak babcia mówi inaczej, a ja inaczej. I czemu
        moja mama powiedziała, że to do mnie należy. A przecież moja mama opiekuje się
        synkiem, gdy jestem w pracy i jakoś ona nie wpadła na genialny pomysł, aby uczyć
        synka wiary, bo powiedziała, ze to do rodziców należy, a nie do niej.
        Co do tego, że nie podoba mi się, że mówi babcia Bozia, a nie Bóg, po prostu ja
        uczę synka mówić normalnie bez potrzebnych zdrobnień i tego wymagam od
        wszystkich – ostatnio oglądałam w telewizji docenta Miodka, który mówił właśnie,
        że nie należy mówić do małych dzieci dziecinnie, tylko tak jak się powinno
        mówić. I to nie tylko chodzi o słowo Bozia, ale o inne zdrobnienia.
        Oj i przecież się nie złoszczę, zadałam tylko pytanie. Szkoda, jednak, ze
        napisałam, o kogo chodzi. Naprawdę. Człowiek pisze prawdę i zostaje zlinczowany.
        A tak na marginesie, to pisałam niedawno, wspominałam na forum, że moje stosunki
        między teściową a mną ociepliły się, więc to nie o to chodzi, że mam jakiś
        ogólny żal, tylko chodzi o pewne zasady, którymi ja się kieruję w życiu, i te
        moje zasady powinny zostać uszanowane. I tyle.
        • mama_radka Re: do kogo należy? 07.10.04, 23:15
          mama_radka napisała:

          > Nie nie mam żalu do babci. To nie oto chodzi. Po prostu jak dla mnie tak ważna
          > jak sprawa wiary, powinna być najpierw przedyskutowana i niezależnie czy byłaby
          > to teściowa, czy mama, czy ktokolwiek inny, chciałabym w tej właśnie jakże
          > ważnej sprawie mieć decydujący głos – przecież to nic złego, prawda, i ni
          > e
          > rozumiem, dlaczego od razu na mnie się napada. Bo może np. ja już zaczęłam
          > małego uświadamiać – i co wtedy jak babcia mówi inaczej, a ja inaczej. I
          > czemu
          > moja mama powiedziała, że to do mnie należy. A przecież moja mama opiekuje się
          > synkiem, gdy jestem w pracy i jakoś ona nie wpadła na genialny pomysł, aby uczy
          > ć
          > synka wiary, bo powiedziała, ze to do rodziców należy, a nie do niej.
          > Co do tego, że nie podoba mi się, że mówi babcia Bozia, a nie Bóg, po prostu j
          > a
          > uczę synka mówić normalnie bez potrzebnych zdrobnień i tego wymagam od
          > wszystkich – ostatnio oglądałam w telewizji docenta Miodka, który mówił w
          > łaśnie,
          > że nie należy mówić do małych dzieci dziecinnie, tylko tak jak się powinno
          > mówić. I to nie tylko chodzi o słowo Bozia, ale o inne zdrobnienia.
          > Oj i przecież się nie złoszczę, zadałam tylko pytanie. Szkoda, jednak, ze
          > napisałam, o kogo chodzi. Naprawdę. Człowiek pisze prawdę i zostaje zlinczowany
          > .
          > A tak na marginesie, to pisałam niedawno, wspominałam na forum, że moje stosunk
          > i
          > między teściową a mną ociepliły się, więc to nie o to chodzi, że mam jakiś
          > ogólny żal, tylko chodzi o pewne zasady, którymi ja się kieruję w życiu, i te
          > moje zasady powinny zostać uszanowane. I tyle.

          To było przede wszystkim do gabbik
          • gabbik Re: do kogo należy? 08.10.04, 10:51
            > mama_radka napisała:
            > Nie nie mam żalu do babci. To nie oto chodzi. Po prostu jak dla mnie tak ważna
            > jak sprawa wiary, powinna być najpierw przedyskutowana
            A może dla babci jest to też tak ważna sprawa, ale przy tym bardzo naturalna i
            nie wymagająca jakichś specjalnych uzgodnień (w końcu rozumiem że jesteście
            wierzący, a dziecko ochrzczone). Chodzi mi o to że nie ma się co oburzać jeśli
            ktoś ma inne zdanie niż my, wtedy trzeba po prostu porozmawiać. Problem zaczyna
            się dopiero wtedy, gdy z rozmów nic nie wynika.

            > i nie rozumiem, dlaczego od razu na mnie się napada.

            Mamo_radka, daleka była i jestem od tego aby na Ciebie napadać, zapytałaś na
            forum o opinię, więc Ci przedstawiłam moje zdanie i moje odczucia. A jeżeli są
            inne niż Twoje zdanie i Twoje odczucia, to cóż, tak już bywa, że ludzie się
            różnią

            > Człowiek pisze prawdę i zostaje zlinczowany
            Oj, czy Ty linczem nazywasz sytuację, w której ktoś ma inne zdanie niż Ty?

            >To było przede wszystkim do gabbik
            Ponieważ zostałam wywołana 'do tablicy', więc tych parę słów komentarza
            powyżej. I jeszcze jedna myśl. Nie nazywałabym tego wszystkiego o czym tu
            piszemy "uczeniem wiary". Myślę, że od tego do uczenia wiary i życia w wierze
            jeszcze bardzo daleko.
    • jagusia7 Re: do kogo należy? 07.10.04, 22:33
      Oczywiście do rodziców, ale nie ma w tym nic złego, jeśli babcia(czy ktokolwiek
      inny bliski) ma w tym swój udział.
      Ja mam do wiary podejście bardzo luźnesmile, wiedziałam, że kiedyś będę z
      dzieckiem o Bogu rozmawiać, dlatego nie wtrącałam się, kiedy jedna z babć
      zaczęła uczyć dziecko żegnać się, mówić pacierz itd. (Jedyne co prostowałam, to
      straszne zdrobnienie "Boziunia", Bozię jeszcze przełknę, ale Boziunia...wink)
      Niestety, okazało się, że babcia się przesadziła z intensywnością nauki, kiedy
      młody u niej nocował. Po pierwsze uczyła pacierza dziecko, które miało ok. 1-
      1,5 roku. Nie byłoby w tym nic złego, ale ona kazała mu klękać i modlić się
      klęcząc!
      Poza tym na spacerach zabierała dziecko do kościoła, i też by było ok, tylko
      przesadziła z częstością i długością pobytów.
      W efekcie syn przez dobre dwa lata na samo słowo "pomodlić się" gwałtownie
      zaczynał protestować, a na spacerach wyrywał się wrzeszcząc"Tylko nie do
      kościółka!!!".
      Teraz niechęć trochę mu przeszła, ale do niczego nie zmuszam. Chce się
      pomodlić, to się modli(nigdy nie na klęczkachsmile), do kościoła chodzę
      sporadycznie i wtedy młody nawet chętnie idzie.
      Ogólnie jednak sądzę, że warto pewne zasady ustalić z babcią na początku.
      P.S. Czy za wcześnie - chyba nie, jeśli dziecko słyszy o pewnych rzeczach od
      początku, to się później nie dziwi i przyjmuje to jako oczywistość(nie trzeba
      uczyć modlitwy, bo dla niego jest to oczywiste), rzecz jasna, jeśli rodzice w
      ogóle chcą wychowywać dziecko w wierze.
      • utalia Re: do kogo należy? 07.10.04, 23:34
        Alez ja juz zupelnie pijac nie moge w czym problem? Jaki decydujacy glos. O co
        ma Ciebie pytac tesciowa? czy jedszcze dzisiaj jestes katoliczka? (bo przeciez
        prawdopodobnie byla na slubie swojego syna wiec i na Twoim, wiec zorientowana
        jest w wierze jaka wyznajesz wiec o co ma pytac? zwariowalas?). Jesli nie
        jestes wegetarianka to tez ma przybiegac za kazdym razem doi Ciebie (bo to
        blisko) i pytac czy moze zjesc kotleta? bo Ty chcesz miec "decydujacy glos".
        Moze chcesz sama mu w przyszlosci wyjsnic swoj poglad na tudna sprawe jaka jest
        pedofilia wsrod ksiezy ale jak sie sklada raczki do modlitwy to trudno miec
        bardziej lub mniej decydujacy glos, chyba ze wynalazlas jakis inny sposob
        mowienia Amen? Utalia
        • jagusia7 Re: do kogo należy? 07.10.04, 23:40
          To do mnie???????????
    • wegatka Re: do kogo należy? 08.10.04, 00:33
      mama_radka napisała:

      >tylko ciekawe, dlaczego nie przyszła i nie zapytała
      >się mnie o moje zdanie dotyczące wiary. To tak trudno, ma daleko, do mnie
      >prawda? Tylko kilka schodków, I czy naprawdę trudno zrozumieć, że to ja chcę
      >przekazać Radkowi to, co najważniejsze dla katolików. Oczywiście babcie też
      >mogą
      >mi w tym pomagać, ale chciałabym mieć decydujący głos.


      Mamo radka, wydaje mi się, że podstawowy problem leży w Twoim słabym
      komunikowaniu się z teściową. Dla niej pewnie jest rzeczą oczywistą, że dziecko
      należy oswajać z wiarą i zupełnie nie jest świadoma, jak ważną sprawą dla
      Ciebie jest osobiste nauczanie synka. I jeśli jej wcześniej jasno nie
      uprzedzałaś o swoich zamiarach, to nie powinnaś mieć do niej pretensji.

      Nie żądaj od niej, żeby się czegoś sama domyślała. W ten sposób nigdy nie
      sprosta Twoim oczekiwaniom. To nie ona powinna chodzić do Ciebie i się pytać
      (zwyczajnie może nie wiedzieć nawet, że tego oczekujesz), tylko Ty musisz jej
      sama mówić o swoich zwyczajach.
      Dziwisz się, że Twoja mama sama wie czego Ty oczekujesz. Tylko że mama zna
      Ciebie od zawsze, macie podobne zwyczaje, może i charaktery, a teściowa jest
      obcą osobą, i pewnie ma zupełnie inne podejście do wielu spraw (takie jej
      święte prawo), dlatego nie jest tak domyślna.

      Pomyśl o tym, może mam trochę racji.

      A co do wieku, w którym należy zacząć oswajać dziecko zwiarą, to myślę, że
      roczek to wcale nie tak wcześnie. Roczne dziecko już przecież wiele rozumie.
      Jeśli wiara jest częścią Waszego życia, to naturalną sprawą powinna być też
      rozmowa o Bogu. Jeżeli mały potrafi zrozumieć co to jest kurka i wie, że
      mieszka w kurniku, to na swój sposób też zrozumie, że jest Bóg i mieszka w
      niebie albo w kościele. Ta wiedza na pewno nie poczyni żadnych szkód na dziecka
      psychice smile

      Pozdrowienia. Magda
    • wieczna-gosia Re: do kogo należy? 08.10.04, 08:44
      mamo radka,
      Bralas slub koscielny?
      nie wiem, ale napisalas ze chrzcilas Radka jak mial 2 miesiace. Rodzice na
      chrzcie prosza o chrzest i o wiare. Zobowiazuja sie do wychowania w wierze.
      Dlatego ta sytuacja teoretyczna nie miala tu miejsca wink)
      Mysle ze gdyby Raderk chrztu nie mial, wy slubu koscielnego i jeszcze byscie
      akcentowali ze nie chciecie chodzic do kosciola itp- babcia zachowywalaby sie
      inaczej.
      Co do reszty sie nie wypowiadam, bo to juz kwestia waszych wlasnych ustalen wink)
      uwazasz ze babcia sie powinna pytac, ale widocznie babcia o tym nie wie ze sie
      powinna pytac. Moze tesciowa ma wieksza potrzebe przekazywania wiary niz twoja
      mama? A moze mama uwaza ze sie powinna spytac a tesciowa nie? Nie wiem wink
      • ala_willa Re: do kogo należy? 08.10.04, 11:53
        myślę że może boisz się że teściowapróbuje pokazać Ci że lepiej wychowa synka
        niż TY.bjdndjnjjkodookkkkkdkdkdnbm(to mój synek)może jak tak myśli sz albo Ci
        się wydaje to olej to bo mośe tak nie jest?wierzmy w nasze dzieci,sama piszesz
        ze Radek jest mądry,jak sam dojrzeje to wybierze i słowa babci sam
        zinterpretujekk,,,m,.moja teściowa mówi mojemu dziecku że zostanie księdzem ale
        ja wiem że on jest mądry i jej wmawianie nic tu nie pomoże_to tak dla
        pocieszeniasmiledzieci mają swój rozum,sam spyta Cię jak będzie miał mentlik i
        wtedy Ty mu najlepiej pomożeszsmileocz\ywicha jak będzie starszy,ale mi synek
        pomógł Ci odpisać-uuiuoo99iik999ooi9oo0099oo99999i8uui8 Pozdrawiamy
    • mama_radka Re: do kogo należy? 08.10.04, 17:07
      Chciałabym sprostować kilka rzeczy.
      Po pierwsze tylko się pytałam, ani bez złości do kogoś, tym bardziej do
      teściowej, pytałam się, bo chciałam dowiedzieć jak to u Was wygląda. Chciałam
      Was się poradzić. I bez względu czy to teściowa była, czy ktokolwiek inny, to
      też napisałabym to pytanie. I tyle a post jednej z Was to już tylko napaść na
      mnie. Ze niby jestem zła synową i najlepiej powinnam błagać na klęczkach o
      wybaczenie teściowej i Was. Tego nie będę robić, bo nie uważam, że zrobiłam coś
      złego, ani teściowej, ani Wam. Jeśli ktoś mnie nie lubi, trudno, mi to nie
      przeszkadza. A już wskazanie postu przez jedną z Was, który napisałam niedawno,
      że się przestraszyłam, że teściowa zleciała ze schodów, to wg. Niej było
      niedorzeczne. Mamania – podziwiam Cię, że jesteś bez skazy, że jesteś idealna,
      tylko dlaczego to Ty na mnie się złościsz, czy zrobiłam Ci coś złego? Czy
      komukolwiek zrobiłam coś złego? Zapewniam Cię, że nikt jeszcze przeze mnie nie
      płakał. I jeśli denerwują Cię moje posty to po prostu ich nie czytaj, wyjdzie to
      na moje i Twoje zdrowie. Ale i tak chodziło mi o inny post dotyczącej poprawy
      stosunków stosunków teściową, szkoda, ze go nie przeczytałaś.
      Po drugie – nie boje się (już nie), że teściowa może mieć wpływ na Radka, a
      nawet jestem szczęśliwa, jak czasami się nim zajmie, a ja mam chwilę dla siebie.
      Po trzecie – co do mojej wiary to jestem osobą wierzącą, katolikiem, będąc
      młodsza chodziłam na oazy, czy też brałam czynny udział we Mszy św., brałam ślub
      konkordatowy, dziecko ochrzciliśmy, gdy miał dwa miesiące, i gdy tylko można
      chodzimy z Radkiem do kościoła co niedzielę na Mszę św.
      Po czwarte – uważam, że to teściowa powinna się mnie spytać czy można już i czy
      czego już nie mówiłam o Bogu synkowi, bo niby skąd ja mam wiedzieć, co teściowa
      ma w głowie i co chce przekazać synkowi, a gdybym o wszystkim rozmawiała z
      teściową wcześniej - to chyba jest nie możliwe – dużo jest tematów, na niektóre
      rozmawialiśmy, niektóre nam umknęły.
      Po piąte – teściowa słucha Radia Maryja…. – tu chyba nie musze nic dodawać…
      Po szóste – czy ja zabroniłam teściowej, aby mówiła o Bogu, nie. Jak tylko się
      dowiedziałam, napisałam post, aby Was się poradzić.
      I wyciągnęłam wnioski, ale wnioski pozostawiam w moim sercu, i nie napisze, co w
      nim jest.
    • kolorko Re: do kogo należy? 08.10.04, 18:18
      Mamo_radka, napisałaś, że twój synek był chrzczony , gdy miał dwa miesiące- czy
      teściowa brała udział w ceremonii chrztu- jeśli tak, to według mnie twe
      oczekiwania wobec niej nie mają sensu- wie, w jakiej wierze ma wychowywać się
      dziecko i czuje się w obowiązku( moim zdaniem słusznie pojętym) pomagać w
      przekazywaniu tej wiary. Z twojego opisu wynika, że robi to adekwatnie do wieku
      dziecka- gratuluję teściowejwink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka