leokadiaxx
01.01.18, 15:40
Tak sie złożyło ze w grudniu czesto gościła u mnie rodzina, tesciowa ktora mieszka daleko, ze swoja córka i zięciem oraz brat z zona, mamy w moim mieście w szpitalu osobę z rodziny, zaprosiłam wiec tez wszystkich w pierwszy dzien swiat. Ogolnie bywaja u nas rzadko bo odległość jaka nas dzieli jest duza a starsza tesciowa to my raczej odwiedzamy bo ona ma problem z dojazdem do nas, zmierzam do tego ze ludzie ci zamiast koncentrować sie na samym spotkaniu podobno obrabiali to jak mieszkamy krytykowali co widzieli, co jedli. Za kilka tygodni czeka mnie powtórka czy ludziom juz sie nie zdarza chodzic do kogos tak poprostu bez oceniania i wizytacji?Nie przypominam sobie zeby mnie obchodził tapczan na którym u kogos siedzę, powierzchnia mieszkania czy widok za oknem a co dopiero zeby to obrabiać z innymi.