livia.kalina
10.11.17, 23:39
Piotr Rybak, który spalił kukłę Żyda na wrocławskim rynku miał początkowo trafić do więzienia. Pisowski sąd jednak zmienił mu niedawno wyrok w tej sprawie i skazał mężczyznę na dozór elektroniczny. Na trzy miesiące. Teraz Piotr Rybak edukuje suwerena tak:
www.facebook.com/osrodek.monitorowania/videos/642250759283394/
" „Jak żyję, a mam 58 lat, nie spotkałem dobrego Żyda. To są ludzie, którzy mają za cel jak pijawki przypiąć się do organizmu ludzkie i wyssać. Czy widziałeś kiedyś Żydów, którzy by sumiennie, uczciwie pracowali? Nie!” – wypowiada się publicznie Piotr Rybak skazany za spalenie kukły przedstawiającej Żyda na wrocławskim rynku.
- Ludzie nie wiedzą, że żona prezydenta jest Żydówą – brnie dalej Rybak.
- Żydówką – poprawia prowadzący nagranie.
- Dla mnie jest Żydówą – odpowiada Rybak.
I podkreśla, że dla niego bohaterem jest Władysław Gomułka, z racji wyrzucenia z Polski Żydów w 1968 roku. "
Czy Piotr Rybak się czegoś nauczył? Czy wyrok był adekwatny?
Przypomnę, że Rybak to wspóldziałacz Międlara, w stosunku do którego pisowska Prokuratura Okręgowa w Białymstoku umorzyła dochodzenie związane ze zorganizowanymi w kwietniu obchodami 82. rocznicy powstania ONR. Marsz narodowców poprzedzała msza św. w białostockiej katedrze, której przewodniczył ks. Jacek Międlar. Zarówno okrzyki uczestników marszu ONR, jak i kazanie ks. Międlara miały "publicznie nawoływać do nienawiści na tle różnic narodowościowych, rasowych, etnicznych i wyznaniowych". Zdaniem Prokuratury Okręgowej w Białymstoku, "zdarzenie nie zawierało znamion czynu zabronionego".