bei
16.01.18, 18:12
Przyjaciel mojego syna miał wypadek. Potrącił go ktoś na pasach.
Leży w comie, ucierpiała najbardziej głowa...przy próbach wybudzenia był bardzo pobudzony, mówił tylko po angielsku..rezonans znalazł krwiaka..
Wieczorem szedł z kolegą, dobrze, ze ten kolega od razu wezwał pomoc.
To najlepszy kolega mojego syna, znają się już 15 lat. Mój syn załamany, jego dziewczyna choruje, dopiero co wspierał przyjaciela bo zawalił się mu wieloletni związek, a teraz wypadek i taki poważny stan. Sama jestem wstrząśnięta, łykam łzy. Jezu, co musi czuć jego mama...to tacy dobrzy ludzie...
Syn ze znajomymi stara się zorganizować pomoc, ja tez usiłuje jakoś byc pomocną
a WAS kochane proszę o kciuki, o dobre myśli, o modlitwę...