niu13
06.12.17, 23:47
Na fali wątku pt. Co głupiego robią przedszkolanki waszych dzieci, przypomniałam sobie survival, jakim było przedszkole na początku lat 80. A zatem, zapraszam do wspomnień:
- leżakujemy, a panie nas zostawiają samych, bo do pobliskiego obuwniczego rzucili sandałki,
- niejadki karmione są zupą na tzw. ekspres, czyli pani podchodzi od tyłu, zakłada dźwignię na ramiona i wpycha do buzi zawartość talerza. Uczymy się, że schowane w policzkach można wypluć do kibelka,
- mamy koleżankę Magdę, która zawsze śpi na leżakowaniu, reszta grupy fika. Panie budzą M. i " w nagrodę" każą jej wstać, ubrać się i pilnować reszty grupy.
Takich wspomnień mam bez liku. A dom, klimaty rodzinne, konkursy " kogo najbardziej kochasz"? Dziwię się, jak ja funkcjonuję w społeczeństwie teraz ( bywa ciężko). Nie dziwi mnie natomiast, że nasze pokolenie ma takiego świra na punkcie wzorowego chowania dzieci.