15.01.18, 21:23
Miałyście do czynienia? Należałyście? A może dalej należycie.

Ja miałam do czynienia przy okazji bierzmowania (które to z przytupem zakończyło moją wspópracę z kościołem). W ramach przygotowań do bierzmowania kazali iść na 3 spotania oazowe i wyjechać na jakis obóz. Obóz Jana czy innego Jakuba.

Pamiętam mój szok jak poszłam na tą oazę. Ludzie zaczeli się modlić w kółku, machać rękami, podrygiwać. Wyglądało to na jakiś trans. Co chwila ktoś wykrzykiwał alleluja.
Natychmiast uznałam że są świrami i przerażona siedziałam do końca zajęć. Pozostałe zajęcia odbyłam już z koleżanką która miała mi dawać otuchę i zapewniać bezpieczeństwo.
Serio pierwszy raz w życiu czułam że jestem otoczona niezrównoważonymi ludźmi.

A potem był ten wyjazd. Organizowany przez ludzi z oazy. Dwa dni indoktrynacji niemalże w stylu sekciarkim. Jak ktoś zadawał za dużo pytań czy dyskutował natychmiast był odseparowywany od grupy zalewany miłością i mocnej namawiany do bożej miłości. Cały czas podkręcane były emocje i wywierana presja. Na koniec chyba ze 4 osoby wpadły w histerię że oto odkryły że Bóg ich kocha i nic innego nie ma znaczenia.
A zamknięciem tego wyjazdu był manewr którego perfidię z psychologicznego punktu widzenia zrozumiałam po latach.
Otóż była msza po której każda z osób miała podejść do ołtarza i na głos przed wszystkim oddać swoje życie Bogu. Oczywiście milcząca presja tłumu była bardzo wyraźnie odczuwana i każda kolejna osoba podchodząca do tego ołtarza wpadała w coraz większe spazmy. Coś na zasadzie zbiorowej histerii. Ja nie podeszłam ale chyba tylko dlatego że w pewnym momencie zaczełam się wkurzać na to co się tam wyprawia. A że nie artykułowałam wkurzenia na głos, nie mieli szansy mnie przekabacić. Ale i tak podeszła do mnie jedna z osób prowadzących z pretensjami że ja nie poszłam pod ten ołtarz.
Jak wróciłam do domu z tego wyjazdu to z ulgi aż sie popłakałam.

Macie jakieś doświadczenia z oazą. Może tylko ja trafiłam na nawiedzonych
Obserwuj wątek
    • 1matka-polka Re: Oaza 15.01.18, 21:31
      Raz poszłam z koleżanką na jakieś spotkanie oazowe. Modlili się w sprawie wyabortowanych płodów. Co chwilę ktoś wstawał i biadoli, jakie biedne te płody, jak im nie było dane żyć. Po każdym biadoleniu reszta powtarzała chórem jakąś formułkę i tak przez 15 minut. XD
      Drugi raz załapałam się na jakąś nawiedzoną akcję, kiedy ludzie kładli się krzyżem pod ołtarzem, twarzą do ziemi. Udawali chyba Jezusa.
    • wiosennaburza1 Re: Oaza 15.01.18, 21:31
      nie mam żadnych doświadczeń z oazą. poza jednym: w czasach licealnych pojechałam do koleżanki po zeszyt. była na oazie, jak doniosła jej mama. kościół za płotem, to poszłam. i siedziały panny w ławce, chichotały na potęgę, poprawiały włosy i resztę wizerunku. jak je wyciągnęłam, to wyznały że chodzą bo Paweł chodzi. a Paweł cudownej urody był.
      zeszyt wzięłam.
      • cauliflowerpl Re: Oaza 15.01.18, 21:42
        O, to jak w mojej parafii schola. Nikt przesluchan nie robil, boc przeciez nie mozna nikomu zabraniac spiewac na chwale Panu, a glownym czynnikiem przyciagajacym te miauczaca grupke byli dwaj piekni gitarzysci big_grin
      • nowi-jka Re: Oaza 16.01.18, 09:26
        ja nalezałam cała swoja młodosc, no cóz mieszkałam na wsi i wówczas to była jedyna mozliwa rozrywka. Mi się podobało. spotykalismy sie raz w tygodniu owszem były modlitwy ale bardziej to przypominało spotkania dyskusyjne. Jezdziłam tez na wakacyjne turnusy. Gdyby nie finansował ich ksiadz nie pojechałabym ale tez był to jedyny sposób na wyrwanie sie z domu w wakacje. trwało to 17 dni. Fajnie było. Podobało mi sie ze np jest nauka o liturgi i mogłam sie dowiedziec co w kosciele jest symbolem czego, czemu ksiadz robi tak i tak. Dzieki tej oazie byłam mocno wierzaca wiec jednak było troche pranie mózgu. Nie mniej był taki okres w zyciu kiedy mi ta wiara pomogła. Teraz uwazam ze Bóg w wersji rzymskokatolickiej jest sadystą i w zwiazku z tym mam nadzieje ze jednak go nie ma albo jest zupełnie inny.
    • mamablue Re: Oaza 15.01.18, 21:32
      Wariatów nie brakuje, ale to nie znaczy, że cały kk to świry. Jest wielu mądrych ludzi kościoła.
      Z oazą mam pewne młodzieńcze doświadczenia, głównie śpiewy przy gitarze smile O takim czymś jak piszesz pierwsze słyszę.
      • mamusia1999 Re: Oaza 18.01.18, 15:24
        Nie zgadzam się, madrzy ludzie juz dawno ukrociliby działalność świrów. Szczegolnie, że jest to organizacja ściśle hierarchiczna. Nikt mnie mnie nie przekona; że Franciszek światlym papieżem jest, skoro toleruje działalność Rydzyka. Spryt w dążeniu do utrzymania władzy, to nie to samo co mądrość . Mądrość inklinuje dobro.
    • manala Re: Oaza 15.01.18, 21:34
      Po komunii dziecka załapałam się na procesję...chodzenie dookoła kościoła i powtarzanie cały czas tego samego. Czułam się dziwnie.
      • kk345 Re: Oaza 16.01.18, 14:15
        Przed komunią dziecka nigdy nie byłaś na procesji?
        • majenkir Re: Oaza 17.01.18, 16:13
          A to takie dziwne? Ja w ogole nigdy nie bylam na procesji.
          • kk345 Re: Oaza 17.01.18, 19:19
            No dziwne, że katolik wychowujący po katolicku swoje dzieci nigdy w procesji nie uczestniczył...
    • a1ma Re: Oaza 15.01.18, 21:37
      Nie. I z każda taka historia umacniam się w przekonaniu, jak mądra to byka decyzja.
    • antyideal Re: Oaza 15.01.18, 21:45
      Nie miałam do czynienia ani przez pół sekundy, ale pamiętam, że pierwsza ciąża w mojej licealnej klasie była oazowa smile
      • majenkir Re: Oaza 17.01.18, 16:14
        antyideal napisała:
        > pierwsza ciąża w mojej licealnej klasie była oazowa smile


        big_grinbig_grinbig_grin Ale przynajmniej "nie zabili dziecka" wink
        • szeptucha.z.malucha Re: Oaza 17.01.18, 16:18
          Nie splamili się grzechem antykoncepcji. Aż tak nisko nie upadli😉
    • thea19 Re: Oaza 15.01.18, 21:49
      swego czasu w liceum kolezanka zaprosila mnie na sylwestra. byl rok 1999. mialo byc duzo ludzi bo zjechali z calego swiata z ruchu oazowego taize. impreza miala byc w wielkiej sali i ogolnie super. poszlo nas kilka sztuk, wystrojone, w dobrym humorze. szczeka opadla nam pozniej. impreza polegala na modlitwie do polnocy, zlozeniu sobie zyczen po angielsku glownie i do widzenia. wtf??? jak sie pozniej okazalo to inne grupy mialy normalne balangi.
      • lodomeria Re: Oaza 16.01.18, 00:04
        Taize to w żadnym wypadku nie jest ruch oazowy, to zupełnie przeciwny biegun myślenia o funkcji religii w społeczeństwie niż oazy.
        • thea19 Re: Oaza 16.01.18, 00:44
          nie wnikalam co to bylo. miala byc impreza sylwestrowa a byla modlitwa non stop. kolezanka zapraszajaca byla aktywna oazowiczka. ogolnie zostala stara panna, wiecznie dziewica i dalej w tych klimatach sie obraca.
          • lodomeria Re: Oaza 16.01.18, 01:07
            No to w sumie szkoda, bo inicjatywa bardzo ciekawa, Sylwester co roku obchodzony w innym kraju jest okazją dla młodych ludzi z całego świata do podróżowania i nawiązywania znajomości (nocuje się "u ludzi").

            No i te ich "modlitwy" z praniem mózgu, jakie odbywa się w oazach nie ma nic wspólnego. To, że szykowałaś się na balangę, a trafiłaś na medytację, to tylko kwestia tego, że nie wiedziałaś na co się piszesz, no i jednak trochę ograniczonej wyobraźni, że Sylwestra można spędzać na różne sposoby.

            Taize jest wspólnotą ekumeniczną (szeroko rozumianego ekumenizmu, włączającego też religie niemonoteistyczne), działąjącą od wielu lat, bardzo daleką od ekstremizmu czy fundamentalizmu.

            Jej założyciel, brat Roger, który już w czasie II wojny pomagał uchodźcom, potem jeńcom niemieckim, następnie przez całe dekady próbował przerzucać mosty pomiędzy ludźmi, pomiędzy instytucjami, tworzył inicjatywy charytatywne, budujące pokój, został w wieku 90 lat zadźgany na oczach 2000 ludzi, których medytację prowadził.

            • thea19 Re: Oaza 16.01.18, 08:41
              sek w tym, ze miala byc zabawa. inne grupy mialy normalne imprezy wiec tym bardziej bylysmy zawiedzione.
              • nowi-jka Re: Oaza 16.01.18, 09:29
                to chyab było pózniej niz w 2000 roku bo ja bylam na teze w sylwestra w paryzu w 2002 i jeszcze zył
                • kk345 Re: Oaza 16.01.18, 14:17
                  W 2005
                • aguar Re: Oaza 17.01.18, 13:32
                  Ona nie napisała, że w 2000 roku, tylko, że na oczach 2000 ludzi.
                  Ja byłam w 1992 w Budapeszcie. Świetnie się bawiłam!
                  • szeptucha.z.malucha Re: Oaza 17.01.18, 15:20
                    Ja byłam 1992/93 w Wiedniu na spotkaniu braci z Taize. Miło wspominam.
                  • nowi-jka Re: Oaza 17.01.18, 15:20
                    o fuck - rzeczywiscie big_grin big_grin
                • arwena_11 Re: Oaza 17.01.18, 16:10
                  1999/2000 byli w Warszawie. U mnie nocowały 3 osoby przez tydzień. W sylwestra wrócili ok 3 w nocy. Pamiętam dokładnie - bo się w tego sylwestra zaręczyłam.
                  • redheadfreaq Re: Oaza 17.01.18, 17:44
                    Zgadza się! Następnego dnia oprowadzałam dwie dziewczyny z Węgier po Warszawie.
    • heca7 Re: Oaza 15.01.18, 22:04
      Co Wy wiecie o oazie?! suspicious
      Dwa dni i już?! Kobieto ja byłam trzy razy na rekolekcjach (różne poziomy) , które trwały po dwa tygodnie big_grin W Urlach, Murzasichlu i Domaniewicach. Plus na co najmniej sześciu innych mniejszych wyjazdach. Było to skutkiem tego iż mój dużo starszy brat bardzo aktywnie w tej oazie działał i działa- dochrapał się tam jakiegoś moderatora czy cuś wink W związku z tym spędziłam kilka sylwestrów gdzie o 12 w nocy kiedy strzelały fajerwerki zaczynała się msza. Łziłam po górach czego serdecznie nienawidzę bo każdy oazowicz ma zajoba na punkcie gór a jak nie ma to mu biada i i tak musi zapie...ć po górach tongue_out Do dziś śni mi się po nocach jazda nocnym do Zakopca i wnoszenie nart na Gubałówkę na piechotę! żeby zaoszczędzić na kolejce (mieliśmy kwaterę po drugiej stronie) . Albo dwa tygodnie nad Liwcem ale kierownictwo wymyśliło sobie, że nie wolno się kąpać- takie wiecie ćwiczenie silnej woli. I pewnego dnia animatorka naszej grupy wpadła na pomysł żebyśmy przeszły na wysepkę na środku rzeczki- potem inne grupy miały do nas pretensje , że przecież nie wolno się kąpać! Do sklepiku też nie wolno było chodzić! wink O 21.00 cisza nocna , której nie wolno było łamać nawet cichą rozmową- był zakaz mówienia do rana.
      Takie drobiazgi jak modlitwy wymyślonymi językami, świadectwa (byłam w nich całkiem dobra, hmm), otwieranie biblii na konkretnej stronie to był dla mnie widok codzienny. Lubiłam wtedy wyjmować swoją biblię angielską big_grin Ona jest inaczej tłumaczona- wystarczyło, że poproszona o przeczytanie konkretnego cytatu zaczynałam i ... apage satanas! nagła histeria a fuj! angielska! big_grin
      Bardzo aktywnym swego czasu oazowiczem był... Tomasz Zubilewicz.
      • cauliflowerpl Re: Oaza 15.01.18, 22:07
        Poplakalam sie ze smiechu i nie bede mogla zasnac big_grin
        • quesuerte Re: Oaza 15.01.18, 22:16
          Iść spać o 22.07 to tylko na oazach! big_grin
          • heca7 Re: Oaza 15.01.18, 22:25
            Spać chodziło się po tzw pogodnym wieczorze podczas , którego odbywały się różne zabawy. I nie później niż o 21.30 wstawaliśmy o 7.00 ale były grupy oazowe o wyższym poziomie np "dwójki" , które pobudkę miały o 6.00.
            • jowita771 Re: Oaza 15.01.18, 22:47
              Dwójka była najlepsza, tzn. miała fajny program - stary testament. Przechodziliśmy np. przez Morze Czerwone, tzn. w nocy ksiądz nas zabrał na wycieczkę.
              Rekolekcje oazowe letnie trwały 15 dni, każdego dnia rozważało się inna tajemnicę różańca. I trzeciego dnia np. było Boże Narodzenie. Obudzili nas o 23.45 i do kościoła na pasterkę. W kościele choinki ubrane, kolędy były, pamiętam, że psalm śpiewałam na pasterce w lipcu, a w kościele świeciły się tylko świece i ledwo widziałam tekst psalmu. Drugi stopień oazy wspominam bardzo dobrze, był super ksiądz, animatorem muzycznym był bardzo fajny kleryk, który teraz jest bardzo fajnym księdzem. To był mój najfajniejszy wyjazd oazowy. Pozostałe były do bani, była presja, żeby mówić świadectwo, tzn. opowiadać, jak to spotkało się Jezusa i odtąd moje życie będzie już takie i siakie. Ja się zawsze buntowałam i nigdy tego świadectwa nie powiedziałam. Na jednym wyjeździe siedzieliśmy w kółku i podawaliśmy sobie świeczkę i każdy, kto miał świeczkę, musiał mówić. Powiedziałam, że nie podoba mi się pomysł mówienia świadectwa, bo nie wiem, co będzie kiedyś, dlatego nie powiem. I podałam świeczkę dalej. Za co parę osób mnie później ostro skrytykowało.
              Byłam w oazie parę lat, nawet byłam animatorką, ale zawsze byłam czarna owcą, tzn. nie zgadzałam się między innymi ze społeczną nauką kościoła, pytałam, drążyłam, spierałam się. Ksiądz mi kiedyś powiedział, że niepotrzebnie próbuję ogarniać rozumem coś, co trzeba przyjąć na wiarę.
              Generalnie nie polecam, najbardziej lubiłam śpiewanie i grę na gitarze, a to mogłam znaleźć w harcerstwie, niepotrzebna była oaza.
              • heca7 Re: Oaza 15.01.18, 22:56
                No to myśmy np w Domaniewicach zaliczyli rezurekcję wink Użyczono nam na ten czas tamtejszego zabytkowego sanktuarium- ma on prospekt organowy w kształcie orła. Pewnie nie miałabym jak tego zobaczyć a warto.
                • jowita771 Re: Oaza 15.01.18, 23:24
                  Rezurekcję też mieliśmy, ale wyparłam chyba, bo Wielkanocy nie znoszę od zawsze. I wielkiego postu też, jeszcze bardziej.
                  • heca7 Re: Oaza 15.01.18, 23:36
                    Ja też nie przepadam. Ale ta kaplica robiła wrażenie, teraz jest odnowiona ale kiedyś wiało od niej starością i takim prowincjonalnym klimatem. Stare schody, drewno, podłogi , malowidła i te organy. Dla kogoś mieszkającego w Warszawie gdzie nawet Zamek i Stare Miasto są nowe to coś co zapada w pamięć wink
                  • lucyjkama Re: Oaza 16.01.18, 13:37
                    Też byłam w oazie. Zaliczyłam wszystkie stopnie i szkołę dla animatorów. Nie było tam jakiś szokujących scen. Świadectwo mówiłam chyba raz przez X lat. Nikt nikogo nie zmuszał.
                    Rezurekcja po kilkugodzinnym nocnym marszu była super. Nasz cudowny ks. Piotr który rozgadywał się niemiłosiernie w czasie kazań wszedł na mównicę. Cała oaza jak jeden mąż ułożyła swoje głowy na ławkach licząc na odrobinę snu. A on powiedział "Jezus zmartwychwstał, prawdziwie zmartwychwstał i nikt i nic nie jest w stanie tego zmienić. Jezus żyje, alleluja!" I to był koniec kazania. Nie mogliśmy wyjść z szoku big_grin
          • cauliflowerpl Re: Oaza 16.01.18, 07:15
            "Moje życie jest oazą, lalala lalala" big_grin
            Brzmi jak piosenka, dorobię melodię i opchnę wyznawcą.
            • chatgris01 Re: Oaza 16.01.18, 13:49
              Kultowa scena z kultowego filmu mi sie przypomniala big_grin
              www.dailymotion.com/video/x43h8bu
        • heca7 Re: Oaza 15.01.18, 22:21
          Dodam jeszcze , że te dwutygodniowe rekolekcje należało spędzać wyłącznie w kiecce wink Czyli idziemy w góry (bo jakże by inaczej)-kiecka do traperów. Główny temat przy obiedzie to sposoby konserwacji skórzanych butów aby nie przemakały i chwyty na gitarę wink
          • jowita771 Re: Oaza 15.01.18, 23:26
            Kiecki były obowiązkowe, do kolan albo dłuższe, sporo dziewczyn nosiła długie do ziemi, też takie miałam. Spodni czy spodenek nawet nie brałam na te wyjazdy, bo nie było po co.
            • lucyjkama Re: Oaza 18.01.18, 15:15
              Byłam na oazach w sumie 6 razy. Chodziłam w spodniach, tylko na mszę czyli na jakąś godzinę wkładam spódnicę. Owszem próbowano mnie agitować ale po stanowcze odmowie nikt do chodzenia w kiecce nie zmuszał. Nawet gdy sama byłam animatorką chodziłam w spodniach.
        • tmk123 Re: Oaza 15.01.18, 22:29
          Na oazę nigdy nie chodziłam i religijna zbyt byłam odrzucali mnie głupi i rubaszni księża i kolezanki obgadujace kto jak sie ubrał na mszę. Na studiach trochę w religię mnie wciagnęło. Co? byłam na pielgrzmce w Częstochowie w 91 roku. Atmosfera niesamowita, dwa miliony ludzi śpiewajacych Abba ojcze razem z Papieżem. Flagi nieistniejących jeszcze Litwy łotwy Ukrainy. Również msza 19 u Dominikanów z madrymi kazaniami i świetna oprawą muzyczną, nawet powiem świoetnym scenariuszem. Potem rózne filozoficzne rozważania co to jest dobro, zło, wola wola determinacji, jeszcze miałam filozofię na studiach . No i wyszło mi że Bóg nie istnieje, albo jest zupełnie sprzeczny z chrzescijaństwem i tak sosyałam ateistką
          Z tych rozważań wyszło mi, że Bóg nie istnieje smile więc zostałam ateistką
          • szeptucha.z.malucha Re: Oaza 17.01.18, 15:38
            Też byłam w Częstochowie w 1991😀
      • szeptucha.z.malucha Re: Oaza 17.01.18, 15:26
        Ja też, ja też byłam dobra w świadectwach😉 W oazie byłam kole 7 lat. O 7 za długo. Ludzie z mojej wspólnoty zazwyczaj są nadalbwierzący od fundamentalistów do jako tako wierzących. Ale i ateiści się zdarzyli. Kiedyś ktoś z tego towarzystwa poinformował mnie, że wie, iż zeszłam na złą drogę🤔
    • chatgris01 Re: Oaza 15.01.18, 22:14
      Nigdy i po przeczytaniu Waszych postow cieszy mnie to big_grin
    • mamma_2012 Re: Oaza 15.01.18, 22:20
      Mój pierwszy wyjazd to była oaza. Zbyt wiele nie pamiętam, bo miałam 7 lat, poza tym, że w domu zakonnic, gdzie mieszkaliśmy był skład słodyczy z zachodu o jakich się nam nie śniło i dostawałyśmy je na deser.
      W czasie pobytu jedna z zakonnic zmarła i wszyscy musieli iść na pogrzeb, ja nigdy wcześniej nie byłam, więc emocje były duże, zwłaszcza, że wcześniej plotkowano w którym pokoju stoi trumna.
      • niu13 Re: Oaza 15.01.18, 23:11
        Możesz zdradzić, z jakiego powodu Twoi opiekunowie prawni zafundowali 7 latce taki wyjazd?

        Moje doświadczenia z oazą są takie same jak autorki- wymóg przed bieżmowaniem i nawiedzony wyjazd. Spotkałam tam m.in. dwie pogubione rozwódki, które głosiły prawdę objawioną, że od teraz jedynym facetem w ich życiu będzie Jezus.
        Niestety, nie mogę być katoliczką, bo nie potrafię kłaść się o 22 i wstawać o 6. Zwłaszcza wstawać o 6, sorry.
        • mamma_2012 Re: Oaza 16.01.18, 06:58
          Ja wtedy lubiłam chodzić do kościóła, miałam blisko i było to miejsce, gdzie coś się działo, a to spotkanie, a to jakieś nabożeństwo, rozdawanie darów.
          Więc pewnie jakoś tak naturalnie wyszło, tania, może darmowa atrakcja na wakacje.
          Pamiętam, że mamie odpowiadało, że był to wyjazd tylko pod Warszawę.
          • niu13 Re: Oaza 16.01.18, 09:24
            Acha. To mogę zrozumieć. Za PRL kościół znaczył więcej dla ludzi
            • cauliflowerpl Re: Oaza 16.01.18, 09:46
              W malych miejscowosciach parafia to byl jedyny osrodek rozrywki. Mialam babcie w podlubelskiej wsi, zajec sportowych tam nie bylo, pizzeri czy innych lokali wtedy tez nie (lata wczesne dziewiecdziesiate), byl za to kosciol i tam sie mlodziez zbierala. Chyba wszyscy tam do jakiejs tego typu organizacji nalezeli.

              A nie, przepraszam. Zajecia sportowe byly. Przy parafii: byly nawet "parafiady" w Warszawie na AWF, bylam ze 3 razy bo gralam w orkiestrze...parafialnej wink kurture pojechalismy szerzyc. Bardzo milo wspominam, bo podlegalismy pod kapelmistrza (a ten byl normalny), mielismy za darmo nocleg w akademiku, wyzywienie i transport po stolicy. Co pozwiedzalam, to moje.
        • salinas Re: Oaza 18.01.18, 08:41
          niu13 napisał(a):

          > Moje doświadczenia z oazą są takie same jak autorki- wymóg przed bieżmowaniem i
          > nawiedzony wyjazd.

          Szkoda, że słowników ortograficznych tam nie rozdawali. Pewnie wyniosłabyś coś więcej tongue_out
    • milva24 Re: Oaza 15.01.18, 23:01
      Ja byłam nawet lat temu chyba 16 na jakimś zlocie Radia Maryja. Sam ojciec Tadeusz przemawiał osobiście do tłumu.
      • iwi.k1 Re: Oaza 16.01.18, 00:28
        Coraz dziwniej robi się w tym wątku... ;-P
    • vinca Re: Oaza 16.01.18, 07:37
      Ja należałam ale krotko bo mnie wywalili. Pamiętam, że bardzo mi się tam podobało i chciałam chodzić no ale byłam tam persona non gratasmile

      Po latach myslę, że dobrze się stało.
    • lauren6 Re: Oaza 16.01.18, 08:03
      Właśnie czytałam artykuł o egzorcuście w Wyborczej. Dziewczyna chodziła na kółko oazowe, towarzystwo uznało, że jest nawiedzona przez szatana i zaczęło ją egzorcyzmować. Jak to nie pomogło to wezwali księdza, który tę nastolatkę regularnie torturował, molestował seksualnie, a wszystko to w ramach wypędzania Szatana.

      Spotkania oazowe kojarzą mi się z koszmarną patologią. W życiu nie pozwolilabym tam chodzić moim dzieciom.
      • triss_merigold6 Re: Oaza 16.01.18, 08:17
        Pozwolisz, że się podpiszę? Dziwią mnie rodzice, którzy pozwalają na kontakt dzieci z duchownymi (płci obojga, bo zakonnice wcale nie są bardziej normalne).
      • szeptucha.z.malucha Re: Oaza 18.01.18, 14:28
        Oaza to lajcik, w odnowie to dię działy cuda.
        • wisniowy_sad Re: Oaza 18.01.18, 15:05
          W oazie byłam ok. 15 lat temu, ale tylko z rok-półtora, bo zaraz po śmierci papieża oazę szlag najjaśniejszy trafił i do dzisiaj nie istnieje. Zresztą kiedy na nią chodziłam, przychodziło jakieś 5 osób (jak mróz, to wcale). A 20 lat temu to była wspólnota kilkudziesięcio czy nawet kilkusetosobowa, ale jakoś się na to nie załapałam. Trochę mi szkoda, że teraz młodzież zamiast poznawać fajnych ludzi (choćby na takiej oazie, czy w harcerstwie), w piątkowy wieczór ogląda 7285 odcinek serialu, tudzież psuje wzrok przy smartfonie... Ostatnio na przystanku gadałam z kobietą która powiedziała, że 10 lat była w oazie - jakąś taką sympatię do niej poczułam smile
          • szeptucha.z.malucha Re: Oaza 18.01.18, 17:13
            Ja to byłam około 30 lat temu, zaczynałam jeszcze w PRL-u i fajnie mi było być tak trochę w opozycji😉, bo cyrki działy się z przeszkodami w organizacji. Wtedy ciągnęła tam różnorodna młodzież, dlatego pewnie koleje losu też rozmaite były.
    • edelstein Re: Oaza 16.01.18, 09:01
      W mojej klasie byly takie co jezdzily na Oazy, trzymalam sie od nich z daleka. Nigdy mnie KK nie pociagal, sila mnie zaciagano na msze niedzielne, wiec o Oazie nawet nikt nie pomyslal.Pomijam fakt, ze nie znosze spodnic i sukienek i od zawsze nosze spodnie😂
    • konsta-is-me Re: Oaza 16.01.18, 09:09
      Mialam podobne doswiadczenia, ale wylacznie z, nazwijmy to "odlamami protestancko-babtystycznymi" - rozne zgrupowania, ale schematy podobne.
      Ciagle modlitwy, przed, po jedzeniu, kilka razy dziennie, nocne czuwania i studiowanie Biblii.
      Rzeczywiscie krzyki na mszach, transy, kladzenie rak (na glowie), nawet poswiecona woda/olej byly itp.
      Na typowo katolickiej oazie nigdy nie bylam, ale wychodzi, ze... na jedno wychodzi 😁
    • domowapani Re: Oaza 16.01.18, 09:49
      Byłam na oazowym sylwestrze. Poza tym, że nie było alko i że soki nalewaly zakonnice, bardzo sympatyczne zresztą, a całość odbywała się w salce katechetycznej, to impreza była całkiem zwyczajna. Modlow żadnych nie było.
    • sabina211 Re: Oaza 16.01.18, 10:30
      Byłam i to nie raz. Nie w górach, więc nie odniosę się do konieczności chodzenia po nich. Pamiętam noszenie długich spódnic, jakieś wykłady o skromności i wewnętrznym pięknie, z których dziś się śmieję, ale i tak uważam, że dla wierzących i mniej przebojowych dzieci/młodzieży, które wyjeżdżały z grupą, w której miały spotkania przez cały rok była to dużo lepsza alternatywa niż 3-tygodniowe kolonie zakładowe. Tam dopiero się działo (w negatywnym sensie)...Kiedy tylko mogłam wybierać bez zastanowienia wybierałam oazy (obóz ZHP też mi się nie spodobał, choć wolałam od kolonii) i wracałam zadowolona. Moje oazy były typowo oazowe, bo to, co piszecie o krzykach, "objawieniach" itd to bardziej działo się w Odnowie w Duchu Św. niż w oazie. I też nigdy w ten klimat nie weszłam, choć znam ludzi zaangażowanych (w przeszłości a nawet obecnie), a 100% zdrowych psychicznie, po prostu tak przeżywających swoją religijność i wiarę. Natomiast uważam za skrajną głupotę osób odpowiedzialnych za te decyzje wysyłanie na rekolekcje młodzieży zupełnie z zewnątrz wszystkich ruchów, w ramach przygotowania do bierzmowania. Zwłaszcza tych, którzy chcą to przygotowanie tylko "zaliczyć". Wcale się nie dziwię, że można potem mieć wrażenia jak ze szpitala psychiatrycznego...Obecnie dwoje moich dzieci przygotowuje się do bierzmowania i na szczęście ani w jednej, ani w drugiej parafii nikt na "przymusowe" zamknięte rekolekcje nie wpadł.
      • heca7 Re: Oaza 16.01.18, 13:53
        Zaliczyłam wykłady o czystości przedmałżeńskiej i kalendarzyku. Przyjechało do nas małżeństwo , które twierdziło, że oni przed ślubem to się nawet nie całowali tylko w oczy sobie patrzyli wink No i oczywiście obowiązkowy film Niemy Krzyk.
        Nacisk na podpisanie deklaracji iż nie będzie się piło alkoholu jest na każdych rekolekcjach. Najbardziej pożądana jest deklaracja do końca życia- ja się nie dałam na to namówić.
        No i spowiedź. Byliśmy uczeni, że mówienie skłamałem, czegoś nie zrobiłem to droga na skróty. Nie skłamałem tylko bałem się powiedzieć prawdę bo obawiałem się konsekwencji własnego czynu gdyż jestem tchórzem. O m/w tak to powinno brzmieć wink Kilka lat później usłyszałam jak jeden ksiądz mówił drugiemu- ja nie mogę , zamiast powiedzieć skłamałem, oszukałem to oni mi jakieś filozoficzno-psychologiczne wywody serwują w konfesjonale! To już nie mówi się wprost?! big_grin
        • sabina211 Re: Oaza 16.01.18, 14:58
          Powiem tak - trudno, żeby Kościół nie propagował czystości przedmałżeńskiej, a przegięcia (nie całowaliśmy się itd) zdarzają się wszędzie. Pewnie i tacy ludzie istnieją, choć nie jest to wzór dla młodzieży, jeśli ma wywołać refleksję, a nie "zaliczenie" pogadanki...Ja pozostałam wierząca i praktykująca i jakoś nadwyżki moralizowania oazowego mi nie zaszkodziły w pozostaniu w Kościele. Moje dzieci do oazy ani innych wspólnot nie należą, więc nie wiem, jakie są oazy dziś, ale mam nadzieję, że tak jak podniósł się standard wyjazdów świeckich i pewne zachowania wychowawców, których doświadczyłam dziś by nie przeszły, tak i oazy bardziej nadążają za życiem....Poza tym jest dużo większa możliwość wyboru "kościelnych" wyjazdów i np. my nie należąc do żadnych wspólnot zaczęliśmy jeździć na weekendowe rekolekcje dominikańskie. Ja zawsze znajdę jakieś "ale", ale ostateczny bilans wychodzi na plus i chcę tam wracać te 2, 3 razy w roku. A co najważniejsze chcą nasze nastoletnie dzieci (mają wybór), których ani do oazy, ani harcerstwa (jakiegokolwiek) nie da się zaciągnąć...
          • bywalec.hoteli Re: Oaza 17.01.18, 00:31
            smile
    • sabina211 Re: Oaza 16.01.18, 10:38
      I naprawdę z żadnymi niestosownymi zachowaniami księży ani zakonnic na rekolekcjach się nie spotkałam. Wręcz przeciwnie. Za to kolonijne wychowawczynie widywałam pod wpływem, olewające prześladowanie poszczególnych dzieci przez większość grupy, przeklinające przy dzieciach. Na oazach (tych, na których ja byłam) takie rzeczy się nie zdarzały. Molestowanie seksualne też nie.
      • heca7 Re: Oaza 16.01.18, 13:57
        To fakt żadnego molestowania ani dziwnych komentarzy nie było. Mimo wszystko pod tym względem czuliśmy się bezpiecznie.
    • ruscello Re: Oaza 16.01.18, 12:56
      To, co opisałaś, pasuje mi bardziej do odnowy w Duchu Św. niż oazy, choć w obu grupach pojawiłam się tylko kilka razy w ramach współpracy. Byłam w "reprezentacji" uczelni na mszy zaczynającej rok akademicki i tam się napatrzyłam na klęczące z rozłożonymi rękami i pogrążone w transie laski z odnowy, która działała przy kościele akademickim. Czułam się zażenowana, że tak na pokaz czują tę łaskę Ducha św. wink
    • rulsanka Re: Oaza 16.01.18, 13:31
      Przypadkowo trafiłam na spotkanie oazowe w 4-5 klasie, kiedy jeszcze religia odbywała się w domach katechetycznych. Od razu uznałam za oszołomstwo i więcej tam nie poszłam (mądrym dzieckiem byłam smile ) Ale na scholę (chór kościelny) chodziłam ze 2 lata. Tam się śpiewało i to było fajne. Do tej pory lubię śpiewać w kościele, jeśli już tam jestem.
      A propos mądrości, to jak przed 1 Komunią dzieci składały przyrzeczenia, że nie będą pić alkoholu, to prawie wszystkie napisały, że do końca życia. A ja, że do 18.
      Natomiast w wieku licealnym trafiłyśmy z przyjaciółką na wyjazd w góry, który jak się okazało był oazowy. No i ta grupa była genialna. Bardzo mili i serdeczni ludzie, nie nawiedzeni. Co najważniejsze, nikt na nas nie wywierał nacisku, byśmy się modliły, brały udział w jakichś obrządkach. No i nie modliłyśmy się, a zarazem nie było między nami bariery. Księża chyba z kościoła Zbawiciela w Warszawie. Justyn (?) z takimi mega rozbudowanymi mięśniami łydek i drugi, młody ksiądz, bardzo przystojny.
      • redheadfreaq Re: Oaza 17.01.18, 17:51
        To moja była parafia! Nie da się ukryć, choć z Kościołem od bardzo dawna mi nie po drodze, to mieli wyjątkowo dobrą "kadrę". Kilka moich koleżanek z podstawówki należało do tamtejszej Oazy, byli nietoksyczni.
    • a-inka Re: Oaza 16.01.18, 15:08
      Na Oazie poznałam mojego najlepszego przyjaciela.Przyhaznimy się ponad 20 lat i zawsze śmiejemy się, że po to nam była Oaza-żeby sie spotkać; ).
      Tam gdzie mieszkałam Oaza była po prostu miejscem spotkań młodzieży, która nie miala innej alternatywy.Nie było gdzie się spotykać, aby pogadać czy po prostu pobyć wspólnie. Pamietam,że organizowalismy wieczorki muzyczne,bez oporu dyskutowalismy na różne tematy,nawet te niewygodne w ocenie innych.Tak bylo dopóki mieliśmy za opiekuna naprawdę otwartego księdza. ..niestety proboszczowi nie podobało sie to,ze młodzież go lubi i odeslali naszego opiekuna z parafii.Potem Oaza poupadla i zaczely sie właśnie takie nawiedzone czasy...
      Mimo wszystko było mi to wtedy potrzebne i w sumie,co zabawne otworzylo oczy czym jest kk i ze rozwijać duchowo to mogę się w inny sposób; )
      I jeszcze.."Psy"Pasikowskiego oglądałam w salce koscielnej po raz pierwszywinknigdy nie zapomnę min moich rodzicieli,jak się o tym dowiedzieliwink.
      I co jeszcze znamienne..jakas cześć moich znajomych z czasów Oazy jest daleko od kk..ze mną na czele i moim przyjacielem.
      Pozdrawiam.
      • sabina211 Re: Oaza 16.01.18, 15:24
        Wiadomo, że tak jest. Równie często byli harcerze są daleko od ideałów harcerskich, a utożsamiający się w młodości z subkulturami patrzą z dystansem na ten czas w życiu...Normalne, że to czas poszukiwań, wpływu rówieśników itd...Czemu oazy miałoby to nie dotyczyć?
      • arwena_11 Re: Oaza 17.01.18, 20:19
        Gwoli ścisłości - to nie proboszcz decyduje jaki ksiądz będzie u niego. Co roku w czerwcu sa przetasowania - episkopat wydaje decyzje gdzie dany ksiądz będzie kolejny rok. Maksymalnie w jednej parafii można być chyba 4 lata.
        • cauliflowerpl Re: Oaza 17.01.18, 20:24
          Hahaha ale zawieszki mentalnej doznałam surprised
          Pomyślałam sobie: "niezbyt to korzystne warunki do zakładania rodziny" big_grin
        • arwena_11 Re: Oaza 17.01.18, 20:26
          Nie episkopat a Archidiecezja.
    • hermenegilda_zenia Re: Oaza 17.01.18, 16:43
      Nigdy, już jako dziecko uważałam oazowiczów za swirnietych nawiedzeńcowi religijnych od których trzeba trzymać sie z daleka, bo chodzi tam głównie o pranie mózgu. Lektura tego wątku potwierdza, ze miałam racje
    • klamkas Re: Oaza 17.01.18, 19:15
      Z "oazą" się zetknęłam raz, na studiach - tzn. nie, że ja byłam na spotkaniu, tylko całkiem fajna koleżanka z roku była zapaloną członkinią "Odnowy w Duchu Świętym" (bo chyba tak to się nazywało) i skończyła marnie, bo miała romans z naszym wykładowcą, żonatym, w dodatku zaszła w ciążę big_grin.

      Za to mam za sobą mnóstwo kontaktów i uczestnictw w różnych wydarzeniach (od czasów nastoletnich do teraz) ze środowiskami protestanckimi i o ile te wszystkie dary języków, transy i inne "przeżycia" są dla mnie przerażające (chociaż ja lubię spotkania, które się tak kończą - bo takie rzeczy rzadko dzieją się na "zwyczajnych" nabożeństwach, częściej na fajnych uwielbieniach - i ja te uwielbienia lubię, o ile nie są za mocno "moderowane", bo we mnie też wzbudzają specjalny rodzaj emocji, których nie czuję w innych okolicznościach), to nauczyłam się krytycznego podejścia do podawanych mi treści religijnych. I sobie to chwalę (jako wierząca, ale niezrzeszona w żadnym konkretnym kościele/wyznaniu).
      • kannama Re: Oaza 17.01.18, 19:30
        Odnowa w Duchu świętym to nie Oaza, Oaza to Ruch Światło-Życie. Czytając opinie kilku osób, myślę, że mieli kontakt właśnie z Odnową- oni są bardziej nastawieni na "spektakularne przeżycia duchowe".
        • klamkas Re: Oaza 17.01.18, 19:50
          Może właśnie w nazewnictwie problem... Przy czym ja się nie znam, przed tą koleżanką z Odnowy, nie miałam bezpośredniego kontaktu z żadnymi ruchami katolickimi. Za to potem poszło - kontakt z tą jej grupą, neokatechumenatem znajomego... i tak zostałam zadeklarowaną (ale niezrzeszoną) protestantką wink.
        • heca7 Re: Oaza 17.01.18, 23:29
          U nas to neokatechumenat był chyba najbardziej zakręcony wink Pamiętam , że co jakiś czas przychodzili na msze w niedziele. Zawsze to było małżeństwo i dawało świadectwo. Po kilku zauważyłam prawidłowość. Najpierw ZAWSZE występował mąż , potem żona. I właściwie scenariusz świadectwa był podobny. On opowiadał jak rozkręcił biznes (kupa kasy, te sprawy) ale dziecko mu umarło/ zachorowało ciężko/ żonę zdradzał/ nie miał dla rodziny czasu. I wtedy odkrywał Boga, modlitwę i kościół. Po czym żona wracała i również się radykalizowała a dziecko zdrowiało - o ile żyło. Biznes się rozwijał wink Zawsze było wiadomo kiedy Neokatechumenat ma spotkania- pod kościołem stawały najdroższe marki samochodów.
          • karola2122 Re: Oaza 18.01.18, 06:13
            I jeszcze mówią o otwartości na życie i mają dużo dzieci - 8, 10, kilkanaścioro. Wiem, bo zaliczyłam neo, ale już jako dorosła. Aha, i od pewnego etapu płacą dziesięcinę. I lubią "spowiadać się" publicznie, przy czym bardzo chętnie o onanizmie (używając tego właśnie słowa). I ciągle zbierają kasę, i mają kult tego ich Kiko. I niszczą się nawzajem w czasie niedzielnych konwiwencji. Świeccy katechiści mają najwięcej do powiedzenia, zresztą głównie powtarzają to samo po kiko. Księża są tylko od sakramentów i rzadko bywają na tych ich zebraniach. Jest patriarchalny, czasami wręcz mizoginiczny. Kobieta nie ma nic do powiedzenia, najwyżej może powtórzyć jakąś katechezę (w taki sposób przekazują, ciągle te same). I faktycznie, mąż zawsze jest pierwszy, a nawet przestawienie osób na większych spotkaniach wygląda tak: główny odpowiedzialny dziesiątej wspólnoty Krzysztof i jego żona..

            Moim zdaniem, neo ma cechy sekty.

            Ale kończę, bo to jest wątek o oazie smile
            • szeptucha.z.malucha Re: Oaza 18.01.18, 14:21
              Jakby co to u mnie poszło tak: oaza (czyli RŚ-Ż)-7 lat, Odnowa- rok czy półtora i wymiękłem, potem różne rekolekcje, m.in. powołaniowe w zakonach i pomieszkiwanie np. w wakacje przy zakonach, gdzie miałam kumpele, następnie neokatechumenat - fakt bardzo sekciarski ale chciałam zobaczyć co jest za rogiem i ze 3 latami zeszło, po czym stwierdziłam, że dość i rozluźniłam znajomość z KRK, mówiąc nigdy więcej. Ale moja droga do tego z kilkanaście lat trwała.
    • kota_marcowa Re: Oaza 17.01.18, 23:46
      Nie. Dzięki bogu (tak, zamierzona, złośliwa ironia big_grin ), moi rodzice, jakoś wierzący nie byli, a już na pewno nie praktykujący. Dziadkowie raczej wierzący, ale nie narzucający i nie zatruwający innym życia.

      Do kościoła mi chodzić w ogóle nie kazali. Ochrzcili mnie i do komunii posłali na zasadzie, co ludzie powiedzą. Na bierzmowanie namówili, a właściwie zmusili , bo to były czasy, kiedy faktycznie groziłyby mi poważne konsekwencje w szkole i ostracyzm.

      Na bierzmowaniu byłam ostatni raz w kościele. Bo śluby i pogrzeby bliskich się nie liczą, idę do danego człowieka, w ławce siedzę, ale we mszy nie uczestniczę.

      Od oszołomów staram się trzymać jak najdalej.

      Za to już kiedyś pisałam, że pracowałam z laską, która była w jakimś świeckim zakonie, ta to była dopiero jeb**ta, level hard, ale tu było ewidentne "kuku na muniu"
      • kota_marcowa Re: Oaza 17.01.18, 23:57
        Aha i mój syn jest nieochrzczony, jakimś cudem trafili mi się normalni teściowie, którzy o temat nawet nie zahaczyli (moja rodzina wiadomo, uświadomiona), mam nadzieję, że żadna z tych sekt go nie wciągnie.

      • szeptucha.z.malucha Re: Oaza 18.01.18, 14:26
        No to moja rodzina podobnie niepraktykująca a ciekawość i splot zdarzeń pognała mnie na kilkanaście lat do tego typu zgromadzeń.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka