Dodaj do ulubionych

w szoku jestem

24.10.17, 01:56
Moja koleżanka wyjechała za granicę na dwa lata. W tym czasie pozwoliła mieszkać kuzynce w swoim mieszkaniu w zamian za opłacanie rachunków za mieszkanie i media. No i jak się teraz okazało, kuzynka w tym czasie zrobiła w mieszkaniu generalny remont, powymieniała zamki w drzwiach, powyrzucała rzeczy mojej koleżanki i nie chce jej w ogóle wpuścić do mieszkania, twierdząc, że teraz to mieszkanie jest jej. O remoncie i wyrzucaniu rzeczy koleżanka dowiedziała się od sąsiadki. Sąsiadka była pewna, że ona mieszkanie sprzedała, skoro taki remont w nim robią obcy ludzie.
Policja była, ale nic nie zrobili.
Koleżanka siedzi u mnie i płacze.
Co teraz?
Obserwuj wątek
    • jola-kotka Re: w szoku jestem 24.10.17, 02:17
      Sprawa w sadzie o eksmisje. Komornik. Wklad finansowy w cudza nieruchomosc jest bez znaczenia. Dodatkowo policja ,zgloszenie kradziezy. Czyli tego co zostalo wywalone z mieszkania a bylo wlasnoscia wlascicielki i od tego trzeba zaczac. Szkoda ze dala jej mieszkac od tak nie bylo na to papieru.
    • milka_milka Re: w szoku jestem 24.10.17, 03:11
      Pytanie, czy i jaką miała umowę? Pisemną? Ustną? Przy świadkach? Własnść, mam nadzieję, jest na koleżankę? To jak najszybciej na policję i do sądu. Ale prawnik przydałby się i tak.
      • minor.revisions Re: w szoku jestem 24.10.17, 03:17
        Zasadniczo jeśli w ogóle nie miała umowy to kuzynka będzie chyba miała problem w wyjaśnieniu co ona w ogóle tam robi, nie?
        • milka_milka Re: w szoku jestem 24.10.17, 06:03
          Logicznie myśląc, tak. Ale policja nic be zrobiła, pytanie co dalej.
          • 1234wxyz Re: w szoku jestem 24.10.17, 08:52
            Bo policja została wezwana w niewiadomym celu - przeciez wiadomo ze nie moze nikogo ot tak wytargac z domu i wywalić. Na policję to trzeba iść z zawiadomieniem o popelnieniu przestępstwa, a nie wzywać ją na miejsce. A dalej uruchomić normalną drogę sądową.
    • nena20 Re: w szoku jestem 24.10.17, 05:53
      Rozumiem że koleżanka jest właścicielem mieszkania. Jeśli tak to pakuje kuzynkę pod jej nieobecność . Niech to kuzynka idzie do sądu.
      • jagienka75 Re: w szoku jestem 24.10.17, 06:35
        ok, ale tamta wymienila zamki, wiec wlascicielka do mieszkania raczej nie wejdzie.
        • same-old_mona Re: w szoku jestem 24.10.17, 06:38
          To przychodzi ze ślusarzem. Albo wiertarką.
        • szeptucha.z.malucha Re: w szoku jestem 24.10.17, 06:38
          Niech wezwie ślusarza.
        • anorektycznazdzira Re: w szoku jestem 24.10.17, 06:41
          Jeśli uda się upilnować, że typiara wyjechała albo wyszła do pracy na 9 h, to można podjechać ciężarówką z grupką skrzykniętych znajomych i zrobić szybką akcję... suspicious
          Następnie rozsiąść się przed telewizorem z kawą, nastawić pranie, porozkładać pościel w sypialni a zupę nastawić na gazie i jak przyjdzie policja to wybałuszyć oczy: jakie "mieszka"?! to ja tu mieszkam. Zakładam, że ma zameldowanie a tamta żadnej umowy.
          • milka_milka Re: w szoku jestem 24.10.17, 07:12
            I to jest chyba najlepszy pomysł. Problem w tym, że takiemu ślusarzowi trzeba jakoś chyba potwierdzić własności, a aktu notarialnego koleżanka raczej ze sobą nie nosi.
            • dziennik-niecodziennik Re: w szoku jestem 24.10.17, 07:53
              Niech weźmie z um potwierdzenie zameldowania. Slusarzowi powie ze zgubila klucze. Sasiadka potwierdzi jakby co przeciez ze to jej mieszkanie.
            • arwena_11 Re: w szoku jestem 24.10.17, 07:58
              Ale wie gdzie go podpisywała? Notariusz ma obowiązek trzymać akty notarialne ileś lat w archiwum, a potem oddaje je do innego archiwum. Skoro są trzymane akty notarialne sprzed wojny i z czasów wojny - to muszą być też gdzieś i nowsze. Niech zadzwoni do notariusza u którego podpisywała akt.
              • nena20 Re: w szoku jestem 24.10.17, 08:02
                Wystarczy wydrukować wpisy z księgi wieczystej wszystko dostępne w internecie. Naprawdę trzeba zrobić to sprawnie i szybko.
                • przystanek_tramwajowy Re: w szoku jestem 24.10.17, 08:07
                  Można też ściagnąć media. Myślę, że nowy pomysl kradzieży "na kuzynkę" bardzo by brukowce zainteresował. Oprócz tego zamieścić odpowiednie wpisy w necie. Obdzwonić znajomych i rodzinę. I zadzwonić do miejsca, gdzie pracuje ta zdzira. Oczywiście, oni nie nie pomogą. Ale nie będą zachwyceni, że mają pracownika, z powodu którego ktoś im dudę zawraca. A jak koleżanka odpowiednio zdesperowana, to skrzyknąć w necie ludzi, którzy pomanifestują pod tym mieszkaniem z odpowiednimi transparentami i oczywiście ściągnąć media.
                • arwena_11 Re: w szoku jestem 24.10.17, 08:08
                  No o tym nie pomyślałam. Pewnie jednak łatwiej zdobyć nr księgi niż kopie aktu.

                  Tylko w sumie tak naprawdę nie wiemy, czy koleżanka jest w KW. Bo może kupiła od spółdzielni lokatorskie prawo własności? Wtedy musi mieć przydział - ale to też łatwo mieć kopię notarialną. Spółdzielnia powinna wypożyczyć taki dokument lub zrobić poświadczoną kopię.
            • spanish_fly Re: w szoku jestem 24.10.17, 08:59
              Z ksiąg wieczystych może wziąć odpis nawet przez internet.
            • michmo Re: w szoku jestem 24.10.17, 09:23
              Jeśli jest tam zameldowania i ma dowód osobisty z meldunku to pewnie tylko ten dokument ślusarskie wystarczy.
              • milka_milka Re: w szoku jestem 24.10.17, 09:26
                W nowych dowodach nie ma meldunku.
                • przystanek_tramwajowy Re: w szoku jestem 24.10.17, 09:29
                  Można wziąć z urzędu zaświadczenie o zameldowaniu ze wszystkimi stosownymi pieczątkami. No chyba, że jest drugie dno i właścicielka nie jest zameldowana a mieszkanie nie należy do niej tylko do babci Gieni, która ma demencję, jest w domu starców albo w ogóle umarła i nikt nie przeprowadził sprawy spadkowej a rzeczona kuzynka jest w kolejce do tego spadku i postanowiła go sobie zająć.
            • jem.gluten.i.cukier Re: w szoku jestem 24.10.17, 09:57
              Potwierdzenie własności mieszkania składa się w urzedzie dzielnic/miasta - musza wiedzieć, kto jest właścicielem, żeby naliczac i egzekwowac podatek od nieruchomości. Więc w urzędzie mają jej akt notarialny. Poza tym ślusarz spokojnie zrobi wymianę zamka na adres z dowodu choćby, bo przecież wiadomo, że jak człowiek gubi klucze to nie nosi ze soba kompletu dokumentów tylko te dokumenty są w mieszkaniu.
            • lucyjkama Re: w szoku jestem 24.10.17, 11:58
              Nic nie trzeba potwierdzać ślusarzowi. Zgubiliśmy klucze do domu. Facet przyjechał, zamek wywalił, wziął kasę i odjechał. Może nas uwiarygodnił fakt że staliśmy na mrozie z dwójką dzieci big_grin
    • straszydlo_lesne Re: w szoku jestem 24.10.17, 05:56
      I weź tu pomóż drugiej osobie sad(.
      A kuzynka gdzie jest zameldowana?
      • babcia.stefa Re: w szoku jestem 24.10.17, 08:24
        To, gdzie kuzynka jest zameldowana, nie ma ŻADNEGO znaczenia.
        • straszydlo_lesne Re: w szoku jestem 24.10.17, 11:21
          Naprawdę? A to nie jest tak, że jeśli jest zameldowana w mieszkaniu, które teraz zajmuje, to przyjaciółka autorki wątku musi jej lokal zastępczy załatwić?
          • 1matka-polka Re: w szoku jestem 24.10.17, 11:23
            Nie musi byc zameldowana. Meldunek nie ma zadnej mocy prawnej.
          • arwena_11 Re: w szoku jestem 24.10.17, 11:40
            Jak będzie trzeba może jej na miesiąc wynająć pokój w hotelu pracowniczym. Nie ma obowiązku zapewniania lokalu zastępczego na dłużej.
            Na miejscu koleżanki, jak nic nie da zmiana zamków - poświęciłabym 1-2 tyś i miała bym z głowy.
          • babcia.stefa Re: w szoku jestem 24.10.17, 11:47
            Proszę, nie bredź. Nie, nie jest tak.

            Uwaga, skup się, powtarzam: posiadanie meldunku bądź jego brak nie ma żadnego znaczenia dla relacji umownych między właścicielem lokalu a osobą zajmującą lokal (z dowolnego tytułu) ani ich skutków i niezależnie od tego, jak to w tym przypadku wygląda, NIE MA ŻADNEGO WPŁYWU NA TĘ SPRAWĘ.

            Meldunek jest jedynie stwierdzeniem faktu przebywania pod danym adresem i może się zameldować każdy, kto udowodni, że pod danym adresem zamieszkuje (w praktyce w Polsce trzeba mieć zgodę właściciela LUB umowę najmu/użyczenia, na gębę jest trudno, ale jak masz jakikolwiek papier typu umowa, idziesz i meldujesz się, zgoda nie jest potrzebna).
            • straszydlo_lesne Re: w szoku jestem 24.10.17, 11:59
              Ok, dzięki.
            • szeptucha.z.malucha Re: w szoku jestem 24.10.17, 14:45
              Hm, a ja w takiej sytuacji, musiałam sądownie eksmitować i jeszcze zapewniać lokal tymczasowy, gdyż komornik nie zgadzał się na eksmisję na bruk dorosłego mężczyzny w sile wieku.
    • butch_cassidy Re: w szoku jestem 24.10.17, 07:14
      Ale historia. Jak tak można?! Też jestem w szoku sad
      • manala Re: w szoku jestem 24.10.17, 07:28
        Najśmieszniejesze w tej historii jest to, że policja nie widzi problemu - ot Polska właśnie... Ktoś zagarnia twoje mienie (np. niepłacący i mieszkający bezprawnie lokator) ale ty nie możesz nic zrobić...Tz. możesz iśc do sądu ale prze te lata czekania na rozstrzygniecie sprawy przez sąd rachunki złodzieja musisz opłacać...
        • butch_cassidy Re: w szoku jestem 24.10.17, 07:37
          I to jest dramat...
        • lauren6 Re: w szoku jestem 24.10.17, 08:15
          Ale co miała zrobić policja? Przeprowadzić eksmisję na bruk, bo jakaś pani tak sobie wymyślila?

          Pozostają dwie drogi odzyskania mieszkania: oficjalna przez sąd, która będzie się wlec miesiącami i nieoficjalna, opisana wyżej.
          • frey.a86 Re: w szoku jestem 24.10.17, 08:32
            Ja tego w polskim prawie nie rozumiem. Jaką eksmisję na bruk osoby, która nie ma umowy najmu, nie ma zameldowania, nie ma niczego, co świadczyłoby o tym, że ma prawo mieszkać w danym lokalu. To dokładnie tak powinno funkcjonować, przyjeżdża policja, sprawdza dokumenty i jak nie masz prawa do lokalu to do widzenia. Przecież idąc tym tokiem rozumowania, byle kto wlezie ci do mieszkania i może w nim zostać.
            • 1234wxyz Re: w szoku jestem 24.10.17, 08:46
              To nie jest "tok rozumowania" tylko polskie prawo.
              Policja wezwana do takiego przypadku nie może praktycznie nic zrobic.
              Tu nie trzeba wzywać policji, tylko odwrotnie- isc na policję z oficjalnym zawiadomieniem o popelnieniu przestepstwa. Oficjalna droga przez policję, prokuraturę i sąd, nic nie poradzisz. Samo wezwanie policji własciwie mija się z celem bo ona w takiej sytuacji nic nie może.
              • frey.a86 Re: w szoku jestem 24.10.17, 08:54
                Ja wiem, że to jest prawo, ale uważam, że jest ono mocno patologiczne. No bo teoretyzując, wpuszczam dzisiaj do mieszkania panią spisującą liczniki grzejników. Pani radośnie oznajmia, że zamierza sobie u mnie zamieszkać, bo jest w ciąży, a nie ma gdzie mieszkać. Wzywam policję i policja nic nie może zrobić, tak? Pozostaje sprawa w sądzie o eksmisję?
                Inny przykład: rodzina z trójką dzieci pakuje dobytek w walizki, wchodzi do pierwszej lepszej klatki schodowej, naciska klamki szukając niezamkniętego mieszkania. Znajduje, wchodzi, zajmuje jeden pokój, rozpakowuje rzeczy i oznajmia, że już tu zostaje. Policja nic nie może zrobić, pozostaje czekać na wyrok sądu. To nie jest chore prawo?
                Ciekawi mnie jak to funkcjonuje za granicą.
                • beata985 Re: w szoku jestem 24.10.17, 08:57
                  prawo jest patologiczne ale coś w tej kwestii lokalowej się ma zmienić czy nawet już zmieniło.
                • 1234wxyz Re: w szoku jestem 24.10.17, 09:01
                  No i były przecież takie przypadki, głośne w mediach. Nie z panią od liczników, ale z ludźmi z dziećmi już tak.
                  A w sytuacji opisanej w wątku jeszcze dochodzi do tego: "prosze, niech pan posterunkowy zobaczy, ja tu od roku mieszkam, rachunki płacę, oto one. Sąsiadów poznałam, wszyscy mnie kojarzą, remont niedawno robiłam, tu mam faktury". I nie ma takiej siły ani takiego prawa które by w takim przypadku zmusiło policję do podjęcia działań typu: siłowe usunięcie kogoś z mieszkania. Bez wyroku praktycznie nic się nie da zrobić (pomijam pomysły typu zaprzyjaźnieni koledzy z ZK Białołęka itd, bo to wiadomo, u niektórych dziala wink )
                • kaka-llina Re: w szoku jestem 24.10.17, 09:58
                  Ciekawi mnie jak to funkcjonuje za granicą.
                  W UK też musisz iść przez sąd ale nie zajmuje to dużo czasu. Jeśli ktoś mieszka nielegalnie, albo nie płaci czynszu idziesz do sadu po possesion order (kosztuje to około 350 funtów, ale to ten nielegalnie przebywający musi zapłacić) po possesion order, jakiś miesiąc później (zależy jak mają czas) przychodzą komornicy i do widzenia i tu nie ma znaczenie czy są dzieci, czy ktoś jest w ciąży itd.
                  W wypadku jeśli ktoś mieszka zupełnie legalnie i płaci czynsz a chcesz po prostu odzyskać property musisz najpierw odczekać do końca umowy, albo jeśli umowa jest "rolling" czyli z miesiąca na miesiąc musisz dać 2 miesiące wypowiedzenia a potem jak wyżej.
                  Rodzinami z dziećmi itd... musi się w takim wypadku zając council (dać lokum zastępcze), niestety w wielu councilach każą czekać aż ktoś faktycznie zostanie wywalony na bruk, nie pomogą wcześniej mimo, że ludzie mogą nie mieć szans na wynajęcie czegoś prywatnie (słaby credit score, zasiłki itd...)
                  Oczywiście wszelkie długi trzeba spłacić inaczej sąd i komornicy itd...
                  Nikt tu latami nie siedzi komuś na głowie, ale z drugiej strony wynajmujący tez maja sporo swoich praw, ale w momencie jak zalegają z czynszem to nie ze boli.
                • babcia.stefa Re: w szoku jestem 24.10.17, 11:50
                  Nie, ponieważ nie wyraziłaś nigdy zgody na mieszkanie pani i w opisanej sytuacji policja ma obowiązek ją usunąć za naruszenie miru domowego, jak włamywacza.

                  Sytuacja, w której właściciel w dowolnej formie wyraził zgodę na czyjeś zamieszkiwanie w lokalu (a potem umowa wygasła/właścicielowi się odwidziało/lokator nie płaci) diametralnie się różni od nielegalnego wbicia się komuś na chatę, z włamem lub wtargnięciem.
          • manala Re: w szoku jestem 24.10.17, 18:29
            oczywiście, że powinna wyrzucić na bruk jeśli pani sama odmawia wyprowadzki
        • babcia.stefa Re: w szoku jestem 24.10.17, 08:45
          To nie jest sprawa dla policji. Byłaby, gdyby kuzynka się tam włamała.

          Skoro właścicielka wyraziła zgodę na zamieszkiwanie kuzynki (nie musiała na piśmie, umowa ustna jest równie ważna), obowiązuje ochrona posiadania, nawet jeśli jest to posiadanie w złej wierze.
        • jem.gluten.i.cukier Re: w szoku jestem 24.10.17, 09:59
          Policja po prostu nie może uwierzyć na słowo w każdą historię, którą opowiada wzywający.
    • beata985 Re: w szoku jestem 24.10.17, 07:31
      Generalnie jeżeli kuzynka ma własność A koleżanka tam tylko pomieszkiwala- na jakich warunkach?? Byla zameldowania?-to nie powinno być żadnego problemu z pozbycie się.
      Dziwne że policja n8c nie zrobiła dlaczego?
      Kuzynka powinna pójść do odpowiednich urzędów po potrzebne dokumenty jak np akt własności... do prawnika i policja.
      • beata985 Re: w szoku jestem 24.10.17, 07:33
        Sorry pomyliłam kuzynke z koleżanką...powinnam odwrotnie powstawiacsmile
      • dziennik-niecodziennik Re: w szoku jestem 24.10.17, 07:55
        No ale co policja moze zrobic? To nie jest tak ze policja wchodzi i wyrzuca, musza miec jakis papier na to, wyrok sadu czy cos, bo tak to kazdy moglby każdego wyrzucić. A taka sytuacja to wiesz. Jedna siedzi wsrod swoich rzeczy, druga przychodzi i mowi ze ona tu mieszka. I obie zdziwione. Kogo bys predzej wyrzuciła?...
        • frey.a86 Re: w szoku jestem 24.10.17, 08:29
          Wyrzuciłabym tę bez prawa do lokalu, to chyba oczywiste. Ja w ogóle uważam, że tak to powinno funkcjonować. Kończy ci się umowa najmu, to nie ma, że zagnieżdżasz się właścicielowi w mieszkaniu nie płacąc i śmiejąc się w kułak, tylko właściciel wzywa policję i wylatujesz.
          • dziennik-niecodziennik Re: w szoku jestem 24.10.17, 08:41
            Ale tu byly dwie osoby, z ktorych zadna nie miala w reku dowodu jakiegokolwiek prawa przebywania w mieszkaniu i co? Policja powinna wyrzucic obie big_grin
            A serio sprawe traktujac - czesto jest tak ze ktos gdzies mieszka nie majac prawa własności. Mysie z rodzicami zamienilismy domami, my mieszkamy w ich, a oni w naszym - jakby chcieli toby mnie tez mogli wyrzucic, a ja ich. Babcie to juz w ogole, bo mieszka z rodzicami w moim domu, a nawet zameldowana nie jest...
            • 1234wxyz Re: w szoku jestem 24.10.17, 08:49
              Oczywiście że tak. Gdyby policja mogla po prostu przyjechac i wyrzucic kogo tego kto akurat nie ma w ręku aktu własnosci mieszkania prowadziłoby to w prostej linii do róznego rodzaju patologii. Jedyna opcja załatwienia tej sprawy to oficjalna: przez zgloszenie o popelnieniu przestępstwa na policji, dalej droga sądowa.
          • minor.revisions Re: w szoku jestem 24.10.17, 16:37
            > Wyrzuciłabym tę bez prawa do lokalu, to chyba oczywiste

            ale na jakiej podstawie to ma stwierdzić? Policja nie jest od oceniania czy pani nie użyczyła kuzynce na gębę mieszkania na 10 lat pod warunkiem zrobienia remontu a potem jej się odwidziało po dwóch latach na przykład.
        • beata985 Re: w szoku jestem 24.10.17, 08:33
          no więc własnie ppowinna pójść dop rawnika-o ile jest właścicielką mieszkania-później papiery do ręki, pewnie trochę to potrwa ale do zrobienia, że powołam się tu na swój wątek o rozwodzie, mieszkaniu, wyprowadzce synowej.....
          tam sytuacja byłą o wiele bardziej skomplikowana a kobitka wyprowadziła się bez zająknięcia, mimo, że wcześniej zarzekała się, że nikt nie ma prawa jej z tego mieszkania wyrzucić.
      • babcia.stefa Re: w szoku jestem 24.10.17, 11:56
        Znowu (edukowania nigdy za wiele): nie ma znaczenia, czy była zameldowana czy nie.
    • a.n.i.a.78 Re: w szoku jestem 24.10.17, 08:06
      a do sądu po odpis z księgi wieczystej?
      jak wezwie Policje i ma dokument potwierdzający własność a kuzynka nie ma nic, to wtedy mysle że Policja jej pomoże się kuzynki pozbyć.
      jeżeli nie to złożyć pozew o ochronę własności, tj. wydanie nieruchomości z wnioskiem o zabezpieczenie albo sam wniosek o zabezpieczenie przed wszczęciem procesu.


      • arwena_11 Re: w szoku jestem 24.10.17, 08:11
        Policja jej nie pomoże. Z aktem własności wzywa ślusarza, zmienia zamki i rzeczy kuzynki chowa do magazynu ( żeby nie być oskarżoną o kradzież ). Kuzynka ma dwa miesiące na zwrot jej rzeczy - wtedy odzyska swoje.
        • przystanek_tramwajowy Re: w szoku jestem 24.10.17, 08:16
          I przede wszystkim działać szybko, bo jak zdzirowata złodziejka nie daj bóg w ciążę zajdzie, to mogiła.
        • a.n.i.a.78 Re: w szoku jestem 24.10.17, 08:16
          zależy gdzie u nas pomogą. jak przedstawisz na żądanie policjanta np. postanowienie Sądu albo dokument potwierdzający własność to pomagają.
          a jak Policję wezwie kuzynka?



          • arwena_11 Re: w szoku jestem 24.10.17, 08:31
            I jak udowodni, że to jej własnośc?
            • a.n.i.a.78 Re: w szoku jestem 24.10.17, 08:51
              kto.kuzynka? no właśnie nie udowodni, jak właścicielka przedstawi wyciąg z kw. jak właścicielka wymieni zamki to kuzynka może wezwać Policję, skoro taka bezczelna.
    • 1unia4 Re: w szoku jestem 24.10.17, 08:17
      Nie wierzę w ta historię
      • 1234wxyz Re: w szoku jestem 24.10.17, 08:50
        Ja w tą akurat też nie, autorka trochę popłynęła przy fragmencie: "twierdząc, że teraz to mieszkanie jest jej". big_grin Ale ogólnie takie sytuacje mają miejsce.
        • 1unia4 Re: w szoku jestem 24.10.17, 09:33
          Właśnie "dowcip tkwi w szczegółach".Ogólnie sie zdarzają-tylko jednak trochę inne smile
          • lauren6 Re: w szoku jestem 24.10.17, 09:40
            jednorazowy22 udziela się w różnych wątkach i ma styl pisania dobrze nam znanego trolla.
      • jolie Re: w szoku jestem 24.10.17, 10:52
        Ja też uważam, że to trolling, ale w rodzinie mojej babci była bardzo podobna historia (sprawa dotyczyła domu jej rodziców). Siostra babci któregoś pięknego dnia oświadczyła, że ten dom jest jej i po prostu wprowadziła się z rodziną (prababcia była w szpitalu, nie wyszła już z tego). Po latach, w imię "zgody w rodzinie" babcia zrzekła się praw do spadku (nie wiem, jak to prawnie się nazywa), brat babci również. Bezczelność opłaciła się.
    • juuuu7 Re: w szoku jestem 24.10.17, 08:49
      W szoku jestem...ta kuzynka to niezla.tupeciara. poszlabym do prawnika.
    • joaaa83 Re: w szoku jestem 24.10.17, 09:32
      Ja bym nie szła do prawnika i latami się sądziła, bo kilka takich sytuacji było opisywane w mediach i szkoda czasu, nerwów. Zrobiłabym to, co ktoś już radził - nowe zamki, rozgościć się błyskawicznie, a jej rzeczy spakować i odesłać np. do poprzedniego miejsca zamieszkania czy rodziców. W przypadku przyjazdu policji - "jestem u siebie", pokazać dokumenty. Skoro koleżance nie pomogli, kuzynce tym bardziej.
    • obrus_w_paski Re: w szoku jestem 24.10.17, 09:45
      Stary numer. Znam przynajmniej kilkanaście osob, których tak załatwiono. Koleżanka Włoszka mieszka a Hiszpanii, jej znajomi wynajmowali jej włoskie mieszkanie i zrobili to samo. Z tego co wiem to z 5 lat się bujala po sadach, nie wiem jak się rozwiązała sytuacja.
      A w Hiszpanii to jest „standard” podczas bożego narodzenia i robią tl obcy ludzie- włamują sid so mieszkania podczas No twoich wakacji, jeśli Są w stanie udowodnić ze mieszkają tu od x dni to policja niewiele może zrobić- koleżanke s 8 mnc ciąży tak załatwili, ba szczęście jej maz był obrotny i w nocy 26 grudnia załatwił grupkę rosłych zbirów, którzy wyważyli jego własne drzwi i wyrzucili okupas
    • 1matka-polka Re: w szoku jestem 24.10.17, 10:02
      Nie mozna mikogo wyrzucac na bruk. Kolezanks musi znalezc kuzynce mieszkamie zastepcze i placic rachunki dopoki kuzynka nie zechce sie przeprowadzic.😂😂😂
      • milka_milka Re: w szoku jestem 24.10.17, 10:21
        Po warunkiem, że na legalne prawo pobytu w mieszkaniu.
        • 1matka-polka Re: w szoku jestem 24.10.17, 10:28
          Jakie legalne prawo pobytu?
          • milka_milka Re: w szoku jestem 24.10.17, 10:57
            Umowa najmu. Użyczenia. Meldunek.
            • 1matka-polka Re: w szoku jestem 24.10.17, 10:58
              😂
            • 1matka-polka Re: w szoku jestem 24.10.17, 11:09
              Umowa ustna, to tez umowa.
              • milka_milka Re: w szoku jestem 24.10.17, 11:15
                Pytanie, czy są świadkowie . Bo tak to każda będzie miała swoją wersję.
                • 1matka-polka Re: w szoku jestem 24.10.17, 11:18
                  Powiedz mi jaka umowa obowiazuje wynajmujacych, ktorzy nie placa a ich umowa zostala dawno wypowiedziana?
                  • milka_milka Re: w szoku jestem 24.10.17, 11:20
                    Żadna. Ale nie takie głupoty prawnie klepnięto.
                • babcia.stefa Re: w szoku jestem 24.10.17, 11:53
                  Jeżeli pani A przebywała w mieszkaniu przez 2 lata, a pani B w międzyczasie nie podejmowała żadnych kroków zmierzających do jej usunięcia, to każdy sąd da wiarę, że jakaś umowa ustna była.
                  • milka_milka Re: w szoku jestem 24.10.17, 12:08
                    Pewnie tak. Ale była na dwa lata. I finał.
                    • milka_milka Re: w szoku jestem 24.10.17, 12:10
                      Ja wymieniłabym zamki pod nieobecność kuzynki i zasiedliła sobą mieszkanie.
                      • babcia.stefa Re: w szoku jestem 24.10.17, 13:50
                        Przy odrobinie przytomności ze strony kuzynki miałabyś sprawę o naruszenie miru domowego, posiadania i czego tam jeszcze.
                        • 1matka-polka Re: w szoku jestem 24.10.17, 14:05
                          smile
                          • manala Re: w szoku jestem 24.10.17, 18:32
                            No właśnie...a nie powinno być czasem odwrotnie? ???????????
      • tt-tka Re: w szoku jestem 24.10.17, 10:44
        Historia nie z tej ziemi i nie bardzo wierze, szczerze mowiac. Kolega za malo danych podal.
        GDYBY historia byla prawdziwa - owszem, wejsc ze slusarzem i mieszkac sobie. O ile pani wracajaca ma tam prawo wlasnosci/staly meldunek. Niech z policja przychodzi kutzynka smile
        Uwaga ! nigdzie nie odsylac rzeczy kuzynki ! Niech je sama wezmie, w obecnosci swiadkow (najlepiej wlasnie policjantow) i z protokolem zdania. I to raz a dobrze, bez zadnego wracania po zapomniane drobiazgi.
        Podstawa prawna - naruszenie miru domowego. Przebywa w domu osoba nieupowazniona i wbrew woli wlasciciela, osobe won.
        • 1matka-polka Re: w szoku jestem 24.10.17, 10:53
          Mir domowy dotyczy osoby ktora aktualnie przebywa w mieszkaniu. 😂
          • 1matka-polka Re: w szoku jestem 24.10.17, 10:54
            Swoja droga piekna podpucha. Niezbyt lotne socjalistki lyknely jak ges kluski.
    • jola-kotka Re: w szoku jestem 24.10.17, 15:13
      Mozna wiedziec co wy tu wypisujecie? Wszystkie nielegalne akcje sprawia tylko,ze wlascicielka mieszkania bedzie miala problemy. Niestety samowolki takiej uprawiac nie wolno. Policja nie pomoze ,pomoze komornik jak bedzie mial nakaz eksmisji. Nikt nie lyknie ze umowy ustnej nie bylo.Jesli to wszystko prawda to twoja kolezanka ma spory problem.
      • szeptucha.z.malucha Re: w szoku jestem 24.10.17, 15:31
        Nie będzie miała problemów. Raczej problem z głowy. Do dziś żałuję, że gdy krewny zajął mieszkanie pod moją nieobecność, nie zadziałałem szybko, tylko 3 lata po sądach się bujałam. Tak ja niewiele jemu mogłam zrobić, tak ob i mnie mógłby co najwyżej język pokazać.
        • jola-kotka Re: w szoku jestem 24.10.17, 16:14
          Nie do konca to tak wyglada,zalezy na kogo sie trafi,czesto ci co tak robia wiedza jakie maja prawa i jak o nie walczyc.
          • szeptucha.z.malucha Re: w szoku jestem 24.10.17, 17:52
            Jeżeli umowa taka, czy siaka jej się skończyła to ma prawo się wyprowadzić.
            • szeptucha.z.malucha Re: w szoku jestem 24.10.17, 17:56
              U mnie na jednej rozprawie wydano nakaz opuszczenia lokalu. Delikwent nie opuścił, przyszedł komornik z policją i po sprawie. Ale wszystko trwało.
              Gorzej jest z wymeldowaniem. To całe postępowanie administracyjne to koszmar, który nie zawsze musi się dobrze skończyć.
            • jola-kotka Re: w szoku jestem 24.10.17, 18:01
              Czy ty naprawde nic nie rozumiesz? Jakie ma znaczenie ze umowa sie skonczyla i ma prawo sie wyprowadzic skoro sie nie wyprowadza a w swietle prawa bez wyroku nie mozna jej usunac?
              • szeptucha.z.malucha Re: w szoku jestem 24.10.17, 18:07
                Wszystko rozumiem.
      • mytoya Re: w szoku jestem 24.10.17, 19:18
        Prawo ma ten kto posiada a jeśli akcja będzie szybka i sprawna to kuzynka nie będzie w posiadaniu. I to ona niech wtedy pozywa wlasxixielke o przywrócenie posiadania.
        Ale to musi byc sprawnie po cichu i z ogatnie tymi ludzmi
    • mytoya Re: w szoku jestem 24.10.17, 18:57
      Z uwagi na to , że sama mam problem z nichcianymi lokatorami to ostrzegam, że w tej sytuacji droga oficjalna załatwienia sprawy będzie dluga i bolesna.
      Ponieważ zgodnie z naszym prawem kuzynka jest we władaniu i posiadaniu nieruchomości a zatem oficjalnie jedynie eksmisję.

      Polecam sprawę załatwić szybko i sprawnie.
      1. Zobaczyć kiedy kuzynki nie ma
      2. Sciągnąć akt własności
      3 wynająć ślusarza z dobrymi zamkami
      4. Wynająć dobra i sprawna firmę przeprowadzka żeby spakować rzeczy kuzynki i wstawić swoje
      5. Rozłożyć bambetle zaprosić znajomych żeby w razie wizyty policji zaswiadzvyli ze właścicielką jest ta dziewczyna i ze ona tam na stałe mieszka a kuzyn coś się pomylilo bo nie mam jej rżeby i tu nie mieszka a była tylko z wizytą. Dobrze żeby był ktoś z rodziny tez.
      5. Pod żadnym pozorem nie zostawiać samego.mieszkania przez następne dni..Żeby kuzynka się nie wprowadziła na nowo.

      Podkreślam aby zrobić to.po cichu i bez wzywana. Policji!!! Tak żeby to ze jest wlasciężka jest we własnym mieszkaniu wyglądało naturalnie i nie robić przy tym szumu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka