Propozycja stażu z UP ( 800 złotych miesięcznie) dla pracownika z dość długim stażem pracy w branży pokrewnej. Dwie długie rozmowy kwalifikacyjne , na koniec prezes zadaje pytanie: jaką wartość dodaną otrzyma firma przyjmując owego pracownika na staż

Czy posiadanie przez pół roku darmowej siły roboczej do najgorszej roboty to mało ? Czy staż to już taki dobrobyt ? Firma nie krzak, ale też nie jakaś pierwsza czy nawet druga liga. Rozumiałabym takie pytanie gdyby prezes z własnej kieszeni miał zapłacić przynajmniej najniższą krajową

Macie jakieś doświadczenia w stażowaniu?