Dodaj do ulubionych

Roszczeniowy klient wersja hard

18.01.18, 23:04

Właśnie doświadczyłam i w lekkim szoku piszę.
Prowadzę cykliczne, płatne szkolenie. Płatne w całości za 4 spotkania.
Pół godziny temu dzwoni numer i chyba z tego szoku, że ktoś tak późno dzwoni, durna, durna, odebrałam.
A tu pan, uczestnik szkolenia, że się rozchorował i jutro go nie będzie.
Ja, że ok, życzę zdrowia, do zobaczenia za miesiąc.
A Pan, że czeka na zwrot z to spotkanie.
Spokojnie odpowiadam, że w umowie jest, że płatne bezzwrotnie za całość (możliwość zwrotu 80% w określonych warunkach) i że dobranoc.
Sekundę później, znowu telefon.
Dzwoni MAMA pana (pan po 30).
Że syn jest w szoku i jak tak mogę, że on ma gorączkę i muszę zrozumieć.
Potem uderzyła w biedę w domu, męża alkoholika i tego kochanego synka, co to pracy nie może znaleźć i tak mu na tym szkoleniu zależało, a ja taka pazerna nie chcę mu zwrócić za chorobę.
Pozostałam nieugięta, więc pani na koniec powiedziała, że dobrze, dowiozą syna na to szkolenie, może wróci karetką, a ja sobie zarobię.
Dodam, że to nie są spotkania dla osób upośledzonych, niepełnosprawnych czy wybudzonych ze śpiączki.
Zwykli ludzie z ulicy.
Ratunkuuuuuu!
Obserwuj wątek
    • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Roszczeniowy klient wersja hard 18.01.18, 23:12

      To nie jest roszczeniowy klient. Proszę nie obrażać roszczeniowych klientów.
      To zwykły debil jest!

      Xsioonc
      • butch_cassidy Re: Roszczeniowy klient wersja hard 18.01.18, 23:16
        big_grin
      • anorektycznazdzira Re: Roszczeniowy klient wersja hard 19.01.18, 10:52
        Pacz, to samo zaczynałam pisać!
        smile
    • a1ma Re: Roszczeniowy klient wersja hard 18.01.18, 23:15
      Współczuje, mam nadzieje, ze jednak nie zrobią Ci cyrku na zajęciach. Oczywiście masz racje, ale sytuacja mocno nieprzyjemna.
    • semihora Re: Roszczeniowy klient wersja hard 18.01.18, 23:23
      Zbieram szczękę z podłogi big_grin
    • aaa-aaa-pl Re: Roszczeniowy klient wersja hard 18.01.18, 23:32
      Mamcia walczyła, gdy dziubdziuś był w szkole, dlaczego ma przestać walczyć gdy synuś jest pracownikiem.
      • jematkajakichmalo Re: Roszczeniowy klient wersja hard 19.01.18, 13:04
        On wlasnie nie jest jeszcze pracownikiem! Ale mamusia podjela juz stosowne kroki, zeby byl. Na szkolenie niuniusia wyslala, a tu pacz - na taka zgrede trafili... big_grin
    • bye-bye Re: Roszczeniowy klient wersja hard 18.01.18, 23:38

      raczej soft skoro mama musiała dzwonic😄
    • hopsi-daisy Re: Roszczeniowy klient wersja hard 19.01.18, 01:08
      No to po pół godzinie zadzwonisz do mamy, powiesz że synek chory i "proszę przyjechać po dziecko" tongue_out
      • ginger.ale Re: Roszczeniowy klient wersja hard 19.01.18, 03:16
        Hahaha
      • beata985 Re: Roszczeniowy klient wersja hard 21.01.18, 11:49
        hahahaha big_grinbig_grinbig_grin
        boskie big_grin
        kulam się ze śmiechu big_grin big_grin big_grin
        • agrypina6 Re: Roszczeniowy klient wersja hard 21.01.18, 12:30
          Jak umrze Twoje dziecko bo nie będzie karetki, to śmiej się dalej.
          • beata985 Re: Roszczeniowy klient wersja hard 21.01.18, 12:43
            wiesz o czym/o kim mowa w tym wątku???
      • cauliflowerpl Re: Roszczeniowy klient wersja hard 21.01.18, 17:14
        Hahahaha big_grin
      • 21mada Re: Roszczeniowy klient wersja hard 20.02.19, 13:17
        Niech mama podpisze oświadczenie ze możesz mu podać paracetamol! Bez tego nie wpuszczaj na zajęcia.
        • 21mada Re: Roszczeniowy klient wersja hard 20.02.19, 13:23
          A niech to! Wdepnęłam w stary wątek! 😤
    • redheadfreaq Re: Roszczeniowy klient wersja hard 19.01.18, 01:42
      O matko. A myślałam, że opowieści męża o matkach wzywających karetkę do gorączkujących synków (gorączki tyle, co lat u synka - 38 i pół) nic nie przebije...
      • hopsi-daisy Re: Roszczeniowy klient wersja hard 19.01.18, 01:50
        No wiesz, gorączka gorączce nierówna, ja raz wzywałam karetkę do mojej mamy, miała też coś w okolicy 38,5 ale lała się przez ręce. Mamę gorączka złapała jak była u mojej babci i leżała u niej w łóżku na pół przytomna. Zadzwoniłam po karetkę i powiedziałam to do mamy i babci i... nagle oprzytomniała, zerwała się z łóżka i woła "no jak to! lekarz przyjedzie! to pościel trzeba zmieniać! mamusiu (to do mojej babci było, która też się zerwała do oporządzania domostwa jak na kolędę) - łap za odkurzacz, ja muszę głowę umyć, bo jak to, że lekarz tutaj a ja taka zapocona!" i na to zemdlała uncertain nie wiedziałam czy śmiać się czy płakać...
        • jasnoklarowna Re: Roszczeniowy klient wersja hard 19.01.18, 09:36
          Twoja mama wygrywa😃
          Mam nadzieję że się pozytywnie sytuacja zakończyła.
        • heca7 Re: Roszczeniowy klient wersja hard 19.01.18, 11:25
          Mój ojciec kiedyś , kiedyś- ja byłam malutka zachorował. Miał wysoką gorączkę i leżał w łóżku. Grypa jakaś. Przyjechała lekarka na wizytę domową, zapisała lekarstwa. Mama po jej wyjściu zaraz się ubrała i chce wyjść z receptami. Ojciec słabym głosem do niej- kochanie gdzie idziesz? - do apteki, wykupię receptę- odpowiada mama. A ojciec znowu omdlewającym głosem- nie wychodź, ja umieram... big_grin Od tamtego czasu minęło 40 lat, ojciec nadal żyje.
          • beataj1 Re: Roszczeniowy klient wersja hard 19.01.18, 11:38
            Mój dziadek kiedyś wycienczony straszliwą gorączką z którą walczył źle odczytał wynik na termometrze. I wyszło mu że ma 73 stopnie zamiast 37.
      • mozambique Re: Roszczeniowy klient wersja hard 19.01.18, 10:13
        ja osttanio rozłożyłam sie na angine , mialam 38.7 i umierałam , takich dygotów jak wtedy nigdy nie mialam, mialam mroczki przed oczami, w łozku lezałam pod koldrą i kocem, na sobie mialam 2 pary dresów a i tak mną telepało , do WC czołgalam sie na kolanach a przez telefon cos belkotalam
        tak , tez wezwalabym karetke , gdyby ktos z rodizny nie zawiózł mnie do lekarza bo powoli tracilam przytomnosc

        nagla ostra gorączka to wysokie ryzyko i wlasnie do gorączki pogotowie ma obowiązek jezdzic ( w przeceiwienstwie np do skaleczen paluszka)
        • mallard Re: Roszczeniowy klient wersja hard 19.01.18, 10:27
          mozambique napisała:

          > mialam mroczki przed oczami,

          Przedawkowałaś M, jak miłość? big_grin
          • mozambique Re: Roszczeniowy klient wersja hard 19.01.18, 11:32
            nie oglądam , nie kojarze , ale zaburzenia widzenia od gorączki miałam
            • mallard Re: Roszczeniowy klient wersja hard 19.01.18, 13:05
              mozambique napisała:

              > nie oglądam , nie kojarze

              Mozambik litości! Ty możesz nie kojarzyć kto to Sylwester Stallone, czy Leonardo di Caprio, ale najsłynniejszego duetu aktorskiego, braci Mroczek nie znać?! No proszę big_grin
              • mozambique Re: Roszczeniowy klient wersja hard 19.01.18, 13:17
                no cos kojarze ze jakies 15lat temu grali w serialu, a co ? ciagle grają ?
                • mallard Re: Roszczeniowy klient wersja hard 19.01.18, 13:44
                  mozambique napisała:

                  > no cos kojarze ze jakies 15lat temu grali w serialu, a co ? ciagle grają ?

                  Tak szczerze mówiąc, to nie wiem.
      • agrypina6 Re: Roszczeniowy klient wersja hard 21.01.18, 06:48
        Dla ematek, które uważają, że lekarz musi przyjechać do temperatury-otóż raczej nie przyjedzie, chyba, że osoba jest leżąca, lub zaawansowana wiekowo. I jaki to lek ma zapisać na temperaturę? ?? Polecam połknąć lek obniżający gorączke i kiedy spadnie, udać się do lekarza. Karetki jeżdża do poważnych spraw a nie głupot.
        • tryggia Re: Roszczeniowy klient wersja hard 21.01.18, 14:48
          Pojęcia nie masz o czym piszesz. Klient dzwoni,mówi gorączka, nieprzytomnosc, drgawki i dyspozytor pcha kolejną reanimacyjna do dziuni z 38 st.
          • mozambique Re: Roszczeniowy klient wersja hard 22.01.18, 10:04
            a jesli dziunia ma nieprzytomność i drgawki to jzu jej sie karetka nie nalezy ?
            • redheadfreaq Re: Roszczeniowy klient wersja hard 22.01.18, 15:45
              Dziunia nie ma, ale mało to dobrych rad, co mówić, żeby karetka przyjechała?
        • szmytka1 Re: Roszczeniowy klient wersja hard 22.01.18, 10:24
          Byłam kiedyś na takim spotkaniu - grupa matek małych dzieci i ordynator pediatrii. Można tam było zadawać pytania, potem ta lekarka pogadała trochę, takie fajne spotkanie. Zapamiętałam z niego kilka rzeczy, nie maltretować dzieci dietami eliminacyjnymi na autyzm (to wtedy było bardziej modne niż teraz) bez badań od alergologa i druga rzecz, przy goraczce nie ustepującej po paracetamolu i ibuprofenie kolejna droga to pomoc medyczna i zastrzyk z pyralginy. Chyba w karetce pyralginę mają, zastrzyk mogą dać.
    • anika772 Re: Roszczeniowy klient wersja hard 19.01.18, 06:47
      To pewnie jedna z tych mam, którą oburzał minusik przy piąteczce, kiedy synek był uczniemwink
      • aaa-aaa-pl Re: Roszczeniowy klient wersja hard 19.01.18, 12:32
        Też tak pomyślałam.To ten typ - mamcia wie najlepiej i wywalczy ( wykrzyczy) wszystko dla skarba.
    • 18lipcowa3 Re: Roszczeniowy klient wersja hard 19.01.18, 09:06
      OJP!
    • bywalec.hoteli Re: Roszczeniowy klient wersja hard 19.01.18, 10:58
      Po co odbierasz telefony od klientów nocą?
      • semihora Re: Roszczeniowy klient wersja hard 19.01.18, 13:19
        A co napisała w poście startowym?
    • alpepe Re: Roszczeniowy klient wersja hard 19.01.18, 11:45
      Dawnymi czasy, kiedy klient nie zapłacił, dodzwoniłam się, o dziwo, do jego żony zamiast do niego, a ta z oburzeniem, że on nie płaci, bo pracuje 24 h na dobę. Ja jej na to, że mój mąż również, ale oni oczekują od nas usługi, a my zapłaty. Poza tym to był taki skubaniec, jedna z wielkich szych Deutsche Bank, który rozwijał własną firmę. Najgorsze, że mój mąż miał zawsze jakieś takie zapędy do potulności wobec klientów, którzy nie płacili i potem ten dziad spłacał nam w ratach przez 2 lata fakturę.
    • mamablue Re: Roszczeniowy klient wersja hard 19.01.18, 12:53
      Na bank mamusia kazała mu zadzwonić, a jak nie załatwił po jej myśli, to sama zadzwoniła. Synek ematki?
      • aaa-aaa-pl Re: Roszczeniowy klient wersja hard 21.01.18, 15:05
        Nie synek, ale dziubdziuś.
        • annakate Re: Roszczeniowy klient wersja hard 21.01.18, 15:28
          Trzeba było zaproponować, żeby mamusia za klienta przyszła, wszystko mu akuratnie w kajeciku zapisała i w domu z nim odrobiła lekcje.
    • b.bujak Re: Roszczeniowy klient wersja hard 21.01.18, 17:32
      jeśli człowiek zachorował i nie chce utracić pieniędzy, które zapłacił wcale nie jest jakimś roszczeniem w wersji hard;
      a jeśli chodzi o interwencję matki to też nie jest jakiś skrajny przypadek (mój mąż opowiada o przypadkach takich mam, które przychodzą w sprawie pracy...)
      • jowita771 Re: Roszczeniowy klient wersja hard 22.01.18, 14:35
        Kiedyś mój pracodawca dał ogłoszenie o poszukiwaniu pracownika. Był adres e-mail, ale jakiś obrotny pan znalazł numer do firmy i zadzwonił, bo chciał córkę zareklamować koniecznie. Akurat mnie się trafiła przyjemność rozmowy z panem. Córka wspaniała, dwa kierunki studiów skończone, jakiś staż zagraniczny, trzy języki obce biegle, idealna kandydatka. Pan jeszcze się upewnił, czy CV córki ma wysłać na ten adres, co w ogłoszeniu. Pewnie chciał dobrze, ale nawet nikt nie wziął na poważnie jej kandydatury po takim wejściu.
    • amb_hs_ob Re: Roszczeniowy klient wersja hard 22.01.18, 14:53
      Być może temu człowiekowi wcale się nie przelewa i liczy się dla niego każdy grosz. Chce odzyskać swoje pieniądze. Oddaj mu pieniądze , choćby dla spokoju własnego sumienia.
      • aqua48 Re: Roszczeniowy klient wersja hard 22.01.18, 15:16
        amb_hs_ob napisała:

        > Być może temu człowiekowi wcale się nie przelewa i liczy się dla niego każdy gr
        > osz. Chce odzyskać swoje pieniądze. Oddaj mu pieniądze

        Autorka pobrała pieniądze za usługę którą uczciwie wykonała i poniosła swoje koszty, których nie odzyska dlatego że ktoś zdecydował się wycofać. Decyzja o skorzystaniu z jej usług była jak rozumiem dobrowolna i niosła za sobą konsekwencje utraty wpłaty w wypadku rezygnacji o czym klienci wiedzieli. Jeśli tak Ci żal tego człowieka wspomóż go przelewem z własnego konta.
      • mebloscianka_dziadka_franka Re: Roszczeniowy klient wersja hard 20.02.19, 13:11
        No cóż, dlatego czyta się umowy przed pospisywaniem i zanim się podpisze rozważa wszystkie za i przeciw. I jeśli coś się nie podoba, to się nie podpisuje i szuka innego usługodawcy z korzystniejszą umową.
    • bcde Re: Roszczeniowy klient wersja hard 22.01.18, 15:29
      "Spokojnie odpowiadam, że w umowie jest, że płatne bezzwrotnie za całość (możliwość zwrotu 80% w określonych warunkach) i że dobranoc."

      Jeśli ten uczestnik nie jest przedsiębiorcą, tylko konsumentem, a umowa ma charakter umowy o dzieło, to takie postanowienie w umowie może być uznane za klauzulę niedozwoloną, jeśli ty otrzymasz całe świadczenie, a druga strona żadnego świadczenia wzajemnego. Skoro prowadzisz szkolenie dla większej grupy, to i tak musiałaś się przygotować i poświęcić czas, więc niesprawiedliwe jest, że uczestnik z przyczyn, za które nie ponosi winy utraci całość wpłaty. Uczestnik ma rację i powinien dostać choć częściowy zwrot kosztów, jeśli nie całość. Poinformował cię o chorobie późno, ale sądząc po twojej reakcji byłby jeszcze większy problem z odzyskaniem pieniędzy, gdyby zrobił to po szkoleniu.
      • romans_petitem Re: Roszczeniowy klient wersja hard 22.01.18, 16:04
        Jak to żadnego świadczenia, jak spotkania miały być 4, a on nie był na 1?
    • an.16 Re: Roszczeniowy klient wersja hard 22.01.18, 15:40
      Wiesz, nie zawsze każdy zna postanowienia umowne, a nawet jeśli zna to nie zaszkodzi zapytać i ew. negocjować. Facet zachorował i jednak poinformował przed spotkaniem. Mógł liczyć jeżeli nie na zwrot, to przynajmniej możliwość uczestnictwa w innym terminie. Nie widzę nic dziwnego w tym, że próbował uzyskać zwrot części kwoty.
    • skomunikowani.pl [...] 20.02.19, 13:02
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka