Dodaj do ulubionych

Obsesja akcentu

25.11.17, 18:03
Na marginesie wątku o progeniturze smile Pytanie do bardziej bywałych w świecie, niż ja - czy obsesja na punkcie akcentu w mówieniu w języku obcym jest naszą polską specjalnością, jak mi się wydaje, czy to powszechne?

Nie bardzo rozumiem ten problem. Znam obcokrajowców mówiących po polsku - z wyjątkiem jednej koleżanki, która zresztą już nawet obywatelstwo ma, u każdego słychać akcent, mniej lub bardziej wyraźny. Zresztą u wspomnianej koleżanki może wprawne ucho też by się dosłuchało czegoś, ale gdybym jej nie znała to obstawiałabym najwyżej, że jest ze wschodniej Polski, bo mówi bardziej miękko. W komunikacji z tymi ludźmi ich akcent nie stanowi dla mnie żadnego problemu.

W drugą stronę też tak to działa - nie ma wątpliwości, że nie jestem Rosjanką, Ukrainką czy Bialorusinką tylko cudzoziemką mówiącą po rosyjsku, ukraińsku czy białorusku. I nikomu to nie przeszkadza, a ja przecież nie pracuję w wywiadzie i nie muszę udawać kogoś, kim nie jestem.

Wam przeszkadza, jak obcokrajowiec mówi z akcentem? Zwracacie na to dużą uwagę?
Obserwuj wątek
    • no_easy_way_out Re: Obsesja akcentu 25.11.17, 18:10
      Z troche dupy strony: bo jako Polak, zyjacy w UK, gdzie angielski nie jest i nigdy nie bedzie moim pierwszym jezykiem powiem tak:
      Staram sie mowic na tyle poprawnie na ile potrafie, ale akcent wiadomo- jakis mam. Nie przeszkadza mi w ogole sam fakt, ze mam akcent. Mam i mial bede. Nie spotkalem jak todad nikogo z Polski, kto by nie mial choc lekkiego akcentu, chyba ze przyjechal tu jako dziecko.
      Problem pojawilby sie wtedy, gdyby ktos nie zrozumial to, czego mowie. To by znaczylo, ze akcent jest na tyle silny, ze ciezko mnie zrozumiec. Jesli tego problemu nie ma - problemu jak dla mnie nie ma zadnego.
      • no_easy_way_out Re: Obsesja akcentu 25.11.17, 18:13
        Z polskim tez u mnie nielepiej:

        Zamiast
        "Problem pojawilby sie wtedy, gdyby ktos nie zrozumial to, czego mowie."
        mialo byc
        "Problem pojawilby sie wtedy, gdyby ktos nie zrozumial co mowie."

        smile
        • bergamotka77 Re: Obsesja akcentu 25.11.17, 23:08
          no_easy_way_out napisał:

          > Z polskim tez u mnie nielepiej:
          >
          > Zamiast
          > "Problem pojawilby sie wtedy, gdyby ktos nie zrozumial to, czego mowie."
          > mialo byc
          > "Problem pojawilby sie wtedy, gdyby ktos nie zrozumial co mowie."
          >
          > smile

          Z polskim też u mnie nie lepiej wink
          • no_easy_way_out Re: Obsesja akcentu 25.11.17, 23:17
            bij lezacego, bij...
            sadystka
            tongue_out
            • bergamotka77 Re: Obsesja akcentu 25.11.17, 23:28
              Wygląda na to, że lubisz takie wink

              no_easy_way_out napisał:

              > bij lezacego, bij...
              > sadystka
              > tongue_out
              • no_easy_way_out Re: Obsesja akcentu 26.11.17, 12:50
                Powiadasz, ze wynurzaja sie tu jakies ukryte potrzeby? Twoje, badz moje?
                Freud by to chetnie wyjasnil tongue_out
                Zreszta Freud jak Freud. W takich koncepcjach forum ma wiekszy potencjal tongue_out
      • bi_scotti Re: Obsesja akcentu 25.11.17, 18:17
        Uwielbiam accents. I dodatkowo uwielbiam rozne melodie, rozne formy body language, ktore kazdy "no-native" ma inne/wlasne, czesto nie do konca uswiadomione. Wsluchuje sie w angielski i/lub francuski, jakim posluguja sie wokol mnie ludzie z calego swiata i jest pieknie smile BTW, fascynuje mnie zakres pojecia "native speaker" w kontekscie jezykow kolonizatorow. Cheers.
        • al_sahra Re: Obsesja akcentu 26.11.17, 07:36
          bi_scotti napisała:

          BTW, fascynuje mnie zakres pojecia "native s
          > peaker" w kontekscie jezykow kolonizatorow.

          Ale dlaczego? „Native”w kontekście rozmowy o języku nie ma wiele wspólnego z prawem jakiegoś narodu do jego ziemi.
          Można być „native” w języku angielskim jeśli dorastało się w angielskiej rodzinie w Tajlandii, albo w języku Inuktitut nawet jeśli dorastało się w Japonii.
          • bi_scotti Re: Obsesja akcentu 26.11.17, 16:50
            al_sahra napisał(a):

            > „Native”w kontekście rozmowy o języku nie ma wiele wspólnego z pr
            > awem jakiegoś narodu do jego ziemi.

            To nie takie proste. Popatrz na historie podbojow/colonization. Wspolczesny native Spanish-language speaker z Mexico czy Argentina jest de facto ofiara narzuconego mu przez najezdzcow jezyka, wielokrotnie "ogniem i mieczem" pozbawiony wlasnej kultury i swojego oryginalnego "native" jezyka. To samo dotyczy de facto wszystkich Indigenous populations na kontynencie polnocno-amerykanskim. Popatrz na Hindusow, ktorzy ze zle pojeta duma mowia, ze ich L1 jest angielski, sami nie majac swiadomosci, ze zostali kiedys tam (w sumie przeciez nie tak dawno temu!) skolonizowani totalnie, tak totalnie ze az nie zdaja sobie dzis sprawy ze straty jaka poniesli uncertain Z drugiej strony, od kilkunastu juz lat Irlandczycy embrace opcje uczenia dzieci Gaelic w szkolach, ponoc rosnie nawet ilosc szkol oferujacych Gaelic-immersion w North Ireland. Podobnie wsrod wyksztalconych Nigeryjczykow, zaczyna sie doceniac mozliwosc uczenia dzieci Edo, Yoruba, Hausa etc. obok wszech-dominujacego angielskiego. To nie jest kwestia indywidualnych rodzin mieszkajacych gdzies tam i poslugujacych sie w swoich domach swoim "native" language, to jest kwestia nacji, ktorych jezyki byly "wykorzeniane" bardzo systematycznie by zeszczepic nowe "native" a jednak sie okazuje po latach, ze ... "piesn ujdzie calo" smile To jest strasznie fajne, ze w takim Peru, w tylu miejscach nie da sie pogadac ani hu-hu po hiszpansku, jak sie nie zna Quechua to sie mozna tylko uprzejmie usmiechac, ale jednoczesnie taki stan rzeczy wciaz powoduje limitations w wyksztalceniu lokalnych ludzi, ich dostepie do informacji, wiedzy, serwisow etc. I te zaleznosci tudziez te konsekwencje zaistnialej historii uwazam za fascynujace w kontekscie "native speaker". Mozemy kontynuowac konwersacje smile Cheers.
            • al_sahra Re: Obsesja akcentu 26.11.17, 20:55
              W kontekście umiejętności językowych słowo “native” oznacza język, którym ktoś posługuje się od dzieciństwa, bez “akcentu” - i o tym mniej więcej jest wątek. Ty piszesz o wykorzenianiu narodowym w wyniku podbojów, co jest tematem na zupełnie odrębną dyskusję.

              Poza tym takie wykorzenianie miało miejsce w trakcie całej historii ludzkości i naiwnością byłoby twierdzić, że języki i kultury zastane przez europejskich kolonizatorów były rzeczywiście „native”. W dużym procencie to były też języki i kultury najeźdźców. Ethnic cleansing nie jest wynalazkiem nowożytnym, to była kiedyś powszechna metoda prowadzenia wojny. Dlatego w wielu językach określenia dotyczące gospodarstwa domowego, przechowane przez ocalałe w najazdach kobiety, mają inny źródłosłów niż reszta słownictwa.

              I jeszcze - to co piszesz o tubylcach nie zdających sobie sprawy z krzywd, jakie im wyrządziła kolonizacja, wydaje mi się patronizujące. Przykład Hindusów jest tu zupełnie od czapy, bo większość z tych, którzy znają angielski, mówi kilkoma językami.
            • princesswhitewolf Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 09:40
              przeciez wiadomo biscotti ze to jak mowia w danym regionie jest kwestia wieloletnich wplywow roznych kultur. No ale nie mozna udawac ze nie istnieje nawet native charakterystyka i ze nie jest wiadome co jest rodzime ktos sie tu wychowal a co obce akcentem w kazdym miejscu swiata. Hindusi w Uk ulegli juz wielkie amalgamacji i trwa to od pokolen ale nikt nie powie ze angielski z akcentem hinduski to native nawet jesli ow Hindus sie wychowal w UK i od urodzenia go tak nauczyli. Chodzi o rodzimy akcent dominujacy
              • ichi51e Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 09:45
                To jest bardziej skomplikowane niz myslisz. Mam przyjaciolke matka jest Japonka ojciec Hindusem. Jak miala 4 lata wyslali ja do szkoly z internatem (jak to Hindusi). Potem mieszkala w stanach. Jedyny jezyk ktorym wlada to angielski japonskiego hindi urdu itp nie zna. obywatelstwo ona i dzieci maja japonskie. Czy jest nativem? Oczywiscie ze jest
                • princesswhitewolf Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 09:54
                  no napisalam tu gdzies wyzej czy nizej w tym watku o przypadku dziewczyny z pracy tutaj ktora wychowala sie na Sri Lance. Ojciec jest ze Sri Lanki, matka Niemka ( pracowala tam w ambasadzie) a chodzila do amerykanskiej szkoly od dziecka i jak uwaza jest native we wszystich 3 jezykach. Oceniajac angielski: tak, z amerykanskim akcentem

                  Wiec jak pisalam to kwestia albo gdzie sie urodziles i wychowales albo rodzicow albo edukacji ale jako pierwszego jezyka
                  • princesswhitewolf Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 09:56
                    a dodam tez ze nie jest nic gwarantowane bo mamy tu Wlocha ktory ponoc sie wychowal w Argentynie i tam do szkoly chodzil. Pytam innego kolege tutaj Hiszpana jak mowi ow Wloch po hiszpansku tzn czy mowi tak jak Argentynczyk bez akcentu. Hiszpan odpowiada ze raczej tak jak on sam po angielsku czyli bardzo dobrze ale z silnym akcentem
    • cauliflowerpl Re: Obsesja akcentu 25.11.17, 18:15
      W Hiszpanii każdy ma "jakiś" akcent. Z mojego miasta wystarczy pojechać 100 km w którąkolwiek stronę, i ludzie mówią inaczej.
      I to jest piękne i oni to lubią, że po akcencie mogą poznać, skąd jest rozmówca. Albo jak ich zmyli. Albo jak przyjedzie z południa i po paru miesiącach się przestawia na akcent północny.

      Zatem w przypadku Hiszpanów, oczywistą odpowiedzą na Twoje pytanie jest - NIE, nikomu "akcent" u cudzoziemca mówiącego po hiszpańsku nie przeszkadza. Inna sprawa, że jedne akcenty są milej widziane niż inne, ale wynika to z nastawienia do danego narodu niż do samej melodii języka. Ja na przykład nie lubię akcentów latynoskich, bo mam uraz po kłócących się całe noce sąsiadach Ekwadorczykach.
      • cauliflowerpl Re: Obsesja akcentu 25.11.17, 18:19
        Szczerze mówiąc, jedyną osobą, która miała jakieś "ale" do mojego polskiego akcentu kalającego język Cervantesa, był mój EX - rodowity Polak big_grin
    • stephanie.plum Re: Obsesja akcentu 25.11.17, 18:19
      język to jest żywy (s)twór, więc trudno go zamknąć w ramki jedynego obowiązującego akcentu.

      ja w każdym razie lubię, jak on żyje. każdy mówi trochę inaczej, każdy wplata dany język w swoje życie, pochodzenie, możliwości.
      dla mnie to właśnie jest super, i nadaje życiu smaku.

      mam znajomego Rumuna, który mówi po polsku. dobrze, płynnie, ale jednak - ze swoim akcentem, z zabawnymi pomyłkami. kocham to.
      znam faceta, który ze swojej "drewnianej" znajomości polskiego zrobił atut. prowadzi warsztaty, negocjacje. dzięki temu, że mówi nieco inaczej, mniej czytelnie gdy chodzi o emocje, jego zdanie traktowane jest jako odrębne, jakby ważniejsze niż w przypadku innych dyskutantów.

      sama, przyznam się, strasznie kaleczę angielski. a gadać uwielbiam!
      • cauliflowerpl Re: Obsesja akcentu 25.11.17, 18:21
        "znam faceta, który ze swojej "drewnianej" znajomości polskiego zrobił atut. "
        A pamiętasz tego kucharza z Francji, co to jak się zapomniał to zaczynał piękną polszczyzną mówić, zamiast uhoczo z fhancuska kaleczyć big_grin
        • mid.week Re: Obsesja akcentu 25.11.17, 18:26
          Pascal smile
          • cauliflowerpl Re: Obsesja akcentu 25.11.17, 18:27
            No, dzięki! Bhudnickiii. wink
    • mid.week Re: Obsesja akcentu 25.11.17, 18:21
      Ja bardzo lubię akcent u innych. Mam kolegę, który uroczo zmiękcza "ż" i "rz", robi z nich "dź". Nazwa pewnej sieci małych sklepów osiedlowych w jego wykonaniu to bajka big_grin
    • bergamotka77 Re: Obsesja akcentu 25.11.17, 18:28
      Akcent jest ważny, gdy zaburza rozumienie słów a nie sam w sobie. Niektóre nacje mają tak silny akcent, ze nie mogę się skupić na tym, co mówią tylko słucham jak to robią smile Podobnie silny jest akcent niektórych native np. akcent amerykański z Teksasu. Z kolei nieumiejętność odwzorowania nawet z grubsza akcentu obcgo języka naukowcy wiążą z brakiem pamięci sluchowej i brakiem umiejętności aktorskich - odwzorowania, odegrania czy naśladowania. Coś w tym jest, bo znam osoby, które spędzily lata za granicą pracując tylko z lokalsami i akcent mają polski do bólu i takie, które po kilku latach nauki języka głównie w Polsce mówią z bardzo dobrym akcentem.
    • catroux Re: Obsesja akcentu 25.11.17, 18:28
      Zawsze mi się wydawało, że obsesja akcentu dotyczy głównie angielskiego - bo po akcencie słychać klasę społeczną, wykształcenie itp. Choć skoro Polak, to przecież wiadomo, że nie z dziadka lorda...
      • bi_scotti Re: Obsesja akcentu 25.11.17, 18:32
        Enjoy big_grin
        www.youtube.com/watch?v=UIXHcOjJpxY
        • katriel Re: Obsesja akcentu 26.11.17, 01:15
          > Enjoy
          I can't.
          "Ten film wideo zawiera treść od partnera Studiocanal, który zablokował go w Twoim kraju na mocy praw autorskich."
      • riki_i Re: Obsesja akcentu 25.11.17, 18:55
        Nie no, w niemieckim też jest to cholernie ważne. Rozpoznają się po akcencie, Polaków też od razu. Jak jeszcze istniało NRD, studentki germanistyki opowiadały mi jak jedna z nich trafiła z wymiany gdzieś niedaleko Lipska i tam "szlifowala" język. Potem trafiła do pracy gdzieś do NRW i jej enerdowski prowincjonalny dialekt budził ponoć salwy śmiechu.
        • jem.gluten.i.cukier Re: Obsesja akcentu 25.11.17, 19:05
          Ja też rozpoznam Niemca mówiącego po polsku. Pytanie brzmi: i co z tego?
          • riki_i Re: Obsesja akcentu 25.11.17, 19:20
            Nic, dopóki nie zacznie mówić na przykład dziewietnastowieczna wiejską polszczyzną (coś takiego napotkałem w pewnym miasteczku w Argentynie). Na pierwszy raz brzmi uroczo, ale spróbuj mieć kogoś takiego codziennie w pracy.
            • wilowka Re: Obsesja akcentu 25.11.17, 22:37
              Jak u Chmielewskiej big_grin
              • chatgris01 Re: Obsesja akcentu 25.11.17, 22:40
                Mnie tez sie skojarzylo od razu z panem Muldgaardem big_grin
        • snakelilith Re: Obsesja akcentu 26.11.17, 13:17
          Ani enerdowski, ani prownicjalny, tylko Sächsisch. Ta forma niemieckiego, która w całych Niemczech uważana jest (i zawsze była) nie tylko za najbrzydszą, ale za wyjątkowo śmieszną. W parodii filmowej "Der Wixxer" parka bardzo znanych komediantów Anke Engelke i Olli Dittrich (znany jako Dittsche) używała tego akcentu, nic dziwnego, że dziewczyna wzbudzała radość u Niemców w NRW, gdzie niemiecki jest zupełnie inny.
      • asia_i_p Re: Obsesja akcentu 26.11.17, 12:49
        Przypomniało mi się, jak doktorantka z uniwersytetu włożyła oceany pracy w perfekcyjne opanowanie akcentu z Birmingham i była z tego bardzo dumna. Rodowici mieszkańcy miasta nie odróżniali, że ona nie stamtąd.

        Na gościnne wykłady przyjechał profesor z Oxfordu i uniósłszy krzaczaste brwi w górę wyraził swoje wątpliwości "But she speaks a local accent! Isn't it a bit common?"
        • princesswhitewolf Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 10:01
          to ze mowila z akcentem lokalnym nie znaczy ze nie mowila tez z akcentem polskim. O co chodzi:
          Polacy ktorzy uczyli sie j. angielskiego w USA np w Nowym Jorku brzmia inaczej niz Polacy ktorzy uczyli sie w Kalifornii. Polacy ktorzy uczyli sie Szkocji brzmia jeszcze inaczej, inaczej ci z wsch Londynu, inaczej ci z Birmingham itd. itp.

          Nadal jednak w tle wiadomo ze to obcokrajowiec.
    • tinatin Re: Obsesja akcentu 25.11.17, 18:35
      Ja mam wręcz odwrotny problem. Tak się składa, że jestem dwujęzyczna od urodzenia, więc nie mam akcentu w drugim jezyku (albo zmienia mi się melodia - intonacja zdaniowa i takie tam, ale bardzo szybko dostosowuję się do lokalnej normy). I jako obcokrajowiec w kraju drugiego języka (do którego się właśnie przeprowadziłam, ale w którym dotychczas bywałam max na wakacjach) "powinnam" być inaczej traktowana, z większą cierpliwością, bo dużo rzeczy jest dla mnie nieznanych, obcych. A traktują mnie jak swoją, że przecież coś tam jest oczywiste - a dla mnie nie jest! Np. w pracy używają branżowego żargonu, o którym nie mam pojęcia - mogliby mówić językiem literackim i tak mówią do innych obcokrajowców, ale nie do mnie. Co prawda bardzo szybko się uczę, ale jest to pewna dodatkowa trudność...
      • evee1 Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 02:40
        To mi przypomnialo jak jeden z moich licznych znajomych Azjatow urodzony w Australii pojechal do Hong Kongu i tam zwracali sie do niego po ichniemu, a on nie mial bladego pojecia co do niego mowia wink.
    • fragile_f Re: Obsesja akcentu 25.11.17, 18:47
      To typowo polski kompleks, na który ja również latami cierpiałam. Dzieciom w szkole wmawia się, że polski akcent to coś wstydliwego, co trzeba za wszelką cenę przetransformować. Skutek jest taki, że boimy się mówić w innych językach (głównie dotyczy to angielskiego), a jak już się odezwiemy to każdą sentencję trzeba 2x przemyśleć i zazwyczaj wychodzi kupa.

      Dopiero kiedy zaczełam spędzać po parę miesięcy rocznie w różnych krajach zauważyłam, że ludzie mają GDZIEŚ to, z jakim akcentem mówisz. Ba, błędy językowe również im wiszą, najważniejsza jest płynna komunikacja.

      Aha, jeszcze jedno - moim zdaniem o wiele gorsze jest udawanie jakiegoś akcentu. Mam pare znajomych, które próbuja naśladować akcent brytyjski. Brzmi to potwornie.
    • ichi51e Re: Obsesja akcentu 25.11.17, 18:59
      Oczywiscie ze powszechne. Nawet Anglicy lubia sobie powiedziec ze ktos mowiac po francusku ma akcent jak Paryzanin :p
      • ichi51e Re: Obsesja akcentu 25.11.17, 19:01
        Swoja droga - nie wiem ajk w innych jezykach ale ze dla kogos polski jest drugim jezykiem zawsze sie uslyszy :p
        • aka10 Re: Obsesja akcentu 25.11.17, 22:54
          ichi51e napisała:

          > Swoja droga - nie wiem ajk w innych jezykach ale ze dla kogos polski jest drugi
          > m jezykiem zawsze sie uslyszy :p
          >
          www.youtube.com/watch?v=Ml28_3-mU-g
          Tu taki maly przykladwink
          • aka10 Re: Obsesja akcentu 25.11.17, 23:01
            I jeszcze tutajsmile www.youtube.com/watch?v=U0Jl1wEbwXc
    • nanuk24 Re: Obsesja akcentu 25.11.17, 19:15
      Przyznam, że mam akcent, ale dopóki mnie rozumieją, to się tym nie martwię. Akcent u kogoś też mi nie przeszkadza,wręcz przeciwnie - podoba mi się.
    • ira_08 Re: Obsesja akcentu 25.11.17, 19:20
      Jak się człowiek uczy jako dorosły, zawsze mówi z akcentem (wiem, wiem, nie dotyczy ematek). Nie wspominając o tym, że rzadko uczymy się od native`ów.

      >Wam przeszkadza, jak obcokrajowiec mówi z akcentem? Zwracacie na to dużą uwagę?

      Nie. A jak ma mówić? Nawet jeśli ten akcent słychać słabo, to słychać.

      Myślę, że to jest polska specjalność, bo polski jest mało zróżnicowany regionalnie + do niedawna mało było u nas imigrantów. Inne narody same mówią różnymi akcentami, w Polsce wyróżniają się jedynie Ślązacy, a szkoda.
      • princesswhitewolf Re: Obsesja akcentu 25.11.17, 19:32
        > Nie wspominając o tym, że rzadko uczymy się od native`ów.

        to w doroslym wieku zaczynajac nauke nie mialoby znaczenia tak czy tak. Nacisk na struny glosowy i nawyk ksztaltowania glosek jest w dziecinstwie ksztaltowany.
      • peonka Re: Obsesja akcentu 25.11.17, 19:53
        Ależ skąd! A ludzie ze wschodu? Mam na myśli Lubelszczyzne i Podlasie, nie Lwów wink piękny, miękki akcent i przeciąganie samoglosek!
        • princesswhitewolf Re: Obsesja akcentu 25.11.17, 20:09
          A co to ma do rzeczy??? Kto uwaza ze akcent pojawia sie z przekroczeniem granicy i dotyczy tylko obcokrajowcow? Chyba ty. Przeciez w UK masz co region inny akcent, tak samo w USA.
          Akcent czyli nacisk na konkretna czesc slow jak i sposob wymawiania ksztaltuje sie w dziecinstwie
          • no_easy_way_out Re: Obsesja akcentu 26.11.17, 12:29
            >Przeciez w UK masz co region inny akcent, tak samo w USA.

            A jeszcze sa mutacje akcentow.
            W pracy (poludnie UK) mam czesto co czynienia z trojgiem Szkotow. Mieszkaja od nastu lat na poludniowym wschodzie Anglii ale akcent szkocki jest ewidentny. Pewnie ich akcenty jako Szkotow tez sie roznia, ale ja roznic nie wylapuje.
            Najlepsze, ze jako ze mieszkaja od nastu lat na poludniu, ich akcenty tez sie podobno zangielszczyly.
            Cala trojka mowila mi niezaleznie, ze gdy przyjada do Szkocji skad pochodza, to od razu podobno sa diagnozowani, ze maja "zangielszczony" szkocki.
            Mowia troche inaczej, niz kiedys dawno temu. I ze ich szkocki jest juz nieco inny.

            Jakby tego bylo malo, oni pewnie miedzy soba siebie tez rozpoznaja z jakiej czesci Szkocji pochodza. Dla mnie to juz za gleboki poziom wiedzy tajemnej smile
    • paloma_blauwinder Re: Obsesja akcentu 25.11.17, 19:25
      No i przypomniałaś mi, że czekam na tę cholerną książkę "Lethal White" (w tej serii wszyscy mówią jakimiś akcentami, od Cockneya poprzez Yorkshire aż po jamajski). Jedna z niefajnych postaci wyzbyła się zresztą swojego lokalnego akcentu i stara się udawać londyński.
      • princesswhitewolf Re: Obsesja akcentu 25.11.17, 19:43
        nie da sie. Da sie tylko np na potrzeby danego filmu czyli okreslony zakres slow. Natomiast w spontanicznej rozmowie zawsze to wylezie.
        Np > Catherine ZJ mowi tu z akcentem Hiszpanskim ( Zorro) czy Amerykanskim ( wiele filmow) ale jak mowi prywatnie w wywiadzie to ma calkiem typowy akcet Walijczyka

        www.youtube.com/watch?v=H2vyki_yIes
        • owmordke Re: Obsesja akcentu 25.11.17, 21:22
          Jesli akcent nie jest silny to sie da. Wiem o ludziach z Essex ktorzy z powodzeniem pozbyli sie akcentu (postrzeganego jako prowincjonalny, "dresiarki").
          • princesswhitewolf Re: Obsesja akcentu 25.11.17, 22:17
            no ale to byli native speakers. Tak samo Poznaniak spokojnie moze mowic jak Slazak.
            Trudnosc by Poznaniak mowil jak Bawarczyk juz jest o wiele wieksza
            • ichi51e Re: Obsesja akcentu 26.11.17, 07:24
              Da sie jak pokazuja calw tlumy ruskich szpiegow my fair lady i masa osob ktora pozbyla sie niechcianego akcentu. Tyle ze trzeba w to wlozyc duzo (zbednej?) pracy
              • princesswhitewolf Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 21:57
                No i akcent ma swoj czar...
            • owmordke Re: Obsesja akcentu 26.11.17, 10:46
              Paloma_blauwinder, na ktorej post odpowiadasz pisze o wlasnie o native speakerze z tego co zrozumialam.

              Swoja droga znam jedna pare brat i siostra, oboje dorastali w Essex. Siostra w Londynie od lat, brat zostal gdzie sie urodzil - maja kompletnie rozne akcenty. Ciekawie sie ich slucha gdy rozmawiaja ze soba.
      • undoo Re: Obsesja akcentu 26.11.17, 05:12
        juz jest? tez czekam
    • princesswhitewolf Re: Obsesja akcentu 25.11.17, 19:28
      >czy obsesja na punkcie akcentu w mówieniu w języku obcym jest naszą polską specjalnością, jak mi się wydaje, czy to powszechne?

      Powszechne w tym samym stopniu w kazdej nacji. Kazdemu zalezy by mowic jak najpoprawniej.

      >Wam przeszkadza, jak obcokrajowiec mówi z akcentem? Zwracacie na to dużą uwagę?

      Zalezy czy wymawia poprawnie czy niepoprawnie. Jesli wymowa jest poprawna to akcent jest sexi.
      Jesli jest to belkot to sie mecze sluchajac.
      • peonka Re: Obsesja akcentu 25.11.17, 19:49
        Ale obcy akcent nie oznacza, że jest niepoprawnie. Po prostu, brzmi jak czasami idealny, poprawny angielski z polskim/niemieckim/francuskim akcentem.
        Ja jestem pozbawiona wstydu językowego, być może dlatego łatwo nauczyłam się 3 języków obcych. Akcentem się nie przejmuję za bardzo, choć w Anglii brano mnie za Irlandkę, Holenderkę, Niemkę, Kandyjką...a najczęściej bywam Amerykanką.
        Innym nacjom zamieszkującym UK ich akcent nie przeszkadza, jak zauważyłam. O obywatelach UK nie wspomnę.
        A tu mój ulubiony żarcik szkocki:
        youtu.be/NMS2VnDveP8
        • berber_rock Re: Obsesja akcentu 25.11.17, 19:58
          Eleven jest stare ale dobre zawsze puszczam kolegom w pracy 11.11
        • princesswhitewolf Re: Obsesja akcentu 25.11.17, 20:06
          >le obcy akcent nie oznacza, że jest niepoprawnie. Po prostu, brzmi jak czasami idealny, poprawny angielski z polskim/niemieckim/francuskim akcentem.

          don't teach grandma how to suck eggs.

          >choć w Anglii brano mnie za Irlandkę,Kandyjką..

          chyba non natives cie za takowa brali...


          >Innym nacjom zamieszkującym UK ich akcent nie przeszkadza, jak zauważyłam. O obywatelach UK nie wspomnę.

          a czy gdzies to napisalam ze przeszkadza. Mi przeszkadza jak ktos belkocze. Nie dalej jak 2 dni temu bylam w sklepie ze zwrotem paczki. Hindus tak belkotal, ze go zupelnie nie moglam zrozumiec. Po 21 latach pobytu w UK i 5 latach w US, ja naprawde wiem jak mowia Hindusi zwlaszcza ze moja przyjaciolka zarazem lekarka jest z pochodzenia hinduska, ale tego czlowieka naprawde nie moglam zrozumiec. Dopiero po chwili zrozumialam ze facet ma wade wymowy...
          • peonka Re: Obsesja akcentu 26.11.17, 00:21
            Princess, co Cię ugryzło? Może w angielskim masz lepsze wyczucie, bo to co piszesz po polsku brzmi nieprzyjemnie i agresywnie wręcz. To jest forum dyskusyjne, a nie pole bitwy.
            W dodatku nie zrozumiałas. Pisząc "innym nacjom akcent nie przeszkadza", miałam na myśli to, że to głównie Polacy walczą ze swoim polskim akcentem. Rumunom nie przeszkadza, że mówia z rumuńskim akcentem, Węgrom że z węgierskim. O tym jest/był ten wątek. Nie o tym, czy tobie przeszkadza obcy akcent big_grin
            • princesswhitewolf Re: Obsesja akcentu 26.11.17, 00:56
              peonko, nic mnie nie ugryzlo. Za bardzo przypisujesz ludziom emocje.

              Po prostu ludzie sobie duzo fantazjuja o tym jak to nie maja akcentu, a ja w zyciu przez 21 lat w UK i 5 w US nie spotkalam NIKOGO kto by nie mial albo natives rodzicow albo wychowal sie w otoczeniu danego jezyka ...kto nie bylby rozpoznawalny po 10 min rozmowy jako obcokrajowiec a nie natives ( nie wazne czy Canadian czy Irish). No chyba ze mowimy o sluchaczu baaardzo nierozgarnietym w akcentach, ale sorry.... w UK kazdy rozpoznaje Irish wymowe.

              Mylisz sie, byc moze za malo poznalas Rumunow i Wegrow ( wybacz to nie agresja jaka mi przypisujesz to stwierdzenie mojej opinii opartej o moje wieloletnie doswiadczenie i nie bierz wszystkiego jako atak jesli ktos ma inne zdanie). Najbardziej swirniete osoby ktore znam a ktore chcialy zlikwidowac swoj akcent byly Turczynka a druga Portugalka ktora w tym celu nawet jakis czas do logopedy chodzila ale jakos i tak nie pomoglo.
              • peonka Re: Obsesja akcentu 26.11.17, 12:20
                Na Wegrzech mieszkałam 5 lat i pracowałam w korporacji, w której językiem roboczym był angielski. Teraz też mam masę znajomych Węgrów w UK. I nikt z nich nie walczy ze swoim akcentem. Nie wiem co masz na myśli pisząc "mylisz się". Ale nie fatyguj się i nie tłumacz.
                Nigdzie nie napisałam, że mówię bez akcentu wręcz przeciwnie, przeczytaj mój post jeszcze raz. Napisalam tylko, że mój akcent jest chyba mało polski, bo za Polkę jestem brana stasunowo rzadko.
                Twoje stwierdzenie "chyba non natives cie za takowa brali..." brzmi bardzo niemiło. Nie masz pojęcia jak mówię i kto jak ocenia mój akcent, a wydajesz opinie.
                Nie mam świra na punkcie swojego ani niczyjego akcentu, nie odbieram wszystkiego jako atak, ale rozmowa z Tobą jest dla mnie denerwująca, ponieważ w każdym niemal wątku Twoje musi być na wierzchu, a w dodatku chyba pobieżnie czytasz to, na co odpowiadasz, albo może nie rozumiesz... Nie wiem, wszystko jedno zresztą.
                • princesswhitewolf Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 08:39
                  "Mylisz sie" dotyczylo tego, ze nie uwazam, ze to specyfika polska. Pracowalas na Wegrzech a nie w kraju anglojezycznym gdzie znajdzie sie pewno nie jeden Wegier ktory chcialby miec jak najmniejszy akcent

                  >Twoje stwierdzenie "chyba non natives cie za takowa brali..." brzmi bardzo niemiło. Nie masz pojęcia jak mówię i kto jak ocenia mój akcent, a wydajesz opinie.

                  bo stwierdzenie ze cie brali za Irlandke i Kanadyjke jest smieszne. I tu nie chodzi o to ze chce byc niemila czy cos do Ciebie mam. Chyba ze byla to jakas babcia co to za bardzo z kraju nie wyjezdzala, ma demencje i Irlandczyka albo Kanadyjczyka nie spotkala i nagle z toba rozmawiala, ale nie osoba wyksztalcona chyba ze chciala byc uprzejma. Ale to co sugerujesz to tak jakby Polak Warszawiak po paru minutach rozmowy nie rozpoznal ze rozmawia z Hiszpanem mowiacym po polsku i bral go za gorala czy kaszubianina.No sorry ale ludzie ludzie nie sa tacy tepi w 99%. Obcokrajowca z lekkim czy mocnym akcentem zaraz slychac. Nawet ja jako non native slysze i po paru zdaniach wiem skad mniej wiecej jest. Ojciec mojego dziecka jest Anglikiem z dziada pradziada i tez doskonale wie kiedy rozmawia z obcokrajowcem.

                  Mam kolege ( Native English) ktory kiedys mnie pyta; " Sluchaj czy ty uwazasz ze masz akcent?" . Na co ja do niego " Oczywiscie, jak kazdy kto sie nie urodzil w tym kraju albo z rodzicow z tego kraju". Na co on: " Bo moja zona ( Polka) uwaza ze nie ma akcentu, i gdy ja jej mowie ze ma to twierdzi ze klamie"
                  No i na tym to polega... Ludziom rozne rzeczy sie zdaja.
                  • bergamotka77 Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 08:57
                    Kaszub nie Kaszubianin wink
                    • princesswhitewolf Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 09:35
                      bergamocio jestes geniuszem
                  • chatgris01 Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 09:15
                    princesswhitewolf napisała:

                    > Mam kolege ( Native English) ktory kiedys mnie pyta; " Sluchaj czy ty uwazasz z
                    > e masz akcent?" . Na co ja do niego " Oczywiscie, jak kazdy kto sie nie urodzil
                    > w tym kraju albo z rodzicow z tego kraju". Na co on: " Bo moja zona ( Polka) u
                    > waza ze nie ma akcentu, i gdy ja jej mowie ze ma to twierdzi ze klamie"

                    Moj maz (Native French) twierdzi, ze nie mam akcentu CHWILAMI smile))
                    Tzn. zdarza mi sie mowic (nawet dlugo) bez akcentu, po czym sie znienacka pojawia, i to niekoniecznie zawsze w tych samych slowach/miejscach.
                    Z tym, ze jemu moj akcent nie przeszkadza, wrecz przeciwnie-uwaza go za czesc "le charme slave" smile))
                    • princesswhitewolf Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 09:26
                      no bo akcent moze byc sexi i czarujacy. Jesli mieszkasz od dawien dawna w jakims kraju to oczywiste jest ze chwilami bedziesz brzmiec jak natives. Przeciez po 21 latach How are you? tez mowie jak tubylcy. Ale po chwili rozmowy kazdy widzi ze ma do czynienia z obcokrajowcem
                • princesswhitewolf Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 08:40
                  >, ale rozmowa z Tobą jest dla mnie denerwująca, ponieważ w każdym niemal wątku Twoje musi być na wierzchu

                  w pewnych sprawach wiem o czym mowie po prostu. W pewnych nie. Nie dalej niz watek czy dwa temu przyznalam racje snake ktora jako dietetyk moze sie znac lepiej na dietach niz ja i ja moge sie mylic
            • ichi51e Re: Obsesja akcentu 26.11.17, 07:29
              Wszystkim przeszkadza - w sensie ze mysle ze kazdy lubi slyszec ze mowi jak native smile z czasem nabiera sie dystansu. Mi na studiach jakos wmowili ze akurat nasza nacja w jezyku ktorego sie uczylismy bedzie mowic bez akcentu - i co? No ladniej niz inne nacje mowimy ale dalej slychac ze to cudzoziemiec. A nawet jesli ktos mowi idealnie - to i tak widac ze geba sie nie zgadza big_grin
              Zamiast martwic sie ze „akcent nie taki” starajmy sie nie popelniac bledow gramatycznych i uczmy sie slowek wink
        • owmordke Re: Obsesja akcentu 26.11.17, 10:51
          Peonka a umiesz zrobic dzwiek 'th' jak w slowach thanks, father, weather? Nie znam Polakow, ktorzy to potrafia.
          • peonka Re: Obsesja akcentu 26.11.17, 12:25
            To akurat umiem, co nie znaczy, że zawsze się staram i pamiętam big_grin
            Mam za to problem z innymi połączeniami, oraz np z r i ing na końcu słów. Nie spędza mi to jednak snu z powiek. Problem, czyli słychać, żem nie stąd wink
            Zauwazylam też, że im czesciej używam innych języków, np niemieckiego i węgierskiego, tym gorzej brzmie po angielsku. Język i wargi inaczej mi się układają, i robię się bardziej "drewniana". Więc już wiem, skąd ten mocny akcent u Niemców wink
            • krecik Re: Obsesja akcentu 26.11.17, 15:49
              peonka napisała:

              > Zauwazylam też, że im czesciej używam innych języków, np niemieckiego i węgiers
              > kiego, tym gorzej brzmie po angielsku. Język i wargi inaczej mi się układają, i
              > robię się bardziej "drewniana". Więc już wiem, skąd ten mocny akcent u Niemców
              > wink

              Uuu, nie nawet mi nie mow. Ja z racji wykonywanego zawodu niemalze codziennie przeprowadzam telefoniczne rozmowy z ludzmi z calego UK. Tak wiec mam stycznosc z calym przekrojem akcentow, od wszelkich regionalnych, poprzez lokalne, naplywowe, europejskie, afrykanskie, azjatyckie itp itd. Taka rozmowa trwa co najmniej 40 minut a podstawa w niej jest zbudowanie wiezi z rozmowca (rapport).
              No i lapie sie na tym, ze pod koniec rozmowy lekko zaciagam po walijsku badz szkocku, mamlam rozmaitymi twangami, nalecialosciami wschodniolondynskimi, albo koncze co drugie zdanie dodajac "Yeah?" (do "innit?" sie jeszcze nie posunelam). Zupelnie nieswiadomie przybieram maniere rozmowcy. I za kazdym razem sobie mysle, jak to musi komicznie brzmiec, bo oczywiscie mam wychwytywalny polski akcent... smile

              Ag
          • tinatin Re: Obsesja akcentu 26.11.17, 16:26
            W thanks i weather są przeciez rozne dzwiękismile A wymowy spółgłosek międzyzębowych uczy się dzisiaj w publicznych szkołach od pierwszej klasy i praktycznie nie znam polskich nastolatków uczących się angielskiego, którzy ich nie wymawiają... Tak samo jak długieg n w -ing.
            • undoo Re: Obsesja akcentu 26.11.17, 22:15
              No wlasnie, to sa inne dzwieki i nie sa one trudne. Spolgloski angielskie sa b osiagalne dla Polakow. Schody zaczynaja sie przy samogloskach.
              • owmordke Re: Obsesja akcentu 26.11.17, 23:00
                Nie sa trudne? Rozmawialam kiedys z angielska nauczycielka elokucji (uczy profesjonalistow w Londynie) i powiedziala ze to jeden z trudniejszych dzwiekow dla obcokrajowcow. Przeciez w jezyku polskim nie ma takiego dzwieku, to zupelnie nowy uklad ust i jezyka. Ja nie umiem zadnej wersji th wypowiedziec tak jak native. Wiem ze wiekszosc Polakow nie potrafi, nie spotkalam nikogo, kto by brzmial jak native (a mieszkam w Anglii od wielu lat z nativem pod jednym dachem).

                Watpie zeby tubylcy naprawde brali Peonke za nativa. Przeciez oni potrafia rozrozniac miedzy akcentami nie tylko z roznych miast, ale z roznych dzielnic w tym samym miejscie. Inny akcent jest w Liverpoolu, inny w Manchesterze, inny w pol drogi miedzy Manchesterem a Liverpoolem. W samej Irlandii masz wiele roznych akcentow. Anglicy maja specjalistow od akcentow, ktorzy po akcencie pomagaja Policji ustalic miejsce zamieszkania danej osoby. Peonka pisze ze brali ja za irlandke, kanadyjke i amerykanke - to sa przeciez rozne akcenty. Wiedzac jak czuli na akcent sa Anglicy po prostu w to nie wierze (chyba ze to byli Japonczycy w glosnym barze po kilku drinkach; swoja droga kiedys dwie Japonki wziely mnie za nativa i wszyscy bylismy trzezwi).
                • undoo Re: Obsesja akcentu 26.11.17, 23:08
                  Nie wiedzialam, ze moga powodowac tyle problemow, serio. Wez poprawke, ze ja od lat zyje w swiecie dwujezycznym. Wydawalo mi sie, ze jak sie nauczy ukladu jezyka do tego dzwieku to zalatwione. Nie chcialam negowac twoich osobistych doswiadczen.
                • peonka Re: Obsesja akcentu 26.11.17, 23:23
                  Czyli sugerujesz, że kłamię? Albo że moi znajomi kłamali? To czasami prawie obcy ludzie byli, raczej nie mieli powodu, nawet z uprzejmości. Poza tym wyraźnie napisałam, że czasem brali mnie za Holenderke albo Niemkę, czyli nie nativa. Nie martw się już, nie mam tak świetnego akcentu smile
                  Swoją drogą, to ciekawe, jak niektórzy się upierają, żeby komuś udowodnić, że nie moglo być tak, jak było big_grin
                  • owmordke Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 00:48
                    Zyje z Anglikiem, ktory ma obsesje akcentu (jak wielu ludzi, tu na wyspach) i ciagle mnie szkoli w temacie akcentu i poprawnej wymowy (wlasnie jak wymawiac th, albo jak mowic poprawnie sheep i ship, shit i sheet; ostatnio na tapecie bylo slowo series). Wiec byc moze przemawia przeze mnie gleboka osobista trauma 😉

                    Jesli sie zagalopowalam to przepraszam.
                    • dziennik-niecodziennik Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 02:02
                      O ile rozumiem szkolenie w zakresie poprawnej wymowy, o tyle nie trybie obsesji akcentu...
                    • undoo Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 02:05
                      Ok, dla ciebie one sa trudne, dla mnie nie. Z drugiej strony, prosze, zebys moich doswiadczen nie negowala, bo roznice w wymowie tych slow slychac. To sa podstawy angielskiego. Podobnie z 'th.' Nie wiem, moze nie mialas dobrego nauczyciela angielskiego? sad
                      • ichi51e Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 04:49
                        Th to troche bardziej skomplikowana sprawa. Siostra mojej babci wyemigrowala w 46 do UK tam spedzila reszte zycia. Jak urodzila dziecko oczywiscie gadala do niego po polsku i dziecka pierwszym jezykiem byl polski. Ciotka do dzis powtarza ze Anglik slyszy ze jej „th” jest dziwne. Wiec byc moze jest to cos wiecej niz „pamuetaj ze jezyk ma sie stykac z zebami”
                        • undoo Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 05:08
                          Moze dziecko mialo wade wymowy?
                        • undoo Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 05:10
                          I jak slusznie zauwazono ponizej akcent dotyczy samoglosek, bo to one sa akcentowane, wiec sprawa th to raczej kwestia poprawnosci wymowy.
                          • ichi51e Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 05:20
                            Mysle ze piszac „akcent” nikt w tym watku nie ma na mysli „wyróżnienia SYLABY w wyrazie lub wyrazu w zdaniu za pomocą nasilenia głosu» tylko «charakterystyczny dla kogoś sposób wypowiadania wyrazów» inaczej po co wypominano by Francuzom nieme H.
                            To chodzi o to inne znaczenie slowa akcent.
                            • undoo Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 19:31
                              naprawde chcesz sie klocic i udowadniac, kto jest swietszy od papieza? bo mnie sie nie chce dyskutowac
                      • princesswhitewolf Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 08:51
                        Zgadzam sie undoo, ze opanowanie spolglosek jest naprawde czyms co na poziomie CAE ludzie juz maja w malym palcu chyba ze ktos z zaburzeniami sluchu i wymowy.
                        Chyba osoby tak twierdzace nie zabraly sie jeszcze za samogloski i ich rozroznianie w ogole
                    • princesswhitewolf Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 08:49
                      >sheep i ship, shit i sheet

                      no ale te akurat sa latwie do rozroznienia i na pewno je wymawiasz poprawnie
                      • ichi51e Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 09:01
                        Chyba nie skoro facet ja poprawia. To jest akurat bardzo typowy blad dla Polakow.
                        • ichi51e Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 09:02
                          Cos jak ze slowikiem slownikiem i sloikiem dla Anglika. wink
                          • ichi51e Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 09:03
                            A i jeszcze beach i bitch - bardzo czesto tak samo albo na odwrot... vegeTABLES....
                        • princesswhitewolf Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 09:29
                          nie no ichi ale roznica miedzy sheep- ship, shit- sheet, beach- bitch

                          jest naprawde prosta do opanowania

                          Jesli to stanowi problem to jak rozrozni dzwiekowa roznice A w Apple i A w Marble?
                          • ichi51e Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 09:34
                            Ja to wiem ty to wiesz a niestety ludzie czesto myla. To sa takie standardowe typowe polskie bledy - wiem bo moj tesc jest anglista i czesto munsie trafiaja uczniowie z tymi samymi problemami - jak go spotkam to sie zapytam jak mysli skad sie to bierze - cos mi sie kolacze ze kiedys obwinial fatalny poziom nauki w podstawowce ale nie wiem czy to cos mi tylko dzwoni... big_grin a Polak bez akcentu ktory za to u wszystkich slyszy to klasyk klasyki big_grin
                            Przytocze jeszcze My fair lady gdzie po katorzniczej pracy glowna bohaterka zostala nauczona poprawnej wymowy ale mimi to dalej nie byla to twn wlasciwy i poprawny akcent - ostatecznie ustalono chyba ze jest wegierska arystokratka bo mowila ZBYT dobrze i za angielke uchodzic nie mogla.
                            • princesswhitewolf Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 09:44
                              ichi ale to naprawde swiadczy ze owe osoby nie sa biegle w j angielskim bo to sa roznice proste do opanowania, a co dopiero aspirowanie do mowienie bez akcentu. Jesli ktos mowi ze nie ma akcentu a dla niego "sheep- ship, shit- sheet, beach- bitch" stanowi wyzwanie to jest...pocieszny.

                              >a Polak bez akcentu ktory za to u wszystkich slyszy to klasyk klasyki

                              niestety.

                              >ostatecznie ustalono chyba ze jest wegierska arystokratka bo mowila ZBYT dobrze i za angielke uchodzic nie mogla.

                              dokladnie. Tylko w dzisiejszych czasach wraz z najazdem Europejczykow na Londyn juz takie numery nie przejda bo sie nauczyli rozrozniac akcenty he he
                          • konsta-is-me Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 14:23
                            To indywidualne.
                            Mi łatwiej uslyszec/powiedziec ten "marble" niz zapamietac sheep-ship.
                            Moze dlatego, że w Polsce, przynajmniej kiedyś, dominowała metoda uczenia sie przez pisanie/czytanie i podobna pisownia powoduje podobna wymowe (odruchowo).
                            • princesswhitewolf Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 15:52
                              "a" w slowie <marble> nie wystepuje w j. polskim i nie jest to zwykle polskie A wystepujace w Apple.

                              Sheep to po prostu dlugie miekkie /iuncertain

                              a Ship to blizej polskiemu y ...ale tez nie do konca /i/

                              a niezauwazany przez Polakow blad w obu slowach to wymowa sh ktora wymawiaja jako "szy" podczas gdy angielskie sh jest znacznie bardziej miekkie
                • al_sahra Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 00:31
                  owmordke napisała:

                  > Nie sa trudne? Rozmawialam kiedys z angielska nauczycielka elokucji (uczy profe
                  > sjonalistow w Londynie) i powiedziala ze to jeden z trudniejszych dzwiekow dla
                  > obcokrajowcow. Przeciez w jezyku polskim nie ma takiego dzwieku, to zupelnie no
                  > wy uklad ust i jezyka. Ja nie umiem zadnej wersji th wypowiedziec tak jak nativ
                  > e. Wiem ze wiekszosc Polakow nie potrafi, nie spotkalam nikogo, kto by brzmial
                  > jak native (a mieszkam w Anglii od wielu lat z nativem pod jednym dachem).
                  >

                  Bez przesady, “th” (dźwięczne I bezdźwięczne), mimo że w polskim nie istnieje, to nie jest najtrudniejsza zgłoska i wielu Polaków wymawia ją prawidłowo (chociaż jest też wielu, którzy zamiast tego mówią np. “d” albo “z”). Dla większości trudniejsze jest np. krtaniowe “h”, dyftongi i większość samogłosek.
                  Ale oczywiście tzw. akcent to nie tylko wymowa pojedynczych głosek, ale także rytm, intonacja, iloczas (większość Polaków nie odróżnia w angielskim samogłosek długich i krótkich) i zgadzam się, że to jest prawie niemożliwe do opanowania na poziomie natywnym po skończeniu 11-12 lat.
                  • princesswhitewolf Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 08:52
                    >iloczas (większość Polaków nie odróżnia w angielskim samogłosek długich i krótkich) i zgadzam się, że to jest prawie niemożliwe do opanowania na poziomie natywnym po skończeniu 11-12 lat.

                    o to to to... dokladnie o tym mowie. Od razu sie po tym rozpozna obcokrajowca.
              • princesswhitewolf Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 08:48
                >Schody zaczynaja sie przy samogloskach.

                dokladnie undoo
          • dziennik-niecodziennik Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 02:04
            No wez nie zartuj...
          • princesswhitewolf Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 08:47
            owmordke akurat Polak potrafi sie calkiem niezle nauczyc wymowy th czy r. To po czym rozpoznasz np Polaka ( jak i innych obcokrajowcow) to sposob wymawiania samoglosek.np. Polacy mowia szerokie "a". Takie samo jak w slowie Apple. Ale juz w slowie Marble jest zupelnie inne a. Wymowy a i roznych samoglosek jest wiecej niz w j. polskim. Gdy Polak rozmawia szybko to zapomina o tym i wymawia zgodnie z tym jaki nawyk wyrobil w dziecinstwie czyli szerokie a tylko. To samo dotyczy innych samoglosek ktorych jest tez wiecej.
            No i nie tylko to, bo sam akcent tez ma znaczenie - w szczeglowym znaczeniu czyli nacisk w slowie na odpowiednia sylabe. W j. polskim akcent pada na przedostania sylabe i to bedzie tendencja w wymowie Polaka by tak wymawiac, podczas gdy w j. angielskim nie ma regul tak naprawde gdzie pada akcent i zalezy to od konkretnego slowa. Albo inaczej: mniej wiecej reguly sa ale sa one tez bardziej zlozone niz w j. polskim gdzie akcent pada prawie zawsze na przedostania sylabe.
            • owmordke Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 11:20
              Princesswhitewolf - byc moze Polak moze sie nauczyc, ale z mojego doswiadczenia wynika ze nadal bedzie brzmial jak Polak, ktory dobrze mowi po angielsku, a nie Anglik, Irlandczyk czy Amerykanin etc.

              Rzeczy, ktore moj p.o. meza jest w stanie uslyszec po krotkiej rozmowie z nieznajomym (np. ze ktos urodzil sie w pol drogi miedzy miastem A, a miastem B, potem zyl przez kilka lat w Australii, pochodzi z klasy sredniej, ale ma tez nalecialosci z klasy robotniczej) sprawiaja ze opowiesci o Polakach, ktorzy mowia po angielsku, tak ze Anglicy ich biora za tzw. nativow traktuje z pewna nieufnoscia. Angielski ma wiele niuansow, nieskonczona ilosc akcentow, a do tego jest silnie powiazany z klasa spoleczna i miejscem zamieszkania. Przykladowo ktos z nizszej klasy zapyta w restauracji gdzie jest "toilet", z wyzszej uzyje terminu "loo".

              Ale oczywiscie pewnie zdarzaja sie wyjatki, mialam kolezanke, ktora po francusku mowila tak dobrze, ze Francuzi mysleli ze jest Francuzka (bylam swiadkiem; choc teraz mysle ze moze kolega probowal ja po prostu poderwac na komplementwink). Miala niesamowity talent to tego jezyka.

              Moj angielski jest ok, ale sa dzwieki, ktore jestem w stanie uslyszec, ale nie jestem w stanie w stanie sama zreprodukowac, tak zeby brzmialy na 100% jak u Anglika. Miesnie ust i jezyka nie maja treningu w odpowiednich ustawieniach. W szkole nigdy nas tego nie uczyli (byc moze chodzilam do kiepskich szkół); z reszta najwiecej nauczylam sie sama z ksiazek, gier, filmow, studiow, pracy, a teraz zycia tutaj. Jak tak czytam te posty tutaj, to czuje ze powinnam "step up my game" i zaczac chodzic na lekcje prawidlowej wymowy.

              Swoja droga jak Ty widzisz roznice w wymowie ship i sheep (bo piszez ze to latwe, a ja mam poczucie ze nie do konca mi to wychodzi tak jakbym chciala - moze mozesz mi podpowiedziec)? Moj partner tlumaczy ze przy sheep to jest takie miekki i dlugie "iii" przy szeroko rozciagnietych ustach i jezykiem blisko podniebienia. A przy ship jest krotsze i twardsze bardziej jak "y". Jak sie skupie i mowie wolno, to mi wychodzi, ale jak mowie szybko i bez zastanowienia albo w stresie, to mieszam.
              • princesswhitewolf Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 11:34
                >Princesswhitewolf - byc moze Polak moze sie nauczyc, ale z mojego doswiadczenia wynika ze nadal bedzie brzmial jak Polak, ktory dobrze mowi po angielsku, a nie Anglik, Irlandczyk czy Amerykanin etc.

                nie w wymowie th akurat bo to jest do opanowania. Raczej brzmi ze wzgledu na wiele czynnikow w tym dominuja samogloski wlasnie oraz prawidlowy nacisk na czesc slowa ( akcent sensus strictum)


                > Przykladowo ktos z nizszej klasy zapyta w restauracji gdzie jest "toilet", z wyzszej uzyje terminu "loo".

                tak bylo jeszcze 20 lat temu. Teraz pytanie o loo raczej swiadczy ze ktos jest starej daty.

                >ze opowiesci o Polakach, ktorzy mowia po angielsku, tak ze Anglicy ich biora za tzw. nativow traktuje z pewna nieufnoscia

                bo to z wyjatkiem bilinugal osob sa wierutne bzdury i te osoby fantazjuja albo sami sie nie slysza

                > ale nie jestem w stanie w stanie sama zreprodukowac, tak zeby brzmialy na 100% jak u Anglika. Miesnie ust i jezyka nie maja treningu w odpowiednich ustawieniach.

                albo jestes ale tylko w tym danym momencie po poprawkach, zas w normalnej plynnej rozmowie nawyki sprawiaja ze nie jest czlowiek w stanie w kazdym jednym slowie pamietac o wymowie. To tez wiaze sie z tym jak ksztaltowal sie nacisk na struny glosowe podczas dojrzewania

                >Swoja droga jak Ty widzisz roznice w wymowie ship i sheep (bo piszez ze to latwe, a ja mam poczucie ze nie do konca mi to wychodzi tak jakbym chciala - moze mozesz mi podpowiedziec)?

                no bo to jest do opanowania akurat z czasem. Mowie powaznie. Na pewno do stopnia ze kazdy bedzie wiedzial o co chodzi, i jak powiesz We were at the beach nie beda rozumiec ze odwiedzilas jakas bitch...
                • owmordke Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 13:16
                  Princess wszystko co piszez brzmi rozsadnie
                  z wyjatkiem okreslenia "loo" staromodnym, tu sie nie zgodze. W moim kregu socjalnym (nie powiedzialabym ze sa to ludzie staromodni, ot zwykla londynska srednia klasa, lat 30-50) jest to slowo ciagle zywe. Byc moze to jakas lokalna anomalia wink
                  • princesswhitewolf Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 13:29
                    nie wiem. Wiem ze tu pn wsch Uk na serio uzywaja to lacznie z moja "tesciowa" 50+ latki. 30 latek to powie nieco z humorem. Ludzie uzywaja toilet albo na wesolo "to powder my nose"
                    • dziennik-niecodziennik Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 16:18
                      Dlugo sie bedziecie tak licytowac ktora z was jest bardziej angielska? big_grin
                      • owmordke Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 18:54
                        Dziennik, w punkt! 😃

                        Pogadalam z moim angielskim nativem. Oto jego wklad w dyskusje:

                        1.Polakom sie jedynie wydaje ze umieja zrobic dzwieku 'th'.
                        2. Moje ship i sheep nadal wymaga pracy.
                        3. Podobnie moje three.
                        4. Nie spotkal jeszcze Polaka, ktory by brzmial jak native.
                        5. Polacy nie otwieraja ust jak mowia.
                        5. Jak mam takiego fisia na punkcie na tym punkcie, to powinnam isc na lekcje prawidlowej wymowy.
                        • princesswhitewolf Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 22:02
                          4. No sa bilingual ale pewno on spotykajac ich nie wie ze sa. Mam przyjaciela lat 48. Rodzice Polacy, tu urodzony. Nie ma obcego akcentu w zadnym z jezykow. Jest natomiast stara pie*dola.

                          1. Da sie. Gorzej z samogloskami.

                          5 i 6 to glupoty gadal
                          • owmordke Re: Obsesja akcentu 28.11.17, 10:04
                            Przekaze big_grin
                            • princesswhitewolf Re: Obsesja akcentu 28.11.17, 10:42
                              jestem na bank pewna ze th bedziesz wymawiac dobrze a zakladam ze nie masz wady wymowy czy ze jestes antytalenciem tylko ze masz normalne zdolnosci. Problem w tym aby nie zapominac i w trakcie mowienia szybko nie wyszlo t ( nawykowo). No i to jest wyzwanie najwieksze.
    • lady-z-gaga Re: Obsesja akcentu 25.11.17, 19:32
      To jest nawiązanie do innego watku, więc i ja nawiążę smile
      Z góry mowię, że we Francji nie byłam, francuskiego nie znam smile ale nasłuchałam się w życiu sporo opowieści o wrednych Francuzach, ktorzy mają zerową tolerancję dla cudzoziemcow mówiących nie dość pięknie po francusku. W związku z tym doskonale rozumiem obiekcje dotyczące akcentu w tym języku. Bo w odróżnieniu od angielskiego, ktorego używa się na całym świecie i ktorym miliony ludzi władają po swojemu, jak potrafią, to francuski przydaje się głównie w rozmowie z Francuzami.
      • chatgris01 Re: Obsesja akcentu 25.11.17, 20:08
        lady-z-gaga napisała:

        > To jest nawiązanie do innego watku, więc i ja nawiążę smile
        > Z góry mowię, że we Francji nie byłam, francuskiego nie znam smile ale nasłuchałam
        > się w życiu sporo opowieści o wrednych Francuzach, ktorzy mają zerową toleranc
        > ję dla cudzoziemcow mówiących nie dość pięknie po francusku. W związku z tym do
        > skonale rozumiem obiekcje dotyczące akcentu w tym języku. Bo w odróżnieniu od a
        > ngielskiego, ktorego używa się na całym świecie i ktorym miliony ludzi władają
        > po swojemu, jak potrafią, to francuski przydaje się głównie w rozmowie z Francu
        > zami.

        Yyyyyyy?
        A moze to tylko Paryzanie? suspicious

        Bo zyje we Francji od prawie 20 lat i jako zywo sie z czyms takim nie zetknelam, moj akcent co najwyzej budzi w tubylcach zyczliwe zainteresowanie, skad pochodze.
        Francuzi czesto nie przepadaja za Anglikami i dlatego nie lubia jak sie ich u nich zagaduje po angielsku, moga wtedy reagowac niechecia, ale jesli cudzoziemiec mowi w ogole po francusku, to sa naprawde zachwyceni i sie nie czepiaja akcentu ani poprawnosci, liczy sie dla nich fakt, ze cudzoziemiec CHCIAL sie nauczyc francuskiego.

        Nie zapominajmy od wielowiekowej rywalizacji francusko-angielskiej tongue_out
        I fakcie, ze uniwersalnym swiatowym jezykiem (jakim jest obecnie angielski), tak gdzies od XVII wieku az do wybuchu I wojny swiatowej byl francuski.
        • princesswhitewolf Re: Obsesja akcentu 25.11.17, 20:14
          >Francuzi czesto nie przepadaja za Anglikami i dlatego nie lubia jak sie ich u nich zagaduje po angielsku

          to fakt. Zdarzyla mi sie taka sytuacja ze bylam z ojcem mojego dziecka w restauracji w malym miescie we Francji. Obsluga traktowala nas bardzo chlodno. Wiec ja ich moja metoda "Kill them with kindness" i zaczelam zagadywac. Zapytali skad w UK jestesmy. Na co ja do nich ze Je suis Polonais, na co oni wielki usmiech i zaczeli dla nas obu co ciekawe bardzo mili ( lacznie ze znienawidzonym specimen of English w postaci ojca mojego dziecka). Tak wiec w miejscowosciach nieturystycznych oni nadal maja zal o Normandie czy cos w ten desen...
          • bergamotka77 Re: Obsesja akcentu 25.11.17, 20:48
            Tak na marginesie a propos błędów - raczej "je suis Polonaise" powinnaś powiedzieć wink
            • princesswhitewolf Re: Obsesja akcentu 25.11.17, 21:06
              literowkawink
              • stephanie.plum Re: Obsesja akcentu 25.11.17, 21:49
                je suis polonaise, jak już, drogie panie...


                przepraszam. belfrem byłam.
                • bergamotka77 Re: Obsesja akcentu 25.11.17, 22:44
                  stephanie.plum napisała:

                  > je suis polonaise, jak już, drogie panie...
                  >
                  >
                  > przepraszam. belfrem byłam.
                  >

                  "Je suis Polonaise" jeśli już. Sorry, ale jak belfer popełnia błędy to już masakra. Je parle polonais mais je suis Polonaise smile
                  • chatgris01 Re: Obsesja akcentu 25.11.17, 22:46
                    Je suis une Polonaise et je suis polonaise tongue_out
                    • bergamotka77 Re: Obsesja akcentu 25.11.17, 22:51
                      Ok miałam na myśli dokładnie to smile une Polonaise!
                      • bergamotka77 Re: Obsesja akcentu 25.11.17, 22:53
                        Tak czy owak polonais nie wchodzi w grę w przypadku kobiety wink Dzięki za przypomnienie tych niuansów smile
                        • undoo Re: Obsesja akcentu 26.11.17, 01:30
                          big_grin dawno sie tak nie usmialam
                          nikt nie mowi 'je suis une polonaise,' a juz w rozmowie to to P slychac inaczej niz p, zapamietaj, Princess, P a p masz mowic
                          • bergamotka77 Re: Obsesja akcentu 26.11.17, 03:24
                            Nigdzie nie napisałam undoo, ze się mówi" je suis une Polonaise" tylko samo "une Polonaise" bo chodziło o różnicę w użyciu slowa polonaise, które w zależności od kontekstu pisze się małą lub dużą literą. Chciałaś kogoś ośmieszyc, osmieszylas się sama.
                            • bergamotka77 Re: Obsesja akcentu 26.11.17, 03:28
                              A tu sobie poczytaj o tych niuansach, zanim zaczniesz sobie dworować bo rzecz nie jest taka oczywista jak się wydaje:

                              www.druide.com/fr/enquetes/luc-est-fran%C3%A7ais-ou-luc-est-fran%C3%A7ais
                            • undoo Re: Obsesja akcentu 26.11.17, 05:06
                              Jest roznica miedzy obsmianiem sie a osmieszeniem kogos. Ty zaczelas z poprawianiem.
                              • bergamotka77 Re: Obsesja akcentu 26.11.17, 16:13
                                Owszem, poprawiam, bo jak dziewczyna mówi o sobie "jestem Polakiem" to sorry, ale nie zna nawet podstaw tego języka.
                                • princesswhitewolf Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 08:56
                                  a wy tu dalej na ten temat? Podstawy znam skoro sie dogaduje jakos w sklepie i w podstawowych sprawach po prostu ja robie bledy bo sie zawsze spiesze i w j polskim tez.. Poziom taki jak po 2 latach francuskiego na studiach ( ale zaczynajac od podstaw) czyli nizszy sredniozaawnasowany czy cos. Nie pisze po francusku poza czasami 25 lat temu na studiach....

                                  lepiej ci juz bergamocia? Lepiej sie poczulas? no to dobrzesmile
                                  • bergamotka77 Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 09:01
                                    Błagam, nie piszesz po francusku i masz poziom średnio zaawansowany 😄 Czasami princess bujasz w obłokach i trzeba cię sprowadzić na ziemię.
                                    • princesswhitewolf Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 09:34
                                      Bergamocia mialam 2 lata temu dwadziescia pare lat temu na studiach od poziomu 0 do poziomu nizszy srednio zaawansowany na ktorym zakonczylismy jesli chodzi o podreczniki i nazwy na nich poziomow co nie odzwierciedla zadnych poziomow ani Delfow ani Dalfow. Ciesze sie ze sie dowartosciowalas i choc w tym jednym czujesz sie lepiej. Mi to rybka. Dogaduje sie jakos bo co roku jezdzimy na pd Francji, czasem zawodowo do Paryza i tyle mi wystarczy
      • undoo Re: Obsesja akcentu 26.11.17, 01:28
        Nigdy sie z czyms takim we Francji nie spotkalam, gdy mowilam po francusku.
      • ichi51e Re: Obsesja akcentu 26.11.17, 07:32
        Francuzi sa specyficzni - ja np po francusku mowie tyle co Nanny Ogg (tzn silver plate) ale kiedys kelner mnie zaskoczyl w kawiarni i wydusilam z sibie „oprosze kawe i ciastko” na ci facet zmarszczyl sie poprawil akcent w „kofiiii” i umiechnal sie serdecznie z ulga ze jednak nie musial po angielsku. Wiec moje osobiste wrazenie jest ze francuzi lubia jak inne nacje mowia po francusku (nawet kulawo) i nie musza sie meczyc z angielskim.
        • bergamotka77 Re: Obsesja akcentu 26.11.17, 15:47
          Kofii to po francusku kawa ichie? Aha big_grin
          • ichi51e Re: Obsesja akcentu 26.11.17, 15:56
            No totez mowie ze nie mowie a pan i tak byl zadowolony ze probowalam...
    • anorektycznazdzira Re: Obsesja akcentu 25.11.17, 20:09
      nie widzę tej obsesji "na świecie"- mało jest krajów tak słabo otwartych na inne nacje jak Polska. To dlatego nam się wydaje, że "akcent" jest czymś niezwykłym i rzucającym się w ucho.
      W USA, UK, czy wielu innych akcentów są tysiące i właściwie nie wiadomo, co to jest "bez akcentu", bo każdy jakiś ma. Jak nie obcy, to regionalny danego kraju lub innego kraju anglojęzycznego.
      • princesswhitewolf Re: Obsesja akcentu 25.11.17, 20:17
        anorektyczna bo bywalas w USA tylko w miastach i okolicach bardzo miedzynarodowych chyba i to gl na wsch wybrzezu zapewne gdzie sa przyzwyczajeni do Europejczykow, ale jedz troche w glab ... zupelnie inna historia. Idziesz i pytasz gdzie poczta a oni "Where are you from?" " I am Polish" " No way you are not Polish, you don't sound Polish" " Well... I am Polish" " No you sound South African" itd itp brednie...
    • buuenos Re: Obsesja akcentu 25.11.17, 20:58
      Czy przeszkadzaja? nie, to zalezy od osobistych sympatii czy antypatii narodowosciowych. Lubie wlochow, hiszpanow,wiec ich akcent w jezyku niemieckim podoba mi sie. Nie podoba mi sie mocny akcent rosyjski. Ale Rosjanie,w przeciwienstwie do nas, nie maja zadnych kompleksow akcentowych.Czasami trudno ich zrozumiec co jest problematyczne podczas wspolnej rozmowy.
      Pare lat temu pracowalam z Rosjanka. Byl karnawal, wiec atmosfera luzna, nikt nie mowil ,,hallo" czy ,,Tschüß" tylko pozdrawialismy sie tradycyjnym ,, Kölle Alaaf". No i ona konczyla prace, pomachala wszystkim z gromkim ,,Kilie Aliaf" na ustach.Jako jedyna odpowiedzialam jej ,,paka , aliaf" bo reszta po prostu nie zrozumiala. A Kilie Aliaf wsrod znajomych zrobilo taka furrore,ze uzywamy do dzissmile
    • 89mumin Re: Obsesja akcentu 25.11.17, 21:42
      Nie przeszkadza mi, że obcokrajowiec mówi po polsku z akcentem. Ba, wydaje mi się to dość normalne.

      Co do kwestii czy to polska specjalność czy nie, to mogę się wypowiedzieć jedynie z własnego doświadczenie. Największą styczność miałam z Francuzami, a że z francuskiego pamiętam głównie eleganckie sposoby obrażania ludzi, to porozumiewałam się z nimi po angielsku. A właściwie próbowałam, bo przez pierwsze dni albo nie rozumiałam nic albo płakałam ze śmiechu (to głównie z powodu niemego "h" na początku słów, przez co każde "high" rozumiałam jako "eye" itd.), potem wgrałam sobie nakładkę na frenglish i po jakimś czasie sama zaczęłam po angielsku gadać jak rodowity Francuz. Natomiast żaden z tych Francuzów kompleksów z powodu akcentu nie miał, wręcz byli dumni ze swojego frenglisha i w ogóle nie mieli ochoty go szlifować (w sensie doprowadzić do tego, że brzmiał choć trochę jak angielski). Może to kwestia specyfiki tego narodu, a może to jednak Polacy wciąż walczą z kompleksami - nie mnie oceniać.
    • mikams75 Re: Obsesja akcentu 25.11.17, 22:23
      troszke tez to tak odbieram, ze zamartwianie sie o akcent dotyczy glownie Polakow.
      Mnie nie przeszkadza obcy akcent ludzi mowiacych w roznych jezykach, mam znajomych roznych narodowosci,zdecydowana wiekszosc z nich na co dzien porozumiewa sie w jezyku obcym i kazdy ma jakis tam swoj akcent. Dla mnie to normalne. Ja tez mam akcent, nie wstydze sie go i nie wypieram sie pochodzenia.
    • emka_uk Re: Obsesja akcentu 25.11.17, 22:54
      Oprócz Polaków nie spotkałam nikogo kto miałby obsesję na punkcie "akcentu".
      Moje dzieci po polsku mówią z normalnym akcentem- w Polsce nie odróżnienia, że nie w PL urodzeni.
      Tutaj po angielsku mówią z tubylczym akcentem.
      • emka_uk Re: Obsesja akcentu 25.11.17, 22:56
        A tak jako ciekawostkę- w mojej przychodni zdrowia z rejestracji jest dziewczyna- ona do mnie po angielsku to i ja do niej. Po dwóch latach przez przypadek usłyszałam, że po polsku rozmawia więc ja do niej przy następnej okazji po polsku. Uśmiałyśmy się- ja bym w życiu nie przypuszczała, że nie jest tutejsza i vice versa.
      • no_easy_way_out Re: Obsesja akcentu 26.11.17, 12:14
        >Moje dzieci po polsku mówią z normalnym akcentem- w Polsce nie odróżnienia, że nie w PL urodzeni

        Akcent moze byc ok, ale stawiam kasztany przeciw zoledziom, ze niektore konstrukcje zdan raz po raz zdarzaja sie im angielszczone. Moze niekoniecznie sa "pod impresja" tego czy tamtego, ale tak to juz z dziecmi bywa.
        Bardzo watpie, by Twoje byly wyjatkiem.
        • emka_uk Re: Obsesja akcentu 26.11.17, 23:33
          Możesz sobie wątpić ale są. Oprócz tego nigdy nie robią żadnych "mieszanek językowych".
    • chatgris01 Re: Obsesja akcentu 25.11.17, 23:06
      Wam przeszkadza, jak obcokrajowiec mówi z akcentem? Zwracacie na to dużą uwagę?

      Nie przeszkadza. Uwagi nie musze zwracac, bo samo wchodzi w ucho (ale nie przywiazuje do tego wagi).

      A jeszcze mnie zaciekawilo, masz na mysli, jak ten obcokrajowiec mowi po polsku? Czy w innym jezyku tez?
      • undoo Re: Obsesja akcentu 26.11.17, 05:11
        Jak obcokrajowiec mowi po polsku z akcentem, podziwiam szczerze, ze chcialo mu/jej sie uczyc polskiego.
    • undoo Re: Obsesja akcentu 26.11.17, 01:25
      Dla mnie niezbyt silny akcent u kogos w jego jezyku nieojczystym oznacza, ze ten ktos mowi w przynajmniej dwoch jezykach, wiec super smile

      Natomiast silny akcent w jezyku nieojczystym u kogokolwiek sprawia, ze nie chce mi sie wysilac, zeby zrozumiec, co mowi. Niestety, szkoda mi czasu i stresu z tym zwiazanego.
    • srubokretka Re: Obsesja akcentu 26.11.17, 03:13
      Tak. Bardzo mi przeszkadza. Gnebie za to dzieci, meza i 2 znajomych. Poprawiam niemalze codziennie. Nie narzekaja. Jedynie z dziecmi jest mi z roku na rok trudniej. Do reszty swiata sie nie czepiam smile

      > jest naszą polską specjalnością, jak mi się wydaje, czy to powszechne?

      Sa dzielnice gdzie do akcentu przywiazuje sie wieksza lub mniejsza wage. Spotkalam sie raz z tym , ze ktos udawal, ze nie rozumie co mowie. Na poczatku myslalam, ze to moj akcent, a pozniej sie rozejrzalam i wszystko bylo jasne.
      Amerykanie podniecaja sie zazwyczaj brytyjskimm akcentem. Hinduskiego nie cierpia (nie tylko chyba oni.), bo trudno ich zrozumiec, zwlaszcza przez telefon. Maja uprzedzenia, im dalej w glab kontynentu tym gorzej.
      Nasze podejscie do akcentow to bardziej zaciekawienie. Czesto tez niezlosliwie wzbudza w nas smiech. Uprzedzenia tez pewnie sa , ale ja osobiscie sie nie spotkalam.
      • undoo Re: Obsesja akcentu 26.11.17, 05:10
        Twoje dzieci mowia z akcentem? Jestem ciekawa.
        Nie slyszalam nigdy nikogo narzekajacego na hinduski akcent. Smutne, bo akurat hinduski akcent z uwagi na przeszlosc kolonialna nalezaloby uznac za legalna odmiane angielskiego.
        • ichi51e Re: Obsesja akcentu 26.11.17, 07:40
          No to zobacz w tym watku wyzej princess narzeka ze Hindusa zrozumeic nie mogla. Nawet w TBBT smieja sie z akcentu Raja (w pierwszym sezonie). Kazdy dowcip pt „zadzwonilem na infolinie a tam” opiera sie na tym ze nikt hindusow nie rozumie
          A i zeby nie bylo hindusi mowia w legalnym angielskim (cokolwiek masz na mysli???) i sa nativami. Maja za to swoje dodatkowe slowa i zwroty nie znane w angielskim- angielskim ktore powoduja wytrzeszcz oczu innych anglojezycznych.
          • ichi51e Re: Obsesja akcentu 26.11.17, 07:41
            www.google.pl/amp/s/amp.indiatimes.com/culture/who-we-are/english-phrases-used-only-by-indians-which-the-world-knows-nothing-about-229329.html
          • lodomeria Re: Obsesja akcentu 26.11.17, 08:19
            Ale wiesz, że w wyśmiewaniu Hindusów to akurat najmniej o akcent chodzi?
            • ichi51e Re: Obsesja akcentu 26.11.17, 08:21
              Nie wiem o co chodzi az tak sie nie znam chcialam tylko rozwiac przekonanie ze NIKT nie zauwaza
          • undoo Re: Obsesja akcentu 26.11.17, 20:11
            Ja to wszystko wiem. Tylko pytanie w takim razie, ktora odmiane angielskiego uznajemy za jedyna sluszna i czy ktoras mozna tak okreslic? Pytanie b polityczne, jak sie okazuje big_grin
          • yuka12 Re: Obsesja akcentu 26.11.17, 21:14
            To prawda- wielu lokalsow ma z tym problem, ja im sluze za tlumacza.
        • srubokretka Re: Obsesja akcentu 26.11.17, 14:48
          >Twoje dzieci mowia z akcentem? Jestem ciekawa.

          Napewno. Nigdy w Polsce nie byly. Syn mimo, ze mlodszy ma mniejszy akcent, szybko sie przerzuca. Bardziej za to kaleczy skladnie. Od znajomego podlapal kilka bledow gramatycznych, ktorych nie moge wytepic. Napewno nie mowia z tak silnym akcentem, jak ta polska modelka z Usa (moze to taka maniera, ktora jej pozwala na zarabianie wiekszych pieniedzy?), ale da sie go wyczuc dosc szybko. Corka nie potrafi mowic czysto, twardo po polsku, ale na Podlasiu nie rzucalaby sie w uszy wink
          Mezowi tez nie moge wybic z glowy niektorych zwrotwow (regionalizmy odziedziczone po mamusi). Bledy frazeologiczne to u niego znak rozpoznawczy wink
          Ja napewno robie leksykalne, bo nie widze ich w zdaniach blednnych z podrecznikow.
          No i zaliczylam dola sad

          >Nie slyszalam nigdy nikogo narzekajacego na hinduski akcent.

          bo wszyscy sa tolerrancyjni. W realu omijaja szerokim lukiem. Rozmowy telfoniczne zawsze im urywa lub koncza je, bo sa zaklucenia na linii.
          Dlaczego tylu Hindowow jest zatrudnionych w customer service? bo firmy wiedza, ze klient dzwoniacy z problemem z nimi nie dogada sie i w koncu sie podda. Bedzie wolal zaplacic za naprawe niz wisiec na telefonie z kims kto belkocze po angielsku. Mysle, ze jest to glowny powod dlaczego Amerykanie hinduskiego akcentu nie lubia. Kojarza go z cukierkowym "wdoopiemaniem".
          • princess_yo_yo Re: Obsesja akcentu 26.11.17, 16:05
            infolinie i centra back office sa lokowane w indiach ze wzgledu na koszty, chociaz czesc teraz wraca zwlaszcza jesli okazuje sie klient odchodzi do konkurencji gdzie obsluga klienta jest latwiejsza w 'obsludze'.
            • srubokretka Re: Obsesja akcentu 26.11.17, 16:27
              Tez tak myslalam na poczatku.Po latach jednak doszlam do innego wniosku. Wiekszosc moich znajomych nie ma czasu i cierpliwosci na obsluge klienta, z ktora nie potrafi sie porozumiec. Konczy sie to zazwyczaj kupnem nowego produktu lub naprawa na wlasny koszt. Myslisz, ze firmy o tym nie wiedza. Zatrudnilabys Hindusa belkoczacego po polsku do obslugiwania kientow, gdyby ci nawet doplacal 100$ miesiecznie? Watpie. Gdybys jednak byla ustawiona mocno na rynku i miala problem z masowo niezadowolonymi klentami, to jak najbardziej.

              > jesli okazuje sie klient odchodzi do konkurencji gdzie obsluga klienta jest latwiejsza w 'obsludze'

              Myslisz , ze ludzie dzwonia z problemami potencjalnego produktu zanim go kupia? Lub doszukuja sie informacji gdzie firma zamierza miec biuro obslugi klienta za kilka lat?
              • princess_yo_yo Re: Obsesja akcentu 26.11.17, 18:11
                mysle ze jest powod dla ktorego czesc instutucji finansowych i tech wracaja do lokalnych centrow zwlaszcza jesli chodzi o obsluge klienta. lokowanie back office w indiach albo europie wschodniej jest nadal popularne bo fakt ze musze sie borykac z tym jak moj support w idiach czyta i rozumie manuals nie bedzie powodem do zmiany pracy big_grin
          • bergamotka77 Re: Obsesja akcentu 26.11.17, 16:58
            A z czego wynika fakt, ze nigdy w Posce nie były?
          • undoo Re: Obsesja akcentu 26.11.17, 20:14
            To twoje dzieci mowia po polsku z akcentem, czy po angielsku z akcentem?
            • bergamotka77 Re: Obsesja akcentu 26.11.17, 21:22
              undoo napisała:

              > To twoje dzieci mowia po polsku z akcentem, czy po angielsku z akcentem?

              Inteligencja nie grzeszysz undoo wbrew swemu wielkiemu ego. Nigdy w PL nie były więc wiadomo, ze po polsku z amerykańskim akcentem.
              • srubokretka Re: Obsesja akcentu 26.11.17, 23:35
                To nie takie proste. Mysle, ze w obu maja akcent, bo sa poprostu dwujezyczni. Synowi naturalniej wychodzi trzymanie sie poprawnej wymowy. U corki, gdy mowi po polsku, slychac za mocne zmiekczanie w niektorych wyrazach (np zrobic , chce, scisle ) Po angielsku jest lepiej, ale tez nie idealnie.

                Powodow niepojechania do Polski jest cala lista. Ten najbardziej blokujacy mnie to strach przed lataniem, ktory pojawil sie po 2ciazy. Odkrylam go w samolocie. Na szczescie lot trwal wtedy tylko godzine. Wizja blisko 9 godzin w gorze jest wyjatkowo demotywujaca, dlatego wczesniej bylo mase wymowek: szkoda pieniedzy, nie ma czasu, dzieci jeszcze za male, urlop za krotki, egzaminy stanowe itd. Mam nadzieje , ze mi przejdzie niedlugo.
                • undoo Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 02:10
                  Ciekawe, co piszesz. U mnie sie inaczej rozlozylo.

                  Jesli chodzi o niepojechanie do Polski, to akurat rozumiem. Kazdy ma swoje powody.
              • undoo Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 02:07
                Dowalilas mi, brawo!

                Mam ci wyjasniac jak krowie na rowie? Wiem, gdzie Srubokretka mieszka.
              • princesswhitewolf Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 15:55
                >Inteligencja nie grzeszysz undoo wbrew swemu wielkiemu ego. Nigdy w PL nie były więc wiadomo, ze po polsku z amerykańskim akcentem.


                a dlaczego musi miec w j. polskim akcent? Moje dziecko bylo w Polsce 2 tygodnie, ale mowi i po polsku i po angielsku tak samo z zadnym obcojezycznym akcentem.
                • leyre1 Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 16:01
                  Pomijajc chamski i glupi komentarz bargamoty to pytanie o akcent jest sluszne. Wiele dzieci go ma np moje mowia po polsku z angielskim akcentem
                  • princesswhitewolf Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 16:05
                    no ale wy nie mowicie w domu po polsku celowo z tego co pamieram, a my celowo mowimy po polsku jak tylko nie ma ojca dziecka wokol a czasem nawet i przy nim bo mowi po polsku ( kiepsko ale costam kuma i mowi). Aktualnie nie ma roznicy miedzy ang a polskim. W kazdym ma akcent... "dzieckowy" tzn mowi jak 5 latki.

                    W polskiej szkole gdzie chodza dzieci nie spotkalam sie z dzieckiem ktore mialoby akcent a wiele z dzieci jest tutaj urodzone . No ale to dlatego ze rodzice ktorzy tam posylaja dzieci naleza do grupy takiej jak ja czyli im zalezy by dziecko mowilo po polsku

                    a w ogole to chcialam ci powiedziec ze ostatnio cos sie ze mna nie sprzeczasz. Chodz posprzeczajmy sie tutaj w tym temaciesmile)))
                    • princesswhitewolf Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 16:07
                      albo mam lepszy pomysl. Posprzeczalabym sie o brak sprzeczania:/?
                    • leyre1 Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 16:20
                      Mowimy w domu w polsku bo gdybysmy tego nie robili to dzieci wcale by jezyka nie znali. Roznica polega na tym ze w naszym przypadku j. polski nie jest w przewadze
                      • princesswhitewolf Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 18:02
                        U nas tez nie w przewadze bo przeciez ojciec ledwo.mowi po polsku.

                        Zaraz a ty nie mowilas ze mowicie po angielsku w domu ? A temu sie z kolei pamietam gazetami placi bardzo dziwowal...-?
                        • leyre1 Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 18:13
                          princesswhitewolf napisała:

                          >
                          > Zaraz a ty nie mowilas ze mowicie po angielsku w domu ? A temu sie z kolei pami
                          > etam gazetami placi bardzo dziwowal...-?

                          A to cos w tym dziwnego?
                          A ty chyba jestes single mum a w domu babcia angielskiego nieznajaca wiec sila rzeczy dziecko ma przewage polskiego wiec i akcent dobry.
                          • princesswhitewolf Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 21:36
                            Nic dziwnego. Tylko piszesz ze po polsku a wtedy ze po ang i juz nic nie wiem,, chyba ze jezykowo mieszacie ang i pl ale to byloby dosc typowo u Polakow tu.
                            Tata mieszka 2 ulice obok. Pisalam juz o tym Ci. My nie razem ale w dobrych stosunkach jestesmy. Na Aspergera nie ma rady. No ale ludzie maja rozne uklady. Babcia mowi cos po ang ale tak... No nawet nie FCE poziom, kiepsko.
                            • leyre1 Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 22:06
                              princesswhitewolf napisała:

                              > Nic dziwnego. Tylko piszesz ze po polsku a wtedy ze po ang i juz nic nie wiem,,
                              > chyba ze jezykowo mieszacie ang i pl ale to byloby dosc typowo u Polakow tu.

                              Nie wiem co jest typowo u Polakow ale jesli mowimy po polsku to nie wtracamy angielskiego i na odwrot ani nie uzywamy zandnych polsko-angielskich tworow. Polskiego jest duzo mniej sila rzeczy, nie mieszkamy w Polsce przede wszystkim.
                              • princesswhitewolf Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 22:14
                                Nie, nie mowie o tworach typu " Wzielam trawelke i pojechalam undegrandem po tego statesmenta do banku" ha ha.., ale ze naturalnie sie przechodzi z pol na ang i odwrotnie np tlumaczac przy odrabianiu lekcji
                                • leyre1 Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 22:22
                                  princesswhitewolf napisała:

                                  > Nie, nie mowie o tworach typu " Wzielam trawelke i pojechalam undegrandem po te
                                  > go statesmenta do banku" ha ha..,

                                  OMG🤣


                                  ale ze naturalnie sie przechodzi z pol na ang
                                  > i odwrotnie np tlumaczac przy odrabianiu lekcji

                                  Szczerze to jesli chodzi o lekcje to w ogole nie uzywamy polskiego, o wielu rzeczach typu jakies zagadnienia filozoficzne, religijne, naukowe itd nie uzywamy polskiego, bo nie znaja slownictwa i musialabym tlumaczyc a wtedy cala rozmowa czy dyskusja bylaby juz zbyt sztuczna i meczaca.
                                  • princesswhitewolf Re: Obsesja akcentu 28.11.17, 09:07
                                    no o tym mowilam. Jak dziecior czyta ksiazeczke po ang i pyta o slownictwo to mu tez tlumacze po ang bo dziwne by bylo by czytajac ksiazeczke po ang nagle zaczynam mowic po polsku.
                                  • srubokretka Re: Obsesja akcentu 28.11.17, 12:17
                                    Ja jeszcze uzywam polskiego nawet przy zagadnieniach, gdzie wiem , ze corka mysli juz wylacznie po ang.. Zdaje sobie jednak sprawe , ze z czasem polski bedzie wypierany, bo tematy beda wymagaly glebszego wgryzienia sie i bogatszego slownictwa ang.
                                    W przypadku dzieci malych problem akcentu i mieszania moze nie wystepowac, bo balans i poziom jezykow moze byc wystarczajacy. Takie wlasnie mam wrazenie obserwujac moje dzieci. Nie dziwie sie starszym dzieciom urodzonym za granica, bo znaczna wiekszosc doroslych po kilkunastu latach za granica zaczyna tracic gietkosc jezyka. Zwlaszcza jezeli uzywa j.pol tylko do podstawowej komunikacji z bliskim otoczeniam.
                                    Ja podobnie jak ichi51e mam wrazenie, ze polskie dzieci "seplenia" po polsku. W okolicach 8-10 roku zycia zaczynaja mowic po polsku jakby byly uposledzone. Nastolatki jak wydukaja 2 zdania to jest sukces.
                                    • princesswhitewolf Re: Obsesja akcentu 28.11.17, 13:31
                                      no ale jakos trafiaja sie ludzie tacy co mowia bez akcentu bo i ja takich znam wiec musza i istniec sposoby na utrzymanie dwujezycznosci bez akcentu
                                      Jakies 3 miesiace temu rozmawialam z rekruterka przez tel. No i ona moje imie i nazwisko bezblednie wypowiedziala. Slucham dalej bardzo bardzo uwaznie i nie slysze innego akcentu niz jakis tam pd wsch Uk... Pytam sie, jakim cudem Pani powiedziala moje imie i nazwisko bez bledu? Na co ona do mnie po polsku. Bez akcentu angielskiego w polskim. Wychowana w UK od dziecka. Czuje sie Angielka. Lubi ogorki kwaszone. Mama byla Polka.
                                      • kura17 Re: Obsesja akcentu 28.11.17, 13:52
                                        > no ale jakos trafiaja sie ludzie tacy co mowia bez akcentu bo i ja takich znam
                                        > wiec musza i istniec sposoby na utrzymanie dwujezycznosci bez akcentu

                                        na pewno sa! moze to sprawa "sluchu muzycznego"? czy cos?
                                        moja rodzina twierdzi, ze nasze dzieci akcentu nie maja, ja jednak akcent slysze wink
                                        co smieszniejsze, ja wyraznie widze, gdzie zakres slownictwa byl zdobywany z moja mama, czy siostra - jak czasem znienacka slysze jakies wyrazenia/slowa, to sie od smiechu powstrzymac nie moge smile potem dzieciom wyjasniam, oczywiscie i smieja sie ze mna (na przyklad moja mama ich nauczyla slowa "gagatek" na okreslenie bandyty, hehe)
                                        • princesswhitewolf Re: Obsesja akcentu 28.11.17, 14:08
                                          >moja rodzina twierdzi, ze nasze dzieci akcentu nie maja, ja jednak akcent slysze wink

                                          bo moze nie maja?

                                          > (na przyklad moja mama ich nauczyla slowa "gagatek" na okreslenie bandyty, hehe)

                                          ja tez uwielbiam takie wyrazenia. Wiec u nas babcia ( moja mama) mowi ze dziecior jej "pladruje" w szafach. Czasem mowi ze dziecior jej "prycia", a czasem ze "myszkuje". Podobno istnieje roznica wg babci znaczeniowa miedzy Pladrownikiem ( mozliwe rozwalanie), Pryciarzem ( szperanie), Myszkujacym ( ukryte szperanie, przeszpiegi gdzie czekolada)
                                          I jak babcia skarzy to pytam zadziornie: Ale pladrowal czy tylko prycial? Czyli pytanie czy cos narozwalal.

                                          Inne zwroty to Rykot ( forma placzu rozniaca sie od normalnego placzu czyms czego nie zrozumialam) a osobnik rykoczacy to Rykotek. Jeszcze sa Wyjce, Bekoty i Plakusiotki.
                                          • bergamotka77 Re: Obsesja akcentu 28.11.17, 19:22
                                            princesswhitewolf napisała:

                                            > >moja rodzina twierdzi, ze nasze dzieci akcentu nie maja, ja jednak akcent
                                            > slysze wink
                                            >
                                            > bo moze nie maja?
                                            >
                                            > > (na przyklad moja mama ich nauczyla slowa "gagatek" na okreslenie bandyty
                                            > , hehe)
                                            >
                                            > ja tez uwielbiam takie wyrazenia. Wiec u nas babcia ( moja mama) mowi ze dzieci
                                            > or jej "pladruje" w szafach. Czasem mowi ze dziecior jej "prycia", a czasem ze
                                            > "myszkuje". Podobno istnieje roznica wg babci znaczeniowa miedzy Pladrownikiem
                                            > ( mozliwe rozwalanie), Pryciarzem ( szperanie), Myszkujacym ( ukryte szperanie,
                                            > przeszpiegi gdzie czekolada)
                                            > I jak babcia skarzy to pytam zadziornie: Ale pladrowal czy tylko prycial? Czyl
                                            > i pytanie czy cos narozwalal.
                                            >
                                            > Inne zwroty to Rykot ( forma placzu rozniaca sie od normalnego placzu czyms cze
                                            > go nie zrozumialam) a osobnik rykoczacy to Rykotek. Jeszcze sa Wyjce, Bekoty i
                                            > Plakusiotki.

                                            Fajnie że babcia uczy gwary tylko to nie jest polski literacki. Pierwszy raz w życiu słyszę słowo pryciac i rykot big_grin Skąd Ty pochodzisz?
                                        • srubokretka Re: Obsesja akcentu 28.11.17, 14:22
                                          >na pewno sa! moze to sprawa "sluchu muzycznego"? czy cos?

                                          No wlasnie chyba to "cos", tez nie umiem tego nazwac. Corka ma bdb sluch muzyczny, a cos jej tam przeszkadza.
                                          Napewno kwestia istnienia "akcentu" to tez sprawa odbiorcy. Jeden bedzie slyszal akcent , inny nie. Kwestia tez tla. Tutaj corka wsrod innych polskich dzieci swieci przykladam, w Polsce musialaby popracowac .... z logopeda smile
                                          Sprawa tez wieku. 5 latek zagraniczny miedzy polskimi dziecmi nie bedzie tak odstawal jak 10latek. Dwudziestolatek owszem przeprowadzi krotka rozmowe , ale jakby doszlo do powazniejszej rozmowy to by sie upocil wink I tak tez wyglada sprawa gdy zamienimy role i posluchamy dziecka, ktorego mama uczy angielskiego w domu. Nie ma co sie czarowac.
                                        • bergamotka77 Re: Obsesja akcentu 28.11.17, 19:26
                                          Wszystko fajnie tylko gagatek nie oznacza bandyty wink Nie róbcie im z mózgu wody jak mawiała moja babcia smile
                    • ichi51e Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 16:22
                      Wszystkie znane mi polskie dzieci wychowane w uk wg polskich logopedow koszmarnie seplenily
                      • leyre1 Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 16:28
                        ichi51e napisała:

                        > Wszystkie znane mi polskie dzieci wychowane w uk wg polskich logopedow koszmarn
                        > ie seplenily
                        >
                        Co oznacza seolenily? Moje dzieci wymawiaja sz, ż, cz itd. bez problemu. Problem maja z wymowa niektorych polskich slow czyli tych szeleszczych ale to jak kazdy lot nie ma w tym duzej praktyki
                        • leyre1 Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 16:40
                          A poza tym to seplenienie jest chyba dosc duzym problemem u polskich dzieci wychowywanych w Polsce
                        • ichi51e Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 17:31
                          Nie mam pojecia bo tego problemu akurat moje nie ma tylko rozne moje kolezanki ze smutkiem donosza ze jak byly w pl to poszly z wizyta i kazda uslyszala ze cos nie tak (glownie wlasnie ze dzieci seplenia) - nie wiem na ile to prawda na ile doszukiwanie sie dziury w calym
                          • ichi51e Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 17:43
                            Tu masz np wyjasnione o co chodzi okiem dwujezycznego logopedy www.logopedalondyn.co.uk/moje-dziecko-sepleni.html
                            • leyre1 Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 18:21
                              ichi51e napisała:

                              > Tu masz np wyjasnione o co chodzi okiem dwujezycznego logopedy www.logopedalondyn.co.uk/moje-dziecko-sepleni.html
                              >
                              Moje dzieci nie maja wad wymowy, ani w jezyku polskim ani w angielskim a tak jak napisalam maja problemy z wymowy polskich szeleszczacych wyrazow, co jest spowodowane glownie brakiem praktyki. Natomiast to co w Polsce uznaje sie za wady wymowy niekoniecznie jest uznawane w innych krajach ze wzgledu na inne potrzeby jezykowej. A co do seplenienia polskich dzieci to byl tu niedawno watek, srosunkowo duzo dzieci polskich w Polsce wychowywanych ma z tym problemy. Ciekawe jakie sa faktycznie przyczyny tego?
                            • srubokretka Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 23:25
                              Fajny artykul, dzieki. Co prawda u corki wystepuje problem z zestawami glosek, a nie konkretnymi, pojedynczymi. Nie ma tez problemu ze sluchem (uczy sie gry na instrumentach ze sluchu) chyba ze to o jeszcze inny sluch chodzi. Nie znam sie na tym. A moze problem stawrzaja nie do konca uformowane zeby? A moze ja i moj sluch wink
                          • undoo Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 19:27
                            Ja bym na mniejsza ekspozycje i mnie szans do cwiczenia to zwalila. Opanuja pozniej, ale opanuja smile
                      • princesswhitewolf Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 22:05
                        My pracujemy jeszcze tylko nad R. Ale on ma niecale 5 lat. Reszte wymawia poprawnie. Tylko czasem uzywa angielskiej gramatyki w j. polskim. " Jak bede pojde to..."
                        • chatgris01 Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 22:07
                          A czy do syna mowisz wylacznie po polsku, czy roznie?
                          • princesswhitewolf Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 22:15
                            Przy tacie po ang, przy babci po polsku, odrabiajac lekcje w zaleznosci od tego do ktorej szkoly to jest.
                            • chatgris01 Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 22:22
                              Pytalam z ciekawosci, bo mam kolezanke, ktorej trojka dzieci jest idealnie dwujezyczna, i ona uwaza, ze to w duzym stopniu dzieki rozdzielnosci jezykowej (do dzieci zwraca sie wylacznie po polsku, po francusku rozmawiaja z tatusiem, albo miedzy soba). Oprocz tego chodza do polskiej szkoly i spedzaja co roku wakacje w Polsce.
                              Nie maja obcego akcentu ani w polskim, ani we francuskim.
                              • chatgris01 Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 22:25
                                Uscislam, bo zabrzmialo jakby chodzily tylko do polskiej szkoly-chodza do francuskich szkol, a do polskiej raz w tygodniu.
                                • princesswhitewolf Re: Obsesja akcentu 28.11.17, 08:57
                                  no u nas jest tak samo. Chodzi do angielskiej szkoly a do polskiej raz w tygodniu.
                              • kura17 Re: Obsesja akcentu 28.11.17, 08:49
                                > Pytalam z ciekawosci, bo mam kolezanke, ktorej trojka dzieci jest idealnie dwujezyczna, i ona
                                > uwaza, ze to w duzym stopniu dzieki rozdzielnosci jezykowej (do dzieci zwraca sie wylacznie po
                                > polsku, po francusku rozmawiaja z tatusiem, albo miedzy soba). Oprocz tego chodza do
                                > polskiej szkoly i spedzaja co roku wakacje w Polsce.
                                > Nie maja obcego akcentu ani w polskim, ani we francuskim.

                                to zazdroszcze. u mnie jeste podobnie, maz zawsze po niemiecku do dzieci, ja zawsze po polsku, raz w tygodniu polska szkola ... i niestety dzieci maja akcent (ja to slysze, choc rodzina w polsce twierdzi, ze "pieknie mowia po polsku") oraz wtracaja czasem niemieckie konstrukcje jezykowe oraz robia "dziwne odmiany". te dwie ostatnie rzeczy tepie bardzo, akcentu nie, bo nie bardzo wiem jak (sama mam bardzo kiepski sluch do takich rzeczy). no i dzieci czytaja po polsku (choc wolniej, niz po niemiecku), ale z pisaniem sa klopoty. cwicza, ale nie jest to normalna pisownia dzieci polskich w och wieku (10 i 12 lat), wiec w sumie dwujezyczne nie sa, choc strasznie mi zal sad na codzien jestem jedyna osoba, z ktora rozmawiaja po polsku.

                                w niemieckim sa totalnie "nativami".
                                • princesswhitewolf Re: Obsesja akcentu 28.11.17, 09:06
                                  >oraz wtracaja czasem niemieckie konstrukcje jezykowe oraz robia "dziwne odmiany".

                                  no niestety u nas tez to jest i tego sie nie ominie niestety.

                                  >no i dzieci czytaja po polsku (choc wolniej, niz po niemiecku

                                  no ale dlaczego, bo przeciez j. polski jest bardzo fonetyczny( sa ustalone reguly jak sie co czyta i niewiele odstepstw od regul) i z tym nie powinno byc problemow.-?

                                  > i niestety dzieci maja akcent (ja to slysze, choc rodzina w polsce twierdzi, ze "pieknie mowia po polsku")

                                  bo domiuje niemiecki ( nie da sie inaczej rozmawiac z mezem i dziecmi niz po niemiecku)
                                  i dlatego uwazam ze nie jest zle skoro i tak mowia po polsku i chca mowic po polsku.
                                  • kura17 Re: Obsesja akcentu 28.11.17, 10:40
                                    > >oraz wtracaja czasem niemieckie konstrukcje jezykowe oraz robia "dziwne od
                                    > miany".
                                    >
                                    > no niestety u nas tez to jest i tego sie nie ominie niestety.

                                    mozna przeciez tegom wyuczyc - tak, jak obcokrajowcow ... tylko sporo pracy trzeba wlozyc.

                                    > >no i dzieci czytaja po polsku (choc wolniej, niz po niemiecku
                                    >
                                    > no ale dlaczego, bo przeciez j. polski jest bardzo fonetyczny( sa ustalone regu
                                    > ly jak sie co czyta i niewiele odstepstw od regul) i z tym nie powinno byc prob
                                    > lemow.-?

                                    dlaczego wolniej czyta po polsku? bo czyta zdecydowanie mniej, niz po niemiecku, a polski wcale taki prosty w czytaniu nie jest, mimo konkretnych regul. zwlaszcza, gdy sie nakladaja zwyczaje z czytania po niemiecku, inne niz po polsku, rowniez w pisowni/wymowie - na przyklad mowie napisz "c", a on sie pyta, czy "z", bo po niemiecu "z" to "cet" ... czytanie trzeba cwiczyc i wkladac w to prace, samo nie przychodzi. oczywiscie odczytaja rzeczy po polsku, ale nie jest to do konca plynne.

                                    > bo domiuje niemiecki ( nie da sie inaczej rozmawiac z mezem i dziecmi niz po
                                    > niemiecku) i dlatego uwazam ze nie jest zle skoro i tak mowia po polsku i chca
                                    > mowic po polsku.

                                    ja do dzieci mowie wylacznie po polsku, na razie chca mowic ze mna, wiec mowia po polsku wink zeby zakrecic dodatkowo, z mezem rozmawiam po angielsku, wiec dzieci sa osluchane i rozumieja angielski calkiem niezle, huh
                                    no ale zyjemy w niemczech i ja jestem jedyna osoba na codzien kontaktujaca sie z nimi po polsku, wiec polski jest slabszym jezykiem. choc jest smile
                                    • princesswhitewolf Re: Obsesja akcentu 28.11.17, 10:45
                                      >tylko sporo pracy trzeba wlozyc.

                                      zgadza sie

                                      > - na przyklad mowie napisz "c", a on sie pyta, czy "z", bo po niemiecu "z" to "cet"

                                      ok. rozumiem. fakt to moze komplikowac sprawe z pamietaniem c vs z.
                                    • chatgris01 Re: Obsesja akcentu 28.11.17, 13:19
                                      kura17 napisała:

                                      > ja do dzieci mowie wylacznie po polsku, na razie chca mowic ze mna, wiec mowia
                                      > po polsku wink zeby zakrecic dodatkowo, z mezem rozmawiam po angielsku, wiec dzie
                                      > ci sa osluchane i rozumieja angielski calkiem niezle, huh
                                      > no ale zyjemy w niemczech i ja jestem jedyna osoba na codzien kontaktujaca sie
                                      > z nimi po polsku, wiec polski jest slabszym jezykiem. choc jest smile

                                      Ta kolezanka, o ktorej pisalam, nie reaguje na francuskie wypowiedzi ze strony dzieci-jak chca rozmawiac z mama, to nie maja wyboru, mama=jezyk polski.
                                      Mysle jednak, ze coroczne 2 miesiace wakacji w Polsce tez duzo robia w ich przypadku.
                                      No i zastanawiam sie, czy to mozliwe, ze np. angielski czy niemiecki moga bardziej wplywac na poziom polskiego u dziecka, niz np. francuski? Wydaje sie to logicznie mozliwe, ale nie jestem specjalista, ciekawe, co by powiedzial na ten temat jezykowy specjalista.
                                      Interesujace zagadnienie w kazdym razie smile
                                      • kura17 Re: Obsesja akcentu 28.11.17, 13:50
                                        > Ta kolezanka, o ktorej pisalam, nie reaguje na francuskie wypowiedzi ze strony
                                        > dzieci-jak chca rozmawiac z mama, to nie maja wyboru, mama=jezyk polski.

                                        moje dzieci na szczescie nigdy nie odmawialy mowienia po polsku i nie odpowiadaly mi po niemiecku, wiec tutaj nie mialam problemu smile

                                        > Mysle jednak, ze coroczne 2 miesiace wakacji w Polsce tez duzo robia w ich
                                        > przypadku.

                                        na pewno! moi sa w polsce co najmniej raz w roku (czesto czesciej), ale jednak nie na 2 miesiace ciagiem. moja mama odwiedza regularnie, siostra tez, z rodzina gadaja po polsku lub pisza wiadomosci.

                                        > No i zastanawiam sie, czy to mozliwe, ze np. angielski czy niemiecki moga bardz
                                        > iej wplywac na poziom polskiego u dziecka, niz np. francuski?

                                        mozliwe, nie znam sie wink choc - wedlug mnie - duzy wplyw ma "kompozycja rodziny" - jesli rodzice sa oboje polakami, to dziecko ma duzo latwiej z polskim. u mnie tak nie jest.
                        • bergamotka77 Re: Obsesja akcentu 28.11.17, 00:44
                          princesswhitewolf napisała:

                          > My pracujemy jeszcze tylko nad R. Ale on ma niecale 5 lat. Reszte wymawia popr
                          > awnie. Tylko czasem uzywa angielskiej gramatyki w j. polskim. " Jak bede pojde
                          > to..."

                          No to rzeczywiście mówi po polsku jak native...angielski: D
                  • bergamotka77 Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 18:10
                    leyre1 napisał(a):

                    > Pomijajc chamski i glupi komentarz bargamoty to pytanie o akcent jest sluszne.
                    > Wiele dzieci go ma np moje mowia po polsku z angielskim akcentem

                    W chamstwie i głupocie oraz zadufaniu w sobie nikt Cię na tym forum najma nie przebije.
                    • princesswhitewolf Re: Obsesja akcentu 28.11.17, 09:24
                      ty przebijasz bergamocia. I podpisze sie pod tym cale forum ze najme rozkladasz na lopatki w tym.
                  • undoo Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 19:22
                    Ten akcent w polskim czasem mija smile
                • bergamotka77 Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 18:08
                  princesswhitewolf napisała:

                  > >Inteligencja nie grzeszysz undoo wbrew swemu wielkiemu ego. Nigdy w PL nie
                  > były więc wiadomo, ze po polsku z amerykańskim akcentem.
                  >
                  >
                  > a dlaczego musi miec w j. polskim akcent? Moje dziecko bylo w Polsce 2 tygodnie
                  > , ale mowi i po polsku i po angielsku tak samo z zadnym obcojezycznym akcentem.
                  >

                  Może tobie się tak wydaje, ze nie ma obcego akcentu. Pewnie sama po tylu latach poza Polska masz obcy akcent. Plus słownictwo, jakiego używasz wskazuje, ze nie jestes na bieżąco ze współczesną polszczyzną. Czasem używasz zwrotów dość archaicznych. Język żyje i się zmienia, również polski i to juz nie jest ten sam język, którym wladałaś wyjeżdżając z Polski kilkadziesiąt lat temu.
                  • princesswhitewolf Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 22:11
                    Bergamotka i co mojej siostrze mieszkajacej w Polsce tez sie zdaje, kuzynkom, kolezankom i mojej matce co przezyla cale zycie w Polsce... Wszystkim sie nam zdaje ze nie ma akcentu a ma. Bergamocia nie tworz...

                    Mowimy o wymowie czy o tym jakie uzywam zwroty? Piernik nijak sie ma do wiatraka Wacpanno. I na tysiace Polakow jestes jedyna ktora to twierdzi. Wiec wybacz ale ja to uznam za Bergamoctwo...
                    • miss_fahrenheit Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 23:56
                      princesswhitewolf napisała:

                      > Mowimy o wymowie czy o tym jakie uzywam zwroty?

                      Jakich używam zwrotów. Akurat tutaj Bergamotka77 ma częściowo rację.
                      • princesswhitewolf Re: Obsesja akcentu 28.11.17, 08:58
                        >Akurat tutaj Bergamotka77 ma częściowo rację.

                        Aha i tu tematem jest co tam sobie bergamocia z miss uwazaja na temat mojego sposobu pisania...

                        Oj boziu jak ja sie przejelam.
                        • miss_fahrenheit Re: Obsesja akcentu 28.11.17, 09:12
                          princesswhitewolf napisała:

                          > >Akurat tutaj Bergamotka77 ma częściowo rację.
                          >
                          > Aha i tu tematem jest co tam sobie bergamocia z miss uwazaja na temat mojego sp
                          > osobu pisania...

                          Twierdzisz coś, po czym samym swoim stylem pisania temu twierdzeniu zaprzeczasz. Ot, tyle.

                          > Oj boziu jak ja sie przejelam.

                          Mam nadzieję, że nie. To tylko forum.
                          • princesswhitewolf Re: Obsesja akcentu 28.11.17, 09:18
                            co twierdze? Gdzies pisalam ze wybitnie pisze w j. polskim? W ogole gdziekolwiek pisalam o sobie??? O mnie to bergamotka nagle zaczela pisac.
                            Pisalam ze mam dwujezyczne dziecko. Bo jest. Chyba w polskiej szkole nauczycielki w ostatnich 2 latach wiedza jak mowi po polsku a w angielskiej szkole po ang. No chyba ze emamy znaja go lepiej

                            Miss sorry ale to nie jest dyskusja o mnie.
                            • kura17 Re: Obsesja akcentu 28.11.17, 10:46
                              > Pisalam ze mam dwujezyczne dziecko. Bo jest. Chyba w polskiej szkole
                              > nauczycielki w ostatnich 2 latach wiedza jak mowi po polsku a w angielskiej
                              > szkole po ang.

                              Princess, bardzo fajnie, ze maly mowi po polsku (u mnie tak samo), ale ze stwierdzeniami o dwujezycznosci poczekalabym do czasu, az dziecko bedzie (albo nie bedzie) plynnie czytac i pisac po polsku, niestety. widze wyraznie, ze o ile jezyka mowionego moje dzieci nauczyly sie "same z siebie" ode mnie, to pisanie i czytanie wymaga juz sporego nakladu pracy i tego moze zabraknac. chyba, ze dwujezycznosc definiujesz jako "tylko w pismie", to tak, absolutnie smile
                              • princesswhitewolf Re: Obsesja akcentu 28.11.17, 11:07
                                niewatpiliwe kuro czas pokaze bo to sie moze jeszcze zmienic. Sa dzieci ktore bardzo nie lubia chodzic do polskiej szkoly ( na szczescie moj egzemplarz uwielbia). Matki dzieci z polskiej szkoly opowiadaly mi o walkach co sobota. Byla jedna taka ktorej strasze dziecko chetnie a mlodsze nie. Bylam tez swiadkiem sceny kiedy 6 latek ryczy wnieboglosy przed zajeciami w szkole " Jaaaa nie chce do Polaka"... "Polaka" czyli jak sie domyslam polskiej szkoly. Ciekawe kto go takich okrreslen nauczyl

                                Czas wiec zweryfikuje wszystko.

                                > to pisanie i czytanie wymaga juz sporego nakladu pracy i tego moze zabraknac.

                                z tym nie ma problemu bo ja naleze do grupy ludzi zdeterminowanych i systematycznych. Ty jako umysl scisly zapewne tez taka jestes.
                                Codziennie czytamy po angielsku od kiedy skonczyl 4 lata przez ok 40 min. Aktualnie z czytania jest okolo roku do przodu niz inne dzieci w Uk w jego wieku porownujac poziomem. Z tata odrabia "matematyke", karate i zadania typu: ktora jest godzina. Pisze w cudzyslowiu bo wiesz jaka ta matematyka jest... narazie proste dodawanie i odejmowanie jabluszek itd. Z babcia dziecior pisze i czyta po polsku i robia zadania domowe do polskiej szkoly.
                                Nie, nie mozna mowic o plynnosci jeszcze w pisaniu w zadnym jezyku absolutnie. Za mlody bo ma 5 lat. I pisze nierowno i kulfony. Nie jest zdolny do rysowania i pisania niestety tak jak do czytania. Z czytania w j. polskim dobrze czyli pewno tak jak w Pl pod koniec pierwszej klasy dzieci czytaja. A to dlatego ze to juz jego drugi rok w polskiej szkole tu. Jako ze dzieci w Polsce nie ucza sie czytac chyba do 6 roku zycia wiec mam nadzieje, ze sie to wyrowna. Bedziemy sie starac.

                                • kura17 Re: Obsesja akcentu 28.11.17, 11:59
                                  Princess, z moich obserwacji - im dzieci starsze, tym mniej chetnie chodza do polskiej szkoly, bo moglyby cos ciekawego robic, a nie uczyc sie w soboty ... tak samo z cwiczeniem roznych rzeczy - u nas nie ma na codzien babci do cwiczenia czytania po polsku (super by bylo!). jak chlopcy byli mali, to tez im codziennie przed snem czytalam chwile i chwile oni. teraz juz tego nie robimy ... i w szkole wiecej zajec, czyli zapal do nauki polskiego mniejszy ...

                                  piszesz, ze Ty jestes zdeterminowana na porzadne nauczenie polskiego - a co, jesli dzieco nie bedzie zdeterminowane? jak 10-latka zmusisz do nauki po polsku? latwe takie sprawy nie sa, ale bardzo zycze Ci szczescia smile
                                  • princesswhitewolf Re: Obsesja akcentu 28.11.17, 12:07
                                    >piszesz, ze Ty jestes zdeterminowana na porzadne nauczenie polskiego - a co, jesli dzieco nie bedzie zdeterminowane? jak 10-latka zmusisz do nauki po polsku?

                                    tego sie nie da przewidziec. Moge miec tylko nadzieje ze przez systematyczne podejscie acz nie stresujace od malego wyrobie odpowiednie nawyki tak jak moja matka wyrobila we mnie.

                                    >u nas nie ma na codzien babci do cwiczenia czytania po polsku (super by bylo!)

                                    zawsze jest cos za cos w zyciu.


                                    Ja mysle ze najwazniejsze by sie nauczyl mowic i jakostam czytac. Wiesz tak jak z innymi obcymi jezykami warto je po prostu znac. Tu w UK zaliczaja na egzaminach "maturalnych" ( mowiac oglednie o A-level) j. polski jako jezyk obcy i mozna z tego zdawac egzamin, wiec jakby juz na to pracuje niejako.
                                    • kura17 Re: Obsesja akcentu 28.11.17, 12:18
                                      > tego sie nie da przewidziec. Moge miec tylko nadzieje ze przez systematyczne po
                                      > dejscie acz nie stresujace od malego wyrobie odpowiednie nawyki tak jak moja
                                      > matka wyrobila we mnie.

                                      to tez zalezy troche od charakterow, i rodzica i dziecka. wystarczy, ze trafi Ci sie "buntownik bez powodu" i latwo nie bedzie wink moze doceni potem, ale jako dziecko?...

                                      > Ja mysle ze najwazniejsze by sie nauczyl mowic i jakostam czytac.

                                      oczywiscie, ze to jest najwazniejsze! tez bardzo mi na tym zalezy i w sumie jestem zadowolona, ze nigdy nie przechodzilam przez sytuacje, ze dziecko odmawialo mowienia do mnie po polsku (a ponoc trafia sie i wcale nie tak rzadko).
                                      ja odezwalam sie w kwestii "dwujezycznosci" - dla mnie mowa i "jakies tam czytanie" dwujezycznoscia nie sa - przy takiej definicji, to i ja "dwujezyczna" jestem (a _nie_ jestem!)
                                      • princesswhitewolf Re: Obsesja akcentu 28.11.17, 13:20
                                        >wystarczy, ze trafi Ci sie "buntownik bez powodu" i latwo nie bedzie wink moze doceni potem, ale jako dziecko?...

                                        nigdy nie wiadomo ale zawsze mysle o tym moim przyjacielu co mowi biegle i po polsku bez akcentu i po angielsku bez obcego akcentu a urodzil sie w UK i tu zyl cale zycie ( rodzice Polacy). Bylam z nim kiedys na chrzcinach u kolezanki, ktora byla z nim w polskiej szkole.

                                        Ciekawa sprawa. Ta kolezanka ma brata o rok mlodszego. I ona mowi po polsku idealnie tzn nie ma akcentu. Jak Polka. A ten rok mlodszy brat mowi plynnie ale juz z mocnym akcentem.
                                        Wychowywani razem, zadnych innych zmiennych w sensie wyjazdow czy szkoly. I zrozum tu to...
                                      • undoo Re: Obsesja akcentu 28.11.17, 18:35
                                        Ale dwujezycznosc nie musi byc idealna i oba jezyki nie musze obejmowac takich samych obszarow.
                                        Ty sie odnosisz do dwujezycznosci idealnej.

                                        Princess, ja szczerze podziwiam jak twoje dziecko sobie radzi smile Jak rowniez twoj zapal. Trzymam kciuki.
                                  • olena.s Re: Obsesja akcentu 28.11.17, 13:07
                                    Ha ha. Naturalnie, że polskie szkoły dla nastolatków nie są atrakcyjne w najmniejszym stopniu. I dlatego, o ile nie musimy za pomocą bata prowadzić dzieciątka do wiedzy, pozostają nam trzy sposoby: osobisty regularny kontakt z polskojezycznymi dziećmi (kolonie, obozy itp), książki (pewnie w ogóle najwazniejsze) i filmy.
                            • miss_fahrenheit Re: Obsesja akcentu 28.11.17, 12:11
                              princesswhitewolf napisała:

                              > . No chyba ze emamy znaja go lepiej.

                              Właśnie dlatego użyłam słowa "częściowo", bo nie znam twojego dziecka, więc nie mogę wypowiadać się na temat jego dwujęzyczności. Być może rzeczywiście jest tym rzadkim przypadkiem osoby, która mówi bez akcentu.
                              • princesswhitewolf Re: Obsesja akcentu 28.11.17, 13:22
                                miss a gdzie ty mieszkasz? Jesli w UK idz do jakiejkolwiek polskiej szkoly.
                                pogadaj z dzieciakami emigracji 2003 i pozniej wychowywanych od malenkosci tu. Wiekszosc dzieci mowi idealnie dwujezycznie. Nie 100% ale wiekszosc.
                                • princesswhitewolf Re: Obsesja akcentu 28.11.17, 13:23
                                  tzn moze dodam, ze w sensie gramatycznym itd to nie idealnie bo to dzieci oczywiscie i slownictwo tez takie jak u dzieci... ale akcent: tak. Normalny. Duzo sie wsluchuje jako ambitna matka bo to dla mnie wazny temat.

                                  Rodzice w domu mowia po polsku to sie polskiego nauczylo + szkola. A pn- pt w angielskiej szkole.
                    • bergamotka77 Re: Obsesja akcentu 28.11.17, 00:49
                      princesswhitewolf napisała:

                      > Bergamotka i co mojej siostrze mieszkajacej w Polsce tez sie zdaje, kuzynkom, k
                      > olezankom i mojej matce co przezyla cale zycie w Polsce... Wszystkim sie nam zd
                      > aje ze nie ma akcentu a ma. Bergamocia nie tworz...
                      >
                      > Mowimy o wymowie czy o tym jakie uzywam zwroty? Piernik nijak sie ma do wiatr
                      > aka Wacpanno. I na tysiace Polakow jestes jedyna ktora to twierdzi. Wiec wybacz
                      > ale ja to uznam za Bergamoctwo...

                      Princess ten post to przykład twojego języka - roi się od błędów składniowych, gramatycznych i stylistycznych. Nawet popularne powiedzenie "Co ma piernik do wiatraka" przeinaczylas. Niestety, ale twój polski tez nie jest idealny.
                      • princesswhitewolf Re: Obsesja akcentu 28.11.17, 09:01
                        rozumiem ze nie rozmawiamy o dwujezycznosci dzieci tylko sposobie pisania princess teraz?

                        Bergamocia idz ty w koncu do jakiejs pracy to mniej bedziesz leczyc kompleksy cudzym kosztem.
        • konsta-is-me Re: Obsesja akcentu 26.11.17, 18:00
          Jaki akcent mamy uznac za "legalna odmiane"?? 😂
          A moze chodzi o" hinglish"?
          I ktore odmiany sa nielegalne?

          P. S. Ja narzekam niemilosiernie.
          W dodatku nie ma czegos takiego jak" hinduski akcent", biorąc pod uwagę ilość lokalnych języków.
        • yuka12 Re: Obsesja akcentu 26.11.17, 21:10
          Nie mam problemu ze zrozumieniem hinduskiego czy innego azjatyckiego akcentu, czesciej za to przeszkadza mi slang tutejszej mlodziezy. Najgorsze ze nie wiadomo, gdzie sie nauczyc, o co im chodzi smile.
    • al_sahra Re: Obsesja akcentu 26.11.17, 07:26
      czy obsesja na punkcie akcentu w mówieniu w języku obcym jest naszą pol
      > ską specjalnością, jak mi się wydaje, czy to powszechne?
      >

      Ja myślę, że coś w tym jest. Tak samo jak Princess zauważyłam to osobliwe zjawisko (na forum i nie tylko), mianowicie Polaków, którzy twierdzą, że mówią po angielsku bez obcego akcentu, ewentualnie z akcentem bardzo trudnym do zidentyfikowania. Tymczasem realnie szansa na spotkanie takiej osoby jest prawie zerowa. I chyba poza Polakami mało kogo to obchodzi.
      • leyre1 Re: Obsesja akcentu 26.11.17, 09:11
        Owszem, malo kogo to obchodzi bo kazdy mowi z jakims akcentem ale faktycznie chyba Polacy maja obsesje akcentu, i jakis kompleks. A chodzi o to zeby byc rozumianym, zeby nie belkotac (a sa ludzie, ktorzy maja jakies chyba wady wymowy bo nie mozna ich zeozumiec) i zeby jezyk znac bo wielu zwyczajnie nie zna nawet po wielu latach spedzonych w jakims kraju lub nauce tego jezyka. A mowienie jest bardzo wazne bo rozumienie przychodzi dosc latwo, z mowieniem jest duzo gorzej. A akcent jest kwestia indywidualna, sa osoby ktore potrafia przejac melodie jezyka dosc szybko a sa tacy ktorzy zawsze beda mieli z tym problem ale i tak beda rozumiani i nie beda meczyc sluchajacych. Wiekszosc ludzi nie ma zdolnosci jezykowych, specyficznego sluchu ale jest w stanie nauczyc sie mowic poprawnie, plynnie i z sensem, choc nie bedzie brzmialo jak native cokolwiek to oznacza.
      • princess_yo_yo Re: Obsesja akcentu 26.11.17, 13:01
        kazdy mowi z akcentem, jakims, czy to wymodulowane eton czy to yorkshire. polski akcent nie jest akurat tak specyficzny zeby wyroznial sie na tle reszty wschodniej albo polnocnej europy a im wieksza kompetencja jezykowa tym sie bardziej wygladza w cos co nie brzmi jak native ale zwlaszcza ktos kto nie slyszy tego czesto bedzie sie zastanawial nad pochodzeniem. i tyle.
        duzo tez zalezy od tego jak bardzo jest sie dwujezycznym na codzien. i dotyczy to dokladnie wszystkich nacji. wyjatkiem bywaja azjaci mieszkajacy w uk z dziada pradziada juz - i jest to fascynujace, w rozmowach ze 'swoim kregiem' kulturowym czesto wchodza w akcent a poza tymze wracaja do akcentu 'otoczenia'.
        • leyre1 Re: Obsesja akcentu 26.11.17, 17:17
          Zauwazylam ze Azjaci czesto w kolejnych pokoleniach wciaz maja akcent jezyka przodkow i to jest wlasnie charakterystyczne dla tej grupy. Mowia po angielsku bardzo specyficznie. Nie wszyscy oczywiscie
      • princesswhitewolf Re: Obsesja akcentu 27.11.17, 09:04
        dokladnie al_sahara. Uwazam, ze nie ma problemu z tym, ze ktos mowi z akcentem wsrod wiekszosci ludzi. Natomiast wsrod Polakow spotykam dosc czesto ludzi ktorym sie wydaje, ze mowia bez akcentu jest sporo. Duzo czesciej niz wsrod obcokrajowcow.
        Ja spotkalam perfectly bilingual ludzi ale zawsze uczyli sie dwoch jezykow od dziecka. Moj przyjaciel sie tu urodzil i wychowal i chodzil do szkoly, a jego rodzice sa Polakami, chodzil tez do polskiej szkoly. Mowi w obu jezykach bez akcentu. Znam Angielko Argentynke ( hiszpanski i angielski). No ale mama mowila do niej po hiszpansku a w domu. Moje dziecko ma 5 lat i mowi tak jak maly Polak i maly Anglik no ale on sie tu wychowuje a babcia i mama mowia do niego po polsku i do polskiej szkoly go wloke co tydzien. Znam tez ciekawy przypadek dziewczyny ktorej matka jest Niemka a tata jest ze Sri Lanki. Wychowala sie na Sri Lance. Chodzila tam do amerykanskiej szkoly. Mowi po niemiecku, syngalesku i angielsku ( amerykanska wymowa) tak samo ponoc. Na pewno po angielsku a na slowo jej wierze z synagelskim i niemieckim. Po 4 latach niemieckiego nie uwazam abym mogla to ocenic.
    • sumire Re: Obsesja akcentu 26.11.17, 11:03
      Zwracam na to uwagę jedynie wtedy, gdy utrudnia zrozumienie (miałam niedawno do czynienia z takim przypadkiem - pani z Azji Południowo-Wschodniej, mówiła biegle po angielsku, ale z tak silnym akcentem, że trudno było rozpoznać słowa w niektórych przypadkach; Hindusi to już w ogóle osobna kategoria często). Znajomi Francuzi mówią po angielsku z francuskim akcentem (znam JEDEN wyjątek, który naprawdę bangla po angielsku tak, że nikt by się nie domyślił, że to Francuz), znajomi Włosi z włoskim, Niemcy jednak z niemieckim. Czy Polacy mają obsesję - nie wiem, nie zauważyłam. Ale w sumie to mało znam Polaków mówiących z naprawdę silnym polskim akcentem - na tyle, by za granicą od razu rozpoznać, że to Polak. Niemniej jeśli już, to ta chęć pozbycia się akcentu może wynikać z tego, że i w Polsce lokalne akcenty przez lata się tępiło.
      Generalnie pozbycie się czy też nabycie innego akcentu to jest trudna sprawa. I osobnicza - jedni mają na tyle dobre ucho, że po chwili przebywania gdzieś ich wypowiedzi nabierają charakterystycznej lokalnej melodii, nawet jeśli to jeszcze nie akcent per se, a inni przez całe życie mówią z akcentem wyniesionym z domu i żadnego innego nie podchwycą.
      • no_easy_way_out Re: Obsesja akcentu 26.11.17, 12:05
        >Ale w sumie to mało znam Polaków mówiących z naprawdę silnym polskim akcentem - na tyle, by za granicą od razu >rozpoznać, że to Polak.

        Nie podzielam. Nie brakuje takich latwo rozpoznawalnych Polakow. Pomylic mozna co najwyzej z jakims Czechem, Slowakiem, kims z ex-Rosji - choc i to wyjasnia sie po dwoch-trzech zdaniach.
        Akcent Polakow mowiacych po angielsku wg. moich sluchowych doswiadczen jest gdzies w srodku stawki.

        Lepiej wypadamy (srednio) od Francuzow, Wlochow, (akcenty sympatyczne, ale mocne), wielu Azjatow - wyraznie gorzej od Skandynawow.
        Podkreslam, ze mowie jak jest zazwyczaj, przecietnie. Nie o wybijajacych sie z sredniej jednostkach.
      • jem.gluten.i.cukier Re: Obsesja akcentu 26.11.17, 12:13
        Jak tylko próbuję coś po angielsku powiedzieć to każdy sądzi, że jestem Rosjanką smile Szkoda, że jak mówię po rosyjsku to nie ma tak dobrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka