Dodaj do ulubionych

Nauczyciele bez oddechu.

10.01.18, 16:04
Wubiegłym roku z urlopu dla poratowania zdrowia skorzystało prawie 13 tys. nauczycieli. MEN ograniczyło to prawo - wprowadziło nowe, bardziej restrykcyjne zasady przyznawania rocznych, płatnych urlopów. Jednak Ministerstwo Zdrowia nie zdążyło z rozporządzeniem do nowej ustawy i wszystkim zablokowało drogę do odpoczynku a zmęczony nauczyciel to kiepski nauczyciel
Obserwuj wątek
    • little_fish Re: Nauczyciele bez oddechu. 10.01.18, 17:08
      To kpina, ale cóż.... Bo to z jedną rzeczą nie zdążyli
    • anika772 Re: Nauczyciele bez oddechu. 10.01.18, 17:51
      Każdy zmęczony pracownik to kiepski pracownik...
      Co do niekompetencji rządzących, zdążyłam przywyknąć.
    • koronka2012 Re: Nauczyciele bez oddechu. 10.01.18, 21:18
      Wiesz, niekomptencja rządu to jedno, ale argumentacja do mnie nie trafia.

      Dla nauczycieli to szansa na wytchnienie i – jak utarło się w oświacie – rekompensata za niskie pensje. Przypomnijmy, że polski nauczyciel wciąż zarabia 20 proc. mniej niż średnia w krajach OECD. [...] Nauczyciele to też grupa szczególnie narażona na wypalenie zawodowe.

      Dlaczego niby "szczególnie"? Nauczyciel nie jest bardziej zmęczony niż przeciętny pracownik pracujący 40+ godzin tygodniowo i mających równie stresującą pracę powodującą wypalenie. Poza grupami uprzywilejowanymi nikt nie ma prawa do rocznego płatnego urlopu.

      A porównywanie pensji jest mocno chybione, bo jakoś nie porównuje się czasu pracy.

      Poszukałam informacji o systemie pracy nauczycieli w UK:
      "W Wielkiej Brytanii nauczyciel pracujący na pełen etat pracuje zazwyczaj 37 h tygodniowo. Zajęcia zaczynają się zazwyczaj pomiędzy 8.30 a 9.15 i kończą o 15.15 – 16.00. Nauczyciele pracują zazwyczaj 39 tygodni w roku. "

      No cóż - nie można mieć ciastka i go zjeść. Coś za coś. A tu chciałoby się i pensje przyzwoite i utrzymanie przywilejów.
      • little_fish Re: Nauczyciele bez oddechu. 10.01.18, 21:30
        Ja swoją wypowiedź odniosłam do poczynań rządu. Bo to kpina coś zmieniać ale nie do końca, tak, że w sumie blokuje się możliwość korzystania. A jeśli chodzi o urlop dla poratowania zdrowia, to uważam, że powinien być dostępny w każdym zawodzie.
        • maslova Re: Nauczyciele bez oddechu. 10.01.18, 21:56
          > uważam, że powinien być dostępny w każdym zawodzie.
          Kwestia, kto miałby za to płacić.
          • kub-ma Re: Nauczyciele bez oddechu. 10.01.18, 22:12
            Eksperci wypowiadają się, że urlop dla poratowania pozwala w wielu sytuacjach uniknąć bycia rencistą i jest bardziej opłacalny (ale rzeczywiście dla poratowania zdrowia).
            Też uważam, że równanie w dół nie jest dobrym pomysłem.
            • little_fish Re: Nauczyciele bez oddechu. 10.01.18, 22:26
              Dokładnie. Poza tym, często pracownicy bywają kilka miesięcy na zwolnieniach, wypisywanych na 3-4 tygodnie, co utrudnia pracodawcy zaplanowanie pracy czy też zorganizowanie zastępstwa.
            • koronka2012 Re: Nauczyciele bez oddechu. 10.01.18, 22:54
              Taaaaataaaaata. Eksperci... a badali inne grupy zawodowe? taki np. kontroler lotów ma o niebo wyższy poziom stresu niż jakikolwiek nauczyciel.

              A jak sobie radzą nauczyciele w innych krajach bez takiego przywileju? masowo popełniają samobójstwa z przepracowania? jakoś o tym nie słychać. Poza tym przejście na rentę powinno być rekompensatą za utracone możliwości zarobkowe - jeśli nauczyciel ma problem z gardłem to nie widzę przeciwskazań do pracy w innym zawodzie, gdzie głosem pracować nie trzeba.

              Poza tym - skoro nie chcemy patrzeć jak wygląda system pracy nauczycieli w innych krajach to skończmy z porównywaniem i narzekaniem na niższe zarobki, bo na zgniłym zachodzie takich przywilejów nie mają, a różnice w zarobkach dotyczą wszystkich rodzajów zawodów, nie tylko nauczycieli.
              • paniusiapobuleczki Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 06:47
                Otóż w tych mitycznych innych krajach istnieje coś takiego jak sabbatical.
                • evee1 Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 06:55
                  Ale roczny? Platny?
                  • paniusiapobuleczki Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 07:46
                    Tak, może być roczny, może być półroczny, na pewno płatny. Na tym polega idea sabbatical, ze jest to urlop dla uczących, na rozwój własny czy poratowanie zdrowia. Trzeba spełnić rożne formalności, pewnie zależnie od kraju, ale tak , jest coś takiego. Nawet na którymś Bondzie pojawia sie scena kiedy agentka prowadzi Bonda do hotelu średniej klasy i mówi mu 'we are teachers on sabbatical'
                    • blue_meerkat Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 18:24
                      "Tak, może być roczny, może być półroczny, na pewno płatny"

                      A nieprawda. Ja widzialam same bezplatne.
                      • paniusiapobuleczki Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 18:41
                        Ok, sprawdziłam, są takie i takie. Polska nie jest jedynym krajem, gdzie dają płatne roczne.
                        • blue_meerkat Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 20:23
                          Platne sa rzadkoscia. Panstwowi pracodawcy oferuje w przewazajacej wiekszosci bezplatne jesli w ogole. Mozesz napisac gdzie mozna dosrac platny roczny urlop tego typu? Jestem ciekawa.
                          • blue_meerkat Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 20:24
                            Oj sorry! Dostac oczywiscie 🙈🙈🙈🙈🙈🙈
                          • paniusiapobuleczki Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 20:34
                            Na szybko wyguglalam ze w Usa i Nowej Zelandii. W Uk nie. Ponieważ czytam tylko po angielsku tylko takie info znalazłam.
                            • agnieszka_kak Re: Nauczyciele bez oddechu. 12.01.18, 10:55
                              Ta, bo uwierze ze w USA, gdzie normalny urlop trwa raptem 2 tygodnie w roku, dadza ci platne roczne zwolnienie.

                              W Europie o czyms takim nie slyszalam, w Azji i Afryce tez na pewno nie.
                              • paniusiapobuleczki Re: Nauczyciele bez oddechu. 12.01.18, 11:18
                                Sprawdź sobie w internecie.
                          • senin1 Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 22:16
                            >> Mozesz napisac gdzie mozna dostac platny roczny urlop tego typu? Jestem ciekawa. <<

                            W Australii do dwoch lat z 87% normalnego uposazenia - jest to powiazane z tutejszym systemem emerytalnym, Pracodawca systematycznie wplaca okteslona kwote na rzecz emerytury I w ramach tego jestbubezpieczenie (tzw. "income protection') ktore gwarantuje. w przypadku niemoznosci wykonywania obowiazkow ze wzgledu na stan zdrowia, do chorobowego ktore moze wynosic do - jak wspomnialam - dwoch lat.

                            jest jeszcze "normalne" chorobowe - 10 dni w roku, ktore, niewykorzystane, sie akumuluje I mozna je wykorzystywac bez oficjalnego zwolnienia lekarskiego ( nie dluzj niz 2 dni za kazdym razem)
                    • budyniowatowe Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 19:06
                      paniusiapobuleczki napisała:

                      > Tak, może być roczny, może być półroczny, na pewno płatny. Na tym polega idea s
                      > abbatical, ze jest to urlop dla uczących, na rozwój własny czy poratowanie zdro
                      > wia.

                      O jakim kraju piszesz?
                      • paniusiapobuleczki Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 19:15
                        Nie pisze o jednym i konkretnym. Piszę o idei sabbatical. Wyguglalam sobie, znalazłam definicję, kto może wziąć i na co itd. Kraje różne.
              • kub-ma Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 18:20
                Ta wypowiedź dotyczyła wszystkich grup zawodowych
              • mrrooffka Re: Nauczyciele bez oddechu. 08.10.18, 20:25
                W innych krajach też są tego typu urlopy
            • 1unia4 Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 07:12
              Co to znaczy równac w dół-zabrać nauczycielom (tak jak nie maja inne gr.zawodowe)?
              A z czego mielibysmy płacic tym innym grupom zawodowym ?
              Przecież 500+jest juz życiem na kredyt
              • kub-ma Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 18:23
                Wg ekspertów państwo mniej kosztuje urlop dla poratowania zdrowia niż płacenie rent (dotyczy to wszystkich grup zawodowych).
      • paniusiapobuleczki Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 06:54
        www.independent.co.uk/news/uk/home-news/teachers-england-longest-hour-pay-schools-education-a7353496.html
      • asia_i_p Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 07:35
        Rozwiązania są różne. W Finlandii mają mniej więcej tyle godzin tygodniowo co w Polsce, a pensje wyższe niż w Wielkiej Brytanii, inne kraje układają się gdzieś na tej skali. Tak naprawdę chciałabym zobaczyć tabelę, która porówna mi koszta kształcenia uczniów - żeby zobaczyć, czy Finlandia, gdzie mniej przypada na nauczyciela uczniów niż w Polsce i pensje nauczycieli są dużo wyższe, wydaje na to proporcjonalnie więcej niż Polska, czy u nas jednak część pieniędzy jest marnowana. No i w ogóle jak Polska wypada w tym dla mnie jednak podstawowym wskaźniku finansowania oświaty.

        Myślę, że jednak sporo nauczycieli, podobnie jak ja, ucieszyłoby się z podniesienia pensji przy wydłużeniu czasu pracy i odebraniu urlopu zdrowotnego (przypominam, że inne przywileje są już zlikwidowane) - tyle, że tej propozycji nie ma na stole. Nigdy nie było.
        • ewa_mama_jasia Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 10:42
          Popraw mnie, jeśli się mylę, ale koszt kształcenia uczniów w Polsce to nie tylko szkoła ale także szkoły językowe oraz korepetycje. Zdaje się, ze w Finlandii uczenie jest oparte głównie o szkoły, korepetycje i szkoły językowe pewnie występują sporadycznie.
          • miniulowa Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 13:39
            "Zdaje się, ze w Finlandii uczenie jest oparte głównie o szkoły, korepetycje i szkoły językowe pewnie występują sporadycznie"

            Czyli co, system kształcenia fiński, a pensje polskie? Sorry, albo rybka, albo akwarium.
            Jak system polski dorówna fińskiemu, wracam do nauczania. Na razie wolę "okropne" 40 godzin tygodniowo, za które płacą mi ponad 2 razy więcej niż w szkole.
            • an.16 Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 15:43
              I słusznie, bo pracujesz ponad 2 razy więcej.
              • miniulowa Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 16:16
                "słusznie, bo pracujesz ponad 2 razy więcej"

                Ty to wiesz, czy może bardziej ja, skoro to moja praca?
                Nie pracuję dwa razy więcej.
                W sumie to pracuję mniej.
                Urlop mam raczej wtedy, kiedy mi pasuje.
                Nie mam rad pedagogicznych od 17 do 19, jeśli mam w takich godzinach pracę, jest dodatkowo płatna.
                Nie pracuję w weekendy (na wyższej uczelni aktualnie często praca w weekendy wliczana jest do pensum i ja tak miałam), jeśli mam wyjazd służbowy, dostaję dietę (wycieczki szkolne nie są dodatkowo płatne, ostatnia szkoła, w której pracowałam nie zwracała nawet za bilety PKP).
                Kiedy pracowałam w oświacie (LO plus uczelnia), na każde 45 min tablicowe przypadało niemal drugie tyle pracy dodatkowej : w domu (przygotowanie materiałów, testów, poprawa prac), różnych zebrań, spotkań z rodzicami, które zawsze były co miesiąc, w godzinach miedzy 16 a 20, plus konkursy, matury, egzaminy, itd.
                Nie mówiąc o zachowaniu uczniów i rodziców, którym się wydawało, że mogą na mnie wrzeszczeć, bo im się ocena nie podoba.
                Od 2012 co pół roku odrzucam propozycje pracy w szkole. Rozważam pracę na uczelni na pół etatu.
                • elf1977 Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 16:21
                  Tego ludzie nie pojmą.
              • elf1977 Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 16:20
                Proszę, przestańcie wreszcie obrażać pracujących ciężko nauczycieli. Ani ja, ani moje koleżanki nie pracujemy 20 godzin tygodniowo.
                • mama.nygusa Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 16:37
                  Ciezko pracuja budowlancy, hutnicy, kierowcy, sprzatacze itp.

                  na 12 uczycieli uczacych corke to 3 pracuje dobrze, przyklada sie do pracy, reszta ma ja w odwloku.Wychowawczyni corki genialna kobieta, nauczyciel z powolania, ale ile takich, garstka.
                  • little_fish Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 16:48
                    Za to budowlańcy i kierowcy to wszyscy cud miód, fachowcy z najwyższej półki.....
                    • elf1977 Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 17:05
                      Przez panów remontujących mi dom, omal nie rozwiodłam się z mężemsmile A i tak trzeba było po nich poprawiać.
                    • mama.nygusa Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 17:14
                      Ale ciezko pracuja.
                      • elf1977 Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 17:16
                        Praca musi też być dobrze wykonana. W końcu stawki mają o wiele wyższe niż nauczyciel.
                      • little_fish Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 17:17
                        Wszyscy? Jesteś pewna? Ci, którzy odwalają fuchy i partactwo również?
                        • mama.nygusa Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 17:21
                          uczyciel tez odwala partactwo, a zwolnic go nie mozna.
                          • little_fish Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 17:32
                            A tych bez karty nauczyciela to zwalniają, a zwalniają....
                            Ciekawe zatem skąd w każdym zawodzie biorą się gry i partactwo. Niekompetencji urzędnicy, beznadziejni lekarze, kiepscy budowlańcy, nieuprzejme ekspedientki..... Oni wszyscy pracują na KN?
                            • little_fish Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 17:33
                              Rany jak mnie ten telefon wkurza!
                              Gbury i partacy miało być
                      • bistian Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 17:32
                        mama.nygusa napisał(a):

                        > Ale ciezko pracuja.

                        Z pracą fizyczną jest różnie. Czasami trzeba coś dopiąć, zmieścić się w terminie, wtedy jest ciężka praca i na tempo. Czasami jest lekka praca, czasami trzeba się skupić i coś wyliczyć, zmierzyć, rozrysować, czasami robi się jakieś porządkowe sprawy, czekając na materiał, przygotowując się na przyjęcie urządzeń, więc bywa różnie, ale dobry pracownik zawsze znajdzie sensowne zajęcie i będzie dbał o firmę. W poniedziałki zazwyczaj nie jest aż tak ambitnie. smile
                  • elf1977 Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 16:57
                    To samo mogłabym powiedzieć o lekarzach. Ostatnio lekarka nie rozpoznała ciężkiej choroby u mojej córki, choć wyniki odbiegały od normy. I to nie jedyny przypadek partactwa, z jakim się spotkałam. I co, mam napisać, że cała grupa zawodowa to lenie i ignoranci?
                    Nie wiem, jak pracują hutnicy, wiem, że ja pracuję ciężko.
                  • minor.revisions Re: Nauczyciele bez oddechu. 14.01.18, 02:44
                    > Ciezko pracuja budowlancy, hutnicy, kierowcy, sprzatacze itp.

                    No właśnie, nawet jest takie powiedzenie: "Obyś cudze dzieci uczył". Och, wait...
          • asia_i_p Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 14:11
            Nie wiem. Na logikę przypuszczam, że tak.

            Pytanie, czy w Finlandii zawsze tak było i możemy tylko zazdrościć, jak ładnych zim, czy oni w pewnym momencie jednak jakoś ten system stworzyli. Jaki mieli wcześniej i od czego się zmiany w systemie zaczęły. Czy to było tak, że zobaczyli że mają bardzo dobrych nauczycieli i stwierdzili "a, to jak są tacy dobrzy, to im podniesiemy pensje" czy też wysokimi pensjami przyciągnęli tłum ludzi i postawili uczciwe sito przy zatrudnieniu. Podejrzewam jednak, że to drugie.
            • miniulowa Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 14:32
              Pytanie, czy w Finlandii zawsze tak było i możemy tylko zazdrościć, jak ładnych zim, czy oni w pewnym momencie jednak jakoś ten system stworzyli.

              Finowie to naród ciężko doświadczony przez los. Niekorzystny klimat sprawia, że spora część ich ojczyzny nie nadaje się do stałego zamieszkania. Poza drewnem i rudami metali nie ma w tym kraju bogactw naturalnych. Przez większość swej historii Finlandia była częścią Szwecji i Rosji, a niepodległym państwem stała się dopiero w 1917 roku. Międzywojenne encyklopedie przedstawiały Finlandię jako kraj bez wielkich tradycji kulturalnych i naukowych, którego mieszkańcy zajmowali się głównie gospodarką leśną i chowem bydła. W grudniu 1939 roku wybuchła wyniszczająca wojna ze Związkiem Radzieckim. Mimo bohaterskiego oporu Finowie musieli po trzech miesiącach ulec agresorowi i podpisać niekorzystny układ pokojowy. Obronili jednak niepodległość, chociaż okupili to wielkimi stratami - w stosunku do liczby ludności aż trzy i pół raza większymi od strat Polski we wrześniu 1939 roku!
              Z drugiej wojny światowej Finlandia wyszła zdewastowana, z okrojoną powierzchnią i uszczuploną ludnością. Zachowała jednak polityczną i ekonomiczną niezależność od Moskwy, chociaż musiała postępować bardzo ostrożnie, aby nie drażnić potężnego sąsiada.

              Jak się więc stało, że Finowie są obecnie jednym z najbogatszych narodów świata? Rządzący wcześnie zrozumieli, że trzeba wykorzystać szare komórki - naturalne bogactwo, w które wyposażony jest każdy człowiek, choć nie każdy chce i potrafi je wykorzystywać.

              W 1981 roku produkt krajowy brutto na mieszkańca wynosił w Finlandii tylko około 8500 dolarów parytetu siły nabywczej - tyle mniej więcej, ile mamy w Polsce obecnie (2001 rok, przyp. by Miniulowa). Finlandia nie była więc 20 lat temu krajem bardzo bogatym, a jednak ludzie odpowiedzialni za jej przyszłość już wtedy uznawali rozwój nauki i technologii za narzędzie, bez którego kraj nie będzie się rozwijać. Już wtedy nakłady na badania naukowe w Finlandii były dwukrotnie wyższe niż obecnie w Polsce, a w następnych latach rosły o 30 procent rocznie. To wtedy zbudowano fundament obecnej potęgi gospodarczej krainy tysiąca jezior.

              Na początku lat 90. Finlandię ogarnęła recesja. Światli politycy tego kraju uznali, że najlepszym lekarstwem będzie przyspieszenie badań naukowych i rozwoju technologicznego. Zwiększono więc znacząco nakłady na badania naukowe. Diagnoza okazała się właściwa, ponieważ po krótkim czasie kraj wrócił na ścieżkę szybkiego rozwoju.

              Dzisiaj Finlandia należy do bogatszych krajów Unii Europejskiej, a jej dochód na głowę mieszkańca jest wyższy od średniej unijnej.

              Budowanie społeczeństwa opartego na wiedzy traktuje się w Finlandii bardzo poważnie. Do spraw badań naukowych, technologii oraz doskonalenia kadry naukowej została tam powołana Rada Polityki Naukowej i Technologicznej. Jej zadaniem jest wytyczanie priorytetowych kierunków badawczych, koordynacja polityki naukowej i technologicznej oraz współpracy międzynarodowej w dziedzinie nauki i technologii. O randze rady najlepiej świadczy fakt, że jej przewodniczącym jest sam premier rządu. Członkami rady są minister nauki i edukacji, minister przemysłu, minister finansów, dwóch innych ministrów oraz dziesięciu ekspertów w dziedzinie badań naukowych i technologii
              (...)
              Gdyby na początku lat 90., zamiast drastycznie ograniczać nakłady na naukę, nasi politycy rozpoczęli tworzenie warunków dla powstania społeczeństwa i gospodarki opartych na wiedzy, to już dziś - tak jak w Finlandii - widzielibyśmy tego pierwsze owoce. Dziesięć lat to przecież połowa okresu, w którym tamten kraj stał się potęgą gospodarczą, startując z poziomu zbliżonego do naszego. Ale ministrowie odpowiedzialni za politykę finansową naszego państwa mieli widocznie zakodowaną w genach niewiarę w przydatność nauki i edukacji. Byli oni, jak wielu innych polityków, typowymi przedstawicielami społeczeństwa, które przez tak długi okres obywało się bez nauki, że uznało to za sytuację normalną. Jaka szkoda, że nie zaproszono wtedy do Polski paru ekspertów z Finlandii.


              oraz

              Na sukces edukacyjny Finlandii składa się wiele czynników:
              1. Finowie nie robią radykalnych przewrotów w systemie jak im wiatr zawieje (co niestety obserwujemy w Polsce). Gruntowną reformę edukacji zapoczątkowano 40 lat temu (tekst z 2017 roku, przyp. by Miniulowa) i od tamtego czasu Finlandia konsekwentnie inwestuje w badania, rozwój i budowanie społeczeństwa opartego na wiedzy. Wszystkie zmiany poprzedzały realizowane w wybranych szkołach programy pilotażowe.
              2. W Finlandii nauczyciel to zawód prestiżowy. Nauczyciele cieszą się w Finlandii dużym poważaniem, podobnym do lekarzy czy prawników.
              3. Nie ma tu wyraźnego podziału na uczniów zdolnych i słabych. Różnice między poziomem wiedzy „najlepszych” i „najsłabszych” uczniów są tu najmniejsze na świecie. Nauczyciele podczas pracy z dziećmi stawiają na „równanie w górę”. Szkoły w całym kraju oferują równie wysoką jakość kształcenia. Wszystkie dzieci otrzymują darmowe przybory szkolne, podręczniki i posiłki w stołówce. Płatne korepetycje są zakazane (każde dziecko otrzymuje dodatkową pomoc w nauce w ramach zajęć szkolnych). Edukacja jest bezpłatna – większość szkół to szkoły państwowe; szkół prywatnych jest niewiele i również są one opłacane przez państwo.
              4. (...) dzieci uczą się najpierw pisania, a dopiero potem czytania, a w godzinach porannych same decydują czym będą się zajmować, każde dziecko robi coś innego. Nauczyciel i uczeń współpracują na zasadach partnerskich, nie jest to relacja autorytarna. Dzieci często zwracają się do swoich nauczycieli po imieniu (zresztą podobnie jest w miejscach pracy w całej Skandynawii).
              5. Obowiązkowa edukacja rozpoczyna się w 7 roku życia (najpóźniej w Europie). Prace domowe są zadawane rzadko (przede wszystkim są to rozmaite projekty). Nauczyciele są w stanie tak rozplanować pracę, aby uczniowie maksymalnie dużo wynosili z lekcji. Ponadto nikt nie odpytuje fińskich uczniów pod tablicą.
              6. Dzieci nie dostają ocen przez pierwszych 6 lat nauki, a do ukończenia 16 roku życia nie zdają żadnych egzaminów. Od najmłodszych lat pracują w parach i grupach, aby uczyć się współpracy zamiast współzawodnictwa.
              7. Na studia wybiera się 66% fińskich uczniów – to najwyższy odsetek w Europie. Dyplom wyższej uczelni uzyskuje 93% studentów, którzy rozpoczęli naukę – pod tym względem Finlandia także nie ma sobie równych na świecie.
              • little_fish Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 15:14
                Z pedagogiki porównawczej na studiach pamiętam też informację, że zanim fiński system edukacji zaczął obowiązywać w całym kraju, prowadzony był program pilotażowy, trwający bodaj 10, w wybranych szkołach testowano i modyfikowano zmiany. A u nas bach, pół roku, reforma wprowadzona, programy i podręczniki napisane i wszystko działa bez zarzutu. Przynajmniej w odczuciu rządu
                • miniulowa Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 15:18
                  "pamiętam też informację, że zanim fiński system edukacji zaczął obowiązywać w całym kraju, prowadzony był program pilotażowy, trwający bodaj 10, w wybranych szkołach testowano i modyfikowano zmiany. "

                  Dokładnie tak. Były prowadzone programy pilotażowe i dopiero kiedy dopracowano cały system, sprowadzono go w kraju raz i porządnie. A u nas co minister to mądrzejsze pomysły. W taki sposób nigdy nie będzie dobrze.
    • tereska.z.bombaju Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 06:42
      Nareszcie. Wyjątkowo uprzywilejowana grupa , zupełnie nie rozumiem dlaczego właśnie oni. Wiecznie im mało.
      • little_fish Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 07:11
        Ale co nareszcie?, przecież ten urlop nie został zlikwidowany. Zmieniły się zasady, i chwilowo jest burdel w przepisach uniemożliwiający korzystanie. Ale sam urlop został.
        • anika772 Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 07:14
          Little_fish, daj spokój, po co sobie nerwy psuć kolejny raz..? smile
    • asia_i_p Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 07:28
      Nie jestem szczególną zwolenniczką tych urlopów.

      Jednak uważam, że jeżeli do czegoś zabiera się prawo, to należy to robić wprost. Oraz uważam, że to nie przypadek, że tak im się nie zdążyło akurat w tym roku, kiedy w zespołach szkół gimnazjum-liceum grozi najwięcej zwolnień (znika jeden poziom klas, a jeszcze nie przychodzi podwójny rocznik licealistów). Obawiali się, że nauczyciele pójdą na urlopy zdrowotne, żeby się przechować do tego podwójnego rocznika, to i nie zdążyli wprowadzić przepisów.

      Bardziej mnie emocjonują rozwiązania w podwójnym roczniku - czy jednak nie dadzą do wspólnych klas, co z drugorocznymi - niż te urlopy.
      • paniusiapobuleczki Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 07:49
        A ja jestem, chociaż nigdy nie brałam. Idea sabbatical jak najbardziej do mnie przemawia. Zmieńmy przepisy, ale zostawmy na wypalenie, na rozwój własny.
        • asia_i_p Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 08:08
          Uważam, że nas nie stać.
          Że w tym momencie cała para finansowa powinna pójść na zmniejszenie liczebności klas, przebudowanie edukacji nauczycieli i zmienienie statusu zawodu przez zwiększenie wymagań i pensji.

          Sabbatical jest dla bardzo bogatych krajów. Ułatwiłabym natomiast urlop bezpłatny roczny właśnie na rozwój i wypalenie. Niestety jednak bezpłatny.
          • paniusiapobuleczki Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 08:15
            Tyle, że bezpłatny już jest. Każdy może wziąć, niezależnie od tego gdzie pracuje. Najesciej biorą ludzie dobrze zarabiający, którzy odłożyli pieniądze i postawili na samorealizację. W szkołach tez sie zdarza tyle, ze trzeba mieć bogatego współmałżonka.
            • asia_i_p Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 08:38
              No i moim zdaniem na razie musi to wystarczyć, jeżeli rozmawiamy o optymalizowaniu systemu przy dostępnych środkach.
              Bo kolejka potrzeb bardziej palących niż urlopy jest długa - do tego, o czym pisałam w poprzednim poście dorzuciłabym jeszcze zwiększenie budżetu na eksploatację sprzętu, bo szkoły załatwiają sobie mnóstwo sprzętu w ramach projektów i po zakończeniu projektu to działa do pierwszej awarii, gdyż organ prowadzący się nie poczuwa do serwisowania tego sprzętu.
        • little_fish Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 08:13
          Ja też nie brałam i póki co nie zamierzam, powodu nie mam. Ale znam osoby, którym był bardzo potrzebny i skorzystały. Być może patrzę przez pryzmat swojej placówki i tych które znam. W szkole rzadko jest możliwość przesunięcia pracownika na inne stanowisko, na które stan zdrowia pozwala. I pewnie też nie we wszystkich innych miejscach pracy tak jest, choć w niektórych na pewno są takie możliwości. I właśnie tam, gdzie takich możliwości brak urlop zdrowotny jest wybawieniem
          • asia_i_p Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 10:32
            Ja nie mówię, że jest niepotrzebny, tylko że nas nie stać.

            To jak z tą zasadą, że lepiej kupić droższe i lepszej jakości ubrania, ale mniej, to starczą na dłużej - sprawdza się jak najbardziej, ale od pewnej dolnej granicy budżetu, poniżej nie działa.
            • little_fish Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 10:54
              Niestety nie jestem w stanie przewidzieć jakie konsekwencje dla szkół miałoby zlikwidowanie takiego urlopu. Czy szkole by to jakoś realnie zaszkodziło? Czy liczba nauczycieli, którzy w wyniku braku urlopu zrezygnowaliby z pracy w szkole byłaby odczuwalna? A może zamiast iść na półroczny urlop ciagneliby przez ten czas zwolnienia po 3-4 tygodnie, co znacznie zakłóca pracę szkoły i dzieci na tym tracą?
              • mama.nygusa Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 10:58
                Naprawde uwazasz, ze uczycieli brakuje? nie bredz, wszyscy sa do zastapienia.
                • little_fish Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 11:04
                  Oczywiście, że są do zastąpienia. Tylko musi być taka możliwość. Jak nauczyciel idzie na urlop dla poratowania zdrowia to dyrektor zatrudnia kogoś na ten czas na zastępstwo. Jak nauczyciela nie ma pół roku, ale zwolnienie ma na 3 tygodnie za każdym razem to zatrudnić nikogo nie można. Nie powiesz mi, że w takiej sytuacji uczniowie nie stracą
                  • mama.nygusa Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 11:07
                    Oczywiscie, ze traca, tak wlasnie bylo bylo teraz w naszej szkole, nie dosc, ze przedmiot nowy, to paani nie bylo kilka tyg.
                    Tylko takie zwolnienia moim zdaniem nie maja nic wspolnegoo z urlopem.Urlop jest naduzywany.
                    • little_fish Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 11:17
                      Nadużycia w urlopach to zupełnie inna broszka. Ten wprowadzony przepis miał to zdaje się ukrócić. Choć pewnie i tak znajdą się sposoby żeby to obejść, niestety.
                    • bistian Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 13:10
                      mama.nygusa napisał(a):

                      > Urlop jest naduzywany.

                      Bo biorą je osoby, które nie powinni, a nie biorą ci, co powinni. smile
                      Jak przypomnę sobie nauczycieli w mojej szkole średniej, to nikt nie chodził na taki urlop roczny a niektórzy powinni, patrząc na ich zachowanie. Kolega wspominał, że jedna nauczycielka waliła głową jego kolegi o tablicę, wbijając mu jakieś mądrości, a on się zawsze bał, że będzie za chwilę jego kolej. W domu całkiem fajna kobieta była, poznałem ją osobiście.
                      Dać 50% pensji i możliwość pracy w innym zawodzie przez ten rok i problem się rozwiąże.
                      • mama.nygusa Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 13:43
                        Dać 50% pensji i możliwość pracy w innym zawodzie przez ten rok i problem się rozwiąże.

                        otoz to, ale wowczas nie byloby chetnych smile
                        • bistian Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 14:17
                          > Dać 50% pensji i możliwość pracy w innym zawodzie przez ten rok i problem się r
                          > ozwiąże.

                          mama.nygusa napisał(a):
                          > otoz to, ale wowczas nie byloby chetnych smile

                          Część by nie poszła okrutnie oburzona, że to się przecież nie opłaca. smile
                          Część by chętnie poszła i od razu miała jakieś zajęcie.
                          A części by się przydała inna praca na jakiś czas, żeby zejść na ziemię, nauczyć się współpracy i negocjacji.
                  • tsaria Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 11:58
                    Tylko chorobowe nauczyciele biorą bez względu na to czy jest roczny urlop dla poratowania zdrowia czy miałoby go nie być.
                    Nie widzę tu różnicy w stosunku do innych zawodów.
                    Wiele innych zawodów jest bardziej wyczerpujących i psychicznie i fizycznie, a ich przedstawiciele mogą pomarzyć o rocznym urlopie zdrowotnym płatnym.
                    Jeśli porównywane są pensje nauczycieli i innych krajów UE to należy porównać też inne zawody i w każdym z nich te dysproporcje w zarobkach będą porównywalne.
                    • little_fish Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 12:56
                      Też ją wcześniej napisałam, że taki urlop powinien być we wszystkich zawodach. Być może gdyby nauczycielom przyznawać go restrykcyjnie to i dla innych by wystarczyło kasy.. Być może trzeba pomyśleć o zasadach finansowania - konkretna kwota, lub jakiś procent pensji. A może warto się zastanowić, czy zlikwidowanie tego urlopu przyniesie jakieś negatywne skutki uczniom - a jeśli nie to zlikwidować
                • ewcia1980 Re: Nauczyciele bez oddechu. 12.01.18, 10:30
                  " Naprawde uwazasz, ze uczycieli brakuje? nie bredz, wszyscy sa do zastapienia."

                  Owszem - brakuje.
                  Brakuje np fizyków i chemików - wiem bo tych przedmiotów uczę.
                  A to co się dzieje od paru lat to jakaś masakra.
                  Dyrektorzy proszą się żebym wzięła u nich godziny bo nie mają nauczyciela.
                  Nawet w poprzednim tygodniu dzwoniła do mnie pani dyrektor dosłownie prosząc sie żebym przyszła do niej na parę godzin w drugim semestrze - nawet zastanawiałam się ale wynagrodzenie było dla mnie nie do zaakceptowania.

                  W "mojej szkole" od lat brakuje nauczycieli zawodu - elektryków i budowlańców.
                  Zatrudniani są emeryci .... co niestety jest ze stratą dla młodzieży.

                  Nauczyciele to nie tylko poloniści i matematycy !

                  A będzie jeszcze gorzej.
                  Bo nauczyciele za takie grosze nie będą pracować w 5 szkołach żeby uzupełnić etat.
                  Ja jestem rocznik 1980 i jestem najmłodszym nauczycielem w mojej szkole.
                  Zastanawiające dlaczego!

                  Także plujcie dalej na nauczycieli a za jakiś czas sami bedziecie musieli uczyć swoich niuniusiów.
              • 1unia4 Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 11:05
                Nie bardzo rozumiem--czyli nauczyciele wybieraja ten zawód ,bo maja w zanadrzu roczny urlop (wypoczynek ?).
                Jesli zgodnie z tym co sugerujesz "ciągneliby " zwolnienia -powinno sie mieć mozliośc rozwiązania z nimi umowy o prace
                • little_fish Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 11:14
                  Nie, nie chodzi mi o nauczycieli, którzy się obrażą i odejdą z zawodu. Chodzi mi o sytuację kiedy nauczyciel zachoruje poważnie na struny głosowe. Nie pójdzie na urlop, no go nie będzie. Więc albo pójdzie na rentę (o ile ją dostanie), albo będzie musiał zmienić zawód. Część pewnie by wróciła po odzyskaniu zdrowia, a część nie. Choć pewnie nie była by to w ogólnopolskim rozrachunku jakąś duża grupa, to pewnie część dzieci straciłoby fajnych nauczycieli.
                  W przypadku ciągnąć hej się zwolnień nie miałam na myśli nadużyć, tylko autentyczną potrzebę. Dlaczego ktoś taki miałby być zwolniony? Poza tym tego co wiem nie można zwolnić człowieka przebywajacego na zwolnieniu, tylko dopiero po powrocie do pracy. A to zupełnie nie rozwiązuje problemu zatrudnienia na zastępstwo
                  • 1unia4 Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 11:42
                    Nauczyciele powinni móc korzystać z urlopów.Niemniej jednak jestem przekonana ,że w przypadku choroby nie korzystaliby z urlopu tylko ze zwolnienie
                    Jesli ktoś choruje przewlekle i w sposób uniemozliwiający mu prace -to sie do danej pracy po prostu nie nadaje.
                    Niestety z obserwacji-urlop zdrowotny, bardzo rzadko jest autentyczną potrzebą
                    • paniusiapobuleczki Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 15:24
                      To nie tak działa. Urlop bierze się w kolejnym roku szkolnym ponieważ w poprzednim chorowało się. Najpierw zwolnienia, potem urlop.
                      • tsaria Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 15:33
                        To dziwne. Nauczycielka wczesnoszkolna syna poszła na roczny urlop zdrowotny bez zwolnień w poprzednim roku szkolnym. Poszła na urlop, bo jak sama mówiła, musiała zając się wnuczką, bo córka poszła po macierzyńskim do pracy.
                        • little_fish Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 16:04
                          No i tu mamy kolejną kwestię - lekarza, który jakąś podstawę do urlopu znalazł. Owszem mogą być sytuacje nagłe, kiedy pojawi się konieczność takiego urlopu (nagłe załamanie stanu zdrowia, czy jakiś wypadek). Ale bez przesady, jakieś wskazówki do tego urlopu być powinny. Ja np. w ciągu 20 lat pracy u lekarza rodzinnego byłam dwa razy z anginą i raz z atakiem kamieni w woreczku żółciowym. Z jakiego niby powodu ten lekarz miałby mnie wysłać na urlop? Chyba, że ktoś planuje taki krok i wzbogaca kartoteke.
                  • tsaria Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 12:01
                    To pójdzie na rentę czy zmieni zawód, kapitalizm panie, kapitalizm. Każdą grupę zawodową on dotknął, tylko nauczyciele ze swoimi przywilejami zostali w PRL.
                  • ib_k Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 12:03
                    "Chodzi mi o sytuację kiedy nauczyciel zachoruje poważnie na struny głosowe'
                    ale śpiewak operowy nie ma rocznego urlopu, leczy się na świadczeniu rehabilitacyjnym albo zmienia zawód,
                    dlaczego nauczyciel chciałby pracować w zawodzie do emerytury? te czasy już minęły
                    • little_fish Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 13:02
                      Ale jeśli jest dobrym nauczycielem i po roku leczenia mógłby wrócić do pracy, to trochę szkoda go wysyłać na rentę albo do innej pracy.
                      Moim zdaniem oczywiście.
                      • evee1 Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 13:22
                        Ale przecież jak wyzdrowieje, to może do pracy wrócić? Czy przyznanie renty oznacza, że już nigdy nie będzie mógł pracować?
                        • little_fish Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 13:49
                          Oczywiście, że może. Tylko przy obecnych zapisach KN może nie mieć możliwości wrócić do dawnej szkoły lub do jakiejkolwiek innej. I to też trzeba by zmienić. I znowu dyskusja sprowadza się właściwie tego, że trzeba po prostu zmienić całą KN, a nie dłubać po kawałku
                          • tsaria Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 13:52
                            ale to sami nauczyciele rękami i nogami bronią KN
                  • nowi-jka Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 14:04
                    little_fish napisała:
                    Część pewnie by wróciła po odzyskaniu zdrowia,
                    > a część nie. Choć pewnie nie była by to w ogólnopolskim rozrachunku jakąś duża
                    > grupa, to pewnie część dzieci straciłoby fajnych nauczycieli.

                    a czesc dzeci by zyskala fajnych nauczycieli gdyby odeszli ci wypaleni
                    • little_fish Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 15:16
                      Jasne że tak. Dlatego pierwszych należałoby zmienić to sposób zatrudniania nauczyciela i rozwiązywania nim umowy
    • asia_i_p Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 07:45
      Aha - obstawiam, że nauczyciele dobrą zmianę poczują wtedy, kiedy PiS (oby się moje słowo w g... obróciło) wygra wybory samorządowe. Bo wtedy zamiast otwartego wydania zakazu łącznia pracy w dwóch szkołach, samorządy wydadzą nakaz spędzania w szkole 40 godzin tygodniowo, łaskawie zwalniając z tego tych nauczycieli, których potrzebują w innych szkołach i poblokują ludzi na gołych etatach i niepełnych etatach tak, że nie będą mieli kiedy dorabiać.

      Na plus - już tradycyjna ematkowa pocieszajka - kolejna część elektoratu, która się wkurzy. A nuż, a wreszcie . . . wink
      • mama.nygusa Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 10:37
        Wyplenie zawodowe, odpoczynek, tralala, znam uczycielke, ktora jest wlasnie na takim rocznym urlopie, powod,moze dziecko bedzie mialo wade, a moze nie, pare wizyt w specjalistycznej jednostce i do tego potrzebny byl jej PLATNY urlop zdrowotny.To sa kpiny.
        • iuscogens Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 15:24
          Bardzo często urlop zdrowotny jest traktowany jako płatny wychowawczy.
          Poziom nadużyć jest naprawdę ogromny.
          Naprawdę nie stać nas, żeby fundować nauczycielom płatne wakacje w trakcie roku na podróże (znam takie przykłady).
          W Warszawie brakuje sporo nauczycieli, właśnie dlatego, że po zapowiedzeniu zmian w przyznawaniu urlopów (teraz może dać każdy lekarz, który ma kontrakt z NFZ na każdą chorobę, po zmianach będzie orzekał lekarz medycyny pracy i choroba musi być zawodowa) masa osób poszła na urlopy, bo wiedzą, że później nie dostaną.
          • little_fish Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 16:08
            No i kurde ot ukrócenia takich praktyk należy zacząć. Moja gmina gdy dwa lata temu pojawiły się wizje utraty pracy przez nauczycieli z powodu "wycofania" sześciolatków że szkół, wydała polecenie dyrektorów, aby urlopy były weryfikowane przez lekarza medycyny pracy. Nie pamiętam jak to proceduralnie miało wyglądać, ale jakiś tam sposób znaleźli
            • little_fish Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 16:09
              OD ukrócenia oczywiście
          • paniusiapobuleczki Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 16:10
            Dobrze, zmienmy wiec zasady. Utrudnijmy dostęp, ale nie zabierajmy całkowicie. Wcale nie piszę z mojego punktu widzenia, ponieważ ja sie nie wybieram i do końca mojej kariery zamierzam być piękna, młoda i zdrowa. Ale nadal uważam, ze sabbatical jest nauczycielom potrzebny. Choćby na to, aby taki nauczyciel mógł na rok pojechać uczyć dzieci w Chinach, Afryce, albo budować studnie w Sudanie i wrócić do tej samej szkoły. Z urlopami bezpłatnymi różnie bywa. Są dyrektorzy, którzy nie lubią dawać, nie chcą, to nie muszą i nie dają. Ja mam pomysl co moglabym zrobic przez rok wolnego pod warunkiem otrzymywania gołej pensji, albo 70%. I na pewno byłoby to z korzyścią dla uczniów po moim powrocie.
            • tsaria Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 17:02
              ale powiedz dlaczego tylko nauczyciele? a pielęgniarki, ekspedientki, kierowcy, inżynierowie, budowlańcy, księgowi, spawacze, dlaczego oni nie mają być przez rok utrzymywani w ramach płatnego urlopu z naszych podatków?
          • kub-ma Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 18:29
            Ktoś te papiery wypisuje, zatem nieuczciwy jest nie tylko nauczyciel
      • nowi-jka Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 14:07
        no i sprawiedliwie, skoro potrzebujesz 40godzin na prace, a kazdy nauczyciel twierdzi ze tyle pracuje i ani minuty mniej to siedz w szkole tej lub tamtej jesli nei potzrebujesz wez 3/4 etatu i dorabiaj
        • asia_i_p Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 14:35
          Teraz mogę mieć etat w jednej szkole i pół etatu w drugiej i różnicę między pensum a liczbą 40 godzin na etat wyrabiać wieczorami/ w weekendy. Jeżeli wejdzie obowiązkowa nasiadówka w szkole, to nie będę brała roboty do domu, ale po 16 już raczej w żadnej szkole nie dorobię, bo szkoły wtedy nie pracują.

          Można się kłócić, czy to słuszne czy nie, ale jest to zmiana warunków gry na tyle wyraźna, że nawet nauczyciele - wyborcy PiS-u powinni się wściec.
          • nowi-jka Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 14:38
            ja tez moge pewne rzeczy nadrabiac wieczorami a jednak musze to robic od do i dlatego nie moge ciagnac 1,5 etatu a tez chciałabym
            • asia_i_p Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 14:46
              Wiedziałaś o tym zatrudniając się?

              Kwestią nie jest słuszność bądź niesłuszność rozwiązania. Kwestią jest, że jest to zmiana na gorsze w sytuacji wielu nauczycieli, z czym wiążę pewne nadzieje na rewolucje w sondażach.
              • tsaria Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 14:54
                Wiesz, jak innym grupom zawodowym zabierali przywileje to tez nie wiedzieli zatrudniając się w danym zawodzie, dlaczego akurat nauczyciele mają być inaczej traktowani?
                • asia_i_p Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 15:00
                  Znajdź mi miejsce, gdzie piszę, że mają być inaczej traktowani (nota bene nikt nie powinien być traktowany, ale o tym nie pisałam). Piszę, że się wkurzą. Liczę na to, że rząd przegnie, a oni się wkurzą.
                  • tsaria Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 15:06
                    Niech się wkurzają, ale czy aby to jest akurat tak duży elektorat żeby zagroził pisowi? śmiem wątpić. Uważam nawet , że takim posunięciem PIS zyska jeszcze kilka procent niepozyskanych.
          • miniulowa Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 14:40
            " Jeżeli wejdzie obowiązkowa nasiadówka w szkole, to nie będę brała roboty do domu, ale po 16 już raczej w żadnej szkole nie dorobię, bo szkoły wtedy nie pracują."

            Jeśli wejdzie taki obowiązek, to rozumiem, że płace pójdą w górę proporcjonalnie? Bo jeśli nie... ciekawe kto wówczas zostanie w szkole... I czy NA PEWNO ematka chce żeby tacy nauczyciele (mówię o przeciętnym, nie jednostkowych zapaleńcach) uczyli jej dzieci?
            • tsaria Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 14:52
              Sama piszesz , że zapaleńcy to jednostki, więc nie ma sensu utrzymywać całą zgraje przeciętniaków na specjalnych przywilejach, a ten 1% nauczycieli zapaleńców, albo odejdzie, albo zostanie. Na miejsce przeciętniaków może przyjdą jacyś młodzi, zapaleni, nie zepsuci przywilejami i to tez będa jednostki. Bilans wyjdzie podobnie.
              • asia_i_p Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 14:59
                A dlaczego nie podnieść pensji, nie podnieść wymagań, nie uelastycznić zatrudnienia i nie zmienić w ten sposób tego bilansu?
                • tsaria Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 15:04
                  Wszystko można, tylko trzeba mieć z kim rozmawiać i jednak nauczyciele musieliby iść na daleko idące ustępstwa, a jak na razie zasłaniają się KN, bo tak im najzwyczajniej wygodnie.
                  • asia_i_p Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 15:11
                    A kto próbował rozmawiać? Jedynym rządem, który ruszył we właściwym kierunku, było jednak PO (podwyżki + utrata przywilejów emerytalnych i wprowadzenie godzin karcianych - kropla w morzu potrzeb, ale szło to we właściwym kierunku, tylko cholernie wolno). Przylazło PiS i radośnie wycofało godziny karciane, a potem w krzyk, że to źli nauczyciele nie pozwalają. To jest zwyczajnie nieprawda, na likwidację gimnazjów też się nie godzili i jakoś rządowi to nie przeszkadzało. To rządowi się nie opłaca likwidacja KN, bo traci wygodne usprawiedliwienie braku polityki edukacyjnej.
                    • tsaria Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 15:19
                      Tak , tak, bo nauczyciele ochoczo zrezygnują z KN, nie bądź śmieszna.
                      Zwłaszcza, że w polskiej szkole nauczyciele od lat na ciepłych posadkach pierdzą w stołek, praktycznie są nie do ruszenia przez nikogo. Z każdego innego zawodu złych pracowników się zwalnia, tylko nie nauczycieli.I dlatego mamy taki poziom szkolnictwa w Polsce. Jest to grupa szalenie roszczeniowa,uprzywilejowana, nastawiona tylko i wyłącznie na podwyżki, przy minimalnym wysiłku 20godzin tygodniowo.
                      • asia_i_p Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 15:33
                        No, same dobre rządy, strzelają jak karabiny dobrymi pomysłami, tylko nauczyciele je wszystkie torpedują. Bardzo proszę podaj mi przykłady, które rządy zaproponowały coś, co mogłoby skutecznie poprawić sytuację i jakie to protesty nauczycielskie nie dopuściły do zrealizowania tych wspaniałych pomysłów - z linkami do źródeł. Tylko konkrety proszę, nie kolejną porcję obelg i uogólnień.
                      • elf1977 Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 16:07
                        Oczywiście, masz rację, jak zresztą wszyscy wyżywający się na nauczycielach, Szczególnie te podwyżki robią wrażenie...dużo się o nich mówi w mediach, ale jakoś na koncie ich nie widać.
                    • bvg.de Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 17:02
                      asia_i_p, bardzo logicznie i kulturalnie argumentujesz. Takiej to az milo poczytac smile Zdrowka smile
                  • alfa36 Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 15:13
                    W środowisku nauczycielskim coraz więcej się mówi, że praca powinna być od godziny do godziny.
                    • bistian Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 15:26
                      alfa36 napisała:

                      > W środowisku nauczycielskim coraz więcej się mówi, że praca powinna być od godz
                      > iny do godziny.

                      I dobrze. Skończą się nasiadówki i szkolenia po 16, kiedy po 20 nie wiadomo czy kobita już siedzi w barze czy jeszcze pracuje. wink
                      Skończą się też zajęcia dodatkowe po 16, wyjazdy, wyjścia do kościoła i inne bzdury.
              • bistian Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 15:11
                tsaria napisała:

                > Na miejsce przeciętniaków może przyjdą jacyś młodzi, zapaleni, nie zepsuci przywilejami

                I się obudziłam... big_grin
                Jakie przywileje, jeśli na starcie praca w Biedronce wymiata? W Biedronce młodzi mają dobre kilkaset złotych więcej i mniej pracy, niż nauczyciel na starcie. Jakby ktoś chciał iść do pracy do szkoły z rodziny, to popukałbym się w czoło. A do faceta chyba bym zadzwonił po karetkę i kaftan. wink
                • tsaria Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 15:24
                  To dlaczego jak taka praca w biedronce lepsza to nauczyciele zamiast ciągle biadolić nie idą pracować do biedry, więcej kasy i jak piszesz pracy mniej ?
                  Dlaczego ciągle mamy w pl nadwyżkę nauczycieli i cały czas kształcą się nowi, niektórzy bez szans na etat w szkole?
                  • bistian Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 15:31
                    tsaria napisała:

                    > To dlaczego jak taka praca w biedronce lepsza to nauczyciele zamiast ciągle bia
                    > dolić nie idą pracować do biedry, więcej kasy i jak piszesz pracy mniej ?
                    > Dlaczego ciągle mamy w pl nadwyżkę nauczycieli i cały czas kształcą się nowi, n
                    > iektórzy bez szans na etat w szkole?

                    Nie wiem, może trzeba im wprowadzić jakiś przedmiot ekonomiczny, żeby nauczyli się liczyć? wink
                    To prawda, że praca fizyczna obecnie jest lepiej płatna. Gdyby ktoś koniecznie chciał iść do szkoły, to bym radził tylko pół etatu i resztę w Biedronce. Przez pierwsze 10 lat, potem zarobki wyglądają już sensowniej.
                    • tsaria Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 15:36
                      Więc jaką mają piękną alternatywę i lepiej płatną i lżejszą jak piszesz, nie wiem po co tyle zamieszania o straty etatów w wyniku zmian. Ogłoszenia o poszukiwaniu pracowników w Biedronkach wiszą, praca jest.
                      • bistian Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 15:51
                        tsaria napisała:

                        > Więc jaką mają piękną alternatywę i lepiej płatną i lżejszą jak piszesz, nie wi
                        > em po co tyle zamieszania o straty etatów w wyniku zmian. Ogłoszenia o poszukiw
                        > aniu pracowników w Biedronkach wiszą, praca jest.

                        Jest i lepsza praca, niż w Biedronce. Ale to nie jest wyjście. Wolałbym, żeby dzieciaki uczył ktoś zaangażowany, lubiący dzieci, uczący się sam, umiejący pracować razem itd. i dostawał za to sensowne wynagrodzenie. Teraz jest nabór negatywny.
                        Daj mi sensownego młodego nauczyciela, znajdę mu w miesiąc dobrą pracę, gwarantuję, że już nie wróci do zawodu.
                        • miniulowa Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 15:58
                          " Wolałbym, żeby dzieciaki uczył ktoś zaangażowany, lubiący dzieci, uczący się sam, umiejący pracować razem itd. i dostawał za to sensowne wynagrodzenie"

                          Ta kwestia jakoś umyka ludziom. Dlaczego tak wiele osób jest skłonnych zapłacić duże pieniądze za prywatną szkołę dziecka, a jednocześnie uważa, że 2800 brutto dla nauczyciela spędzającego pół dnia z tym dzieckiem to super pieniądze?
                          Sprawa jest prosta - w tej chwili w polskich szkołach jest coraz mniej dobrych nauczycieli, takich, którzy mają ochotę naprawdę poświęcać młodzieży czas i uwagę.
                          Pracownik niemotywowany jest złym pracownikiem. Ludzie nie szanują nauczycieli zapominając, że w piramidzie Maslova potrzeba uznania jest na bardzo wysokim miejscu.
                          Pracownik nieszanowany jest złym pracownikiem.
                          I takiemu źle opłacanemu, niedowartościowanemu, nieszanowanemu, pozbawionemu perspektywy rozwoju zawodowego pracownikowi powierzamy nasze dzieci na połowę, a czasem ponad połowę dnia...
                          Trochę brak logiki jak dla mnie.
                          • elf1977 Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 16:12
                            To prawda. Pracowałam ostatnie 10 lat w dobrej prywatnej szkole, rodzice oczekiwali jakości nauczania, ale ja też mogłam czegoś w zamian oczekiwać. Choćby lepszych pieniędzy za godzinę.
                            Dobry nauczyciel to towar deficytowy. Ale dobry nauczyciel nie będzie uczył wszędzie, za psie pieniądze i jeszcze wysłuchiwał niesprawiedliwych komentarzy.
                          • mama.nygusa Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 16:21
                            Przestan gadac o 2800 brutto, naprawde uwazsz nas za idiotow.TYyle to moze ma pocztatkujacy uczyciel, przy faktycznych 4 godzinach lekcujnych dziennie bez dodatkow, ale wowczas jest to praca na pol etatu, bo za kazda dodatkowa godzine ida konkretne pieniadze, plus wysluga lat, premie, dodatki i takie tam.
                            • elf1977 Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 16:24
                              Sprawdź siatki, są dostępne w internecie. Dodatki są bardzo zróżnicowane, w zależności od gminy, mogą być wysokie, mogą być bardzo niskie.
                              • mama.nygusa Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 16:33
                                Ja pisze to na podstawie z mojej gminy i dwoch sasiednich, u nas nikt nie zarabia mniej niz 4 tys po kilku latach pracy.
                                Ktos tuz przed emerytura, czyli wysluga lat spora, ma 4 lekcje dziennie, plus wyrownawcze i kolko 2 godz.ma 5 tys.Dane oficjalne, jak najbardziej do sprawdzenia.
                                • miniulowa Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 16:44
                                  "Dane oficjalne, jak najbardziej do sprawdzenia."

                                  A to ja poproszę źródło.
                                • elf1977 Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 16:59
                                  4 tysiące na rękę. Wybacz, ale nie wierzę. Sama w Warszawie tyle nie zarabiam.
                                  • kub-ma Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 18:40
                                    No długo już w Warszawie pracuję i nigdy takich pieniędzy nie widziałam
                                • chocolate-cakes Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 19:17
                                  mama.nygusa napisał(a):

                                  > Ja pisze to na podstawie z mojej gminy i dwoch sasiednich, u nas nikt nie zarab
                                  > ia mniej niz 4 tys po kilku latach pracy.
                                  > Ktos tuz przed emerytura, czyli wysluga lat spora, ma 4 lekcje dziennie, plus
                                  > wyrownawcze i kolko 2 godz.ma 5 tys.Dane oficjalne, jak najbardziej do sprawdze
                                  > nia.
                                  >

                                  Wynosisz te dane na forum?
                                  To podaj dokładne źródło.
                                • ewcia1980 Re: Nauczyciele bez oddechu. 12.01.18, 10:41
                                  "Ktos tuz przed emerytura, czyli wysluga lat spora, ma 4 lekcje dziennie, plus wyrownawcze i kolko 2 godz.ma 5 tys.Dane oficjalne, jak najbardziej do sprawdzenia."

                                  Ja również poproszę cię o źródło takiego "niusa"
                                  Bo pracuję w szkole 14 lat więc też jakąs wysługę lat mam i za "goły" etat na konto wpływa mi 2150 zł.
                                  Więc chyba ktoś kradnie mi moje pieniądze.

                                  4 tys na ręke to u mnie w szkole nie zarabia żaden nauczyciel a są i tacy przed emeryturą.
                            • miniulowa Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 16:42
                              "Przestan gadac o 2800 brutto, naprawde uwazsz nas za idiotow.TYyle to moze ma pocztatkujacy uczyciel, przy faktycznych 4 godzinach lekcujnych dziennie bez dodatkow"

                              Nie wiem kogo masz na myśli mówiąc "nas".
                              Ciebie nie mam za nic.

                              Uwaga do poniższego - nauczyciel STAŻYSTA jest nauczycielem początkującym.
                              Każdy następny stopień to kilka do kilkunastu lat pracy w zawodzie.
                              Do tych kwot dochodzą dodatki typu 15 zł miesięcznie za wychowawstwo 😁
                              Generalnie dodatki zależą od gminy. Nie każdy nauczyciel mieszka w Warszawie 😉

                              W 2017 r. minimalne wynagrodzenie nauczyciela z przygotowaniem pedagogicznym, posiadającego tytuł zawodowy magistra wyniesie:
                              - dla nauczyciela stażysty - 2.294 zł (wcześniej: 2.265 zł);
                              - dla nauczyciela kontraktowego: 2.361 zł (wcześniej: 2.331 zł);
                              - dla nauczyciela mianowanego: 2.681 zł (wcześniej: 2.647 zł);
                              - dla nauczyciela dyplomowanego:
                              3.149 zł (wcześniej: 3.109 zł).
                              Minister edukacji zwiększenie nauczycielskich pensji w 2017 r. nazwała waloryzacją i zapowiedziała, że niedługo prowadzone będą rozmowy na temat harmonogramu podwyżek pensji pedagogów.

                              • mama.nygusa Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 17:13
                                Ciebie nie mam za nic

                                Tak wiem, uczyciel kazdego rodzica uwaza za nic, bosze co sie znowu nasluchalam na ostatniej imprezie, wlasnie w tym tonie.

                                Zrodlo z mojej gminy, sorry ale nie podam jej nazwy i sasiednich rtez nie podam.
                                • elf1977 Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 17:14
                                  To źródło ustne? Mało realne.
                                • little_fish Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 17:14
                                  Wiem, ale nie powiem. 😂
                                  • mama.nygusa Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 17:19
                                    Z oswiadczenia majatkowego radnej, cytuje z umowy o prace 66tys 451 zl i 15 groszy.osoba ta pracuje jako nauczyciel , lekcji dziennie ma 4, plus 3 godziny wyrownawczych w tygodniu , plus 1 godzina kolka.
                                    • little_fish Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 17:28
                                      Pani ma nadgodziny, a nie każdy je ma, do całorocznych dochodów wliczona jest trzynastu, jakąś nagroda (może), świadczenie urlopowe itp. Pani ma na rękę około 3500, pewnie jest dyplomowana, ma wysługę lat, jakieś dodatki - a to nie jest składowa pensji każdego nauczyciela w tym kraju
                                      • mama.nygusa Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 17:38
                                        A jest cos takiego jak swiadczenie urlopowe> serio?

                                        Pit z jednego miejsca pracy.

                                        Dysponuje z innej szkoly, rowniez podobna pensja.
                                        Pani pracuje na wsi, gmina niezbyt bogata, ale jak kazda o nauczycieli dba.

                                        Wiec bardzo prosze nie wciskac mi kitu o pensjach rzedu max 3 tys. bo w zyciu nie uwierze.

                                        W szkole nikt mnie nies krzywdzil, ale faktycznie krew mnie zalewa jak tu czytam wasze utyskiwania na ciezka prace i marne pensje, a to nijak ma sie do rzeczywistosci.
                                        • elf1977 Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 17:41
                                          Uważaj, bo udaru dostaniesz.
                                          Taką pensję, jak podałaś, dostaje mój mąż, profesor.
                                        • little_fish Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 17:46
                                          Tak, może być coś takiego jak świadczenie urlopowe. ZFŚS.
                                          O, to pani ma jeszcze dodatek wiejski, 10% bodajże. Ja takiego nie mam 😉
                                          • elf1977 Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 17:47
                                            Też bym chciała tyle zarabiać. Zarabiam zdecydowanie mniej.
                                        • miniulowa Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 19:19
                                          "Wiec bardzo prosze nie wciskac mi kitu o pensjach rzedu max 3 tys. bo w zyciu nie uwierze."

                                          W różne rzeczy ludzie wierzą lub nie.
                                          Znam osoby, które nie wierzą w ewolucję 😉
                                          A Twoja niewiara nie jest wyznacznikiem stanu faktycznego.
                                          Ludzie zarabiają duuuuuuużo mniej niż 5 tys brutto po 15- 20 latach pracy w szkole.
                                          Ja wiem, trzeba mieć wkręconą bajkę żeby usprawiedliwić swoje negatywne nastawienie do tych "darmozjadów" 😉
                                        • mokka39 Re: Nauczyciele bez oddechu. 08.10.18, 21:56
                                          ja mam 2500 na rękę jestem mianowanym, 11 lat pracy w zawodzie. Nie wiem skąd ty takie dane bierzesz. U nas w gminie dodatki motywacyjne to 100 zł.
                                    • elf1977 Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 17:28
                                      To wychodzi zdecydowanie za dużo na pensję nauczycielską. Nawet, jeśli doliczyć najwyższe dodatki. Czy to pit z jednego miejsca pracy? Podejrzane. Ale jak są takie szkoły, daj namiar, chętnie się zatrudnię.
                                    • miniulowa Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 17:33
                                      "Z oswiadczenia majatkowego radnej, cytuje z umowy o prace 66tys 451 zl i 15 groszy.osoba ta pracuje jako nauczyciel , lekcji dziennie ma 4, plus 3 godziny wyrownawczych w tygodniu , plus 1 godzina kolka."
                                      Super.
                                      1. Jaki ma stopień awansu zawodowego?
                                      2. Jaki ma staż pracy?
                                      3. Jaki ma dodatek motywacyjny (czyli jaka gmina!! bo w zależności od gminy może to być 100 albo 600 zł)?
                                      4. Jakie ma dodatki funkcyjne (np. udział w komisjach, funkcja wicedyrektora, itp)?
                                      5. Ile miała faktycznie godzin w roku, za który było to oświadczenie?
                                      • mama.nygusa Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 17:43
                                        1,nie wiem
                                        2,pani jest mloda, ma 42 lata
                                        3.no niestety gminy nie podam
                                        4. nie jest wice, nie wiem czy jest w komisji
                                        5.juz pisalam, 4godziny-uczy 2 klasy, plus wyrownawcze i kolko.
                                        • little_fish Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 17:51
                                          No, to dodatek za wysługę ma prawie najwyższy, spokojnie może być dyplomowana. Ma 6 nadgodzin. I nie wiemy jakie dodatki, choćby motywacyjny, bo gminy nie chcesz podać. A motywacyjny jest bardzo, bardzo różny. Może być jeszcze wychowawczy. Plus wiejski. Uzbiera się. To nie jest czysta pensja. Nie mówiąc tym, że jak to bogata gmina, a pani miała w tym konkretnym roku jakąś nagrodę (wójta np), to ona też mogła być dosyć wysoka
                                          • mama.nygusa Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 18:10
                                            To nie jest czysta pensja, a jakie ma to znacznie, liczy sie ile wpada na konto. Bo ktos inny powie mam nijnizsza krajowa, ale juz nie doda, ze premie i dodatki to drugie tyle.

                                            nagrody w roku tego pita nie dostala.

                                            Zarabjacie sobie tyle, nie mowie, ze nie, ale narzekanie na nadmiar pracy, narzekanie na niskie zarobki uwazam, ze sa nie na miejscu.


                                            trzydzieści cztery zł 84/100); z
                                            • little_fish Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 18:16
                                              Ja nie narzekam, absolutnie 😊
                                              • little_fish Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 18:18
                                                Ale nie można generalizować, bo nie każdy nauczyciel tyle zarabia
                                              • mama.nygusa Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 18:22
                                                I tego sie trzymajmy smile
                                                • little_fish Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 18:25
                                                  Ale czego? Tego, że są tacy, którzy dostają 2300 co miesiąc?
                                                  • mama.nygusa Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 18:27
                                                    PRZYKRO MI, NIE WIERZE.
                                                  • little_fish Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 18:28
                                                    Stażysta, kontraktowy, bez nadgodzin... Nie musisz wierzyć
                                                  • little_fish Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 18:30
                                                    A po zmianach dyplomowany będzie można być po 15 latach pracy. Zakładając brak przerw na urodzenie dzieci np.
                                                  • chocolate-cakes Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 18:36
                                                    Ja się tym moim młodym koleżankom w ogóle nie dziwię. One nie doczekają się pensji netto przynajmniej 2500. Bo teraz to zajmie więcej niż kilkanaście lat.
                                                  • bistian Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 18:55
                                                    little_fish napisała:

                                                    > A po zmianach dyplomowany będzie można być po 15 latach pracy. Zakładając brak
                                                    > przerw na urodzenie dzieci np.

                                                    Są pewne teorie na temat ciągłych zmian w szkolnictwie, awansów itd. To jest po to, żeby nauczyciele mieli zajęcie i nie myśleli o podwyżkach. Niech się starają, zbierają papiery, fajnie na to popatrzeć z boku. smile
                                                    Jedyny awans nauczycielski, to zmiana pracy. Nie piszę o nauczycielach ustawionych, którzy mają wszystkie dodatki, ale tych jest tylu, ilu przyjaciół wśród nauczycieli ma starosta czy burmistrz, zależnie od tego, komu podlega szkoła.
                                                    Młody nauczyciel startujący w szkole, o ile jest rozgarnięty i ma trochę szczęścia, ma poza szkołą trzy razy tyle, nie od razu, ale po kilku miesiącach może mieć. Jeśli zna dobrze języki, to ma wielokrotność ucząc w normalnym kraju, poza Polską. Tak więc, uczyć się i wynosić się. Lepiej nie będzie przez następne 30 lat. Może cyniczne, ale każdy na pewno może zadbać wyłącznie o siebie.

                                                    A co do urlopów zdrowotnych. Jeśli nauczyciel w kontaktach z trudnym uczniem i trudną klasą, myśli o odłożeniu na bok przedmiotów, żeby nikomu nie zrobić krzywdy, to na taki urlop powinien pójść. Tak samo, gdy ma palpitacje, że musi wstać do pracy, gdy odlicza dni do piątku itd. Nikt nie wie, jak naprawdę jest, oprócz nauczyciela i lekarza dającego skierowanie.
                                                  • mama.nygusa Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 18:35
                                                    Ok, za 4 godziny dziennie pracy 2300zl to malo pieniedzy, czy w sam raz? to jakby nie patrzec pol etatu.uczciwie napisz, wystarczy tyle.
                                                  • little_fish Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 18:40
                                                    Uczciwie, to ja bym ci napisała, że pracuję więcej, ale i tak mi nie uwierzysz, więc po co mam się wysilać
                                                  • kub-ma Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 18:45
                                                    Kto może Cie przekonać, że nauczyciel nie pracuje tylko 4 godz dziennie? Bo nauczyciel Cię nie przekona. To komu uwierzysz?
                                                  • mama.nygusa Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 18:47
                                                    Ten konkretny nauczyciel uczy 2 klasy swojego przedmiotu, to ile ma lekcji dziennie?
                                                  • mama.nygusa Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 18:48
                                                    Zle napisalam, 4 klasy, 2 roczniki, tak mialo byc.
                                                  • chocolate-cakes Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 18:53
                                                    mama.nygusa napisał(a):

                                                    > Ten konkretny nauczyciel uczy 2 klasy swojego przedmiotu, to ile ma lekcji dzi
                                                    > ennie?
                                                    >

                                                    Ale jaki to przedmiot?
                                                    Bo ja kiedyś w klasie maturalnej miałam 7 godzin angielskiego.
                                                    A teraz w innej szkole tylko 2.
                                                    Jest różnica.
                                                  • kub-ma Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 18:55
                                                    O rany. A Twoim zdaniem praca nauczyciela to tylko lekcje? No nie mów, że masz takie wyobrażenia.
                                                  • chocolate-cakes Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 18:51
                                                    mama.nygusa napisał(a):

                                                    > Ok, za 4 godziny dziennie pracy 2300zl to malo pieniedzy, czy w sam raz? to
                                                    > jakby nie patrzec pol etatu.uczciwie napisz, wystarczy tyle.
                                                    >

                                                    Ale mówisz o 4 godzinach lekcji? Uczenia 30 dzieci przez 4 godziny?
                                                    Czy o 2 godzinach lekcji dziennie plus 2 godziny na sprawdzanie prac, łącznie na rady pedagogiczne trwające na przykład u mnie raz w miesiącu od 16.00 do 19.00, spotkania z rodzicami itp.
                                                    Zależy co masz na myśli?

                                                    Generalnie 2,5 tysiąca na rękę to nie jest duża pensja, dla kogokolwiek.
                                                    Dla nauczyciela w szkole podstawowej to uważam, że jest za mała. W moim dawnym liceum utworzono podstawówkę. Mam tam jeszcze pół etatu i uczę maturzystów. Jak tam jestem i muszę iść na dyżur tam gdzie jest podstawówka to chce mi się płakać. Naprawdę współczuję tym nauczycielom i cieszę się, że nie muszę tam pracować. Mam pracę w innym liceum. Praca w szkole podstawowej to dla mnie jest koszmar. Powinno tym ludziom dużo więcej płacić. Ci młodzi mają półtora tysiąca na rękę. Za kilka godzin dziennie w hałasie. Te dzieci latają jak opętane i drą się. A młodzi nauczyciele po roku czy dwóch uciekają gdzie pieprz rośnie. Też bym uciekła.
                                                  • mama.nygusa Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 18:59
                                                    4 lekcje dziennie, uczniow w kalsie jest max 18.Codziennie sa sprawdziany, klasowki i inne.? raczej nieA nawet na pewno nie.
                                                    A wiesz kiedy najchetniej uczyciele sprawdzaja sprawdziany, kartkowki? na lekcji.
                                                    Dzic cora miala kartkowke z ang., ocene zaraz dostala. Ostatnio nawet uczniowie pytaja sie hiostoryczki-juz pani sprawdziala, a ona, no na lekcji z 7 (klasa) sprawdzilam,Ten konkretny nauczyciel nie jest wychowawaca, 2razy do roku ma konsultacyjne..rady pegagogiczne max. 6 w ciagu roku.

                                                    nie znam nauczyciela, ktory by sam z siebie zrezygnowal z pracxy w szkole, ba znam takich, ze jak rodzice ucza to i dzieci tez.I w rodzinie mam 2 mlode po studiach, ktore nie moga dostac pracy w szkole.
                                                  • chocolate-cakes Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 19:05
                                                    No ja mam inne doświadczenia po ponad dwudziestu latach pracy w szkole. Ty masz inne. Znasz pewnie ze stu nauczycieli z całego kraju i z nimi wymieniasz poglądy. Znasz specyfikę pracy w szkole podstawowej, gimnazjum i liceum. Wiesz jak jest w szkole publicznej i niepublicznej. Jak się uczy na wsi i w mieście. Wspaniale. Nie mam aż takich doświadczeń i cieszę się, że powiedziałaś mi, że nauczyciele w tym kraju dużo zarabiają i mało pracują. Naprawdę wspaniale. Pójdę do dyrekcji i zapytam, dlaczego tyle nam nie płaci smile
                                                  • miniulowa Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 19:24
                                                    "nie znam nauczyciela, ktory by sam z siebie zrezygnowal z pracxy w szkole, "

                                                    W realu? Może i nie
                                                    Ja zrezygnowałam.
                                                    Aaaaa zaraz napiszesz "nie wierzę" 😂
                                                  • dzika_zurawina Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 21:08
                                                    Ja składam wymówienie w maju. Najchętniej złożyłabym już teraz, bo mam świetną fuchę na horyzoncie, ale niestety przepisy na to nie pozwalają.
                                                    Nauczanie to tylko część mojej działalności. Ale w zeszłym roku postanowiłam pójść do szkoły, bo przecież za te parę godzin dostanę nie najgorsze pieniądze, a przede wszystkim płatne wakacje, trzynastkę...
                                                    Rzeczywistość:
                                                    Za pół etatu dostaję 800 zł z groszami na konto (wcześniej nie pracowałam w szkole, więc dopiero musiałam zacząć staż). Przy 9 godzinach płatnych zajęć mam dodatkowe 1h tygodniowo bezpłatnych plus okienko. W domu trzeba przygotować zajęcia, sprawdzić klasówki itd. Dodatkowo co chwila jest coś po południu: rady takie i owakie, szkolenia (w wielu przypadkach bezwartościowe), konsultacje, zebrania zespołów, zebrania przedmiotowe...
                                                    Roszczeniowość i brak kultury wśród uczniów i rodziców jest powalająca. Przygotowuję ucznia do kolejnego już etapu konkursu kuratoryjnego, tygodniowo poświęcam mu 1h plus moje okienko, na własny koszt przygotowuję materiały (cena rynkowa takich zajęć - 90 zł). Ile razy usłyszałam "dziękuję"? Zero. Uczniowie nie wiedzą, że należy mówić "dzień dobry", rodzicie molestują o czwórkę przy średniej 3,4. O chamskich odzywkach i zachowaniach już nie będę opowiadać. Narzędzie dyscyplinujące polega na wysłaniu ucznia do sąsiedniej klasy, gdzie rozwala zajęcia kolejnemu nauczycielowi.
                                                    Za oczywiste uznaje się, że koszt wszelkich materiałów ponosi nauczyciel. Papier na ksero (reglamentowane), wysyłka prac na konkursy, koszty dojazdów na zajęcia indywidualne, itd.
                                                    I mogłabym jeszcze kilka punktów wymienić. Skutek jest taki, że w sierpniu żegnam się ze szkołą publiczną. I pewnie nadal będę przygotowywać laureatów i finalistów konkursów, ale za normalne pieniądze i nie wysłuchując narzekań na moje lenistwo, brakoróbstwo i chciwość.
                                                  • chocolate-cakes Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 21:11
                                                    Niemożliwe wink
                                                  • chocolate-cakes Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 21:16
                                                    Dzika żurawina, tylko nie idź do szkoły niepublicznej. Uciekam po prawie dwudziestu latach. Masakra.
                                                  • dzika_zurawina Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 22:01
                                                    Ja akurat mam kilka godzin w niepublicznej i jestem zadowolona smile No ale to tylko kilka godzin za normalną stawkę, to nie jest moje jedyne, ani nawet główne, źródło dochodu i nie mam planów, aby je takim uczynić. Ot, kilka godzin.
                                                    Natomiast byłam na rozmowie w popularnej u nas szkole prywatnej, gdzie zaproponowano mi umowę o pracę za najniższą krajową. Podziękowałam.
                                                  • bistian Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 22:08
                                                    dzika_zurawina napisała:

                                                    > Natomiast byłam na rozmowie w popularnej u nas szkole prywatnej, gdzie zapropon
                                                    > owano mi umowę o pracę za najniższą krajową.

                                                    Skończy się na tym, że będą ściągać nauczycieli z emerytur, a minister będzie mówił "to jest sprawa polityczna, nauczyciele nie chcą dodatkowo pracować za darmo" wink
                                                  • dzika_zurawina Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 22:29
                                                    I na pewno jakoś nauczania poszybuje w górę wink

                                                    bistian napisał:

                                                    >
                                                    > Skończy się na tym, że będą ściągać nauczycieli z emerytur, a minister będzie m
                                                    > ówił "to jest sprawa polityczna, nauczyciele nie chcą dodatkowo pracować za dar
                                                    > mo" wink
                                                  • chocolate-cakes Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 22:15
                                                    Ja byłam kilkanaście lat całkiem zadowolona. Ale ostatnich kilka lat już nie. Stawka ok, taka sama jak w szkole publicznej, liczy się staż i dyplomowanie, płatne wakacje tylko bez trzynastki i żadnych wczasów pod gruszą, nic. Tylko młodzież coraz gorsza, tu się robił problem. Wymagania coraz większe, najlepiej gdybyśmy zrezygnowali z wynagrodzenia itp. Teraz jestem w fajnym liceum publicznym.
                                                  • dzika_zurawina Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 22:35
                                                    Myślę, że mogłabym uczyć nawet za te pieniądze te parę godzin, gdyby właśnie młodzież oraz postawa dyrekcji była inna. Ale po prostu nie chce mi się denerwować.

                                                    chocolate-cakes napisała:

                                                    > Ja byłam kilkanaście lat całkiem zadowolona. Ale ostatnich kilka lat już nie. S
                                                    > tawka ok, taka sama jak w szkole publicznej, liczy się staż i dyplomowanie, pła
                                                    > tne wakacje tylko bez trzynastki i żadnych wczasów pod gruszą, nic. Tylko młodz
                                                    > ież coraz gorsza, tu się robił problem. Wymagania coraz większe, najlepiej gdyb
                                                    > yśmy zrezygnowali z wynagrodzenia itp. Teraz jestem w fajnym liceum publicznym.
                                                    >
                                                  • chocolate-cakes Re: Nauczyciele bez oddechu. 12.01.18, 18:08
                                                    dzika_zurawina napisała:

                                                    > Myślę, że mogłabym uczyć nawet za te pieniądze te parę godzin, gdyby właśnie mł
                                                    > odzież oraz postawa dyrekcji była inna. Ale po prostu nie chce mi się denerwowa
                                                    > ć.
                                                    >

                                                    Ja tak samo. W tym roku jeszcze zostałam tam na pół etatu, uczę tylko maturzystów. Ale niestety ciągle mnie coś tam wkurza, szkoda słów. Mieliśmy taką sytuację finansową, że zdecydowałam się po zwolnieniu się z tej szkoły, jednak zostać do końca roku szkolnego na pół etatu i trochę dorobić. Ale absolutnie nie będę tam uczyć w kolejnych latach. Trafia tam coraz gorsza młodzież. Liczy się tylko kasa. Nic im się nie chce. W szkole publicznej poziom nie jest jakiś super wysoki ale młodzież fajna, dobrze wychowana, sympatyczna, chętna do nauki.
                                                  • elf1977 Re: Nauczyciele bez oddechu. 12.01.18, 08:57
                                                    Też to zauważyłam w swojej szkole, było coraz gorzej, wpływy rodziców coraz większe, pieniądze stale te same. Doszłam do wniosku, że w publicznej będzie podobnie, a może mniej się narobię. Ale ja w ogóle pracowita jestem i wszyscy to zawsze wykorzystywali.
                                                  • yoka1 Re: Nauczyciele bez oddechu. 09.10.18, 09:43
                                                    mama.nygusa 11.01.18, 18:59
                                                    nie znam nauczyciela, ktory by sam z siebie zrezygnowal z pracxy w szkole, ba znam takich, ze jak rodzice ucza to i dzieci tez.I w rodzinie mam 2 mlode po studiach, ktore nie moga dostac pracy w szkole.



                                                    a ja znam i to całkiem sporo. Odeszli i teraz pukają się w głowę, że tyle czasu zajęło im podjęcie tej decyzji i nie wróciliby do szkoły za żadne skarby świata.
                                                  • little_fish Re: Nauczyciele bez oddechu. 09.10.18, 10:54
                                                    Ja nie znam żadnego Chińczyka, ale to nie oznacza, że nie istnieją....
                                                    Już tu na forum parę osób pisało o rezygnacji (swojej czy też znajomych)
                                                  • chocolate-cakes Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 18:41
                                                    mama.nygusa napisał(a):

                                                    > PRZYKRO MI, NIE WIERZE.
                                                    >

                                                    To nie wierz.
                                                    Oczywiście, że nauczyciel dyplomowany z dwudziestoletnim stażem zarobi 5 tysięcy na rękę ale będzie miał 7-8 lekcji dziennie. Nie bardzo się da w jednej szkole z powodu przepisów, ale w niepublicznej da się. Nie za 4 lekcje dziennie. No ale ty wiesz lepiej niż ja, która pracuję w szkole od ponad dwudziestu lat i wiele moich znajomych także. Skoro wiesz lepiej to ok smile
                                                  • mama.nygusa Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 18:46
                                                    ja tych nauczycieli znam, ja wiem ile pracuja, no chyba ze w oswiadczeniach klamia? smile

                                                    Dyrektor szkoly sredniej zarobil 101 tys.
                                                  • little_fish Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 18:51
                                                    Znasz tych nauczycieli - rozumiem, że mieszkasz z nimi i wiesz dokładnie ile pracują? Nie, ile mają lekcji...
                                                  • chocolate-cakes Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 18:58
                                                    Gumama.nygusa napisał(a):

                                                    > ja tych nauczycieli znam, ja wiem ile pracuja, no chyba ze w oswiadczeniach kl
                                                    > amia? smile
                                                    >
                                                    > Dyrektor szkoly sredniej zarobil 101 tys.
                                                    >

                                                    Dyrektor to co innego.
                                                    No więc jeszcze raz. Skoro tak jest w oświadczeniu i ty to widzisz, to znaczy, że wynosisz informację z pracy, z urzędu skarbowego???
                                                    Tak, pewnie tyle zarobił. Ja nie mówię, że kłamie tylko, że raczej miał 7-8 lekcji dziennie. To nie jest goły etat.
                                                  • little_fish Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 19:04
                                                    Mama nygusa pracuje chyba w księgowości szkolnej. O ile nie pomyliłam nicków. Dlatego tak doskonale jest zorientowana w przydziale czynności i zarobkach. Szkoda, że nie w autentycznym czasie pracy
                                                  • chocolate-cakes Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 19:09
                                                    Moja księgowa w szkole mówi, że w tym zawodzie w szkole zarabia się mało. Możliwe. Pewnie o to chodzi. A taki nauczyciel, posiedzi 4 godziny i bierze za to 5 tysięcy złotych na rękę. Jak tu nie zazdrościć? 😉
                                                    Ja naprawdę podziwiam wszystkich nauczycieli, którzy pracują w szkole podstawowej i uważam, że zarabiają za mało.
                                                  • little_fish Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 19:13
                                                    Rada jest prosta - niech zostaną nauczycielami. Wszak mają już znajomości w szkołach, dyrektor je zna, to doceni i zatrudni. W czym problem?
                                                  • kub-ma Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 19:13
                                                    No ja z tej podstawówki. Dziękuję Ci bardzo za te słowa smile
                                                  • chocolate-cakes Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 19:23
                                                    Proszę bardzo smile
                                                    Uważam, że do uczenia dzieci trzeba mieć po prostu dar. Do tego mnóstwo cierpliwości i empatii. To jest bardzo trudna praca.

                                                    Ja się dobrze dogaduję z uczniami, którzy mają minimum 15-16 lat. Lubię pracę z młodzieżą. Nie chcę pracować gdzie indziej. Od września uczę w bardzo fajnej szkole. Nigdy nie miałam urlopu dla poratowania zdrowia. Rzadko chodzę na zwolnienia. Ale Bogu dziękuję, że są ferie i wakacje. Bardzo wtedy odpoczywam, szczególnie, że ja pracuję średnio właśnie 7-8 godzin dydaktycznych codziennie plus niedziela. Sprawdzam wszystko w soboty.
                                                  • mama.nygusa Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 19:27
                                                    A ty sie dziwisz, ze narzekaja, jak nauczyciel przyjdzie i powie jak marna pensja mu wpadla na konto, to co ma ksiegowa powiedziec, tez musi ponarzekac big_grin

                                                    Rada jest prosta - niech zostaną nauczycielami. Wszak mają już znajomości w szkołach, dyrektor je zna, to doceni i zatrudni. W czym problem?

                                                    a nie, nie nie, to nie takie proste, pierwsi w kolejce sa znajomi dyrektora smile a po drugie, nauczyciel jak juz dostanie etat to siedzi do emerytury, a dzieci nie przybywa.

                                                    na dzis dziekuje smile
                                                  • chocolate-cakes Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 19:32
                                                    Akurat nigdy nie narzekałam na pensję w tamtej szkole. Miałam tam mnóstwo godzin i pensja ok. Księgowa jest moją bliską koleżanką i tylko mi mówiła, że dorabia, bo pensja w szkole mała. Aha, z tamtej szkoły zwolniłam się po prawie dwudziestu latach. Tak, wiem, nie wierzysz mi.
                                                    Mam tam pół etatu, bo mnie prosili, abym uczyła maturzystów do końca kwietnia.

                                                    Może poszukaj pracy w innej szkole.
                                                    Dobra pensja, kilka godzin pracy dziennie. Wiem, że bardzo brakuje matematyków i teraz mówię zupełnie serio.
                                                  • mama.nygusa Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 19:38
                                                    Znam mloda atematyczke po uniwersytecie gdanskim, nie ma pracy w swoim zawodzie.
                                                  • chocolate-cakes Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 19:44
                                                    Wiem, że wiesz lepiej, ale we wrześniu 4 szkoły w Trójmieście nie mogły znaleźć matematyka. Był wielki problem. Nie znaleźli. Nawet w październiku. Ostatecznie inni nauczyciele dostali nadgodziny. Albo ktoś z innej szkoły przychodzi do nich dwa razy w tygodniu. To są szkoły, które znam. Akurat chodziło tylko o matematyków i fizyków. Głównie matematyków.
                                                  • mama.nygusa Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 19:51
                                                    Niestety nie mieszka ona w 3miescie.
                                                  • chocolate-cakes Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 19:59
                                                    To samo może być w każdym dużym mieście.
                                                  • alfa36 Re: Nauczyciele bez oddechu. 12.01.18, 00:03
                                                    na dzis dziekuje smile

                                                    Bardzo mnie to cieszysmile
                                                  • miniulowa Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 19:36
                                                    "Dodatek motywacyjny przyznaje się na czas określony, nie krótszy niż 2 miesiące i nie dłuższy niż 6 miesięcy, w wysokości nie wyższej niż 50 % otrzymywanego przez nauczyciela wynagrodzenia zasadniczego.

                                                    4. Wysokość dodatku motywacyjnego dla nauczyciela ustala dyrektor szkoły, a dla dyrektora – organ prowadzący szkołę.

                                                    § 3

                                                    1. Nauczycielowi, któremu powierzono stanowisko dyrektora lub wicedyrektora szkoły albo inne stanowisko kierownicze przewidziane w statucie szkoły, przysługuje dodatek funkcyjny w wysokości nie niższej niż 5 % i nie wyższej niż 100 % otrzymywanego przez nauczyciela wynagrodzenia zasadniczego.

                                                    2. Dodatek funkcyjny w wysokości ustalonej dla dyrektora szkoły przysługuje również wicedyrektorowi szkoły lub nauczycielowi tej szkoły, któremu powierzono pełnienie obowiązków dyrektora, od pierwszego dnia miesiąca kalendarzowego następującego po trzech miesiącach nieobecności dyrektora szkoły z przyczyn innych niż urlop wypoczynkowy.

                                                    3. Nauczycielowi, któremu powierzono sprawowanie funkcji wychowawcy klasy, doradcy metodycznego lub opiekuna stażu, przysługuje dodatek funkcyjny w łącznej wysokości od 2% do 20% otrzymywanego przez nauczyciela wynagrodzenia zasadniczego."

                                                    To teraz policz ile może być tych dodatków oraz ile zarobi nauczyciel jeśli dodatku nie ma lub ma w wysokości minimalnej - np. 2% funkcyjnego zamiast 20% lub motywacyjnego 5% zamiast 50%.
                                                  • little_fish Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 19:45
                                                    Księgowi w prywatnych firmach czy wielkich korporacjach też zarabiają więcej niż w szkołach. Zawsze możesz się przenieść. A co do zatrudniania znajomych dyrektora - wszak ty nie jesteś obca, skoro cię ceni jako pracownika, to tym bardziej.... Nauczyciele przecież chodzą na emerytury, że o tych słynnych urlopach nie wspomnę... Może się miejsce znajdzie. W końcu, jakby nie patrzeć, nauczycieli w szkołach zatrudnia się więcej niż księgowych, a mimo to prace dostałaś. Wiem, że księgowej nie chroni KN, ale też nie słyszałam jakoś o ogromnej rotacji na tym stanowisku
                                                  • mama.nygusa Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 19:50
                                                    Moja core ucza nauczycile ktorzy i mnie uczyli smile W szkolach rotacji nie ma.
                                                  • little_fish Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 19:57
                                                    W końcu odejdą, nie trać nadziei. Że tak zacytuję ciebie - nie wierzę, że żaden nowy nauczyciel nie trafił do szkoły odkąd ją skończyłaś
                                                  • chocolate-cakes Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 19:57
                                                    Nie gniewaj się, ale czy ty mieszkasz na jakimś zadupiu gdzie jest jedna szkoła, gdzie rządzi wójt i ogólnie ludzie nie mają pracy?
                                                    Tym bardziej masz pogląd zawężony do jednej wsi czy miasteczka w Polsce. Naprawdę nie chcę obrażać nikogo, sama wyniosłam się na obrzeża Trójmiasta i lubię moje zadupie smile
                                                  • lena.113 Re: Nauczyciele bez oddechu. 10.10.18, 07:49
                                                    No popatrz ja zrezygnowałam i żałuję że w ogóle kilka lat zmarnowalam...zero oszczędności ż tego czasu, życie od 1 do 1 , ż kredytem na laptopa ,bo nawet mnie stać nie bylo,a do pracy niezbędny...hehe
                                                    Zarobki nieporównywalne, rozumiem że jakiś dyrektor przed emeryturą zarobi 101 tyś brutto rocznie czyli jakieś 5500-6000 na rękę a ile zarabia dyrektor w spółce skarbu państwa?
                                                  • paskudek1 Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 21:04
                                                    Mam ci kulson mać wysłać zdjęcie swojego paska z wypłaty? Jak jak "lubię" takie dziunie co to nie wierzą bo g.. no widziały
                                                  • thaures Re: Nauczyciele bez oddechu. 14.01.18, 01:37
                                                    Mam 22 lat stażu, dyplomowana- w tym roku bez motywacyjnego- mam na rękę 2620 zł. Motywacyjny u nas to ok 140 zł dodatkowo. Nadgodzin u nas nie ma. Możesz nie wierzyć
                                    • agonyaunt Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 20:05
                                      A czy rzeczone oświadczenie wymienia z ilu umów jest ten przychód? Przeglądam wzór formularza i w ogóle nie widzę takiej rubryczki, ale może we wcześniejszych latach była. Z PIT-u do dzisiaj nie wyczytasz ile kto dostaje za etat, bo do jednej rubryczki wpisuje się cały zsumowany dochód z UoP. Weź więc może pod uwagę, że Twoje wnioskowanie jest błędne, a radna może mieć ze szkoły marne 10 kafli, podczas gdy cała reszta jest z czegoś zupełnie innego.
                                      • chocolate-cakes Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 20:15
                                        Pytanie, czy ta wiedza jest wyniesiona przez księgową ze szkoły czy przez panią z urzędu skarbowego?
                                • miniulowa Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 17:28
                                  "Ciebie nie mam za nic

                                  Tak wiem, uczyciel kazdego rodzica uwaza za nic, bosze co sie znowu nasluchalam na ostatniej imprezie, wlasnie w tym tonie"

                                  Moja droga, albo miałaś beznadziejnych nauczycieli, albo, co bardziej prawdopodobne, jesteś wtórną analfabetką.
                                  Gdybym napisała "Ciebie mam za nic", Twoje oburzenie byłoby słuszne.
                                  Jednakowoż napisałam "Ciebie NIE mam za nic" 😂
                            • kub-ma Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 18:38
                              Nic nie wiesz na ten temat
                        • tsaria Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 16:14
                          W szkole mojego dziecka był sensowny młody nauczyciel i z pasją i z chęciami, który nauczał przez zabawę, a nie przez bezwzględne posłuszeństwo, którego dzieci uwielbiały, ale grono pedagogiczne nie było mu przychylne. Wychodził poza schemat, a reszta na jego tle wyglądała znakomicie przeciętnie. Nie przedłużono z nim umowy, bo nie pasował, choć nigdy żaden rodzic się na niego nie poskarżył, a zdecydowana większość była bardzo zadowolona.
                          Znalazł pracę w szkole prywatnej językowej i tam potrafi być doceniony, ba wielu jego byłych uczniów w tym mój syn zapisanych zostało do niego na naukę.
                          Chętni są, tylko ten zawód jet tak skostniały, tak sztywny, że jak zdarza się taka "perełka", która zawyża oczekiwania to trzeba wszystko zrobić, żeby ją zdyskredytować.
                          • elf1977 Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 16:17
                            W wielu szkołach publicznych tak jest.
                            Po co dyrektor ma przyjmować kogoś, kto może być w przyszłości jakimś zagrożeniem?
                          • paniusiapobuleczki Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 16:28
                            To może znajdź lepsza szkołę. Ja bym w takiej jak twoja nie chciała pracować. U nas natomiast był młody nauczyciel, uczniowie chodzili skarżyć sie, ze nic nie umie, z kartki czyta. Zatrudniony został oczywiście po lekcji próbnej, która miał jakoś tam przygotowaną. My go broniliśmy ze to jego pierwsza praca bla bla bla.... Różni sa młodzi nauczyciele.
                            • tsaria Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 16:49
                              Jakbym pracowała tak jak ty na cały etat po 20 godzin tygodniowo to pewnie i miałabym czas wozić dziecko do innej szkoły, ale cóż normalny zjadacz chleba pracuje zdecydowanie więcej niż nauczyciel.
                              • elf1977 Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 17:03
                                Nie bądź agresywna. Ludzie, niekoniecznie nauczyciele, zmieniają szkoły swoim dzieciom. Jakoś je wożą albo dziecko samo jeździ. Ja córkę musiałam zapisać do prywatnej szkoły, bo w poprzedeniej była ofiarą przemocy. Dojeżdża sama pociągiem, od piątej klasy.
                                • tsaria Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 17:08
                                  Nie jestem agresywna, ale mój ma 8 lat i taki niedorajda, że sam nie dojedzie, cóż zdarzają się takie genialne dzieci jak twoja i takie ciamciaki jak mój smile
                                  • elf1977 Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 17:13
                                    Może i tak, choć niektórzy rodzice są trochę nadopiekuńczy. Moje do szkoły chodzi samo od 2 klasy.
                                    • tsaria Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 17:27
                                      to jak od 5 czy od 2?
                                      Mój ciamciak też sam chodzi do szkoły od 2 klasy.
                                      Twoje geniuszki to już pewno od zerówki poruszały się same komunikacją miejską.
                                      • elf1977 Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 17:31
                                        Od piątej jeździ sama pociągiemsmile Do szkoły prywatnej. Do poprzedniej chodziła pieszo od 2 klasy, ale przyznaję, że było blisko.
                                        Mam jedno dziecko, zawsze było dość samodzielne, do zerówki nie chodziło.
                                        • tsaria Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 17:33
                                          Mój pomimo, że ciamciak, a ja nadopiekuńcza, to od lat 7 sam maszerował do szkoły i tak bliziutko nie ma 1,5 km. Do 5 klasy może się ogarnie i też geniuszkiem zostanie.
                                          • elf1977 Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 17:39
                                            I tego Ci życzę.
                                            Z tym geniuszkiem to nie wiem, o co Ci chodzi, może jakiś problem?
                                            O nadopiekuńczości pisałam ogólnie, sporo się w szkole naoglądałam. Widzę, że wzięłaś do siebie.
                                            • tsaria Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 17:46
                                              Ale dokładnie z czym problem, co sugerujesz? smile
                                              • elf1977 Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 17:49
                                                Ja nic, po prostu nie rozumiem skąd te zdrobnienia? W zasadzie nadużywanie zdrobnień świadczy o emocjonalnym podejściu do problemu.
                                                A problem samodzielnego chodzenia do szkoły latorośli jest niezwykle ważny, prawda?
                                                • tsaria Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 17:55
                                                  No nie mam emocjonalnego podejścia do twojego dziecka, ani większych problemów ze swoim.
                                                  elf1977 napisała:

                                                  >
                                                  > A problem samodzielnego chodzenia do szkoły latorośli jest niezwykle ważny, pra
                                                  > wda?

                                                  To w stosunku do mnie, czy piszesz tak ogólnie?
                                                  • elf1977 Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 20:29
                                                    Ogólnie. W ogóle przemyślenia nie tyczyły Ciebie.
                              • paniusiapobuleczki Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 17:06
                                On yeah? Widziałaś mój plan lekcji i przydział obowiązków? Wiesz czym zajmuję się dodatkowo i za friko? A ty gdzie pracujesz? Jakbym pracowała na cały etat 20godzin, to bym się w żadnym wątku nie wypowiadała.
                                • little_fish Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 17:11
                                  He he. Dziecko młodsze w poniedziałek kończy o 11.30, ja o tej godzinie zaczynam. Tak samo w środę. To tyle odnośnie 20 godzin pracy, możliwości opieki nad dzieckiem i dowożeniu do szkoły w dowolnych godzinach 😉
                                • elf1977 Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 17:12
                                  Ja to przerabiam od kilkunastu lat, nie tylko w szkole. Moi znajomi dopiero jak widzą, ile siedzę nad sprawdzaniem i dodatkową robotą, cokolwiek pojmują z tego, co robię (choćby w domu). To samo z hodowlą, jak zaczynałam, wyliczali mi, ile kasy dostanę za szczenię, dopiero później zrozumieli, jakie koszty ponoszę, ile pracy i zaangażowania (pieniędzy również) to kosztuje.
                              • bistian Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 17:09
                                tsaria napisała:

                                > Jakbym pracowała tak jak ty na cały etat po 20 godzin tygodniowo to pewnie i mi
                                > ałabym czas wozić dziecko do innej szkoły, ale cóż normalny zjadacz chleba prac
                                > uje zdecydowanie więcej niż nauczyciel.

                                Ja nie mam nieprzepracowanych problemów ze szkoły, wiele osób ma. Ale widzę fakty. Jeśli ktoś w Biedronce może mieć na starcie 2000 zł na rękę czy coś ponadto, to ma więcej od nauczyciela stażysty czy kontaktowego, którzy mają po 1670 zł na rękę i mnóstwo pracy dodatkowej i dokumentacji przy przygotowaniu się. W naszych sklepach można się wyluzować wykładając towar, ja osobiście to lubię, mnie to uspokaja. Mamy też kontakt z ludźmi. Z Biedry wraca się do domu i ma się luz, nie trzeba myśleć o pracy. To jest super. smile Tak więc, mam nadzieję, że zachęciłem kogoś do zmiany pracy. wink Precz ze szkołami! Niech żyją mało wymagające i dobrze płatne prace! A ambitni możemy przecież być po pracy. smile
                                • paniusiapobuleczki Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 18:32
                                  Kiedys miałam duży stres z powodu roboty, odwiedziłam męża w jego korpo. W tym korpo były panie sprzątaczki. Chodziły sobie z jednego pomieszczenia do drugiego, rozmawiały, śmiały przy wynoszeniu worków ze śmieciami. Matko, jak ja chciałam być jedną z nich! smile
                                  • chocolate-cakes Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 18:34
                                    smile
                                  • tsaria Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 18:39
                                    To chyba kwalifikacje masz
                                    • paniusiapobuleczki Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 18:43
                                      Aleś mi dogryzła.
                                      • tsaria Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 18:50
                                        Nie chciałam Ci dogryź, ale jak twoim marzeniem była praca sprzątaczki w korpo, to motywuje Cię do spełniania marzeń i na męża będziesz miała oko tongue_out
                                        • paniusiapobuleczki Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 18:54
                                          Facepalm
              • elf1977 Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 15:17
                Młodzi i zapaleni...nieumiejący radzić sobie z dyscypliną i trudnościami, zanim się nauczą uczyć, minie 10 lat. Skądś się to wypalenie bierze.
                • tsaria Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 15:28
                  dlaczego nieumiejący sobie poradzić z dyscypliną i trudnościami? serio każdy młody nauczyciel jest taką lebiegą?? Ja zauważyłam coś nnego, młodym nauczycielom się jeszcze chce, dopóki nie są objęci ochroną KN.
                  • bistian Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 15:45
                    tsaria napisała:

                    > dlaczego nieumiejący sobie poradzić z dyscypliną i trudnościami? serio każdy mł
                    > ody nauczyciel jest taką lebiegą??

                    Nie wyzywaj, bo nie wiesz, o czym piszesz.
                    Do nas do pracy trafiają tacy młodzi na praktyki, czasami do pracy. Trzeba mieć zdrowie, żeby z większością wytrzymać. Potrafią powiedzieć, że tego, tego i tamtego nie będą robić, bo tak. Potrafią się zaszyć i próbować pospać, klną jak szewcy, przychodzą, gdy się wyśpią, wychodzą wcześniej itd. Ktoś dostaje opiekę, najczęściej kończy się na tym, że mówi, że się zwolni, ale nie będzie się opiekował g..rzem. W końcu pokazuje się i przydziela pracę, młody coś tam sam dłubie (nigdy w grupie!), wszyscy uciekają, żeby się nie przyczepił. big_grin Szansę mają wszyscy, dobry jest co 10.
                  • elf1977 Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 16:16
                    Cóż, problemy, z którymi można się zetknąć w szkole, mogą być błahe lub poważne. Jak się ma szczęście, trafi się na miłe dzieci, jak się ma mniej szczęście, trafi się na klasę, w której samo przebywanie staje się karą.
                    Jak to jest, że rodzic przychodzi i mówi, że nie radzi sobie z dzieckiem, ponieważ jest trudne czy agresywne, a jak nauczyciel ma trudną klasę, to ma radzić sobie doskonale?
                    Pracuję w różnych szkołach od 16 lat, z perspektywy mogę powiedzieć, że teraz jestem o wiele lepszym nauczycielem, niż tuż po studiach. Doświadczenie jest darem, ale i obciążeniem.
                  • alin9 Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 17:32
                    100/100Moje dziecko miało nauczyciela -zapaleńca.Młody,nowy i otwarcie mówił,że tak lubi to co robi,że robił by to nawet za darmo(pasjonat).Nie został nauczycielem by odbębnić swoje i sprawdzić konto.
                    • elf1977 Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 17:36
                      Ja pół roku temu odeszłam ze szkoły, pracowałam w prywatnej, więc urlop wzięłam na mężasmile
                      Miałam odejść zupełnie, ale zaczęłam tęsknić. Pracę znalazłam bez większych trudności, od 2 semestru wracam do nauczania.
                      A, żeby nie było, z głodu nie umierałam. miałam z czego żyć. Lubię uczyć, ale miałam wrażenie, że się wypaliłam. Odpoczęłam i nabrałam sił, czasem tak trzeba.
                      • alin9 Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 17:45
                        To odnośnie młodych zapaleńców.Wiadomo,że jak się robi coś z zamiłowania to to tak nie męczy/nie jest szarym obowiązkiem.
                        • elf1977 Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 17:50
                          Do czasu. I jak się zacznie męczyć, to ma zmienić pracę?
                          • alin9 Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 18:00
                            Gdzie to wyczytałaś?Ja nawet nie poruszyłam tego tematu.Wyjaśniłam nawet dlaczego napisałam o młodym człowieku.
                        • asia_i_p Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 19:06
                          Połowa wypaleń zawodowych to rutyniarze, co się wypalają z nudów. Druga połowa to tzw. overextenders, którzy się wypalają właśnie z zapałuwink.
              • filga Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 17:18
                Żartujesz, prawda? Młodzi zapalency przyjdą pracować w szkole?! Nie znasz realiów, to nie pisz proszę. Skoro tak dobrze w tym zawodzie to dlaczego jest tak mało chętnych. Przynajmniej z mojego doświadczenia
                • tsaria Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 17:30
                  mało chętnych? może w warszawie tylko, w moim mieście dostać się na etat do szkoły to jak wygrać 6.
                • elf1977 Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 17:33
                  Jest inaczej, przynajmniej w moim odczuciu. Jak ktoś chce zatrudnić porządnego nauczyciela, doświadczonego i kompetentnego, może mieć problem. Młodzi, niezbyt ogarnięci - może i chcą, ale się nie nadają.
                  • chocolate-cakes Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 18:33
                    elf1977 napisała:

                    > Jest inaczej, przynajmniej w moim odczuciu. Jak ktoś chce zatrudnić porządnego
                    > nauczyciela, doświadczonego i kompetentnego, może mieć problem. Młodzi, niezbyt
                    > ogarnięci - może i chcą, ale się nie nadają.


                    Też to obserwuję. Wiem bezpośrednio od młodych nauczycieli, że ich pensja to półtora tysiąca na rękę. Po roku nie wytrzymują i odchodzą dziwiąc się jak wytrzymałam prawie 25 lat w tym zawodzie.
                    • elf1977 Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 20:31
                      Moja była dyrekcja szukała dobrego historyka (szkoła prywatna, konkretne wymagania), nie znalazła nikogo, kto by spełniał jej oczekiwania.
                  • kub-ma Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 18:51
                    Jest dużo chętnych, ale trudno znaleźć naprawdę kompetentnych
                    • tsaria Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 19:02
                      Za to ci którzy już są na etacie naście lat to sami kompetentni, z powołaniem, pasją i sercem dla dzieci.
                      • kub-ma Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 19:14
                        Ten sam odsetek jak w każdym innym zawodzie
                      • elf1977 Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 20:32
                        Ja jestem kompetentna. Inni - różnie. Jak to w życiu, panie. I w różnych zawodach.
            • paniusiapobuleczki Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 15:29
              Ja zostanę, ja! Za te same pieniądze! Dla mnie będzie oznaczało to więcej wolnego czasu dla siebie. Chociaż pracy w domu to i tak nie wyeliminuje.
              • bistian Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 15:33
                paniusiapobuleczki napisała:

                > Ja zostanę, ja! Za te same pieniądze! Dla mnie będzie oznaczało to więcej wolne
                > go czasu dla siebie. Chociaż pracy w domu to i tak nie wyeliminuje.

                Wtedy nie wolno brać pracy do domu. smile Ciekawe, jak by to widziała po tygodniu dyrekcja? wink
                • paniusiapobuleczki Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 16:21
                  A co z myśleniem o lekcjach? Wpadnę na jakiś pomysł, zrobię notatkę poszukam źródeł, przykładów i godzinka w plecy. smile Kiedy w Szwecji w latach 80 wprowadzano prace nauczycieli do 16; znajomy lekarz śmiał sie z tego mówiąc, ze według nowych zasad nauczyciele macie myśleć do 16, póżniej zakaz! Teraz zamiast siedzieć na ematce powinnam siedzieć nad tabelką na jutrzejszą radę, nie sądzę, abym zdołała zrobić ją między 8 a 16. A co z nauczaniem indywidualnym z dojazdem do ucznia? Dojazd tez sie wliczałyby do czasu pracy? Bo narazie nie. Tak więc słowa Asi w g........ się obrócą obawiam się.
        • kub-ma Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 18:30
          Gdzie mam do choroby siedzieć? Na korytarzu?
      • agonyaunt Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 19:41
        Samorządy nie wydadzą takiego nakazu, bo to by się wiązało ze zorganizowaniem nauczycielom miejsca do pracy. Potrzebne by były osobne gabinety z biurkami, komputerami i netem. W dodatku system 40h oznaczałby, że nauczyciele kończyliby pracę o 15-16, czyli wszelkie wywiadówki musiałyby odbywać się w tych godzinach (albo być liczone jako nadgodziny) - nikt na to nie pójdzie. Rodzice by się wściekli, gdyby się okazało, że muszą się zwalniać z pracy, żeby spotkać się z nauczycielem. A jeszcze pewnie do tego doszłaby konieczność zorganizowania dzieciom opieki na ten czas, bo przecież jak nauczyciel ma rozmowę z rodzicami, to nie zajmie się jednocześnie uczniem. Ba, pewnie dzieci traciłyby też cały dzień nauki (i zostawały pod opieką rodziców) z okazji każdej rady pedagogicznej. Skończyłyby się zielone szkoły (albo kolosalnie podrożały), skończyłby się całodobowy kontakt z nauczycielem.

        Nie wiem kto broni KN, akurat moi znajomi nauczyciele pożegnaliby ją z radością. Tyle że tak naprawdę to państwu nie opłaca się na to nalegać.
        • 1unia4 Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 20:02
          A dlaczego mieliby kończyc 15-16? Nikt nie gwarantuje rozpoczunania dnia od godz.8.00
          Zaczynasz tego dnia o godz.12 i kończysz o 20.00(8h)-wywiadówka może byc o np18 .00?
          Jak dla mnie zielone szkoły sa niepotrzebne
          • chocolate-cakes Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 20:05
            No pewnie. Uczniowie w liceum mogą mieć lekcje od 12.00 do 19.00. W sumie, czemu nie? Albo 7 latki? Fajnie smile
          • little_fish Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 20:07
            I dziecko w nauczaniu początkowym idzie do szkoły na 12, mimo iż od rana są wolne pomieszczenia, tylko po to, żeby nauczyciel posiedział w szkole do 20. A najlepiej jakby w jeden dzień tygodnia wszyscy szli na 12 i siedzieli do 20, to rodzic może przyjść o 19 i sobie porozmawiać z każdym nauczycielem. Pal licho dzieci 😂
            • chocolate-cakes Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 20:12
              Super pomysł, prawda? 😉
              Dobrze, że moje dzieci już kończą edukację w szkole smile
              Rewelacja, rodzice narzekają, że dziecko o 16.00 jest już bardzo zmęczone, a tu będzie mieć na przykład matematykę o 17.30. Nie pójdzie na milion zajęć dodatkowych typu sport i taniec, bo będzie siedział w szkole do 18.00. Coraz lepsze pomysły, nawet nasz rząd nie ma takich smile
            • 1unia4 Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 20:15
              Zaskoczę Was ,gdy napisze ,że dzieci niejednokrotnie zaczynaja zajęcia o 12 ?
              Równoważny czas pracy umożliwia regulacje ilosci godzin w danym okresie rozliczeniowym
              • little_fish Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 20:18
                Moi zaczynali tak tylko, gdy była dwuzmianowość. Gdyby w szkole od rana były puste klasy, a dzieciak miał lekcje od 12 do 16, tylko po to, żeby nauczyciel posiedział w szkole do 20, to byłabym wkurzona.
                • 1unia4 Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 20:23
                  To oczywiście jest bez sensu
                  Mnie chodzi tylko o to ,że nikt nie gwarantuje komfortu(bo to komfort pracy )praca w godz 8-12.
                  np w dniach kiedy wymagane sa wywiadówki (które odbywaja sie np. o 18.00) nauczyciel dłużej przebywa w szkole(co nie znaczy ,że prowadzi lekcje)I te godziny odbiera w danym okresie rozliczeniowym,Czyli dzis pracujesz 10h -jutro np 4
                  • little_fish Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 20:31
                    A takie coś to rozumiem. Sama zresztą sugerował takie rozwiązanie w jednej z dyskusji na tematy nauczycielskie. Karty obecności zliczające czas pracy i po problemie. Plus ustalenia, że np. raz w miesiącu każdy z nauczycieli musi być dostępny powiedzmy do godziny 20.
                    • kub-ma Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 20:33
                      Tylko musi być stanowisko pracy
                    • chocolate-cakes Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 20:34
                      Ja od lat jestem dostępna w szkole raz w miesiącu do 20.00.
                    • 1unia4 Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 20:37
                      Dokładnie.
                      A juz prawie rzuciłaś mi sie do gardła smile
                      Jestem ostatnia ,która chciałaby popołudniowych zajęc dla dzieci w szkole.Jednak niestety jednozmianowośc (w szkole i pracy)to przywilej.
                      Pomimo ,że mamy librusa wywiadówki chyba jednak powinny zostać ?(sama nie wiem)Rownoważny czas pracy spowoduje ,że nauczyciel te godziny spokojnie odbierze w innym terminie(a i tak swoje wypracuje)
                      • little_fish Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 20:46
                        Gdyby kiedyś wprowadzili obowiązek przepracowanych w budynku 40 godzin w tygodniu, to bardzo chciałabym żeby to właśnie tak wyglądało. Pomijając już te nieszczęsne spotkania z rodzicami, w mojej pracy jest tak, że czasami jest nawał roboty, wtedy posiedzę i 10 godzin, a czasami jest jej mniej i wtedy nie widzę potrzeby robienia dupogodzin
                        • chocolate-cakes Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 20:53
                          To nie jest głupie. Jeśli jestem dwa razy w miesiącu od 8.00 do 20.00, bo jest taka potrzeba, to ok. Nie ma problemu. Potem tygodniowa wycieczka czy wymiana międzynarodowa też dwa razy w roku. Ok, taka specyfika pracy. Niech to się wszystko zliczy. Ale nie chcę siedzieć bez sensu codziennie do 17.00, bo wolę wyjść o 15.00 a prace klasowe sprawdzić w domu. W nowej szkole naprawdę nie mam nawet krzesła sad
                          • paniusiapobuleczki Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 20:57
                            Wielu nauczycieli nie ma nawet krzesła i dlatego nie wprowadzą stałych godzin, bo musieliby zapewnić stanowisko pracy.
                            • little_fish Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 21:01
                              A to jest zupełnie insza inszość i jeden z głównych powodów, dla których jeszcze żaden rząd nie próbował przeforsować takiego rozwiązania
                            • lena.113 Re: Nauczyciele bez oddechu. 10.10.18, 07:53
                              No ergonomiczne,zdrowe dla kręgosłupa a nie jakiś stolik kawowy i krzywe krzesło...hehe...dzielone z kilkoma osobami...w pokoju nauczycielskim o oświetleniu miejsca pracy nie wspomnę...
                          • agonyaunt Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 21:03
                            Po tygodniowej wycieczce miałabyś do odebrania 128 godzin. 16 dni roboczych wolnego. Kiedy byś chciała wziąć wolne?
                            • 1unia4 Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 21:06
                              Przykro mi -jestem przeciwna zielonym szkołom i tym podobnym tygodniowym wycieczkom
                              • chocolate-cakes Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 21:10
                                Ja też smile
                                Ale wymiana międzynarodowa w liceum to super sprawa dla licealisty smile
                              • little_fish Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 21:12
                                Wycieczki trzeba by było rozwiązać inaczej. Albo dodatkowym wynagrodzeniem, albo jeszcze jakoś inaczej. Albo z nich zrezygnować. Szczerze mówiąc, na to pomysłu nie mam ☹️. Ale może ktoś mądry znajdzie rozwiązanie
                            • paniusiapobuleczki Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 21:07
                              Czyli moznaby wychodzić zaraz po lekcjach zgodnie z KP i nikt nie miałby prawa narzekać, ze nas nie ma w szkole. Czyli klasówki po staremu sprawdzane byłyby w domu 😀 A może ktoś wie jak jak w praktyce wyglada to w Szwecji? Tam mają 8 godzinny dzień pracy.
                              • little_fish Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 21:18
                                No ale codziennie byś zaraz po lekcjach wyjść nie mogła. 40 godzin w budynku trzeba wypracować.
                                Generalnie to wszystko się ładnie układa do pewnego momentu. Tu rada i jestem dłużej, tu wyjdę zaraz po lekcjach. No. Ale... Wycieczki i już się sprawa sypie. Albo nauczycielka X siedzi codziennie 8 godzin w szkole bo lubi 😃 i może nawet niekoniecznie pracuje w tym czasie, ale liczy się to jako praca - to jak potem zostanie na radzie, to nadgodziny mają jej płacić...
                  • chocolate-cakes Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 20:33
                    Nie wiem, nigdy nie pracowałam od 8.00 do 12.00.
                    Gdy mam spotkanie z rodzicami albo radę czy spotkanie wychowawców na przykład o 17.00 czy 18.00 a lekcję kończę o 14.30 to idę coś zjeść. Mieszkam daleko i nie wracam do domu. W starej szkole miałam super warunki do sprawdzania prac czy nawet rozmowy z rodzicami na przykład tego dnia o 15.00, bo jest to piękna, prywatna i wielka szkoła. Mogłam nawet zostać i popracować. W nowej pracy wszystko jest bardzo fajne ale warunki lokalowe fatalne i cieszę się, że nie muszę tam bezproduktywnie być w godzinach 8.00 - 16.00 czy 10.00 - 18.00 bo tam nawet nie ma gdzie usiąść. Szczerze mówiąc, po pracy w szkole niepublicznej jestem w lekkim szoku. Ale to jest jedyny minus.
                  • agonyaunt Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 20:34
                    Czyli dzisiaj siedzę 10h, jutro rodzic organizuje opiekę dla dzieci, które nie mają lekcji, bo ja sobie odbieram wolne. OK, w sumie czemu niesmile
                    • chocolate-cakes Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 20:38
                      I dzieci nie mają angielskiego. Znowu pretensje rodziców smile "
                      Naprawdę szkoda, aby nauczyciel odbierał sobie wolne a uczniowie mieliby tracić lekcje. Bez sensu.
                    • 1unia4 Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 20:39
                      Jednak nie zrozumiałaś na czym to polega
                      • agonyaunt Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 20:42
                        Ależ zrozumiałam, próbuję Ci tylko pokazać jak to będzie działać w praktyce.
                      • chocolate-cakes Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 20:43
                        Wyjaśnij. Naprawdę chcę zrozumieć. Może masz lepszy pomysł niż nasz rząd i lepszą organizację pracy szkoły niż to co mamy od 40 lat. Piszę serio.
                        • little_fish Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 20:52
                          Godziny dydaktyczne są stałe. Ruchome byłyby te uzupełniające etat do 40 godzin tygodniowo. Np poniedziałek mam lekcje 8-12. O 16 jest rada. Powiedzmy 4h. Mogę wyjść o 12, wrócić na 16 wtedy przepracowalam 8 godzin, czyli idealnie średnią. Ale mogę między 12 a 16 być w szkole, zrobić uczniom poprawę sprawdzianu, przygotować się do zajęć, sprawdzić kartkówki i przepracować 12h. A we wtorek o 12 PO SKOŃCZONYCH Lekcjach iść do domu. Średnia ilość godzin pracy za te 2 dni-8
                          • agonyaunt Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 20:59
                            To ma sens tylko na papierze. W realu po każdych dydaktycznych zostaje papierkologia, której nie da się nie zrobić. Dziennik, klasówki, prace domowe, korespondencja z rodzicami. Nie zrobisz we wtorek, bo wyjdziesz wcześniej, to będziesz musiała zrobić dwa razy więcej w środę. Owszem, są takie przedmioty (i tacy nauczyciele), że pewnie dałoby się to jakoś zorganizować. Ale już na przykład polonista czy językowiec z klasami maturalnymi będzie miał problem kiedy sobie te godziny odebrać.
                            • little_fish Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 21:05
                              Ale jakie odebrać? Codziennie masz 7 lekcji i godzinę siedzisz nad papierami? Zakładam że pendum dydaktyczne pozostanie zbliżone, powiedzmy 20 godzin. Czyli średnio 4 dziennie plus godzina na obowiązkowe papiery. No to masz jeszcze 3 godziny każde dnia na te obowiązki ruchome. Te, które teraz robisz w domu.
                              • agonyaunt Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 21:29
                                No skoro jednego dnia siedzę 10 godzin, to logiczne, że któregoś innego mogę siedzieć tylko 6, żeby średnia wyszła na 8. Pracy akurat przy moim przedmiocie bywa na całe 8, więc jeśli jednego dnia posiedzę dłużej, bo wywiadówka, to następnego dnia i tak będę miała godzinę papierów i 3 na ruchome (BTW te ruchome tak naprawdę nie są ruchome, klasówki czy prace domowe trzeba sprawdzić w określonym terminie, lekcje też trzeba przygotować przed lekcjami, a nie dwa dni po). Powtórzę - niektórzy nie będą mieli problemu, bo z racji tego kogo i czego uczą, tych 3 ruchomych nie wypełnią. Ale dla innych te 3 godziny to i tak za mało. Dzisiaj, na KN, tydzień z wywiadówką, radą czy wycieczką to po prostu tydzień 40+. Z + za darmo, podczas gdy przy UoP byłyby za to płacone nadgodziny.

                                Nie ma co winić nauczycieli za obronę KN, tak naprawdę wszystkie wyliczenia pokazują, że KN najbardziej opłaca się organom prowadzącym.
                                • agnieszka_kak Re: Nauczyciele bez oddechu. 12.01.18, 11:02
                                  Od zawsze pracuje na umowe o prace. Nigdy nie mialam placonych nadgodzin, jedynie praktykantom sie wyplacalo. Reszta zawsze miala tzw. "zadaniowy tryb pracy".
                                  • paniusiapobuleczki Re: Nauczyciele bez oddechu. 12.01.18, 11:21
                                    I co w związku z tym? Są tacy, którzy mają płacone nadgodziny, tacy, którzy odbierają wolne i tacy, którzy mają zadaniowy czas pracy.
                                    • paniusiapobuleczki Re: Nauczyciele bez oddechu. 12.01.18, 11:23
                                      W zasadzie nauczyciel też ma zadaniowy czas pracy, tylko, że w KN wtrynili zapis o 40 godzinach.
                            • chocolate-cakes Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 21:06
                              No właśnie moje pytanie jest takie, kiedy mam odebrać te godziny?
                              Od kilkunastu lat organizuję międzynarodowe projekty, wszystkie papiery ogarniam w domu, bo w szkole nie ma warunków i ciszy. Wyjeżdżam na tydzień dwa lub trzy razy w roku. Raz lub dwa razy w miesiącu od kilkunastu lat jestem w szkole do 20.00. Taka specyfika pracy, nie narzekam i lubię to.
                              Nie chcę, aby uczeń tracił lekcje. Nie chodzę na zwolnienia.
                              Kiedy mam wziąć wolne za pracę na przykład tydzień na wyjeździe? No nie biorę nigdy, bo nie chcę, aby uczniowie tracili lekcje.
                              • 1unia4 Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 21:11
                                Wiesz-ja też papiery ogarniam w domu.Szkolenia(obowiązkowe) opłacam sama i odbywam w wolnym czasie.I też sie nie skarżę-taka specyfika pracy
                                AAA i tego ie odbieram-nawet nikomu nie przyszłoby to do głowy
                                • chocolate-cakes Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 21:14
                                  Ja też od 25 lat nie odbieram żadnych godzin. O odbieraniu mówiłaś ty.
                                  • 1unia4 Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 21:20
                                    OK
                                    Jezeli masz lekcje z uczniami 4h +1 na papiery .Zostaje 3h (możesz iśc do domu i odpracować w innym terminie)
                                    • elf1977 Re: Nauczyciele bez oddechu. 12.01.18, 08:02
                                      Godzina na papiery? Żart. Takie właśnie wypowiedzi świadczą o tym, że niewiele się wie.
                                      • little_fish Re: Nauczyciele bez oddechu. 12.01.18, 08:29
                                        Papiery bieżące, codzienne, które muszą być wypełnione każdego dnia i nie można tego przełożyć na inny dzień. Tak ja to rozumiem. Choć być może w mojej szkole jest inaczej. Ale nie mam tak, że codziennie mam papiery na 3 godziny. W sensie, że muszę tego dnia. Mogę jednego dnia poświęcić 5 godzin, a innego 1. Ale rozumiem, że może też być inaczej. Choć z ciekawości - jakie papiery wypełniacie codziennie po kilka godzin?
                                        • elf1977 Re: Nauczyciele bez oddechu. 12.01.18, 08:58
                                          Sprawdzam codzienne, może jestem nadgorliwa. Zajmuje mi to minimum 2 godziny dziennie. Inne papiery staram się ogarniać w szkole, po lekcjach.
                                          • little_fish Re: Nauczyciele bez oddechu. 12.01.18, 09:04
                                            W sensie sprawdzian codziennie? - no to faktycznie często. Ale to raczej rzadkość
                                            • elf1977 Re: Nauczyciele bez oddechu. 12.01.18, 12:42
                                              Sprawdzam, nie sprawdzian. Poloniści sprawdzają nie tylko sprawdziany, mnóstwo zadań pisemnych- domowych, pisanych w trakcie lekcji, testów próbnych z wypracowaniami. Jak się chce nauczyć dzieci pisać, trzeba dużo prac sprawdzić, najlepiej jeszcze umożliwić ich poprawę.
                                              • little_fish Re: Nauczyciele bez oddechu. 12.01.18, 13:31
                                                A ok, 😊
                        • 1unia4 Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 20:53
                          Jesli dzis dzieci maja zajęcia 10.00-15.00 to Ty tego dnia organizujesz wywiadówkę i pracujesz od 12.00-20.00
                          Oczywiście zakładam ,że nie prowadzisz sama zajęc z matematyki/fizyki/plastyki itp (duza siatka godzin w wyższych klasach.W klasach I-III-dzieci maja zdecydowanie mniej zajęć)
                          Kolejnego dnia wychodzisz wcześniej.Oczywiście nie urywasz sie z jakiejkolwiek lekcji . Są to godziny ,które miałaś przeznaczone np na przgotowanie sie do lekcji(prosze nie pisać,że nauczyciel przygotowuje sie do kazdej lekcji)
                          • chocolate-cakes Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 20:55
                            Uczę w liceum angielskiego.
                            OK, ale plan ma być ruchomy?
                            Ten raz w miesiącu inny?
                            • 1unia4 Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 20:58
                              Nie -dlaczego ruchomy ?
                              • chocolate-cakes Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 21:00
                                Chodzi o to, że zamiast w domu na kanapie, sprawdzam coś w szkole i tam jestem dostępna?
                                • 1unia4 Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 21:05
                                  Tak
                            • chocolate-cakes Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 20:58
                              Nie chcę zostać w szkole. Naprawdę nie mam gdzie sprawdzać w ciszy wypracowań maturalnych. Też nie wierzyłam, że nie ma wolnej sali, wolnego krzesła i biurka, naprawdę. Wcześniej warunki lokalowe miałam fajne, mogłam siedzieć i sprawdzać.
                              • 1unia4 Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 21:02
                                Tu nie pomogę sad
                                Co mam Ci napisać-od tego nalezy zacząć -zorganizować podstawowe miejsce.Ale i problemu dzis nie ma-bo i nie ma do wypracowania 40h w szkole.
              • chocolate-cakes Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 20:20
                Może i tak. Nie wiem. Pracuję w liceum, gdzie lekcje są od 8.00 do 16.30.
                W szkole podstawowej moje dzieci były dawno temu i zwykle zaczynały lekcje o 8.00, rzadko o 10.00, nie później. Nigdy nie kończyły po 16.00.
                Ale to ciekawy postulat. Bogu dzięki nie będzie dotyczył moich dzieci.
                Na szczęście u mnie w liceum nie ma pomysłu przedłużenia lekcji do 19.00.
          • kub-ma Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 20:13
            Zaleca się, aby przedmioty wiodące były raczej od godzin porannych. Poza tym, gdybym miała 4-5 klas od godz 11:40 to byłyby to 5,6,7 i 8 lekcje. Kiepsko trochę. Można poprzesuwać na inne dni, ale wtedy nie da się mieć wszystkich nauczycieli jednego wieczoru.
            • chocolate-cakes Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 20:25
              Jednak lepiej uczniowi mieć lekcje trudnych przedmiotów rano, może nie wcześnie rano, ale od 9.00 powiedzmy do 15.00. Matematyka czy fizyka o 18.00? Ale w jakim celu? Żeby nauczyciel nie miał za dobrze i pracował od 12.00 do 19.00? Aha.
              Rozumiem, gdy nie ma sal, jest mnóstwo uczniów w szkole itp, różnie bywa. Ale jeśli da się chodzić do szkoły od rana do 16.00 to chyba lepiej dla ucznia?
              • 1unia4 Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 20:29
                Oczywiscie ,że lepiej.Nigdzie nie napisałam ,że chciałaym ,aby uczniowie mieli zajęcia do 19(absolutnie nie chodzi mi o to ,aby komukolwiek zrobic na złośc smile
          • agonyaunt Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 20:26
            Teoretycznie tak, ale nie wszyscy nauczyciele będą zaczynać o 12, więc rodzic i tak będzie miał problem.
            • 1unia4 Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 20:30
              Równoważny czas pracy=nie będzie miał problemu rodzic
    • filga Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 11:55
      W szkole pracowałam ponad 40 lat.. Prawie 30 byłam dyrektorem. Sama nie byłam na urlopie a udzieliła go słownie c z t e r e m osobom. Tak więc bywa różnie
      • kub-ma Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 18:27
        Dokładnie.
        Ale dla niektórych może być zaskoczeniem, że są uczciwi nauczyciele
    • wanda_co_nie_chciala_niemca2 Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 13:07
      Jestem nauczycielka i chociaż to nie służy moim interesom (mogłabym np posiedzieć rok na płatnym wychowawczym) to uważam, że urlop na poratowanie zdrowia powinien zostać jak najszybciej zlikwidowany. W praktyce mało kto ratuje zdrowie (no, może jakiś procent ratuje), a raczej sa w ten sposób ratowane etaty nauczyczycielskie tam gdzie brakuje godzin. I jednego roku ta pani jest "wysyłana" na urlop, następnego tamta, aż któraś nie odejdzie na emeryturę. Znajoma wzięła właśnie ten urlop, aby opiekować się wnuczkiem, którego mama wóciła po macierzyńskim do pracy. A podatnik płaci. Dodatkowo popularności to nauczycielom nie przysparza.
      • kub-ma Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 18:26
        Urlop dla poratowania zdrowia powinien być tylko dla poratowania zdrowia.
        Ale ktoś te dziwne zaświadczenia wydaje. Sam nauczyciel sobie tego nie wypisuje.
    • sasanka4321 Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 21:25
      Jak dla mnie to to jest w ogole jakas przedziwna idea, te urlopy dla podratowania zdrowia. Taki rodzaj alimentow od podatnikow, tyle ze zadnych wymagan nie trzeba spelniac, nawet uczyc sie nie trzeba. Jak ktos jest chory, niech idzie na zwolnienie albo na rente. Jesli ktos jest zdrowy, ale mu ta konkretna praca bije na dekiel, niech rzuci prace i idzie na ten rok do innej. Moze popracowac w Biedronce. Moze sprzatac u sasiadow. Odstresuje sie. Wyluzuje. Gardlo odpocznie. Uczniow nie trzeba bedzie ogladac. A i sam zarobi na swoje utrzymanie. Pracy jest od groma. Jak zechce moze za rok znowu szukac pracy w szkole.
    • miniulowa Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 21:38
      Hihi właśnie przeczytałam, że nowy minister zdrowia ma pomysła żeby nauczyciele przeszli szkolenia i zastąpili pielęgniarki szkolne.
      😂😂😂
      W ramach obowiązków oczywiście.
      Powodzenia 😂😂😂
      • agonyaunt Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 21:50
        Nie będę więcej pisać tu o moich głupich pomysłach big_grinbig_grinbig_grin
      • tanebo2.0 Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 21:58
        Skąd ja to znam? Z Alfa! "Niech bezrobotni budują domy dla bezdomnych", "Niech głodni zjedzą bezdomnych"
        • miniulowa Re: Nauczyciele bez oddechu. 11.01.18, 22:19
          "teraz prędko, zanim dotrze do nas, że to bez sensu"
          😂😂😂
          • milva24 Re: Nauczyciele bez oddechu. 12.01.18, 13:20
            big_grin
    • lot.ti Re: Nauczyciele bez oddechu. 12.01.18, 09:06
      roczny płatny urlop to jakiś żart. w żadnym zawodzie nie ma czegoś takiego. nauczyciele powinni być na samozatrudnieniu i tyle w tym temacie - ile godzin wypracują tyle zarobią, jak każdy. hodujemy święte krowy, które na nasz koszt mają miesiące wolnego i jeszcze roczny płatny urlop - skandal. większość z nich i tak ma mierne kwalifikacje.
      • little_fish Re: Nauczyciele bez oddechu. 12.01.18, 09:19
        Można sobie zatrudnić prywatnego edukatora z odpowiednio wysokimi kwalifikacjami i wymagać od niego cudów na kiju
      • bistian Re: Nauczyciele bez oddechu. 12.01.18, 09:39
        lot.ti napisała:

        > roczny płatny urlop to jakiś żart. w żadnym zawodzie nie ma czegoś takiego. nau
        > czyciele powinni być na samozatrudnieniu i tyle w tym temacie - ile godzin wypr
        > acują tyle zarobią, jak każdy.

        Nikt tego nie chce. Dlatego wprowadzono tzw. stopnie awansu zawodowego, żeby g... płacić przez lata, zamiast normalnych pieniędzy. Gdyby była własna działalność, to trzeba by było płacić wszystkim sensowne pieniądze, tylko niektórym dużo lepsze, wyszedłby wyższy koszt. Obecny system ma wiele wspólnego z falą w wojsku, ci z najstarszymi papierami, pilnują porządku dziobania i żeby ktoś młody nie wyskoczył i nie poczuł się za dobrze. System sam się kontroluje, taki myk. smile A to, że ktoś ze słabszymi papierami musi pomagać tym z lepszymi, to nic nie znaczy, tak ma być, że sobie pomagamy. big_grin

        > hodujemy święte krowy, które na nasz koszt mają
        > miesiące wolnego i jeszcze roczny płatny urlop - skandal. większość z nich i ta
        > k ma mierne kwalifikacje.

        To jest ciężka praca i odpoczynek się należy. Do nas trafiają uczniowie ze szkół, trzeba się mocno pilnować, żeby nie dać się ponieść emocjom. Ja bym nie chciał z takimi pracować, a przecież do mnie do firmy nie przychodzą rodzice z pretensjami. wink

        Urlop roczny jest do przedyskutowania, bo był wprowadzany w innych warunkach. Teraz inna praca jest, nauczyciele mogą pracować w tym czasie, o ile to jest tylko wypalenie, nerwica i depresja. Dać 50% pensji i pozwolić pracować na łopacie, układać towar na półkach czy wykonywać inne proste prace, choćby dla zdrowia. Trochę za późno idą na ten urlop, ci co naprawdę potrzebują, ciężko jest kogoś wyciągnąć z zaawansowanej choroby przez rok.
        • little_fish Re: Nauczyciele bez oddechu. 12.01.18, 10:03
          Podstawowym problemem jest niestety rzetelność powodów brania tych urlopów. I tutaj współwinni są nauczyciele i lekarze. Znam osoby, które po poważnych zabiegach brały pół roku urlopu, żeby dojść do siebie, i znam takie, którym nagle zdrowie siadało po zakończeniu urlopu macierzyńskiego
        • tsaria Re: Nauczyciele bez oddechu. 12.01.18, 10:59
          Tylko wiesz dlaczego jest taki społeczny odbiór nauczycieli? bo pomimo wielu przywilejów, udogodnień, wolnego, płatnego urlopu zdrowotnego ROCZNEGO, wciąż narzekają, na małe pensje , przeciążenie i inne duperele. I to narzekanie w przypadku nauczycieli inne zawody drażni. Każdy wie jak wygląda praca nauczyciele, ile godzin spędza w pracy, ile wolnego mają nasze dzieci w szkołach.
          I wiesz, jak ja bym tak ciągle narzekała i tak bardzo byłabym nie zadowolona ze swojej pracy i była dla mnie takim odciążeniem, wiesz co bym zrobiła? zwolniła się i tego życzę każdemu niezadowolonemu nauczycielowi, żeby zamiast męczyć się w szkole wybrał inną ścieżkę kariery, z korzyścią dla siebie i dzieci.
          • bistian Re: Nauczyciele bez oddechu. 12.01.18, 11:25
            tsaria napisała:

            > Tylko wiesz dlaczego jest taki społeczny odbiór nauczycieli?

            Bo ludzie zawsze zazdroszczą, a sami nic nie zrobią w tym kierunku. "Daj, bo na pewno masz więcej!"
            Rozmawiałem z pilarzem, narzekał na zarobki. Ja mu na to, że jest praca za 3200, ale w innej miejscowości. On oburzony, bo tutaj ma więcej.

            Co do zarobków i pracy, ludzie mają jakąś wizję. Dzieci w szkole też mają swoje hipotezy.
            Zapytałyby taką ewcię1980 ile zarabia, pewno dużo? I co? Odpowiedzieć, że tyle samo, co w Biedronce? Po 14 latach pracy ze skończonymi studiami i dwoma kierunkami. Wstyd się przyznać do 2150 zł. Poza szkołą dostałaby obecnie dwa razy tyle. Tylko trzeba znaleźć taką pracę i może dojeżdżać, odpadłoby 6 tygodni wakacji letnich i inne wolne. Taki wybór.
            • tsaria Re: Nauczyciele bez oddechu. 12.01.18, 11:35
              Czyli trzeba wykazać się jaką inicjatywą, wyjść poza swoją strefę komfortu, ale po co? Jak można dalej na niskie zarobki narzekać, pracować mniej niż inni i jeszcze udawać cierpiętnika i wkurzać swoją roszczeniowością pozostałych.
              • bistian Re: Nauczyciele bez oddechu. 12.01.18, 12:02
                tsaria napisała:

                > Czyli trzeba wykazać się jaką inicjatywą, wyjść poza swoją strefę komfortu, ale
                > po co?

                Po to, żeby zarabiać sensownie. Do wszystkiego można się przyzwyczaić, do zamiatania ulic również. Znam gościa, który sprząta niedaleko domu i jest zadowolony, ma całkiem dobre wykształcenie i umiejętności. Ja też pracuję dużo poniżej kwalifikacji, ale pieniądze się zgadzają, a ja nie wstydzę się żadnej pracy, więc jest w porządku.
                Ludzie się boją i to jest normalne, wszyscy się boją, nawet ci od najgorszych prac. Nauczyciele wiedzą, że w Polsce jest taki system, gdzie indziej jest inaczej, tam jest ważne, kto uczy dzieci, jakie ma podejście i kwalifikacje. W takich Niemczech, zarobki zaczynają się od 2,5 tys. euro do 3,5 tys. euro dla nauczycieli starych. Nie ma takich kominów "oszczędzających" budżetowe środki, jak w Polsce. Na pytanie o zarobki, polski nauczyciel powiedział niemieckiemu, że ma 2500. Euro, zapytał ze zrozumieniem, ten niemiecki? Nie, złotych. Tego już nie był w stanie zrozumieć. smile Ale dlatego Niemcy mają tak wysokie PKB na obywatela, prawie 1,5 raza wyższe, niż w Polsce, a pensje 4 razy większe. smile

                Takie przechodzenie ludzi wykształconych do prostych, ale lepiej płatnych, prac jest z zyskiem dla tych osób, ale ze stratą dla społeczeństwa. Raz, że rozwój nie jest tak szybki, jakby mógł być, a ktoś tych wszystkich obiboków musi utrzymywać i dokładać do 500+. Po drugie, jeśli gość z doktoratem, niepijący, punktualny, złapie się za miotłę, to pan Ziutek, co to lubi w poniedziałki na fleku robić, pójdzie na bezrobocie i trzeba będzie zwiększyć zasiłki, jeśli nie na pana Ziutka, to na jego rodzinę.
                • tsaria Re: Nauczyciele bez oddechu. 12.01.18, 12:21
                  Czyli nauczyciel jak nie przy tablicy to tylko przy miotle?
                  Porównywanie zarobków w Polsce i Niemczech jest krzywdzące, ale dla każdej grupy zawodowej. Pielęgniarki, nauczyciele, inżynierowie, lekarze, nawet pani na kasie, w Niemczech zarobią dużo więcej.
                  Ja jestem inżynierem, na polskie warunki nie najgorzej wynagradzanym, ale jak przyjeżdżają do nas na konsultacje koledzy z niemiec to nie mogą uwierzyć, że za taką odpowiedzialność, zakres obowiązków, ludzi podwładnych, otrzymujemy w Polsce tak małe wynagrodzenie. I co mam siąść i płakać, narzekać, udawać cierpiętnika?
                  Jak zacznie mnie to uwierać, poszukam pracy gdzie indziej, może lepiej płatnej, z większymi perspektywami. Na razie wychowuje małe dziecko i praca być może nie za kokosy, ale w określonych i stałych godzinach pracy najbardziej mi odpowiada, coś za coś po prostu.
                  • bistian Re: Nauczyciele bez oddechu. 12.01.18, 12:40
                    tsaria napisała:

                    > Czyli nauczyciel jak nie przy tablicy to tylko przy miotle?

                    Niekoniecznie, ale jeśli praca przy miotle jest lepiej płatna, to czemu nie? Są różne prace, krótkie przeszkolenie i można coś robić przy maszynie. Firmy potrzebują osób, które coś zrobią przy maszynie, skontrolują plany, narysują coś, zamówią materiał, odbiorą coś i to skontrolują, porozmawiają z kontrahentem itd., czyli są ogólnie ogarnięte i elastyczne, nie są tylko od stania przy maszynie albo sprzątania. Firmy potrzebują takich ludzi i za to dobrze płacą. Myślę, że połowa nauczycieli jest w stanie to robić, tylko muszą zmienić swoje myślenie.

                    > Porównywanie zarobków w Polsce i Niemczech jest krzywdzące, ale dla każdej grup
                    > y zawodowej. Pielęgniarki, nauczyciele, inżynierowie, lekarze, nawet pani na ka
                    > sie, w Niemczech zarobią dużo więcej.

                    Dlatego trzeba wiać, tutaj już lepiej nie będzie.
                    Poza tym, niemiecka pensja nauczycielska jest powyżej średniej. Jeśli większość w Niemczech zarabia 1500-1800, czasami do 2000 euro, to te 2500 euro na start to są bardzo dobre pieniądze.
                    Popatrz na jedno, Niemcy mają PKB na osobę prawie 1,5 wyższe. Tylko! A zarobki są 4 razy wyższe, tak przeciętnie. U nas za dużo osób nie pracuje i za dużo osób jest poza systemem, stąd się to bierze. Z dużo kombinatorstwa i cwaniactwa.

                    > Jak zacznie mnie to uwierać, poszukam pracy gdzie indziej, może lepiej płatnej,
                    > z większymi perspektywami. Na razie wychowuje małe dziecko i praca być może ni
                    > e za kokosy, ale w określonych i stałych godzinach pracy najbardziej mi odpowia
                    > da, coś za coś po prostu.

                    Teraz gadasz jak nauczyciel. big_grin Czyli rozumiesz ten sposób myślenia. wink
                    • tsaria Re: Nauczyciele bez oddechu. 12.01.18, 12:58
                      Nie gadam jak nauczyciel,nie narzekam, gdyż uważam , że na tym etapie mojego życia taka praca jest najbardziej odpowiednia. Przez ładnych kilka lat pracowałam po 10-12-14 godzin dziennie za super pieniądze i zamieniłam to na pracę w określonych godzinach za mniejsze i nie narzekam, po prostu taki był mój wybór, konieczność i dobrze mi z tym. I jak zacznie mi to kiedyś przeszkadzać, to nie widzę powodu, żeby się męczyć tylko to zmienię.
            • elf1977 Re: Nauczyciele bez oddechu. 12.01.18, 12:46
              Ona kłamie, zarabia 4500 na rękę. I nic nie robi.
      • filga Re: Nauczyciele bez oddechu. 12.01.18, 10:46
        Mogłabyś rozwinąć, co to znaczy "mierne"? Wg mojej wiedzy każdy musi mieć wykształcenie wyższe z przygotowaniem pedagogicznym i metodyką nauczania danego przedmiotu. Co jeszcze?
        • miniulowa Re: Nauczyciele bez oddechu. 12.01.18, 11:28
          " Wg mojej wiedzy każdy musi mieć wykształcenie wyższe z przygotowaniem pedagogicznym i metodyką nauczania danego przedmiotu. Co jeszcze? "

          Uprawnienia do nauczania 2 przedmiotów to obecnie standard, czyli muszą być 2 kierunki z uprawnieniami pedagogicznymi.
          • iuscogens Re: Nauczyciele bez oddechu. 12.01.18, 11:31
            Co to znaczy, że muszą?? Musi to być wykształcenie kierunkowe i uprawnienia pedagogiczne a i to nie zawsze, bo jak jest zgoda z góry to można w trakcie studiów przyjąć. Nauczyciele robią dodatkowe podyplomówki, ale nie ma tak, że formalnie muszą mieć dwa kierunki.
            • miniulowa Re: Nauczyciele bez oddechu. 12.01.18, 11:37
              "uczyciele robią dodatkowe podyplomówki, ale nie ma tak, że formalnie muszą mieć dwa kierunki."

              Kiedy pracowałam w szkole, zostałam wysłana przez dyrektora na podyplomówkę żeby zrobić uprawnienia do drugiego przedmiotu. Oczywiście płacić musiałam sama wink
              Od 7 czy 8 lat jednoprzedmiotowcy znikają ze szkół ze względu na braki godzin. To działanie we własnym interesie żeby mieć uprawnienia do więcej niż 1 przedmiotu. Nie znam żadnego nauczyciela, który miałby uprawnienia do jednego tylko przedmiotu. Wielu uczy 3-4 przedmiotów.
              • 1unia4 Re: Nauczyciele bez oddechu. 12.01.18, 12:10
                Ale swoja drogą-to chyba koszmar.Taki nauczyciel do wszystkiego -to czy czasem nie jest do ....niczego ?
                Chyba bym wolała jednak specjalizacje.Oczywiście nie mówie tu o muzyka/plastyka/technika
                Jednak wolałabym ,aby Pani od chemii nie uczyła również matematyki i fizyki
                • astramastra Re: Nauczyciele bez oddechu. 12.01.18, 12:30
                  Dokładnie! Jeszcze pani od chemii ucząca matmy i fizyki to jestem w stanie sobie wyobrazić, lecz też budzi to we mnie duże wątpliwości, ale jeśli dojdzie do tego,że matmy uczy językowiec to masakra.
                  • bistian Re: Nauczyciele bez oddechu. 12.01.18, 12:45
                    astramastra napisał(a):

                    > Dokładnie! Jeszcze pani od chemii ucząca matmy i fizyki to jestem w stanie sobi
                    > e wyobrazić, lecz też budzi to we mnie duże wątpliwości, ale jeśli dojdzie do t
                    > ego,że matmy uczy językowiec to masakra.

                    Jeśli ktoś jest humanistą, czyli człowiekiem dobrze wykształconym ogólnie, to czemu nie? On tylko uzupełnia dużą wiedzę, którą już ma.
                    • astramastra Re: Nauczyciele bez oddechu. 12.01.18, 12:53
                      Bo zazwyczaj, dobry humanista/językowiec to kiepski matematyk.Mówię, zazwyczaj a nie zawsze. Widzę po sobie i po moich koleżankach/kolegach po fachu.
                      • bistian Re: Nauczyciele bez oddechu. 12.01.18, 13:00
                        astramastra napisał(a):

                        > Bo zazwyczaj, dobry humanista/językowiec to kiepski matematyk.Mówię, zazwyczaj
                        > a nie zawsze. Widzę po sobie i po moich koleżankach/kolegach po fachu.

                        Jeśli jest kiepskim matematykiem, to nie jest humanistą, tylko samym językowcem. Ale to prawda, na język często idą lenie z przedmiotów ścisłych.
                  • miniulowa Re: Nauczyciele bez oddechu. 12.01.18, 13:15
                    "ale jeśli dojdzie do tego,że matmy uczy językowiec to masakra."
                    Raczej matematyk robi uprawnienia do nauczania języka obcego i robi np. matematykę po angielsku w klasie dwujęzycznej. Podobnie biolog czy chemik. Popularne smile
                    • astramastra Re: Nauczyciele bez oddechu. 12.01.18, 13:28
                      ja mówiłam w drugą stronę, matematyka po ang to ok
                • asia_i_p Re: Nauczyciele bez oddechu. 12.01.18, 12:55
                  W Niemczech się to bardzo sprawdza.
              • filga Re: Nauczyciele bez oddechu. 12.01.18, 15:55
                Ale nie w liceum! Tu zdecydowana większość uczy jednego przedmiotu.
      • miniulowa Re: Nauczyciele bez oddechu. 12.01.18, 11:26
        "nauczyciele powinni być na samozatrudnieniu i tyle w tym temacie - ile godzin wypracują tyle zarobią, jak każdy."
        Jestem ZA.
        Z przedmiotu, którego uczyłam stawka rynkowa za 45 min to 60 zł netto, czyli 73,8 brutto. 20 godzin przy tablicy. Doliczając godziny na konsultacje, rady pedagogiczne i inne pierdoły, sądzę, że uzbiera się 25 godzin tygodniowo.
        6457,5 miesięcznie licząc średnio 3,5 tygodnia w miesiącu.
        Wycieczka 3 dniowa: 24x3x73,8= 5313,60 zł.
        Licząc 6457,5 przez 10 miesięcy w roku, 2 wycieczki 3 dniowe w roku (zazwyczaj jest jedna oraz kilka jednodniowych, uprościłam rachunek) daje to łączną kwotę 75 202,20 zł rocznie, czyli 6 266,85 miesięcznie średnio.
        Od tego 1200 miesięcznie na zus, zostaje mi 5000 miesięcznie. Licząc, że będę płacić VAT (na pewno nie pełny) i jakieś groszowe podatki dochodowe, powiedzmy, że zostanie mi 4500 miesięcznie w kieszeni, z czego, ponieważ jest wtedy DG, odliczam sobie:
        - samochód (mogę wziąć leasing na firmę zamiast zwykłego kredytu, oł jeah! pełne odliczenia VAT)
        - telefon,
        - materiały biurowe,
        - pomoce do pracy (komputer, oprogramowanie, podręczniki),
        - część czynszu,
        - część opłat (woda, prąd, śmieci, ogrzewanie).
        Licząc, że będę płacić VAT, powiedzmy, że zostanie mi 4500 miesięcznie w kieszeni.
        Co więcej, mogę się przenieść z DG do Czech!
        Serio, jestem ZA.
        • tsaria Re: Nauczyciele bez oddechu. 12.01.18, 11:44
          Myślę, że nie czekaj aż wprowadzą taki system pracy, tylko już teraz szukaj takiej oferty, na pewno znajdziesz smile
          • miniulowa Re: Nauczyciele bez oddechu. 12.01.18, 12:07
            "Myślę, że nie czekaj aż wprowadzą taki system pracy, tylko już teraz szukaj takiej oferty, na pewno znajdziesz "

            Kilka razy napisałam, ze już NIE pracuję w zawodzie nauczyciela, i NIE zamierzam wracać, mimo, że propozycję mam regularnie co pół roku.
            Pracę obecną sobie chwalę, pracując mniej niż kiedyś zarabiam 2 razy więcej (jestem na DG i bardzo sobie to chwalę z powodów wyżej opisanych, a umowę o współpracy mam tak skonstruowana, że mam w zasadzie większość przywilejów pracowniczych) i nie muszę użerać się z roszczeniowymi dzieciakami oraz ich rodzicami. Rozważam jedynie powrót na pół etatu na uczelnię wyższą. Kilka godzi tygodniowo, wysiłek niewielki, a odpada mi 1000 zł ZUS smile
        • astramastra Re: Nauczyciele bez oddechu. 12.01.18, 12:27
          a zdradzisz co to za przedmiot?
          • miniulowa Re: Nauczyciele bez oddechu. 12.01.18, 13:28
            "a zdradzisz co to za przedmiot? "

            Języki obce plus przedmioty zawodowe.
      • elf1977 Re: Nauczyciele bez oddechu. 12.01.18, 12:45
        Mierne kwalifikacje, powiadasz. Nie wydaje mi się, zresztą wśród nauczycieli są osoby z bardzo różnym wykształceniem.
        Myślę, że jak by porównać moje wykształcenie z Twoim - wyszłabym zwycięsko.
    • lena.113 Re: Nauczyciele bez oddechu. 10.10.18, 08:07
      I niech podratowuja zdrowie...by potem dalej uczyc..
      Moja mama,nauczycielka ż pasja i zaangażowaniem, była na takim urlopie,podleczyla gardło i krtan ,potem uczyła jeszcze 10 lat na 1,5 etatu i 9 na emeryturze...
      Tak,gdyby nie urlop,mój tata świetnie zarabiał i 4 dzieci miała,pewnie zostałaby w domu ż wnukami
      Ja pracując w szkole często obudziłam się i nie mogłam wypowiedzieć ani słowa...krtan,wyobrażam sobie,jak zniszczone są struny głosowe po 15 czy 20 latach...
      Wiele grup zawodowych ma szczególne przywileje:zlikwidujemy je wszystkie
      Policjanci,strażacy,mają inny wiek emerytalny
      Sędziowie,prokuratorzy nie płacą zusu, mają wyższe wypłaty i przechodzą w stan spoczynku
      Prokurator ma też kilkanaście dni dodatkowego urlopu
      Wojskowi
      Jest mundurowka..
      Górnicy, rolnicy płaca krus a nie ZUS
      Mnóstwo innych grup
      W urzedach,izbach skarbowych są często ruchome godziny pracy ,np moja koleżanka przychodzi na 6.30 wychodzi po 14...
      Długo by wymieniać
      Na nauczycielu ciąży odpowiedzialność za dzieci ,ich bezpieczeństwo,pracują intensywnie,często ż trudna młodzieżą, ż która nawet rodzice nie daja rady ,musza być odporni psychicznie w dobrym stanie zdrowia.
      W tej chwili najwięcej jest nauczycielek 50 lat do 60 lat ,w kolejnych latach odejdą na emerytury.
      Młodzi?cóż jak w butiku zarobi 2500 do 3000 zł bez wiedzy ,śledząc smartfona,pójdzie do szkoły za 1600 zł na start?No nie to inne pokolenie.
      Umie liczyć,nie pracuje dla idei,jest otwarte na świat,podróżuje,chce godnie zarabiać,walczy o swoje,widzę pokolenie mojej córki,wyjeżdżają za granicę,nie na zmywak znają języki,cenią rozwój a zarobki umożliwiają im normalne życie, córka mi tłumaczy,muszę mieć na urlop,na teatr,na bilet lotniczy,mam zbierać na buty?Nie dziękuję,idee?Niech szukają innych frajerów...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka