Dodaj do ulubionych

Do nauczycielek, prace domowe

08.10.17, 21:25
Jest tu Was sporo. Jedne znam, innych pewnie nie.
Czy bez prac domowych, pracy po lekcjach przy obecnej ilości godzin jesteście w stanie przygotować przeciętnego albo co gorsze niezbyt "bystrego" ucznia do zaliczania klasówek, a potem testów zewnętrznych, tylko w szkole, na przenajmniej mocny dobry czy 80+ w egzaminach zewnętrznych?
Obserwuj wątek
    • ra-sowa Re: Do nauczycielek, prace domowe 08.10.17, 21:46
      Chodzi ci o prace pisemne, czy w ogóle o pracę dziecka w domu, o naukę?
      Bez pierwszego tak, bez drugiego nie. Pisemnych nie zadaję, no może czasem coś tylko dokończyć.
      • mamma_2012 Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 07:11
        O wszystko co dezorganizuje życie domowe. Z historii można poprosić o ustne przygotowanie się do odpowiedzi na jakieś pytania, z matematyki jednak lepiej dać przykłady niż powiedzieć przygotujcie się do kartkówki z ułamków.
        Jedno i drugie wymaga poświęcenia wolnego czasu.
        • c2h6 Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 10:57
          mamma_2012 napisała:

          > O wszystko co dezorganizuje życie domowe. Z historii można poprosić o ustne prz

          CTKJ "dezorganizuje życie domowe"? Odrabianie lekcji jest najnormalniejszą na świecie czynnością dziecka, jak to może dezorganizować życie? Ktoś się nie spodziewał, że mu dziecko lekcje będzie odrabiać? To może jeszcze pranie albo gotowanie obiadu dezorganizuje życie domowe?
          • mamma_2012 Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 11:04
            TKJ nawiązanie do wcześniejszego wątku i oczekiwań wielu rodziców, żeby po szkole można było o niej zapomnieć.
            • herca Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 11:22
              ci rodzice chyba odrabiali prace domowe za swoich szkolnych czasow (a przynajmniej mieli zadawane), prawda?
            • c2h6 Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 11:24
              mamma_2012 napisała:

              > TKJ nawiązanie do wcześniejszego wątku i oczekiwań wielu rodziców, żeby po szko
              > le można było o niej zapomnieć.

              No wiem, początek roku, to i wysyp debilnych wątków. Ale jak się pytam, jak, massaraksz, można nie wziąć pod uwagę zadań domowych i dziwować się potem jak Marceli Szpak, że dziecko na pół godziny, może godzinę jest zajęte przy swoim biurku. Zamiast, kurde, co? Wspólnie z rodziną śpiewać poezje Owidiusza przy akompaniamencie lutni? To jest to "życie rodzinne", które odrabianie lekcji "dezorganizuje"?
        • jaulfa Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 20:30
          Można zadać pracę ustną do której i tak trzeba się przygotować tj. np przeczytać tekst. Słychać czy uczeń się przygotował. Przeważnie tego nie robią stąd prace pisemne.
          Czy przeciętny uczeń, bez prac domowych i nauki może z samych lekcji napisać egzamin na min. dobry? Nie. Na dost może się uda. Przeciętny pracowity uczeń może napisać egz na db. Piszę jako nauczyciel języka
    • bbkk Re: Do nauczycielek, prace domowe 08.10.17, 21:55
      Niektóre przedmioty są raz w tygodniu. Bez pracy w domu nie ma szans na nauczenie się ich. Ile dzieci uczy się jak nie musi (czyli jak nie ma zadanej konkretnej pracy domowej)?
      • zlababa35 Re: Do nauczycielek, prace domowe 08.10.17, 21:59
        Raz w tygodniu to jest plastyka, muzyka, technika, religia wink.
        • lucyjkama Re: Do nauczycielek, prace domowe 08.10.17, 22:04
          I historia w 4 kl.😜
          • zlababa35 Re: Do nauczycielek, prace domowe 08.10.17, 22:08
            Rozumiem, że 1 godzina historii w IV klasie oznacza, że dziecko zawali testy do LO? tongue_out
            BTW, moje miało 2 historie...
        • miniulowa Re: Do nauczycielek, prace domowe 08.10.17, 22:06
          I chemia, i biologia, i fizyka wink
          • bbkk Re: Do nauczycielek, prace domowe 08.10.17, 22:51
            Jeszcze geografia sie zdarza
        • miniulowa Re: Do nauczycielek, prace domowe 08.10.17, 22:07
          Aha, religia jest DWA razy w tygodniu. Etyka jest raz.
          • zuleyka.z.talgaru Re: Do nauczycielek, prace domowe 08.10.17, 22:10
            U nas są dwie h etyki.
        • aerra Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 09:25
          Religia to jest akurat 2 razy...
    • paloma_blauwinder Re: Do nauczycielek, prace domowe 08.10.17, 22:40
      Offtop - w jakim regionie na zadania domowe mówi się "prace domowe"? Bo dla mnie "prace domowe" to pranie, sprzątanie, zmywanie...
      • niennte Re: Do nauczycielek, prace domowe 08.10.17, 22:43
        U mnie w Zagłębiu Dąbrowskim.
      • bbkk Re: Do nauczycielek, prace domowe 08.10.17, 22:50
        Na Mazowszu
      • zuleyka.z.talgaru Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 06:27
        U nas to samo. U nas to się nazywa "zadanie domowe".
      • saszanasza Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 09:23
        W łódzkiem też tak się "mawia".
      • chocolate-cakes Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 18:34
        W Trójmieście też się mówi prace domowe.
    • niennte Re: Do nauczycielek, prace domowe 08.10.17, 22:52
      Z polskiego - nie jestem w stanie.
    • kub-ma Re: Do nauczycielek, prace domowe 08.10.17, 23:37
      matematyka - na czwórki się nie da.
      Nie zadaję na weekendy, ale w tygodniu właściwie zawsze. Chodzi o utrwalenie pewnych algorytmów, np. działań pisemnych, działań na ułamkach. Trzeba nabrać "płynności", sprawdzić się sam na sam z zadaniem.
    • jednorazowy22 Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 08:01
      Nie jestem nauczycielką, ale powiem, że z matematyki, polskiego, języka obcego, fizyki się nie da, bo tu nauczenie się wymaga wielokrotnych powtórzeń i ćwiczeń, tak samo, jak nie da się nauczyć grać na instrumencie, jeśli się nie będzie ćwiczyć codziennie.

      Z historii, przyrody geografii, jeśli nauczyciel jest super i potrafi dzieciaki zainteresować przedmiotem, to się da, ale takich nauczycieli to ze świecą szukać, bo to musi być pasjonat i musi umieć ciekawie opowiadać o swojej pasji.
      • an.16 Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 08:43
        Uważam, że akurat jest odwrotnie. Z matematyki, polskiego czy angielskiego zdolnemu uczniowi wystarczą lekcje. Historia, geografia, to typowe pamięciówy, do których trzeba zajrzeć. I nie chodzi wcale o "wielokrotne powtórzenia i ćwiczenia". Najważniejsze jest jak ktoś wyżej napisał "zmierzenie się z zadaniem", czyli samodzielne zrozumienie materii. Niektórzy taka pracę wykonują już na lekcji, ale większości potrzebna jest dodatkowa samodzielna praca w domu.
        • mamma_2012 Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 08:49
          Zdolnych, pasjonatów jednak bym pominęła. Zdecydowana większość to jednak średniaki i słabsi uczniowie.
          • saszanasza Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 09:26
            mamma_2012 napisała:

            > Zdolnych, pasjonatów jednak bym pominęła. Zdecydowana większość to jednak średn
            > iaki i słabsi uczniowie.


            Ot to! Szkoły panstwowe to jednak w większości "średniacy", trudno więc dopasowywać metody edukacyjne pod tych "najlepszych", bo tu często można obyć się bez nauczyciela i dzieciak też da sobie radęwink
        • agonyaunt Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 10:56
          W przypadku angielskiego nie wystarczą, nie przy ograniczeniach czasowych. Gdyby nauczyciele chcieli wszystko wbić do głowy na zajęciach, to jeden poziom robiłoby się ze trzy lata. Bo nie chodzi tylko o przerobienie podręcznika i wykucie słówek, trzeba jeszcze nauczyć korzystać z tej wiedzysmile

      • lauren6 Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 08:56
        Ja jestem ciekawa jak w takim razie dzieci w innych krajach uczą się matematyki i języków obcych, skoro u nas nie da się bez prac domowych, a u nich da.
        • mamma_2012 Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 09:49
          Jeszcze nikt nie podał przykładu kraju, gdzie nie ma prac domowych i nauki w domu.
          Po drugie, w niewielu chyba krajach, dzieci przychodzą do szkoły na 4 godziny dziennie.
          • lauren6 Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 10:43
            Czyli winna wszystkiemu karta nauczyciela? Nauczyciel ma płacone za etat, pracuje 20h tygodniowo zamiast 40 i przez to rodzic jest zmuszony przejąć obowiązki nauczyciela? Tak to wygląda.
            • niennte Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 10:45
              Bzdurny wniosek, rzekłabym trollowy.
              • lauren6 Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 11:23
                Trollowe jest stwierdzenie, że karta nauczyciela nie przystaje do wymogów edukacji XXI wieku? A to ciekawe.
            • mamma_2012 Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 11:02
              Przecież to już było tłuczone 1000 razy. Zmieńmy przepisy, sprawdźmy komu wtedy będzie się chciało za pieniądze, które jak twierdzą głosujący rezydenci w żadnym przypadku nie starczają na życie siedzieć od 8-16. Już pomijając to, że nie byłoby gdzie siedzieć.
              • lauren6 Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 11:22
                Czyli uważasz, że system jest super i nie warto nic reformować?
                • mamma_2012 Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 11:35
                  Bez wypuszczenia grubych dziesiątek miliardów w system edukacji, możemy tylko generować problemy w innych miejscach. Chcemy system fiński, zbudujmy szkoły, żeby w klasach było kilkanaście osób, zainwestujmy w nauczycieli, dajmy pensje im takie jak lekarskie i wtedy rzeczywiście będzie lepiej. KN to najmniejszy problem.
            • zlababa35 Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 15:26
              Ale jeśli nauczyciel będzie te 40 godzin przy tablicy, to i klasa będzie siedzieć 8 godzin zegarowych ucząc się, bo chyba o to chodzi z tym efektywnym wykorzystaniem czasu pracy nauczyciela. W przypadku dzieci z podstawówki to prosta droga do zajechania dziecka.
          • lauren6 Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 10:44
            Acha, dzieci nie przychodzą do szkoly na 4h, tylko przez 4h mają lekcje. Potem dalej są w szkole do przyjścia rodzica.
            • mamma_2012 Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 10:57
              A w innych krajach zamiast czekać na rodzica uczą się. Dlatego nie wszędzie dużo trzeba samemu robić w domu.
              • zlababa35 Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 15:28
                Moje już po 6 lekcjach dziennie miało dość. Przy 7 szło do szkoły jak na #ścięcie. Umysł ludzki też ma jakąś wytrzymałość na wiedzę wink.
          • herca Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 11:29
            w Holandii nawet zlobek jest 8-19, dzieci w szkole spedzaja cale dnie (do ok godz 18) tak wiec po powrocie do domu nie maja juz zadan do rozwiazania ale jak np trzeba podciagnac srednia to tez kuja przed sprawdzianem. tak wiec skonczmy juz z tymi mitycznymi cudownymi szkolami w innych krajach.

            niech dziecko zostaje na swietlicy do 18 z przykazaniem odrobienia pracy domowej - bedzie magia jak w "innych krajach"
        • berdebul Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 09:53
          Są dłużej w szkołach.
          • slonko1335 Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 09:56
            ale dzieci wczesnoszkolne czy wszystkie? są dłużej niż obecne 7 klasy na przykład?
            Pewne klasy są mniejsze i to może mieć rzeczywiście znaczenie.

            www.centerforpubliceducation.org/Main-Menu/Instruction/What-research-says-about-the-value-of-homework-At-a-glance/What-research-says-about-the-value-of-homework-Research-review.html
        • niennte Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 09:57
          Pytanie tylko, na jakim poziomie. No i, jak już gdzieś pisano, ile jest godzin danego przedmiotu w szkole, ile czasu ma nauczyciel na wyćwiczenie, utrwalenie i sprawdzenie indywidualnie poziomu opanowania umiejętności przez KAŻDEGO ucznia.
          Do tego dochodzi ilość uczniów w klasie, poziom tych uczniów (kapitał kulturowy), motywacja do nauki. Proces nauczania to sprzężenie zwrotne: musi się chcieć nauczycielowi nauczać, a uczniowi być uczonym. Jeżeli chęci są tylko po jednej stronie, kuleje. Do tego dochodzi ilość dzieci w klasie, wyposażenie w pomoce i materiały dydaktyczne.

          Są uczniowie, którzy potrafią się skupić za każdym razem i śledzić krok za krokiem tok lekcji i są tacy, którzy bezmyślnie spisują z tablicy czy notują słowa nauczyciela i dopiero w domu, jak przychodzi samodzielnie zrobić ćwiczenie, okazuje się, że nie wiedzą, o co chodziło.
          Poza tym, dzieci (jak każdy) z natury rzeczy skupiają się na tym, co ich bardziej interesuje, no i nie np. na siedmiu godzinach dziennie, a na dwóch - trzech. Niektórych w ogóle nic nie interesuje oprócz wuefu smile Możesz mieć nawet cichą, spokojną klasę, która pozornie patrzy na nauczyciela, w podręcznik i coś pisze, a potem okazuje się, że daną treść programową opanowało pięcioro, a reszta dla świętego spokoju robiła notatki.
          Praca domowa to tez sygnał dla rodziców, ile dziecko skorzystało na lekcji, ile zrozumiało, czy potrafi zrobić samodzielnie to, co robione wspólnie w klasie wydawałoby się banalne.
          • slonko1335 Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 10:09
            "Praca domowa to tez sygnał dla rodziców, ile dziecko skorzystało na lekcji, ile zrozumiało, czy potrafi zrobić samodzielnie to, co robione wspólnie w klasie wydawałoby się banalne. "
            Genialna wychowawczyni mojego dziecka, zadająca i owszem codziennie ale zawsze malutko zawsze twierdziła, ze wręcz przeciwnie, mamy się od prac dzieci trzymać z daleka a to sygnał tylko dla niej w jaki sposób dziecko opanowało jej lekcje i czy musi mu poświecić jeszcze dodatkowy czas lub zmienić metodę tłumaczenia na inną.
            • niennte Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 10:30
              Właśnie o to chodzi, żeby rodzic nie robił pracy ZA dziecko lub Z dzieckiem, ale żeby ono robiło samodzielnie.
              Rodzic - jeżeli zależy mu na osiągnięciach dziecka - powinien jednak się orientować, jak ono sobie radzi, zwłaszcza młodsze. Powinien podpowiedzieć mu, jak zorganizować sobie czas i warunki do nauki, bo przecież inne są w klasie, inne w domu.
              Niestety, często bywa, że rodzice w ogóle nie interesują się szkołą dziecka, a po latach ma ono tak ogromne braki, że nie sposób już ich nadrobić, zwłaszcza z takiej matematyki.
              Dodatkowy "czas albo inna metoda" brzmią pięknie i nawet bywają słuszne, ale często kłóci się to z ilością treści programowych w danym roku/semestrze, ilością nieobecności dziecka w szkole, przepadającymi z różnych powodów lekcjami.
              Wtedy nauczyciel staje przed wyborem: zrealizować program czy tylko jego część, a dobrze? Co byś wybrała?
              • niennte Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 10:35
                Powiedzmy, że w swoim zawodzi obsługujesz klientów. Przychodzi ich pięćdziesięciu dziennie, obsługujesz ich szybko i średnio dobrze. Możesz ich sprawy załatwiać powoli i wnikliwie, ale będziesz wtedy musiała zostać po godzinach lub kolejka do załatwienia będzie się wydłużała w nieskończoność. A tu zwierzchnicy nie otworzą więcej stanowisk pracy, nie przyjmą więcej pracowników do obsłużenia nadmiaru klientów...
              • slonko1335 Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 10:38
                Oczywiście, tyle, że gro prac domowych angażuje rodzica albo wymusza zmianę planów całej rodziny. Wychowawczyni mojej córki poszła z dziećmi do parku nazbierać potrzebne materiały na plastykę, nauczycielka mojego syna zrzuciła to na rodziców. Sześciolatek nie zrobi sam zielnika jeżeli akurat pod blokiem nie rośnie mu dwadzieścia gatunków drzew a jeśli nawet rośnie to ciężko mu będzie bez niczyjej pomocy wywnioskować jakie to drzewa, itd. Może za to samodzielnie rozwiązać zadanie domowe z dodawania jeśli nauczył się tego na lekcji.
                • mamma_2012 Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 11:10
                  Gro rzeczy, które pózniej dzieci robią same, wcześniej wymaga pomocy rodziców. To raczej jest nie do przeskoczenia i raczej bierze się to pod uwagę decydując się na dziecko.
                  A jak ma rozwiązać zadanie z matematyki, jeżeli nie nauczył się na lekcji? Większość się nauczyła, on nie. Poszedł na wyrównawcze i nadal nie potrafi. Co teraz? Spisać na straty czy liczyć na pomoc rodzica?
                  • slonko1335 Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 11:20
                    Oczywiście, ze tak i to biorę pod uwagę planując dziecko. Natomiast jeśli chodzi o naukę podstawy programowej to po to wysyłam dziecko do szkoły aby tam się tego nauczyło, gdybym miała ochotę robić to sama to miałoby ED. Owszem ja mogę pomóc jeżeli dziecko ma jakies problemy lub dodatkowe potrzeby wynikające z zaburzeń, było nieobecne ale to ma być moja sporadyczna pomoc a nie dowalanie roboty za nauczyciela. jeżeli regularnie muszę uczyć czegoś dziecka które nie ma żadnych problemów albo angażować się w wykonywanie prac domowych bo dziecko nie jest w stanie ich samo zrobić to jednak coś nie halo się dzieje w szkole.
                    • mamma_2012 Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 11:29
                      Może jednak nie łapie tak szybko jak zakłada się w programie i dlatego musisz się angażować. Może w szkole się nie koncentruje, może nie uważa.
                      Jeśli natomiast jest tak, że wszyscy rodzice muszą często siedzieć z dziećmi i je uczyć, prace domowe zajmują za dużo czasu, to trzeba sprawę poruszyć na zebraniu.
                      • slonko1335 Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 11:36
                        No jak na razie jednak okazało się, że problem z przedmiotem w szkole ani razu nie dotyczył dziecka a zmiana nauczyciela spowodowała, ze w magiczny sposób problemy z przedmiotem zniknęłysmile
                        • mamma_2012 Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 11:47
                          Czy zniknęły to się okaże po egzaminach, choć oczywiście mam nadzieję, że tak się stało.
            • mamma_2012 Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 10:55
              Dodatkowy czas można poświecić tylko w ograniczonym zakresie, bo przecież trzeba przerobić resztę materiału i ma to sens tylko jeżeli większość ma problem. Po nauczaniu zintegrowanym jest to jeszcze trudniejsze. Jeśli 10 z 30 osób w danej klasie ma problem z matematyką można im zaproponować dodatkową godzinę w szkole i na tym możliwości się w zasadzie kończą.
              W przypadku np. chemii czy fizyki po reformie to nawet to nie wchodzi w grę, bo jak ktoś przyjeżdża na dwie godziny, to nie będzie siedział kolejnej jednej czy dwóch ze słabszymi dziećmi z dwóch klas.
    • quesuerte Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 10:48
      Jak sie ktos (dziecko czy dorosly, obojetnie) czegos uczy i ma z tym kontakt tylko 1, 2, a nawet 3 razy w tygodniu w grupie i sam sie z tym materialem nie zmierzy, to sie niczego tak naprawde ani trwale nie nauczy. Chodze na kurs jezykowy i nie wyobrazam sobie przysiasc, chocby na 10 minut ale niemal codziennie, zeby sobie powtorzyc i wypraktykowac.

      W ibecnych czasach nauka powinna przebiegac odwrotnie: dzieci poczytaja sobie o czyms w domu, a potem maja okazje porozmawiac na ten temat, praktykowac!
      • dorek3 Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 11:00
        Wszystko ok, tylko jak gimnazjalista owo "codziennie" zrealizować w odniesieniu do 10 przedmiotów siedząc w szkole do 15.30?
        • mamma_2012 Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 11:18
          Masz dzieci w prywatnej szkole, więc uczą się w mniejszych klasach, często z lepszymi, zmotywowanymi nauczycielami, uczą się w szkole i po szkole, a jednak efektem nie jest średnia 100% na egzaminach. Domyślamy się, że zrezygnowanie z prac domowych czy nauki w domu sytuacji by nie poprawiło, a obawiam się, że oddaliloby wyniki od tych 100%. Niewielu ludzi rodzi się z takim potencjałem, że korzystając tylko z czasu w szkole jest w stanie opanować materiał.
          • dorek3 Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 11:23
            Ja nie jestem przeciwna pracom domowym. Jestem przecina zamienianiu w koszmar życia rodzinnego uczniów w pogoni za owymi procentami. Niestety trafiły mi się egzemplarze mało zdyscyplinowane i robię za poganiacza przez 10 miesięcy w roku.
            A swoim wpisem chciałam tylko pokazać że idealistyczne wizje są nierealne do wdrożenia.
            • iwoniaw Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 11:32
              No ale nikt nie twierdzi, że będzie/powinno być łatwo mieć wyniki końcowe na 100% bez wysiłku. Takie rzeczy to niewielki procent populacji, obdarzony doskonałą pamięcią i ponadprzeciętną łatwością kojarzenia. Reszta ma do wyboru - zasuwać jak mały traktorek albo pogodzić się z tym, że wyników powyżej 80% nie będzie.
              • dorek3 Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 11:36
                A skąd w ogóle dyskusja o 100%?

                quesuerte napisała, że" W ibecnych czasach nauka powinna przebiegac odwrotnie: dzieci poczytaja sobie o czyms w domu, a potem maja okazje porozmawiac na ten temat, praktykowac!". i do tego odnosi się mój komentarz że to tyleż piękna wizja co nierealna.
                • mamma_2012 Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 11:41
                  Po to płacisz za szkołę "z wynikami", żeby dzieci nauczyły się więcej niż inne i bardziej niż inne zbliżyły się do 100, bo wtedy będą sobie mogły wybrać szkołę. Niestety jeśli akurat nie trafi się wybitny egzemplarz to się musi narobić. To nie do przeskoczenia.
                  • dorek3 Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 11:47
                    No to nie dość, że mam dwa niewybitne egzemplarze to są w kumulacji rekrutacyjnej i niczego zapewne sobie wybierać nie będą tylko będziemy się cieszyć jak dostana się do szkoły z pierwszej pięćdziesiątki. Kanał przez najbliższe półtora roku.
                    • mamma_2012 Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 11:50
                      Zdecydowana większość z nas ma niewybitne egzemplarze. Moja też, żeby było dobrze w gimnazjum już musiała pracować i to czasem sporo. Problemów z kumulacją oczywiście współczuję.
                      • dorek3 Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 11:52
                        Jak możesz tak na ematce!
              • herca Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 11:42
                z tego co wiem to uczen nieuczacy sie w szkole ale cos tam sluchajacy to uczen "dostateczny" czyli trojkowy czyli procentowo pewnie ok 60%. nie wiem skad nagle pomysl ze dziubdziusie przemeczaja sie pracujac wiecej niz 4 godziny dziennie na lekcji, ktorej polowe przegadaja z kolega.

                tak zawsze bylo ze na dobre oceny trzeba sie nauczyc.

                chcialabym zobaczyc kurs dla doroslych ktory obieca rezultaty bez samodzielnej pracy w domu, nie mowie o platnych wydawalni dyplomow. czy uczysz sie jezyka obcego, jezyka programowania, obslugi programu, grafiki czy czegokolwiek - trzeba wycwiczyc zeby problem opanowac.
                • agonyaunt Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 12:32
                  Uczyłam dorosłych i to czasami właśnie z założeniem, że uczymy się tylko na lekcji. I dlatego z doświadczenia mogę powiedzieć, że jeśli ktoś liczy na efekt, to szkoda czasu. Pół godziny z każdych zajęć to było powtarzanie - nie utrwalanie, ale robienie czegoś jeszcze raz - bo przez parę dni ta wiedza gdzieś wyparowywała (a trzeba pamiętać, że dzieciom uczonym w grupie wyparowuje szybciej). To było zawsze kilka miesięcy praktycznie stania w miejscu. Dla mnie nuda, dla ucznia kompletna demotywacja. Ci, którzy dali się przekonać do zadań domowych szybko przekonywali się, że tylko na lekcji to za mało.

                  Ja w ogóle nie rozumiem tej zadymy o prace domowe. One są po to, żeby utrwalić to, co wyniosło się z lekcji. Można dyskutować nad formami, ale nie można negować zalet. Nie ma co też porównywać pod tym względem Polski do innych krajów, trzeba by porównać całe systemy - programy, wymagania, czas trwania edukacji. I popatrzcie obiektywnie na swoje lata szkolne: ja pamiętam siedzenie też do 15, sporo prac domowych i to bez ułatwień, bo bez netu. Tyle że nikt z nas nie latał codziennie na zajęcia dodatkowe. A dzisiaj? Każdego dnia coś. Nic dziwnego, że potem jest płacz na zmęczenie i dezorganizację życia. I najłatwiej wkurzać się na prace domowe, bo to one zostają na koniec dnia. A wystarczyłoby trochę przestawić priorytety.
                  • c2h6 Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 13:25
                    agonyaunt napisała:

                    > opatrzcie obiektywnie na swoje lata szkolne: ja pamiętam siedzenie też do 15, s
                    > poro prac domowych i to bez ułatwień, bo bez netu. Tyle że nikt z nas nie latał
                    > codziennie na zajęcia dodatkowe. A dzisiaj? Każdego dnia coś. Nic dziwnego, że

                    E tam nie latał. Dwie religie, jakiś angielski, jakieś kółko biologiczne czy historyczne, ewentualnie trening jakiś i już w zasadzie codziennie coś było.
                  • saszanasza Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 20:33
                    Zgadzam się. Wystarczy wejść na pierwszy lepszy link dotyczący efektywnego uczenia się i nawet tam są zalecenia by powtórzyć sobie material z lekcji jeszcze tego samego dnia.
        • c2h6 Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 11:28
          dorek3 napisała:

          > Wszystko ok, tylko jak gimnazjalista owo "codziennie" zrealizować w odniesieniu
          > do 10 przedmiotów siedząc w szkole do 15.30?

          Od której godziny ten gimbus w szkole siedzi, że tak późno wychodzi?
          • dorek3 Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 11:34
            O swoich piszesz gimbus? Moje dzieci w 2 gim lekcje zaczynają o 8.00, a kończą o wspomnianej 15.30.
            • c2h6 Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 11:38
              dorek3 napisała:

              > O swoich piszesz gimbus? Moje dzieci w 2 gim lekcje zaczynają o 8.00, a kończą
              > o wspomnianej 15.30.

              I tak ma dzień w dzień po osiem-dziewięć lekcji? Czterdzieści, jak nie więcej, godzin w tygodniu?
              • dorek3 Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 11:43
                40 godzin. Ósma lekcja kończy się właśnie o 15.30. Codziennie.
                • c2h6 Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 11:48
                  dorek3 napisała:

                  > 40 godzin. Ósma lekcja kończy się właśnie o 15.30. Codziennie.

                  Cóż. W takim razie wyraźnie widać jak dobrym pomysłem było zlikwidowanie gimnazjów smile
                  • dorek3 Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 11:51
                    Akurat na liczę godzi to w ogóle nie pomogło.Zainteresuj się siatką godzin siódmoklasistów to będziesz wiedział. A materiał tylko trochę okrojony więc nauczyciele pędzą jak szaleni.
                    • iwoniaw Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 12:01
                      No dokładnie. Obecne 7 klasy są kompletnie dowalone obowiązkowymi godzinami (i już nie ma czasu na naprawdę żadne kółka), nauczyciele większości przedmiotów na dzień dobry im zapowiedzieli, że muszą zrobić "3 lata w 2" i gnają z materiałem. Wystarczy poczytać wpisy w internetach, już się nawet zwolennikom "podstawówki jak za naszych czasów", na razie tym, których dzieciątka "szczęśliwie uniknęły" straszliwego gimnazjum, zaczynają oczka otwierać...
                    • c2h6 Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 13:23
                      dorek3 napisała:

                      > Akurat na liczę godzi to w ogóle nie pomogło.Zainteresuj się siatką godzin siód
                      > moklasistów to będziesz wiedział. A materiał tylko trochę okrojony więc nauczyc
                      > iele pędzą jak szaleni.

                      Mam siódmoklasitkę w domu. Wraca po pierwszej - drugiej.
                      • kub-ma Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 18:01
                        Tak? To ciekawe jak z tą siatka godzin jest bo u mnie codziennie od 8:00 do 14:30
                        • c2h6 Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 20:03
                          kub-ma napisała:

                          > Tak? To ciekawe jak z tą siatka godzin jest bo u mnie codziennie od 8:00 do 14:
                          > 30

                          Widać ma jednego czy dwa michałki więcej.

                  • kurt.wallander Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 12:57
                    c2h6 napisała:

                    > dorek3 napisała:
                    >
                    > > 40 godzin. Ósma lekcja kończy się właśnie o 15.30. Codziennie.
                    >
                    > Cóż. W takim razie wyraźnie widać jak dobrym pomysłem było zlikwidowanie gimnaz
                    > jów smile

                    Ale 40 godzin to chyba nie w zwykłym państwowym gimnazjum?
                    • dorek3 Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 13:05
                      zwykłe społeczne
                      • kurt.wallander Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 13:13
                        dorek3 napisała:

                        > zwykłe społeczne

                        społeczne to nie zwykłe państwowe, zapewne macie zwiększoną w stosunku do podstawy programowej liczbę godzin języków
                        • dorek3 Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 13:20
                          macie, ale moim synom to nie poprawia samopoczucia w żadne sposób. A natłok godzin łącznie, ale przede wszystkim wymagań z tak wielu przedmiotów na raz (tyle samo godzin języka maja od początku praktycznie, a ilość przedmiotów wzrosła istotnie) jest naprawdę nieznośny momentami. Jeśli chcą odpocząć to po prostu muszą odpuścić. A jak na to nałożyć stosunek do szkoły przeciętnego 14-latka to efekty przestają być budujące i zaczyna się polka-galopka.
              • mamma_2012 Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 11:44
                Tak jest w szkołach, gdzie w programie jest zamiast 3, 10 godzin angielskiego, zamiast 2 drugiego języka 3 czy 4. Dodatkowa informatyka, programowanie, dodatkowy wf i tak dalej
                • iwoniaw Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 11:46
                  Nie, tak jest w zwykłych szkołach, jeśli ktoś chodzi na religię/etykę i wdżr, o jednym czy dwóch kółkach/chórze/sks-ach nie wspominając. Gimnazjum ma najobszerniejszą siatkę godzin obowiązkowych, zawsze mieli więcej godzin niż podstawówka czy liceum.
                  • kurt.wallander Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 12:58
                    iwoniaw napisała:

                    > Nie, tak jest w zwykłych szkołach, jeśli ktoś chodzi na religię/etykę i wdżr, o
                    > jednym czy dwóch kółkach/chórze/sks-ach nie wspominając. Gimnazjum ma najobsze
                    > rniejszą siatkę godzin obowiązkowych, zawsze mieli więcej godzin niż podstawówk
                    > a czy liceum.

                    Bardzo ciekawe, bo w gimnazjum moich dzieci w kalsach 2. i 3. jest 30-31 godzin lekcyjnych. Nie wliczam w to religii, etyki, wdżr i okienek spowodowanych etyką.
                    • iwoniaw Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 13:02
                      Moje dziecko w klasie 2. gimnazjum ma 34 h lekcyjne (nie licząc religii/etyki i wdżr). Są to lekcje obowiązkowe. Jeśli ktoś chodzi na religię/etykę i wdżr, to ma godzin 37. Jeśli na jakieś kółko/chór/sks, to oczywiście więcej. Okienek nie mają szczęśliwie, bo nie wiem, o której by kończyli.
                      • kurt.wallander Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 13:09
                        iwoniaw napisała:

                        > Moje dziecko w klasie 2. gimnazjum ma 34 h lekcyjne (nie licząc religii/etyki i
                        > wdżr). Są to lekcje obowiązkowe. Jeśli ktoś chodzi na religię/etykę i wdżr, to
                        > ma godzin 37. Jeśli na jakieś kółko/chór/sks, to oczywiście więcej. Okienek ni
                        > e mają szczęśliwie, bo nie wiem, o której by kończyli.
                        >
                        To znaczy, że pewnie mają dodatkowe godziny z jakichś przedmiotów. Bo jakos nie sądzę, by były gimnazja z mniejszą liczba godzin niz przewiduje podstawa programowa. Np. u nas są 3 godziny angielskiegi i 2 godziny drugiego języka. Przypuszczam, że tu mogą być różnice.
                        • iwoniaw Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 13:17
                          Może; prawdopodobnie są to jakieś godziny z przedmiotów, które trwają np. rok 2h/tydzień albo 2 lata 1h/tydzień czy coś w tym stylu, bo akurat języka nie mają więcej, tylko 3h ang. i 2h drugiego. No ale to znaczy, że jeśli teraz mieliby mniej, to w przyszłym roku musieliby więcej - a dyrekcja stara się (słusznie IMO), żeby w ostatniej klasie już część przedmiotów, w przypadku których to możliwe i zgodne z podstawą (np. muzyka, plastyka) była zakończona i zostawały przede wszystkim te, z których są egzaminy końcowe.
                          • dorek3 Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 13:22
                            Tak dokładnie jest i u synów. Skończyli już muzykę, w tym roku kończą technikę, plastykę i informatykę.
                • dorek3 Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 11:49
                  Jakby było 10 godzin angielskiego to mieliby 45 tygodniowo. Ale faktycznie, tu jedna godzina więcej, tam druga i zbiera się. To jest oranie 13-15 latkami, które w szkole siedzą tyle co dorośli w robocie, w której nikt sprawdzianów jednak nie robi ani nie ściga niezapowiedzianymi kartkówkami.
          • an.16 Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 11:38
            W gimnazjum jest mnóstwo godzin. Więcej niż w liceum. Ok. 40. Tyle miał mój syn.
    • chocolate-cakes Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 18:32
      Mogę mówić o liceum, bo tam uczę. Nie zadaję zbyt dużo, mnóstwo rzeczy robimy na lekcji. Uczniowie są dobrze przygotowani do matury.
      • mamma_2012 Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 19:10
        Ile zadajesz? Dziś i wczoraj córka uczy się do testu z angielskiego, jest w II klasie lo, na koniec gimnazjum miała poziom c1 (fce zdany na ten poziom), z testu w lo zadowoli ją trójka/czwórka (o tą trzeba powalczyć), 4/5 klasy chodzi na zajęcia dodatkowe, ona juz nie chce.
        • chocolate-cakes Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 19:30
          Na przykład raz na trzy tygodnie jest do napisania praca z poziomu rozszerzonego, to jest rozprawka, list formalny lub artykuł. Ale często też piszemy na lekcji. Dokończyć tłumaczenie 7-8 zdań, zwykle są na to 3-4 dni.
          W jednej szkole uczniowie mają pięć godzin w tygodniu i tam prawie nie zadaję. To znaczy oczywiście raz na jakiś czas jest sprawdzian ze słówek z konkretnego działu lub np ze strony biernej. W nowej szkole mają bardzo mało godzin angielskiego ale w ogóle mnóstwo innych rzeczy, to znaczy mają czasem więcej niż 8 lekcji dziennie, 8 to norma. Czuję, że robię mało i tu powinnam zadawać więcej ale w tej szkole angielski nie jest najważniejszy.
          • chocolate-cakes Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 19:35
            Chodzi mi o to, że szkoła ma inny profil, tu młodzież ma inne przedmioty rozszerzone, w pierwszej klasie jest raczej poziom B1, rzadko B2. W szkole, gdzie lata pracowałam kiedyś w pierwszej klasie B2 /C1 to była norma. Ostatnio też raczej B1, czasem B2.
            • mamma_2012 Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 20:05
              Rozszerzenie biol/chem/mat
          • mamma_2012 Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 20:35
            W gimnazjum mieli +/- 10 godzin angielskiego, i mnóstwo prac i testów. Efekt c1 u "słabszych" uczniów z lepszej grupy i "tylko" 5 na koniec gimnazjum, ale w liceum w najlepszej grupie (liceum top w skali Polski) znów to nic specjalnego, bo trzeba się narobić na głupie 3/4.
        • violent_green Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 20:47
          Nie można zdać FCE na poziomie C1 smile
          • mamma_2012 Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 20:53
            Można.
          • paniusiapobuleczki Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 21:01
            Jak zdasz na A to mówią, ze jesteś na poziomie c1.
            • violent_green Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 22:01
              Sorry, to ja jestem stara szkoła. Dla mnie poziom C to zaczyna się dopiero przy CEA, później jest CPE, a FCE to takie "małe miki" i gdzie mu tam do poziomu C.
              • paniusiapobuleczki Re: Do nauczycielek, prace domowe 09.10.17, 22:16
                My sentiments exactly

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka