stacie_o 29.12.17, 23:16 co tu się odkotala? może mi ktoś wytłumaczyć w paru słowach? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
asia_i_p Re: sKOTłowana jestem 29.12.17, 23:20 Moderacja próbuje nam udowodnić, że to ich piaskownica. Mają nożyczki, my mamy przewagę liczbową. My się przy tym nieźle bawimy, oni chyba nie. Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: sKOTłowana jestem 30.12.17, 18:19 Koci Zakatek. Bardzo fajne forum na gazeta.pl. Polecam. Odpowiedz Link Zgłoś
claudel6 Re: sKOTłowana jestem 29.12.17, 23:24 modki wywałiły watek stillgrey, w którym szuka domów dla swoich ukochanych 3 kotów, bo okazało się, że syn ma bardzo poważną alergię. modki go wcyięly, a potem wycięły wszystkie wątki pytajace, czemu to zrobiły. no i od kota do kota...się skotłowało. Odpowiedz Link Zgłoś
capa_negra Re: sKOTłowana jestem 29.12.17, 23:28 Żeby była jasność to wielokrotnie wywaliły jak i wszystkie wątki dopytujące się o co chodzi. Polecam lekturę Oślej Ławki Odpowiedz Link Zgłoś
1st.world.problems Re: sKOTłowana jestem 30.12.17, 00:52 Prawie jak afera ze zbożem na Wykopie.peel Odpowiedz Link Zgłoś
kropkaa Re: sKOTłowana jestem 30.12.17, 01:12 I po trzecim sierściuchu się biedna zorientowała? Odpowiedz Link Zgłoś
stillgrey Re: sKOTłowana jestem 30.12.17, 01:31 Tak, alergia u syna wyszła przy trzecim sierściuchu, u mnie wcześniej, a ty co, też kotów nie lubisz, żeś taka naburmuszona? W sumie to w szoku jestem, ze dopiero teraz padł ten argument, spodziewałam się go w maksymalnie trzecim poście pod moją prośbą o znalezienie domu dla kociaków. A myślisz, że czemu szukam własnym kotom domów i od września pokój syna przerobiłam na kociarnię? Gdybym była osobą, której się kotki znudziły to pewnie wywiozłabym je do schroniska czy do lasu, jak to czynią ludzie tego pokroju. Po jasną cholerę miałabym sobie życie utrudniać? Weź mnie jeszcze trochę pohejtuj, może się rozchmurzysz. Odpowiedz Link Zgłoś
bialeem Re: sKOTłowana jestem 30.12.17, 01:43 Ja mogę trochę pohejtować. Po grzyb bierzesz TRZECIEGO kota jak sama lecisz na nieobojętnych dla zdrowia sterydach? Mam w domu kociego alergika i z tego powodu mam jednego kota rasy mniej uczulającej i nie ładuję się (mimo próśb i gróźb) w kolejne koteły. Najpierw zgarniasz, a później skazujesz koteły na tułaczki. Piękne, kochane koteły są ofiarami twojej bezmyślności. Odpowiedz Link Zgłoś
stillgrey Re: sKOTłowana jestem 30.12.17, 02:14 bialeem, a jak ci powiem, ze nie wiedziałam, że objawy mojej alergii są związane z kotami, bo miałam je w domu przez całe życie to będziesz mnie trochę mniej hejtował? Tak naprawdę to wyszło dopiero kiedy koty zostały odseparowane i przez to moja alergia się znacznie osłabiła. Poza tym ja tak naprawdę żadnego z moich kotów nie miałam w planach. Pierwszego znalazłam na schodach zamku w Inowłodzu, drugiego we własnym ogródku, a trzeciego przywiózł do domu mąż, bo groziła mu śmierć przez sprasowanie prasą do makulatury... życie. Odpowiedz Link Zgłoś
1st.world.problems Re: sKOTłowana jestem 30.12.17, 02:32 Jestem daleka od hejtu: nie robiłaś nigdy testów na większość możliwych alergenów w tym siersc/naskórek zwierzat domowych? Odpowiedz Link Zgłoś
stillgrey Re: sKOTłowana jestem 30.12.17, 02:56 biorezonans sobie robiłam, nie wiem czy się liczy ale moja alergia nie jest problem, ja z nią żyję od dawna i ujarzmiłam ją na tyle, że da się żyć. Syn miał robione normalne testy i był odczulany, przed trzecim kotem nie miał żadnych objawów alergii poza pokarmową. Nie wiem czy to kwestia nagromadzenia alergenów czy to na tego konkretnego kociaka zaczął tak reagować i dlaczego. Grunt, że nie będę ryzykować zdrowia i życia dziecka, bo ciężko mi się z kotami rozstać. Długo dojrzewałam do tej decyzji, ale wiem już, że tak będzie w naszym przypadku najrozsądniej. Syn nie ma lekkich reakcji alergicznych tylko się dusi. Z czasem było coraz gorzej, aż w końcu wylądowaliśmy w szpitalu na zastrzyku z deksametazonu, bo nie mógł oddychać i cały spuchł na twarzy i rękach. Nie chcę już więcej testować na nim kolejnych szczepionek odczulających, leków i "magicznych preparatów". Chcę żeby był zdrowy i bezpieczny i miał własny pokój. Kocham nasze kociaki, dlatego wciąż są z nami, mimo, że stanowi to codziennie ogromne wyzwanie i będą z nami dopóki nie znajdę im odpowiednich domów. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkaa Re: sKOTłowana jestem 30.12.17, 10:54 Koty to dość powszechny alergen, nie wiem jak można leczyć silną alergię i nie znaleźć związku. Trudno mi sobie wyobrazić, że ryzykujesz życie dziecka nadal trzymając z nim źródło jego problemów. Odpowiedz Link Zgłoś
stillgrey Re: sKOTłowana jestem 30.12.17, 14:18 kropkaa, jeśli się żyło całe życie w domu z kotami i psami i wcześniej nigdy nic się nie działo to człowiek szuka innych przyczyn zazwyczaj. Odpowiedz Link Zgłoś
aurinko Re: sKOTłowana jestem 30.12.17, 12:05 Stillgrey, mam nadzieję że zdajesz sobie sprawę z tego, że Twój syn nie będzie mógł wrócić do swojego pokoju nawet przez parę lat. Kocie alergeny utrzymują się bardzo długo (nawet jak się wysprzata kilka razy pomieszczenie ) a w jego pokoju wszystkie koty siedzą non-stop. Odpowiedz Link Zgłoś
stillgrey Re: sKOTłowana jestem 30.12.17, 14:14 aurinko, planuję zrobić generalny remont, włącznie z wymianą podłogi, materaca etc. Mamy oczyszczacz powietrza, dobry odkurzacz z filtrem wodnym i brak dywanów i zasłon. Myślę, że nie będzie, aż tak źle. Odpowiedz Link Zgłoś
helenaizuza Re: sKOTłowana jestem 30.12.17, 12:16 Czy możesz w końcu napisać skąd jesteś? Konkretnie skąd są koty, bo ja bym bardzo chciała, ale nie chce brać kota bez oględzin i rozmowy na żywo. Muszę go najpierw poznać. Odpowiedz Link Zgłoś
stillgrey Re: sKOTłowana jestem 30.12.17, 14:11 helenaizuza, pisałam już kilka razy Rawa Mazowiecka, napisz do mnie na priv to się umówimy na spotkanie Odpowiedz Link Zgłoś
stillgrey Re: sKOTłowana jestem 30.12.17, 18:45 helenaizuza, próbowałam napisać do Ciebie wiadomość, ale masz nieaktywowany profil. Napisz do mnie na maila? stillgrey213@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
helenaizuza Re: sKOTłowana jestem 31.12.17, 11:42 Stillgrey, coś się k... nie składa chyba. Napisałam maila, ale mi wykasowalo, napisałam tutaj i też poszedł w pi... du . Napiszę później, jak się dostane do kompa, bo pisanie z tabletu czy telefonu mnie przerasta. Jestem bardzo, bardzo nieśmiało i wstępnie zainteresowana koteczkiem, koteczką najchętniej, ale mąż nie jest niestety . Pracuje nad nim, a nóż się złamie... Póki co i tak jesteśmy uziemieni, bo młodzież ma ospe. Do usłyszenia Odpowiedz Link Zgłoś
stillgrey Re: sKOTłowana jestem 31.12.17, 13:17 jeśli korzystasz z fb to wyślij mi tylko na maila namiar na siebie, pogadamy przez messenger Odpowiedz Link Zgłoś
loola_kr Re: sKOTłowana jestem 30.12.17, 11:53 nie wiem czy testy są do końca wiarygodne. Córka mojej koleżanki jest alergiczką, nigdy w testach jej nie wyszło, że ma alergię na koty a jak przychodzi do nas czy do babci dziewczynka zaczyna kichać, leje jej się z nosa, ma zaczerwienione oczy... Odpowiedz Link Zgłoś
aurinko Re: sKOTłowana jestem 30.12.17, 12:01 U mnie wiarygodność testów zerowa. Osoba z ewidentnymi objawami alergii - testy skórne niczego nie wykazały, osoba z jednorazową wysypka na przestrzeni 6 lat - testy skórne wykazały silną alergię na całym panelu. Odpowiedz Link Zgłoś
milka_milka Re: sKOTłowana jestem 30.12.17, 14:18 Bo generalnie testy skórne są mocno niewiarygodne. Odpowiedz Link Zgłoś
stillgrey Re: sKOTłowana jestem 30.12.17, 14:17 Moja siostra ma identyczną reakcję na koty, cieszę się, że ja inaczej reaguję, bo kaszel i wysypkę zniosę, ale ciągłego kataru i łzawienia oczu bym nie zniosła Odpowiedz Link Zgłoś
afro.ninja Re: sKOTłowana jestem 30.12.17, 14:29 Mok brat uczulony na psa i wszystko dookoła, nie jest uczulony na koty. Moim zdaniem jeśli caly czas wystawiasz się na kontakt z alergenem, to nie jest obojętne dla zdrowia. To później może byc jeszcze gorzej... ja na twoim miejscu zeobilabym dziecku panel... Odpowiedz Link Zgłoś
aqua48 Re: sKOTłowana jestem 30.12.17, 14:30 Ja jestem alergikiem całe życie i nigdy kota nie miałam, tylko psy na które nie reaguję źle. Głaskałam przez lata dwa koty znajdki u mojej przyjaciółki, wchodziły mi na kolana, i było ok, ale dopiero jak przygarnęła trzeciego - prześlicznego kociego malca to okazało się, że jej dziecko nie może z nim przebywać, tak jest uczulający, a i ja nie mogłam do tego kota się zbliżyć bez fontanny łez i napadowego kichania. Kot innej przyjaciółki - rasowiec również powoduje u mnie alergię, kot sąsiada znajda - nie. Tak, że kot kotu nie równy jeśli chodzi o uczulenie i całkiem dobrze dopiero po kilku kotach chowanych w domu może wyjść koszmarna alergia na jednego. Odpowiedz Link Zgłoś
milka_milka Re: sKOTłowana jestem 30.12.17, 14:32 Ja miałam dwa koty. Z jednym było ok, alergię miałam do opanowania, drugi - maskara. Może dlatego, że była czarny i jeszcze nie wykastrowany? Odpowiedz Link Zgłoś
kura17 Re: sKOTłowana jestem 30.12.17, 15:16 Stacie, a ja myslalam, ze chcesz nam opowiedziec ciag dalszy historii o informatyku z pracy Odpowiedz Link Zgłoś
kura17 Re: sKOTłowana jestem 30.12.17, 18:59 > A ktoś ciekawy?? JA ciekawa, oczywiscie! nie badz taka i opowiedz Odpowiedz Link Zgłoś
kalina_lin Re: sKOTłowana jestem 30.12.17, 18:39 Też tak zrozumiałam zwrot "skotłowana jestem" Odpowiedz Link Zgłoś