30.01.18, 18:41
Swoje zdanie n/t wyraziłam.
Zarowno jesli chodzi o owo hobby jak i o akcje ratunkową. I amen. Ileż mozna to wałkować.

Ale krew mnie zalewa.
Ledwo laska została uratowana. Cudem. Moje zdanie jest takie, ze gdyby nie chlopaki, ktorzy przypadkiem byli na k2 umarlaby. Ledwo z jednego szpitala idzie do innego. Jeszcze trwa walka w związku z amputacją jej palców. Ledwo co stracila kolegę. Czlowieka, ktorego musiała zostawić na śmierć. Wyobrazam sobie, ze to chyba jakaś trauma jest. Ledwo co ludzie w tym obce panstwo zarzucało sie aby ją uratować, za co jest ogromnie wdzięczna ( och, ach) dodajmy, ze dzieki temu zyje.
A ona juz z usmiechem zapowiada, ze na prwno bedzie sie wspinac....tylko nie na tej gorze..a na jakiej? Na kasprowym? Czy moze znow polezie na inne rownie niebezpieczne szczty, wszak ten niby zdobyla. Jak mnie takie cos wkurza...
Obserwuj wątek
    • triismegistos Re: Eli. 30.01.18, 18:44
      Dawno nie było wątku na ten temat big_grin
      • nowi-jka Re: Eli. 31.01.18, 10:21
        to jest jej sens zycia i sposób na zycie - dlaczego ma z tego zrezygnować i żyć wg twojego sposobu? bo tego oczekujesz? ona ni ema dzieci wiec koronny argument odpada,
    • afro.ninja Re: Eli. 30.01.18, 18:44
      A co ma posypywac głowę popiołem?! Moim zdaniem tacy ludzie nie myślą o innych, tylko o sobie.
    • e-ness Re: Eli. 30.01.18, 18:46
      A czego się spodziewałaś, uzależnienie jest silniejsze a wrzucony tu artykuł dokładnie mówi o mentalności himalaistów , smutne ale prawdziwe i Twoje nerwy nic tu nie zmienia .
    • tsaria Re: Eli. 30.01.18, 19:01
      I co z tego? To jej życie, przeżyje je tak jak będzie chciała.
      Wkurza mnie niezmiernie to pouczanie i mówienie innym jak powinno/nie powinno wyglądać kogoś życie. Te pytania po co tam
      łażą, po co ryzykują? Bo lubią, chcą i będą to robić, bo chcą walczyć ze swoimi słabościami, pokonując ludzkie ograniczenia dla tych kilku chwil na szczycie.
      • arwena_11 Re: Eli. 30.01.18, 19:07
        Jej życie do momentu gdy finansuje swoje wyprawy sama, akcje ratunkowe itd. Jeżeli nie oczekuje, że inni będą narażać swoje życie - żeby ją uratować.
        Z tego co piszą wszędzie ona w ubezpieczeniu miała JEDEN lot helikopterem. Żeby ją uratować tych lotów było 3,4? ( na K2, z K2 na 4800 NP, znowu na NP i do szpitala ).
        Idący jej na ratunek też mogli zginąć. Dopóki ktoś ponosi konsekwencje swoich czynów - to jak dla mnie może i kostiumie iść na biegun. Ale jak te konsekwencje ponosić mogą inni - to już nie jest sprawa tylko ryzykanta.
        • nathasha Re: Eli. 30.01.18, 19:14
          Zgadzam sie z Arwena. Przy czym mimo nieposiadania dzieci uwazam ze jednak jesli sie je ma odpowiada sie za nie. Nie oznacza to rezygnacje z pasji, daleka jestem od tego, ale na pewno z tych ktore realnie zagrazaja bezpieczenstwu.
        • tsaria Re: Eli. 30.01.18, 19:20
          Ratownicy to ludzi z takimi samymi celami jak ona, ratowali ją z własnej nie przymuszonej woli, bo chcieli i mogli. Nie poszedł tam szary kowalski, czy ratownik TOPRu, poszli tam himalaiści.
          • nathasha Re: Eli. 30.01.18, 19:25
            Ale bez helikopteru nikt by nie poszedl.
          • ira_08 Re: Eli. 30.01.18, 20:17
            Otóż to. Dziś poszli oni, jutro ktoś pójdzie po nich.
        • araceli Re: Eli. 30.01.18, 20:27
          arwena_11 napisała:
          > Jej życie do momentu gdy finansuje swoje wyprawy sama, akcje ratunkowe itd. Jeż
          > eli nie oczekuje, że inni będą narażać swoje życie - żeby ją uratować.
          > Z tego co piszą wszędzie ona w ubezpieczeniu miała JEDEN lot helikopterem.

          A tak szczerze to w którym momencie ona oczekiwała akcji ratunkowej? Tak - miała opłacony jeden lot helikopterem, dlatego zostawiła towarzysza i zaczęła schodzić modląc się pewnie, żeby dała radę dotrzeć do bazy.
        • maadzik3 Re: Eli. 31.01.18, 02:09
          pójście komuś na ratunek z własnej woli w ekstremalnych warunkach to też jest WYBÓR. Którego konsekwencje ponoszą ratujący. Trudno powiedzieć czego ona oczekiwała, ale na pewno żadnego obowiązku ratowania jej ci konkretni ratownicy nie mieli. Chcieli. To jest piękne. Chciałabyś wszystko zapisać i zadekretować? Nie zostawiać żadnej wolności wyboru? (wraz z konsekwencjami)? Życie wygląda inaczej. Pieniądze pewnie zwróci, może przez crowfunding może inaczej. Ale wybór i jej i ratowników jest wyborem tych osób. I niech tak zostanie. Bo już mam dość różnych mówiących innym ludziom jak mają przeżyć swoje życie
          • arwena_11 Re: Eli. 31.01.18, 09:42
            Jesteś pewna, że to był w 100% ich wybór? Że nie mieli wewnętrznej presji. Co by było jak by nie poszli? Już teraz mówią w mediach, że Bielecki tą akcją ratunkową "odkupił" to, że na Broad Peak zostawił Berbekę i Kowalskiego. To jest chore - ale fakt, że wtedy wiele osób go oskarżało o to, że poszedł szybciej, że nie pomógł itd.
            Jakby teraz nie poszedł ratować - to co by mówiono? Myślisz, że to nie była swego rodzaju presja?
            • ganesza Re: Eli. 31.01.18, 10:28
              nic by nie było. gdyby nie ruszyli z pomocą nikomu by nawet do głowy nie przyszło, że mogliby a co dopiero powinni.
            • lellapolella Re: Eli. 31.01.18, 10:28
              Tak, odbierzmy tym ludziom wszystko, nawet prawo do własnego wyboru. Sartre miał rację: piekło to inni.
              • maadzik3 Re: Eli. 31.01.18, 11:53
                1000/100 ciekawe jakie wybory Arwena nie chciałaby żeby jej odbierano. Czy też można za nią wszelkie decyzje podejmować? A co do tego że to był ich wybór. No był. Prezcież nie byli nawet na tej samej górze. Sama propozycja akcji i wykorzystania śmigłowca do przerzucenia była ich. Gdyby tego nie zaproponowali nie ruszyłyby ani negocjacje, ani zbiórka ani coś innego. I co najwyżej niektórzy powiedzieliby "szkoda że K2 nie jest bliżej Nangi. Może coś by się udało wykombinować".
            • jollyvonne Re: Eli. 31.01.18, 14:15
              Gdyby himalaisci sie az tak przejmowali, ze ich szare masy w internetach obsmaruja, to by zadnych wypraw nie bylo, wiec ten argument schowajmy w kat i nawet nie patrzmy w tym kierunku. W sumie to jest kontrargument, bo za wyprawe ratunkowa im sie dostalo, sciepa narodowa oparta na klamliwych przeslankach sie udala i teraz czesc ludzi jest wsciekla, a oni wciaz na K2 ostrza zeby (czekany czy co tam maja do ostrzenia) i opinia publiczna przejmuja sie mniej, niz ematka trollami (ematka na trolle bezradnie krzyczy, a oni wzywaja do wplat i dalej robia swoje - akurat te strone to u nich najbardziej szanuje/podziwiam/lubie).
        • nowi-jka Re: Eli. 31.01.18, 10:23
          skąd wiesz ze ona oczekuje? prosila kogos o finansowanie? a skoro daja co skorzystała, skoro przyszli to przyjeła pomoc, kiedys pewnie skonczy jak Tomek ale dopóki tak sie nie stanie bedzie zyła po swojemu
      • nathasha Re: Eli. 30.01.18, 19:10
        Naprawde tsaria tak uwazasz? Ze zyjac w spoleczenstwie nie mamy zadnych zobowiazan?
      • 3-mamuska Re: Eli. 30.01.18, 20:14
        tsaria napisała:

        > I co z tego? To jej życie, przeżyje je tak jak będzie chciała.
        > Wkurza mnie niezmiernie to pouczanie i mówienie innym jak powinno/nie powinno w
        > yglądać kogoś życie. Te pytania po co tam
        > łażą, po co ryzykują? Bo lubią, chcą i będą to robić, bo chcą walczyć ze swoim
        > i słabościami, pokonując ludzkie ograniczenia dla tych kilku chwil na szczycie.


        Ta chociaż nie ma dzieci ma meza z ta sama pasja.
        Ile kobiet alpinistek ma dzieci?
        Jakis one sie w zabawe w dom nie pchają kochają wspinaczkę i maja do tego święte prawo.
        Tylko ze w ciazy musiałby zrezygnować ,a facet spłodzi i biegnie daj na górki połazić.
    • jollyvonne Re: Eli. 30.01.18, 19:04
      Za twoje bedzie tam lezc?
      Jesli tak: przestan dawac.
      Jesli nie: przestan jeczec.
      A najlepiej przestan sie tematem interesowac, bedziesz miec spokoj i przestanie cie krew zalewac.
      • ksionzka Re: Eli. 30.01.18, 19:13
        Lezc nie idzie za moje, ale ratuja juz za moje? A za czyje? Tylko twoje? Czy mam na to wplyw? Nie mam. Poki ja ratowano ok. Trudno niech ma i zyje. Tylko co to zmienia skoro dalej robi to samo i to za cudze a nie swoje?
        A dlaczego mam sie nie interesowac? Czy pozwolisz mi sie czymkolwiek interesowac? Czy mam niczym sie nie interesowac?
        • sumire Re: Eli. 30.01.18, 19:28
          Proponuję życie rodziny Kardashianów.
        • jollyvonne Re: Eli. 30.01.18, 19:28
          Nie robilam wplat na konto, wiec nie ratowano jej za moje, ani nie lezie za moje. A robic to samo bedzie za to, co jej ludzie dobrowolnie dadza, no chyba ze mozna jej udowodnic napady rabunkowe w celu sfinansowania wypraw?
          Nie interesuj sie dla wlasnego dobra, sama mowisz ze cie krew zalewa, po co ci to? No chyba ze to twoje hobby jest, tak sie wnerwic zeby z wylewem lub zawalem w szpitalu wyladowac, bo wtedy cie zoperuja "za moje" wink
        • nangaparbat3 Re: Eli. 30.01.18, 20:55
          >>>Lezc nie idzie za moje, ale ratuja juz za moje?

          Było nie wpłacać.
          • mozambique Re: Eli. 31.01.18, 14:24
            sugerujesz oszukiwac na podatkach ?
            • nangaparbat3 Re: Eli. 31.01.18, 21:25
              Z tego co wiem, podatki byly na poręczenie - ponieważ zebrano wiecej pieniedzy, niz trzeba, Państwo Polskie chyba nie placi?
    • aankaa Re: Eli. 30.01.18, 19:13
      Do zobaczenia. Powrócę do Pakistanu, by zdobywać tu szczyty, ale nie ten na Nanga Parbat. Dziękuję pakistańskiej armii i lokalnym władzom - powiedziała udając się w podróż do ojczyzny
      ===
      szkoda, że nie było słowa o ekipie, dzięki której znalazła się na dole...
      • antyideal Re: Eli. 30.01.18, 19:21
        To nie jej wina, że taką wypowiedź przekazano do mediów

        Cyt.
        Duża pomyłka w wielu francuskich mediach, które cytują podziękowania Elisabeth Revol za akcję ratunkową na Nanga Parbat. Mimo, że francuska alpinistka podziękowała w pierwszej kolejności polskim himalaistom, którzy ja uratowali, nadsekwańskie media cytują tylko podziękowania dla pakistańskiej armii oraz lokalnych władz.
        www.rmf24.pl/raporty/raport-polacy-w-himalajach/nanga/news-razaca-pomylka-we-francuskich-mediach-revol-dziekuje-za-ratu,nId,2516096
        • asmarabis Re: Eli. 30.01.18, 19:28
          Ah czyżby pomyłka ???
          Jakoś mi sie nie chce wierzyć
          • jollyvonne Re: Eli. 30.01.18, 19:33
            W ktoryms z watkow tlumaczono ten mechanizm, to sie dyplomacja nazywa. Podziekowania dla pakistanskiej armii i lokalnych wladz, bo oni zawsze sa na miejscu (i beda nastepnym razem), a polscy himalaisci tylko sie przypadkiem trafili.
        • aankaa Re: Eli. 30.01.18, 19:40
          no, nie tylko nadsekwańskie
          WP : Żegnaj, Pakistanie. Powrócę, żeby zdobywać tu szczyty, ale nie Nanga Parbat. Dziękuję wszystkim - polskim himalaistom, pakistańskiej armii, Pakistańskiej Organizacji Alpinistów i lokalnym władzom oraz Ali Saltoro za przeprowadzenie akcji ratunkowej

          cytat, powyżej był z GW
      • leann32 Re: Eli. 30.01.18, 19:23
        Chwilka. Przeciez zdobyli ponoc Nanga Parbat. To chyba logiczne ze drugi raz nie bedzie wchodzic. No chyba ze tym razem nie wiem, moze w wersji nie himalajskiej i nie alpejskiej, tylko tatrzanskiej, w klapkach na przyklad wink
        A tak serio - to sportowiec. Kubica pewnie ledwo oko otworzyl to chcial wracac. To ich zycie. Ludzie po wypdkach samochodowych tez wracaja za kolko. Zycie.
        • arwena_11 Re: Eli. 30.01.18, 20:00
          No właśnie cały czas mnie zastanawia, czy są dowody na to zdobycie - czy może tylko jej słowa?
          • schiraz Re: Eli. 30.01.18, 21:28
            Też mnie to zastanawia, czy fakt zdobycia szczytu trzeba jakoś udokumentować typu odczyt z gps (ona jakoś się kontaktowała ze swoim partnerem, bo przecież wiedzieli, że potrzebuje pomocy i że z Tomkiem jest źle) czy to się da jakoś sprawdzić czy wierzy się na słowo honoru? Czysta ciekawość mną kieruje.
            • zla.m Re: Eli. 30.01.18, 23:48
              Na górze jest budka i siedzi w niej babcia w fartuchu w kwiaty i papilotach. I tym, co zdobędą, wydaje karteczki z pieczątką. Ma też sraj-taśmę, ale to trzeba wykupić specjalne ubezpieczenie.
              • nathasha Re: Eli. 30.01.18, 23:54
                I z koza na lancuchu.
          • jola-kotka Re: Eli. 30.01.18, 23:03
            Trzeba oni maja jakies tam nadajniki czy cos takiego po powrocie do kraju ma je oddac do jakiegos zwiazku chyba oni tam odczytaja i jesli sie potwierdzi oficjalnie wpisza ich na liste zdobywcow tego szczytu.
            • nowi-jka Re: Eli. 31.01.18, 10:29
              nie trzeba - himalaisci wierza sobie na słowo, jak ktos chce udowodnic ze tak nie było musi sam postarac sie o dowody, jak w sadzie domniemanie niewinnosci
        • claudel6 Re: Eli. 30.01.18, 21:02
          " tylko tatrzanskiej, w klapkach na przyklad"
          big_grin

          ta, to kolejny level wyzwań będzie - styl tatrzański w Himalajach
        • thea19 Re: Eli. 30.01.18, 23:59
          nie bylo foty z torba z biedry to sie nie liczy
          • morekac Re: Eli. 01.02.18, 01:11
            A Polacy koniecznie w patriotycznych pelerynkach!
        • maadzik3 Re: Eli. 31.01.18, 02:13
          dobry punkt. Leczenie Kubicy też mnóstwo kosztowało (pewnie więcej) i jakoś nie pamiętam lamentów że nie powinien jeździć a w ogóle najlepiej tory wyścigowe zamknąć
          • nathasha Re: Eli. 31.01.18, 09:35
            Ale kubica byl ubezpieczony i takiego zagrozenia nie bylo. Nikt tez nie musi ryzykowac by go ratowac. Przy czym gdyby udalo mu sie ponownie wejsc do F1 to juz by nie ryzykowal rajdow, bo cene zaplacil ogromna.
            • helka.z.porcelany Re: Eli. 31.01.18, 09:42
              Nie ratowałaś, wiec co ci do ryzyka podejmowanego świadomie i z własnej woli przez innych. Nie wpłacałaś, wiec co ci do pieniędzy wydawanych przez innych. 0,0001 grosza z Twojego podatku chyba nie jest warte aż takiej żółci. Jeśli jest- zrób notatkę na PIT- ja zapłacę za Ciebie.

              I jeszcze: bladego pojęcia nie masz, co by zrobił Kubica, gdyby... bo i skąd masz wiedzieć.
              • nathasha Re: Eli. 31.01.18, 11:57
                Ja nie pisze o akcji ratunkowej tylko o helikopterze ktory zadano by byl bez gwarancji pienieznych bo inaczej Pakistan nie jest empatyczny.
                Zaden kierowca F1 nie pozwala sobie na rajdy, ze wzgledu na duze prawdopodobienstwo wlasnie wypadku. Kubica, jesli by wszedl do F1, taki zapis mialby ze swoja stajnia. Strata kierowcy w sezonie to sa ogromne koszty.
                • morekac Re: Eli. 01.02.18, 01:15
                  Nie pozwala sobie na rajdy, bo po wypadku Kubicy podostawali zakazy, jeślu nie mieli ich wcześniej.
            • maadzik3 Re: Eli. 31.01.18, 11:54
              ci którzy ratowali zrobili to ochotniczo i za free (myślę o wspinaczach) a lot poktył albo crowfunding (starczyło aż nadto) albo ubezpieczyciel.
              • nathasha Re: Eli. 31.01.18, 11:58
                Ale ja nie pisze o ratownikach.
          • mozambique Re: Eli. 31.01.18, 14:26
            pan Kubica leczył sie za pieniadze ministerialne? nie pamietam
      • nangaparbat3 Re: Eli. 30.01.18, 20:57
        Nie masz większych zmartwień?
        Wyjeżdżała z Pakistanu, to sie żegnala z Pakistańczykami.
        • asmarabis Re: Eli. 30.01.18, 20:59
          A skąd taki nick ?
          • nangaparbat3 Re: Eli. 30.01.18, 21:09
            Z Pakistanu.
            • asmarabis Re: Eli. 30.01.18, 21:10
              Zdobyłaś nanga czy szykujesz sie ?
              • nangaparbat3 Re: Eli. 30.01.18, 21:27
                Nic z tych rzeczy.
    • asmarabis Re: Eli. 30.01.18, 19:23
      Jakim cudem?
      Laska gnała jak gazela na dół, ratunek dla niej nie był potrzebny. Na zdjęciu grupowym po akcji wyglada lepiej niz ratownicy
      Juz wiadomo ze żadnych uszczerbków ba zdrowiu nie ma, panikowała po prostu z tym ratunkiem tak jak każda kobieta by zrobiła ba jej miejscu
      Najważniejsze ze jej maz zamilkł bo to juz było nie na moje nerwy
      • jola-kotka Re: Eli. 30.01.18, 19:30
        Wygladala lepiej bo byla nafaszerowana adrenalina itd. Jak tylko dotarli do niej podali jej leki zeby postawic ja na nogi po to zeby sama zeszla nie daliby rady inaczej sprowadzic ja na dol.Byl potrzebny z odmrozeniami jakie miala by sama nie zeszla na sam dol tymbardziej ze pogoda zmieniala sie na gorsza.
        • asmarabis Re: Eli. 30.01.18, 19:36
          Jak to postawić na nogi, przeciez ona szła cały czas?
          A na zdjęciu po akcji trzyma telefon komórkowy No sorry komu w głowie stukanie SMS tuż potem jak niby był na tamtym świecie ????
          Pogoda MIAŁA sie zmienić następnego dnia do tej pory juz by dawno dotarła na niższe partie
          • jollyvonne Re: Eli. 30.01.18, 19:45
            "A na zdjęciu po akcji trzyma telefon komórkowy No sorry komu w głowie stukanie SMS tuż potem jak niby był na tamtym świecie ????"

            Ateisci, tak dla przykladu wiekszej grupy? Boga nie uznaja, wiec modlic sie w podziekowaniach nie beda, to maja czas sie przyziemnymi sprawami zajac.
            • asmarabis Re: Eli. 30.01.18, 20:05
              jak mozna trzymać komórkę/ pisać SMS jak sie kilka godzin wcześniej twierdziło ze ma sie odmrożone ręce ?

              Ciekawe dlaczego nikt tym sie niezainteresowal?

              Doczytałam jeszcze ze Polak zgubił swój telefon satelitarny - myślałam ze nie było z nim łączności bo nie był przytomny po prostu a tu wychodzi ze on nie miał by nawet jak tej łączności nawiązać jak go zostawiła ..... To tez daje do myślenia
              • jollyvonne Re: Eli. 30.01.18, 20:13
                Takie patyczki sa do pisania, i rekawiczki przy ktorych dzialaja ekrany dotykowe, plus jeszcze funkcja dyktowania z telefon sam pisze. Latac na szczyty nie umiemy, ale w kwestii SMSow jestesmy dosc zaawansowani (jako ludzkosc, ja gdzies tam w polowie ogona).
                • asmarabis Re: Eli. 30.01.18, 20:46
                  Bardzo śmieszne
                  Rozumiem ze fakty i dowody na zdjęciach cie zmiażdżyły
                  • jollyvonne Re: Eli. 30.01.18, 21:15
                    Zadnych faktow nie znam, zdjec tez nie widzialam, nic mnie nie zmiazdzylo. Jestem za daleko od calej tej wyprawy, aby moc wydawac osad, oraz zbyt niezorientowana w temacie, zeby wydawac wiazace opinie. Tak sie jakos glupio zlozylo, ze przynaleze do narodu, ktory wydal tyle ekspertow od himalaistyki, sama ekspertka w tej dziedzinie nie bedac. Moje minimum wiedzy o wspolczesnej telefonii mowi, ze mozna pisac SMSy w sytuacji w jakiej znalazla sie ER, a pobiezna znajomosc gatunku homo sapiens podpowiada, ze to naturalne postepowanie.
                    • asmarabis Re: Eli. 30.01.18, 21:39
                      Odmrożone ręce chyba sie zawija i ich nie używa?
                      • jollyvonne Re: Eli. 30.01.18, 21:45
                        Pytasz czy mnie informujesz?
              • snakelilith Re: Eli. 30.01.18, 20:14
                asmarabis napisała:

                To tez daje do myśl
                > enia
                >

                Tak, tak kolego, napewno sama go zaciukała na tej górze i pewnie jeszcze buty mu ukradła, dlatego tak gnała na dół, by przypadkiem nikt Polaka nie znalazł. Więc przemyśl sobie jeszcze raz twoje plany zdobywania Himalajów, bo wszędzie tam na twoją polską skórę czyhają jakieś zagramaniczne gady.
                • asmarabis Re: Eli. 30.01.18, 20:51
                  A moze zapadł tylko w sen a ona stwierdziła ze jest po tamtej stronie , jak mogła to tak ewidentne stwierdzić skoro sama niby była na pół przytomna ?
                  Tan maz jak tak podjudza i manipuluje ze nie zdziwiłabym sie ze on jej po kolei mówił co ma robic i mowić, nawet jak ja uratowali bardziej była uczepiona telefonu niz ratowników
                  • aankaa Re: Eli. 30.01.18, 21:01
                    qmo, tak gwoli ścisłości, ona kontaktowała się z partnerem wspinaczkowym (!!) a nie mężem
                    • asmarabis Re: Eli. 30.01.18, 21:06
                      A to nie ta sama osoba ?
              • mondovi Re: Eli. 30.01.18, 20:45
                Brawo Sherlocku, pisz do mediów donosy, że wiesz coś więcej... Szok i skandal, że nikt przed tobą na to nie wpadł po lekturze nagłowków.
                • asmarabis Re: Eli. 30.01.18, 20:54
                  No widzisz
                  Pierwsze zdjęcie jakie widziałam na którym ofiara wyglada zdrowiej i sprawniej od ratowników
                  • triismegistos Re: Eli. 30.01.18, 21:10
                    Asma. Jak cię czytam, to wzdrygam się z obrzydzenia, że oddycham tym samym powietrzem. Jak ty żyjesz codziennie ze sobą?
                    • asmarabis Re: Eli. 30.01.18, 21:15
                      Ja sie wzdrygam z obrzydzenia jak czytam jak nas traktują Francuzi...
                    • rosapulchra-0 Re: Eli. 01.02.18, 01:25
                      triismegistos napisała:

                      > Asma. Jak cię czytam, to wzdrygam się z obrzydzenia, że oddycham tym samym powi
                      > etrzem. Jak ty żyjesz codziennie ze sobą?
                      >

                      Nie karm trolla. To najlepszy sposób od świeże powietrze.
    • jola-kotka Re: Eli. 30.01.18, 19:24
      Bo to sa ludzie gor i do momentu do ktorego beda miec sily beda tam chodzic koniec kropka .
    • larrisa Re: Eli. 30.01.18, 19:26
      Odlatujecie kobiety coraz bardziej... Skąd ta potrzeba kontrolowania cudzego życia?
      • maadzik3 Re: Eli. 31.01.18, 02:13
        1000/100
    • owmordke Re: Eli. 30.01.18, 19:30
      A ja sie nie dziwie. Czytam i czytam na ten temat i dochodze do wniosku ze alpinisci czy himalajasci to w duzej czesci egoistyczne swiry, dla ktorym niewiele sie liczy poza gorami.

      Ten koles co zginal mial dlugi alimentacyjne, niezaplacone podatki, wychowywal 4 dzieci... Zamiast skupic sie na dlugach i na dzieciach, on zbieral kase online i szedl w gory. I nawet nie zebral tej kasy wystarczajaco,
      by miec na fundusz ratunkowy w razie komplikacji takich jakie mialy miejsce. Nie zabezpieczyl tez dzieci na wypadek smierci (wdowa wczoraj oglosila zbiorke na sieroty). Liczyly sie tylko gory.
      • jola-kotka Re: Eli. 30.01.18, 19:36
        Ten koles mial firme i dobrze prosperowal ustawa jaka wprowadzono zniszczyla go. Zona na fb napisala ze pracowal dawal na rodzine dla niego nie zostawalo nic albo prawie nic on mial tylko te swoje gory.
        Byla zona rozumiala sytuacje i nie robila mu problemow o alimenty.
        Co do zbiorki jest dobrowolna mozna dac albo nie nikt nikogo nie zmusza . Zbiorka z wczoraj jest druga zbiorka. Pierwsza byla ogloszona na 500 000 i wczoraj zostala zamknieta bo kwote ta zebrano. Skoro rodzina go rozumiala po co go oceniac.
        • owmordke Re: Eli. 30.01.18, 19:47
          I spoko. Jak ludzie wplacaja to fajnie. Ja nikomu zle nie zycze. Ba nawet by mi nie przeszkadzalo jesli na pomoc tej dwojce poszlyby moje podatki. I wolalabym zeby nikt nie zginal i dzieci mialy tate. Tylko niektorzy probuja zrobic z Tomasza bohatera, zdobywce, wzor do nasladowania etc. Niedlugo postawia mu pomnik. Ja sie z tym nie zgadzam. Uwazam ze byl romantycznym, nieodpowiedzialnym egoista, ktory jedno uzaleznienie (heroine), zastapil drugim.
          • aankaa Re: Eli. 30.01.18, 19:55
            ...oni zapiep****i, w minus 50 stopniach odczuwalnej temperatury... żeby uratować dwójkę ludzi - doświadczoną himalaistkę i bożego szaleńca, który po wielu perturbacjach, wzlotach i upadkach uparł się, że ten trudny ośmiotysięcznik stanie się drogą jego życia...

            tu jest jedno z trafniejszych określeń TM
        • tt-tka Re: Eli. 30.01.18, 19:49
          jola-kotka napisała:

          > . Zona na fb napisala ze pracowal dawal na rodzine dla niego nie zostawalo nic
          > albo prawie nic on mial tylko te swoje gory.
          > Byla zona rozumiala sytuacje i nie robila mu problemow o alimenty.


          To w koncu dawal na rodzine czy byla odpuscila mu alimenty ? Czy na jedna dawal, a na druga dzieki zrozumieniu eksi nie dawal ?
          Nie zeby mnie to obchodzilo, ale zastanow sie chwile, zanim napiszesz, albo choc przeczytaj, zanim wyslesz.
          • jola-kotka Re: Eli. 30.01.18, 22:44
            Dawal na zycie zonie . Bylej zonie nie placil alimentow ale ona nie robila o to dramatu rozumiala sytuacje. Ty czytaj ze zrozumieniem. Mial aktualna zone i byla.
            • tt-tka Re: Eli. 30.01.18, 22:53
              Ja rozumiem, co czytam, natomiast ty nie rozumiesz, co piszesz. Jednej dawal, drugiej nie, sobie nie zostawial nic, mial tylko te gory smile
              Koszt takiej wyprawy, jak pisze w innym watku himalaistka to nawet do 100 tys. W walucie.
              • jola-kotka Re: Eli. 30.01.18, 23:12
                Ja doskonale rozumiem co pisze bo i wiedze jak widac mam wieksza. On zbieral kase na wyprawy przez fb od lat . Co ty pierwszy raz w zyciu o nim uslyszalas? Za swoje sie nie wspinal na pierwsza wspinaczke zebral 300 000 zl. Ta ostatnia byla nisko budzetowa bo zebrana kwota byla niewystarczajaca . O tym w tv mowila jego siostra chyba w tvn 24.
            • antyideal Re: Eli. 30.01.18, 23:13
              Myślisz, że zonom, byłej i kolejnej, wypada w obecnej sytuacji mówić coś złego na jego temat?...
              • tt-tka Re: Eli. 30.01.18, 23:22
                antyideal napisała:

                > Myślisz, że zonom, byłej i kolejnej, wypada w obecnej sytuacji mówić coś złego
                > na jego temat?...

                O zmarlych dobrze lub wcale...
                Gdyby nieplacacym, nawet za zgoda eksi, alimenciarzem byl kto inny, to tu bylaby jatka. Najazd i na niego, i na nia, ze praktykuje wspanialomyslnosc i zrozumienie kosztem potrzeb dzieci.
              • jola-kotka Re: Eli. 30.01.18, 23:57
                Nie wiem ale jak znam zycie to sa i takie zony co im wszystko wypada nawet po smierci meza.
        • lena36 Re: Eli. 30.01.18, 21:36
          Była żona rozumiała ale widzisz że wtracajace wszystkooceniajace emateczki muszą się jeszcze trochę poonanizowac nad tematem jaktotakmozna i jatobymnigdy....
          • owmordke Re: Eli. 30.01.18, 21:57
            Oczywiscie ze tak mozna. Ja tylko nie widze w tej wyprawie nic pozytywnego (a niektorzy widza).
        • mozambique Re: Eli. 31.01.18, 10:26
          ja sie traci firme i ma długi alimentacyjen to sie idzie malowac kominy i zapieprza po 16 godizn a nie wyjezdza an romantyczne wyparwy
          czyz nie tego od swoich obecnych i bylych męzó oczekuje e-matki ???? jzu widze jedzna czy druga forumke wyrozumiałą w kwestii niezapłaconych alimentow bo jsie jasnie panu tatusiowi zachcialo nurkować w Afryce
    • zetkaad Re: Eli. 30.01.18, 20:11
      a taki boks -sport polegający na waleniu po głowie zrozumiesz? Ja nie
      • leann32 Re: Eli. 30.01.18, 23:28
        Racja. Wiekszosc sportow zreszta mimo braku znamion niebezpiecznych/ eskremalnych niewiele sie rozni od himalaizmu przy czym w gorach jest jeszcze jakies piekno, mistycyzm i magia - natomiast naparzania sie po gębach/ naparzania kijem w bile w snookera czy zjazdu dankami na czas w lodowym tunelu nie pojmuje za chiny.
        • mozambique Re: Eli. 31.01.18, 14:20
          jak ktos szuka mistycyzmu i magii to niech sobie czarnegi kota i krystzałową kulę sprawi i modli sie do frędzelków
          • helka.z.porcelany Re: Eli. 31.01.18, 14:56
            Jak ktoś szuka mistycyzmu i magii, to sobie znajdzie taki sposób, jaki mu pasuje. Jeden obejrzy Harrego Pottera, a inny pójdzie w Himalaje. I żaden Cię nie będzie pytał o zdanie, nawet jak napiszesz dziesięć tysięcy postów na temat co kto powinien, a czego nie powinien. Wiec naprawdę nie rozumiem, skąd to zacietrzewienie w analizowaniu cudzych wyborów.
            • mozambique Re: Eli. 31.01.18, 15:06
              tylko ze na ogladanie HArrego POttera nie trzeba robic zbiórek w necie
              • helka.z.porcelany Re: Eli. 31.01.18, 15:50
                A na Himalaje nie trzeba nikomu dawać, jeśli się nie ma ochoty.
    • ira_08 Re: Eli. 30.01.18, 20:19
      >Swoje zdanie n/t wyraziłam.

      Świat jest Ci wdzięczny, czekał z zapartym tchem!

      >A ona juz z usmiechem zapowiada, ze na prwno bedzie sie wspinac...

      Bo wcześniej nie wiedziała, że to niebezpieczne. Dopiero teraz się przekonała.

      >Czy moze znow polezie na inne rownie niebezpieczne szczty, wszak ten niby zdobyla.

      Polezie gdzie zechce, zapewne ma Twoje zdanie głęboko w poważaniu.

      >Jak mnie takie cos wkurza...

      Za Twoje idzie? Urlop u Ciebie bierze? Ciągnie Cię za sobą?
      • maadzik3 Re: Eli. 31.01.18, 02:17
        w pełni się zgadzam smile
      • miniulowa Re: Eli. 01.02.18, 19:22
        big_grin
      • ksionzka Re: Eli. 02.02.18, 18:17
        Na twoj wpis tez caly swiat czekal. Ale przeciez ty mozesz prawda?
        Aha czyli jak wie ze to niebezpieczne to wszystko ok.
        Raz ledwo doszla, stracila parnera. Dostala traumy. Drugi raz nie tylko powtorka ale cudem przezyla. Wlasciwie powinna byc trupem gdyby nie szczesliwy zbieg okolicznosci. Niektorzy na bledach sie ucza. Niektorzy nie. Spoko tylko, ze ktos za to potem placi i ryzykuje zyciem aby ja ratowac. Czy nie mam prawa do takiego zdania bo co?

        Idzie od panstwa. Angazuje sie panstwo i jeszcze miesza w to bohaterstwo i mistyzyzm.

        W ktorym miejscu napisalam, ze ona ma mnie posluchac?
        A teraz czy moge wyrazic swoje zdanie? Za twoje pieniadze je wyrazam? Urlop bierzesz zeby przeczytac co napisalam? Kaze ci ktos? Bronisz mi?
    • domowapani Re: Eli. 30.01.18, 20:20
      Ja wydałam zakaz poruszania tego tematu przy mnie, bo mi się same ku i chu cisną na usta.
      Dobił mnie mąż. Wczoraj o tym wszystkim gadaliśmy. On tłumaczy, że to pasja. Że komuś z zew trudno to zrozumieć. Jednocześnie dodał, że Tomek się zapozyczal na te swoje wyprawy.
      Czyli, że w żaden sposób nie zabezpieczal rodziny, wręcz narazal ja na długi.
      Żaden ubezpieczyciel nie da polisy na życie komuś, kto w tak oczywisty sposób to życie ryzykuje.

      O niej to nawet mi się nie chce pisać uncertain
      • nathasha Re: Eli. 30.01.18, 20:32
        Ona przynajmniej dzieci nie ma.
      • sumire Re: Eli. 30.01.18, 20:37
        To dobrze, bo inaczej od wymawiania tych ku i chu zrobią ci się zmarszczki i znowu trzeba będzie się ostrzyknąć.
      • jola-kotka Re: Eli. 31.01.18, 00:45
        Kto sie zapozyczal przeciez zbieral na te wyprawy kase robil zbiorki przez fb na piersza zebral 300 tys na ostatnia niecale sto dlatego ta byla nisko budzetowa. Czasami mam wrazenie ze wy teraz o tym kolesiu pierwszy raz slyszycie wogole.
        • antyideal Re: Eli. 31.01.18, 00:59
          Jesteś lepiej zorientowana w jakiej był sytuacji niż jego szwagierka? Bo ona inaczej to opisuje

          "Gdy miał odmrożenia, potrzebował pieniędzy. Zawsze jechał na dziko. Nie miał pieniędzy na wejście, ale znał się już z facetem z agencji, która te pozwolenia organizuje i umawiał się z nim: stary zapłacę, jak zejdę. Potrzebował pieniędzy na doładowania telefonów. Trzeba było kombinować, jak ma wrócić, bo często nie miał na bilet powrotny.

          I wtedy pani wysyłała mu pieniądze?
          Tak."
          kobieta.wp.pl/szwagierka-mackiewicza-zdradza-co-dzialo-sie-przed-jego-ostatnia-wyprawa-6214659307079297a
          • jola-kotka Re: Eli. 31.01.18, 01:11
            Moze te pieniadze szly na cos innego ale zbiorki robil bo widzialam na wlasne oczy i zawsze na kolejna wyprawe tak pisal. Zreszta sa ludzie na fb co pisza na roznych grupach ze tez wplacali. Przejzyj fb. On mial dlugi moze ta kasa latal jeszcze inne dziury tego nikt przeciez nie sprawdza ale zbieral kase daje sobie reke uciac .
            • antyideal Re: Eli. 31.01.18, 13:28
              No to przejrzałam jak radzilas i widziałam dużo zarzutów pod jego adresem i to od ludzi, którzy byli jego fanami, że zbierał i zbierał pieniądze, oni wpłacali, pieniądze rozchodzily się nie wiadomo gdzie, po czym pojawiały się nowe zbiórki, a na prośbę o jakiekolwiek rozliczenie się z podjętych zobowiązań była cisza.
              Część osób pisała o utracie zaufania. Dlatego na ostatnia wyprawę tak trudno było uzbierać mu zakladana kwotę.
              • jola-kotka Re: Eli. 31.01.18, 15:34
                Mowilam ze zbieral smile non stop.
        • tt-tka Re: Eli. 31.01.18, 01:02
          Tak ? A wedlug innych informacji zapozyczal sie, a takze pracowal i zarabial. Zechcesz podac zrodlo ? Poza jego pierwsza wyprawa, ta byla rzeczywiscie ze srodkow spolecznych.
          • jola-kotka Re: Eli. 31.01.18, 01:13
            Fb tam o nim jest teraz ulala i jeszcze troche, reszta wypraw tez byla za kase ludzi on te zbiorki robil non stop sam o nich mowil w wywiadach kiedys ogladalam na tvn
          • jola-kotka Re: Eli. 31.01.18, 01:22
            To ze pracowal tez jest z fb wpis zony tutaj tez masz w linku wyzej ze cos tam jednak robil musial cos robic jakos zyli a tu masz ze ta zona nie pracowala. Zona jak sie okazuje nie zona..
    • lauren6 Re: Eli. 30.01.18, 20:42
      Widząc kropkę nienawiści na końcu tytułu nie spodziewałam się niczego innego niż jatki big_grin
      • jollyvonne Re: Eli. 31.01.18, 14:25
        Offtopic!
        To jest kropka nienawisci? A sa jeszcze jakies inne kropki, czy tylko ta jedna? Bo ja sie od dluzszego czasu zastanawiam, czemu pewna forumka zawsze stawia kropke na koncu tytulu, i czy moze to wynika z jej czesto podkreslanego obycia w swiecie i znajomosci wielu jezykow, bo w polskim kropki na koncu tytulu sie nie stawia (przynajmniej taka zasada obowiazywala kiedy mnie polskiej gramatyki uczono, przegapilam jakies zmiany?).
        • alicia033 Re: Eli. 31.01.18, 21:08
          jollyvonne napisała:

          > Offtopic!
          > To jest kropka nienawisci?

          bfy.tw/SiX
          • jollyvonne Re: Eli. 31.01.18, 22:32
            Dzieki smile
    • mondovi Re: Eli. 30.01.18, 20:53
      W jakim stopniu to Was, szczegółowo analizujące i określające himalaistów, dotyczy? Czym się tak ekscytujecie? Szambo leje się strumieniami, dzieci, którym tak współczujecie, może kiedyś wrzucą w wyszukiwarkę imię i nazwisko rodzica, a tam ścieki pod adresem kogoś, kogo kochały pisane przez łaknące własnej świetności kobiety, które w internecie mają idealne życie i przeważnie miałkie dylematy. I nigdy nie czuły, ani nie przeżyły tego, co rodziny himalaistów - ale i tak wiedzą lepiej. Bo one by nigdy.
      • stephanie.plum Re: Eli. 30.01.18, 21:08
        coś ty, bliscy tych ludzi oczywiście bardzo prosili o to, by się nad nimi litować.
    • stephanie.plum Re: Eli. 30.01.18, 21:06
      mam świetny pomysł.
      zaadresuj swoje uwagi bezpośrednio do niej.
      zresztą, jeszcze paru innych himalaistów żyje, jaki sens wytrząsać swoje oburzenie ich postępowaniem tutaj, można wszak słać do nich umoralniające listy, ba, nawet zbierać podpisy pod petycjami, żeby już w góry nie chodzili.
      • mapt Re: Eli. 30.01.18, 23:28
        powinna jechać w himalaje i pikietę tam zrobić na miejscu, oflagować się, otransparentować.
        a każdemu kto idzie się tam wspinać kazanie umoralniające prawić, w trzech językach co najmniej.
    • nangaparbat3 Re: Eli. 30.01.18, 21:08
      Meliska.
      Nie żartuję.
      Zdrowia szkoda.
      • magdalena2lbn Re: Eli. 30.01.18, 21:28
        Byłam pełna podziwu dla Eli dopóki nie znalazłam pewnej informacji jej dotyczącej.
        Okazuje się, że w 2009 w identycznej sytuacji znalazł się jej partner wspinaczkowy, Czech Martin Minarik.
        Przy schodzeniu z Annapurny zostawiła go samego i zeszła na dół sama. On był w tak samo złym stanie jak Mackiewicz.
        wspinanie.pl/2009/04/wiesci-z-himalajow-2/. Martina nigdy nie odnaleziono.
        Zastanawiam się kto ma pecha- ona do partnerów czy oni do niej.
        • asmarabis Re: Eli. 30.01.18, 21:35
          O masakro
          Szok
          cos tu jest nue tak ....
          • jola-kotka Re: Eli. 30.01.18, 22:50
            Kumpel ktory sie wspina mowil mi ze kobiety maja wieksze szanse na przezycie. Jesli idzie z mezczyzna to zasada jest taka ze mezczyzna toruje szlak a ten kto idzi drugi ma juz latwiej , kobiety nosza lzejsze plecaki i mniej sprzetu . Mezczyzni biora tego wiecej. Wiec i wyczerpanie jest rozne pomimo ze kobiety uwaza sie za slabsze . Dziewczyna miala pecha i tyle wystarczy ze ten pierwszy tez dostal choroby wysokosciowej.
            • snakelilith Re: Eli. 30.01.18, 23:06
              jola-kotka napisała:

              jola-kotka napisała:

              > Kumpel ktory sie wspina mowil mi ze kobiety maja wieksze szanse na przezycie. J
              > esli idzie z mezczyzna to zasada jest taka ze mezczyzna toruje szlak a ten kto
              > idzi drugi ma juz latwiej , kobiety nosza lzejsze plecaki i mniej sprzetu . Mez
              > czyzni biora tego wiecej. Wiec i wyczerpanie jest rozne pomimo ze kobiety uwaza
              > sie za slabsze .

              Bzdura. Po pierwsze w Himalajach nikt nie nosi kobietom plecaków, chyba, że zapłacą szerpę. Po drugie, mężczyźni mogą nosić większy ciężar, bo mają procentualnie więcej masy mięśniowej i większy plecack nie oznacza dla nich większego wyczerpania. A po trzecie faktem jest, że kobiety czasem faktycznie przeżywają lepiej ekstremalne warunki, typu chłód i głód, noc spędzona w trudnych warunkach w górach, bo mają więcej masy tłuszczowej i mniejsze zapotrzebowanie kaloryczne. Mężczyźni są więc może silniejsi, ale niekoniecznie bardziej wytrzymali i nie ma to nic wspólnego z tym, że traktują kobiety jak księżniczki.
              • jola-kotka Re: Eli. 30.01.18, 23:13
                A gdzie ja pisalam o noszeniu plecakow za kogos? Pisalam o lzejszym plecaku.
                • snakelilith Re: Eli. 30.01.18, 23:25
                  jola-kotka napisała:

                  > A gdzie ja pisalam o noszeniu plecakow za kogos? Pisalam o lzejszym plecaku.

                  Gdyby kobieta nosiła dokładnie ten sam ciężar co mężczyzna, to wyczerpałaby swoje siły o wiele szybciej od mężczyzny, bo kobiety mają procentualnie do swojej masy mniejszą masę mięśniową. Więc facet noszący cięższy plecak na pewno nie męczy się bardziej od kobiety z lżejszym. Twoja teoria, czy twojego kolegi, o poświęcających się dla kobiet kawalerach w górach, jest więc do tyłka.
                  • jola-kotka Re: Eli. 31.01.18, 00:43
                    O zadnym poswiecaniu tez nie bylo mowy
                    • nangaparbat3 Re: Eli. 31.01.18, 09:20
                      Poswiecanie wynikalo z tego co napisalaś.
                      a prawda jest taka jak pisze Snake: mężczyźni są zazwyczaj silniejsi, ale mniej wytrzymali.
                      Kolega lekarz powiedział mi kiedyś, że niscy zyją dłużej(statystycznie). Nie wiem, ile w tym prawdy, ale też pasuje.
              • jola-kotka Re: Eli. 30.01.18, 23:15
                Zanim napiszesz do kogos bzdura, naucz sie czytac.
              • bi_scotti Re: Eli. 31.01.18, 01:23
                snakelilith napisała:

                > faktem jest, że kobiety czasem faktycznie przeżywają lep
                > iej ekstremalne warunki, typu chłód i głód, noc spędzona w trudnych warunkach
                > w górach, bo mają więcej masy tłuszczowej i mniejsze zapotrzebowanie kaloryczne
                > . Mężczyźni są więc może silniejsi, ale niekoniecznie bardziej wytrzymali i ni
                > e ma to nic wspólnego z tym, że traktują kobiety jak księżniczki.

                To jest akurat wiedza o "roznicach plci" zdobyta i potwierdzona w wielu research dotyczacych np. Gulag survivals. Nie mam pojecia czy to sie przeklada na warunki/przezywalnosc w Death Zone ale tak ogolnie to, czy tego chcemy czy nie, jestesmy plcia biologicznie silniejsza, eh.
                A swoja droga watek jest haniebny. Weszlam w oczekiwaniu serdecznych zyczen szybkiego powrotu do zdrowia dla ER a tu takie bagno. Fuj uncertain
        • snakelilith Re: Eli. 30.01.18, 23:13
          magdalena2lbn napisała:

          > Byłam pełna podziwu dla Eli dopóki nie znalazłam pewnej informacji jej dotycząc
          > ej.
          > Okazuje się, że w 2009 w identycznej sytuacji znalazł się jej partner wspinaczk
          > owy, Czech Martin Minarik.

          To świadczy tylko o tym, że ta kobieta ma genetycznie ponadprzeciętne warunki fizyczne do aklimatyzowania się w górach i podobne przygotowanie u niej i jej partnerów daje u niej lepsze efekty. To nie ona jest bowiem winna, że jej partner wspinaczkowy ma ciężkie objawy choroby wysokościowej i nie daje rady iść dalej.
          • jola-kotka Re: Eli. 30.01.18, 23:14
            10/10
          • tsaria Re: Eli. 31.01.18, 10:05
            kobieta.onet.pl/narodowa-zimowa-wyprawa-na-k2-bez-kobiet-himalaje-seksizmu-czy-realistyczne-podejscie/zp3h9z5

            Być może, ale jednak mężczyźni wolą wspinać się z mężczyznami. Polecam artykuł, który zalinkowałam wyżej o seksizmie wśród himalaistów, haniebnym potraktowaniu bieleckiej przez szefa PHZ .
            "jedna Pani na dziesięciu chłopa to za mało" - takim oto zdaniem wytłumaczył brak kobiet w ekipie na K2.
            • tsaria Re: Eli. 31.01.18, 10:10
              I jeszcze może komentarz w tej sprawie Natalii Makowskiej
              "Panie Majer i reszto - państwo dało kasę. W tym są także moje pieniądze i każdej innej kobiety płacącej w tym kraju podatki. Jeśli w waszych oczach zadanie kobiet w górach sprowadza się do dawania dupy starym dziadom, czyimś mężom, ojcom rodzin, to ja żądam zwrotu mojej części waszego granta. Jesteście żenadą roku a nie "drim timem" - żaden z was nie zareagował na ten "dowcip".
      • mapt Re: Eli. 30.01.18, 23:31
        Lepiej Tranxene. " W większych dawkach działa uspokajająco, nasennie i przeciwdrgawkowo oraz zmniejsza napięcie mięśni szkieletowych" - w sam raz dla wielu foremek.
    • kura17 Re: Eli. 30.01.18, 21:42
      zgodnie z tytulem watku:

      https://bi.gazeta.pl/im/b1/e5/15/z22959281IE,Elisabeth-Revol.jpg
      • jola-kotka Re: Eli. 30.01.18, 23:15
        smile
      • miniulowa Re: Eli. 02.02.18, 11:32
        Extra zdjęcie 😍
    • maadzik3 Re: Eli. 31.01.18, 02:02
      No ale o co chodzi? To przecież JEJ wybór. Chyba że chcesz żeby wybory za ciebie (oczywiście dla twego dobra) podejmowali inni
      • jola-kotka Re: Eli. 31.01.18, 02:53
        Nie chce zeby wszyscy podejmowali takie wybory jak ona wedlug jej wartosci moralnych bo ma przekonanie ze to co ona mysli to jedyna sluszna droga w zyciu. Wszyscy co nie robia jak ona sa zli nieodpowiedzialni i do zniszczenia.
    • mozambique Re: Eli. 31.01.18, 10:19
      jaka trauma, ona juz wczensiej innego partnera tez stracila podczas wejscia

      no i co ? wlanięta nie ?
      • morekac Re: Eli. 31.01.18, 10:41
        Wielu himalaistów traciło partnerów podczas wspinaczek. Właściwie nieliczni nie tracili.
      • evee1 Re: Eli. 31.01.18, 11:18
        Ci co wspinają się na ośmiotysięczniki są tam tak naprawdę sami. Owszem idą z partnerem, w grupie, ale nie po to, żeby się nawzajem ratować. Organizm ludzki, nawet po aklimatyzacji wysokościowej, po przekroczeniu pewnego pułapu zaczyna powoli umierać i trwa się walka z czasem, żeby zdążyć zejść zanim choroba wysokościowa nie rozwinie się na tyle, żeby nie pozwolić na dalszą wędrówkę. Niestety takie jest ryzyko i niestety czasem koszty takich wyprawy podejrzewam, że prawie wszyscy himalaiści zdają sobie sprawę, że zostanie przy partnerze, w tym i nim/niej samej, na takiej wysokości skończy się także śmiercią tego co zostaje.
        • maadzik3 Re: Eli. 31.01.18, 11:58
          dokładnie
        • owmordke Re: Eli. 31.01.18, 14:49
          Z tego co czytalam to na duzych wysokosciach to w zasadzie wszystko zawodzi, nie tylko cialo, ale takze umysl. Myslenie jest utrudnione, niektorzy halucynuja, empatia znika... Najpierw te historie o porzucaniu chorych czy umierajacych czlonkow zalogi, te zdjecia cial zostawionych na drodze do szczytu mnie szokowaly. Ale potem zrozumialam ze po prostu presja niesprzyjajacych warunkow klimatycznych jest tak silna ze ci ludzie po prostu czesto traca kontakt z rzeczywistoscia.
          • jollyvonne Re: Eli. 31.01.18, 15:14
            Pozostawienie chorych czy umierajacych to czysty zdrowy rozsadek, znak ze pozostawiajacy maja jeszcze kontakt z rzeczywistoscia. Polozenie sie obok, zeby romantycznie umrzec razem, to jest utrata kontaktu z rzeczywistoscia i zanik instynktu przetrwania.
            • iskierka3 Re: Eli. 31.01.18, 15:32
              Otoz to.
            • owmordke Re: Eli. 31.01.18, 20:54
              Moze i zdrowy rozsadek. Mi sie wydaje takie zachowanie mocno nieludzkie. W normalnych warunkach jesli widzisz ze Twoj znajomy jest chory lub umiera, to jednak starasz sie im pomoc albo chociaz zapewnic im jakis minimalny komfort (nikt nie mowi o tym zeby sie polozyc i umrzec razem; skad ten pomysl?), jesli nie jestes w stanie zrobic nawet tego, to choc pozniej jest jakas refleksja, zal. A w gorach mam wrazenie to jest jakos tak bezreflesyjnie: nie mozesz dalej isc, no trudno, no to nara, my idziemy na szczyt, wracamy do bazy, ty tu sobie powoli zamarzaj. Potem inni turysci-himalajisci beda uzywac Twojego ciala jako punktu orientacji w terenie. Te cala bezdusznosc tlumacze sobie ekstemalnymi warunkami na takich wysokosciach...
              • magdalena2lbn Re: Eli. 31.01.18, 21:11
                owmordke napisała:

                "Te cala bezdusznosc tlumacze sobie ekstemalnymi warunkami na takich wysokościach"

                I dobrze sobie tłumaczysz.
                Głodny i niedotleniony mózg pracuje inaczej wysoko w górach i w domowym fotelu.
              • e-ness Re: Eli. 31.01.18, 21:19
                W normalnych warunkach to byś do pierdla poszła ze zamiast ratować ludzkie istnienie , ty realizujesz się w swoim hobby, o bonus prosze pana myślałam ze jak będę wracać to mu pomogę!
                Dla mni to jest nieludzkie! Haniebne i godne potępienia. Bo co innego nie mieć możliwości uratowania towarzysza bo sami walczymy o życie a co innego zostawić go dla sławy , fleszy i własnej satysfakcji!

                • jollyvonne Re: Eli. 31.01.18, 22:40
                  Gdyby to tak funkcjonowalo, to pod szczytami powinna stac policja i liczyc wchodzacych i wychodzacych, po czym puszkowac wszystkie te grupy, w ktorych sie liczba na wyjsciu nie zgadza z liczba na wejsciu. Tymczasem jest to nie tylko legalne, ale jeszcze ma wystarczajace spoleczne poparcie, zeby zwiazek mimowolnych mordercow i samobojcow mogl sie zglaszac po wsparcie ze strony panstwa.
                  Mimo wszystko uwazam, ze z punktu widzenia jednostki, to takie pozostawienie partnera/wspoltowarzysza celem uratowania wlasnej dupy jest objawem zdrowego rozsadku (natomiast pchanie sie w takie miejsca juz nie). Paradoksalnie, dobre z punktu widzenia jednostki decyzje sa podejmowane w warunkach niesprzyjajacych mysleniu, a te stawiajace jednostke w pozycji zagrozenia podejmowane sa w warunkach, w ktorych ponoc mysli sie lepiej.
                  • e-ness Re: Eli. 31.01.18, 23:31
                    Ale ja odniosłam się do artykułu tu gdzież zalinkowanego, gdzie to panowie „bohaterowie” wiedząc ze kolega jest w złym stanie , najpierw skoczyli sobie na szczyt , bo juz tak blisko było , a potem chcieli pomoc koledze zejść na dół, no jak już zaspokoili swoje ego to nie było kogo ratować . Bo towarzysz zmarł w namiocie jak oni podziwial widoki . Ma sa kra !
            • e-ness Re: Eli. 31.01.18, 21:13
              Zwłaszcza wtedy jak się ich zostawia i dalej wspina aby zaliczyć szczyt, zamiast schodzić i ratować partnera- No bohaterstwo!!!
    • loola_kr Re: Eli. 31.01.18, 15:22
      ciekawe czy znajdzie chętnego do towarzystwa.
      Niech się tylko porządnie ubezpieczy.
    • muchy_w_nosie Re: Eli. 01.02.18, 00:26
      My jesteśmy odpornoejsze psychicznie, czasem przekonanie siebie, ze mozna daje nam szanse. Jesteśmy odporniejsze na ból.
      Ona wiedziała, że musi zejść na taką i taką wysokość żeby mieć chociaż minimalne szanse.
      Jakby wiedziała, ze nikt po nią nie przyjdzie to jestem pewna ze sama by się doczłapała nizej do miejsca gdzie helikopter mógłby ją zabrać ale wiedziała od początku, że jest zbiorka na ratowanie ich. Po 2 dniach jak wiedziała, ze ratownicy już są blisko to sama ruszyła w dół, przecież ona nie była odcięta od wiata, miała telefon a jej facet informował ją na bieżąco i zapewne info miał od ekipy spod k2.

    • jan.kran Re: Eli. 01.02.18, 02:16
      aszdziennik.pl/122363,narodowa-wyprawa-hejterow-na-nanga-parbat-chca-sprawdzic-w-praktyce-madrosci-ze-swoich-wpisow
    • jan.kran Re: Eli. 01.02.18, 02:17
      scontent.fsvg1-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/27332304_981907388643601_4530311676656072498_n.jpg?oh=755fe52c4c5f948d3c23e4c67fb29227&oe=5AEDB07F&dl=1
      • jan.kran Re: Eli. 01.02.18, 02:22
        Radek Teklak Dlaczego nie byli ubezpieczeni

        Nanga Parbat. Zgodnie z przewidywaniami Polacy dali głos i znowu mam ochotę zwymiotować na rodaków. Ale ja nie o tym.

        W dyskusji pada często Pytanie Ostateczne: dlaczego nie byli ubezpieczeni? Byli. Natomiast ubezpieczenie nie pokrywało kosztów transportu ekipy ratunkowej spod K2. MSZ udzielił gwarancji na 50 tys. dolców, Pakistan dostanie hajsy i prawdopodobnie nie pójdą one nawet z naszych podatków. Widziałem dwie zbiórki pomocowe – w złotówkach kilka godzin temu było 264 tys., w eurosach z zaplanowanych 100 tys. mieli już 83 tys. Więc ustaliwszy to, skończmy ten żenujący festiwal pie...nia o „kradno mi z podatków na głupie hobby zamiast dać na horom curke”.

        Natomiast mam inny temat do poruszenia. Jak wszystkie mędrki od „powinni się byli ubezpieczyć” wyobrażają sobie akcję ratunkową w wysokich górach? Że co, na 7000 metrów na każdym ośmiotysięczniku stoi baza murowana, taka bacówka czy też schronisko, w której siedzą ratownicy pracujący dla konkretnych ubezpieczycieli i ściągają himalaistów jak jest bieda?

        Czy może baza stoi na 500o metrów? Albo na 3000? I siedzą w niej ludzie od ubezpieczycieli, którzy tylko czekają na sygnał, żeby popędzić w góry i ściągać himalaistów jak jest bieda?

        Czy może, ku..., u podnóża góry stoi balon, którym przedstawiciele ubezpieczyciela lecą sobie do góry, po czym desantują się, przypinają zziębniętych himalaistów do lotni i fruną z nimi w dół? Albo zjeżdżają na nartach, wlokąc za sobą tobogany?

        Dochodzi do zabawnych sytuacji, gdy utkną dwie wyprawy jednocześnie, ale jedna ma ch...owe połączenie w Playu i nie może się dodzwonić do Axa (niebieskie kurtki), więc gniją w śniegu, a druga ma telefon satelitarny i ratownicy z Compensy (żółte kurtki) już jadą na sygnale ratować niefortunnych podróżników.

        Poważnie, jak sobie wyobrażacie akcję ratunkową w sytuacji, gdy jesteście ubezpieczeni od wszystkiego?

        Na Nanga Parbat nie ma bazy TOPR-u, GOPR-u czy tam NPOPR-u, gdzie siedzą ratownicy i czekają na sygnał od ubezpieczyciela: ruszajcie, ino wartko, ale tylko ci z PZU (granatowe kurtki), MetLife (zielone kurtki) czeka, bo coś się w polisie nie zgadza, i chyba w tej tanioszce, którą podpisały te naiwne łosie akcja ratunkowa powyżej 7k metrów jest wyłączona z ubezpieczeniaAkcja ratunkowa w takich sytuacjach opiera się wyłącznie na uczestnikach innych wypraw, i to pod warunkiem, że są w pobliżu. Francuzka (w chwili gdy to piszę, chłopaki zeszli bez Mackiewicza i fruną do Skardu[1]) miała gigantyczne szczęście, że akurat po sąsiedzku nasi szykowali się do ataku na K2 i byli zaaklimatyzowani na odpowiedniej wysokości. Na dodatek zaprezentowali nadludzką wytrzymałość i po przybyciu pod Nanga Parbat, 1100 metrów w górę, częściowo po ciemku przebiegli niczym cyborgi. Nieludzkie szczęście, bo w tej chwili „po sąsiedzku” jest tylko jeszcze jedna wyprawa, która tak się składa, przebywa w Obozie 1 na wysokości 6050 metrów i ma do Nanga Parbat w linii prostej półtora tysiąca kilometrów. Bo są, ku..., pod Mount Everestem. W tej chwili nie ma tam nikogo więcej, bo zimą na ośmiotysięczniki wspinają się tylko Polacy, Rosjanie i pojeby.

        „Noale przecież śmigłowiec”

        W okolicy Nanga Parbat lata tylko armia. Indie i Pakistan napie...ją się tam od lat o Kaszmir, więc lotów cywilnych nie ma. Pechowo składa się tak, że pakistańska armia korzysta z helikopterów[2], które nie są w stanie wspiąć się powyżej 6000 metrów. Tak zwyczajnie, po helikopterowemu – nie są w stanie polecieć wyżej. Do tego pogoda. Naszą ekipę spod K2 Pakistańczycy wysadzili na Nanga Parbat na wysokości 4800 nie dlatego, że pilotowi nie chciało się lecieć wyżej.

        Podsumowując. To, czy byli ubezpieczeni (byli) czy nie, nie ma w tej konkretnej sytuacji najmniejszego znaczenia. Mogli sobie zapłacić nawet miljord dolarów, a i tak niczego by to nie zmieniło. Jak w Pakistanie nie masz dojść do generała, śmigłowiec nie wystartuje po kwadransie.

        Oraz jeszcze jedno. Art. 36 Konstytucji mówi: podczas pobytu za granicą obywatel polski ma prawo do opieki ze strony Rzeczypospolitej Polskiej.

        Pamiętajcie o tym podczas pobytów ZAGRANICO. Nieważne, czy zgubicie paszport w Australii, zaatakujecie Mount Blanc w Kubotach, czy utkniecie w lodowej jamie na Nanga Parbat. Jako społeczeństwo powinniśmy dbać o swoich. Nawet jeżeli nie mają ubezpieczenia (mają).

        Aha, wszelkie próby dyskusji o tym, czy himalaizm to hobby bezpieczne, pożyteczne, sensowne, czy wręcz przeciwnie, będą kasowane. To nie ten wątek a himalaistów wolę od piłkarzy nożnych. Są tańsi w utrzymaniu a ich kibice nie rozpie...ją mi miasta po tym, jak ich idole wejdą zimą na K2.
        • helka.z.porcelany Re: Eli. 01.02.18, 05:43
          Pewne przemyślenie mnie naszło w kwestii- po co? Na 8000 w tak ekstremalne warunki i dlaczego tak trudno to zrozumieć.

          To chyba jest po prostu tak, jak we wszystkich innych dziedzinach, w muzyce na przykład. Robisz coś od maleńkości, po całych dniach, rozwijasz się. Jesteś dobry, chcesz być lepszy. Najpierw jesteś odtwórcą, wykonawcą, stajesz się mistrzem wirtuozem. Zaczynasz komponować. Łatwe, lekkie, trudniejsze- publiczność zachwycona. Przestaje ci to wystarczać. Im większe masz umiejętności, tym trudniejsze wyznaczysz cele, bo przestajesz się rozwijać - znany wszystkim warsztat przestaje wystarczać. I zaczynasz przekraczać granicę - formy, tonalności - Strawinski, Schoenberg, Hindemith i wielu wielu innych w muzyce klasycznej, Niżyński w tańcu, Donati w skomplikowanych, wręcz czasem niestrawnych połączeniach rytmicznych w muzyce rozrywkowej. Ludzie przestają rozumieć. Przykładem premiera święta wiosny Strawinskiego, kiedy publiczność rzucała sprzętami z oburzenia, zarówno na muzykę jak i choreografię. Ale Ty musisz iść dalej, bo doszedłeś do ściany swoich umiejętności i musisz iść dalej, bo każda kolejna posiadówa przy instrumencie popycha Cię w coraz dalsze, mniej zrozumiałe rejony. I już jesteś poza granicą tego co znane i musisz eksplorować nowe rejony, bo stare są już zbyt proste, żeby się rozwijać. I wtedy już publiczność nie szaleje. Rozumieją Cię tylko nieliczni. A ty nie umiesz i nie chcesz się zatrzymać.

          Ja bym nie poszła. Ale rozumiem, że każdy ma swoje granice do przekroczenia, a gdy do granicy dojdziesz już masz taki warsztat, że dajesz radę ją przekroczyć. Nikt na ośmiotysięcznik nie idzie wprost ze skałek pod Bolechowicami. A będąc na górze nie chce zginąć. Sprawdza wszystko po kilkadziesiąt razy, przewiduje zagrożenia na sto kroków do przedu. W każdej dziedzinie błędy kosztują, tyle że nie w każdej najwyższą cenę. Możemy nie rozumieć, że Himalaiści ryzykują tę najwyższą. Jednak poza granicami, jak w muzyce, mało kto rozumie.

          To był mój ostatni wpis w temacie górskim, bo jakoś tam w życiu unikam napastliwości. W tym wątkach jest jej? Jak dla mnie, dużo za dużo.
          • araceli Re: Eli. 01.02.18, 07:19
            helka.z.porcelany napisała:
            > Nikt na ośmiotysięcznik nie idzie wprost ze skałek pod Bolechowicami.

            Cała ta sprawa jest bulwersująca bo pan Mackiewicz właśnie w takim stylu na Nanga Parbat, jedną z najtrudniejszych gór świata, nazywaną killer mountain się porwał. ZIMĄ.
            • nowi-jka Re: Eli. 01.02.18, 08:29
              araceli napisała:

              > helka.z.porcelany napisała:
              > > Nikt na ośmiotysięcznik nie idzie wprost ze skałek pod Bolechowicami.
              >
              > Cała ta sprawa jest bulwersująca bo pan Mackiewicz właśnie w takim stylu na Nan
              > ga Parbat, jedną z najtrudniejszych gór świata, nazywaną killer mountain
              > się porwał. ZIMĄ.
              >
              >

              tak owszem porwal sie "z marszu" ale dawno temu teraz to juz jednak doswiadczony himalaista był
            • jola-kotka Re: Eli. 01.02.18, 08:51
              Pan Mackiewicz porwal sie zima bo o to chodzi zeby te gory zdobywac zima a Nanga jak do tej pory zima byla zdobyta tylko raz wiec jej zdobycie to prestiz.
              Jan.kran szacun swietny tekst.
              • antyideal Re: Eli. 01.02.18, 09:40
                To pewnie też, ale mówił, że zdecydowały względy praktyczne - zimą koszty pozwolenia sa wielokrotnie mniejsze, poza tym, gdy zacznał wchodzić miał jeszcze firmę, w której zima ze wzgl.na rodzaj działalności była martwym sezonem, więc miał wtedy czas po prostu.
              • jan.kran Re: Eli. 01.02.18, 12:31
                jola-kotka napisała:

                > Pan Mackiewicz porwal sie zima bo o to chodzi zeby te gory zdobywac zima a Nang
                > a jak do tej pory zima byla zdobyta tylko raz wiec jej zdobycie to prestiz.
                > Jan.kran szacun swietny tekst.

                ———————-> Tekst z FB,autora podałam u góry ale oddaje dokładnie jeden do jeden co myślę.Z tym że ja się wprawdzie nie wspinam ale się wychowałam w środowisku znanych wspinaczy i z bliska widzialam jak to wygląda i znam ich rodziny i rzygać mi się chce jak widzę ten sabat czarownic na ematce.Nie wiem skąd tyle jadu i podłości.
                • magdalena2lbn Re: Eli. 01.02.18, 13:01
                  " Nie wiem skąd tyle jadu i podłości"

                  Krytykując co się da, w ich mńiemaniu poprawiają sobie samoocenę.
                  Są pewne, że w podobnej sytuacji one- pomimo odmrożonych 20 palców, wyczerpane fizycznie i psychicznie - wydłubałyby bezwładne ciało partnera ze szczeliny i zniosłyby na plecach z piońowej ściany, schodząc na czworaka twarzą do stoku.
                  One by to zrobiły, Eli nie i jest słaba....zostawiła człowieka na pewną śmierć.
                  • asmarabis Re: Eli. 01.02.18, 18:11
                    Moze i by zniosły na plecach, dla Eli bezwładne ciała to tak jak tabliczka czekolady dla ematek, wrażenia na niej nie robią i porzuca je nagminnie
                  • owmordke Re: Eli. 01.02.18, 18:50
                    magdalena2lbn napisała:

                    > " Nie wiem skąd tyle jadu i podłości"
                    >
                    > Krytykując co się da, w ich mńiemaniu poprawiają sobie samoocenę.
                    > Są pewne, że w podobnej sytuacji one- pomimo odmrożonych 20 palców, wyczerpane
                    > fizycznie i psychicznie - wydłubałyby bezwładne ciało partnera ze szczeliny i
                    > zniosłyby na plecach z piońowej ściany, schodząc na czworaka twarzą do stoku.
                    > One by to zrobiły, Eli nie i jest słaba....zostawiła człowieka na pewną śmierć
                    > .
                    >

                    Jako jedna z krytykujacych: ja bym nikogo nie znosila, bo po pierwsze ja bym w sie na ten szczyt nie pchala. Zycie mi mile, a do tego nie chce by moje dziecko bylo sierota.

                    TM nie mial wystarczajac srodkow na wyprawe, nie mial funduszu ratunkowego, nie zabezpieczyl finansowo swoich dzieci na wypadek smierci. Dzieci go prosily by nie szedl. Nie uzywal profesjonalego sprzetu i zalowal czasu na aklimatyzacje. Dla mnie to jest zle, nieodpowiedzialne zachowanie, ale to nie moj cyrk i nie moje malpy. Bronicie go z zapalem wartym lepszej sprawy. Doceniam jego pasje, sile woli i marzenie, ale to co robil, robil tylko dla siebie, dla nikogo innego.
                    • morekac Re: Eli. 01.02.18, 21:09
                      Może zrobili błąd przy aklimatyzacji (ale na tych wysokościach nawet bardzo dobra klimatyzacja niczego nie gwarantuje, chociaż zmniejsza niebezpieczeństwo), ale sprzęt zapewne nie miał wpływu na stan polskiego alpinisty. Odmrożenia to najczęściej wynik wysokości, odwodnienia i kiepskiego krążenia, ewentualnie nieuwagi (coś się na chwilę zdjęło i w tych temperaturach oraz wysokościach już po ptokach).
                    • morekac Re: Eli. 02.02.18, 07:28
                      Oczywiście, że robił to dla siebie. Ale i tak szkoda faceta. Mógłby jeszcze wiele lat łazić po górach całkiem wysokich.
                      • owmordke Re: Eli. 02.02.18, 12:23
                        Mi tez go zwyczajnie po ludzku szkoda. Wydawal sie sympatycznym narwancem.
                    • nangaparbat3 Re: Eli. 02.02.18, 08:11
                      Rozumiem, że jak ktos idzie do solarium albo lezy godzinami na plazy, narażajac siebie na czerniaka a dzieci na sieroctwo, czyni to z rozsądku i miłosci do rodziny.
                      • owmordke Re: Eli. 02.02.18, 12:22
                        nangaparbat3 napisała:

                        > Rozumiem, że jak ktos idzie do solarium albo lezy godzinami na plazy, narażajac
                        > siebie na czerniaka a dzieci na sieroctwo, czyni to z rozsądku i miłosci do ro
                        > dziny.
                        >
                        Nanga no jednak ryzyko jest inne. Opalanie jest glupie, ale to inna sprawa.
                        • morekac Re: Eli. 02.02.18, 17:05
                          Myślę, że jeśli ktoś uprawia smażing ekstremalny , to ma znacznie większe niż przeciętny użytkownik solarium na jakieś "atrakcje" z tym związane. Po górach można chodzić różnie: mają różny charakter, różną wysokość, różne warunki pogodowe, stopień zagospodarowania czy dostępność służb ratunkowych. Akurat Mackiewicz uprawiał wspinaczkę wysokogórska w wersji dość ekstremalnej, więc porównuj jego chodzenie z solarium w wersji ekstremalnej, nie zaś zwykłej .
                  • morekac Re: Eli. 02.02.18, 17:13
                    Mnie najbardziej dziwi, że taki hejt na kobietę wylał się w kraju, w którym coroczne i chyba już tradycyjne ugrzęźnięcie po zmroku na Włosienicy z powodu braku furek jest powodem do wydzwaniania do TOPRu, policji i wojewody. Oraz do niemal linczowania strażników TPN, gdy ogłaszali , że do pojazdów nie zmieszczą się wszyscy zainteresowani.
                    • asmarabis Re: Eli. 02.02.18, 19:42
                      ale nad Morskim okiem wszyscy cierpią solidarnie, nikt nikogo tam nie zostawia i nie oddala sie sam helikopterem ....
                      • morekac Re: Eli. 02.02.18, 19:49
                        Moja droga, nad Morskim Okiem zacni ojcowie rodzin gołymi ręcami udusiliby jakieś biedne staruszki, by móc zwieźć własną dupę w obliczu zagrożenia życia z powodu 7 km marszu.
            • manon.lescaut4 Re: Eli. 01.02.18, 11:34
              Widzę, ze przekraczamy kolejna granice absurdu... Czyli Tomek nie był żadnym himalaista, nic nie wiedział o górach, doświadczenie zdobył w Górach Świętokrzyskich? Nie to co zorganizowana, wysokobudżetowa wyprawa, oni są bezpieczni, prawda? W plecaku niosą ze sobą kaloryfer i paralotnie na wypadek problemów przy zejściu?
              Jan.kran wrzucił dwa świetne linki! Idealnie obrazują to, co się tu i nie tylko dzieje w tym temacie.
              • araceli Re: Eli. 01.02.18, 11:56
                manon.lescaut4 napisał(a):
                > Czyli Tomek nie był żadnym himalaista, nic nie wiedział o górach,
                > doświadczenie zdobył w Górach Świętokrzyskich?

                A miał doświadczenie? Jeżeli wiesz o czymś to podziel się. Wszelkie źródła podają 2 szczyty. Wiesz o czymś więcej?
              • tt-tka Re: Eli. 01.02.18, 11:56
                manon.lescaut4 napisał(a):

                > Widzę, ze przekraczamy kolejna granice absurdu... Czyli Tomek nie był żadnym hi
                > malaista, nic nie wiedział o górach, doświadczenie zdobył w Górach Świętokrzysk
                > ich?

                BYL himalaista. Do NP podchodzil kilkakrotnie. Latem. Nie wszedl.
                Naprawde uwazasz, ze forsowanie zima w tej sytuacji to byl dobry pomysl ? Coz, zycie wykazalo, ze niekoniecznie.
                Co nim kierowalo - koniecznosc oszczedzania, ambicja, chec rywalizacji, wolny czas akurat zima - nie wiem i nie obchodzi mnie to.
                Finis coronat opus.
          • nangaparbat3 Re: Eli. 02.02.18, 08:04
            Helka, pieknie to napisalaś - dziekuję smile
        • lady-z-gaga Re: Eli. 01.02.18, 09:47
          >himalaistów wolę od piłkarzy nożnych. Są tańsi w utrzymaniu a ich kibice nie rozpie...ją mi miasta po tym, jak ich idole wejdą zimą na K2.

          dokładnie tak, jak ja smile
          • kim5 Re: Eli. 01.02.18, 10:36
            Dlaczego go zostawiła...
            sport.tvn24.pl/inne,132/revol-o-nanga-parbat-tomek-powiedzial-nic-nie-widze,811207.html
            • leann32 Re: Eli. 01.02.18, 11:46
              To jest jakiś problem z tlumaczeniem, ze Revol uznala ze ma biale rece i stopy? Jak mogla to wiedziec, buty zdejmowal?

              Druga sprawa - nie wiedziaa ze helikoptery na 7200 nie lataja? I ze nikt na pionowej scianie gdzie zostal go nie zdjemie? Skad pomysl ze jeden podleci na 6200, a drugi na 7200 osobno a nie jeden po ich dwojke? Bez zlosliwosci - pytam po prostu.
              • morekac Re: Eli. 01.02.18, 16:38
                >a nie jeden po ich dwojke? Bez zlosliwosci - pytam po prostu
                Bo prawdopodobnie helikopter na ekstremalny lot powyżej czy na granicy swojego zasiegu może podjąć tylko jedną osobę? I wtedy są to dwa loty na ekstremalną dla helikoptera wysokość, nie zaś jeden? Bo była obawa, że i tak nie dadzą rady tam dolecieć, lepiej więc, by kobieta zeszła niżej, póki jeszcze jest w stanie? Bo ekipa piesza ma wtedy szansę do niej dotrzeć?
                W praktyce i tak nie mogli wlecieć wyżej niż te 5 tys m. I to nie dlatego, że pilotom się nie chciało i mieli to w dupie.
                • asmarabis Re: Eli. 01.02.18, 18:07
                  Elizabeta całkiem się zamotała w swoich zeznaniach - otóż najpierw Polak był nieprzytomny i umierające a teraz nagle dowiadujemy się że był pełni świadomy i do tego mu powiedziała że przyleci po niego helikopter..... mając kilkadziesiąt lat doświadczenia we wspinaniu się mówienie komuś że przyleci po niego helikopter na wysokość 8000 skoro wie sie dobrze ze nie przyleci - co to na byc? Pozbycie sie kłopotu?

                  Ciekawe co powiedziała tamtemu Czechowi ?
                • nathasha Re: Eli. 01.02.18, 18:14
                  Szczerze mowiac, to az dziwne ze Polakow po Smolensku to szokuje ze pilot decyduje gdzie i na jaka wysokosc moze wleciec. I zaden general, konsul, ambasador czy nawet fakt ze leci po kogos kto juz prawdopodobnie umarl nie ma tu nic do rzeczy.
                  • asmarabis Re: Eli. 01.02.18, 18:19
                    NataszeCzko gdyby na miejscu Polaka był szycha pakistański to helikopter by sie na księżyc wspiął i jeszcze wyładował robiąc piruety
                    • morekac Re: Eli. 01.02.18, 18:25
                      Ta, zwłaszcza że te ich helikopterki to zdaje się ulecą najwyżej do 6 czy 6,5 tys metrów. A wyżej to już nie za bałdzo: silniczki tracą moc, przewodziki się zaladzają a pod śmigiełkami brakuje powietrza. Helikoptery są jeszcze mniej odporne na brak tlenu w powietrzu niż ludzie.
        • xantostrephomonas Re: Eli. 01.02.18, 12:42
          O to to to. Zgadzam się w 200%
          • xantostrephomonas Re: Eli. 01.02.18, 12:45
            do cytatu wklejonego przez jan.kran to byłosmile
        • black.emma Re: Eli. 01.02.18, 18:39
          Dawno nie czytałam większego bełkotu. A jad sie facetowi wylewa uszami.
          • nangaparbat3 Re: Eli. 02.02.18, 08:18
            Nie jad, tylko wscieklość. Warto rozrożnić.
            • black.emma Re: Eli. 02.02.18, 09:01
              Nie przesadzaj. Obraza i wyzywa ludzi w każdym zdaniu. Mogłabym z nim polemizować ale nie zniżam sie do takiego poziomu.
              • nangaparbat3 Re: Eli. 02.02.18, 09:38
                Nie moglabyś, bo nie masz wiedzy co do prostych faktów, a on ma. To czyni róznice.
                • araceli Re: Eli. 02.02.18, 09:46
                  nangaparbat3 napisała:
                  > Nie moglabyś, bo nie masz wiedzy co do prostych faktów, a on ma.

                  ON ma wiedzę? Naaaaprawdę? Z czego wnosisz, że pan BLOGER ma jakąkolwiek wiedzę o FAKTACH w tym przypadku? AAAA... bo pisze coś, co Ci się podoba! To jest gość - inni to tylko zawistni atakujący big_grin
                • black.emma Re: Eli. 02.02.18, 13:58
                  Na jakiej postawie twierdzisz, ze ja nie mam? Ta jego tajemna wiedza to juz była dostępna na pudelku po wyprawie na Broad peak.
            • araceli Re: Eli. 02.02.18, 09:10
              nangaparbat3 napisała:
              > Nie jad, tylko wscieklość. Warto rozrożnić.

              Błahahahahaha big_grin Jak ktoś używa ostrych słów na to z czym się zgadzasz to tylko 'wściekłość'. Jak na to, z czym się nie zgadzasz - 'atak', 'obelgi' itd.

              Wyszedł kalizm z Nangi, oj wyszedł big_grin Pięęęęęknie się zaorałaś big_grin
              • nangaparbat3 Re: Eli. 02.02.18, 09:37
                Wyluzuj i przemyśl.
                Błahahaha.
              • sumire Re: Eli. 02.02.18, 10:00
                To a propos dyskusji ad meritum, nie ad personam, tak bronionej w sąsiednim wątku? Opary absurdu są już tak gęste, że zaraz się forum podusi.
                • araceli Re: Eli. 02.02.18, 10:09
                  sumire napisała:
                  > To a propos dyskusji ad meritum, nie ad personam, tak bronionej w sąsiednim
                  > wątku? Opary absurdu są już tak gęste, że zaraz się forum podusi.

                  Nie Sumire - nie 'bronienia'. Zauważenia, że osoby, które się czepiają widzą przysłowiową drzazgę u innych.
                • black.emma Re: Eli. 02.02.18, 13:49
                  A gdzie ty widzisz dyskusje ad meritum w tych wypocinach. Pan sam postawił bzdurne tezy i sam je obala obrażając przy tym wszystkich wokół. Tak, tak, ciebie tez. W końcu "chce sie zrzygac" na wszystkich rodaków. Dno i kilo mułu.
        • nangaparbat3 Re: Eli. 02.02.18, 08:07
          Janie, dzieki za oba teksty, zwlaszcza Teklaka, jasny, prosty, i chyba dla wszystkich zrozumialy.
        • ksionzka Re: Eli. 02.02.18, 14:54
          A podaj zrodlo, ze kasa ze zbiorki poszla na akcje ratunkowa. Bo zbiorka trwa na dzieci. Ani slowa nie ma o tym aby pieniadze z tejze zbiorki byly na pokrycie kosztow akcji. Do tego zobowiazalo sie msz polski a po dlugim czasie wspolfinansowanie laskawie wzielo na siebie msz francji.

          Druga rzecz niby to dlaczego nie mozna sie wypowiadac n/t himalaizmu? Jakis temat tabu, cenzura? I kto wybiera te tamaty tabu? Tez bym tak chciala. Ej ematki od jutra nie wypowiadacie sie o tym i o tamtym w sposob negatywny bo nie.
          • sumire Re: Eli. 02.02.18, 15:50
            Ależ można się wypowiadać na każdy temat. Co masz do powiedzenia w temacie teorii strun?
            • asmarabis Re: Eli. 02.02.18, 19:44
              Komu tu potrzebna jakaś wiedza zeby sie wypowiadać?
              Jedna osoba tu pisząca była na Everescie ja tez mam jakies tam doświadczenie w wysokich górach, a wy wszystkie odwiedziliście Kasprowy kolejka i uważacie sie za himalaistki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka