Dodaj do ulubionych

Mój Vincent

26.10.17, 22:23
Czy ktoś widział i czy naprawdę taka rewelacja?
Recenzje na filmwebie i w prasie rewelacyjne.
Chcę się wybrać nim zniknie z kin.
A dla tych co widzieli- czy na film można się wybrać ze starszymi dziećmi, czy jednak tematyka zbyt ciężka. W jakiś opiniach czytałam, ze czyjaś 9 latka była zachwycona , ale z drugie strony film o samobójstwie....
Obserwuj wątek
    • renia266 Re: Mój Vincent 26.10.17, 22:24
      Twój Vincentsmile
    • fragile_f Re: Mój Vincent 26.10.17, 22:44
      Ja ten film bojkotuje ze względu na syf, jaki otaczał produkcję.

      Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, ile osób (głównie studentów ASP) zostało wydymanych bez wazeliny przez producentów. Najpierw szukali jeleni w Łodzi, potem Warszawa a potem obskoczyli wszystkie okoliczne miasta z ASP na stanie. Domknęli film studentami sprowadzanymi z Ukrainy, bo w Polsce juz fizycznie nie było chętnych jednocześnie posiadajacych warsztat (no a bez warsztatu trudno było cokolwiek namalowac).
      • renia266 Re: Mój Vincent 26.10.17, 22:55
        Hmm.a skąd to wiesz, jakieś źródło tych informacji?? Bo z tego co ja czytałam to znaczna część to malarze z zagranicy, a na casting na malarzy zgłosiło się 5000 chętnych, wybrano 100.
        • bi_scotti Re: Mój Vincent 26.10.17, 23:11
          Tu jest "wszystko" o painters smile lovingvincent.com/painters-list,259,pl&strona=1.html
          Mysle, ze to w gruncie rzeczy super reklama dla kazdego z bioracych udzial w przedsiewzieciu, regardless ile zarobili do kieszeni za samo przylozenie pedzla do tego akurat filmu.
          Mnie osobiscie film sie podobal srednio, zdecydowanie too cute for my liking big_grin Ale tu juz byl watek o nim pelen samych zachwytow wiec pozostaje minority wink Cheers.
          • vi_san Re: Mój Vincent 26.10.17, 23:37
            Wątek przegapiłam, ale mi tez się podobał "średnio". Znaczy ok, ciekawostka techniczna, wykonanie, no, interesujące, ale zdecydowanie bez "Ochów" i "Achów". No, obraz jak obraz, do zobaczenia. Ale żeby zachwyty...?
          • danaide Re: Mój Vincent 27.10.17, 00:19
            Dołączam do mniejszości i to, o ematko!, bez oglądania.

            Nic na to nie poradzę, że jestem na nie. Tak, już wiem, wielu ludzi się napracowało. Ale to jest powtórzenie. Mrówcza praca, ale wtórna. Życie Vincenta, wiadomo, samograj. To pojedziemy. Do łzy ostatniej.

            Moja matka była. Rozpoznała większość prac pokazanych w filmie (zna je także z muzeów), zna "Listy do brata" - w filmie nie było dla niej nic nowego, odkrywczego.
            I jeszcze bolały ją oczy.

            Dziecko zaintrygowała zajawka, więc pewnie, koniec końców, obejrzę.
            • bi_scotti Re: Mój Vincent 27.10.17, 00:33
              danaide napisała:

              > Dziecko zaintrygowała zajawka, więc pewnie, koniec końców, obejrzę.

              I moze to jest najwlasciwsza publika dla tego filmu zeby sie posaczyl smrodek dydaktyczny i zeby zainteresowac/zaintrygowac teens & pre-teens sztuka jakas tam, chocby i impresjonizmem/postimpresjonizmem ... Pomijajac fogitowa krytyke "sceny" big_grin to jest to taki "filmik dla milusinskich" z intryga detektywistyczna, intro do calej galerii obrazow i postaci, w sumie swietny podklad pod co najmniej kilka lekcji/conversations "na temat" smile Zapewne gdybym miala mlodsze dzieci (tak ze 20 lat mlodsze wink), to bym pewnie skorzystala z wyjscia do kina zeby troche pomarudzic edukacyjnie tongue_out Why not? big_grin Cheers.
          • fragile_f Re: Mój Vincent 27.10.17, 01:25
            >Mysle, ze to w gruncie rzeczy super reklama dla kazdego z bioracych udzial w przedsiewzieciu, regardless ile zarobili do kieszeni za samo przylozenie pedzla do tego akurat filmu.

            Na nieszczescie tak mysla wszyscy ludzie, ktorzy pracują w branzach artystycznych na stanowiskach zarządzajacych sad

            Nie, nic to nikomu nie pomoze, serio.
        • fragile_f Re: Mój Vincent 27.10.17, 01:24
          Bo znam paru malarzy i animatorów, którzy przy tym pracowali. Oraz widziałam kolejne i kolejne ogłoszenia rekrutacyjne, bo nie byli w stanie tego skończyć (ludzie uciekali, bo płacili jakieś żałosne stawki). W którymś momencie szukali nawet w Kielcach, bo zwyczajnie wydymali już wszystkich z wiekszych miast.
          • bi_scotti Re: Mój Vincent 27.10.17, 02:00
            fragile_f napisała:

            > Bo znam paru malarzy i animatorów, którzy przy tym pracowali.

            Well, wedlug wszystkich info & interviews (VERY public!) przy filmie nie pracowali zadni animators, od poczatku concept byl taki zeby to byli wylacznie malarze wiec ... well ... ludzie lubia gadac - to wielu poprawia ego. Life.
            www.youtube.com/watch?v=-hKT7qmGDw4
            • fragile_f Re: Mój Vincent 27.10.17, 02:16
              Co prawda mieszkasz w innym kraju i nie znasz osobiscie zadnej osoby, ktora przy tym filmie pracowala oraz nie znasz sie na rynku filmowym (w ktorym siedze), ale wiesz lepiej. A jesli chodzi o sam film, to wybacz ale animatorzy nie zajmuja sie tylko disneyowskim 3D wink

              Aha, czy podczas wywiadów pani rezyserka wspominala o swoich romansach z pewnym znanym wowczas (i zupelnie zonatym) muzykiem w sluzbowym, produkcyjnym mieszkanku? wink nie? no to widzisz własnie, ile publiczne wypowiedzi w branzy filmowej mowia o samej produkcji.

              Uwierz mi, to co sie mowi podczas wywiadu a to co dzieje sie naprawde podczas produkcji to sa dwie osobne sprawy. Na przykład jeden z lewicowych filmowcow-bojownikow o wolnosc słowa, rownosc i tolerancje jest przy okazji alkoholikiem kradnacym panstwowe dotacje, a do tego obrzydliwym weinsteinowcem i mysle ze pare lasek spokojnie mogloby otagowac się #metoo z jego powodu. Takze tak.
              • daisy Re: Mój Vincent 27.10.17, 02:20
                Fragile, niebezpieczna z ciebie znajoma big_grin
                A ileż ta kobiecina mogła mieć romansów z tym jednym gościem, nawet żonatym?? Recydywiści jacyś. wink

                Niech się bzykają jak chcą, jak wszyscy, ale niepłacenie artystom to już niefajna sprawa.
                • fragile_f Re: Mój Vincent 27.10.17, 03:06
                  Ależ niech ma romansów do wypęku, byle nie były realizowane w mieszkaniu wynajętym za kasę produkcji - kasę, której potem brakowało na inne, nieco ważniejsze niż orgazmy, rzeczy wink a obrzydliwe było to, że pan na pudelku w tym czasie piał peany na cześć swojej żony i ach och i w ogóle suspicious
            • daisy Re: Mój Vincent 27.10.17, 02:17
              Bi-scotti, ale przecież malarze to tylko malują, a ktoś to musiał poskładać w całość potem - profesjonaliści od animacji właśnie. Na komputerach. wink
              Przez ciebie właśnie kupiłam płytę Rodowicz!!!
              Pozdro smile
    • zlababa35 Re: Mój Vincent 26.10.17, 23:25
      Dzisiaj właśnie kl. V - 11-latki poszli na ten film, córce bardzo się podobał graficznie, z tym, że, wiadomo, "smutny".
      • bi_scotti Re: Mój Vincent 26.10.17, 23:38
        Watek, o ktorym wspomnialam: forum.gazeta.pl/forum/w,567,164857723,164857723,Twoj_Vincent.html#p164877588
        • fogito Re: Mój Vincent 26.10.17, 23:43
          Nie podobał mi się scenariusz. Swoich uczniów zachęcałam do pójścia a tu potem scenę sexu na stojąco widzę. Ech niekoniecznie to było. Generalnie przyznam, że uasnelam, a byłam na seansie o 13:00.
          • renia266 Re: Mój Vincent 27.10.17, 11:59
            A mogę prosić do szczegółysmile Dużo tego było? Bo mi się cenzor rodzicielski włączasmile
    • thank_you Re: Mój Vincent 27.10.17, 02:58
      Na szczęście poszłam na ten film z miłym towarzyszem, bo inacEj bym zasnęła. Tak, narażam sie na ostracyzm - wszak krytykuje dzieło. Nudne, przegadane, dla znających życiorys ban Gogha bez żadnych zaskoczeń.

      Ale seans bede miło wspominać (a także pewna pijana pani z ostatniego rzędu w kinie Praha - pozdrawiam, doskonale wyczucie!).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka