Dodaj do ulubionych

akcja #metoo

16.10.17, 18:05
Ale nie chce o samej akcji tylko chciałam spytać, czy macie doświadczenie, z całego życia, napastowania seksualnego. Pytam, bo jak zaczęłam się zastanawiać to sobie uświadomiłam, że wszystkie kobiety, które znam, tego doświadczyły. Moja babcia, która przyjechała w 45 na Ziemie Odzyskane była wielokrotnie napastowana przez Czerwonoarmistów. W moim rodzinnym mieście to w ogóle jest morze ludzkich krzywd z tego okresu a napastowanie i gwałty są ich nieodłączną częścią. Na moją mamę wracającą wieczorem z pracy napadł seryjny gwałciciel. Atak mu się nie udał (mama, bardzo wysportowana, zaczęła się z niespodziewaną dla niego siłą bronić więc odpuścił), moja mama po chwili zastanowienia zaczęła go gonić i krzyczeć:"łapcie go, to zboczeniec!" no i doszło do zatrzymania obywatelskiego. To nie były czasy telefonów komórkowych więc pewnego wieczoru do mieszkania w którym mój tato ze mną czekał na mamę, wkroczyła moja mama (ze szpilkami w ręku, zdjęła je, żeby szybciej biec) i kilku mężczyzn prowadzących niedoszłego gwałciciela. Szybko przyjechała milicja, okazało się, że szukali go od dłuższego czasu bo wiele było w tych rejonach zgłoszeń napadów na kobiety.
Ja to mam już takie wspomnienia, jako dziewczynka w szkole podstawowej. Molestował mnie w-f-sta... nawet mi się tego opisywać nie chce.
Moją najlepsza przyjaciółkę, na studiach, molestował zboczeniec w tramwaju. Kiedy zaczęła głośno krzyczeć i protestować i szukać zrozumienia u współpasażerów napotkała tylko na wesołość i grube dowcipy.... Przez wiele dni nie chciała potem z pokoju z akademika wychodzić...

To naprawdę takie powszechne doświadczenie, czy kobiety z mojego otoczenia miały wyjątkowego pecha?
Obserwuj wątek
    • spanish_fly Re: akcja #metoo 16.10.17, 18:09
      Owszem, powszechne. Większość kobiet, które znam ma takie doświadczenia za sobą i ja również.
    • miss_fahrenheit Re: akcja #metoo 16.10.17, 18:13
      Powszechne, obawiam się.
    • lauren6 Re: akcja #metoo 16.10.17, 18:15
      W Polsce nie, za granicą byłam molestowana.
      Nie napiszę w jakich krajach, bo zaraz posądzi się mnie o trolling i celowe wywoływanie burzy na forum.
      • sumire Re: akcja #metoo 16.10.17, 19:19
        To nie jest wątek o beżowych, tylko o przemocy seksualnej.
        • lauren6 Re: akcja #metoo 16.10.17, 19:40
          Ja tego nie napisałam.
      • triismegistos Re: akcja #metoo 16.10.17, 21:57
        Nie napiszę, ale zasugeruję, a nóż gó...burz sie wywoła sam big_grin
    • anika772 Re: akcja #metoo 16.10.17, 18:20
      Tak, obleśny stary instruktor jazdy wystartował do mnie z pyskiem i łapami, w czasie jazdy na placu manewrowym. Wypadłam z auta w ciężkim szoku (miły, starszy pan, do cholery!?), podjechał kiedy szłam do domu i przeprosił.
      Nikomu nie powiedziałam, wstydziłam się.
    • dziennik-niecodziennik Re: akcja #metoo 16.10.17, 18:22
      Chyba powszechne.
      Czuje sie - teraz! - zmolestowana przez nauczyciela gry na gitarze. Nie dotykal mnie w 'miejsca intymne', ale dotykal - gladzil po ramionach, przesuwal kolana zebym dobrze gitarę ulozyla - a ja mialam poczucie glebokiego wstretu do tego dotyku i ten wstret pamiętam do dzis.
      Raz nauczyciel od niemieckiego klepnal mnie w posladek. Wydarlam sie na niego, przeprosil, ale fakt niechcianego dotyku pozostal.
      Werbalnie bylam molestowana tysiace razy, ale umialam sie odszczeknac i nie bolalo mnie to.

      Generalnie w molestowaniu najgorsze jest to ze caly czas jest to uznawane za komplement dla kobiety. 'Czego chcesz babo, przeciez to znaczy ze mu sie podobasz'. No ja dziekuje bardzo...
      • dziennik-niecodziennik Re: akcja #metoo 16.10.17, 18:25
        A, i jeden stary piernik wywinal taka akcje (tez na szczescie werbalnie), ze go moj ojciec samochodem po miescie ganial i tamten sie obronil tylko dlatego ze noz wyciągnął big_grin
    • 1matka-polka Re: akcja #metoo 16.10.17, 18:26
      Byłam parę razy. Ale kiedy ostatni opowiadałam koleżance o tych wątpliwych przygodach moich i moich koleżanek, to patrzyła na mnie jak na ufo. Ale ona w ogóle jest dziwna...
    • 1matka-polka Re: akcja #metoo 16.10.17, 18:28
      W sumie nie wiem, jak mam zakwalifikować ostatnie zachowanie pewnego męża. Staje bardzo blisko mnie, oczywiście niby nie chcacy dotyka mnie. Raz go walnęłam w gębę, tez niby niechcący i trochę się uspokoił.
    • ira_08 Re: akcja #metoo 16.10.17, 19:09
      Aż takich nie. Raz mnie obcy facet za tyłek zaczął obłapiać. Na Jasnej Górze, pod kościołem (a propos szacunku dla kobiet w Polsce, powodowanego kultem maryjnym).

      Moją siostrę, wieczorem (nie jakimś późnym, ok 21-22), na ruchliwej ulicy w Krakowie, w jednej z droższych dzielnic (więc nie jakieś nowohuckie bramy czy prokocimskie speluny), koło przystanku tramwajowego, zaczęło zaczepiać kilku wyrostków, coś tam gadali, a potem próbowali zaciągnąć ją w stronę bloków, na szczęście obronił ją jakiś facet.
    • sumire Re: akcja #metoo 16.10.17, 19:22
      Tak. Jest powszechne. Zbyt powszechne.
    • mae224 Re: akcja #metoo 16.10.17, 19:31
      Tak, jakaś łapa na kolanie w autobusie i oczywiście ekshibicjonista. Już byłam nastolatką, ale słyszałam okropną opowieść koleżanki, była napastowana jako 7-latka, na szczęście napastnik został przeproszony. Byłam zdziwiona, że właściwie każda kobieta ma takie doświadczenia.
      • mae224 Re: akcja #metoo 16.10.17, 19:46
        *przepłoszony
        • lellapolella Re: akcja #metoo 16.10.17, 20:01
          Tak, to powszechne. O ile pamiętam, był już kiedyś taki wątek.
    • fornitta69 Re: akcja #metoo 16.10.17, 20:31
      Powszechne. Znam wiecej kobiet, ktore byly molestowane, niz takich, ktorych to nigdy nie spotkalo sad Znam dwie ofiary gwaltu, znam tez dziewczyne, do ktorej usilowal sie dobrac jej wlasny brat. I wiekszosc ofiar, ktore ja znam, nie szuka sprawiedliwosci. Bronia sie, albo nie potrafia obronic - a potem nie ida na policje, ani nawet np do wladz uczelni, ktorej wykladowca skladal niemoralne propozycje. Zostawiaja to za soba.
      • nathasha Re: akcja #metoo 16.10.17, 20:35
        A same i tak czesto jestesmy dla siebie najwiekszymi wrogami
      • obrus_w_paski Re: akcja #metoo 17.10.17, 00:28
        No właśnie o braciach często się czyta/ słyszy.
        Sama mam dwie siostry, ale zastanawiam się jak rodzice mogą tego uniknąć? Przecież nie chodzi o jakieś patologiczne rodziny, „normalne”. Koleżanka psycholożka mi Kiedus mówiła, zs przyczyn mozs buc kilka, np brat sam mógł być molestowany, albo ma nikła empatię i szuka „produktu” zastępczego.
        Jak rodzice mogą czemuś takiemu przeciwdziała?
        • fornitta69 Re: akcja #metoo 17.10.17, 00:35
          Ciezka sprawa bo dziecko/nastolatka wie, ze mowiac o tym co brat jej robil, zrani cala rodzine. Tak bylo w przypadku mojej kolezanki- ona sie nie bala,ze rodzice jej nie uwierza, ona wiedziala,ze dla nich to bedzie trauma, bo kochaja syna... A jak rodzice moga przeciwdzialac? Jak najlepiej wychowujac i synow i corki, chyba nic wiecej?
        • turzyca Re: akcja #metoo 17.10.17, 01:06
          >Jak rodzice mogą czemuś takiemu przeciwdziała?

          Uczac poszanowania granic od poczatku. No coz, czasem trzeba stanac murem za dzieckiem i pozwolic obrazic sie ciotce, ktora domaga sie caluskow, dziecko ma prawo nie chciec byc dotykane. Ale takze szanujac cialo dziecka we wlasnych czterech scianach, to zaczyna sie juz na przewijaku, niestety. Zawitkowski w sumie ma mnostwo rzeczy w tym duchu - jak uzyskac nasz cel (np. ubranie zywego dziecka, ktore nam bezustannie zwiewa) szanujac jednoczesnie dziecko. A w przypadku rodzenstwa dochodzi koniecznosc okresowej interwencji z cyklu "prosze natychmiast przestac bic moje dziecko".

          Nie uzywajac wobec dziewczynek slowa "grzeczna". Trudno mi sie czasem powstrzymac od komentarza, ze grzeczne dziewczynki to maca, kto tylko chce. No niestety, ale jak 2-, 3-, 4-latka uslyszy pietnascie razy dziennie, codziennie, ze ma byc grzeczna, to bedzie grzeczna takze wtedy, gdy bedzie sie tego domagac krzywdzacy. Ale da sie miec ciastko i zjesc ciastko, tzn. miec dziecko tzw. grzeczne i jednoczesnie asertywne. Trzeba domagac sie konkretnych zachowan i chwalic za nie oraz prosic o pomoc - "pomoz mamie wysiasc z autobusu, wsiadz do wozka, dzieki ze mi tak pomagasz i wsiadlas do wozka" zamiast "badz grzeczna i wsiadz do wozka" - docelowo uzyskujemy taka sama czynnosc ze strony dziecka, ale dajemy zupelnie inny komunikat i zupelnie inna motywacje dzialania. Lub braku dzialania. Grzecznosc jest nieokreslonym workiem, gdzie wtyka sie wszystko, co danej osobie "zwierzchniej" akurat pasuje, konkrety sa znacznie lepsze, daja dziecku wieksza sprawczosc i ulatwiaja odnalezienie sie w zmiennych okolicznosciach.

          Dajac dziecku kredyt zaufania, niech ma pewnosc, ze reakcja rodzicow nie bedzie "co Ty opowiadasz, to niemozliwe, jak mozesz tak klamac", niezaleznie od tego, co opowiada.

          Nie uprzywilejowujac brata nad siostre, to raczej oczywiste.
          • ofelia1982 Re: akcja #metoo 17.10.17, 08:07
            Dziekuje za ten post! Tez staram sie w tym duchu wychowywac dzieci, lecz przyznam ze uzywam slowa "grzeczna". Po Twojej wypowiedzi bede sie bardziej pilnowac. Dzieki
          • obrus_w_paski Re: akcja #metoo 17.10.17, 10:13
            Turzyca, bardzo mądry post, na pewno się przyda matkom dziewczynek. Ale ja bardziej się zastanawiałam jak rodzic przeciwdziała molestowaniu przez brata- w domyśle- jak wychowuje syna, zeby nie molestował siostry ...
            • ofelia1982 Re: akcja #metoo 17.10.17, 15:28
              Ja duzo z dziecmi rozmawiam. Ostatnio rozmawialismy o tym, ze nikt oprocz rodzicow ani lekarza nie ma prawa dotykac ich siusiaka ani siusi bo to czesci intymne. I ze jesli ktos bedzie probowal to trzeba krzyczec i stawic opór, ppwiedziec rodzicom. Poza tym wychowywanie dzieci w szacunku do siebie i innych tez nie jest bez znaczenia
            • turzyca Re: akcja #metoo 18.10.17, 00:39
              >Ale ja bardziej się zastanawiałam jak rodzic przeciwdziała molestowaniu przez brata- w domyśle- jak wychowuje syna, zeby nie molestował siostry ...

              Wiesz, ja poniekad zakladam, ze w ukladzie sa dwie osoby, ofiara i sprawca, wiec wzmocnienie ofiary rozbija uklad.
              I mysle, ze syna wychowuje sie ogolnie tak, zeby nie molestowal, nie tylko siostry, ale w ogole nikogo. (Corke oczywiscie tez, tak samo jak syna nie na ofiare. Koniec disclaimera.) I zastanawiam sie, co decyduje o tym, ze ktos uznaje molestowanie za dopuszczalne. Musze pogadac z chlopem, jak on to widzi, bo mieli takie programy w pracy z mlodzieza, no i on wie na biezaco jakie sa wspolczesne nastolatki. To bedzie ciekawa rozmowa

              I chyba trzeba sie zastanowic, skad bierze sie molestowanie. A guglac jest trudno, bo to nietypowe ujecie tematu, zawsze jest w druga strone czyli jak uchronic dziecko przed molestowaniem, a nie przed zostaniem molestatorem. Molestowanie to ignorowanie podmiotowosci ofiary, jej uczuc i granic? Chyba tez poczucie wladzy, molestowanie jest forma przemocy, wiec zastanawialabym sie, co powoduje, ze ktos siega po przemoc. Frustracja, brak sprawczosci? Czy molestuja raczej faceci, ktorzy ogolnie moga miec seks bez wiekszego problemu, czy raczej ci, dla ktorych jest to limitowany owoc zakazany? (Ja osobiscie obstawiam to drugie.)

              Ale mysle, ze poszanowanie granic na pewno bedzie jednym z kluczy. Konsekwencja tego jest tez "tak znczy tak", ktore dla mnie jest podstawa stosunkow intymnych. Drugim bedzie chyba nazywanie uczuc i pozwolenie dziecku na posiadanie uczuc, zamiast "oj tam, oj tam, nie ma o co beczec, nic ci sie przeciez nie stalo" - przeciez to ten sam argument, co tego cmentarnego gwalciciela niepelnosprawnej "przeciez jej nic nie ubylo".

              Trzy notki, ktore mi sie skojarzyly z tematem:
              matkatylkojedna.pl/drogi-wujku-ciociu-babciu-mam-do-was-bardzo-wazna-prosbe/
              mataja.pl/2017/02/synowie-potrzebuja-ciepla-czy-twardej-reki/
              matkatylkojedna.pl/jeden-tekst-mojego-syna-ktory-udowadnia-jak-wazne-i-potrzebne-jest-nazywanie-emocji-nawet-jesli-myslisz-ze-to-glupie/ w tej jest sporo linkow do dalszych tematow

              Jak zwiekszac poczucie sprawczosci u dzieci?
              matkatylkojedna.pl/wchodze-mojemu-dziecku-dupe-kazdy-kiedys-komus-wejsc/
              Plus dawanie wyboru - czarna koszulka czy czerwona, najpierw spodnie czy najpierw bluzka zamiast "zaloz bluzke".
              no i ta prosba o pomoc, niby od lat wiem, ze to dziala, ale i tak zawsze mnie zaskakuje, jak bardzo.


              No i kurcze ten seks. Mam przeczucie, ze widze sensowny kierunek, no ale czy bede umiala zaakceptowac rodzace sie potrzeby seksualne mojego dziecka i uznam, ze ich umiejetne rozladowanie, to wazna czesc dorastania? Bo w kontekscie Twojego pytania to jednak lepiej, zeby calowal sie z kolezanka i za obopolna zgoda wsadzali sobie rece pod bluzki, ale czy ja bede umiala poradzic, gdy 13-latek przyprowadzi dziewczyne?

              Wydaje mi sie, ze ten demonizowany w Polsce podrecznik "moje cialo nalezy do mnie" moze byc niezlym punktem wyjscia, a jest polskie tlumaczenie.
              • candied Re: akcja #metoo 18.10.17, 00:56
                Jestem kobietą i podejrzewam, że mogłam molestować seksualnie. Panowie byli raczej zadowoleni i nie protestowali. No, może kilku. Wątpię, że jakiś się przyzna. W końcu to miło jest "zmolestowanym" *o ile nie pasztet
                Tak absolutnie serio, to mogłam na jakiegoś za mocno nacisnąć albo zaprowadzić w kąt i to było molestowanie. Tyle. Nie robiłam tego z zemsty, bo mnie nikt nie molestował. Mogłam to robić z poczuciem władzy. Takie proste egzekwowanie wyższości. Tak często jesteśmy poniżane, że czemu nie? Mam nadzieję, że zostanę zakrzyczana. Możemy ich molestować ale zwykle tego nie robimy, bo to złe, straszne, same to mamy za sobą. Możemy, bo oni są bardzo słabi. Oni się dają. Oni się proszą tą swoją impotencją. Tą kompensacją na siłowni. Żałosne.
      • black_magic_women Re: akcja #metoo 17.10.17, 18:58
        fornitta69 napisała:

        > znam tez dziewczyne, do ktorej u
        > silowal sie dobrac jej wlasny brat.

        I jaznam taka. Moją przyjaciółkę. Tzw. "dobry dom", o niedawna wiedziała o tym tylko ja, i jej terapeutka, teraz chyba także jej mąż. Ilekroć spotykam na ulicy tego typa (miły, szarmancki itp) mam ochotę mu przywalić, zacząć wrzeszczeć, cokolwiek...
        • black_magic_women Re: akcja #metoo 17.10.17, 19:04
          Dzieci skaczą mi po klawiaturze: ja znam i do niedawna smile
    • issa-a Re: akcja #metoo 16.10.17, 20:41
      nie znam akcji ale ja sama wielokrotnie byłam "napastowana".
      Pierwszy raz na rodzinnym weselu. Mialam z 10 - 12 lat. Dzieciaki połozono spac w oddzielnym pokoju. Obudziłam cała rodzine wrzaskiem bo mnie z kolei obudził jakis pedofil (z dalszej rodziny) który włozył swojego hoojka w moja dłoń.
      Drugi raz byłam niewiele starsza. Wracałam z DK, z zajęć kołka teatralnego (zajaczka grałam ) i na przystanku autobusowym, takim na uboczu troche, podszedł do mnie facio, o cos tam spytał i mi łapę pod sukienke włozyl. No więc ja we wrzask. Uciekl przestraszony, gdzie pieprz rosnie. Po przedstawieniu przestałam na zajecia chodzic.
      nastepny raz to juz w pracy, pierwszej, było. Miałam nocny montaż i pewien "rezyser" podszedł do mnie z tyłu i mnie łapami za cycki złapał. Świeżynka byłam, nie bardzo wiedziałam co robic wiec po prostu ucieklam. Przez resztę nocy byłam wyłacznie w towarzystwie kolegów, ktorych wtajemniczyłam w sprawe.
      Aaa, jeszcze kiedys jakis ekshibicjonista stanąl przy mnie w tramwaju. Ja siedziałam a on rozpiął płaszcz, spod ktorego wychynął jego hoojek, w pełnym wzwodzie, hłe hłe. Wstalam, powiedziałam żeby sobie hoojka wsadził w doope i poszłam dalej.
      Acha, zapomniałabym. Chodziłam na basen do pałacu mlodziezy, jeszcze w podstawówce. Był tam taki instruktor, który uwielbiał "wylawiać" dziewczynki przy pomocy takiego haka, niby to "ratował" je w sytuacjach niebezpiecznych. Tyle, ze wyławiał tak, ze dziewczynki były do polowy nagie niemal, tak odciagał ten kostium.
      I tu przypominam sobie, ze podobna sytuacje miałam u fryzjera. Chłopak, fajnie mnie ostrzygl, mily był. Tyle, ze jak czyscil mnie z resztek włosów (szczotka) to bluzke odciagnal tak, ze chyba moj tyłek dostrzegł. A wtedy stanika nie nosilam bo miseczki miałam tak gdzies w rozmiarze A i takich stanikow nie było w sklepach. Czyli, w pewnej chwili byłam do pasa goła.
      I jeszcze na ulicy zaczepil mnie kiedys jakis podstarzały lowelas, ktory zaproponował, że będzie mnie "ubierał" jesli dam sie rozbierać. Czyli za ciuchy miałam mu dawać doopy. Tak sponsor.
      No, to w sumie mało tego nie było...
    • bialeem Re: akcja #metoo 16.10.17, 21:06
      Jak patrze na mojego FB aktualnie, to mam wrażenie, że jestem jedyną niemolestowaną osobą w okolicy. Może jestem mało empatyczna i czegoś nie zauważyłam. Może nie uważam głodnych spojrzeń obcych i nieobcych facetów (jak się odstawię) za molestowanie. Zwykle się nie odstawiam i mnie ten problem nie spotyka. Nie, nie zwalam na spódniczki. Wiem, że większość gwałtów jest popełniana na szarych myszach w kucykach. Po prostu ja zwracam uwagę kiedy chcę tą uwagę zwracać. Jak chcę tą uwagę zwracać, to jej zwracanie nie jest dla mnie molestowaniem. Nikt mnie nigdy nie dotknął kiedy tego nie chciałam. Widać jestem w mniejszości. Współczuję.
      • undoo Re: akcja #metoo 17.10.17, 00:38
        Molestowanie to nie sa spojrzenia.
      • iwles Re: akcja #metoo 17.10.17, 07:59
        Bialeem, sugerujesz, ze osoby molestowane tego chcialy, skoro doswiadczyly? Mam nadzieje, ze to glupie przejezyczenie 😣
        • anika772 Re: akcja #metoo 17.10.17, 15:09
          Istnieją kobiety, które tak właśnie postrzegają ten problem.

          "Moim zdaniem to nie tyle uroda ile postawa "przeleć mnie" Większość kobiet to ma i może nawet sobie nie zdaje sprawy. Wdzięczą się do wszystkiego, co co jest chłopem, bez względu na stan cywilny, wiek, urodę i przydatność.
          Poza tym przeciętny facet jak widzi wysztafirowaną kobitę, to raczej nie uważa, że ona to robi dla siebie, tylko dla zwabienia samców. Więc skoro się tak stara, to widać chętna. Jak chętna, to warto spróbować."

          To cytat z andaby.
      • princesswhitewolf Re: akcja #metoo 19.10.17, 16:08
        a moze bialeem po prostu nie jestes az tak atrakcyjna by cie molestowali. Sorry za taki wpis ale chyba z ksiezyca spadlas.
    • 1234wxyz Re: akcja #metoo 16.10.17, 21:15
      Molestowana nie byłam, ale kilka razy spotkałam ekshibicjonistów i ocieraczy autobusowych
      • spanish_fly Re: akcja #metoo 16.10.17, 21:37
        A co to jest jak nie molestowanie?
        • 1234wxyz Re: akcja #metoo 16.10.17, 21:44
          Nie wiem, nie znam się. Nie czuję się ofiarą molestowania.
          • lellapolella Re: akcja #metoo 16.10.17, 21:49
            Nie czułaś się ofiarą, gdy jakiś facet ocierał się o ciebie w autobusie, żeby sobie zrobić dobrze?
            • 1234wxyz Re: akcja #metoo 16.10.17, 21:54
              Nie, raczej pomyślałam "co za debil" i go opie...łam. Źle że się nie czułam czy co?
              • lellapolella Re: akcja #metoo 16.10.17, 22:05
                1234wxyz Ja cię nie atakuję, ciekawa byłam po prostu. Ja nic nie powiedziałam, młoda byłam, wstydziłam się strasznie.
                bialeem "Dla mnie traktowanie każdych nawet trochę seksualnych zachowań jak takiego realnego molestowania jest dewaluacją molestowania". Dla mnie ocieranie się na chama i odczuwanie czyjegoś wzwodu w tłoku, tudzież obmacywanie, którego z powodu tego tłoku nie mogę uniknąć nie jest "trochę" seksualnym zachowaniem. Jest wykorzystywaniem. Nie wyobrażam sobie, by mężczyzna podlegał tego rodzaju przemocy ale może o czymś nie wiem, mieszkając od lat w lesie? Może teraz kobiety w autobusie chwytają facetów za sprzęt korzystając z zamieszania?
                • 1234wxyz Re: akcja #metoo 16.10.17, 22:07
                  Powiem z doświadczenia że baby też potrafią być durne na tym tle i jak najbardziej znam przypadki "molestowania" w drugą stronę, tzn przez kobietę.
                  • 1234wxyz Re: akcja #metoo 16.10.17, 22:08
                    Z doświadczenia w sensie że znam różnych ludzi i różnych rzeczy się nasłuchałam, nie w sensie że ja molestowałam big_grin
              • tiszantul Re: akcja #metoo 16.10.17, 23:20
                > Nie, raczej pomyślałam "co za debil" i go opie...łam. Źle że się nie czułam czy
                > co?

                Nie znasz się. Powinnaś mieć traumę na całe życie i przejść wieloletnią terapię w wymiarze dwa spotkania w tygodniu po 90 minut każde.
              • skarolina Re: akcja #metoo 17.10.17, 17:07
                >Nie, raczej pomyślałam "co za debil" i go opie...łam. Źle że się nie czułam czy co?

                Ufff. Czytam od rana różne wpisy i zastanawiam się, czy miałam tyle szczęścia, że nikt mnie nigdy nie molestował czy też temu, co w dużej części jest opisywane jako molestowanie nie przypisywałam takiego znaczenia i w żaden sposób mnie to nie zawstydzało, krępowało czy wprawiało w panikę. Przypomniałam sobie tylko jedną sytuację, kiedy najadłam się strachu, kiedy razem z koleżanką byłyśmy gonione przez faceta z przyrodzeniem na wierzchu. Ale przypomniała mi się dziś, po dłuższym zastanowieniu, czy w ogóle kiedykolwiek byłam molestowana, szczerze mówiąc, oprócz tego momentu, kiedy zwiewałyśmy przed nim, czyli jakieś 5 minut, niespecjalnie mnie sytuacja obeszła, a było to, jeśli dobrze liczę, 31 lat temu.
                Jak się wczytuję w opisy, to wychodzi na to, że zdaje się wg kryteriów niektórych byłam ofiarą (znaczy nie byłam, bo się nie czuję) molestowania werbalnego - i tu znów pytanie - a co mnie obchodzi, co ktoś pieprzy jak potłuczony. Gasi się takiego jednym zgryźliwym komentarzem albo nawet nie komentuje, tylko patrzy z politowaniem, przecież nie ma to żadnego wpływu na mnie i w żaden sposób o mnie nie świadczy, więc z czego tu robić dramat i aferę?
                • anika772 Re: akcja #metoo 17.10.17, 19:04
                  Ale przekroczenie bariery fizycznej to już poważniejsza rzecz, prawda? A większość o tym właśnie pisze.
                  • bialeem Re: akcja #metoo 17.10.17, 23:12
                    Część pisze o "lepkich spojrzeniach" i moim zdaniem ośmiesza problem.
                • snakelilith Re: akcja #metoo 17.10.17, 22:42
                  skarolina napisała:

                  > Jak się wczytuję w opisy, to wychodzi na to, że zdaje się wg kryteriów niektóry
                  > ch byłam ofiarą (znaczy nie byłam, bo się nie czuję) molestowania werbalnego -
                  > i tu znów pytanie - a co mnie obchodzi, co ktoś pieprzy jak potłuczony. Gasi si
                  > ę takiego jednym zgryźliwym komentarzem albo nawet nie komentuje, tylko patrzy
                  > z politowaniem, przecież nie ma to żadnego wpływu na mnie i w żaden sposób o mn
                  > ie nie świadczy, więc z czego tu robić dramat i aferę?
                  >

                  To, że nie czujesz się ofiarą ma znaczenie tylko dla ciebie, ale nie przeczy faktowi, że ofiarą byłaś. Ofiarą molestowania, bo to co ci się przydarzyło było molestowaniem. I inna kobieta na twoim miejscu, w identycznej sytuacji, mogła nie mieć twojej siły psychicznej i ofiarą się czuć. Z konsekwencjami. I zdaniem typu "a co mnie obchodzi, co ktoś pieprzy jak potłuczony" bagatelizujesz problem i nawet przenosisz część winy za molestowanie na inne kobiety, te, które czuły się skrępowane, nieprzyjemnie dotknięte, urażone, czy w inny sposób skrzywdzone, bo głupie gąski mogły dać w gębę, złośliwie skomentować, czy w inny sposób pokazać swoją siłę. Durne mimozy. A czasem się tak nie da jak piszesz. Czasem molestujący, to nie zboczeńcy na drodze z interesem na wierzchu, a osoby dobrze ci znane, nawet autorytety. Najczęściej doświadczeni faceci, którzy sprytnie potrafią sytuację poprowadzić w sposób dwuznacznyy, tak by dziewczyna nie była pewna, czy sama przypadkiem nie ponosi winy za zdarzenie. To wredne i perfidne, a często inne kobiety skomentują nawet potem, że nie było przecież afery.
                  • skarolina Re: akcja #metoo 18.10.17, 14:51
                    Aha, czyli nie ważne, jak się czuję, ważne, że inni wiedzą, co powinnam czuć. Ciekawe podejście. A zdaniem "co mnie obchodzi..." nie przenoszę winy na te kobiety, które się czuły skrępowane, bo zapewne się czuły (jeśli tu czyjaś wina oprócz tego pieprzącego głupoty to wina tych, którzy ją tak wychowali, zamiast wzmocnić). Ale to nie znaczy, że ja muszę i że muszę przywiązywać wagę do tego, że jednak nie czuję. Ba, durnego i chamowatego gadania z podtekstem seksualnym w ogóle nie uważam za molestowanie tylko świadectwo chamstwa. Trudno, żeby mnie cham zawstydzał.

                    I zanim napiszesz, że jedynym winnym molestowania jest molestujący - owszem, zasadniczo tak. Ale to tak jak z włamaniami - kraść nie wolno, jedynym winnym kradzieży jest włamywacz. A jednak nie znam nikogo, kto w związku z tym nie ma zamków w drzwiach, nie zamyka drzwi na klucz i nie uczy swoich dzieci, że te drzwi trzeba zamykać. Więc skoro uczymy dzieci, że drzwi zamykamy, bo ktoś nas może okraść, czemu jednocześnie zaczyna panować pogląd, że nie musimy uzbrajać dzieci w mechanizmy pozwalające nie czuć się niekomfortowo w sytuacjach molestowania, bo jedynym winnym jest molestujący? Tak, jest jedynym winnym, ale uczmy się, jak nie być ofiarami. A takie gadanie, że byłam ofiarą, mimo, że wcale nią nie byłam raczej nakręca psychozę, niż pozwala się od niej uwolnić.
                    • snakelilith Re: akcja #metoo 18.10.17, 22:13
                      skarolina napisała:

                      > Aha, czyli nie ważne, jak się czuję, ważne, że inni wiedzą, co powinnam czuć. C
                      > iekawe podejście. A zdaniem "co mnie obchodzi..." nie przenoszę winy na te kobi
                      > ety, które się czuły skrępowane, bo zapewne się czuły (jeśli tu czyjaś wina opr
                      > ócz tego pieprzącego głupoty to wina tych, którzy ją tak wychowali, zamiast wzm
                      > ocnić).

                      Nie zrozumiałaś. To, co TY osobiście czujesz nie ma najmniejszego znaczenia dla faktu, że także TY byłaś molestowana. Jeżeli przy tym nie odczuwałaś negatywnych emocji, tym lepiej dla ciebie. Przez to jesteś w korzystniejszej sytuacji od wielu innych kobiet. Bardzo dobrze. Ale nie traktuj proszę innych kobiet, której nie miały twojej siły protekcjonalnie, bo wychowanie i przygotownaie wychowaniem i przygotowaniem, ale istnieje jeszcze coś takiego jak osobista wrażliwość. Oraz indywidualność sytuacji, bo gdyby tobie, tak jak mnie w wieku lat 13 lekarz przy badaniu smyrał po biuście i prawił komplementy na temat urody, to nie jestem pewna, czy potrafiłabyś potraktować go jako chama. Lekarz, osoba, którą znasz od dawna i dobrze wiesz, że jest w twoim otoczeniu cenionym specjalistą, autorytetem, żaden tam pijaczyna, którego możesz i powinnaś w takiej sytuacji potraktować z buta. Ja wiem dziś, że byłam ofiarą, choć wtedy nie czułam się aż tak bardzo pokrzywdzona. Co najwyżej lekko zaskoczona. Coś w rodzaju dysonansu, bo ciężko było mi traktować tego kogoś jako agresora. Sytuację przeżyłam, nic mi się nie stało i traumy nie mam, wyciągnęłam wnioski na przyszłość i byłam na przyszłe tego rodzaju sytuacje lepiej przygotowana, ale faktem jest, napiszę po raz kolejny, że byłam ofiarą molestowania. A ty mylisz fakt bycia ofiarą z osobowością ofiary, a to nie jest to samo.
                      • skarolina Re: akcja #metoo 18.10.17, 22:31
                        Polecam czytanie ze zrozumieniem - co wspólnego ma smyranie po biuście z (rzekomym) molestowaniem werbalnym? Ty byłaś molestowana z tego, co opisujesz. Ale sorry, dla mnie sprośne teksty (którym nie towarzyszy żadne naruszanie cielesności) nie są molestowaniem i tyle. I nie zamierzam nadawać im takiej rangi. Co nie oznacza, że jednocześnie uważam takie zachowanie za dopuszczalne. Bo dopuszczalne nie jest i przeciwdziałać trzeba. Ale dwutorowo - z jednej strony zwalczając takie zachowania, z drugiej ucząc dzieci, jak sobie z tym radzić.
                        • bialeem Re: akcja #metoo 18.10.17, 23:18
                          Trochę zastanawia mnie dlaczego jedne kobiety (większość) są molestowane, a inne nie. Nie piszę tu o "lepkim wzroku", który może być dyskusyjny, a o wujkach i ocieraczach autobusowych i chwytaczach klatkowych. Byłyśmy z koleżanką w pracy szczerze zdziwione skalą. Bo nas nikt nigdy nic. Przez jakiś czas czułam się jakimś wyjątkiem. Społeczeństwo otacza nas takie samo. Ci sami mężczyźni, (poza wujkami), żule, ci sami autobusowi ocieracze. Jakoś się fartem udało przemknąć przez ten kordon zboczeńców. Skoro oni są wszędzie i są zawsze tacy sami, to co w nas jest tak innego?
                          • 1matka-polka Re: akcja #metoo 19.10.17, 07:58
                            Mnie np. zawsze próbują zmacac, bo mam duże piersi...tak myślę, bo zawsze łapy do tych piersi ciągnie...ale gdybym miała efektowny tyłek, to by za tyłek złapali. Wniosek? Nie masz nic efektownego. Zaraz mnie zjedzą za te żarty.
                          • iwles Re: akcja #metoo 19.10.17, 11:33

                            Lepiej się poczułaś, uważając się za lepszą, bo ciebie nikt nigdy nie molestował?

                            No cóż, może to będzie wredna, ale odbiję piłeczkę: może jednak molestował, ale ty uznałaś to za coś innego? np. że mu się podobasz i ciebie podrywa?
                            Miło ci? chyba nie. Więc nie próbuj oceniać kobiet pod względem współwiny za bycie molestowaną/zgwałconą, bo takiej winy NIE MA.
                        • snakelilith Re: akcja #metoo 18.10.17, 23:19
                          skarolina napisała:

                          > Polecam czytanie ze zrozumieniem - co wspólnego ma smyranie po biuście z (rzeko
                          > mym) molestowaniem werbalnym?

                          Polecam ci przeczytanie własnego postu w tym wątku, tego pierwszego. Na początku nie piszesz bowiem o molestowaniu werbalnym, a tylko dajesz upust zadowoleniu, że nie byłaś molestowana, bo nie czułaś się ofiarą. Nie trzeba czuć się ofiarą i jednak ofiarą być. Krzykami oburzenia, nawet agresywnym waleniem komuś w gębę, czy bagatelizowaniem możesz się z sytuacji wybronić, ofiarą jednak zostaniesz. To co się stało, to się nie odstanie. I nie rozmawiamy tu też tylko o pedofilii, czyli o molestowaniu dzieci, także mniej lub bardziej dorosłe, pewne siebie kobiety mogą być i są molestowane.
                        • turzyca Re: akcja #metoo 19.10.17, 23:04
                          >co wspólnego ma smyranie po biuście z (rzekomym) molestowaniem werbalnym?

                          Powiem w ten sposob: jesli nie wierzysz, ze slowem mozna kogos zmolestowac bardziej niz niektorymi czynami, to znaczy, ze malo jeszcze slyszalas. Moze jakis wolontariat i kontakt z kobietami, ktore mialy mniej szczescia? Bo serio w porownaniu z niektorymi slowami to taki autobusowy ocieracz, to w ogole drobiazg.
                • bialeem Re: akcja #metoo 17.10.17, 23:11
                  O tak. Poza tym, że niektóre z nas rzeczywiście były łapane za tyłki i cycki i cholera wie co jeszcze.
                  Chciałam tylko uświadomić, że ekshibicjonizm jest zaburzeniem seksualnym i jako takie jest przez WHO traktowany. Ekshibicjoniści, to ludzie zaburzeni psychicznie. Od nich się raczej nie wymaga przestrzegania norm społecznych.
                  • iwoniaw Re: akcja #metoo 18.10.17, 23:24
                    Sugerujesz, że nie można doznać realnej krzywdy ze strony osoby zaburzonej?
                    • bialeem Re: akcja #metoo 19.10.17, 00:10
                      Nie. Stwierdzam, że ekshibicjonizm, to coś jak depresja albo borderline. Idź wyjaśnij osobie w depresji, że ma być szczęśliwa.
                      Wiem, że można doznać krzywdy od osoby zaburzonej. Tylko z jakiegoś powodu nie uznaje się tego za równoważne z doznaniem krzywdy od osoby świadomej i panującej nad tym co robi. Zupełnie nie wiem dlaczego. W końcu krzywda identyczna.
                      • iwoniaw Re: akcja #metoo 19.10.17, 10:01
                        Wiem, że można doznać krzywdy od osoby zaburzonej. Tylko z jakiegoś powodu nie
                        > uznaje się tego za równoważne z doznaniem krzywdy od osoby świadomej i panujące
                        > j nad tym co robi.


                        A konkretnie to kto nie uznaje tego za równoważne? Bo ja obserwuję coś dokładnie przeciwnego - ludziom jest dokładnie obojętne, czy pobił ich/okradł/zgwałcił/zamordował/okaleczył/potrącił autem/wpisz co chcesz jeszcze osobnik zaburzony czy świadomy.
                        • bialeem Re: akcja #metoo 19.10.17, 11:25
                          Prawo.
                          • iwoniaw Re: akcja #metoo 19.10.17, 11:29
                            Nie, prawo z żadnym miejscu nie sugeruje nawet, że krzywda doznana z ręki zaburzonego jest mniejsza. Mylisz kwalifikację czynu z poniesieniem kary.
            • bialeem Re: akcja #metoo 16.10.17, 21:55
              Niektórzy nie czują się ofiarami. Taki typ człowieka. Przykro mi, że tyle kobiet się ofiarą czuje.
              • spanish_fly Re: akcja #metoo 16.10.17, 22:08
                Nie ma obowiązku czuć się ofiarą - możesz zamiast ofiara molestowania używać sformułowania obiekt molestowania. Ale zdecydowanie obnażanie się przed obcą osobą czy ocieranie o nią to jest molestowanie.
                • tiszantul Re: akcja #metoo 16.10.17, 23:23
                  > Nie ma obowiązku czuć się ofiarą - możesz zamiast ofiara molestowania używać sf
                  > ormułowania obiekt molestowania. Ale zdecydowanie obnażanie się przed obcą osob
                  > ą czy ocieranie o nią to jest molestowanie.

                  Trzeba jednak coś z tym zrobić, nie może tak być, żeby kobieta nie czuła się ofiarą. Ma się czuć ofiarą i wtedy wy je wyzwolicie.
                  • spanish_fly Re: akcja #metoo 16.10.17, 23:38
                    Żałosny idiota.
                    • semihora Re: akcja #metoo 17.10.17, 15:51
                      I to w dodatku bezgraniczny idiota.
                  • bialeem Re: akcja #metoo 16.10.17, 23:39
                    To, że kobiety są ofiarami molestowania jest faktem. Jest ich więcej niż się zdaje zarówno kobietom jak i oczywiście facetom. Ja się nie czuję. Są takie, które się czują. To też fakt. Wyśmiewanie obu stron jest głupim sku...synstwem. Nawet nie próbuj mnie wykorzystywać w swoich celach, bo zostaniesz potraktowane (nie wiem co ty jesteś) tak jak na to zasługujesz.
              • undoo Re: akcja #metoo 17.10.17, 00:44
                Nie chodzi o czucie sie ofiara, chodzi o fakt ze powodu bycia kobieta bywasz narazona na niechciany dotyk w najlepszych wypadku, a o najgorszych przemilcze. I gdy mowimy jako kobiety glosno o problemie, to inne kobiety krzycza: nie czuje sie ofiara, nie dewaluujmy molestowania.
                Coz, ja nie czuje sie komfortowo wchodzac do warsztatu samochodowego, w ktorym wisza zdjecia golych kobiet. NIe nazywam tego molestowaniem, ale nie czuje sie specjalnie bezpiecznie.
                Troche empatii moze, co?
                • bialeem Re: akcja #metoo 17.10.17, 01:05
                  Nie jestem dobra z empatii. Natomiast właśnie uważam, że szkodliwe jest "najgorsze przemilczę", a nie debil ocierający. Wszystkie (mam nadzieję) wiedzą, że debil ocierający to po prostu debil.
                  Kultura nagości w warsztacie, to trzecia sprawa. Znam warsztaty. To są prymitywy pierwszej wody. Problemem jest to, że faceci nie wiedzą jak "poderwać" bez bycia zboczeńcami. Nie wiedzą tego najnormalniejsi ludzie pod słońcem. Robienie ze wszystkich zboczeńców, bo spojrzeli się w dekolt też jest chore. No i są idioci, którzy myslą, że kobieta kocha jak jej się wsadzi łapę w majtki. Tu jest dużo dziwnych kolorów i uczuć i sytuacji. To skomplikowane. Ja bym po prostu tego tak nie upraszczała i chyba posłuchała drugiej strony. Podejrzewam, że są równie zakręceni.
                  • bi_scotti Re: akcja #metoo 17.10.17, 01:23
                    bialeem napisał:

                    > To skomplikowane. Ja bym po prostu te
                    > go tak nie upraszczała i chyba posłuchała drugiej strony. Podejrzewam, że są ró
                    > wnie zakręceni.

                    Ale to nie jest TWOJ problem, ze ten pan czy tamten pan jest "zakrecony". To jest JEGO problem. I to on musi cos z tym zrobic. Ty nie masz zadnego obowiazku czegokolwiek rozumiec, usprawiedliwiac, wysluchiwac. Tak dlugo jak Ty zachowujesz sie przyzwoicie wobec reszty swiata, reszta swiata (including all males!) ma obowiazek zachowywania sie przyzwoicie wobec Ciebie. Na sluchanie drugiej strony i "pochylanie sie" (sorry, Nanga wink) nad problemem, miejsce jest albo w gabinecie profesjonalisty, albo w konfesjonale, ewentualnie na kolanach u mamusi. Na pewno nie w sytuacji gdy "niewiedzacy jak poderwac" wklada Ci reke do majtek albo "tylko" gwizdze za Toba na ulicy i okrasi to soczystym wulgaryzmem.
                    To jest wlasnie "babski" problem - te wysmiewane na ematce "pikajace serduszka" w sytuacjach, ktore wymagaja trissowej "krotkiej pilki", zeby sie juz tak konsekwetnie posluzyc forumowym lingo wink
                    Tu nie ma drugiej strony medalu! Strona jest tylko jedna: gdy nie wiesz jak sie zachowac, na wszelki wypadek zachowaj sie przyzwoicie! I to kazdy osobnik plci meskiej powinien miec wpojone od pierwszego krzyku w odniesieniu do kontaktow damsko-meskich, a przy okazji i wszelkich innych.
                    Ty osobiscie i indywidualnie mozesz miec "twarda skore", mozesz byc tough girl albo po prostu byc lucky (jak Turzyca) i nie trafic w zyciu na zbyt wielu "niewiedzacych jak podrywac". Good for you. Ale to nie znaczy, ze tu gdziekolwiek jest miejsce na wspolczucie, zrozumienie, pokiwanie z politowaniem glowa czy inne takie tam "nic sie przeciez nie stalo". Na to jestesmy razem do kupy w jednym society zeby wzajemnie wplywac na siebie i tworzyc coraz lepsze spoleczenstwo, w ktorym ludzie beda o siebie wzajemnie dbac. Zeby to moglo miec miejsce, pewne zachowania, slowa, gesty nalezy pietnowac bezwzglednie i uczyc nonstop, ze tak nie wolno, nie ma przyzwolenia, forbidden! Cheers.
                    • bialeem Re: akcja #metoo 17.10.17, 01:36
                      True bi. Ja jestem jedna i widzę coś jak widzę. Dobrze jest widzieć inaczej.
                  • undoo Re: akcja #metoo 17.10.17, 05:45
                    Nie mam ochoty sluchac powodow strony, ktora narusza moja nietykalnosc cielesna lub jej zagraza, czy w obecnosci ktorej czuje sie zagrozona (nie, nie mdleje od spojrzenia).
                    Wole, zeby piec razy pomysleli niz lecieli z lapami do nastolatek.
                    Wole, by moja corka, gdy dorosnie mogla wyjsc z domu w dowolnym stroju i nic jej z powodu tego stroju nie zagrazalo, w mysl slynnej juz za krotkiej spodniczki.
                    Nie powinno byc spolecznego przyzwolenia na zadne zachowania, na ktore nie ma zgody drugiej strony. Trudno, odrzemy ci swiat z podtekstow, bo wiele jest kobiet, ktore jak ja nie chca sie czuc jak przedmiot.
                    • rekreativa Re: akcja #metoo 17.10.17, 10:49
                      Ale nie trzeba nawet czuć się zagrożoną koniecznie.
                      Kiedyś, wracając z koleżanką z koncertu nocnym pociągiem, ocknęłam się z drzemki i patrzę, a tu facet naprzeciw z pałą na wierzchu się brandzluje. Widząc, że ja już nie śpię, nie zmieszał się bynajmniej, tylko się uśmiechnął i dalej robił swoje. No to zbudziłam koleżankę i gościa wywlekłyśmy za fraki z przedziału, częstując kopem na drogę.
                      Nie czułam się jak ofiara.
                      Nie czułam się zagrożona.
                      Ale to przecież nie znaczy, że mi nie wadzi podtykanie przez obcych gości ch...a pod nos. Wadzi mi. Bardzo. Nie życzę sobie. I mam prawo powiedzieć o tym głośno i żądać od facetów, by się zachowywali.
                      W całej tej akcji nie chodzi o to, by kobiety chlipały jedna drugiej na ramieniu, pojękując "me too" i tworząc kółeczko ofiarne. Tu chodzi o to, by pokazać skalę problemu, by znowu jakiś chłop nie skwitował, że to "marginalne przypadki" i nie ma o czym mówić. JEST O CZYM MÓWIĆ. I należy to robić. Mówić, wskazywać, reagować. Nie udawać, że nic się nie stało.
                      Szczególnie, że faceci zaczepiają również bardzo młode dziewczynki, niemal dzieci, a na ich psychikę to może mieć znacznie głębszy wpływ.
                      Kiedy w wieku lat 12 po raz pierwszy wylazł na mnie z krzaków ekshibicjonista, to przestraszyłam się tak potwornie, że cały dzień przepłakałam. Na takich typów nie należy wzruszać ramionami, takich typów należy pogonić, kijem, jeśli jest pod ręką.
                      • triss_merigold6 Re: akcja #metoo 17.10.17, 10:55
                        Bo czułaś się wk...ona za chamstwo i ordynarne naruszanie Twojej przestrzeni. Emocje, które pozwalają na właściwą reakcję, a nie bezradność.
                        W sumie podawałam kiedyś podobny przykład. Jak miałam 15 lat to w okolicy szkoły prezentował się ekshibicjonista, miałam niefart spotkać, wtedy się autentycznie przestraszyłam, uciekłam, powiedziałam wychowawcy, szkoła informowała pobliską komendę etc. Miałam jakieś 20+ lat, nie pamiętam ile ale byłam już dorosła kiedy ekshibicjonista wszedł za mną na klatkę schodową i zaczął się brandzlować i wtedy powiedziałam głośno coś w guście "Schowaj pan bo się przeziębisz i wyp..." i facet uciekł. Też byłam zdenerwowana ale z wkurzenia i zaskoczenia, a nie ze strachu.
                        Zupełnie inna reakcja, wynikająca z wieku, doświadczenia, pewności siebie, miejsca.
                        • rekreativa Re: akcja #metoo 17.10.17, 11:16
                          "wtedy powiedziałam głośno coś w guście "Schowaj pan bo się przeziębisz i wyp..." i facet uciekł. Też byłam zdenerwowana ale z wkurzenia i zaskoczenia, a nie ze strachu.
                          Zupełnie inna reakcja, wynikająca z wieku, doświadczenia, pewności siebie, miejsca."

                          Dokładnie. Jak byłam na studiach, to po krzakach w miasteczku uniwersyteckich, szczególnie po zmroku, siedziało bez liku tych zboczków. Ale wtedy to już się człowiek z nich głośno śmiał. A jak szłyśmy w grupie, to żeśmy dziada goniły. Raz koleżanka wyciągnęła skalpel i postraszyła, że mu utnie. Kolo spierdzielał, mało gaci nie zgubił.
                          Ale to jest ważne, by kobiety wiedziały, że to facet się tak zachowujący powinien się wstydzić, nie one. By głośno piętnować zboczkowate, chamskie, ordynarne zachowania. Bo jeśli nazwiesz wprost chamstwo chamstwem, wprost powiesz, że przyzwolenia na to nie ma, to wtedy mniej kobiet będzie bezradna, czy bierna. Należy właśnie budzić ten wkurw w kobietach. Jak jeden z drugim lowelas od siedmiu boleści zostanie opie...ny, albo poczęstowany parasolem w jądra, to się potem 5 razy zastanowi, nim kolejną kobietę zaczepi.
                          Najgorzej to takie zachowania lekceważyć, rozmywać, mówić "przesadzasz, nic się nie stało". Takim gadaniem właśnie wychowuje się bierne ofiary.
                          • sumire Re: akcja #metoo 17.10.17, 13:35
                            TAK!
                        • jowita771 Re: akcja #metoo 18.10.17, 15:36
                          Jak byłam nastolatką, w sąsiedztwie mieszkał chłopak trochę ode mnie młodszy, który lubił pokazywać przyrodzenie. Dziewczyny zwykle piszczały albo zawstydzone odwracały wzrok. Kiedyś z przyjaciółką siedziałyśmy na ławce i akurat wyjął, co miał w spodniach, a my zaczęłyśmy mówić, żeby podszedł bliżej i przyniósł jakąś lupę albo mikroskop, bo za wiele nie widać. Wkurzył się i zwiał, potem jeszcze raz spróbował, ale nawet nie zdążył podejść za blisko, a my zaczęłyśmy gadać mu o mikroskopie. Miałyśmy spokój, omijał nas szerokim łukiem.
                          • anika772 Re: akcja #metoo 18.10.17, 18:39
                            Jowita, przypomniał mi się film "Girl House" po przeczytaniu Twojej historii. Szmira, ale polecam Wam pierwsze 10 minut.
                      • lellapolella Re: akcja #metoo 17.10.17, 11:59
                        rekreativa 100/100
                  • spanish_fly Re: akcja #metoo 17.10.17, 10:20
                    >>>Wszystkie (mam nadzieję) wiedzą, że debil ocierający to po prostu debil.

                    12-letnie dziewczynki nie wiedzą i bywają przerażone.


                    >>>Nie wiedzą tego najnormalniejsi ludzie pod słońcem. Robienie ze wszystkich zboczeńców, bo spojrzeli się w dekolt też jest chore. No i są idioci, którzy myslą, że kobieta kocha jak jej się wsadzi łapę w majtki. Tu jest dużo dziwnych kolorów i uczuć i sytuacji. To skomplikowane. Ja bym po prostu tego tak nie upraszczała i chyba posłuchała drugiej strony. Podejrzewam, że są równie zakręceni.

                    Nie wiedzą i się nie dowiedzą, jeśli kobiety będą siedzieć cicho i wyrozumiale znosić coś, co je obraża, gorszy, zniesmacza czy wręcz napawa przerażeniem. Dlatego trzeba o tym mówić głośno i bez krygowania się. Inaczej nic się nigdy nie zmieni. Ludzie mają trudność z przyjmowaniem czyjejś perspektywy, dlatego właśnie nie ma co udawać, że nic się nie stało, kiedy ktoś robi nam przykrość, krzywdę, zawstydza nas czy przestrasza.
                    • triss_merigold6 Re: akcja #metoo 17.10.17, 10:28
                      W poprzednim wątku na ten temat pisałam, że chyba najłatwiejszymi ofiarami i adresatkami autobusowych ocieraczy, ekshibicjonistów, dojrzałych mężczyzn składających propozycje wprost są dziewczynki w okresie dojrzewania, takie 12-15-letnie. Bo one się wstydzą zareagować głośno, nie mają doświadczenia, czują obrzydzenie, boją się.
                      Ci sami faceci nie wyskakują z molestowaniem czy prostym chamstwem do dorosłych kobiet, które sprawiają wrażenie raczej asertywnych, takich które mogą odpyskować, wrzasnąć, skląć gościa czy wyśmiać.
                      • iwoniaw Re: akcja #metoo 17.10.17, 19:41
                        Tak właśnie. Dlatego trzeba o tym głośno mówić, piętnować, jak wyżej pisze rekreativa i chronić dziewczynki i kobiety, które jeszcze nie mają w sobie dość złości i pewności siebie, żeby na zboczeńca zareagować głośno, ośmieszająco lub nawet agresywnie.
                  • helka.pentelka Re: akcja #metoo 17.10.17, 10:55
                    bialeem napisał:

                    Problemem jest to, że faceci nie wiedzą jak "poderwać" bez b
                    > ycia zboczeńcami. Nie wiedzą tego najnormalniejsi ludzie pod słońcem. Robienie
                    > ze wszystkich zboczeńców, bo spojrzeli się w dekolt też jest chore. No i są id
                    > ioci, którzy myslą, że kobieta kocha jak jej się wsadzi łapę w majtki. Tu jest
                    > dużo dziwnych kolorów i uczuć i sytuacji. To skomplikowane. Ja bym po prostu te
                    > go tak nie upraszczała i chyba posłuchała drugiej strony. Podejrzewam, że są ró
                    > wnie zakręceni.

                    Kobieto, co ty bredzisz? Żaden z facetów, którzy mnie próbowali molestować, nie chciał mnie poderwać, tylko pomacać. Nie liczyłam się ja: człowiek Helka, tylko moje cycki, pipka czy tyłek.
                    Czym innym są końskie zaloty, czym innym molestowanie. Mało mnie interesują problemy gościa, który mnie próbował zmacać w windzie, gdy miałam 9 lat.
                • 1234wxyz Re: akcja #metoo 17.10.17, 06:02
                  To juz nawet i kalendarze z 98 z Pamela wzbudzaja niepokoj? Jak moge zrozumiec ze ktos sie czuje molestowany przez faceta rozchylajacego plaszcz, chociaz sama tak tego nie odbieram, tak jednak gdyby uznawac za niebiezpiecznego kazdego faceta, ktory ma gola pania na zdjeciu w warsztacie w ogole nalezaloby uznac ze WSZYSTKO jest albo molestowaniem albo zagrozeniem.
                  • lodomeria Re: akcja #metoo 17.10.17, 09:27
                    Z okazji Międzynarodowego Dnia Dziewczyny telewizja publiczna w Australii przygotowała kilka specjalnych programów. Jednym z nich był aktywistyczny filmik uczący dziewczyny, jak traktować osoby, które prędzej będą się starały ośmieszyć czy wyśmiać osobę, która im oświadcza, że ją krzywdzą niż przyjąć do wiadomości, że ich zachowanie nie jest mile widziane i że to jest w sumie naturalne postawa, żeby się bronić niż ot tak zmienić swój światopogląd. Najczęstsze taktyki to: pominiejszanie problemu, odmawianie wartości, odniesienie się do argumentu 'baby same nie wiedzą, czego chcą".
                    Najważniejsze jest to, żeby pamiętać, że takie przekierowywanie dyskusji jest tylko po to, żeby odwrócić uwagę od głównego jej tematu oraz że wielu mężczyzn nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, jak bardzo uprzywilejowani są w stosunku do koiet tylko ze względu na płeć, z jaką się urodzili (a na co nie mieli najmniejszego wpływu).
                    Czasem niestosowne komentarze, odmawianie racji, seksizm to nic innego, tylko przejaw ignorancji albo strachu.

                    No i na koniec, w filmiku przedstawiono, jakie są najskuteczniejsze odpowiedzi, na przejawy dyskryminacji:

                    1. Zakwestionować - "Nie rozmumiem, możesz wyjaśnić dlaczego tak myślisz?", "Naprawdę uważasz, że kobiety powinny być traktowane inaczej niż mężczyźni?" "Dlaczego w ogóle chcesz o tym rozmawiać?" "Co sprawia, że czujesz się niekomfortowo?" " Możesz się nie zgadzać z moją opinią, ale czy nie sądzisz, że mam prawo być usłyszana?" - tego typu pytania pomagają wykazać niesprawiedliwość w tym, co ktoś mówi i odbija piłeczkę na stonę atakującego, żeby określił się, o co tak naprawdę mu chodzi, mogą też spowodować, że wypowiadający jakieś głupie teksty zastanowi się nad tym, co tak naprawdę wygaduje.

                    2. Powiedz to głośno - dziel się swoją perspektywą i edukuj ludzi wokół siebie. Jednocześnie upewnij się, że podważasz wartość argumentu, a nie osoby, która go wypowiada. Bądź taktowna, nie pastw się nad dyskutantem.

                    3. Nie daj sobie dmuchać w kaszę - Wysłuchaj, co seksista ma ci do powiedzenia, jeśli nie da się dyskutować, to nie próbuj przerywać. Jak skończy, odpowiedz bardzo jasno: "Mam prawo do własnej opinii, niezależnie od tego, czy się z nią zgadzasz, mam prawo być usłyszana." albo "Możesz się nie zgadzać z moimi argumentami, ale jeśli masz zamiar być wobec mnie niegrzeczny, nie muszę kontynuować rozmowy."

                    4. Zignoruj - Przede wszystkim poczucie bezpieczeństwa. Nie musisz zawsze i w każdej sytuacji odpowiadać. Czasem może to być zbyt trudne, czasem możesz się obawiać o swoje bezpieczeństwo. Zignoruj i odejdź. Czasem to w ogóle nawet nie ma sensu, żeby silić się na przekonywanie.



                    Polecam ten programik, Girls Change The World na ABC.
        • bialeem Re: akcja #metoo 16.10.17, 21:53
          Wiesz. Mi też się zdażyło spojrzeć przeciągle na jakiegoś lepiej zbudowanego pana na plaży i byłam wtedy toples. Oblizałam "lubieżnie" usta... whatever. Dla mnie traktowanie każdych nawet trochę seksualnych zachowań jak takiego realnego molestowania jest dewaluacją molestowania. Ktoś się czuje zagrożony i się boi fizycznego ataku na siebie i swoją seksualność. Boisz się otarcia o kogoś w autobusie? Zaraz będziesz się bac spojrzeć komuś w oczy czy coś powiedzieć. To nie idzie w dobrą stronę. Są ludzie gwałceni, obłapiani w miejscach z których nie mogą wyjść, w rodzinach, w pracy przez przełożonych i rodzinę. To są poważne problemy, a nie to, że zobaczyło się fiuta jakiegoś wariata na ulicy.
          • 1234wxyz Re: akcja #metoo 16.10.17, 22:05
            O, no mniej wiecej takie mam do tego podejście. Przy czym rozumiem że ktoś może się takich sytuacji bać albo czuć ofiarą. No ja akurat tak nie mam i spoko.
          • spanish_fly Re: akcja #metoo 16.10.17, 22:25
            Tobie nie przeszkadzają obnażający się przed Tobą mężczyźni i ocieracze - Twoja sprawa. Ale łaskawie nie dyktuj reszcie kobiet, co mają w takiej sytuacji czuć. To jest molestowanie, nawet jeśli nie ma fizycznego zagrożenia. Mnie się zdarzyło pierdyliard razy odpierać różne pseudo-zaloty, a nawet bronić się przed agresywną fizyczną napaścią, ale jakoś najżywiej mam w pamięci fetyszystę stóp, który się do mnie przyczepił na jakimś przystanku - tylko za mną chodził i gadał, ale to było tak obleśne, że do dzisiaj mi się robi niedobrze jak o tym myślę.
            • bialeem Re: akcja #metoo 16.10.17, 22:37
              Nie dyktuję. Ty dyktujesz i decydujesz co jest molestowaniem, a co nie. "A co to jest jak nie molestowanie?" "To jest molestowanie, nawet jeśli nie ma fizycznego zagrożenia."
              Właśnie zdecydowałaś, że jestem dziwna, bo mnie nikt nie molestował i nie czułam się molestowana. Bo na pewno ktoś gdzieś kiedyś ale pewnie wyparłam albo nie wiedziałam co czuje. Głupia ja.
              • spanish_fly Re: akcja #metoo 16.10.17, 22:46
                Czuć sobie możesz przy tym co chcesz, kompletnie nie o tym piszę. Osoba, która się przy Tobie obnaża bez Twojej wyraźnej zgody czy też ociera się o Ciebie, żeby się podniecić dopuszcza się molestowania. To wynika z samej definicji. Apeluję po prostu, żeby nazywać rzeczy po imieniu.
              • spanish_fly Re: akcja #metoo 16.10.17, 22:48
                Gdzie napisałam, że jesteś dziwna, bo nikt Cię nie molestował???
              • lellapolella Re: akcja #metoo 16.10.17, 23:04
                Masz może córkę? Wyobraź sobie, że jakiś facet obnaża się przed nią w parku, przez który wraca ze szkoły albo ociera o nią sapiąc, gdy wraca autobusem z treningu.. I jak z odczuciami? Bułka z masłem?
              • latarnia_umarlych Re: akcja #metoo 19.10.17, 08:55
                bialeem napisał:

                > Nie dyktuję. Ty dyktujesz i decydujesz co jest molestowaniem, a co nie.
                No przepraszam, ale:

                "Są ludzie gwałceni, obłapiani w miejscach z których nie mogą wyjść, w rodzinach, w pracy przez przełożonych i rodzinę. To są poważne problemy, a nie to, że zobaczyło się fiuta jakiegoś wariata na ulicy."

                Póki co jesteś jedyną, która mówi innym jak mają się czuć i pokazuje paluszkiem, co uważać za molestowanie, a co nie.
                A nie. Jest z tobą tiszantul. Całkiem adekwatne towarzystwo.
            • tiszantul Re: akcja #metoo 16.10.17, 23:27
              > Tobie nie przeszkadzają obnażający się przed Tobą mężczyźni i ocieracze - Twoja
              > sprawa. Ale łaskawie nie dyktuj reszcie kobiet, co mają w takiej sytuacji czuć

              Czy internautka Wam zabrania przeżywać traumę? Ależ nie. Przeżywajcie do woli. Ciekawe jaki się zrobił problem, jak się pojawiła jedna silna i odporna psychicznie kobieta. Wytłumaczcie jej, że powinna przeżywać traumę, może ją przekonacie.
              • bialeem Re: akcja #metoo 16.10.17, 23:36
                Oh. Zamknij się.
                • nathasha Re: akcja #metoo 17.10.17, 06:26
                  Daj mu pisac, przynajmniej jasno wynika o co chodzi obecnej wladzy i jakie to sa te tradycyjne wartosci.
    • danaide Re: akcja #metoo 16.10.17, 22:06
      Żeby raz. Nasilone w okresie noszenia mini, z którą się szybko pożegnałam, do dziś najbezpieczniej czuję się w jeansach.
      • bi_scotti Re: akcja #metoo 16.10.17, 23:30
        Troche tego bylo uncertain W roznych okolicznosciach. Klepanie po pupie, lapanie za biust, ocieranie, proby pocalunku, wkladanie rak/reki miedzy uda etc. etc. Ochyda! Do tego verbal abuse albo w formie pseudo-komplementow, albo skrajnych wulgaryzmow. No i gwizdy, cmokania, suggestive gesty ... Ja nie jestem wstydliwa lelyja ani inna wiotka pieszczotka wiec w wiekszosci wypadkow reagowalam ostro i krotko ale nie zmienia to faktu, ze obrzydzenie pozostawalo na dlugo. Takie uczucie jak bycie ochlapanym blotem przez przejezdzajace szybko auto. Im bardziej czlowiek probuje zetrzec, tym bardziej rozmazuje brud i choc nie jest niczemu winien, wyglada i czuje sie jak jakis niedomyty oblesniak uncertain
        A wazne jest zeby reagowaly nie tylko kobiety ale rowniez (przede wszystkim?) faceci. Zeby nie tolerowali zartow, opowiesci dziwnej tresci, przechwalek, "locker talks" w tzw. meskim gronie. Zeby sami wymagali od siebie i od reszty meskiej czesci swiata szacunku dla kobiet i wlasciwego zachowania. Dopoki jeden z drugim ma poczucie, ze kumple stana za nim murem gdy jakas "cizia" sie osmieli zwrocic uwage/poskarzyc, no to lepiej nie bedzie sad Life.
        • turzyca Re: akcja #metoo 17.10.17, 01:39
          Dobra metafora z tym blotem.
          Tym bardziej, ze pozwala tez oddac game uczuc w roznych choc jakos tam zblizonych sytuacjach, bo inaczej sie czlowiek czuje, gdy zostal oblany od stop do glow, a inaczej gdy to tylko pare plamek. Tez wkurza, ale nie ma tej bezsilnej przemoczonej wscieklosci.

          Pomaga nauczenie sie, ze blota sie nie wyciera, tylko osusza chusteczka higieniczna przyciskajac i uzbrojenie w paczke chusteczek. Metaforyczna, ofkors. Czyli uswiadomienie sobie, ze na pewno jednym z celow danego zachowania bylo uzyskanie naszego zmieszania, niepewnosci, strachu i odebranie agresorowi tego osiagniecia przez przekucie tego odruchowego obrzydzenia w gniew, ze ktos nas probuje gdzies wtloczyc. Gniew w tym kontekscie jest calkiem uzyteczna emocja, bo nie jest reakcja, ktorej agresor sie spodziewa, a brak zmieszania czesto przerywa akcje w zarodku.
          Mam wrazenie, ze paradoksalnie pomaga dobry seks - tzn. jak kobieta czuje sie pewnie w lozku, jest pelnoprawna partnerka, jest wspoldecyzyjna, no i pozwala sobie byc dobra w te klocki, to to w jakis sposob wylazi na twarz, widac, ze zabawa w kotka i myszke sie nie uda, ze nie ma szans na jej zmieszanie, zawstydzenie i to znowu zmniejsza szanse na atak.


          I masz racje - wychowanie synow, zeby nie wspierali systemu.
          • danaide Re: akcja #metoo 17.10.17, 22:08
            Zgadnij czemu, już nie tak paradoksalnie, ofiarami molestowania są często młode dziewczyny?
            • triss_merigold6 Re: akcja #metoo 17.10.17, 22:14
              Bo są najbardziej bezbronne. Już nie dzieci więc nie są tak chronione, odprowadzane i pilnowane przez dorosłych, a jeszcze zbyt młode i niedoświadczone, żeby potrafiły bronić się skuteczniej.
              • danaide Re: akcja #metoo 17.10.17, 22:34
                Tak wiem, właśnie to napisałam.

                Do dziś, a może zwłaszcza dziś, gdy sama mam córkę, zaczynam się wtrącać w sytuacje związane z molestowaniem, także te subtelne, graniczne przypadki, zwłaszcza gdy dotyczą młodszych ode mnie kobiet czy kobiet nie mogących same się bronić. Bo czy pan klient, który, płacąc za zakupy kartą zbliżeniową, mówi do kasjerki w sieciówce: "Czy mogę dotknąć?... O, jaka pani miła, że się pani zgadza, nie każda na to pozwala!" już molestuje czy tylko próbuje zagaić rozmowę, w końcu może samotny człowiek?... Dziewczyna nie może zareagować (ochrona w pobliżu).

                Do fryzjera, który przy klientach komentował spotkania z chłopakiem swojej pracownicy nie wróciłam, a jak przechodzę obok zakładu ciągle mną wzdryga... Także z żalu, że wtedy nic nie powiedziałam.
                Itd. itp.
                • bi_scotti Re: akcja #metoo 17.10.17, 23:20
                  danaide napisała:

                  > Dziewczyna nie może zareagować (ochrona w pobliżu).
                  >

                  Sorry, ale nie zrozumialam. Jak to nie moze zareagowac, bo ochrona w poblizu? Dokladnie dlatego, ze security jest gdzies zaraz obok powinna sie czuc pewniej reagujac glosno i wyraznie, ze to jest "inappropriate comment" tak zeby sie owa "ochrona" odwrocila sie z zainteresowaniem i spojrzala wyczekujaco czy ekspedientka potrzebuje pomocy w "uspokojeniu" klienta tudziez znaczaco na tego klienta zeby wiedzial, ze obsluga sklepu nie jest zostawiona sama sobie! Co to za ochrona, ktorej sie pracownica obawia? No comprendo suspicious
                  • lodomeria Re: akcja #metoo 17.10.17, 23:40
                    Bo jak kierownik zapyta, po skardze klienta, czy kasjerka była niemiła, to ochrona potwierdzi. Albo wręcz ochrona sama doniesie wyżej, że kasjerka coś spoza skryptu do klientów mówi.

                    Moim zdaniem, w takiej sytuacji to właśnie inni klienci powinni skomentować.
                    • bi_scotti Re: akcja #metoo 18.10.17, 00:25
                      lodomeria napisała:

                      > Bo jak kierownik zapyta, po skardze klienta, czy kasjerka była niemiła, to ochr
                      > ona potwierdzi. Albo wręcz ochrona sama doniesie wyżej, że kasjerka coś spoza s
                      > kryptu do klientów mówi.

                      No widzisz i to jest scenariusz, ktory wskazuje, ze procz dobrej woli good people (innych klientow) potrzebne sa przepisy wymagajace odpowiedniego szkolenia nie tylko pracownikow ale rowniez (przede wszystkim?) zatrudnianych security guards. Bo to nie moze byc widzimisie kierownika czy pracownicy (pracownice!) beda chronieni przed jakimkolwiek harassment, lacznie z werbalnym. To musi byc jego obowiazek zeby taka ochrone swojej kadrze zapewnic. Gdy prawo jest spisane i ogolnie znane, sami klienci zaczynaja sie bardziej kontrolowac, bo kto chce byc wyprowadzony ze sklepu za chamskie/abusive odzywki?!
                      • lodomeria Re: akcja #metoo 18.10.17, 02:41
                        Prawo jest, przypominam, że Polska jest chociażby w UE i pewne standardy obowiązują.

                        Problem jest we wrażliwości i w tym, czy ludzie robią użytek z prawa. Problem jest w tym, że wiele zagranicznych sieci, które u siebie na miejscu nie pozwoliłyby na pewne zachowania, Polskę traktują jak kolonię, stosują podwójne standardy.

                        Problem jest w tym, że nie mamy przećwiczonych schematów antyrasistowskich, jak Ameryka Północna, kultury 'speak up'.
                        Że mamy szefów, którzy sami na żadnym szkoleniu antydyskryminacyjnym nie byli, nigdy nie pracowali poza biznesem, który im się oszałamiająco w latach transformacji rozrósł ze straganu reklamówkami i na serio nie rozumieją, o czym ty do nich mówisz, jak zgłaszasz tego typu problem (jeśli w ogóle jako kasjerka, czyli potencjalnie słabo wykształcona osoba, trenowana od maleńkości do bycia seksi i ponętną, której sensem życia jest dogodzić facetowi, jesteś w ogóle swoje odczucia ubrać w słowa).
                        A już wisienką na torcie jest to, że w pewnych kręgach dopominanie się o elementarny szacunek w miejscu pracy, to lewackie wymysły i morderczynie z parasolkami.


                        Tak że ten, pytasz, bo nie rozumiesz więc Ci wyjaśniam. A Ty mi na to, że jak nie mają chleba, to niech jedzą ciastka.
                        • arwena_11 Re: akcja #metoo 18.10.17, 09:56
                          Dlatego w Anglii całe lata trwała zmowa milczenia o molestowaniu przez prowadzącego program dla dzieci? Dlaczego w USA co raz wychodzą na jaw afery z molestowaniem? Latami zamiatane pod dywan.
                          I ty mówisz, że to tylko u nas
                          • bi_scotti Re: akcja #metoo 18.10.17, 12:50
                            arwena_11 napisała:

                            > I ty mówisz, że to tylko u nas

                            Cos sobie jednak sama dospiewalas. To nie jest dyskusja o sytuacji w PL tylko o sytuacji kobiet w miejscach pracy. Wherever! Az sie chce zawyc, ze Polacy (Polki) musza wszystko zawsze postrzegac wylacznie przez ten swoj "polskachrystusemnarodow" lens suspicious C'mon, codziennie staram sie "empower" nastolatki, z ktorymi pracuje zeby reagowaly w okreslonych sytuacjach, zeby domagaly sie przestrzegania prawa, zeby "dawaly glos". Wczoraj dziewczyny swietowaly zmiane prawa pracy, ktore nie bedzie pozwalalo na to by od kobiet wymagano high heels jako pracowego dress code. Wreszcie! A poruszona wyzej kwestia security w pracy moze byc wylacznie polska, a moze byc miedzynarodowa - samo sie to nie zmieni. Edukowac trzeba wszystkich i wszedzie nonstop a nie zaslaniac tym, ze "uwasbijamurzynow" - z tego nie ma zadnego progress. Nigdzie. Sytuacja kobiet nie jest perfect nigdzie, wszedzie, nawet w najbardziej demokratycznych krajach, sa problemy - to problemy trzeba punktowac i rozwiazywac (regardless of location!) a nie przerzucac sie, co o kogo jest niedoskonale. Kazdy kraj, kazde spoleczenstwo, faceci wszedzie na swiecie znajda swoje usprawiedliwienia na mizoginizm i ordynarne zle zachowanie - tolerowac tego nie mozna nigdzie. Life.
                          • lodomeria Re: akcja #metoo 18.10.17, 14:17
                            Wskaż mi cytat, w którym piszę, że tylko u nas.
                • turzyca Re: akcja #metoo 18.10.17, 00:08
                  Swoja droga dla idiotow od komentarzy kazda sytuacja jest przyczynkiem, jak nie dotykowo to bedzie tekst w stylu "niektore to pozwalaja tylko dotknac, a pani to od razu wlozyc".
                  I serio, nie bardzo mam pomysl, jak w takiej sytuacji zareagowac. Tzn. obydwie jestesmy bezpieczne, poza glupie gadanie to raczej nie wyjdzie, ale zupelnie nie wiem, co takiemu facetowi powiedziec.

                  Za to obiecalam sobie jakis czas temu, ze bede reagowac w sytuacjach typu "facet przystawia sie do dziewczyny w metrze / autobusie", bo to sa takie krytyczne sytuacje, gdzie w sumie nie wiadomo, jak sie skonczy, czy on za nia nie wysiadzie. Nie mam jednego schematu, ale ogolnie jesli uklad jest taki, ze facet wyglada na nawalonego drecha, a ona na ogarnieta studentke, to zagaduje po angielsku wprost, czy potrzebuje pomocy, a w innych sytuacjach wciagam ja w rozmowe zaczynajac od spytania sie, czy orientuje sie, gdzie tu jest w okolicy dobra cukiernia, czy czegos w tym typie, tak zeby w razie czego dalo sie dosc naturalnie wysiasc we dwie czy to na mojej czy na jej stacji, zakladam, ze jak wysiadziemy we dwie i jeszcze bedziemy lazic po cukierniach, to facet machnie reka. Jak do tej pory zazwyczaj po pieciu minutach rozwazania wyrobow cukierniczych ignorowani faceci zabierali swoja urazona godnosc i szli wisiec nad kims innym.
                  • lodomeria Re: akcja #metoo 18.10.17, 00:12
                    Zobacz mój post nieco wyżej, przytoczyłam kilka tekstów przydatnych na taką okoliczność przygotowanych przez psychologów dla młodych dziewcząt.
                    • turzyca Re: akcja #metoo 18.10.17, 00:54
                      Ten z 09:27 z cytatami z Girls Change The World? Na program rzuce okiem, ale to nie ten rodzaj sytuacji. Jak klient przede mna rzuca durnymi tekstami do ekspedientki, ze on by chetnie wlozyl, i oczywiiiiiiiscie mowi tylko o karcie platniczej, to nie jest moment na pytanie sie "co sprawia, ze pan tak mysli?" Ale komentarz w stylu "dobrze, ze choc karte ma pan szytwna, bo mozg to juz zupelnie wymiekl" jest bez sensu, bo w sumie to schodzenie na ten sam poziom. Ale cos bym chciala powiedziec, zeby dac znac i jej i jemu, ze ten tekst jest idiotyczny. Na razie tylko bedac obslugiwana po nim rzucam cos w stylu "jaki debil!"
                      • lodomeria Re: akcja #metoo 18.10.17, 01:20
                        No to zróbmy burzę mózgów.

                        Widzi pan, że te teksty krępują panią kasjerkę, dlaczego pan w to brnie?
                        Wie pan, to już nie te czasy, trzeba trochę zmienić żarty.
                        Jakby pan zmienił repertuar, to może łątwiej byłoby panu wciągnąć innych do rozmowy.
                        Proszę pana, kasjerka słyszy żarty w tym stylu przynajmniej parę razy dziennie, myśli pan, że ją to jeszcze śmieszy?
                        Jakby pana obsługiwał mężczyzna, też by pan sobie pozwalał na takie żarty?
                        Październik to miesiąc maryjny/Maryja jest królową Polski a pan do kobiety takimi plugawymi tekstami?
                        Albo po prostu: to nie jest śmieszne, to jest obraźliwe.

                        Lub może z innej strony, zwróćmy się do kasjerki, tym bardziej, jeśli wiadomo, że za dyskusje z klientami może mieć kłopoty:
                        Podziwiam panią, że zachowuje pani profesjonalizm przy takich erotomanach-gawędziarzach.
                        Powinna pani dostawać premię, za to, że pani musi takich tekstów słuchać.

                        A jak jest ochrona, to do ochrony:
                        Pozwala pan tak koleżanki obrażać?

                        No i jeszcze lepiej: napisać do biura obsługi klienta, żeby ochroniarzy przeszkolili, bo nie reagują, gdy kasjerki są molestowane słownie, kasjerki mogą to odczytywać jako mobbing. A Ty jako klient czujesz się, że to Ty jesteś jedyną osobą, której zależy na tym, żeby kasjerka miała sexual harassement free workplace (kurdę, nawet nie wiem tak na szybko, jak to po polsku ładnie ująć, co najlepiej świadczy o tym, jak mało się o tym po polsku mówi).
                        Nie łudzę się, że od jednego emaila się coś zmieni, ale ziarnko do ziarnka...
                        • turzyca Re: akcja #metoo 18.10.17, 01:50
                          Dorzucam: "przy takich tekstach to suchary Strasburgera sa smieszne".


                          A pisanie maili to swoja droga. Co na pismie, to na pismie, a potem nie ma argumentu, ze nie bylo sygnalow.
    • turzyca Re: akcja #metoo 17.10.17, 00:21
      Ja uwazam, ze mam wyjatkowe szczescie, bo oprocz ocieraczy autobusowych, ulicznych gwizdow, pokrzykiwan i oblesnych komentarzy, zbyt nachalnego podrywu mniej wiecej rowiesnikow plus jednego faceta, duzo starszego, bardzo uprzejmego, ale ktorego i tak nie umialam splawic, az pod zmyslonym pretekstem weszlam do osrodka kultury i tam poprosilam o wyprowadzenie innym wyjsciem (i zostalam zabrana przez rezyserke teatralna jej samochodem, wielki plus za brak znieczulicy) to w sumie nic mi sie nie zdarzylo. Zadnych niepozadanych golych czesci ciala w zasiegu wzroku (ok, jestem krotkowidzem, conieco moglo mi umknac tongue_out ), ani tym bardziej w reku czy innych czesciach ciala, zadnych dziwnych nauczycieli, instruktorow, trenerow, sasiadow, krewnych i kogo tam jeszcze. Wiem, ze moglo byc znacznie gorzej, w tym samym czasie moje przyjaciolki mialy duzo gorsze doswiadczenia.

      Ale mam wrazenie, ze seksizm w Polsce jest pod cienka powloka, wystarczy lekko skrobnac i wylazi, ostatnio bylam wkurzona nieprzytomnie, jak podczas pobytu w Polsce podlapalam infekcje i zostalam dokladnie poinstruowana, co to znaczy wstrzemiezliwosc plciowa. Oblesne to bylo, to juz wole jak ginekolog opowiada suchary sprzed wojen punickich. A skoro lekarz w gabinecie przekracza granice, niby tylko slownie, ale jednak od niego oczekuje wyzszych standardow, to dziwic sie, ze w sytuacjach powiedzmy prywatnych takze inne granice zostaja przekroczone.
    • undoo Re: akcja #metoo 17.10.17, 00:33
      Powszechne sad
      Do dzis zaluje, ze na odlew w paszcze nie dalam.
    • fragile_f Re: akcja #metoo 17.10.17, 02:45
      Powszechne. Praktycznie każda dziewczyna z którą o tym rozmawiałam była molestowana w ten czy inny sposób. Autobusowi ocieracze, ekshibicjoniści, dziady które probowały zmacać je jak były dziećmi, nauczyciele od wf którzy "sprawdzali czy strój dobrze leży" i tak dalej i tak dalej. Znam jedną brutalnie zgwałconą, masę dziewczyn ktore były pijane i faceci uznawali, ze mozna je w takim razie wymiętosić (co mam wrazenie nadal nie jest odbierane jako gwałt) i tak dalej.

      Znam też jednego okurtnie molestowanego faceta, reszta się nie chciała/bala przyznać.

      Temat jest potworny.
      • lodomeria Re: akcja #metoo 18.10.17, 01:26
        fragile_f napisała:

        > Znam też jednego okurtnie molestowanego faceta, reszta się nie chciała/bala prz
        > yznać.
        >
        > Temat jest potworny.
        >


        Tak sobie teraz myślę: w podstawówce często grupka chłopaków goniła jednego w celu "kręcenia wora" czy jakoś tak. Dziewczynki nigdy sobie czegoś takiego nawzajem nie urządzały...

        Ale już jak spojrzeć na komentarze pod jakimiś artykułami o złapaniu przestępcy, to i kobiety i mężczyźni równo jadą tekstami, że w więzieniu to mu tyłek na to i tamto przerobią.
    • ruscello Re: akcja #metoo 17.10.17, 07:02
      Chyba powszechne uncertain Choć na szczęście mnie głównie werbalnie + jakieś głaskanie po włosach czy plecach. Miałam 3 takich nauczycieli, dwóch wyleciało dopiero niedawno, przed emeryturą, a już od kilkunastu lat (pewnie i wcześniej) wszyscy wiedzieli o ich zachowaniu. Poza tym księża przygotowujący nas do bierzmowania, stosunkowo dużo z nas zaraz potem unikało KK. Nie zliczę kretyńskich podrywów w klubach. Dwie koleżanki padły ofiarą próby gwałtu, każda uciekła, ale niekoniecznie wszystkie dziewczyny mi mówiły i mogę o kimś nie wiedzieć.
    • cauliflowerpl Re: akcja #metoo 17.10.17, 08:15
      Tak.
      Ksiadz. Serio. Sadzac po tym, co znalazlam na pewnym podkarpackim forum, nie tylko mnie i moje kolezanki z klasy. Gdzie go nie przeniesli, tam pchal dziewczynkom lapska w majtki.
    • bebi_nowa Re: akcja #metoo 17.10.17, 08:37
      nie cierpię łańcuszków więc się nie wpisałam, ale sądzę że 95% kobiet to przeżyło. ja na szczęście nie doświadczyłam gwałtu ale już jako 10latka byłam napastowana przez dorosłych facetów, np. pan wsiadł ze mną i koleżanką do windy, wyciągnął siura i chciał nam pokazać jak mu "pocieknie mleczko". ocieraczy w tramwaju to nawet nie liczę. dziś jestem po 40, a jak koledzy z pracy sobie popiją na imprezie to potrafią pchać łapy gdzie nie trzeba. słownych obleśnych aluzji bez liku. najtrudniej gdy coś takiego robi osoba mi znana, na co dzień lubiana/współpracownik.
    • morgen_stern Re: akcja #metoo 17.10.17, 09:02
      Oczywiście, że tak, kiedyś o tym pisałam, więc już nie chcę powtarzać. Pan fotograf namawiał mnie na rozbierane zdjęcia, kiedy miałam 13 lat i pokazywał pornosy.
      Kocham mojego chłopa, lubię mężczyzn, ale generalnie i z wyjątkami to są po prostu zwierzęta z wiecznie sterczącym fiootem.
      • nathasha Re: akcja #metoo 17.10.17, 10:53
        Tylko dlatego ze przez wieki spoleczenstwo na to pozwalalo
        • morgen_stern Re: akcja #metoo 17.10.17, 11:05
          Bo przez wieki społeczeństwo to byli mężczyźni.
          • nathasha Re: akcja #metoo 17.10.17, 15:19
            i nadal bardzo mocno jest. wystarczy zobaczyc jak sie "zachowuje" popkultura: jakie teledyski sa promowane, grupy, celebryci. Wszystko to ocieka seksem a kobieta jest zawsze chetna. I mlodzi ludzie to chlona.
          • maadzik3 Re: akcja #metoo 18.10.17, 10:11
            w dużej mierze dalej jest - choćby sprawa radnego molestującego pracownice i oskarżonego o gwałt (bardzo go broniono), niewybredne komentarze osób publicznych, prawne (ostatnio nasilone) próby narzucenia kontroli seksualności kobiet, mechanizm gwałtów wojennych (nie chodzi o kwestie seksualne a o wyniszczenie "kobiet wroga", zniszczenie go biologicznie - taki to miało mechanizm w Rwadzie, na Bałkanach, w gwałtach na Niemkach po wojnie, w gwałtach na białych kobietach w Zimbabwe w czasie wojny domowej, w gwałtach na czarnych kobietach w społeczeństwach białej supremacji, w gwałtach na Koreankach czy Chinkach przez Japończyków (i można mnożyć przykłady). To jest klasyczne "my - wam" pomiędzy dwoma plemionami MĘŻCZYZN a kobiety są tylko przedmiotem (pięknym, cennym i ważnym który wrogowi niszczymy). I wcale jak by tu parę chciało nie dotyczy to tylko islamu - pojawiły się głosy o ukamieniowaniach w tamtej kulturze. We wszystkich moich powyższych przykładach (a można by listę ciągnąć: obecnie gwałty w Indiach, również w ramach "kary" na innym mężczyźnie czy gwałty buddystów na muzułmankach w Myanmar czy wcześniej masowe francuskiej legii w Indochinach) ŻADEN nie dotyczył gwałtów przez muzułmanów (świadomie - wiadomo że są w takim kontekście ale uważanie że inne wyznania i kultury, w tym nasza są wolne od takiego myślenia jest naiwnością i idiotyzmem)
      • fornitta69 Re: akcja #metoo 17.10.17, 22:38
        morgen_stern
        > Kocham mojego chłopa, lubię mężczyzn, ale generalnie i z wyjątkami to są po pro
        > stu zwierzęta z wiecznie sterczącym fiootem.
        Jak mozna lubic "zwierzeta z wiecznie sterczacym..."? Moim zdaniem ten post jest paskudny. I nie, mezczyzni generalnie nie sa zwierzetami (w kazdym razie nie bardziej niz kobiety). Tak wlasnie myslicie o swoich kolegach, mezach, braciach, synach? Czy moze akurat wy, macie w rodzinach i wsrod znajomych samych wyjatkowych mezczyzn? Nie ogarniam.
        • morgen_stern Re: akcja #metoo 18.10.17, 09:04
          Przecież to tylko ja napisałam, dlaczego mówisz do mnie w liczbie mnogiej?
          Uważam świat za nieco bardziej skomplikowany. Bycie fajnym, miłym facetem nie wyklucza bycia zwierzęciem z parciem na kopulację. Tylko lata cywilizacji i kultury trzymają nas w ryzach, ale to są nadal słabe więzi. Nie mam złudzeń.
          • fornitta69 Re: akcja #metoo 18.10.17, 14:33
            No nie- bycie fajnym i milym powoduje,ze mozna chec kopulacji opanowac. Bycie niemilym sprawia,ze panowie sie opanowywac nie chca. Nie zrwacam sie do Ciebie w liczbie mnogiej, tylko pytam i Ciebie i inne. W innym watku Andaba zostala nazwana mizoandryczka, za ewidentnie zartobliwy tekst o facetach a po Twoim OHYDNYM poscie taka cisza... Dla mnie to co napisalas, brzmi identycznie jak tekst, ze "kobieta to uklad utrzymujacy przy zyciu macice". Tez mozna go "wytlumaczyc" piszac,ze kobiety maja zwierzecy instynkt macierzynski, ktorego cywilizacja. Sorry, dla mnie taki jezyk to dno- niezaleznie czy piszesz Ty, riki, czy jeszcze kto inny.
            • morgen_stern Re: akcja #metoo 18.10.17, 14:34
              Możesz mieć swoje zdanie, ja pozostaję przy swoim.
            • morgen_stern Re: akcja #metoo 18.10.17, 14:36
              Jeszcze tylko odniosę się do zdania: "No nie- bycie fajnym i milym powoduje,ze mozna chec kopulacji opanowac"

              Jest to szkodliwy mit. Mili i sympatyczni faceci też gwałcą. To nie są tylko neandertalczycy z obłędem w oczach. Zbrodniarze hitlerowscy kochali swoje rodziny i swoje pieski. Jak wspomniałam wcześniej - świat jest trochę bardziej skomplikowany.
              • fornitta69 Re: akcja #metoo 18.10.17, 14:38
                Zapomnialas dodac "pozornie" przed "mili"?
                • morgen_stern Re: akcja #metoo 18.10.17, 14:44
                  Nie, nie zapomniałam. Naprawdę myślisz, że gwałciciel nie może być uważany przez swoją rodzinę i przyjaciół za miłego człowieka, który "nigdy by czegoś takiego nie zrobił?"
                  • triss_merigold6 Re: akcja #metoo 18.10.17, 14:48
                    Boższsz, niektórym trudno przyjąć, że to rozłączne sfery. Tysiące miłych amerykańskich chłopców w czasie wojen w Wietnamie Korei korzystało z burdeli dla żołnierzy w których kobiety pracowały niekoniecznie dobrowolnie. Tysiące poprawnie społecznie funkcjonujących Szwedów, Norwegów, Niemców jeździ regularnie do Tajlandii, żeby współżyć z dziećmi.
                    • 1matka-polka Re: akcja #metoo 18.10.17, 15:06
                      A setki tysięcy poprawnie społecznie funkcjonujących kobiet i mężczyzn nigdzie nie musi wyjeżdżać, żeby zbić i zgnębić swoje dzieci big_grin
                  • fornitta69 Re: akcja #metoo 18.10.17, 15:00
                    Wywnioskowalas,ze tak mysle? To zle wywnioskowalas. Tyle,ze ja gwalciciela, ktory swietnie sie maskuje przed bliskimi jednak nie nazwe "milym"...
              • fornitta69 Re: akcja #metoo 18.10.17, 14:40
                I nie pisalam,ze to neandertalczycy, ktorzy sie NIE MOGA opanowac, tylko, ze NIE CHCA.
              • triss_merigold6 Re: akcja #metoo 18.10.17, 14:40
                "Efekt Lucyfera", że polecę klasyką.

                Do idealistek: heloł, tu Ziemia. Człowiek jest jednym z najbardziej agresywnych (o ile nie najbardziej agresywnym) gatunków na planecie, o obłędnie wysokim poziomie agresji wewnątrzgatunkowej. Jest taka teoria, że od chaosu i anarchii dzieli nas 9 posiłków czyli 3 dni. Pozłotka kultury jest b. cienka i znika błyskawicznie, wystarczy zmiana okoliczności.
                • 1matka-polka Re: akcja #metoo 18.10.17, 14:41
                  Czy kobiety to ludzie suspicious?
                  • triss_merigold6 Re: akcja #metoo 18.10.17, 14:49
                    Mężczyźni są bardziej skłonni do przemocy i bardziej agresywni, predestynacja biologiczna.
                    • 1matka-polka Re: akcja #metoo 18.10.17, 14:59
                      Czyli kobiety zajmują zaszczytne drugie miejsce w kategorii najbardziej agresywnych zwierząt na świecie.
            • fornitta69 Re: akcja #metoo 18.10.17, 14:37
              A nie, to chyba brzmialo, ze "kobieta to uklad biologiczny utrzymujacy przy zyciu cipe". No niewazne. Seksizm jest zawsze obrzydliwy- w wykonaniu przedstawicieli obu plci.
    • elle-hivernale Re: akcja #metoo 17.10.17, 09:51
      livia.kalina napisała:
      Pytam, bo jak zaczęłam się zastanawiać to
      > sobie uświadomiłam, że wszystkie kobiety, które znam, tego doświadczyły.

      Ja podobnie.
    • elle-hivernale Re: akcja #metoo 17.10.17, 10:01
      livia.kalina napisała:
      > Kiedy zaczęła głośno krzyczeć i protestować i szukać zrozumienia u współpasażerów
      > napotkała tylko na wesołość i grube dowcipy....

      Miałam identyczną sytuację w pociągu jako nastolatka. Konduktor rechotał jak Lepper, a ja zostałam uznana za histeryczkę, bo wiadomo, dziewczynka powinna skromnie spuścić oczy i siedzieć cicho.
      • sumire Re: akcja #metoo 17.10.17, 10:29
        Ano właśnie.
        I tak nadal jest. Mało tego - moja znajoma całą akcję skomentowała słowami "przesada, wydziwiają". Kobieta.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka