Przymierzam się do henny, podobno nie niszczy włosów. Problem w tym, że kilka tygodni temu farbowałam włosy farbą chemiczną. Trochę czytałam w internecie i wg opinii henna z amlą (bez indygo) powinna najlepiej się sprawdzić. Ryzykować? Boję się, że skończę z zielonymi włosami
Dodatkowo zastanawia mnie, czy takie farbowanie henną nie jest zbyt upierdliwe- mam na myśli bałagan, 2 h z ręcznikiem na głowie.... Proszę o podpowiedzi.