Dodaj do ulubionych

Za dużo jedzenia?

22.12.17, 20:10
Macie tendencję do szykowania dużo na święta i wizyty gości?

Jak widzę ile ludzie pakują do koszykow to mi słabo.
Wiem że mogą urządzać duże święta ale że słyszenia wiem że część z tych co dużo kupują i dużo szykują potem dużo wyrzuca.
A jak jest u Was?

Ja zwykle szykuje w sam raz. Nauczona wieloletnim doświadczeniem że z każdym rokiem jemy mniej.
Zdarza się że przy dwudaniowym obiedzie zupy było co do kropli wink
Na święta szykuje to co lubimy czyli karpia, jedno pieczone mięso które potem stanie się wędlina do kanapek, jedno ciasto bo pół makowca kupiłam.
Nie robię bigosu bo za dużo.
15 pierogów mama nam przywiezie.
Po świętach też są sklepy otwarte i kupię ziemniaki i kefir wink
Obserwuj wątek
    • iwoniaw Re: Za dużo jedzenia? 22.12.17, 20:17
      Szykuję w sam raz - wiem, co "ma branie" i zostanie zjedzone nawet w dużych ilościach i to przygotowuję. Nie robię potraw, które nie mają u nas amatorów. Ludzie z wózkami wyładowanymi jak na wojnę światów nie dziwią mnie o tyle, że też robię zapas produktów "suchych" i paczkowanych w ilościach, które są mi potrzebne do Nowego Roku, bo nie będę po świętach za spożywką latać i chcę móc coś ugotować w razie potrzeby bez konieczności wyprawy do sklepu.
    • norra.a Re: Za dużo jedzenia? 22.12.17, 20:18
      Owszem robię więcej niż zwykle, bo wystarczy, że wpadnie tylko jeden brat męża z rodziną (dodatkowe 5 osób) to już jeden mały kawałek ciasta nie wystarczy. Mamy dużą rodzinę, znajomych, więc wolę być przygotowana. Jeśli bigosu nie zjemy to zamrożę na później.
    • butch_cassidy Re: Za dużo jedzenia? 22.12.17, 20:22
      Nie, nie robię za dużo.
      W tym roku to w ogóle małe zakupy, bo 2 obiady w gościach.
      Ale poszalałam z czekoladą zamawianą przez net smile I nie wiem, czy całą zjemy. No ale to się raczej nie zepsuje, najwyżej będzie na dłużej big_grin
    • koronka2012 Re: Za dużo jedzenia? 22.12.17, 20:24
      Uczymy się na błędachsmile w tym roku mama odpuściła karpia, którego tylko ona jada bez większej niechęci. Ograniczyła ilość pierogów, uszka do barszczu liczy po 3 na osobę, i jeszcze zostaje (ja np. nie lubię nic poza śledziem).
      Mnie też mnie szokuje zawartość ludzkich koszyków, zachowują się, jakby wojna miała wybuchnąć. Fajnie mieć parę różnych mięs, ale potem trzeba to zdążyć zjeść zanim się zepsuje. Presja narasta, a poza pasztetem mało co zamraża się bez uszczerbku dla smaku, więc w rezultacie człowiek się męczy dojadając na siłę, choć wolałby coś lżejszego.
      Pamiętam z dzieciństwa awanturę, jak sobie po świętach serek otworzyłam smile
      • manon.lescaut4 Re: Za dużo jedzenia? 22.12.17, 20:37
        Tylko po 3 uszka? Smutno...smile
        Ale ja mogłabym przez całe święta wsuwać tylko barszcz z uszkami i pierogi, deserowo przegryzając makowcem.
        • capa_negra Re: Za dużo jedzenia? 22.12.17, 22:45
          i kapustą z grochem wink
          • manon.lescaut4 Re: Za dużo jedzenia? 23.12.17, 01:18
            Tezsmile
    • loola_kr Re: Za dużo jedzenia? 22.12.17, 20:31
      zawsze zrobię za dużo...
    • default Re: Za dużo jedzenia? 22.12.17, 20:39
      Ja mam zawsze straszne dylematy - na etapie kupowania i szykowania ciagle sie obawiam ze bedzie za malo, potem jak juz wszystko przygotuje, to jestem zalamana i plakac mi sie chce - na co nam tyle tego zarcia ??? A na koniec wychodzi przewaznie tak ze jest akurat. Bo i na biezaco sie zjada i corka duzo zabiera na wynos, resztki mies zjadaja psy, a bigosu i tak robie na zapas, do zamrozenia.
      Ale meki przezywam co roku smile I jednak najszczesliwsza jestem jak juz lodowka opustoszeje.
    • wiosennaburza1 Re: Za dużo jedzenia? 22.12.17, 20:40
      robię za dużo. a raczej w sam raz wszystkiego na co mamy ochotę plus 30












      robię za dużo. ale ja miewam gości w święta, niezapowiedzianych gości. nic się nie marnuje. mięsa piekę sama - spokojnie wytrzymają kilka dni dłużej jak się nie zjedzą. albo zamrożę. sałatki zawsze schodzą. galaretę rybną robię w ilościach hurtowych - i sama pożeram większość.
      w tej chwili studzi się 4kg mięsa na pasztet. marynuje się 3kg karkówki i 2 kg schabu. jutro to popiekę. zaręczam, nic się nie zmarnuje.
      ale ja z chowu "w święta ma być wszystko" i ciągle mi to pasuje. zastawiam stół i patrzę, czy goście równo puchną. w domu rodzinnym stół był zastawiony przez cały dzień. co nie znaczy, że cały dzień tam siedzieliśmy. był świąteczny spacer , całą rodziną, były gry, było i oglądanie wybranego filmu ( koniecznie w tv. nic puszczanego z nośników). były rozmowy polaków przy pełnym stole. i ganianie kota, co rąbnął karpia w galarecie. i nogi w górze, bo mocno nieletni członkowie rodziny wpełzli pod stół i tam się zagnieździli ( to było najtrudniejsze). ze stołu się dobierało i do stołu się donosiło.
      ja to lubiłam i lubię. .
      zupa co do kropli? nie. nie i już. zawsze ktoś chce jeszcze malutką dokładkę. i zawsze ta dokładka była. ale to chyba kwestia dużej rodziny.



      • triismegistos Re: Za dużo jedzenia? 22.12.17, 20:59
        zastawiam stół i patrzę, czy goście równo puchną.
        boskie!
      • triismegistos Re: Za dużo jedzenia? 22.12.17, 20:59
        zastawiam stół i patrzę, czy goście równo puchną.
        boskie!
        • wiosennaburza1 Re: Za dużo jedzenia? 22.12.17, 21:27
          ale to nie moje, niestety. to Magdalena Samozwaniec o swojej rodzicielce napisała. u mnie zasada ta sama, to tekst wykorzystuję, bo lubię. tekst, nie wykorzystywanie.
          • capa_negra Re: Za dużo jedzenia? 22.12.17, 22:47
            U mnie dokładnie ta sama zasada. Co zostanie dojadamy do nowego roku.
    • konsta-is-me Re: Za dużo jedzenia? 22.12.17, 20:52
      Ja generalnie w ogole robie za dużo jedzenia,jakos tak na zapas.
      Lubie jesc jedzenie z Swiat przez dni.
      Nie znosze odmierzanych porcji i liczenia pierogow na osobe.
      Ale nigdy nic nie wyrzucam, bo staram sie robic to co lubie.
      I na swieta nie przygotuje fefnastu potraw-jest kilka-barszcz, pierogi, sledzie, ryba, salatka.
      Ot wsio.
      Ciast nigdy za wiele, pol makowca to koszmar😁

      Wyrzucilam tylko raz, jak na BN dostalam ciężkiego zapalenia pluc i przez tydzien nie bylam w stanie zjesc NICZEGO.
      Od smierci glodowej uratowal mnie wtedy barszcz, bo tylko to moglam zjesc.
      I raz jak sie uparlam poscic caly dzien, rzucilam sie na jedzenie wieczorem i przyplacilam to rozstrojem zoladka przez 3 dni.
      • leyre1 Re: Za dużo jedzenia? 22.12.17, 21:59
        konsta-is-me napisała:

        > I na swieta nie przygotuje fefnastu potraw-jest kilka-barszcz, pierogi, sledzie, ryba, salatka.

        A sledzie to nie ryba?
    • joa66 Re: Za dużo jedzenia? 22.12.17, 20:55
      To zależy jak na to patrzec - jeżeli chodzi o samą kolację wigilijną to za dużo. Jeżeli wziąć pod uwagę fakt, że w czasie świąt z przyjemnoscią dojadamy te pierogi, śledzie , to nie za dużo. Do świąt własciwych, nie wigilii, nie przygotowuję się aż tak bardzo - obiad wg uznania, zwykle "samorobiący się" , w ilości tak jak zwykle (na obiady świąteczne raczej nie zapraszamy nikogo, jeżeli goście to na wigilię)
    • mamablue Re: Za dużo jedzenia? 22.12.17, 21:02
      Staram się nie przeginać z żarciem. Jak patrzę na ludzi z obłedem latających po sklepach, to zawsze zastanawiam się, kiedy oni to zjedzą albo czy będzie wojna. Ot tak.
    • princesswhitewolf Re: Za dużo jedzenia? 22.12.17, 21:11
      >Zdarza się że przy dwudaniowym obiedzie zupy było co do kropli
      >o świętach też są sklepy otwarte i kupię ziemniaki i kefir

      jestes z Poznania?
      • mamablue Re: Za dużo jedzenia? 22.12.17, 21:12
        big_grin big_grin big_grin
        • inka40plus Re: Za dużo jedzenia? 22.12.17, 21:35
          Hehe
          Nie
          Z łödzkiego wink

          A ja coraz bardziej od tradycji puchniecia daleko
          Nie sprzątam jak kiedyś z mamą, nie gotuję dużo
          Leń ze mnie smile
          • princesswhitewolf Re: Za dużo jedzenia? 22.12.17, 22:06
            w ogole nie sprzatasz? To sie lepi! a fuj!
    • vi_san Re: Za dużo jedzenia? 22.12.17, 21:13
      Zazwyczaj robię "na oko", ale ne przesadzam z ilością. Bardzo, bardzo nie lubię marnowania/wyrzucania jedzenia. Więc ok, kulebiaków pójdzie sporo, więc piekę trzy, pierogów pieczonych też, więc też dużo. Sałatka jarzynowa ma wzięcie - kroję sporo, mieszam z majonezem tylko niewielką miseczkę, która "zejdzie" na Wigilię - nie lubię takiej "odstałej" sałatki. Ryby u nas mało popularne, więc pstrąga, karpia - po kawałku na głowę, nie za wielkim. Śledzie po kaszubsku lubiane, może być sporo. Takie w tajemniczej zalewie, mojej osobistej babuni przepis, słodko - kwaśne, które mogą stać i miesiąc w tejże zalewie - można zrobić troszkę więcej, bo one "długoterminowe".
      Ogólnie - nawet jeśli robię więcej niż zazwyczaj - to nie tyle, żeby się zmarnowało. smile
    • princesswhitewolf Re: Za dużo jedzenia? 22.12.17, 21:14
      nie robie Wigilii bo wyjezdzamy. Kupilam barszcz w kartoniku i uszka w pudelku na lunch po drodze dla nas. Kolacja na miejscu wliczona w koszt pobytu.

      A w ogole zawsze robie obiad na 2 dni wiec idea 15 pierogow nie jest dla mnie zrozumiala ani w dzien powszedni ani w swieta.
      • inka40plus Re: Za dużo jedzenia? 22.12.17, 21:39
        15 pierogów bo tyle poprosiłam
        Na kolację będzie barszcz lub grzybowa karp ciut kapusty z grochem no i pierogi
        W 2 dzień już wolę coś innego
        No może z wyjątkiem karpia bo tego w święta jem dużo
        Plus mandarynki
        • princesswhitewolf Re: Za dużo jedzenia? 22.12.17, 22:07
          ja tez na glowe nie upadlam by siedziec i lepic pierogi i je kupuje. No ale jak kupuje to na 2 dni co by nie lazic ciagle do tego sklepu polskiego zwlaszcza ze nie przywoza do domu jak inne sklepy
          • leyre1 Re: Za dużo jedzenia? 22.12.17, 22:14
            Gdybym miala ochote na pierogi to wolalabym je jednak zrobic, smak jednak bez porownania.
            • princesswhitewolf Re: Za dużo jedzenia? 23.12.17, 01:12
              przeciez wiesz ze w UK mozna kupic domowej roboty. Mase ogloszen jest. Ja mam znajoma ktora robi.
              • leyre1 Re: Za dużo jedzenia? 23.12.17, 07:45
                Nie wiem, nie interesuje sie tym, ale i tak wolalabym zrobic, przynajmniej wiem co jem. Jakos obrzydza mnie mysl o domowym jedzeniu, nie znajac kogos, jego nawykow higienicznych, jakosci uzytych produktow itp. Nie mowiac o tym ze istnieje duze prawdopodobienstwo ze cudze wyroby nie beda mi smakowac.
                • princesswhitewolf Re: Za dużo jedzenia? 23.12.17, 23:05
                  popsulas mi apetyt na jutrzejsze pierogi! smile)))
          • quesuerte Re: Za dużo jedzenia? 24.12.17, 00:54
            "siedziec i lepic pierogi"

            Ach, gdybym potrafila przy tym siedziec.
            Z ciekawosci, ktos lepi na siedzaco?
            Mnie tylko o tego nogi bola, w innych okolicznosciach nie stoje przez ponad 2h.
            Dzis zrobilam 75 pierogow z roznymi nadzieniami. Czesc zamroze, ale zwykle robie "za duzo", bo jak juz tak stoje... wink
            • vi_san Re: Za dużo jedzenia? 24.12.17, 04:13
              Ja. Tylko na siedząco, w ogóle nie wyobrażam sobie stania przy lepieniu. smile
            • undoo Re: Za dużo jedzenia? 24.12.17, 04:45
              Ja dwa razy tyle i nawet na chwile nie usiadlam.
    • 3-mamuska Re: Za dużo jedzenia? 22.12.17, 21:38
      Ja tez coraz mniej. Z roku na rok.
      Choć w zeszłym roku w 1 dzien świat jedznie sie skończyło.
      W drugi dzien świat musiałam juz gotować i zakupy robic.
    • mama303 Re: Za dużo jedzenia? 22.12.17, 21:53
      u mnie zawsze troche zostanie. Część zamrożę i potem jest jak znalazł.
    • kaszub-ska Re: Za dużo jedzenia? 22.12.17, 21:56
      U mnie w domu rodzinnym były gotowane duże ilości jedzenia. Mama tak gotowała. Po Świętach jedliśmy pozostałości jeszcze przez parę dni. Część rzeczy była mrożona na obiady po Świętach: krokiety, pierogi, pieczone mięso. Bigos zawsze był gotowany w dużym garze. Sałatkę warzywną i rybę w galarecie tata brał do kanapek do pracy po Świętach, tak samo kawałki ciasta. Ciasta, słodycze i orzechy były w takich ilościach, że jedliśmy aż do Sylwestra. Moje siostry ciągle tak przygotowują Święta. Na świąteczne obiady mają po 3 rodzaje mięs i surówek plus zupa. Miski z cukierkami, piernikami i orzechami stoją na meblach w całym mieszkaniu. Z 5-6 rodzajów ciast.
      • mamablue Re: Za dużo jedzenia? 22.12.17, 22:11
        Kiedyś w święta jadało się więcej, bo na co dzień się nie przelewało. Poza tym było mniej samochodów, ludzie więcej się ruszali, wiele osób miało pracę fizyczną. Teraz takie wystawne jedzeniowo święta tracą rację bytu.
    • kota_marcowa Re: Za dużo jedzenia? 22.12.17, 22:18
      Ja jestem z opcji wypchanego koszyka. Skąd pomysł, że się zmarnuje? To co wymieniłaś to bieda żarcie w kontekście całych świąt, 15 pierogów, to pójdzie w samą wigilię.


      To ty jesteś tą od 3 ziemniaków do obiadu na 3 osobową rodzinę?
      • zlababa35 Re: Za dużo jedzenia? 22.12.17, 22:25
        Na 2 osoby, a gdzie reszta... wink
      • inka40plus Re: Za dużo jedzenia? 23.12.17, 07:57
        Nie to nie ja 😅
    • volta2 Re: Za dużo jedzenia? 22.12.17, 23:00
      też jestem z opcji że wolę jak dla gości zabraknie niżby miało się zmarnować

      i zawsze tłumaczę meżowi, że co się stanie jak zabraknie czegoś? to zjedzą coś innego.
      czy jak jemu goszczonemu u kogoś skończy się wino to awanturuje się o kolejną butlę czy jednak się nie odzywa?

      ale przez to jego gadanie - ulegam i zazwyczaj kupuję nieco więcej niż kupiłabym bez tego gadania.

      w piekarni mój maż traci głowę, kupiłby wszystko hurtem, a potem ja to wyrzucam niestety...czasem osobiście wręczam worek pieczywa i każę mu odnieść do śmietnika. ale to żadna nauczka...
      • inka40plus Re: Za dużo jedzenia? 23.12.17, 07:59
        Bo u nas w Pl jest tak że jak 6 gości i robi się 2 rodzaje mięsa to dla każdego musi być z każdego rodzaju plus zapas.
        Ja na starość przechodzę w minimalizm
        I lubię to 😊
        • joa66 Re: Za dużo jedzenia? 23.12.17, 08:09
          Akurat tego to ja doświadczyłam w domach angielskich - szynka i indyk dla każdego. I jeszcze zostało smile
        • leyre1 Re: Za dużo jedzenia? 23.12.17, 08:27
          inka40plus napisał(a):

          > Bo u nas w Pl jest tak że jak 6 gości i robi się 2 rodzaje mięsa to dla każdego
          > musi być z każdego rodzaju plus zapas.

          Gotujac tylko dla naszej 4 wiem Ile zjemy, ale i tak zawsze jest nieco wiecej w razie gdyby ktos byl bardziej glodny. Nie marnuje sie, duzych ilosci nie wyrzucam, nawet jesli to sa to resztki.
          Jednak gdy zapraszam gosci to jakos dziwnie bym sie czula majac wyliczone porcje lub gdyby mialo zabraknac.
          • leyre1 Re: Za dużo jedzenia? 23.12.17, 08:37
            też jestem z opcji że wolę jak dla gości zabraknie niżby miało się zmarnować

            i zawsze tłumaczę meżowi, że co się stanie jak zabraknie czegoś? to zjedzą coś innego.

            Goscie na obiedzie, wyliczone porcje na zabraknie.
            Dla cioci Zosi zabraklo miesa, np kurczaka ale wieprzowiny tez juz nie ma i zabraklo dla kuzyna Tomka, ok Volta pyta czy kazdy moglby podzielic swoja porcje i oddac Zosi i Tomkowi czy raczej trudno, nie starczylo to zjedzcie ziwmniaki ups tez zabraklo.
            • volta2 Re: Za dużo jedzenia? 23.12.17, 15:36
              oszalałaś?
              nigdy nie robię dwóch rodzajów mięs na żadne proszone przyjęcia. jeszcze nie zwariowałam.
              i uwierz, umiem policzyć do 20, nawet do 25. za wilczy apetyt gościa nie odpowiadam, trudno, jak się nie naje czym innym to wróci do siebie i się dopcha.
              • leyre1 Re: Za dużo jedzenia? 24.12.17, 10:20
                😀 nie chodzi o wilczy apetyt, prezycyjne wyliczanie porcji, zwlaszcza gdy kogos sie gosci to objaw sknerstwa.
    • kwietniowka2011 Re: Za dużo jedzenia? 22.12.17, 23:19
      nie szykuję na pułk wojska, ale nie lubię też wyliczania każdemu po 1 kawałku ryby czy 3 pierogi na głowę, po świętach część mrozimy, część kończymy, ale góra 2-3 dni, nie 2 tygodnie
      w zasadzie nic się nie marnuje
    • mikams75 Re: Za dużo jedzenia? 22.12.17, 23:59
      tylko na moja rodzine t umiem tak zrobic, zeby bylo akurat. Jak mam gosci i robie wiecej to bywa, ze jest za duzo, ale wowczas mroze co zostalo a co sie nie nadaje do zamrozenia zjadamy kolejnego dnia. Raczej staram sie tak wyliczyc, zeby jedzenia nie nadajacego sie do mrozenia/dlugiego przechowywania bylo akurat, reszta poczeka zamrozona.
    • solejrolia Re: Za dużo jedzenia? 23.12.17, 00:01
      Te koszyki z mięsem to pewnie mój mąż- nakupił jak głupi a potem stoi przy wędzarni przez cały dzień. wink Ale nic się nie marnuje, o nie. Część szynek czy wedzonych kurczakow idzie jako prezent, resztę jemy my ( czesc od razu do zamrozenia!). Tak to jest jak odpala sie wedzarnie raz na kilka miesięcy.
      Ciasto upiekę jedno, duze. (Albo dwa jak się wyrobie).
      I właściwie poza tym NIC nie szykujemy , święta w tym roku po ludziach, nie siedzimy w domu i żadnych gosci mieć nie bedziemy zatem nie robiliśmy wielkich zakupów ani nie nastoje się nadmiernie przy garach. O wyrzuceniu jedzenia tym bardziej nie ma mowy.
    • muchy_w_nosie Re: Za dużo jedzenia? 23.12.17, 00:03
      Nie nie mam, w dodatku procz barszczu kiszonego jeszcze nie zrobiam nic i nic nie mam kupione a w tym roku u mnie wigilia wink
    • aqua48 Re: Za dużo jedzenia? 23.12.17, 10:39
      Nie mam zwyczaju wyrzucać jedzenia dlatego nie marnuję, nie kupuję za dużo. U na najczęściej na pierwszy dzień Świąt jest powtórka z rozrywki czyli na obiad barszcz z kulebiakiem, a na drugie ryba, którą bardzo lubimy smile
      • vi_san Re: Za dużo jedzenia? 23.12.17, 11:18
        Aqua, skąd jesteś, że kulebiaki tradycją? Znaczy w sensie rodziny... smile U nas bez kulebiaków święta nie ważne. Z tym, że w pierwsze święto to po ilościach kulebiaka i barszczyku nikt nie ma miejsca na ryby... sad
    • vivyan Re: Za dużo jedzenia? 23.12.17, 11:00
      A, to musiałaś widzieć mnie w sklepie ! wink Kupuję dużo, bo przychodzi dużo osób - na samej Wigilii będzie 14 osób, w 1 dzień Świąt 10 osób na obiedzie. W czwartek piekłam pasztety, wyszło mi 8 foremek keksowych, połowę rozdam w ramach prezentu, ze dwa zostaną zjedzone, dwa pewnie zamrożę. Mąż wędzi szynki i polędwice, część też rozdamy, część się zje, część zostanie. Nic się nie marnuje, to czego nie da się później zamrozić robię w ilościach "w sam raz", nie uznaję wyrzucania jedzenia.
      Jakbyśmy byli sami, to pewnie bym zrobiła 1/5 tego wszystkiego. smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka