niu13
04.11.17, 12:19
Z cyklu: zdrowie małego dziecka, do licznych tu odbiorczyń.
Niemowlę 5 mies., od urodzenia karmione systemem mieszanym, tzn. głównie pierś plus dokarmianie bebilonem HA. W 3 mż pojawiły się zmiany skórne, zatem dziecko z automatu przestawione na bebilon pepti (zalecenie pediatry). Na pepti słabszy apetyt, zmiany skórne raz lepiej raz gorzej- brak związku między stanem skóry a jedzeniem. Matka na diecie bezmlecznej, ograniczenie alergenów, generalnie dieta. Po skończeniu 4 miesiąca dziecko z dnia na dzień odmawia jedzenia pepti- nie ma mowy, ni huhu. Nie smakuje. Ale, że jest żarłokiem i wrzeszczy z głodu, dostaje na próbę znowu HA. Bingo! Pożera z apetytem, wreszcie szczęśliwy, najedzony bobas. Tylko że skóra robi się momentalnie gorsza, dochodzą też problemy z kupą- częstsze, brzydkie, śluzowe i rzadkie.
Zaraz wchodzą kaszki, kleiki, a wygląda tak, jakby dzidzia nie przyswajała żadnej mieszanki poza mm. Dodajmy, że odciągać z piersi nie ma czego, bo wszystko jest wysysane na bieżąco.
Co ciekawe, dzidzia ma starszego brata, który w tym samym wieku miał takie same problemy, lecz że było to kilkanaście lat temu, wówczas dostał sojowy isomil i pięknie na nim funkcjonował, tzn. problemy ze skórą i kupą zniknęły jak ręką odjął, dziecko było pączusiem. Obecnie trend jest taki, że pediatrzy nie chcą słyszeć o mleku sojowym, isomil zniknął z aptek i nie można go nigdzie dostać, zatem matka dochodzi do wniosku, że kilkanaście lat temu świat pediatrii był lepszy i przystępniejszy ;0
Co robić droga ematko?