Dodaj do ulubionych

Alkoholik w domu a dzieci

08.12.17, 12:10
Czy ktoś z was wychowywał się w domu gdzie jedno z rodziców piło?

Czy jest sens w takim małżeństwie trwać by dzieciom zapewnić obecność obojga rodziców oraz przyzwoity standard finansowy życia bo to alkoholik zarabia na rodzinę? Jeśli alkoholik nie jest typem agresywnego furiata, trzeźwy jest starającym się rodzicem, ale alkohol powoduje nieprzewidywalne zachowania i cykle picia są już stałe i częstsze niż dni trzeźwe zaś psychika pijącego coraz bardziej chora więc domownicy nie znają dnia ani godziny co mu do głowy strzeli?

Alkoholizm to choroba śmiertelna więc trwać w miłosierdziu przy człowieku którego uzależnienie pokonało, aż do jego śmierci? Czy rozdzielić się jak najszybciej i próbować żyć oddzielnie i w pojedynkę wychowywać dzieci, co wcale łatwiejsze się nie wydaje?

Czy ktoś, ktokolwiek z was, miał rodzica alkoholika i może powiedzieć -
"nie był takim złym rodzicem (ojcem/matką) i z dwojga złego lepiej, że ta rodzina trwała w całości niżby się rodzice mieli rozstać? "

?

Obserwuj wątek
    • konsta-is-me Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 12:12
      Najpierw zastanow sie, co dla ciebie latwiejsze.
      Nie zadne tam "dla dobra dziecka".
      • sasanka4321 Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 12:17
        >Najpierw zastanow sie, co dla ciebie latwiejsze.
        Nie zadne tam "dla dobra dziecka".

        ?????? No super! Ona ma obowiazek chronic te dzieci!
        I tak, w tym momencie dobro dziecka jest znacznie wazniejsze niz jej dobro. Ona jest dorosla. Dzieci same sie nie obronia.

        A co do pytania - uciekac i to jak najpredzej. Zycie o chlebie i wodzie jest znacznie lepsze, niz zycie z alkoholikiem pod jednym dachem.
        • konsta-is-me Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 12:55
          Spokojnie.
          Ona pisze, ze dziecku jako takiemu nic sie nie dzieje, nie ma agresji i nigdzie nie pisze, ze jest sie przed czym bronic.
          Jesli latwiej pod kazdym wzgledem z nim, to dziecko sie oprze na trzezwym rodzicu.
          Wcale nie jest oczywiste, ze osobno byloby lepiej, a ona i tak sie waha.
          A alkoholika leczyc tak czy siak, co najmniej zrobic oddzielnosc majatkowa.
          Jesli w jakikolwiek sposob zagraza/zakloca zycie dzieci, to oczywiscie ze uciekac.
          • sasanka4321 Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 13:13
            Nie wiesz, o czym mowisz.
            Dziecko, wychowujace sie w domu z alkoholikiem, nie ma szans na wyjscie z tego domu z normalna psychika. Zadnych. Moze i powinno probowac w doroslosci jakos te rany zaleczyc. I moze mu sie nawet po czesci uda. To nie ma nic ale to nic wspolnego z agresja pijacego rodzica. NIC.
            Dziecko wychowane w biedzie, przez samotna, nieszczesliwa matke, tez wejdzie w doroslosc pokrzywione, ale to bedzie ulamek tego, jak poranione, pokrecone, chore i nienormalne bedzie dziecko, ktore wyroslo w domu alkoholowym.
            Tu naprawde nie ma o czym dyskutowac i nad czym sie zastanawiac, dywagowac czy rozwazac. Potwierdzi to kazdy, kto wychowal sie w domu z alkoholikiem. Potwierdzi to tez kazdy psycholog.
            • 1st.world.problems Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 13:28
              sasanka4321 napisała:

              > Nie wiesz, o czym mowisz.
              > Dziecko, wychowujace sie w domu z alkoholikiem, nie ma szans na wyjscie z tego
              > domu z normalna psychika. Zadnych. Moze i powinno probowac w doroslosci jakos
              > te rany zaleczyc. I moze mu sie nawet po czesci uda. To nie ma nic ale to nic w
              > spolnego z agresja pijacego rodzica. NIC.
              > Dziecko wychowane w biedzie, przez samotna, nieszczesliwa matke, tez wejdzie w
              > doroslosc pokrzywione, ale to bedzie ulamek tego, jak poranione, pokrecone, cho
              > re i nienormalne bedzie dziecko, ktore wyroslo w domu alkoholowym.
              > Tu naprawde nie ma o czym dyskutowac i nad czym sie zastanawiac, dywagowac czy
              > rozwazac. Potwierdzi to kazdy, kto wychowal sie w domu z alkoholikiem. Potwierd
              > zi to tez kazdy psycholog.
              forum.gazeta.pl/forum/w,567,163973835,163973835,Musze_sie_wyzalic_.html
              wie i to za dobrze, ale chyba niestety jeszcze jest na etapie paniszelki, czyli trolla z rodziny dysfunkcyjnej o glebokiej traumie.
              • konsta-is-me Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 15:21
                Odstosunkuj sie ode mnie.
                To nie jest watek o mnie.
                A ty sie zachowujesz jak moja psychofanka, serio, nie myslalam ze sie takiej doczekam😁
                • 1st.world.problems Re: Alkoholik w domu a dzieci 11.12.17, 12:52
                  OK. Tyle że ktoś kto pisze ze wspoluzalezniona matka powinna kierować się "tym co dla niej latwiejsze" (czyli wdupiemaniem własnych dzieci) raczej nie spotka się z aprobatą. Inne forumki (sasanka, arkanna) myślą tak samo. Bez szerszego kontekstu i porównania do Pannyszelki nie wiedziałyby skąd się bierze taki arcyciekawy światopogląd.
            • arkanna Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 22:23
              Nie potwietdzam.
          • 1st.world.problems Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 13:13
            Na trzezwym-wspoluzaleznionym? Przecież taki rodzic tez będzie mieć ciężkie problemy ze sobą jeśli już ich nie ma. Zdajesz sobie sprawę z tego co wypisujesz?
      • sylwus34 Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 15:40
        Szkoda, że moja matka wybrała, to co łatwiejsze, nie myśląc o dobru dziecka. Moim dobru.
    • iwoniaw Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 12:20
      Alkoholizm to choroba śmiertelna więc trwać w miłosierdziu przy człowieku które
      > go uzależnienie pokonało


      Alkoholizm można (i powinno się) zaleczyć - oczywiście, jeśli ktoś nie ma w d... życia swojej rodziny i własnego. Widzę zasadniczą różnicę w trwaniu przy człowieku, który przynajmniej próbuje zwalczyć nałóg, a niszczeniu sobie i dzieciom życie poprzez akceptację popadania w coraz gorszy stan usprawiedliwiany "no przecież to choroba".

      Na szczęście nie miałam alkoholików w najbliższej rodzinie. Natomiast pamiętam niektórych sąsiadów, np. ojca mojej koleżanki z klasy - to jego staczanie się, coraz bardziej widoczne dla otoczenia i coraz gorszy wpływ tego wszystkiego na J. (choć o ile wiem, tam właśnie był model "pije, ale nie bije"), coraz większy jej wstyd i strach, które było po prostu WIDAĆ, tak całkiem z boku i bez słuchania jej zwierzeń czy coś. Szczęśliwie ten facet dość szybko się zapił - i jego rodzina (żona i dwójka już wówczas nastoletnich dzieci) po prostu w oczach rozkwitli. Sama więc sobie odpowiedz.
    • triss_merigold6 Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 12:22
      Służę przykładami:
      www.edziecko.pl/Junior/56,160032,22687197,trzylatek-mama-lubi-wino-a-tata-piwo-jak-pije-sie-alkohol.html

      Z doświadczeń moich rówieśników, którzy mieli pijącego rodzica (lub oboje rodziców) wynika, że woleliby rozstanie rodziców niż alkoholowy dom.
    • ixiq111 Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 12:22
      >> przyzwoity standard finansowy życia bo to alkoholik zarabia na rodzinę

      Z alkoholikiem należy się rozstać i samemu zacząć utrzymywać siebie i dzieci.
      Dla dobra dzieci należy iść do pracy, a nie dla własnej wygody siedzieć w portfelu u pijaka.
      Dzieciom potrzebni są trzeźwi rodzice.
    • h.anka.9 Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 12:24
      W kwestii spojrzenia dzieci na trwałość rodziny serdecznie polecam wątek :
      forum.gazeta.pl/forum/w,567,165185077,165185077,Co_byscie_doradzili_swoim_rodzicom_perspektywa_po.html
      • 1st.world.problems Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 13:14
        Dzieci a nie dorosłych forumek
        • h.anka.9 Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 13:18
          Dzieci kiedyś dorastają i dość jednoznacznie oceniają to trwanie razem "dla dobra dzieci", o czym możesz sobie poczytać w zalinkowanym wątku.
    • po-trafie Bliska mi.. 08.12.17, 12:25
      kolezanka jest z domu wlasnie z wysoko-funckjonujacym ojcem alkoholikiem.
      Uparcie twierdzi, ze miala bardzo szczesliwe dziecinstwo, ze do dzis rodzice sa jej ostoja. No rodzina - cud.
      Tylko, ze tato pije. Nie awanturuje sie, nie bil wiecej niz klapsa, ale pije, regularnie, co wieczor.

      Kazdy zwiazek tej dziewczyny jest nieudany: wiaze sie z facetami bijacymi ja, ponizajacymi, traktujacymi jak uposledzona intelektualnie, umniejszajacymi ja. Ciezko sie to oglada.
      Ma problemy zdrowotne, z ktorymi nic nie robi; problemy nerwowe rzutujace na jej zycie prywatne i zawodowe.
      Jednoczesnie przy pytaniach, czemu nie pojdzie na terapie, czemu nie poszuka pomocy, odpowiedz brzmi "bo kazdy z terapeutow chcial rozmawiac o rodzinie, a ja nie chce sluchac, ze niby mialam zle dziecinstwo! Bylam i jestem kochana! Rodzina to jedyna konsekwentnie dobra rzecz w moim zyciu i nie pozwole zeby mi ktos to zabral!"

      Ehh.
      • ixiq111 Re: Bliska mi.. 08.12.17, 12:34
        >> Uparcie twierdzi, ze miala bardzo szczesliwe dziecinstwo, ze do dzis rodzice sa jej ostoja. No rodzina - cud.

        Jestem dziwnie pewna, że matka tej dziewczyny intensywnie i długo jej do głowy wciskała te bzdury. Propaganda na maxa. No zewnątrz oczywiście tworzyli obrazek idealnej rodzinki. Smutną rzeczywistość zamiatali pod dywan. Ble
        • pitupitt Re: Bliska mi.. 08.12.17, 13:01
          Najłatwiej pisać, jak się nie ma w temacie żadnych doświadczeń, tylko się pisze z pozycji 'ja to bym...'. Jassssne. W życiu jak w życiu,nic nie jest czarno-białe, jest jeszcze duuuużo pomiędzy. Ja tą dziewczynę dobrze rozumiem, bo u nas wyglądało podobnie. I nie, nie był to efekt uporczywej propagandy ze strony mamy. Mama nie udawała przed obcymi, że jest ok. A dlaczego od ojcs nie odeszła? Nie wiem. Może ze względu na nas, może bo tak było łatwiej, nie wiem. Zresztą to już nieważne. I nie, o dziwo nie jestem dda, mam do bólu normalnego, fajnego i kochającego męża. W sumie dzięki ojcu dobrze wiedziałam, jakiego faceta na pewno nie chcę mieć i jaka sama nie chcę być.
          • pade Re: Bliska mi.. 08.12.17, 22:17
            To nie chodzi o to, że najłatwiej napisać tylko, że to jest najczęstsze zachowanie współuzależnionych żon/matek. Tłumaczenie dziecku, że to co ojciec wyprawia to nic takiego, bo on jest chory i nie wie co robi. Albo, że bardzo kocha dziecko, tylko lubi się napić. Zamiatanie problemu pod dywan, wmawianie dziecku, że to, co ono czuje (lęk, wstyd, brak poczucia bezpieczeństwa) jest nieadekwatne, że nie powinno tego czuć, bo przecież nic się nie dzieje. Rano tato wstanie trzeźwy i wszystko będzie w porządku.
            Wątpię czy da się wyjść z takiej rodziny niepokiereszowanym psychicznie.
    • woman_in_love Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 12:39
      Z chorym na ebolę byś siedziała w domu czy oglądała go w szpitalu przez szybę?
      Z chorym na niebezpieczną chorobę zakaźną byś siedziała w domu, czy odwiedzała go w szpitalu i zgodnie z regulaminem stosowała "środki ochrony osobistej (fartuchy ochronne, rękawiczki, maski twarzowe) zależne od stosowanej izolacji i wskazane przez personel oddziału."

      Alkoholizm to bardzo niebezpieczna i destrukcyjna choroba ZAKAŹNA, która nawet zaleczona wywołuje wieloletnie powikłania. Prędzej czy później zakazi ciebie i twoje dziecko. Z pacjentami chorymi na to nie powinnaś siedzieć w domu, tylko odwiedzać ich poza domem, z zachowaniem wszelkich procedur bezpieczeństwa.
      • 1st.world.problems Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 12:40
        Zauwaz ze tylko ciężkie przypadki leczą się w warunkach totalnej
        • 1st.world.problems Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 12:42
          totalnej izolacji i odosobnienia (za szybko się wyslalo). I alkoholikiem się jest do końca życia, bez żadnej gwarancji.
          Ale tak, rozstanie to najlepsza opcja.
          • woman_in_love Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 12:49
            Akoholizm jest zbyt ciężką i niebezpieczną chorobą by trzymać pacjenta w swoim domu.
      • 7katipo Re: Alkoholik w domu a dzieci 09.12.17, 23:08
        Świetnie powiedziane, klasa, Woman!
    • pitupitt Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 12:47
      Ja jestem takim dzieciakiem, który miał ojca alkoholika. Jak był trzeźwy, to było ok, ale jak zaczynał się kilkudniowy ciąg, to szczerze go nienawidziłam. Nie wiem co ci odpowiedzieć. Zależy, jak bardzo silna jesteś...
    • bombalska Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 12:51
      Musisz ocenic, na ile ojciec zagraza dzieciom i Tobie. Oczywiscie sytuacja, w ktorej dzieci zostaja pod opieka pijanego lecz nieagresywnego ojca jest rowniez zagrozeniem.
    • zona_mi Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 13:13
      > Czy ktoś z was wychowywał się w domu gdzie jedno z rodziców piło?

      Mój ojciec był alkoholikiem.

      > Czy jest sens w takim małżeństwie trwać by dzieciom zapewnić obecność obojga rodziców oraz przyzwoity standard finansowy życia bo to alkoholik zarabia na rodzinę?

      Nie, ponieważ prawie się nie zdarza, by choroba alkoholowa nie postępowała i z czasem kończy się możliwość pracy i zarabiania przez alkoholika, następuje z kolei generowanie kosztów przez niego. Kosztów wymiernych i psychicznych.

      > > j i próbować żyć oddzielnie i w pojedynkę wychowywać dzieci, co wcale łatwiejsze się nie wydaje?

      Początkowo się nie wydaje, ale potem człowiek jest w stanie docenić możliwość podejmowania samodzielnych decyzji, bez opierania się o alkoholika, który żadnym oparciem nie będzie - prędzej czy później. Bez dźwigania jego choroby, jeśli nie próbuje jej leczyć.

      Tak, to choroba śmiertelna, a jeśli alkoholik sam nie zamierza się leczyć, bezpieczniej jest się od niego odciąć, dzieciom zapewniwszy minimum bezpieczeństwa (także emocjonalnego) którego z aktywnym alkoholowo ojcem mieć nie będą.

      > Czy ktoś, ktokolwiek z was, miał rodzica alkoholika i może powiedzieć - "nie był takim złym rodzicem (ojcem/matką) i z dwojga złego lepiej, że ta rodzina trwała w całości niżby się rodzice mieli rozstać? "

      Nie znam takiego przypadku.
      • princesswhitewolf Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 15:40


        >Mój ojciec był alkoholikiem.
        ryzykowne . Przyjdzie jedna z naszych kolezanek i zapamieta, a potem ci to wyrzuci w innym watku na inny temat od czapy jako dowod na brak racjismile))
        • zona_mi Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 16:07
          smile
          • pade Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 22:19
            Brawo za odwagęsmile
            A jeśli jakaś wariatka Ci to wyciągnie to właśnie dlatego, że sama ma nieprzepracowany problem.
            Obwinianie dziecka o problem ojca to jakieś kuriozum.
            • zona_mi Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 23:08
              Dlatego ani myślę się przejmować potencjalnymi komentarzami na ten temat, jeszcze nie zwariowałam do końca wink

              Poza tym - ktokolwiek wykorzystujący tego typu wiedzę, wystawia świadectwo tylko sobie.
    • broceliande Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 13:20
      Mieli problem oboje, nie byli takimi złymi rodzicami. Bardzo ze sobą związani, nigdy nie słyszałam słowa o rozstaniu, chociaż czasem widać było, że mają siebie dość.
      Kiedy piją dwie osoby, sami się nakręcają, imprezują razem, razem obiecują przestać, awantur nie ma. Serio, pamiętam ich oboje pijanych, po prostu czekaliśmy z bratem, aż znormalnieją następnego dnia.
      Gorszy chyba dom, kiedy jedno pije i ma gdzieś, a drugie cierpi, grozi, miota się.
      • niu13 Re: Alkoholik w domu a dzieci 12.12.17, 17:54
        U mnie to samo. Świetnie się ze sobą czuli, pijąc razem. Raz jedno bardziej, raz drugie. Po paru latach poszli razem na terapię, jedno przestało na parę lat, w tym czasie drugie zmarło. W reakcji, to osamotnione, owdowiałe wpadło w taki ciąg, że prawie też umarło. Dom był pełen miłości i wódki. Ja byłam dzieckiem niewidzialnym. Chowałam się w pokoju i pisałam pamiętniki lub spacerowałam godzinami z psem. Nigdy nie chciałam ich rozwodu. Byli najlepszą parą jaką znałam
        • ravny Re: Alkoholik w domu a dzieci 12.12.17, 19:09
          Tiiiaaaa.... a to nie ty założyłaś wątek niedawno o tym, że jesteś samotna, nie masz żadnych znajomych i nikt się z tobą umówić nie chce nawet dawna przyjaciółka spotkana przypadkiem nie chce odnowić kontaktu?

          To już masz wytłumaczenie skąd ci się to wzięło i co takiego zawdzięczasz swojej "najlepszej parze" rodziców..
          • zeldaf Re: Alkoholik w domu a dzieci 12.12.17, 19:18
            To było niepotrzebne.
            • ravny Re: Alkoholik w domu a dzieci 12.12.17, 19:22
              Może wręcz przeciwnie. Niu idealizuje rodziców, gdzie zmaga się właśnie ze złymi skutkami własnego dzieciństwa które jej zafundowali. Może pora się rozliczyć z tym co jej zrobili by być w stanie ruszyć dalej do zbudowania normalnych kontaktów z ludźmi.
              • zeldaf Re: Alkoholik w domu a dzieci 12.12.17, 19:30
                Ja tego tak nie odebrałam. Dla mnie cała historia jest przejmująca i tamten wątek również. Mam wrażenie, że Niu dochodzi do swojej prawdy w takim tempie, na jakie jest gotowa. Ale może się mylę.
                • ravny Re: Alkoholik w domu a dzieci 12.12.17, 19:34
                  Bez dobrej terapii nie dojdzie do tego by swój "syndrom sztokholmski" zrozumieć i zło i zaniedbanie nazwać złem i zaniedbaniem i rozliczyć się z tym. Wpoili jej chory schemat relacji międzyludzkich, nie ma zaufania ani otwartości bo od rodziców tego nie dostała, i sama się z niego nie wyzwoli.
                  • zeldaf Re: Alkoholik w domu a dzieci 12.12.17, 19:52
                    Temu nie umiem zaprzeczyć, ale forma Twojego pierwszego postu wzbudziła mój sprzeciw. Myślę, że obie możemy mieć rację, ale to zbyt delikatne i osobiste sprawy, aby o nich pisać kategorycznie, często projektując własne doświadczenia. Chcialybysmy dobrze, ale zostawmy to.
                    • ravny Re: Alkoholik w domu a dzieci 12.12.17, 19:57
                      No widzisz, z góry założyłaś, że moja wypowiedź jest atakująca Niu. To odnośnie tej projekcji co kto w czym widzi wink
                      • pade Re: Alkoholik w domu a dzieci 12.12.17, 20:05
                        Forma jest atakująca. A to tiaaa to co miało znaczyć?
                        • ravny Re: Alkoholik w domu a dzieci 12.12.17, 20:12
                          Nie wiesz co znaczy tiaaa? Otóż tiaaa znaczy tiaaa. Powtórzyć jeszcze raz czy doczytałaś?
                          Masz nieprzepracowaną obsesję upierdliwej kontroli/nadzoru/pouczania bo raczej nie "perfekcjonizmu"?
                          • pade Re: Alkoholik w domu a dzieci 12.12.17, 20:20
                            Nie wiem. Za to Ty masz problem z agresją.
                            • ravny Re: Alkoholik w domu a dzieci 12.12.17, 20:26
                              No więc ty masz problem z nadkontrolą, przymusem wtrącania się komuś w rozmowę by go pouczać i zwykłą upierdliwością, albowiem robisz to na forum często. Więc każdy niech się zajmie swoimi sprawami bo ten wątek nie jest stosowny do kolejnych popisów.
                              • pade Re: Alkoholik w domu a dzieci 12.12.17, 20:33
                                Wtrącanie się w rozmowę na forum. Paradnebig_grin
                                Uznałam za stosowne potwierdzić odczucie Zeldaf i będę to robiła za każdym razem kiedy mnie najdzie ochota. Tak więc...strzeż siębig_grin
                                • ravny Re: Alkoholik w domu a dzieci 12.12.17, 20:36
                                  "strzeż się"?? Facepalm. Jesteś upierdliwa ale nie bądź chociaż śmieszna.
                                  • pade Re: Alkoholik w domu a dzieci 12.12.17, 20:39
                                    Kobieto, to są żarty! Co z Tobą? Nie dość, że agresywna, to jeszcze sztywna i poważna.
                                    Czego oczekiwałaś? Że mnie "zdiagnozujesz" a ja się popłaczę w kąciku, albo odpowiem Ci równie agresywnie?
                                    • ravny Re: Alkoholik w domu a dzieci 12.12.17, 21:11
                                      Ty się zacznij leczyć naprawdę. Żartuj sobie z własnych dzieci jak cię jeszcze znoszą. Wszyscy mają hahaha bo Pade raczyła żartować? dżizasss...
                      • zeldaf Re: Alkoholik w domu a dzieci 12.12.17, 20:31
                        Tak, uważam, że może być tak odczytana. I widzę, iż nie jestem jedyna. Dostrzegam również brak złych intencji.
                        • ravny Re: Alkoholik w domu a dzieci 12.12.17, 20:41
                          No i ok. Co do Pade chyba ma ciągle za dużo do przerobienia we własnym domu więc sobie na forum robi trójkąty zastępcze.
                          • pade Re: Alkoholik w domu a dzieci 12.12.17, 20:52
                            ravny napisał:

                            > No i ok. Co do Pade chyba ma ciągle za dużo do przerobienia we własnym domu wi
                            > ęc sobie na forum robi trójkąty zastępcze.

                            Słabe. Daj sobie człowieku spokój.
                        • pade Re: Alkoholik w domu a dzieci 12.12.17, 20:42
                          Właśnie po to się "wtrącam", choć nie bardzo rozumiem jak można się wtrącać na forum, od prywatnych rozmów jest priv. Po to, żeby ktoś nie czuł, że jest jedyny. Oczywiście wtedy, gdy się z nim zgadzamsmile
                          • zeldaf Re: Alkoholik w domu a dzieci 12.12.17, 20:47
                            I ja to doceniam, Pade smile
                          • ravny Re: Alkoholik w domu a dzieci 12.12.17, 21:01
                            Tak, chodzące niewiniątko. Taka słodka domowa terrorystka która tylko dobrze innym robi.
                            • pade Re: Alkoholik w domu a dzieci 12.12.17, 21:06
                              No już, już, spokojnie, nie denerwuj się tak.
                            • zeldaf Re: Alkoholik w domu a dzieci 12.12.17, 21:09
                              Ravny, chyba Cię poniosło. Nikt Ciebie osobiście nie atakuje.
                              • ravny Re: Alkoholik w domu a dzieci 12.12.17, 21:14
                                Oczywiście że atakuje, jedna wredna baba. Ale nie jesteś to Ty. Kończę bo szkoda psuć ten wątek gwiazdorzeniem tejże baby.
                                • pade Re: Alkoholik w domu a dzieci 12.12.17, 21:21
                                  Sam sobie wystawiłeś świadectwo. A kto kogo atakuje widać dokładnie w tym podwątku, nie odwracaj kota ogonem.
                                • zeldaf Re: Alkoholik w domu a dzieci 12.12.17, 21:22
                                  Cóż, ja nic takiego nie widzę, ale ok.
                  • niu13 Re: Alkoholik w domu a dzieci 12.12.17, 23:44
                    Dzięki za dobre słowa.
                    Leczyłam się, niestety zbyt krótko, ale i tak wykonałam kawał dobrej roboty przez ostatnie kilkanaście lat. Obawiam się, że wielu rzeczy już nigdy w sobie nie wyprostuję. DDA to fatalna skaza, człowiek wychodzi ze skóry, żeby być normalnym a i tak w najgorszych chwilach zawsze staje się skrzywdzonym, przestraszonym dzieciakiem.
                    • nalki Re: Alkoholik w domu a dzieci 13.12.17, 10:49
                      No i się poryczałam. Takie to prawdziwe.
                      Moi nie pili, ale żyli tuż przy uzależnionych dziadkach klasycznie współuzależnieni. Spaprali nam emocje koncertowo, sztafeta międzypokoleniowa trwa bo część z kolejnych pokoleń pije albo wchodzi w związki z uzależnionymi i przekazuje dzieciom do niesienia pałeczkę bardzo chorych emocji i zaburzeń...
                      • niu13 Re: Alkoholik w domu a dzieci 13.12.17, 12:41
                        Sztafeta międzypokoleniowa- świetne określenie. Moje nastoletnie dziecko, o którym tu też pisałam, ma przeniesione przeze mnie poczucie niższości, stany depresyjne, trudności z nawiązywaniem kontaktów. Jest identyczny jak ja- wycofany, schowany, introwertyczny. A przecież starałam się, żeby umacniać w nim poczucie bezpieczeństwa. Ale to tak prosto nie działa. Jego ojciec też pił.
                        Po latach użerania się z tym tematem, dochodzę do wniosku, że nie da się z DDA wyrzucić skutecznie wszystkich traum. Można je zaleczyć, ukryć, ale pod wpływem różnych skrajnych doświadczeń życiowych, to zawsze wylezie- napady niekontrolowanej agresji, wybuchy histerii ze strachu przed odrzuceniem, unikanie konfrontacji z ludźmi, lęki i fobie.
                        Dziś mam już za sobą związek z alkoholikiem, ale drugiego męża- zdrowego, pozytywnego, porządnego mężczyznę, z którym związałam się po terapii -niszczę swoim niezrównoważeniem emocjonalnym. Z całej plejady terapeutycznych środków został mi jeszcze tylko psychiatra. Dojrzewam do tego. Mam nadzieję, że chociaż na starość pogodzę się ze światem. Jakoś.
                        • zeldaf Re: Alkoholik w domu a dzieci 13.12.17, 13:49
                          Próbowałaś terapii poznawczo-behawioralnej? Najlepiej grupowej.
                          • niu13 Re: Alkoholik w domu a dzieci 13.12.17, 16:55
                            Byłam, próbowałam leczyć aerofobię w ten sposób.
                        • pade Re: Alkoholik w domu a dzieci 13.12.17, 14:03
                          Niu, roczna czy dwuletnia terapia dla DDA to zdecydowanie za mało, zwłaszcza, że byłaś również żoną alkoholika. Chciałam Ci tylko napisać, że jest nadzieja. Dla Twojego syna, dla Ciebie. Tylko potrzebny jest Wasz wkład. To znaczy chęć zmiany. Ona jest możliwa. Jeśli całym sercem chcesz tej zmiany to napisz do mnie na priv.
                          I jeszcze jedno, ludzie często pytają samych siebie: jaki jest sens tego życia? A ja czasem myślę, że sensem jest przerwać tę sztafetę. Tylko, że to kosztuje sporo wysiłku.
    • shumari Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 13:41
      Jak chcesz napisze na priv
      • lafona Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 13:48
        Napisz proszę na gazetową, jest aktywna.
        • shumari Re: Alkoholik w domu a dzieci 09.12.17, 02:33
          Ok wieczorem napisze . Wyślę z mojego prywatnego bo nie wiem czy gazetowa działa
    • hopsi-daisy Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 13:53
      Wydaje mi się, że póki jeszcze pracuje i kasa to jest to "jest dobrze", ale zaraz będize taki ciąg, że i pracy i kasy nie będzie. Więc lepiej odejdz teraz, póki jeszcze tej kasy trochę jest i jest co dzielić i na czym stanąć póki sama nie staniesz na nogi, bo potem wszystko pójdzie na przepicie i zostaniesz nie dość że sama to jeszcze goła.
      • princesswhitewolf Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 14:10
        > ale zaraz będize taki ciąg, że i pracy i kasy nie będzie.

        no nie. Sa alkoholicy pracujacy caly czas, Po prostu nie kazdy alkoholik to degenerat.

        I jest ich wiecej niz ich widac.
        • zona_mi Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 14:26
          Twoim zdaniem warto liczyć na cud, czy chronić dzieci i siebie?
          • triss_merigold6 Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 14:31
            Niektórzy sądzą, że można np. nie zwracać na niego uwagi. tongue_out
          • princesswhitewolf Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 15:13
            >Twoim zdaniem warto liczyć na cud, czy chronić dzieci i siebie?

            a czy ja w ogole wspomnialam co trzeba robic? Jak ja sie zaczne wypowiadac co uwazam to zaraz wpadnie bergamota i zacznie gadac ze ja cyt "domina i zaraz walizki za drzwi wystawiam". Wiec sie nie wypowiem co trzeba i dyplomatycznie doradze terapie.

            Ja tylko walcze z idiotycznymi stereotypami ze alkoholik to zaraz w rowie albo nie pracuje albo agresywny. ROZNI SA. Ci z pozoru niewidoczni ....sa bardzo toksyczni.

            • zona_mi Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 16:02
              > Ja tylko walcze z idiotycznymi stereotypami ze alkoholik to zaraz w rowie albo
              > nie pracuje albo agresywny

              Masz rację, nie "zaraz" - ale to kwestia czasu.

              A poza tym nie ma się co unosić, skoro rozmawiasz ze mną, a nie z kimś, kto na samą myśl Cię denerwuje smile
              • princesswhitewolf Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 17:26
                Alez cos ty. Ja sie nie unosze. Ja cie nawet calkiem lubie. Ja mam taki sposob dyskutowania dosc intensywny bo mnie "sfora psow zawsze goni". Od dziecka tak mamuncertain W dodatku niestety czasem dobrze nie czytam bo "gram na fortepianie na 4 rece" no i potem np potrafie odpisac cos komus co mialam odpisac komus innemu albo w innym watku albo niedoczytam...
    • princesswhitewolf Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 14:09
      > Jeśli alkoholik nie jest typem agresywnego furiata, trzeźwy jest starającym się rodzicem, ale alkohol powoduje nieprzewidywalne zachowania i cykle picia są już stałe i częstsze niż(...)

      to zdanie zaklada, ze alkoholik= agresywny furiat

      Jak real pokazuje jest wielu krypto alkoholikow tzn ty o tym nie wiesz ze sa i takich jest najwiecej. Laza do pracy i po pracy drinkuja. Lekko podchmieleni od 17tej, super mocno spici w weekend

      Uwazam za szkodliwe uznanie ze alkoholik= schlany na smierc, lezacy w rowie, zasiany ledwo lezacy agresywny dziad bijacy babe. Tacy tez sa ale serio procentowo jest ich mniej niz popijajacych na codzien i zalewajacych sie w weekend

      • princesswhitewolf Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 14:09
        aha, dodam ze to co napisalam, nie jest zadnym usprawiedliwianiem alkoholikow i odpowiedzia na pytanie.
        • zona_mi Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 14:12
          Niszczący jest nie tylko obraz ojca, który krzyczy i bije.
          Wystarczy ojciec, który ledwie trzyma się na nogach i robi pod siebie.
          • princesswhitewolf Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 15:08
            czy ja gdzies cos napisalam o obrazie ojca?

            Princesswhitewolf wyraznie napisala:

            >aha, dodam ze to co napisalam, nie jest zadnym usprawiedliwianiem alkoholikow i odpowiedzia na pytanie.
            • zona_mi Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 15:10
              Twoje wpisy odebrałam jako - jednak - chroniące wizerunek alkoholika, który nie musi być furiatem, bo rzeczywiście nie każdy jest.
              Ale nie tylko agresja po spożyciu ma znaczenie.
              Myślę, że co do meritum się zgadzamy.
              • princesswhitewolf Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 15:14
                czy drinkujacy i ciagle podchmielony ma dobry wizerunek ? watpie.
                • zona_mi Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 16:05
                  A co napisałam wyżej?
                  Że nie tylko agresywny i szalejący alkoholik pozostawia zły obraz.
                  • princesswhitewolf Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 17:24
                    no dobra. tym razem ja cos przegapilamuncertain
      • triss_merigold6 Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 14:28
        Od dawna nie ma tylko takiego stereotypu, wręcz przeciwnie - przynajmniej od 20 lat pisze się i mówi o alkoholikach w wersji bardziej eleganckiej, drinkujących paniach domu, emerytach pijących te 3 ćwiartki dziennie na spacerze z pieskiem, korpotowarzystwie zalewającym się w każdy weekend + "wino do kolacji".

        Sądzisz, że dzieci/inni ludzie nie widzą, że ktoś jest regularnie, czyt. dzień w dzień, lekko podchmielony? To wystarczająco obciachowe zachowanie rodzica, żeby mieć uraz.
        • mikita10 Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 14:36
          Ja wiem co znaczy jak rodzic pije.

          I powiem Ci, co mówią dzieci takich rodziców - mają często pretensje do niepijącego że nie zakończył traumy.

          Bo alkoholik to jedno, a współuzależniony małżonek to drugie. Nie wiem co gorsze. Wzorce jakie przekazuje ten niepijący rodzic dziecku są fatalne. Stworzyć po czymś takim spokojnym ciepły związek to jak wygrać w lotto.

          Nieprawda, że trwasz w tym dla dzieci. Robisz to dla siebie aby mieć święty spokój, nie musieć podejmować decyzji, nie musieć wprowadzać zmian. Powiedz sobie szczerze, ile czasu poświęcasz myśleniu o dzieciach, a ile o mężu? Osoba współuzależniona poświęca się alkoholikowi.
          • iziula1 Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 14:44
            mikita10 napisała:

            > Ja wiem co znaczy jak rodzic pije.
            >
            > I powiem Ci, co mówią dzieci takich rodziców - mają często pretensje do niepiją
            > cego że nie zakończył traumy.
            >

            To prawda. Nienawidzisz osoby, która nie piła ale nie uchroniła cię przed życiem w traumie.
            I co z tego,ze zasłoniła cię ciałem przed agresją,ze ten raz jej się udało. Skoro świadomie i z pełna odpowiedzialnością wciąż trwała przy alkoholiku a my , dzieci całkowicie zależne byłyśmy od jej decyzji.
            I ta nienawiść i gniew do nie pijącego rodzica jest cholernie toksyczna. Bo nie masz już kogo kochać. Nikogo komu możesz zaufać, o kogo oprzeć swoje bezpieczeństwo.
            To zostaje na całe życie. Ten deficyt.


            > Bo alkoholik to jedno, a współuzależniony małżonek to drugie. Nie wiem co gorsz
            > e. Wzorce jakie przekazuje ten niepijący rodzic dziecku są fatalne. Stworzyć po
            > czymś takim spokojnym ciepły związek to jak wygrać w lotto.

            Mi się udało. Ale lata terapii, dochodzenia do siebie....wciąż walka o normalność.
            Mój brat niestety ma głębsze rany z którymi sobie nie poradził.

            >
            > Nieprawda, że trwasz w tym dla dzieci. Robisz to dla siebie aby mieć święty spo
            > kój, nie musieć podejmować decyzji, nie musieć wprowadzać zmian.

            Zgadzam się.
            Uważam postawę w trwaniu przy alkoholiku za egoistyczną, okrutną i głupią.


            Powiedz sobie
            > szczerze, ile czasu poświęcasz myśleniu o dzieciach, a ile o mężu? Osoba współu
            > zależniona poświęca się alkoholikowi.
            >
            Dobre pytanie.
            Moje dzieciństwo kręciło się tylko wokół pijącego ojca. Nic nie było "ważniejsze".
            Brrr...koszmar!
          • zona_mi Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 15:08
            > Bo alkoholik to jedno, a współuzależniony małżonek to drugie.

            Słyszałam od pewnej terapeutki uzależnień, że praca z osobami współuzależnionymi bywa dużo trudniejsza, niż samymi alkoholikami.
            Oni z większą niewiarą przyjmują, że sami powinni poukładać sobie wnętrze i nauczyć się reagować na chorobę partnera.
        • princesswhitewolf Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 15:10
          >przynajmniej od 20 lat pisze się i mówi o alkoholikach w wersji bardziej eleganckiej, drinkujących paniach domu, emerytach pijących te 3 ćwiartki dziennie na spacerze z pieskiem,

          no ale autorka watku opisala agresywnego alkoholika....


          >Sądzisz, że dzieci/inni ludzie nie widzą, że ktoś jest regularnie, czyt. dzień w dzień, lekko podchmielony? To wystarczająco obciachowe zachowanie rodzica, żeby mieć uraz.

          Princesswhitewolf wyraznie napisala:

          >aha, dodam ze to co napisalam, nie jest zadnym usprawiedliwianiem alkoholikow i odpowiedzia na pytanie.

    • iziula1 Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 14:14
      Jestem dzieckiem alkoholika.
      Do dziś boję się pijanych. Boję się zapachu spożytego alkoholu od innych. Mam ataki paniki gdy słyszę hałas za ścianą.....choć minęło tyle lat a ja wciąż mam rany na psychice i ciele z dzieciństwa spędzonego z ojcem alkoholikiem. Moje ciało wciąż reaguje napięciem i strachem na podniesiony głos.
      Alkoholik rozwalił moją rodzinę, odebrał mi dzieciństwo, zniszczył i doprowadził do śmierci moją matkę.

      O co ty w ogóle pytasz?
      • sanrio Re: Alkoholik w domu a dzieci 11.12.17, 13:26
        iziula, wiesz co. Spłakałam się sad
        przytulam
        • iziula1 Re: Alkoholik w domu a dzieci 11.12.17, 14:26
          sanrio napisała:

          > iziula, wiesz co. Spłakałam się sad

          Nie potrzebnie. To już mineło i nie boli.

          > przytulam
          >
          Dziękuję. To bardzo miłe smile
    • slonko1335 Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 14:27
      A ten alkoholik chce się leczyć? Jeżeli nie to dla mnie sprawa jest prosta-uciekaj jak najdalej!
      MIałam ojca alkoholika wysokofunkcjonujacego i pływającego-więc nie odczułam specjalnie jego choroby bo w ciągi wpadał najcześciej z kumplami poza domem-zanim do niego wrócił z rejsu, mi mama mówiła że jest ciągle na morzu-nie miałam pojęcia jak jest naprawdę. Po alkoholu nie awanturowal się, po prostu spał ale wiem, że to kwestia tlyko czasu by była żeby było gorzej. Owszem byłam z ojcem bardzo związana i miałam fajne dzieciństwo do czasu. Ojciec się nie leczył , przeszedł na rentę i bywało coraz gorzej ale to pogarszanie alkoholizmu przerwał o ironio pijany kierowca ktory go potrącił i uciekł z miejsca wypadku nie udzielając pomocy. Pamietaj, że z czasem ten alkoholik do domu nie będzie przynosił tylko z niego wynosił....
    • mandy2002 Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 15:10
      Zgadzam się z tym co napisały dziewczyny. Pamiętaj o jednym: po latach życia z alkoholikiem dzieci będą miały pretensje DO CIEBIE. Nie do ojca pijaka - on będzie dla nich stracony, nie będzie istniał. Będą obwiniać ciebie, że nie przerwałaś traumy, że wolałaś nic nie robić, że skazałaś je na takie życie - że sama jako osoba współuzależniona też zachowywałaś się nieracjonalnie itp. itd. Mówię ci to ja - córka alkoholika i matki która wiecznie trwała. Po latach wreszcie się wyprowadziłam z tego domu, wyjechałam daleko - do innej miejscowości - 5 lat nie byłam w rodzinnym domu. Matka dzwoni, zaprasza a ja nie chcę tam wracać - nigdy. Ojciec nie szuka ze mną kontaktu, a ja z nim oczywiście też nie. I jest super - on jest mi zupełnie obojętny. Natomiast matka jest problemem - bo ona ciągle ma nadzieję na normalne kontakty rodzinne i nie potrafi pojąć że tych kontaktów nie ma i że już nigdy nie będzie. Jak chcesz spędzić starość w samotność z zapijaczonym mężem u boku, a dzieci słyszeć tylko kurtuazyjnie przez telefon - to proszę bardzo -twórz z nim tę fikcyjną rodzinę - najprostsza droga do tego żeby dzieci cię znienawidziły - właśnie ciebie - jako osobę, która nic nie zrobiła, mimo że jej alkohol nie przyćmiewał mózgu.
      • blue_meerkat Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 19:08
        Zgadzam sie. W rodzinach alkoholowych dziala zasada 'nie widze nie slysze nie czuje'. Ja tam widze alkoholizm i wszystkie uzaleznienia jako wybor - niezdrowy i nieswiadomy ale jednak wybor ze wszystkimi tego konsekwencjami - nie jako 'chorobe'. I odpowiedzialnosc za 'zdrowienie' jest tylko w gestii uzaleznionego, NIKT nie jest mu w stanie pomoc.
        Niestety, musisz wybrac- dzieci czy maz.
    • h.anka.9 Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 15:14
      Przeczytałam jeszcze raz o tym trwaniu w miłosierdziu przy chorym.. Owszem, masz prawo dawać mu swoje miłosierdzie, ale oddaj dzieci w dobre ręce, bo dla nich miłosierdzia nie masz.
    • andaba Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 15:25
      Ja wolałam mieć ojca alkoholika niż rozwiedzionych rodziców.
      Ale to były inne czasy, w takiej sytuacji była większość kolegów i koleżanek
      Natomiast rozwiedzionych rodziców nie miał nikt.
      Dodam, że argument finansowy tu akurat nie istniał.
      • sasanka4321 Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 15:35
        Andaba, to nie chodzi o to, co dziecko "woli", bedac dzieckiem. Dziecko "woli" takze byc przy rodzicu, ktory je tlucze, poniza, molestuje. I jakos nikt nie mowi: co tam, troche pomolestuje, ale przynajmniej pieniadze przyniesie i jest w domu. W jakim bagnie czlowiek byl, widzi dopiero, jak dorosnie.
        • mandy2002 Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 15:35
          Dokładnie
          • andaba Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 17:21
            Patrząc z perspektywy osoby dorosłej tym bardziej nie żałuję, że się nie rozwiedli.
    • kasik2222 Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 15:37
      ciężki temat... Ja miałam męża alkoholika. Wiele razy się rozstawaliśmy i zawsze wybaczałam. Były obietnice poprawy i nawet na jakis czas się udawało. Zawsze wracał do nałogu. Urodziła się nasza córeczka. Ale jak piszesz w swoim poście, alkoholizm jest choroba śmiertelną. I mój mąż umarł. Baaaardzo rozpaczałam, bo mimo wszystko bardzo kochałam. Roczne dziecko. Ja wdowa w wieku 32 lat. Ale pomimo rozpaczy, któregoś dnia wracałam z pracy do domu. I dotarło do mnie jedno. Ze wracam do spokojnego domu. Że nie będzie awantury. Nie będzie przewalającego pijanego faceta. Że przede wszystkim sie nie boję wracać do własnego domu. I nie będzie tego przeżywać moja córcia. U mnie los postanowił za mnie. Ty musisz postanowić sama.
      • triss_merigold6 Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 15:46
        Czyli gdyby nie umarł, to tkwiłabyś w tym małżenstwie?
        • kasik2222 Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 18:34
          Nie umiem odpowiedzieć tak napewno. Myślę ze dla dziecka odeszlabym. Ale zmarłego się idealizuje więc teraz już nie mam takiego żalu do niego. Zresztą minelo 10 lat. Jestem starsza i inaczej już patrzę na pewne sprawy.
          • kasik2222 Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 18:36
            Ale zalozycielce wątku mogę powiedzieć tylko jedno. Uciekaj dziewczyno. Bo życie z alkoholikiem to nie życie. To wegetacja. ja nie znalazłam w sobie siły czego żałuję do dziś. Jeśli Ty masz tą siłę to uciekaj
    • mamusia1999 Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 17:20
      czyżby pił w absolutnej tajemnicy przed dziećmi, nic nie zawalał, nie bełkotał, zataczał się, przesypiał pijany płacz dziecka pod jego opieką etc etc etc zapomniał dać jeść
      bo ja w towarzystwie pijanego ojca (choć rodzice byli rozwiedzeni, ale jeśli trzeźwy zabrał mnie na narty lub inny wyjazd/ wyjście , to niekoniecznie tak było do końca) przeżywałam zwierzęcy, nienazwany, czysty lęk. tymczasem ojciec jest czynnikiem bezpieczeństwa, dziecko ma się czuć w jego towarzystwie pod ochroną. i niestety bezpieczeństwo finansowe nie ma tu żadnego znaczenia.
    • mamusia1999 Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 17:21
      czyżby pił w absolutnej tajemnicy przed dziećmi, nic nie zawalał, nie bełkotał, zataczał się, przesypiał pijany płacz dziecka pod jego opieką etc etc etc zapomniał dać jeść
      bo ja w towarzystwie pijanego ojca (choć rodzice byli rozwiedzeni, ale jeśli trzeźwy zabrał mnie na narty lub inny wyjazd/ wyjście , to niekoniecznie tak było do końca) przeżywałam zwierzęcy, nienazwany, czysty lęk. tymczasem ojciec jest czynnikiem bezpieczeństwa, dziecko ma się czuć w jego towarzystwie pod ochroną. i niestety bezpieczeństwo finansowe nie ma tu żadnego znaczenia.
    • blue_meerkat Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 17:35
      Samemu isc na terapie popracowac nad wsoluzaleznieniem i pracowac nad usamodzielnianiem, po czym separacja. Dzieci nie ucierpia przy obnizonym standardzie zycia tak jak przy aktywnym, nieprzewidywalnym alkoholiku. Dorosle dzieci alkoholikow maja problemnie tylko z rodzicem uzaleznionym, ale rowniez z tym ktory nie potrafi postawic zdrowych granic i uczy dzieci skakania kolo nalogowca.
    • miniulowa Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 18:00
      Fundowanie dziecku życia z alkoholikiem to zwykłe draństwo. Niszczenie dziecku psychiki dla własnej wygody (kasa) to ku...two.
      • ravny Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 20:07
        Miniulowa czy twoja agresja i chamskie epitety wynika z faktu że twoi rodzice pili?
        • miniulowa Re: Alkoholik w domu a dzieci 08.12.17, 21:57
          Dla porządku - chamski epitet był jeden.
          Mówię wprost. I tak, jedno z rodziców piło, a drugie zostało "dla mojego dobra".
          I przez całe moje dzieciństwo wycierało sobie otwór gębowy tym moim "dobrem".
          Kosztowało mnie kilka lat terapii i niezły samochód w rozliczeniu żeby uwolnić się od poczucia odpowiedzialności za rodziców, ich dobre samopoczucie.
          Bo przecież trzeba być miłym, grzecznym i spełniać oczekiwania. Bo rodzic tak się "poświęcił" dla mnie. Obrzydliwe jest zrzucanie odpowiedzialności na dziecko, obarczanie go konsekwencjami własnego wygodnictwa. Owszem, bulwersują mnie sytuację, kiedy rodzic zamiast chronić dziecko chroni siebie, swoje poczucie wygody. Dzieci nie mają żadnego wpływu na swoje życie, są w 100% zależne od rodziców.
          Jeśli uraziłam czyjąś wrażliwość to przepraszam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka