feliz_madre
11.01.18, 08:31
Trochę A propos reklam leków i suplementów - ale nie tylko. Podobno Polacy są rekordzistami w łykaniu tabletek - i to nie tylko przeciwbólowych.
www.dziennikzachodni.pl/serwisy/zdrowie/a/leki-przeciwbolowe-polacy-rekordzistami-europy,9482897/
Patrzyłam ostatnio na młodą kobietę z mojej rodziny - tylko po śniadaniu łyknęła 7 tabletek. Wszystkie oczywiście niezbędne - chociaż wcale nie jest przewklekle chora. To już mentalność - boli Cię brzuch weź tabletkę, masz słabe paznokcie - łyknij suplement, na ból nóg - magnez, najlepiej w podwójnej dawce, dziecko nie ma apetytu - syropek, je za dużo - też syropek! Na oczy, na pryszcze, na włosy, dłuższe rzęsy, zmęczenie, stres, nerwy, gdy rzucasz palenie lub chcesz mieć lepszy seks - i najlepsze - zapobiegawczo - gdy planujesz wielkie obzarstwo, gdy zamierzasz się napić, żeby skóra się nie starzała tak szybko, jeśli nie chcesz mieć zawału... no i oczywiście witaminy - dla dzieci, kobiet, mężczyzn, nastolatków, seniorów, ciężarnych - każdy powinien mieć swój zestaw!!
Był czas, że brałam magnez - zamienilam na czekoladę. Brałam też hormony, ale spadło mi libido - co prawda mogłam włączyć tabletkę na podniesienie go, ale wolałam odstawić całkiem. Bolące miesiączki załatwiam termoforem. Czasem na ból głowy coś wezmę, ale powiedzmy, że moja norma to raz na kwartał.
W newralgicznym momencie, gdy leżałam chora brałam 5 tabletek dziennie. Ale faktem jest, że w zasadzie nie choruję - raz na 3 lata.
Pytanie do Was - ile różnych tabletek dziennie łykacie? Ile wyniosła górną granica? Możemy się ograniczyć tylko do tych bez recepty.