Dodaj do ulubionych

Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy

02.10.17, 20:30
Czy mialyscie jakies nietypowe spotkania w sprawie pracy ( interview)?

Kolega z pracy mi dzis opowiadal, ze w pewien pracodawca poprosil rekruterke o to by osoby z 10 CV, ktore ona wybrala z tych co owa rekruterka znalazla przygotowaly prezentacje na dany temat pewnego problemu z jej firmy. On byl jedna z tych osob. Przygotowal, wyslal i czeka na zaproszenie na spotkanie. Gdzie tam. Pracodawca stwierdzil ze wszystkie 10 prezentacji jest do niczego i ze ma rekruterka kolejne CV wysylac. Potem mu rekruter powiedzial, ze dowiedzial sie ze ow pracodawca robil taki numer z wieloma agencjami i nikogo nie zatrudnil. ( Placi sie w wiekszosci rekruterowi za zatrudnienie pracownika a nie poszukiwania)

Zdarzenia moje:
Sala pusta... wchodze a tam na srodku krzeslo. 5 metrow od krzesla katedra jak akademicka za nia siedzi facet i gada do mnie przez mikrofon.

Inne zdarzenie. Wchodze a tam 7 ludzi siedzi. Nie pytaja mnie o moje doswiadczenia, nic bo ponoc widza. Pytaja mnie po kolei jeden po drugim jak bym rozwiazala takie i takie problemy z ich firmy. Skrzetnie wszystko notuja. Potem pytam sie rekruterki czy wszystkie interview tak wygladaly i czy w koncu kogos zatrudnili. Wszystkie. Nikogo nie zatrudnili ha ha

Chetnie poczytam co wesolego was spotkalo

Obserwuj wątek
    • berdebul Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 02.10.17, 20:38
      Spotkanie 1:1, dostałam test osobowości do wypełnienia. Test, który omawialiśmy bardzo dokładnie na studiach, o czym rekrutujący nie wiedział.
    • asia-loi Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 02.10.17, 20:39
      Ja poszłam kiedyś na spotkanie w sprawie pracy (z ogłoszenia).
      Młody człowiek 20-paro letni, mówi do mnie (ja wtedy 40+):
      "cv poproszę, ja na to: nie mam.
      Pani jest nieprzygotowana,
      a Pan też, ja nie wiem w jakiej firmie jestem, a Pan chciałby o mnie wiedzieć wszystko".
      W ogłoszeniu nie było nazwy firmy, na budynku żadnego szyldu, ogłoszenie w prasie typu: przyjmę do pracy biurowej: studentów, emerytów, wszystkich innych. Z ogłoszenia nie wynikało co to za praca, za ile, czy na umowę czy nie. Jak tylko przeczytałam to ogłoszenie, to od razu jasne dla mnie było, że to ogłoszenie to kanał i firma krzak. Dlatego tak sobie tylko poszłam, żeby się upewnić, że dobrze mi się wydawało.
    • iwoniaw A możesz jeszcze napisać, który z przytoczonych 02.10.17, 20:40
      przykładów to zabawna historyjka i w którym miejscu? Wtedy będę mieć więcej danych, o jaki rodzaj opowieści ci chodzi.
      • princesswhitewolf Re: A możesz jeszcze napisać, który z przytoczony 02.10.17, 21:14
        iwonia dla mnie sa wszystko smieszne. Katedra jak z filmu Shawshank Redemption i przesluchanie wiezniow przez mikrofon czy firma ktora zbierala CV by znalezc za darmo konsultantow z pomyslami na ich biznes, i podobny za darmo konsulting 7 ludzi zadajacych pytanie dotyczace ich firmy i ich problemow i co ja bym zrobila. To jest smieszne jak ludzie kombinuja ( w tych 2 ostatnich)
        • sundry Re: A możesz jeszcze napisać, który z przytoczony 03.10.17, 03:04
          Mnie podobnie jak przedmówczynie nie śmieszy kombinatorstwo pracodawców-chytrusów.
          • princesswhitewolf Re: A możesz jeszcze napisać, który z przytoczony 03.10.17, 08:50
            sundry, smieszy to nie synonim slowa cieszy.
            Smiesza mnie sytuacje absurdalne. Zawsze bylam wielka fanka Monty Pytona.
            • herca Re: A możesz jeszcze napisać, który z przytoczony 03.10.17, 15:11
              historia z katedra i pustym pokojem rzeczywiscie absurdalna, nie wiem czy dalabym rade powstrzymac smiech big_grin big_grin (chociaz moze w takiej sytuacji na zywo byloby mi nie do smiechu). no i kombinowanie januszy biznesu - pewnie nawet zdobyli te darmowa prezentacje tylko czy rzeczywiscie bylo warto?
    • leanne_paul_piper Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 02.10.17, 20:46
      Miałam kiedyś rozmowę, gdy mój przyszły przełożony, chyba chcąc mnie sprowokować powiedział, że wiązana apaszka w grochy nie pasuje do mojego kostiumu w delikatne prążki. Odpowiedziałam, że wprost przeciwnie - czerwone grochy doskonale komponują się z granatem, a poza tym najnowsza moda lubi łączyć pozornie przeciwstawne trendy.
      Jak już został moim szefem, to jeszcze parę razy się z tego pośmialiśmy.
    • qwirkle Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 02.10.17, 20:51
      Spotkanie o pracę. Dwoch rekruterów na umowiony znak zaczyna się czochrać, tak jakby oblazly ich pchly, mrówki i jakby mieli świerzb big_grin
      • aqua48 Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 02.10.17, 21:13
        Poszłam do firmy z polecenia koleżanki wykonać dla jej znajomego pracę zleconą - tłumaczenie. Okazało się, że..trafiłam na rozmowę kwalifikacyjną w sprawie etatowej pracy, wraz ze mną trzech panów-kandydatów. Firma na peryferiach cóż, myślę - czas mam, zostanę, zobaczę. Po wstępnej rozmowie z dyrektorem - który nadął się i udawał że wcale nie prosił o tłumacza i nic o pracy zleconej nie wie, przyjmuje na etat, trzeba było jeszcze poczekać na drugiego współwłaściciela firmy. Czekaliśmy na niego dwie godziny. Przyjechał w końcu, ale zamknął się w gabinecie z tamtym i nie wzywał nikogo na tę rozmowę. Więc po kolejnej prawie godzinie i ja i reszta kandydatów uznaliśmy że ktoś tu mocno przegina, zabraliśmy się i poszli. Najdziwniejsza to była rekrutacja. A najśmieszniej musiały wyglądać miny obu panów, kiedy nikt chętny do pracy im nie został..
        • princesswhitewolf Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 02.10.17, 21:16
          faktycznie to bylo cudaczne....
    • stacie_o Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 02.10.17, 20:58
      Rekrutacja na stanowisko osoby sprzątającej. Pani przyszła z córka. Córka typowa emama smile wąska specjalistka, miałam już o dowód prosić. Pani kandydatka spoko, ale córka wszystko psuła, nie dała mamie dojść do słowa, dopowiadała, jej zdaniem, wielce śmieszne kwestie:
      Oj, tak mama umie obsługiwać maszynę, przecież to nie rocket science
      Mama pracowała w spółdzielni pracy jako accountant, oj przepraszam, wtedy to komputerów nie mieli i wszystko liczyli ręcznie Hahaha jak się to stanowisko nazywa? A tak, księgowy, pomyślałby kto, że to biblioteka.
      Miałam ochotę córunię walnąć w ucho, ale pani mama upierała się, że chce by córka była obecna.
      Na odchodne pani córka powiedziała, że mama nie pije i nie ma nałogów, proszę zobaczyć jakie mama ma ładne zęby, mamo pokaż! Gdyby nie moje zapewnienia, że absolutnie nie trzeba pewnie pani mama by pokazała...


      I standardowo: cisza, gdy w czasie rozmowy przechodzimy na angielski, a kandydat nie jest w stanie powiedzieć choć jednego zdania, ale w cv wpisał b2/c1.

      Pan dyrektor, doktor i MBA i inne ordery, który zaraz po przywitaniu spytał czy istnieje możliwość zapłaty pod stołem, bo inaczej szkoda czasu na rozmowy, jak tylko legalnie. Na nasze zdumione miny odpowiedział, że go ścigają biedaka za alimenty...

      A i ostatnio, śmiesznie i straszno. Stanowisko opiekun osób niepełnosprawnych pan w koszulce "dla brata bratem dla frajerów katem".
      • princesswhitewolf Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 02.10.17, 21:19
        >proszę zobaczyć jakie mama ma ładne zęby, mamo pokaż!

        boze, jak na targu dla koni... Corka niezle wchodzi matce na glowe
        • issa-a Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 02.10.17, 23:42
          >Rekrutacja na stanowisko osoby sprzątającej

          odnosze wrażenie, że córeczka zachowywała się odpowiednio do powyzszego...
          "Stanowisko".... w dupke..i pewnie cv potrzebne a w nim "biegla znajomosc angielskiego i obsługi komputera".

          • obrus_w_paski Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 03.10.17, 02:39
            A dlaczego pani sprzątająca nie miałaby mieć Cv? Tobie objętnie by było, kto by u ciebid sprzątał? Dzięki Cv można poznać osobę, zobaczyć gdzie pracowała, jak często zmieniała prace, to sporo mówi o pracowniku.
            -a napisała:

            > >Rekrutacja na stanowisko osoby sprzątającej
            >
            > odnosze wrażenie, że córeczka zachowywała się odpowiednio do powyzszego...
            > "Stanowisko".... w dupke..i pewnie cv potrzebne a w nim "biegla znajomosc angie
            > lskiego i obsługi komputera".
            >
          • stacie_o Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 03.10.17, 08:44
            Odnosisz mylne wrażenie.
      • minor.revisions Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 03.10.17, 16:09
        > I standardowo: cisza, gdy w czasie rozmowy przechodzimy na angielski, a kandydat nie jest w stanie powiedzieć choć jednego zdania, ale w cv wpisał b2/c1

        To jest normalne chyba że ktoś na co dzień używa zamiennie obu języków i myśli w obu naraz. Mózg potrzebuje się przestawić jeśli znienacka człowiek ma odpowiedzieć w innym języku niż się toczy rozmowa. Tak samo gdybyś znienacka zapytała o ostatnio przeczytaną książkę nie z branży yo pytanie by było uczczone chwilą ciszy.
        • stacie_o Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 04.10.17, 08:39
          minor, dobrze że piszesz, ciekawe. Ale to inny rodzaj ciszy, taka która trwa i trwa...
    • whitney85 Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 02.10.17, 20:58
      Miałam 24 lata i usłyszalam, że na takie stanowisko (asystenckie) to już zbyt młoda nie jestem... Ale to było w 2009 i ogólnie jakoś ciężko się pracy szukało.
      W dwóch miejscach z kolei startowalam na stanowiska szeregowe, nic ambitnego, byłam jeszcze studentką. Jedno pracownik pola golfowego a drugie kelnerka w hotelowej restauracji. W obydwu przypadkach nie zatrudniono mnie na te pozycje ale namawiano od razu na managera a ja odpowiadalam, że się zastanowię i już się nie odzywalam. Ze strachu chyba. Głupie to było.
      • whitney85 Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 02.10.17, 21:06
        Aha no i jeszcze w czasach liceum, praca elastyczna, weekendowa ale trzeba było udać się na dzień próbny. Na wstępie rozdzielono mnie z koleżanką, po czym mnie zabrała jakąś laska do Pruszkowa a ją jak się okazało, jakiś koleś do Otwocka. A tam cały dzień asystowalam w sprzedaży grzebieni. W końcu na koniec dnia wyciagnelam moją "opiekunkę " do pubu, tam poznałam jakiś gości i oni dla jaj kupili ode mnie kilka zestawów, chociaż wspólnie nabijalismy się co to za badziewie. Na koniec dnia, po powrocie do Wawy, szefowa zaprosiła mnie do siebie, powychwalala za sukces sprzedaży pierwszego dnia i ogromnie się zdziwiła na informacje, że nie mam chęci się więcej pojawiać.
    • stacie_o Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 02.10.17, 21:00
      To nie są śmieszne rekrutacje. To są historie pt "jak nie robić rekrutacji".
      • princesswhitewolf Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 02.10.17, 21:20
        nie wiem. Ja nie wychodzilam z tych miejsc zdegustowana, a raczej bardzo rozbawiona absurdem sytuacji
    • lusitania2 Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 02.10.17, 21:05
      niestety, nie pomogęwink, ani po stronie starającej się o pracę (20+ lat temu), ani zatrudniającej (od 20+ lat temu). W zależności od stanowiska zatrudnianego, rekrutuję przez agencję HR (stanowiska niższe lub wyższa kadra zarządzająca) albo bezpośrednio. Takie cyrki, jak opisujesz, to ewentualnie agencja pośrednicząca mogłaby odstawiać, no ale byłby to ostatni dzień mojej umowy z nimi.
      • princesswhitewolf Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 02.10.17, 21:22
        nie, nie. Rekruterow spotykalam calkiem normalnych. Nie natrafilam na jakichs cudakow
    • smoczy_plomien Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 02.10.17, 21:08
      Przyszedł gość na rozmowę. Pytam go, dlaczego do nas aplikował, a ten mówi, że w zasadzie to pracy nie szuka, bo ma fajną i dobrze płatną, ale mieszka blisko to przyszedł obejrzeć jak pracujemy.

      To była pierwsza prowadzona przeze mnie rozmowa, więc fatalnie sobie poradziłam z takim obrotem sytuacji, w dodatku przełożony rzucił mnie na głęboką wodę i sama prowadziłam tę rozmowę, więc nie miał mnie kto uratować [plus tez taki, że nie było też świadków mojej porażki]. Ale przynajmniej już nic nigdy więcej mnie nie zaskoczyło i nie zbiło z tropu big_grin
      • mozambique Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 05.10.17, 13:21
        jakie pytanie taka odpowiedz
        zadalas najidiotyczniejsze pytanie z molziwych _ dlaczego aplikował ? zapewne dlatego ze intresuje trajektoria meteorów albo skamiieliny tunguskie smile albo o potrzebuje pieniedzy moze? bierzesz pod uwage taka mozliwosc ?

        jak slysze takie pytanie zawsze mam ochote odpoweidziec - a dlaczego umieslili PAnstwo ogłoszenie ?
    • mikams75 Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 02.10.17, 21:28
      - rekruter mial w biurze dwa wielkie psy, pyski mialy na stole
      - z nielegalnych sytuacji - musialam podpisac, ze nie jestem w ciazy
      - rekruterka wyczytala w cv, ze jestem mezatka i zaczela sie wypytywac bardzo szczegolowo o meza, pytania byly zbyt osobiste a na koniec dowiedzialam sie, ze powinnam byc bardziej otwarta w rozmowie
      - rekruterzy - facet i kobieta caly czas sie podsmiewali, chichotali jak dzieciaki i nie wiedzialam o co im chodzi zupelnie. Przze mysl mi tez przeszlo, ze sie ze mnie nabijaja. Zdziwilam sie, jak prace dostalam big_grin
      - praca miala byc biurowa, ale w ramach testu trzeba bylo przepracowac za darmo kilka dni. Jak sie pozniej dowiedzialam - w handlu ulicznym, ale to bylo do konca wielka tajemnica. "Genialny" sposob na darmowych handlarzy!
      • laruara Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 02.10.17, 22:08
        Dwie rozmowy o pracę w charakterze sprzątaczki.
        - czy pani szydełkuje?
        - czy chce tu pani znaleźć męża ?
        • taki-sobie-nick Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 02.10.17, 22:10
          - czy pani szydełkuje?

          ????

          I co odpowiedziałaś?
          • laruara Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 02.10.17, 22:14
            Zgodnie z prawdą, że nie. Nie robię również na drutach i nie ulepię mu nic z plasteliny...
            • taki-sobie-nick Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 02.10.17, 22:15
              laruara napisała:

              > Zgodnie z prawdą, że nie. Nie robię również na drutach i nie ulepię mu nic z p
              > lasteliny...
              >
              Bo wydawało mi się dziwniejsze niż to o męża. tongue_out A na to o męża jak odpowiedziałaś?
              • laruara Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 02.10.17, 22:19
                Że dopiero co jednego się pozbyłam i kolejny kłopot mi niepotrzebny...
                • taki-sobie-nick Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 02.10.17, 22:19
                  laruara napisała:

                  > Że dopiero co jednego się pozbyłam i kolejny kłopot mi niepotrzebny...

                  Dobre!

                  I jaki był efekt?
                  • laruara Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 03.10.17, 06:52
                    taki-sobie-nick napisała:

                    > laruara napisała:
                    >
                    > > Że dopiero co jednego się pozbyłam i kolejny kłopot mi niepotrzebny...
                    >
                    > Dobre!
                    >
                    > I jaki był efekt?

                    Na szczęście wykazali się poczuciem humoru.
                    Zatrudnić chcieli, ale ja nie chciałam. Fatalny dojazd a i pytanie o męża trochę mnie zniesmaczyło.
                • princesswhitewolf Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 02.10.17, 22:26
                  smile)))))))))))
      • 1234wxyz Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 03.10.17, 08:49
        Wypytywanie o męża durne-wiadomo, ale po co wpisywać stan cywilny w CV?
        • mikams75 Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 03.10.17, 10:15
          w pl sie nie wpisuje? u mnie to normalna informacja.
          • ira_08 Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 03.10.17, 14:50
            Niektórzy wpisują i zawsze mnie to śmieszy. Co mnie obchodzi, czy ktoś wdowiec, wolny czy żonaty?
            • mikams75 Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 03.10.17, 20:38
              jaslyszalam inna teorie dotyczaca glownie facetow - zonaty, dzieciaty oznacza jakas stabilnosc i odpowiedzialnosc i wzrastaja szanse na prace w porownaniu z singlem zmieniajacym prace/kraj zamieszkania co kilka miesiecy.
        • laruara Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 03.10.17, 10:52
          Ja nie wpisywałam stanu cywilnego. Pytanie padło ot tak.
    • mikams75 Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 02.10.17, 22:25
      nie moje, ale kolezanka miala: firma miedzanarodowa, praca miala byc wprawdzie w miejscu jej zamieszkania ale na rozmowe kwalifikacyjna musiala pojechac ok. 600 km. Na miejscu wprowadzona ja do sali z wielkim ekranem i rozmowa odbyla sie z osobami przebywajacymi w innym kraju.
      • mikams75 Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 02.10.17, 22:35
        i jeszcze jedno, moje - aplikowalam na stanowisko A, zaproszono mnie na rozmowe, ale juz na poczatku rozmowy uprzedzono mnie, ze stanowisko A juz jest zajete, ale maja stanowisko B wolne, wiec jesli jestem zainteresowana, to pogadamy, bo moje cv jest akurat na to stanowisko. Ok, czemu nie, choc ogolnikowy opis stanowiska B mi niewiele mowil. W trakcie rozmowy skupiono sie bardzo na tym, czego to nie umiem a jest konieczne na stanowisku B, na koniec wyszlo, ze nic nie umiem i do niczego sie nie nadaje. Tak mnie wrylo, ze nie wiedzialam co powiedziec. Dopiero w domu oprzytomnialam i odpowiednio odpisalam na odmownego maila. Do dzis nie wiem czemu w ogole zaproponowano mi rekrutacje na stanowisko B jesli z mojego cv juz wynikalo, ze szukaja kogos innego.
        • sundry Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 03.10.17, 03:16
          O, ja też tak miałam smile w ogłoszeniu stało, że szukają referenta ds. prawnych- na część etatu, najlepiej studenta, doświadczenie nie wymagane. Zaprosili mnie na rozmowę, poszłam zachwycona, a kobieta mi mówi, że ona się dziwi, że to jakaś pomyłka w ogłoszeniu, że oni na cały etat potrzebują specjalisty ds. zamówień publicznych smile
      • princesswhitewolf Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 02.10.17, 22:45
        smile))))))
      • ongoing Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 02.10.17, 23:02
        hit!smile))
        • myfaith Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 02.10.17, 23:08
          Telefon z firmy rekrutacyjnej holenderskiej czy byłabym zainteresowana praca na południu Niemiec -rozmowa była przeprowadzona znienacka (schowalam sie w alejce supermarketu smile i w pewnym momencie udało mi sie dojść do słowa ze tak naprawdę to szuka mojego byłego szefa a nie mnie i ze chętnie podam mu namiary na niego -bardzo sie ucieszyłsmile
    • bywalec.hoteli Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 02.10.17, 22:35
      Skacowany Angol w bryt-amer. firmie przyszedł na jeden z etapów, był bardzo miły, ale było widać, ze konieczność tej rozmowy i odpowiadania na pytania go bardzo meczy smile
    • ongoing Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 02.10.17, 22:56
      Podczas pewnej rozmowy rekrutacyjnej coś mnie tknęło i spytałam potencjalnego pracodawcę czy rzeczywiście szuka kogoś mojej profesji, bo pytania wydają mi się nieco dziwne. Wtedy on wyznał mi, że jemu tez coś nie pasuje. Okazało się, że zaprosił mnie przez pomyłkę - szukał jednak kogoś innego. W firmie trwało jednocześnie kilka rekrutacji, ta na stanowisko, którym byłam zainteresowana, już się zakończyła. Nawet gdyby sie nie zakończyla, nie chciałabym pracować w firmie, w której dochodzi do takich sytuacjismile
      • 1234wxyz Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 03.10.17, 08:49
        Do jakich sytuacji? Zwykła pomyłka, bez przesady, nic takiego.
        • ongoing Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 03.10.17, 21:33
          zwykła pomyłka? ok, rozumiem, zdarza się, rozumiem też, że nie znasz szczegółów, więc trudno ocenić na ile jednak to była istotna pomyłka, ale dla mnie to kwestia pewnych standardów i tego jak się traktuje ludzi. Kiedy ja kogoś rekrutuję, traktuję to poważnie - przygotowuję się do spotkań z kandydatami i szanuję ich czas. Tam pomylono CV przerzucając moje na inną kupkę, a gość bezrefleksyjnie, zupełnie nieprzygotowany, prowadził rozmowę i gdyby nie moja inicjatywa, nie miałby nawet jaj, żeby przyznać, że coś jest nie tak. Dla mnie to nie jest "nic takiego" - wiem ile jest warta moja praca i nie lubię w taki sposób tracić czasu.
    • peonka Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 02.10.17, 23:21
      Ja ze strony rekruterów. Kiedyś pracowałam w korpo z branży budowlanej. Firma miała swoją fundację i m. in. finansowala ochronę rzadkich gatunków na terenach, skąd pozyskiwane były surowce do produkcji. Raz przyszła na rozmowę kwalifikacyjną bardzo młoda osoba w klapkach i szortach do połowy pośladków, i w czasie rozmowy wyglądała na całkowicie zagubioną, tak jakby znalazła się tam przypadkiem. W końcu spytalismy ja wprost, czy wie, na czym polega praca i czym zajmuje się firma. Odpowiedziała, że... ochroną przyrody smile Coz, akurat ulotki naszej fundacji leżały na stoliku obok...
    • mamma_2012 Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 03.10.17, 07:47
      - Poszukujemy kogoś do PR/marketingu restauracji.
      Restauracja w zasadzie nieoznakowana, ale jakieś dziwnie ustawione stoliki w środku były, opis oczekiwań wskazywał, że miałabym uwodzić posłów (okolice sejmu, byłam studentką) i ściągać w to dziwne miejsce.
      - Tajemnicza rekrutacja "osób otwartych, komunikatywnych na ciekawe stanowisko, szybki awans itd". Najpierw reklama wchodzącej na rynek firmy ubezpieczeniowej, potem opis tego jak za kilka miesięcy pojawi się w naszych garażach nowe BMW. Wszyscy, którzy przeszli do drugiego etapu mieli przyjść z bazą 100 osób z rodziny i znajomych z numerami telefonów, opisem ich sytuacji rodzinnej i zawodowej.

      Trochę z innej beczki, ale przeszłam "casting na lekarza". Zatrudniono mnie w państwowej przychodni (psycholog). Wchodzi jakaś starsza pani. Próbuję się dowiedzieć z czym przyszła, a ona "Nie, nie. Nie mam problemów. Ja tylko sprawdzam sobie nowych lekarzy, pani taka młodziutka, miła. Będę przychodzić"
      • olamka1 Ewidentnie ta Pani miała problem... :) 03.10.17, 08:00
        smile))
        • thaures Re: Ewidentnie ta Pani miała problem... :) 03.10.17, 08:16
          Byłam lata świetlne temu na rozmowie- wchodziły wtedy różne testy psychologiczne i taki dostałam. Wypełniłam , a pan przeprowadzający rozmowę próbował go odczytać przyporządkujac odpowiedzi do jakiegoś schematu cech. No i w pewnym momencie mówi, że te odpowiedzi mu pasują do kilku grup odpowiedzi. No to powiedziałam, ze mogę wypełnić raz jeszcze , tak by nie miał problemów z zaszeregowaniem mnie w jakiejś grupie. Pan na to przystał, pracę dostałam.
    • lauren6 Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 03.10.17, 08:06
      Kiedyś byłam umówiona na rozmowę w sprawie pracy, a pan kadrowiec zapomniał o naszym spotkaniu. Przychodzę do firmy, drzwi otwarte: wchodzę. Na recepcji nikogo nie ma, łapię jakąś dziewczynę i mówię, że ja w sprawie pracy. Ok, przyprowadzi pana od hrów.
      Mamy środek lata. Ja w ołówkowej sukience, lekkiej marynarce, szpilki, włosy ułożone w kok. Przychodzi pan z kadr: kilkudniowy zarost, hawajska koszula z przewagą koloru różowego, szorty, sandały-klapki. Koleś na maxa zmieszany: ja bardzo przepraszam za mój wygląd, kompletnie zapomniałem o naszym spotkaniu. W duchu umierałam ze śmiechu. Potem odbyła się rozmowa z kierownikiem, który na szczęście był normalnie ubrany.
    • mozambique Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 03.10.17, 10:32
      wiele lat temu , rozmowa z PEREZESEM w duzym biurze nieruchomosci, duzo pytań , rozmowa składna , widac ze jakos pasuję do potzreb firmy , na koniec facet pyta jaki mam stosunek do romansów biurowych! ??? WTF, mloda byalm, nie zalapalam intencji wiec poprosilam o powtórzenie pytania a potem oszszywiscie powiedzialam ze nie gustuję bo to dezorganizuje pracę smile

      więcej mnie nie zaprosili a film o Bridget JOnes zobaczylam dopeiro pare lat później i zmądrzałam smile


      bylam tez kiedys zaporszona na rozmowe na okresloną godizne, wchodzę , wielka sala konferencyjna i kilkadziesiat kobiet czeka, wszystkei umówione na te samą godzine, W koncu wchodzi ktos od pracodawcy ( nie wiadomo kto bo sie nei przedstawił) , widzi was i na wesjciu robi glosne " łooo jezu, wiecej ich matka nie miała?" ( to bylo o nas).
      PO czym zapowiada rozmowy , ze tu w tej sali bedzie prosil po 3 osoby naraz do stolika i bedzie z nimi rozmawial jednoczesnie , reszta na tej sali bedzie to normlanei słyszeć. PO tym idiotyzmie wyszlam natychmiast ale reszta dziewczyn została w sumie nie wiem jak te rozmowy wyglądały.

      Zreszta z faktem rozmowy w obecnosci "osób trzecich" np kolezanek z biurka obok , spotkalam sie kilka razy i do dzis nie wiem jak w ogóel cos takiego mozna zorganizować ?
      • obrus_w_paski Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 03.10.17, 10:55
        Na studiach dorabiałam sobie na rożne sposoby, miedzy innymi pracując w butikach i miałam raz rozmowę w Inditexie. Oni właśnie przeprowadzają rozmowę w grupie, bo niby w ten sposób szybko widza jak się każdy zachowuje pracując w dużym zespole itp. Osobiście uważałam to za bzdurę, pamietam ze właśnie na tej rozmowie po tym jak dziewczyny się przekrzykiwały rozemocjonowane odpowiadając na pytanie "jaka jest różnica miedzy klientami zary a massimo dutti" po prostu wyszłam
      • mikams75 Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 03.10.17, 11:04
        nie wiem jak rekrutuja w europie ale w mcdonaldzie w usa po prostu szef z kandydatem usiedli przy stoliku obok mnie, rozmawiali dosc glosno i swobodnie, trudno bylo nie podsluchiwac... zdziwiona bylam bardzo.
        • mozambique Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 03.10.17, 11:15
          hmm, publiczna spowiedz? a co z ochroną danych ?
          • mikams75 Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 03.10.17, 11:42
            nie wiem, nie wnikalam. Danych osobowych nie zanotowalam wink
            • princesswhitewolf Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 03.10.17, 11:49
              alez jak moglas nie zanotowac chocby ich Peselu!wink
          • c2h6 Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 03.10.17, 16:31
            mozambique napisała:

            > hmm, publiczna spowiedz? a co z ochroną danych ?
            >
            Ochrona danych? w USA?
            • mozambique Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 04.10.17, 09:47
              jakei USA ,? w POlsce
              • mikams75 Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 04.10.17, 10:16
                akurat opisana sytuacja wydarzyla sie w USA.
        • viridiana73 Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 05.10.17, 15:30
          W Makusiu to chyba standard, ostatnio przy sąsiednim stoliku menadżerka prowadziła z pracownikiem półroczną rozmowę oceniającą. A że lubię podsłuchiwać, to się dowiedziałam o słabych stronach tego chłopaka i o celach na najbliższe 6 miesięcy.
    • inez.canelo Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 03.10.17, 12:17
      2014 r. wchodzę do jednej z tzw renomowanych uczelni. biorę udział w rekrutacji na sanowisko administracyjne w tej instytucji. Przedstawiam się, a wtedy słyszę od razu pytanie: czy pani basia iksińska (identyczne nazwisko, jak moje) to pani rodzina?
      druga sytuacja, 3 m-ce później. idę na rozmowę w sprawie pracy,namiary na isntytucję i pracodawcę dostałam od doradcy zawodwego. przychodzę, przedstawiam się i pada pytanie głównego rekrutującego: czy pan marian igrekowski (doradca zawodowy) to pani znajomy lub rodzina??


      • mozambique Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 03.10.17, 12:35
        no ale co dziwnego w tych pytaniach ? albo smiesznego? traf chciał ze moje nazwisko panienskie to jednoczesnei nazwisko znanego polskiego dramaturga i oczywiscie w pracy kilka razy mnie o to pytano. Robilam tzw dyplomatyczny usmiech i nie zaprzeczałam.

        Zas obecne nazwisko to jednoczesnie nazwisko znanego dziennikarza, biznesmena i podróznika smile ( tzn trzech róznych facetów z innych miast ) . JAk na razie nie łączą mnie z zadnym z nichsmile
    • minor.revisions Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 03.10.17, 16:18
      Nie moja, ale słyszana kiedyś na własne uszy, odbywała się przez telefon, młodzieniec starał się o stanowisko niewypasione: "Tak, to jak dzień dobry. Tak, znam T., pracowałem dla niego. Tak, to kompletny dupek. To jutro o siódmej rano? Dobra, dzięki, do zobaczenia jutro".
    • zlababa35 Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 03.10.17, 21:18
      Pytano mnie, jaki obraz i którego z malarzy francuskich odzwierciedla moją osobowość. Odpowiedź pewnie im się nie spodobała, bo nie dostałam tej pracy wink.
      • elle-hivernale Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 03.10.17, 21:42
        L’origine du monde? big_grin
        • morgen_stern Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 05.10.17, 14:49
          big_grin
      • mozambique Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 04.10.17, 09:48
        a jaki podałaś? i z ciekawosci - praca w branży kulturalnej ?
    • mae224 Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 03.10.17, 21:49
      Miałam kiedyś rozmowę o pracę, nie studencką, dość poważną, w siedzibie firmy. Przez telefon zaznaczyłam, że mam na spotkanie 2 godziny, bo na tyle mogłam się zwolnić we wskazanym terminie. Byłam 15 minut przed czasem. Pani powiedziała, że trwa poprzednie spotkanie, wpuściła mnie do sali konferencyjnej, gdzie czekałam 1,5 godziny (!), kies wyszłam zapytać, ile to jeszcze potrwa, Pani stwierdziła, że o mnie zapomniała. Pojawiła się pani personalna, jedyne zdanie, jakie do mnie powiedziała to: "poproszę CV" i się ulotniła. Myślicie, że to jakaś dziwna forma testu była?
      • peonka Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 03.10.17, 22:31
        Być może, ale raczej oblalas. 1.5 godziny czekałas i nie zapytałas, co się dzieje? Baaaardzo cierpliwa jesteś smile
        • taki-sobie-nick Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 03.10.17, 22:38
          Być może, ale raczej oblalas.

          Ale cyrki, powiem od serca. Rekrutacja jest sztuką dla sztuki i rozwija się sama dla siebie.
        • mae224 Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 03.10.17, 23:29
          Oblałam? W zawodzie, który wymaga właśnie mega cierpliwości? Ten rekruter to był za to mistrz.
          • peonka Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 04.10.17, 22:48
            No ze oblalas to widać było po wyniku raczej, bo chyba cie nie zatrudnili? wink
            A tak serio, jasne jest chyba ze nie był to żaden test, pracodawca cię po chamsku olał i jak najgorzej to o nim świadczy.
    • pitupitt Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 04.10.17, 14:13
      Kilka lat temu zostałam zaproszona na rozmowę. Kiedy dotarłam na miejsce, usłyszałam... że nie spełniam wymagań szanownego pracodawcy.Wyśmiałam gościa przy innych kandydatach i powiedziałam mu dokładnie to samo - że też nie spełnia moich oczekiwań big_grin
      • mozambique Re: Najsmiejszniejsze spotkania w sprawie pracy 05.10.17, 10:38
        no ale czemu wysmialas ? nie rozumiem - tak po wejsciu to usłyszałas ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka