Dodaj do ulubionych

syn mnie uderzyl

18.02.18, 15:47
Wstydze sie, stad nick na jeden raz.

Jestem po rozwodzie, z dwojka dzieci w wieku prawie nastoletnim. Jestem kochajaca ale konsekwentna mama. Bylam bita jako dziecko, jako partnerka i zona i sama uderzylam pare razy swojego syna. Poszlam na terapie i udalo sie.

Od jakiegos czasu dochodzi miedzy nami do konfliktow - standart: prace domowe, obowiazki, odzywki itd. Syn ma 12 lat.

Ostatnio syn nie wywiazal sie z umowy (po raz kolejny), mnie strzelilo i zabronilam mu telefonu (ktorego uzywa do grania), powiedzial, ze nie da. Weszlam do jego pokoju i po wielu prosbach o telefon zaczelam szukac zdenerwowana wywalajac jego ciuchy.
Wsciekl sie i zaczal mnie popychac. Popchnal na lozko, na meble, na podloge.
Wiem, ze nawalilam ale jak to bedzie dalej? To dopiero poczatek, konflikty sie nie zmniejsza.
Nie wyobrazam sobie mieszkania z popychajacym mnie duzym synem pod jednym dachem. Mysle, ze syn powinien zamieszkac u ojca.

Jak to widzicie? Mialyscie kiedys taka sytuacje?
Obserwuj wątek
    • jola-kotka Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 15:55
      Zbierasz to co zasialas sama. Pokazalas ze mozna bic kogos . Myslalas ze to sie odbywa bez konsekwencji? Nie przynosi je wlasnie takie jak opisujesz. Na terapie razem z synem a jak nie bedzie chcial masz pozamiatane raz cie uderzyl uderzy kolejny raz. Poluzuj tez te swoje konsekwencje nastolatek nie bedzie chodzil jak w zegarku co mu mamusia nastawila. Nie do syna miej pretensje a do siebie w takim domu go wychowywalas. I gdyby przemoc stosowal tylko maz bylabys usprawiedliwiona ale ty tez to robilas.
      • maslova Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 16:10
        > zbierasz to co zasialas sama. Pokazalas ze mozna bic kogos

        Po pierwsze przełożenie nie jest chyba takie oczywiste. Większość dzieci z mojego pokolenia była bita (nie chodzi o znęcanie się, ale o okazyjne lanie), np. mój mąż i mimo tego w życiu nie podniósł ręki na swoją matkę.
        Po drugie watkodajka przyznała się do stosowania kar cielesnych i zdaje sobie sprawę z tego, że robiła źle. Czasu nie cofnie, ale nie jest jeszcze za późno na to, aby próbować naprawić to, co się stało. Więc zamiast wytykać jej oczywiste błędy, lepiej skupić się nad tym, co może teraz zrobić.
        • jola-kotka Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 16:15
          Zeby cos naprawiac trzeba sobie zdac sprawe z tego co sie zrobilo . Ok moze sama o tym wie ale dla mnie matka ktora pisze ze ma problem z dzieckiem i pyta czy powinna go oddac do ojca przemocowca to nie jest osoba ktorej terapia pomogla . Zreszta dla mnie ona jest albo pier... albo to troll. Bo normalna kobieta co uciekla od meza tyrana takich pytan by nie zadawala. Sory
          • rosapulchra-0 Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 21:43
            Jestem kochajaca ale konsekwentna mama. Bylam bita jako dziecko, jako partnerka i zona i sama uderzylam pare razy swojego syna. Poszlam na terapie i udalo sie.

            Chyba nie doczytałaś do końca.
            • jola-kotka Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 21:58
              Doczytalam rosa tylko to nic nie zmienia krzywdy juz wyrzadzone. Dziecko pamieta nawet jak matka przejdzie 15 terapii.
        • la_mujer75 Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 16:19
          Dokładnie. Ja np. nigdy żadnego lania nie dostałam (ponoc raz - klapsa totalnie niezasłużonego, matka ma wyrzuty sumienia do tej pory, ja nie pamietam), a tak naprawdę jest we mnie dużo agresji i doprowadzona do ostateczności muszę mocno ze sobą walczyć, aby nie podnieść ręki . Fakt, że nie na dzieci. Dzieci mam grzeczne. Mąż mnie tak potrafi wkurzyć, że .....
          Umiem się powstrzymać, ale z trudem mi to przychodzi.
          Znam takich, co to normalnie lanie dostawali, a nigdy by ręki nie podnieśli na kobietę, dziecko, osobę słabszą.
          Chyba mechanizmy agresji są bardziej skomplikowane. Pewno, że jest prosta zasada- jak konflikty rozwiązywano w domu za pomocą agresji, to człowiek nie zna innych metod i sam je dalej powiela.
          Dziewczyna pisała, że kilka razy syn dostał lanie i jakoś nie do końca wierzę, że totalnie go to zaburzyło. Chyba, że nadal jest stosowana agresja słowna itd. , czyli syn poczuł się "uprawniony".
      • mail-na-gazecie Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 19:13
        Jolka jesteś najlepszą matką pod słońcem!!! Chętnie będę nadal czytała Twoje opinie o wychowaniu. Domyślam się, że masz ogromne doświadczenie. Mądrość i dojrzałoś wypływa z każdego Twojego postu...
        • jola-kotka Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 20:09
          Jako matka zadnego wiec bez jaj jako dziecko z niefajnym dziecinstwem tyle tylko ze bez przemocy fizycznej spore.
          • mail-na-gazecie Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 20:21
            Śmieszna jesteś
            • jola-kotka Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 20:29
              Ty robisz sobie zemnie jaja ja nie jestem smieszna
      • miniulowa Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 21:29
        "Poluzuj tez te swoje konsekwencje nastolatek nie bedzie chodzil jak w zegarku co mu mamusia nastawila."

        Chyba kpisz.
        Właśnie teraz należy być mega konsekwentną. Reguły muszą być dostosowane do wieku dziecka, ale konsekwencja jest najważniejsza. W przeciwnym razie za 3 lata matka bedzie bała się własnego dziecka.
        • jola-kotka Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 21:57
          Moze masz racje tu pojechalam za bardzo .
        • turzyca Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 23:15
          Konsekwencje to są, jak wiadomo, że za przewinienie x karą jest odebranie komórki. A nie że nagle matkę "strzeliło", więc wpada i odbiera komórę.

          Pomijam już fakt, że odebranie komórki to więcej niż tradycyjny szlaban. To odebranie kontaktów społecznych, wykluczenie z wszystkich praktycznie grup społecznych, odebranie możliwości szybkiego sprawdzenia faktów, odebranie ulubionych rozrywek, kurczę praktycznie całego życia. I żeby dziecku odebrać możliwość zaspokojenia tylu potrzeb, to w moim odczuciu ono musiałoby zrobić coś wielkiego kalibru. A żeby odebrać np. tylko możliwość grania w ulubioną grę nie trzeba zabierać komórki, wystarczy przełączyć odpowiednio ustawienia w programie kontroli rodzicielskiej. OIDW da się to zrobić zdalnie.
          • taki-sobie-nick Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 23:24
            turzyca napisała:

            > Konsekwencje to są, jak wiadomo, że za przewinienie x karą jest odebranie komór
            > ki. A nie że nagle matkę "strzeliło", więc wpada i odbiera komórę.
            >
            > Pomijam już fakt, że odebranie komórki to więcej niż tradycyjny szlaban. To ode
            > branie kontaktów społecznych, wykluczenie z wszystkich praktycznie grup społecz
            > nych, odebranie możliwości szybkiego sprawdzenia faktów, odebranie ulubionych r
            > ozrywek, kurczę praktycznie całego życia.

            Jeśli rzeczywiście tak jest, to oni są faktycznie uzależnieni od telefonów.

            Poza tym mowa była wyłącznie o graniu.
            • turzyca Re: syn mnie uderzyl 19.02.18, 00:10
              A określenie digital native coś komuś mówi? Ja jestem pokoleniem granicznym ale serio wolę nie mieć możliwości wyjścia z domu (bo np ktoś zabrał mój komplet kluczy) niż nie mieć netu a szczególnie smartfona. Komórka to nie tylko dostęp do ematki, bo to akurat bzdura, z której mogę zrezygnować, ale to możliwość zadzwonienia do ludzi, których kocham, napisania wiadomości do przyjaciół, zorganizowania sobie jedzenia (zakupy online czy zamówienie jedzenia). Czytam kilka setek stron książek dziennie ale komórka leży tuż koło książki, bo to i słownik i notatnik. Do tego jeszcze narzędzie do nauki języków obcych, źródło wiedzy wszelakiej, nośnik muzyki. Oraz źródło rozrywki. I jasne, umiem sobie poradzić bez tego narzędzia. Umiem użyć papierowego słownika, zrobić składankę na kasecie (mam i kasety i sprzęt, jeszcze...), zrobić nie tylko notatki ale zgoła nawet fiszki. I jeszcze nawet mam telefon stacjonarny i znam na pamięć numery telefonów. Ale i tak byłabym bardzo zła, gdyby ktoś próbował mi odebrać mojego smartfona. Jakoś tak reaguję na próby ograniczania mi wolności.
              • taki-sobie-nick Re: syn mnie uderzyl 19.02.18, 00:16
                A określenie digital native coś komuś mówi?

                Mnie tylko tyle, ile samo określenie. Natywny cyfrowiec tongue_out, można powiedzieć, czyli taki, dla którego kultura analogowa jest czymś dopiero wyuczalnym. Nie podoba mi się to. Stanowczo wolę być analog native.
                • taki-sobie-nick Re: syn mnie uderzyl 19.02.18, 00:19
                  taki-sobie-nick napisała:

                  > A określenie digital native coś komuś mówi

                  Zdigitalizowani od urodzenia? Zawsze się zastanawiam, co zrobiłaby grupa takowych, gdyby nagle padły wszystkie kompy. Albo gdyby przypadkiem trafili w jakieś niescyfryzowane miejsce.
                  • taki-sobie-nick Re: syn mnie uderzyl 19.02.18, 00:24
                    taki-sobie-nick napisała:

                    > taki-sobie-nick napisała:
                    >
                    > > A określenie digital native coś komuś mówi

                    https://www.be-digital.fr/images/be-digital-bdigital-strategie-digitale-digital-native.jpg
                    • taki-sobie-nick To ja jeszcze jeden post 19.02.18, 01:09
                      Otóż nie ma czegoś takiego jak "cyfrowy tubylec", ponieważ nie ma cyfrowego państwa.

                      Tzw. cyfrowi tubylcy nadal muszą konsumować analogowe obiadki i spać w analogowych łóżeczkach, nosząc analogowe piżamki i myjąc się w analogowej wannie.

                      Świat analogowy jak najbardziej istnieje bez cyfrowego, odwrotnie natomiast nie.
                      • turzyca Re: To ja jeszcze jeden post 19.02.18, 08:08
                        Ale już nie piszą analogowych listów, nie korzystają z analogowej książki telefonicznej, analogowych ulotek z ofertą dowozu jedzenia, analogowej informacji kolejowej, analogowych kas do opłacenia rachunków, a nawet zgoła z analogowych sklepów odzieżowych i budowlanych.
                        I mam poważne wątpliwości czy świat analogowy istnieje jeszcze bez cyfrowego. Może w omawianym tu ostatnio Rzgowie, gdzie wszystko idzie za gotówkę i na gębę.
                        • alicia033 Re: To ja jeszcze jeden post 19.02.18, 09:57
                          turzyca napisała:

                          > I mam poważne wątpliwości czy świat analogowy istnieje jeszcze bez cyfrowego.

                          a na śniadanie jesz cyfrowe płatki z cyfrowym jogurtem popijając cyfrową kawą zabielaną cyfrową śmietankę, tak?
                          Może i lat masz więcej i umiesz trochę lepiej, niż ten dwunastolatek, kryć się z uzależnieniem od internetu ale tak dokładnie tak, jak on (a pewnie nawet dużo bardziej bo i sklejona jesteś z siecią dłużej, niż ten chłopak) odleciałaś.
                          I nie, to nie jest taka nowa rzeczywistość, tylko uzależnienie.
                          Sama oczywiście nie dostrzeżesz i będziesz wypierać, ale na terapii sobie z tobą poradzą, tylko na nią idź.
                          • turzyca Re: To ja jeszcze jeden post 19.02.18, 11:02
                            Zróbmy eksperyment: zrezygnuj na tydzień ze świata cyfrowego. Czyli jeśli coś musi przejść przez komputer, to tego nie dostajesz. Nie kupisz swojego mleka w Biedronce kartą, wyłącznie za gotówkę w sklepiku bez skanerów. Nie wyjmujesz gotówki z bankomatu tylko w okienku w banku. Nie zapłacisz przelewem rachunków, tylko również w okienku. Nie zadzwonisz z komórki. Nie napiszesz maila. Nie sprawdzasz niczego w intrenecie, jak chcesz cos załatwić, to wyciągasz książkę telefoniczną i dzwonisz z telefonu stacjonarnego na infolinię.
                            I jeszcze dla urealnienia może parę zadań z mojej listy zadań na dziś: znaleźć drążek do prysznica co najmniej metrowej długości, kupić bilety na trasie Bamberga-Warszawa na 8 maja, zarezerwować lot i noclegi w Rzymie ma ostatni tydzień września, znaleźć kogoś do naprawy spłuczki (przeprowadziłam się, mój stary hydraulik nie dojedzie).
                            Za tydzień daj znać, jak Ci się żyło. Ze szczególnym uwzględnieniem próby kupienia biletów z Bambergi w kasie pkp oraz rozmów ze sprzedawcami w sklepach budowlanych.
                            • taki-sobie-nick Re: To ja jeszcze jeden post 19.02.18, 21:50
                              turzyca napisała:

                              > Zróbmy eksperyment: zrezygnuj na tydzień ze świata cyfrowego. Czyli jeśli coś m
                              > usi przejść przez komputer, to tego nie dostajesz. Nie kupisz swojego mleka w B
                              > iedronce kartą, wyłącznie za gotówkę w sklepiku bez skanerów.


                              W Biedronce można płacić gotówką. tongue_out Zazwyczaj tak robię.


                              Nie wyjmujesz got
                              > ówki z bankomatu tylko w okienku w banku. Nie zapłacisz przelewem rachunków, ty
                              > lko również w okienku. Nie zadzwonisz z komórki. Nie napiszesz maila. Nie spraw
                              > dzasz niczego w intrenecie, jak chcesz cos załatwić, to wyciągasz książkę telef
                              > oniczną i dzwonisz z telefonu stacjonarnego na infolinię.
                              > I jeszcze dla urealnienia może parę zadań z mojej listy zadań na dziś: znaleźć
                              > drążek do prysznica co najmniej metrowej długości, kupić bilety na trasie Bambe
                              > rga-Warszawa na 8 maja, zarezerwować lot i noclegi w Rzymie ma ostatni tydzień
                              > września, znaleźć kogoś do naprawy spłuczki (przeprowadziłam się, mój stary hyd
                              > raulik nie dojedzie).


                              Ostatnio znalazłam takowego via koleżanka, która podała mi jego numer podczas spotkania na mieście. tongue_out



                              > Za tydzień daj znać, jak Ci się żyło. Ze szczególnym uwzględnieniem próby kupie
                              > nia biletów z Bambergi w kasie pkp

                              A po co mi bilety z Bambergi? Jeśli mieszkam w Bamberdze, to kupuję je w Deutsche Bahn. tongue_out Jeśli wybieram się do Bambergi, to jak wyżej, kupuję po przybyciu do tejże.
                            • alicia033 Re: To ja jeszcze jeden post 20.02.18, 07:47
                              turzyca napisała:


                              > Za tydzień daj znać, jak Ci się żyło.

                              Pewnie tak samo, jak dziś.
                              Przyjmij, że ten tydzień to od zeszłego tygodnia już minął.
                              A ten twój post tylko potwierdza, że potrzebna ci terapia.

                              Aha, drążki prysznicowe standardowo są rozporowe z regulowaną długością, taki "co najmniej metrowy" dostaniesz od ręki w pierwszym lepszym markecie budowlanym - naprawdę, "świetny" przykład sobie wybrałaś na ograniczenia i trudności życia bez świata wirtualnego. Szczerze radzę - odklej się od internetu i wyjdź obejrzeć świat analogowy i przestaniesz wypisywać duby smalone. Te twoje drążki prysznicowe zwyczajnie leżą w sklepie, a za namiarami na hydraulika rozejrzyj się w gablocie na dole budynku, na tablicy ogłoszeń w najbliższym markecie czy lokalnej prasie informacyjno-reklamowej. Od września pewnie też parę razy wywaliłaś je z własnej skrzynki pocztowej, bo "kto teraz korzysta z ulotek"?








                              Ze szczególnym uwzględnieniem próby kupie
                              > nia biletów z Bambergi w kasie pkp oraz rozmów ze sprzedawcami w sklepach budow
                              > lanych.
                              >
                              • taki-sobie-nick Re: To ja jeszcze jeden post 20.02.18, 20:33
                                Od września pewnie też parę razy wywaliłaś je z własnej skrzynki pocztowej, bo "kto teraz korzysta z ulotek"?

                                No nie, hydraulicy się jednak nie ogłaszają za pomocą ulotek, tam jest raczej żarcie, wymiana drzwi i rzekomo prywatne ogłoszenia "Kupię mieszkanie w tej okolicy".

                                Oraz zaproszenia na darmowe badania.
                          • turzyca Re: To ja jeszcze jeden post 19.02.18, 11:02
                            Zróbmy eksperyment: zrezygnuj na tydzień ze świata cyfrowego. Czyli jeśli coś musi przejść przez komputer, to tego nie dostajesz. Nie kupisz swojego mleka w Biedronce kartą, wyłącznie za gotówkę w sklepiku bez skanerów. Nie wyjmujesz gotówki z bankomatu tylko w okienku w banku. Nie zapłacisz przelewem rachunków, tylko również w okienku. Nie zadzwonisz z komórki. Nie napiszesz maila. Nie sprawdzasz niczego w intrenecie, jak chcesz cos załatwić, to wyciągasz książkę telefoniczną i dzwonisz z telefonu stacjonarnego na infolinię.
                            I jeszcze dla urealnienia może parę zadań z mojej listy zadań na dziś: znaleźć drążek do prysznica co najmniej metrowej długości, kupić bilety na trasie Bamberga-Warszawa na 8 maja, zarezerwować lot i noclegi w Rzymie ma ostatni tydzień września, znaleźć kogoś do naprawy spłuczki (przeprowadziłam się, mój stary hydraulik nie dojedzie).
                            Za tydzień daj znać, jak Ci się żyło. Ze szczególnym uwzględnieniem próby kupienia biletów z Bambergi w kasie pkp oraz rozmów ze sprzedawcami w sklepach budowlanych.
                            • mapt Re: To ja jeszcze jeden post 19.02.18, 11:05
                              Żaden problem wszystko załatwić, tyle tylko że zajmie to więcej czasu.

                              Ty chyba faktycznie jesteś uzależniona.
                            • triss_merigold6 Re: To ja jeszcze jeden post 19.02.18, 11:15
                              Zasadniczo no problem. Jak jestem w Bieszczadach nie mam internetu, ba - nawet zasięg mam w porywach (a i ten ukraiński więc trzeba b. uważać, bo liczą sobie srogo za sms-y) i da radę żyć, dzieci też wytrzymują.
                              Zakupy robię niemal wyłącznie za gotówkę, sporadycznie zamawiam coś z płatnością przelewem.
                              Telefon mam również stacjonarny.
                              W celu naprawy spłuczki idę do osiedlowego sklepu z hydrauliką i dostaję każdy kontakt <poza tym osobisty facet ma kontakty do chyba wszystkich fachowców, mechaników etc.>
                            • taki-sobie-nick Nie wiem jak z Bambergi 20.02.18, 01:55
                              ale co do biletów DO Bambergi, to internet proponuje mi połączenia z jakąś niemożliwą ilością przesiadek
                              (maksymalnie 9), więc niebywale to jest wygodne.

                              Tak, takie z jedną przesiadką też czasem się zdarzają.
                          • taki-sobie-nick Ubrania to i ja kupuję przez internet 19.02.18, 21:21
                            ale jednak te ubrania są analogowe i jak się zabrudzą analogowym kurzem, to je trzeba wyprać w analogowej wodzie z analogowym mydłem.

                            Płacenie gotówką i podejmowanie gotówki w banku - żadna sztuka. Komórkę mam wyłącznie do telefonowania i smsów, o, taką

                            https://i.wpimg.pl/730x0/m.komorkomania.pl/nokia-5030-2-9902731e63690a79c98.jpg

                            W razie czego dzwonię przez STACJONARNY, hehe.

                            Do Bambergi? Ależ trafię, wystarczy mi tylko duża (analogowa) mapa, a biletów doprawdy nie muszę kupować w kasach PKP, mogę po drodze, za granicą zaczyna działać Deutsche Bahn. tongue_out

                            Co do pręta, to aktualnie szukam wsporników do umywalki i nie ma ich tak czy owak, bo są NOWE KOLEKCJE wszystkiego, a obecne wsporniki kupowano sto lat temu.

                            Powtarzam, cyfrowy tubylec to będzie istniał, jeśli będzie przebywał na cyfrowej ziemi i na śniadanie konsumował kilobajty i piksele.
                            • rosapulchra-0 Re: Ubrania to i ja kupuję przez internet 19.02.18, 21:26
                              Ty to nie wszyscy. Pamiętaj o tym. I generalnie głupio ci powinno być przyznawać się do takiego zacofania big_grin
                            • pani.owiec Re: Ubrania to i ja kupuję przez internet 19.02.18, 21:38
                              Odbierałam ostatnio zamówienie w empiku. Tam wystarczy podać nazwisko, ale pani nie mogła znaleźć i powiedziała, że mojej paczki nie ma. Ja na to, że dostałam sms, że paczka jest do odbioru. Więc pani prosi o numer paczki, którego ja ze sobą nie mam, bo nigdy nie był potrzebny.
                              Pani uznała, że kłamię i sms-a na pewno nie dostałam, bo nie mogła uwierzyć, że można wyjść z domu bez komórki i że ja jej nie podaję numeru nie dlatego, że jestem wredna tylko dlatego, że tej komórki ze sobą nie mam.

                              Pani miała ok. 25 lat - to pokolenie prędzej wyjedzie z domu bez majtek niż bez łącza do internetu.
                            • taki-sobie-nick Nie ma przypadkiem jakiegoś 19.02.18, 21:42
                              bardzo trendnego ekologiczno-technofobicznego tryndu*?

                              To się podczepię i zaraz będę bardziej nowoczesna niż wszyscy cyfrowi małolaci razem wzięci. tongue_out

                              *Pisownia celowa.
                        • taki-sobie-nick Zaraz tam w Rzgowie 19.02.18, 21:36
                          Przypuszczam, że na amerykańskiej prowincji też. I upieram się - świat cyfrowy jest NAŁOŻONY na analogowy.
                        • taki-sobie-nick Cyfrowi tubylcy to ci z gry Sims 19.02.18, 21:38
                          turzyca napisała:

                          > Ale już nie piszą analogowych listów, nie korzystają z analogowej książki telef
                          > onicznej, analogowych ulotek z ofertą dowozu jedzenia

                          Skąd wiesz, że z ulotek nie?

                          Niewątpliwie znajdują je w analogowej skrzynce pocztowej.

                          Simsowie są całkowicie cyfrowymi tubylcami. Ty zaś jesteś bytem analogowym, a nie wiązką danych. tongue_out
              • taki-sobie-nick Re: syn mnie uderzyl 19.02.18, 00:17
                turzyca napisała:

                > A określenie digital native coś komuś mówi? Ja jestem pokoleniem granicznym

                Które to, że zapytam?
                • lodomeria Re: syn mnie uderzyl 19.02.18, 00:29
                  Xennialsi.
                • turzyca Re: syn mnie uderzyl 19.02.18, 07:56
                  To jest to, które pamięta swój pierwszy komputer oraz pierwsze połączenie internetowe czyli wchodziło w ten świat świadomie, ale ma już wyuczone odruchy cywilizacji cyfrowej. To pokolenie, które musiało nauczyć się technik analogowych i zazwyczaj posiada nawet odpowiednie narzędzia, ale z nich rezygnuje.
              • danaide Re: syn mnie uderzyl 19.02.18, 00:19
                Zgodzę się z jednym - przeszliśmy niepostrzeżenie dla większości (np. takiego systemu edukacyjnego) do jakiejś innej epoki. Przy czym starsze pokolenia (w tym jawink ) pozostały w rozkroku. Młodsze należą już do niej pełną gębą. Nie chodzi o to, by nie korzystać z nowych technologii - bo to jest bezdyskusyjne - tylko jak pomóc dziecku w tym wirtualnym oceanie, skoro samemu dalej się chłapie w kałużach?
                • turzyca Re: syn mnie uderzyl 19.02.18, 08:42
                  Po pierwsze chyba zaakceptować, że to nie przelotna fala a stałe zjawisko i zamiast budować tamy raczej budować łodzie. Nie będziemy tak zwrotni jak ci, którzy ujeżdżają fale na deskach surfingowych, ale będziemy znacznie bliżej.
                  Po drugie zaakceptować, że teraz coraz bardziej trzeba uczyć umiejętności a nie wiedzy. Nie "jaki jest system władzy w Stanach" ale "jakim źródłom można ufać", "jak rozpoznać poważne strony", "jak weryfikować informacje". Ale też np. "jak rozpoznawać (swoje) potrzeby i jak wybierać pasujące rozwiązania".
                  Po trzecie powinno być coś o kontaktach społecznych. Że sieć daje możliwości i trzeba z nich korzystać ale też że ciało potrzebuje kontaktów fizycznych. I że są sytuacje, kiedy nie ma się słów, można tylko wziąć się w ramiona i wspierać.
                  Z drugiej strony mam sporo przyjaźni, których w życiu nie zawarłabym bez netu...
                  • taki-sobie-nick Nie wiem jak twoja 19.02.18, 21:39
                    ale moja psyche też potrzebuje kontaktów twarzą w twarz. Nie chodzi tylko o ciało. A nadmiar facebooka i tego typu portali prowadzi podobno do depresji, jak ostatnio dowiedli analogowi naukowcy.
        • aguar Re: syn mnie uderzyl 19.02.18, 10:15
          Właśnie konsekwencja jest przereklamowana. Sama zobacz do czego doprowadziło to, że próbowała wyegzekwować karę, którą być może bez przemyślenia wyznaczyła. Tutaj potrzeba bardzo dużo dyplomacji, wyczucia, negocjacji, nie stawiania spraw na ostrzu noża.
    • 1matka-polka Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 15:55
      O boze.
    • jola-kotka Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 15:57
      Acha jeszcze lepiej jest problem wywale syna z domu niech tatus przemocowiec go napier... wtedy z tego syna juz nic nie bedzie. Zamiast dziecku pomoc ty chcesz sie go pozbyc. Co z ciebie za matka?
      • niennte [...] 18.02.18, 15:59
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • jola-kotka Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 16:02
          Tak to niestety wyglada nawet jesli ty uwazasz inaczej. Zadna matka nie odda swojego dziecka facetowi od ktorego sama uciekla bo ja bil. Wiec ja nie wiem czy to co pisze to pier...
          • niennte Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 16:13
            Protestuję przeciwko udzielaniu się w wątku osoby, która nie ma pojęcia o sytuacji wątkodajdki, a wiedzę czerpie z bajek dla dzieci.
            Sama byłam samotną matką nastolatek, u nas nie było przemocy, ale bywało ciężko, więc jakieś tam pojęcie mam.

            Tutaj chyba sensowna terapia dla obojga by się przydała.
            • jola-kotka Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 16:17
              Taka sama mam jak ty tyle co napisala. Pamietaj ze przemoc marozna postac . Przemoc to nie tylko bicie. Kazda ma wplyw na psychike a o tym to ja duzo wiem. Czyli wiemy obie tyle samo. Ty mniej bo nie doznalas przemocy.
            • jola-kotka Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 16:18
              Protestowac to sobie mozesz . Tutaj zadnej wladzy nie masz wiec tyle co sobie poprotestujesz.
              • triismegistos Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 18:25
                jolka, wyjdź stad
                powinnaś miec permanentnego bana na wypowiadanie się w wątkach innych niż ciuchowe
                • jola-kotka Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 20:20
                  Mam dokladnie odwrotne zdanie . zalatw mi bana.
        • aguar Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 16:10
          Ja się akurat zgadzam z Jolą. Syn się dopuścił przemocy, bo wcześniej sam jej zaznał i był jej świadkiem. Wysyłanie go do ojca - przemocowca to spisywanie go na straty. I też uważam, że teraz nie ma co szarżować z konsekwencjami i wymaganiami wobec niego, traktować go z szacunkiem, rozmawiać, negocjować, a jak będzie ciężko, to specjalista dla matki i dla dziecka.
          • jednomiejsce Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 16:13
            Ojciec po terapii, nie uderzyl od 7 lat.
            • koza_w_rajtuzach Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 18:03
              Skąd ta pewność skoro nie mieszkacie razem?
              • jola-kotka Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 18:08
                I wlasnie tutaj o to w tym chodzi. Ze mozna przejsc terapie i teoretycznie ok. Ale pan nie mieszka z dziecmi. Jego cierpliwosc nie jest wystawiana na probe . W momencie zderzenia sie z synem ktory sprawia problemy moze okazac sie ze terapia sobie a pan sobie.
              • jednomiejsce Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 18:09
                Ma bardzo dobry kontakt z dziecmi i zabiera je na weekendy, po ktorych wracaja zadowolone.
                • aankaa Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 20:49
                  wiesz, co innego weekend a 24/h przez 7 dni w tygodniu...
                  • danaide Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 21:03
                    I co innego: mogę, a co innego: muszę.
                    Np. wychować. Słowo-klucz.
          • konsta-is-me Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 18:11
            Ta, czyli skoro widzial przemoc, to juz nie ma dla niego ratunku.
            Jak zyja miliony ludzi, ktore widzialy/doswiadczaly przemocy i jakims nadludzkim i niewyobrazalnym cudem nikogo nie bija??
            Zadnych konsekwencji, no nie, niech go blaga na kleczkach i "traktuje z szacunkiem" - niech wie kto tu rzadzi, a co!
            Na drugi raz dostanie mocniej, to sie nauczy!
            Ty myslisz w ogole czasem co piszesz?
            • jola-kotka Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 18:13
              To ty nic nie zrozumialas z tego co napisalam smile
              • konsta-is-me Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 22:24

                jola-kotka
                "To ty nic nie zrozumialas z tego co napisalam"

                Nie widze drzewka, nie wiem.jak sie wkleilo, ale moj post byl do aguar.
                • jola-kotka Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 22:39
                  A to ok przepraszam
        • koza_w_rajtuzach [...] 18.02.18, 18:02
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • zlababa35 Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 19:36
        Napisała jolcia, która matką nigdy nie była i sama ma mentalność dziecka z młodszej podstawówki...
        • igge Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 20:09
          Nie wiem co ma mentalność i bycie matką do prawa wypowiadania się na ogólnodostępnym forum.
          Ja jestem matką dorastających dzieci ( nie wiem czy mentalność wystarczająco dojrzaławink ) i wypowiedzi Joli w tym wątku wydają mi się sensowne i moje matczyne doświadczenie je potwierdza
        • jola-kotka Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 20:11
          A co ma do tego bycie matka? Jeszcze bys sie zdziwila w ktorych tematach ja nie mam mentalnosci dziecka.
    • pani.owiec Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 16:02
      Syn bije, bo takich zachowań był nauczony. On był bita, Ciebie bił mąż, nic dziwnego, że tak "rozwiązuje" konflikty. Ty zresztą też chciałaś załatwić to siłowo wywalając jego ciuchy.
      Jest Wam potrzebna pomoc psychologa, sugerowałabym psychoterapię rodzinną.
      • koronka2012 Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 16:19
        pani.owiec napisał(a):

        > Syn bije, bo takich zachowań był nauczony. On był bita, Ciebie bił mąż, nic dzi
        > wnego, że tak "rozwiązuje" konflikty. Ty zresztą też chciałaś załatwić to siłow
        > o wywalając jego ciuchy.

        Bzdura, to zbyt naiwne uproszczenie. Jak słusznie ktoś wyżej zauważył - nasze pokolenie nie raz od rodziców oberwało, a nikomu nie przyszłoby do głowy oddać rodzicowi. Kwestia autorytetu/szacunku.

        Co nie znaczy, że popieram bicie - ale czasem rodzic musi działać z pozycji siły.

        > Jest Wam potrzebna pomoc psychologa, sugerowałabym psychoterapię rodzinną.
        To na pewno, pytanie czy młody będzie skłonny. Szczerze wątpię.
        • olikol Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 16:23
          U autorki w domu lali się rodzice, to znaczy kobiety były bite przez partnerów. To co innego niż karanie dzieci laniem przez rodziców. Dzieci karane(umiarkowanie) będą lać swoje dzieci, ale dzieci patrzące na to że matka jest bita, będą bić swoje partnerki albo tą matkę.
        • pani.owiec Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 16:26
          Ale tam nie ma autorytety i szacunku, bo dzieciak widział jak ojciec bił matkę i został nauczony, że matka na szacunek nie zasługuje.
          Konflikty, jak widać z opisu autorki, rozwiązuje się tam przemocą, więc i chłopak tak zareagował.
          Uzależnienie wzmocniło sprawę.
        • jola-kotka Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 17:36
          I z tych bitych kiedys dzieci dzisiaj mamy lamanie prawa bo klaps to nic zlego. Zreszta tutaj masz podwojna przemoc.
        • igge Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 17:46
          Oddać rodzicowi to może nie ale bronić się przed rodzicem to już bardziej.
          Byłam bita często i mocno, nie żadne klapsy. Przez matkę. Ojca nie miałam w domu.
          W dzieciństwie moich dzieci synowi jak był mały i szalał to naprawdę miałam ochotę przyłożyć klapsa. Opanowywałam się, czytałam pedagogiczne książki, miałam do siebie wielki żal za taką chęć. Może ze 3 klapsy by się uzbierało gdy regularnie wytrącał mnie z równowagi. Mam poczucie winy ale udało się dzieci, córki nigdy nie tknęłam. W awanturze męża ze trzy razy też chciałam pacnąć z bezsilności, a przynajmniej rzucić w niego porcelaną. Złamałam lusterko w aucie, rzuciłam w niego śpiworem. Z biegiem lat i pracując nad sobą wyeliminowałam takie chęci w sytuacjach stresowych, kłótni. Z dziećmi dorastającymi trzeba jeszcze delikatniej i z wyczuciem dyskutować i przeprowadzać swoją wolę. One przecież muszą się stawiać, muszą mieć swoje na wierzchu, muszą akcentować swoją inność, odrębność, swoje zdanie. Tylko i wyłącznie partnerską dyskusją, namawianiem do zmiany zdania, żadną karą i przemocą można cokolwiek uzyskać. Wywalenie rzeczy w poszukiwaniu telefonu ( zabranie talefonu to chyba najdotkliwsza możliwa kara) to jednak jest już przemoc moim zdaniem.
          Na pewno działa w odwrotnym kierunku niż rodzic chce.
          Jeśli już musiałaś zabrać telefon na kilka dni to trza było przekonać syna by sam Ci go wręczył.
          Oddawania go tzn syna pod opiekę przemocowemu ( choć niby po terapii, hmm) ojcu nie skomentuję litościwie. W życiu nie zdecydowałabym się na to.
          Syn musi zrozumieć ( aTy, ojciec, terapeutka, rodzina etc musicie mu w tym pomóc, że przemoc jest niedopuszczalnym złem. I on sam z siebie i ewentualnie na Twoje żądanie MUSI Ciebie odpowiednio i ze szczerym żalem przeprosić i obiecać, że nigdy to się nie powtórzy. I oby dotrzymał słowa bo rzeczywiście bicie dzieci przez rodziców i rodziców przez dzieci nie mieści się normalnej osobie w głowie. Zresztą w ogóle przemoc.
          • zabka141 Re: syn mnie uderzyl 19.02.18, 11:22
            Zgadzam sie. Na poczatek porozmawiaj z synem. Powiedz ze glupio zrobilas z tym wywalaniem rzeczy. Ale nie ma usprawiedliwienia dla bicia. I ze bicia u was w domu nie bedzie. Musicie sienauczyc dogadywac ze soba.
    • szorstkawelna Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 16:03
      Nie mam doświadczenia w takich sprawach, ale ta sytuacja może być próbą sił. Moim zdaniem, mówiąc kolokwialnie "twoje musi być na wierzchu" żeby syn wiedział kto rządzi i jakie mogą być konsekwencje takich akcji. Syn musi dotkliwie odczuć, że przekroczył granicę i to NIGDY nie może się powtórzyć. Nie wiem jak to zrobić, ale myślę, że na pewno zabrałabym kompa i telefon na parę dni żeby miał czas na przemyślenie tego co zrobił. Przeprosiny i inicjatywa poprawy powinna wyjść z jego strony... to oczywiście tylko teoria, może ktoś doradzi coś mądrzejszego.
      • jola-kotka Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 16:09
        Takie kazania to moze prawic osoba ktora sama nie zrobila tego nigdy w zyciu. Jakie ona ma argumenty jej wolno bylo przekraczac granic. Ile teraz znacza jej slowa?
        • memphis90 Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 16:22
          Matka, która kiedyś dała klapsa dzieciakowi dzisiaj może być prana po gębie, bo kiedyś sama zastosowała przemoc...?
          • jola-kotka Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 16:26
            Serio mowimy o klapsie? Dzieciak widzial jak ojciec pral matke matka uderzyla kilka razy jego. Sory skoro to sie skonczylo terapia to ja w te kilka razy nie wierze.
        • szorstkawelna Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 16:23
          Gdzie tu widzisz kazanie? Ja proponuję reakcję, żeby syn jak najszybciej odczuł jakieś konsekwencje. Nie znam tego chłopca i nie wiem czy to dziecko nerwowe, ale skłonne do refleksji czy typ na który najlepiej działa kijek i marchewka.
          Argument ma taki, że przemoc to przeszłość i w domu panuje zasada, że nikt nikogo nie bije i nie ma prawa bić.
          • jola-kotka Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 16:27
            Karami nic nie wskura wrecz odwrotnie argument dobry ktory niestety nic nie da tam tylko terapia pomoze.
            • szorstkawelna Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 16:46
              To tyko Twoje zdanie, a nie prawda objawiona.
              Ja nie twierdzę, że kara/terapia coś da lub nie da, tylko, że syn powinien od razu odczuć, że zrobił coś bardzo złego. Ponieważ nie wiesz jakie to dziecko, to nie wiesz czy kara coś da czy nie. Może da mu chwilę na przemyślenie sprawy.
              A może syn już siedzi w telefonie i jest zadowolony, że ma co chciał a wcale się martwi tym, że rzucił się na matkę z rękoma...
              • jola-kotka Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 17:13
                Jasne ze moje. . Zupelnie nie starasz sie odwrocic sytuacji. Nie rozumiesz mnie. Stawiasz sie z pozycji matki postaw sie w pozycji syna. Jakie konsekwencje poniosla matka gdy go bila. W oczach syna jaka to sprawiedliwosc. Tak sprawiedliwosc to bajka ale niestety tak bedzie to widzialo dziecko. Ja nie moge sie postawic na miejscu matki i pewnie dlatego gdzies tam sie rozjezdzamy w pogladach.
                • szorstkawelna Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 17:30
                  Może i tak, ale nie chciałabym być w skórze autorki wątku. Jeżeli teraz nie będzie "trzęsienia ziemi" i następnie terapii/ rozmowy z kimś sensownym, a całe zdarzenie przejdzie bez echa, to moim zdaniem jest ryzyko, że taka sytuacja się powtórzy a syn może uznać przemoc za sposób na osiąganie w domu tego co chce. W tej chwili nie ma sensu obwinianie się (nawet jeśli wina jest oczywista), trzeba działać i naprawiać co się da.
                  • jola-kotka Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 17:34
                    Tak biorac sytuacje z pozycji dziecka nie zaburzonej matki bo jest zaburzona jest to wynik tego co ja spotkalo w zyciu. Obydwoje wymagaja leczenia.
          • igge Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 17:55
            Czyli w sumie i matka i ojciec muszą przeprosić szczerze dziecko i modelować swoim zachowaniem kompletny brak przemocy
            • igge Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 17:59
              PS
              Przeprosić za swoje zachowanie w przeszłości i to wywalanie rzeczy teraz. Można nieświadomie dawać zły przykład i źle wychowywać dzieci ale powinno się uruchomić myślenie, empatię i wzbudzić w sobie chęć poprawy. Za relację z dzieckiem zawsze odpowiedzialny jest dorosły.
            • jola-kotka Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 18:00
              Przeprosic to za malo isc z dzieckiem na terapie. Pomoc sobie i dziecku. Przepraszac to sobie mozna ...
              • igge Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 18:36
                No tak. Dziwne, że te dzieci jeszcze nie były na terapii. Bo i rozwód i co gorsza ta wcześniejsza przemoc ojca.
      • zabka141 Re: syn mnie uderzyl 19.02.18, 11:26
        Twoje rady doprowadza tylko do zaostrzenia konfliktu.
    • basiastel Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 16:04
      Ale syn musiał znosić bicie większej od siebie matki, nie miał jak się Ciebie pozbyć.
      • jola-kotka Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 16:07
        10/10
    • muchy_w_nosie Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 16:04
      Powinien dostać opie...słowną z wyjaśnieniem zasad i z zaznaczeniem kar, przy czym nie wspominaabym, ze chcesz go oddać ojcu, bo jak się nie poprawi to przyjdzie na to czas.
      • muchy_w_nosie Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 16:05
        Swoją drogą pomyśl, czy tobie jak uderzyłaś syna ktoś wystawił waliski za drzwi?
        • jednomiejsce Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 16:10
          Ciekawe pytanie: czy kiedy matka bije syna bo nie umie inaczej wyegzekwowac zasad bezpieczenstwa, albo agresywnych zachowan wobec drugiego dziecka to jest to samo, kiedy syn udarza matke bo ta mu chce zabrac telefon.
          Ciezko mi to porownywac. Ale moze powinnam.
          • jola-kotka Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 16:19
            Przemoc to przemoc nie wazne z jakich pobudek i kto ja stosuje.
          • pani.owiec Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 16:20
            Tak, to jest to samo. Agresja będąca odpowiedzią na frustrację.
            U Ciebie ta frustracja wynikała z lęku o syna, u niego wynika z uzależnienia.
            Frustracja rodzi agresję.
          • cosmetic.wipes Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 16:20
            Powinnaś.
          • aguar Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 16:20
            To zawsze coś o wiele gorszego, kiedy dorosły bije dziecko niż odwrotnie.
          • igge Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 18:07
            Nawet jak nie jest to to samo to nie ma co w ten sposób pytać i zastanawiać się. Oba zachowania są niewłaściwe i syna i matki.
            Niemądre takie porównywanie. To jest zdanie mojego męża, który bez lektury na tematy pedagogiczne zawsze intuicyjnie zachowywał się do dzieci sto razy lepiej ode mnie choć bez wysiłku ( ja zaczytywałam się w Juulu i innych i hmmm trochę na nic bo błędy popełniam raz po raz)
          • a1ma Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 20:36
            jednomiejsce napisał(a):

            > Ciekawe pytanie: czy kiedy matka bije syna bo nie umie inaczej wyegzekwowac zas
            > ad bezpieczenstwa, albo agresywnych zachowan wobec drugiego dziecka to jest to
            > samo, kiedy syn udarza matke bo ta mu chce zabrac telefon.
            > Ciezko mi to porownywac. Ale moze powinnam.

            To jest DOKŁADNIE TO SAMO. A nawet gorzej, bo marka ma przewagę fizyczna, wiec bije słabsze, bezbronne, uzależnione od siebie dziecko.

            Przeprosiłas swoje dzieci za to, ze je bilas?
            • jednomiejsce Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 20:53

              > Przeprosiłas swoje dzieci za to, ze je bilas?
              >

              Niejednokrotnie. Rozmawialam i rozmawiam nadal z dziecmi na ten temat.
    • la_mujer75 Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 16:07
      Bardzo Tobie współczuję. Domyślam się, jak się możesz czuć.
      Jakiś mądrych rad na poczekaniu nie mam, gdyż na szczęście (póki co! - odpukać i tfu, tfu, tfu) jest to dla mnie abstrakcyjna sytuacja.
      Myślę, że wezwałabym ojca i razem ustalilibyśmy wspólna karę i dodatkowo zabrać telefon i odciąc od komputera. Skoro tak zareagował na twoją próbę odebranie telefonu- podejrzewam, że jest uzależniony. Tu terapia.
      Bardzo współczuję i nie załamuj się.To nie jest tylko twoja wina- ileś rzeczy się na to złożyło. Na pewno trzeba podjąć mądre kroki. Potrzeba jakiegoś specjalisty. Czy syn jest ogólnie agresywny?
      Znam przypadek, że 11 -latek poleciał z łapami na matkę, która nigdy go nie uderzyła wcześniej. Tam to jest wręcz odwrotna sytuacja - synus jest faworyzowany kosztem innych dzieci. Kary nie poniósł żadnej. Matka nigdy więcej nie wspominała o podobnym incydencie, ale myślę, że się wstydzi i więcej mi nie powie.
      • jola-kotka Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 16:11
        Wezwala ojca po co ? Zeby wpier... dal dziecku. Czytacie ze to jakis patol co znecal sie fizycznie nad rodzina czy gdzies wam to umyka?
      • cosmetic.wipes Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 16:12
        Wezwać ojca, ktory jest przemocowcem?
        • jednomiejsce Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 16:14
          Pisalam wczesniej, ze ojciec BYL przemocowcem. Nie uderzyl od lat (po terapii oczywiscie)
          • cosmetic.wipes Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 16:21
            Ty ponoć też jesteś po terapii, a jednak nie umiesz nad sobą zapanować.
            • jednomiejsce Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 18:13
              Gdzie to przeczytalas? Pisalam, ze po terapii umiem i mam dobra nieprzemocowa relacje z dziecmi.
              • cosmetic.wipes Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 18:26
                Zrobiłaś dziecku kipisz w pokoju i chciałaś na siłę zabrać mu telefon - to jest przemoc.
                • triss_merigold6 Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 18:28
                  Bez jaj.
                  • cosmetic.wipes Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 18:37
                    No bez jaj właśnie. Laska nie radzi sobie z 12-latkiem, wpada w panikę i zachowuje się nieracjonalnie i agresywnie. Oraz, co istotne, nieskutecznie. Podoba ci się takie postępowanie?
                    • jednomiejsce Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 18:42
                      Tak, zachowalam sie RAZ nieracjonalnie. To nie jest moj repertuar na codzien. Ja nie wiem w jakim swiecie wy zyjecie, ze zawsze jestescie perfekcyjne, opanowane i z pelnym 100% pedagogicznym podejsciem do dzieci w doslownie kazdej sytuacji.

                      Nie mamy scysji, mamy dobra relacje oparta na rozmowie/rozmowach i wzajemnej akceptacji. Ta jednorazowa sytuacja to dla mnie jakis kosmos.
                      • olikol Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 18:44
                        Nie masz dobrych relacji ani dobrej komunikacji. Ta sytuacja to tego dowód.
                      • cosmetic.wipes Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 19:14
                        jednomiejsce napisał(a):

                        > Tak, zachowalam sie RAZ nieracjonalnie.

                        Ty raz, syn raz. Daliście se po razie, poza tym jest sielanka.
                        Po co więc ten wątek?
                        • mamablue Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 19:20
                          cosmetic.wipes napisała:
                          > Ty raz, syn raz. Daliście se po razie, poza tym jest sielanka.
                          > Po co więc ten wątek?

                          Bo to jola założyła pod jednorazowym nickiem i teraz się akywnie udziela big_grin
                          • jola-kotka Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 20:16
                            Jola nigdy nie miala jednorazowego nika ani nigdy swojego nie zmienila przykro mi nie ja smile
                        • jednomiejsce Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 19:55
                          Mialam na mysli szukanie telefonu w jego pokoju i pogwalcenie jego sfery prywatnej.
                          • triss_merigold6 Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 20:02
                            Sfera prywatna u 12-latka? Żarty sobie robisz. U 12-latka sfera prywatna powinna sprowadzać się do niewchodzenia przez dorosłego do łazienki podczas czynności higienicznych i pukania do pokoju kiedy dzieciak się ubiera/przebiera. Telefon do wglądu dla rodziców to IMO oczywistość, skoro odpowiadam za dziecko, mam wiedzieć co robi w internetach, z kim się kontaktuje, w co gra.
                            • bistian Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 20:16
                              triss_merigold6 napisała:

                              > Sfera prywatna u 12-latka? Żarty sobie robisz. U 12-latka sfera prywatna powinn
                              > a sprowadzać się do niewchodzenia przez dorosłego do łazienki podczas czynności
                              > higienicznych i pukania do pokoju kiedy dzieciak się ubiera/przebiera.

                              Tak, poszanowane własności i osoby, a nie wyrzucane rzeczy na podłogę jak przy przesłuchaniu przez Gestapo. Tylko tyle.
                              Telefon to zupełnie inna sprawa. W tym wieku jest własnością rodziców, chociaż są tacy, co potrafią i to załatwić z większym wyczuciem.
                              Ty, jak to Aspi, tego nie rozumiesz i nie można Cię za to winić. wink
                      • igge Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 19:54
                        Hi hi ja mam małe i rzadziej większe scysje dość często. Mimo dobrych relacji opartych na rozmowach i wzajemnej akceptacji.
                        Za to mam najlepszą przyjaciółkę regularnie obecną na tym forum, która od lat jest ideałem pedagogicznym. Zawsze perfekcyjna opanowana i z pełnym 100 % pedagogicznym podejściem do dzieci w dosłownie każdej sytuacji.
                        Moje dziecko pragnie( i werbalizuje to regularnie) zostać adoptowane przez nią. smile
                      • jola-kotka Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 20:14
                        Nie masz dobrej relacji gdybys miala do tego by nie doszlo wybacz ale uderzenie matki to nie jest cos co normalnie wystepuje i swiadczy ze to tobie sie wydaje ze masz dobra relacje z synem.
                    • kota_marcowa [...] 18.02.18, 21:53
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • cosmetic.wipes Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 22:01
                        Zlecalabys , żeby młodego poszarpać w odwecie?
                        Bo wiesz, raz, że to głupi pomysł taka bójka domowa, a dwa, że 12-latek może być wyższy, cięższy i silniejszy od matki.
                        • jola-kotka Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 22:12
                          To nie o to chodzi ze jest wyzszy , chodzi o to ze uderzenie szarpanie go w odwecie to przyzwolenie na bicie. Skoro matka moze to i ja moge tak to niestety sie nakreca.
              • olikol Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 18:43
                >Pisalam, ze po terapii umiem i mam dobra nieprzemocowa relacje z dziecmi.

                W opisanej historii żadnej dobrej nieprzemocowej relacji nie widać. Więc może masz ją tylko w swoich wyobrażeniach o sobie? Bo uznałaś że jak mąż cię bił to on jest zły a ty dobra z automatu? I nie widzisz swoich nieprawidłowych zachowań?
          • jola-kotka Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 16:21
            Tia . Takiemu sie psa nie oddaje pod opieke nawet po 20 terapiach. On tylko nauczyl sie nie bic niewiadomo do jakiego czasu. Postawiony przed wyzwaniem. Trudny nastolatek terapie moze szlag trafic. Za duze ryzyko to jest twoje dziecko.
            • miniulowa Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 21:39
              "Takiemu sie psa nie oddaje pod opieke nawet po 20 terapiach. "

              Czyli mówisz, że terapie nie działają?
              Serio???
              • jola-kotka Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 22:05
                Terapia na jednego dziala na drugiego nie. Choroby o ktorych mowa to nie rak. Ze idziesz robisz badania o jest ok super. Tutaj prawde zna tylko ten co na nia chofdzi bo to on wie co czuje. Co sie w nim zmienia albo nie zmienia. Terapia tez moze dzialac jak kazda inna rowniez ta na raka czasowo. Pach masz nawrot. Osoby po terapii nie zawsze sa na tyle silne zeby wystawione na probe ta probe przejsc pozytywnia. Czlowiek po terapii na psyche niezaleznie czego ona dotyczy to jest czlowiek do ktorego zawsze juz nalezy miec ograniczone zaufanie. Nie wiadomo jaki czynnik i kiedy sprawi ze stanie sie tym kim byl.np. Przestanie byc abstynenyem . Uderzy. . Przestanie jesc itd. Choroby psychiczne to nie sa choroby ktore leczy sie raz na zawsze. Sa takie przypadki oczywiscie. Ale alkoholik np. Po terapii zawsze zostanie alkoholikiem niepijacym.
      • pani.owiec Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 16:17
        Wezwałabyś ojca, który jest przemocowcem i bił autorkę wątku?
        I uważasz, że taka osoba zareaguje racjonalnie na to, że syn uderzył matkę?
        • la_mujer75 Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 16:22
          Jeżeli jest po terapii, to jak najbardziej. Po drugie męska rozmowa w tym wieku może więcej dać, niż "gadki" matki.
          Ustalić z ojcem, co mówić. Jeżeli mały pamięta ojca, jak bił matke, tym bardziej ojciec powinien powiedzieć, że to było złe, że tak prawdziwy mężczyzna się nie zachowuje i że on się wstydzi tamtego siebie i nie chcę aby syn też źle postępował.
          • jola-kotka Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 16:29
            Poczytaj o skutecznosci terapii na osoby przemocowe i to fizycznie. Ile z nich po tych terapiach na zawsze pozbywa sie problemu. Ojciec w starciu z nastolatkiem ktory zacznie mu sie rzucac moze nie wytrzymac. Do swojego dziecka tez bys wezwala takiego ojca?
            • la_mujer75 Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 16:44
              Nie wiem, jaki jest ten ojciec po terapii i nie wiem, jaki jest syn. To jest chłopak w okresie dojrzewania, potrzebuje miec też kontakt z ojcem. Jeżeli ojciec jest ok, to tym bardziej powinien się włączyć w wychowywanie syna.
              Mam wujka- byłego alkoholika, przemocowca. Wiele lat temu przeszedł skuteczną terapię, sam jest teraz terapeutą. I bardzo spokojnym, dobrym człowiekiem.
              • jola-kotka Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 17:16
                Wyjatek potwierdzajacy regule
            • aguar Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 16:45
              Zgadzam się z Jolą, że wzywanie ojca w takiej sytuacji jest zbyt ryzykowne.
              • la_mujer75 Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 16:52
                To wezwać jakiegoś innego mężczyznę, który cieszy sie poważaniem u chłopca i niech on przeprowadzi męską rozmowę.
                • olikol Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 16:55
                  obawiam się, że w środowisku autorki gdzie normą jest przemoc domowa od kilku pokoleń , może nie być normalnego męskiego autorytetu.
    • olikol Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 16:07
      Idź jeszcze raz na terapię. Naucz się rozmawiać z synem bez przemocy. Syn też (oraz drugie dziecko) powinno być pod opieką psychologa, ty terapię rodzinną.
      • jednomiejsce Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 18:15
        Nikt nie uzywa przemocy wobec syna od paru dobrych lat.
        • bistian Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 18:22
          jednomiejsce napisał(a):

          > Nikt nie uzywa przemocy wobec syna od paru dobrych lat.

          A wyrzucanie rzeczy z szafy, naruszanie strefy osobistej? To przemoc w czystej postaci.
          • vinca Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 19:42
            No wlasnie...
    • birmanski.dzwoneczek Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 16:09
      Znajoma miała podobną akcję z córką. Też dziewczyna (13 lat) zareagowała absolutnie nieadekwatnie do sytuacji. I chodziło o telefon.
      U nich chodziło o uzależnienie dziecka od telefonu. Bo normalnie była to grzeczna, fajna dziewczyna. Ale jak matka chciała odebrać jej przedmiot od którego była uzależniona to dziewczyna zareagowała jak narkoman broniący działki.
      obie wylądowały u psychologa i z tego co wiem sprawa jest z grubsza opanowana choć duzo pracy jeszcze przed nimi.
      Tylko ty wiesz czy syn ma skłonność do agresji czy może np chodzić o telefon. A dzieciaki teraz mają z tym naprawdę poważny problem.
      • jednomiejsce Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 16:12
        Tak, u nas tez chodzi o uzaleznienie. Dlatego ucze go obchodzic sie z "ekranowym czasem". Reaguje agresywnie na ograniczenia czasu ekranowego. Jak gra na telefonie, zapomina o umyciu sie, umyciu zebow i calym bozym swiecie.
        • pani.owiec Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 16:15
          Uzależnienie wymaga specjalisty, sama tego nie ogarniesz.
        • olikol Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 16:17
          No to przestań się rozczulać nad sobą biedną ofiarą którą syn pobił - tylko zachowaj się jak dorosła która ma uzależnione dziecko w domu. TERAPIA UZALEŻNIEŃ DLA DZIECKA!!! dla ciebie też terapia. i odciąć dziecko od komórek!
        • zlababa35 Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 19:43
          Wypowiedzieć umowę. Odciąć uzależnionego od telefonu. Co zresztą napisałam od początku. On zareagował agresywnie na próbę odebrania telefonu tak, jak pijak zareagowałby na wyrwanie mu znienacka flaszki z bełtem.
    • stephanie.plum Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 16:13
      przede wszystkim, nie bój się go.
      kurczę, to jest dwunastolatek, szczeniak, który - liczmy na to - jest teraz przerażony tym, co zrobił, nawet, jeśli udaje hardego.

      zaopiekuj się nim, tak, jak trzeba, pomóż mu przejść przez ten kryzys. nie na zasadzie, że "nic się nie stało", ale z jasnym przekazem, że go nie odrzucasz, mimo, że zachował się poniżej krytyki.

      możesz nie odbierać mu fizycznie telefonu, tylko zerwać umowę z dostawcą i przestać opłacać, prawda? niech wie, że szarpiąc się z tobą, niczego nie zyska.

      trzeba będzie pomóc synowi ogarniać gwałtowne emocje, skłonność do furiactwa może mieć w genach, to nie jego wiina, ani nie twoja.

      pałowanie się ("wiem, że nawaliłam"), nic nie pomoże. żaden rodzic nie jest nieomylny, każdy kiedyś, jakoś, nawala.
      teraz nie trzeba rozpamiętywać błędów z przeszłości, tylko wziąć się w garść.
      być stroną dorosłą w tym kryzysie. być po stronie syna bardziej niż on potrafi być po swojej stronie.

      powodzenia!
      • jednomiejsce Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 16:15
        Dzieki, za rede. Tylko co zrobie jak to sie powtorzy?
        • jednomiejsce Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 16:16
          rade* Nigdy nie podnioslam reki na swoich rodzicow.
          • olikol Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 16:20
            Bo u was w rodzinie facet tłucze kobiety. Taki jest wzorzec. MAsz synów - będą cię tłukli. Bo im z tatusiem pokazałaś że tak jest normalnie.
            I przestań się ciągle skupiać na sobie. Masz uzależnione dziecko. Na razie od telefonu i gierek. Jak dziecko nie trafi już na sensowną terapię to za chwilę będziesz miała w domu dwoje narkomanów z odpałami psychiatrycznymi.
          • 1matka-polka Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 16:24
            "Nigdy nie podnioslam reki na swoich rodzicow."
            Skoro jestes taka akuratna, to w czym problem?
          • aguar Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 16:28
            "Nigdy nie podnioslam reki na swoich rodzicow."
            Ale zrobiłaś coś gorszego -podniosłaś na dziecko.
            • jola-kotka Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 16:31
              10/10 na rodzicow nie wolno na dziecko wolno. Fajna logika.
          • stephanie.plum Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 16:33
            nie podniosłaś na nich ręki bo się ich bałaś, a on się ciebie nie boi - i to, paradoksalnie może, jest dobrym znakiem.
            czuje się przy Tobie bezpieczny, na tym można coś zbudować.

            jeśli się powtórzy...? gdyby to był wróg, powiedziałabym: oddaj mu tak, żeby sie mu raz na zawsze odechciało.
            ale to nie jest wróg, tylko syn, jeszcze mały. więc, jeśli się powtórzy, będziesz wiedziała, że problem jest mega poważny, i że nie możesz go z nim zostawić samego.

            przepraszam, że podejdę do sprawy nieco seksistowsko, ale - czy w rodzinie jest jeszcze jakiś mężczyzna? nie wiem, wuj, kuzyn?
            ktoś, kto by przeprowadził z młodym męską rozmowę, w temacie, że na matkę (i inne osoby, słabszych, mniejszych itp.) ręki się nie podnosi, jeśli się nie chce wyjść na żałosnego dupkka. albo nawet ostrzej - nie pozwolę, żeby ktokolwiek, nawet ty, podnosił rękę na moją siostrę / ciotkę)...?

            to nie tajemnica, że samotnej matce trudniej jest wychować dzieci, niż w sytuacji, gdy ojciec jest - i jest na poziomie... ale czasami ojca może choć trochę zastąpić inny facet w rodzinie, byle i on był na poziomie.
            • cosmetic.wipes Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 17:27
              Syn wie, że na słabszych (żona) i mniejszych (on sam) się rękę podnosiło, więc taka rozmowa będzie dosc idiotyczna.
              • bistian Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 17:45
                cosmetic.wipes napisała:

                > Syn wie, że na słabszych (żona) i mniejszych (on sam) się rękę podnosiło, więc
                > taka rozmowa będzie dosc idiotyczna.

                Syn wie, że matka potrafi przyłożyć, a jak już się tego oduczy, to nie ceni prywatności, będzie grzebać po szafach, wyrzucać ubrania, byle tylko było jej na wierzchu.
                Rozmowa nie będzie idiotyczna, bo to matka ma władzę (mimo wszystko) i to matka zaczęła awanturę nakręcać w niebezpiecznym kierunku. Porozmawiać zawsze warto, nawet przeprosić. Jeśli z drugiej strony też będą przeprosiny, to będzie ważny krok w dobrym kierunku.

                Nie wolno zabierać wszystkiego, bo ta druga strona nie będzie miała już nic do stracenia. Można było powiedzieć, że matka chciałaby dzisiaj porozmawiać o wynikach i pomyśle syna na poprawę, że czeka, nie ponagla i jak chwilę odpocznie, niech przyjdzie. Od kogo ten chłopak miał się nauczyć rozwiązywania konfliktów, jeśli oboje rodzice tego nie potrafią i preferują przemoc? Wymaga się od dziecka więcej, niż od dorosłego i to jest poważny błąd.
              • stephanie.plum Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 18:08
                aha, no dobra, to nic się nie da zrobić.


                tak?
                skąd wiesz, jaka była skala tej przemocy i czy dziecko widziało / pamięta.
                a nawet jeśli tak, to wie, że mama rozstała się z tatą z tego powodu, i że pracowała nad sobą.

                ciekawe, jak w tym wątku łatwo padają słowa ostatecznego potępienia, jak łatwo odbiera się wszelką nadzieję - bo w przeszłości było to, co było.
                jaką radę mają ci sprawiedliwi sędziowie? rozszerzone samobójstwo? skoro nie ma żadnej nadziei, żadnej drogi wyjścia, a wszelkie próby będą "dość idiotyczne"?

                no ludzie.
                • cosmetic.wipes Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 18:30
                  Czytaj mózgiem, a nie sercem.
                  Nie pisze, że nic nie da się zrobić, tylko żeby nie robić głupich ruchów, które będą nieskuteczne.

                  Ta rodzina powinna przejść wspólną terapię. To jedyna szansa i dla matki i dla dzieci.
                  • stephanie.plum Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 20:34
                    "czytaj mózgiem, a nie sercem"
                    - niezła rada, zapamiętam!
                    :~)
      • gulweig31 Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 16:21
        Myślę tak samo.
        • verdana Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 16:32
          Twoje ostatnie zdanie świadczy o tym, że problem jest znacznie głębszy niż fakt, ze syn jest agresywny. Świadczy też o tym, ze nieszczególnie Ci na nim zależy - może być bity, bylebyś nie miała problemu. Kary typu odebranie komputera itd są kompletnie nieadekwatne do sytuacji. Syn ma zrozumieć, że bicie jest niedopuszczalne, a nie nie bić, bo jesteś silniejsza i możesz ukarać, bo pewnego dnia silniejsza już nie będziesz.
          Sytuacja wymaga szybkiej terapii - i syna i całej rodziny.
          • jednomiejsce Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 18:19
            verdana napisała:

            > Twoje ostatnie zdanie świadczy o tym, że problem jest znacznie głębszy niż fakt
            > , ze syn jest agresywny. Świadczy też o tym, ze nieszczególnie Ci na nim zależy
            > - może być bity, bylebyś nie miała problemu.

            Nie jest bity od lat. Gdzie wyscie to wyczytaly. Ojciec przemocowiec juz dawno po terapi. Nie mieszkamy razem ale co drugi weekend chetnie bierze dzieciaki. Weekendy spedzaja bez klotni i innych.
            • jola-kotka Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 20:19
              Ale wiesz ja mam 38 lat z matka nie mieszkam 19 i to nie ma znaczenia ze krzywdzila dawno zadnego. Tutaj czas nie leczy ran.
            • verdana Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 21:53
              Ale zaryzykujesz oddanie go ojcu, który był agresywny i nie będziesz miała nad tym kontroli... Jesteś skłonna zaryzykować.
      • miniulowa Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 21:41
        Zgadzam się ze wszystkim co napisała Stephanie.
        • stephanie.plum Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 21:48
          o, miło.
          :~)
          • alpepe Re: syn mnie uderzyl 19.02.18, 09:17
            Ja też.
    • mamma_2012 Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 16:58
      Za mało danych, musi pomoc ktoś kto Was zna lub przed kim się otworzysz. Jednym pomoże rozmowa na spokojnie, innym zagrożenie zgłoszeniem pobicia na policję i konsekwentne działanie w przypadku powtórki. Zbyt delikatna sprawa, żeby doradzać. Z plusów to fakt, że ma 12 lat, to rokuje lepiej niż ze starszym dzieckiem.
    • bistian Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 16:58
      Postąpiłaś nieadekwatnie do sytuacji, syn również postąpił nadmiarowo. Syn nauczył się bronić własnej przestrzeni, co pewno było trudne przy ojcu, ale to nie jest złe. Trzeba rozmawiać, oboje nawaliliście podobnie, ale to Ty jesteś dorosła i od siebie powinnaś więcej wymagać.
    • emka_uk Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 17:13
      Jak dla mnie syn na terapię- ty razem z nim. To jeszcze 12 sto latek to jeszcze można na prostą wyjść ale jeszcze nie starszy i pomyśl co będzie później jak nie zaczniesz działać. Nie uważam żeby dobrym pomysłem było zamieszkanie syna z ojcem skoro ojciec przemocowiec - jaki on pokaże synowi standardy.....
    • gulweig31 Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 17:20
      Chylę czoła przed matkami samotnie wychowującymi dzieci. Większość ludzi wolnych od tego typu doświadczeń nie jest w stanie wyobrazić sobie jak trudna i ciężka jest to praca. Zwłaszcza w przypadku tych kobiet, które same doświadczyły przemocy i złych wzorców ze strony własnych rodziców. Nikt tak jak własne dziecko nie jest w stanie obnażyć przed nami samymi nasze własne „słabości” nieprzepracowane i przeniesione w dorosłe życie, w relacje z naszymi dziećmi. Te „słabości” mają tę cechę szczególną, że „wyłażą” na światło dzienne wtedy kiedy jest ciężko i źle, kiedy dominuje zmęczenie i pojawia się poczucie beznadziei. Wtedy z reguły z automatu sięga się po stare, „dobre” metody wyniesione z własnego domu rodzinnego. No bo przecież działały skoro sama wyszłam na ludzi, prawda? Tych przekonań jest całe mnóstwo, łącznie z podnoszeniem ręki na matkę wink Warto się im przyjrzeć i nad nimi popracować – samej bądź z terapeutą. Warto też się zastanowić na ile to, że wyszłaś na ludzi jest zasługą rodziców i ich metod wychowawczych, a na ile Twoją własną, bo może się okazać, że większy luz i wyrozumiałość też by Ci w niczym nie zaszkodziły, nie zepsułyby Cię. A wręcz przeciwnie podbudowałyby Twoje poczucie własnej wartości i samoocenę. Nie obciążały pamięci złymi wspomnieniami związanymi z cierpieniem dziecka. Przypomnij sobie jak się czułaś kiedy byłaś bita czy w inny sposób upokarzana przez rodziców. A potem popatrz na swoje dzieci. Małżeństwo z przemocowcem było trudne dla Ciebie, osoby dorosłej, która mogła stanowić sama o sobie. Wyobraź sobie jakim koszmarem było ono dla Twoich dzieci, w jakim strachu żyły, jaki lęk im towarzyszył. Potem rozwód, kolejna zmiana w ich życiu. To że na lepsze nie zmienia faktu, że była źródłem kolejnego stresu w ich krótkim życiu. Kochana, ja Ciebie nie oceniam. Domyślam się jak Ci trudno, jak bardzo się starasz i robisz wszystko, żeby dzieci czuły się bezpieczne i kochane, ale też, żeby były dobrze wychowane. Ja jedynie zachęcam się, żebyś spojrzała na swoje dzieci i ich życie z perspektywy dziecka, żebyś ich uważnie słuchała i nie kwestionowała ich uczuć i potrzeb, żebyś odpuściła sobie postawę „wiem lepiej”, żebyś wyluzowała i raz na jakiś czas przymknęła oko na niedociągnięcia. Nie traktuj tego co tu piszę jako nakazu kolejnej wszystkowiedzącej na temat Twojego życia, ale, proszę Cię, przemyśl sobie to co napisałam na spokojnie i bez emocji. Pozdrawiam serdecznie.
      • princesswhitewolf Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 17:31
        >Chylę czoła przed matkami samotnie wychowującymi dzieci

        nie laczylabym "bycia samotna matka" z trudnym okresem u dziecka i popchnieciem. Bo to troche tak zabrzmialo jakby mialo zwiazek.Jednak wiekszosc samotnych matek nie ma synow popychajacych je... Poza tym dzieciaki- przemocowcy w okresie pokwitania sa rownie czeste w pelnych rodzinach.
        • bergamotka77 Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 17:43
          Tu się mylisz bo częściej na przemoc pozwalają sobie dzieci, a zwlaszcza chłopcy, gdy brakuje wlasciwego męskiego autorytetu w rodzinie. To jest udowodnione naukowo. Dlatego wychowanie samotne chłopców jest szczególnie trudne.
          • rosapulchra-0 Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 21:58
            bergamotka77 napisała:

            > Tu się mylisz bo częściej na przemoc pozwalają sobie dzieci, a zwlaszcza chłopc
            > y, gdy brakuje wlasciwego męskiego autorytetu w rodzinie. To jest udowodnione n
            > aukowo. Dlatego wychowanie samotne chłopców jest szczególnie trudne.
            >

            Bzdura na resorach.
            • princesswhitewolf Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 22:48
              tez jestem ciekawa jakichs statystyk i linkow do tych "naukowych" rewelacji o ktorych rzecze nam bergamocia.
        • basiastel Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 17:49
          Nie, przemoc dzieci w stosunku do rodzica samotnie wychowującego zdarza się ponoć zdecydowanie częściej, czytałam, że 30% częściej.
          • princesswhitewolf Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 22:49
            jestem przekonana, ze przemoc dziecka zdarza sie tam przede wszystkim w tych rodzinach gdzie dziecko widzialo przemoc miedzy rodzicami.
            • volta2 Re: syn mnie uderzyl 19.02.18, 12:52
              no i sama sobie odpowiadasz,
              duuża część samontych matek uciekała od przemocowców, alkoholików lub obu tych przypadałości raze wziętych.

              zatem - tam będzie więcej dzieci stosujących przemoc niż w tzw. rodzinach normalnych.
              • karen_ann Re: syn mnie uderzyl 19.02.18, 13:11
                Te co uciekły znalazły siłę i moc by to zrobić. Pełno jest "normalnych" rodzin gdzie jest taka czy inna przemoc, matka nie pracuje i nijak nie moze odejść. Uwazaj na takie podziały. Ja wychowywalam się w pełnej i róznie było i znam pełno osób które w doroslosci mówiły ze lepiej by było gdyby matka się rozstała z ojcem. Takie poglady jak twoje betonują patologie bo kobiety nie uciekają od przemocy bo takie jak ty mówią ze niby normalne z partnerem nawet przemocowym są lepsze. Do tego większość przemocy jednak generują bracia samcy w tym nie ma równouprawnienia.
          • miss_fahrenheit Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 23:06
            basiastel napisała:

            > Nie, przemoc dzieci w stosunku do rodzica samotnie wychowującego zdarza się pon
            > oć zdecydowanie częściej

            To trochę bardziej skomplikowane - samotne wychowywanie dziecka jest jednym z czynników, ale nie jedynym wpływającym na pojawienie się agresji u dziecka wobec rodzica.
    • princesswhitewolf Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 17:29
      wspolczuje.Ale nie ma co juz plakac nad rozbitym dzbankiem. Trzeba cos robic. Mysle, ze powinniscie zaczac razem chodzic na terapie. Koniecznie zajmij sie tym umawiajac Was juz jutro. Syn wkracza w trudny wiek.
      Nie odrzucaj syna wysylajac go by mieszkal u ojca tylko dlatego ze sa problemy wychowawcze. To byl INCYDENT narazie. Im szybciej terapie zastosujecie tym szybciej beda trwale rezultaty.

      (Niesamowite sa te ematki z idealna rodzina, ktore na jednorazowych nickach zakladaja takie watki)
      • mamablue Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 19:07
        Princess, w Polsce mówimy "płakać nad rozlanym mlekiem" wink Ubawiłaś mnie z tym dzbankiem big_grin
        • princesswhitewolf Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 22:41
          po angielsku tez jest rozlane mleko dlatego cos mi sie uwidzialo ze to rozbity dzbanek byl po polsku hmmm, wybacz.
          • lodomeria Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 23:20
            Dlaczego 'wybacz' a nie 'dzięki'?
    • karmelowa_bombonierka Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 17:45
      Ja nie miałam takiej sytuacji - po części pewnie dlatego że nie przyszłoby mi do głowy wparować do pokoju nastolatka i na jego oczach, wywalać mu rzeczy z szafek. Szczególnie dzieciakowi który zaznał poważnej przemocy rodzinnej, a więc potrzeba bezpieczeństwa i prywatności może być u niego szczególnie silna.
      Przemoc to nie tylko bicie - ale także naruszanie granic, nie poszanowanie czyjejś własności, prywatności. Tu dodatkowo były już wcześniej pewnie ogromne emocje i nerwy, awantura, próby odebrania telefonu - o którym wiesz że jest z takiego czy innego powodu bardzo ważny dla Twojego syna. Nerwy Twoje, jego i nagle Twój najazd na jego miejsce na ziemi i przetrząsanie rzeczy, wywalanie ich na podłogę.

      Absolutnie nie pochwalam tego co on zrobił. Ale Ty też nie zachowałaś się ok. I mocno dolałaś oliwy do ognia.
      Teraz twoja rola, jako osoby dorosłej, mądrzejszej. Przekuć to co się stało w coś dobrego.
      Pokazać że to do czego doszło - nie powinno mieć nigdy miejsca.
      Ale i pogadać o tym że Ty też zrobiłaś coś złego bo Cię poniosło.
      Obydwoje przekroczyliście granice. Może to jest dobry moment na rozmowę.

    • andaba Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 18:09
      Na pewno nie z tego tego powodu to zrobił, bo mu kiedyś klapsa dałaś.
      Nie daj sobie wmówić, że to twoja wina.
      To znaczy może twoja, że nie masz autorytetu, ale podejrzewam, że skoro jesteś rozwiedziona to większość winy za ten stan ponosi mąż.

      Syn może mieć do ciebie pretensje, że "nie utrzymałaś chłopa przy sobie" i on został pozbawiony ojca na co dzień. Nawet jeżeli było zupełnie odwrotnie. Ale dwunastoletni chłopcy to nie są najbardziej racjonalne osoby na świecie.
      Wyobrażam sobie, że masz żal i najchętniej być go odesłała tatusiowi, ale weź pod uwagę, że on już przez jednego rodzica w pewnym sensie został odrzucony (przy okazji) i nie będzie dobrze skoro i ty go odrzucisz. Nie masz innego wyjścia, jak przebaczyć, bo jesteś dorosła i jesteś matką.
      Powiedz synowi, na zimno i na spokojnie, że nie życzysz sobie takiego zachowania, że przemoc wobec kobiety, zwłaszcza wobec matki to coś, co nawet bandziorowi nie przystoi.
      Powiedz mu, że skoro nie wyobraża sobie utraty telefonu, to niech wynajdzie sobie karę, która będzie dotkliwa, ale nie niewykonalna. A najlepiej - zacznijcie od początku - on postara się na karę nie zasłużyć, ty puścisz w zapomnienie incydent.

      I jeszcze - odpuść niektóre rzeczy. Trochę kurzu pod łóżkiem nikogo nie zabiło. Wiem, że łatwo się wściec, jak wracasz z pracy, w domu bajzel, a dzieci sobie grają i aż się prosi, żeby zrobić awanturę, ale może lepiej obrócić to we wspólne sprzątanie (ty pokazujesz palcem, oni sprzątają). Bez krzyków, bez pretensji.
      • jednomiejsce Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 18:28
        Dziekuje, za dobra rade. Na razie nie wyobrazam sobie na razie tego jak wroci od ojca. Czuje wstyd, ze mnie uderzyl. I zdaje sobie sprawe, ze ta sytuacja, ze jestesmy po rozwodzie i mamy historie przemocy w domu wplynela na jego czyny i ze to nie jego wina. Ale mam jeszcze drugie dziecko, ktoremu on tez od czasu do czasu a to wykreci reke, a to popchnie bo go denerwuje. Jak mnie nie ma drugie, mlodsze dziecko skarzy sie na zachowanie brata. Nosz kurcze ciezko jest sama z dwojka dzieciakow. Jestem bliska kapitulacji.
        • gulweig31 Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 18:36
          Dlaczego czujesz wstyd? Bo matki się nie bije? A dlaczego nie?
          A starsze skarży się na zachowanie młodszego? Nie? Dlaczego nie?
          To jest trudne, ale czasami warto się postarać i zakwestionować pewne oczywiste oczywistości, żeby znaleźć prawdziwą odpowiedź smile
          • jednomiejsce Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 18:39
            Bo nawalilam jako matka i tak, matki sie nie bije, jak i dziecka. Starsze skarzy sie na zachowanie mlodszego. Mamy rozmowy na ten temat.
            • gulweig31 Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 18:46
              No to już odpuść sobie. Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi i popełniamy błędy. Pomyśl jak powrót do domu musi przeżywać syn smile On z całą pewnością też się wstydzi. Powiem Ci co ja bym zrobiła (mam dwóch synów 20 i 18 lat i okres dojrzewania za sobąsmile - po wejściu Młodego do domu przytuliłabym go i powiedziała, że go kocham. I na dzisiaj to tyle. Ale w ciągu najbliższych dni porozmawiałabym z synem na spokojnie na temat całej sytuacji - nie tylko jego zachowania. Kochana, jesteś dobrą matką i widać, że kochasz te swoje dzieciaki i bardzo się dla nich starasz. Odpuść sobie i daj światu odetchnąć wink
            • andaba Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 18:53
              A, to młodszy bije starsze? To jest lepiej niż myślałam. Jednak przylanie starszej siostrze to nie to samo, co znęcanie się nad młodszą.

              Wstydowi się nie dziwię, jednak oberwać od własnego dziecka to dowód na własną nieudolność. Ale może też znak, że od tego momentu trzeba wszystko zmienić. Zacząć od siebie.

              Na pocieszenie napiszę, że gdybym próbowała zabrać telefon mojemu najmłodszemu, to nie wiem jakby się to skończyło, więc na wszelki wypadek nie próbuję, bo jest dwa razy taki jak ja.
              Chyba za surową karę (na standardy dzisiejszych nastolatków) zastosowałaś. Następnym razem niech umyje okno, albo je chleb z marmoladą przez tydzień.
            • olikol Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 19:00
              Twoje wieczne poczucie winy nie obchodzi twoich dzieci a dodatkowo je tylko obciąża. To one są dziećmi a ty dorosła. Więc nie egzaltuj się swoją pozą rodzinnej ofiary i weź się za prawdziwe wychowanie, jak nie ogarniasz sama to z terapeutą. Bo twoja reakcja "wstydzę się że on mnie uderzył" nie jest normalna, i to wobec własnego dzieciaka. Tak samo wstydziłaś się jak mąż cię bił? To jest najważniejsze w tej sytuacji? cofnąć się do pozy embrionu i się wstydzić? czy zarządzić od razu kryzysem żeby się nie rozrósł? Dopytać się dziecka co się dzieje że tyle w nim złości?
              Pomijając fakt, że ty sama wparowałaś mu do pokoju, on się bronił przed agresorką.

              Twierdzisz że jesteś kochająca ale konsekwentna. A może nadmiarowa i wybuchowa?
              Twierdzisz że dzieci z ojcem fajnie czas spędzają. Przecież cię przy tym nie ma, może syn widział takie zachowania u ojca właśnie, może u niego tylko gra na komórce cały czas i dlatego mu tak fajnie?
              Ogłaszasz twierdzenia na tematy co do których nie masz żadnej pewności że istnieją i tak wyglądają jak sobie wyobrażasz. Jakbyś żyła jakąś życzeniową wersją swojego życia a nie faktami.
            • igge Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 19:24
              Cóż matki się nie bije. Ja jako dziecko wyobrażałam sobie szczegółowo jak fajnie byłoby ją zamordować, poćwiartować i wywieźć w reklamówkach do koszy na konkretnym rondzie.
              Do dzisiaj trudno zapomnieć jej wyzwisk i bicia.
              Przepychałyśmy się z dwóch stron szklanych drzwi jak czytała na głos mój pamiętnik a ja chciałam go odebrać.
              Jako starsze nastoletnie dziecko odpychałam ją jak chciała mnie lać.
              Siłą. Teraz hmm wybaczyłam i mamy ok stosunki ale nie zapomniałam i całe życie próbuję być przeciwieństwem swojej matki.
              Także ten teges matki się nie bije ale mojej wtedy przydałoby się lanie porządne za większą część jej samotnego macierzyństwawink
            • 2diabolina Re: syn mnie uderzyl 19.02.18, 05:48
              jednomiejsce napisał(a):

              > Bo nawalilam jako matka i tak, matki sie nie bije, jak i dziecka.
              Sama go bilas a teraz płacz bo oddał. Nie żal mi Ciebie bo dostałaś to co zrobiłaś synowi kiedyś. Żal mi Twoich dzieci . Tłuc dzieci we dwoje było ok,ale teraz syn ma własne zdanie to oddam ojcu. Medal dla Ciebie.
              Nie szanujesz swoich dzieci.
              Jak byś się czuła gdyby Ciebie ktoś tak traktował,nie szanował intymności.
              Dziecko ma problem trzeba rozmawiać nawet jak nie chce słuchać Ciebie znaleźć osobę której wysłucha. Psycholog w szkole,pedagog.
              Wiem, że nie pójdziesz bo grasz dobrą mamusię tylko syn nie dobry.
              Opanowanie emocji i na spokojnie rozmowa. Jak nie umiesz to nie odzywaj się do dziecka w nerwach. Nie grzeb w rzeczach. Dzieci długo pamiętają co źle jest krótko co dobre bo to naturalne.
              Żal mi dzieci poniższych przez własne rodziny.
        • andaba Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 18:46
          Chłopak najwyraźniej jest agresywny, nie kontroluje się. Czy to "tylko" brak kontroli, czy przekonanie, że racja jest po stronie silniejszego? "Zasługa" ojca, który jego/was bił?

          Daj mu szansę, jedną, ostatnią - porozmawiaj spokojnie, nie wiem ile masz dla dzieci czasu, co razem robicie, ale nie wykluczam, że syn czuje się odrzucony i osamotniony, zło się w nim kumuluje i wybucha. Bicia tolerować nie możesz. Ale uwierz mi, dobre stosunki z dziećmi, rozmowa zamiast krzyku, wspólne rozwiązanie problemu zamiast kary daje efekty.
          Dwunastolatek to jeszcze dziecko, jeszcze nie jest za późńo, ale zacznij od zaraz i bądź konsekwentna.
          Jeżeli sobie nie radzisz idź do psychologa, ale najpierw spróbuj sama. Pokaż mu, że ci na nim zależy najbardziej na świecie. Bo tak jest, prawda?

          Jeżeli nie będzie poprawy - musisz poszukać pomocy. Psycholog, pedagog.
          A jak jest w szkole? Też jest niedobry, czy wyżywa się na bliskich?
        • igge Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 19:06
          Wstyd to on a nie Ty masz czuć. Nie rozumiem dlaczego to Ty czujesz wstyd. Gdzie w tym Twoja wina. Cokolwiek ty robisz czy nie zrobiłaś tak jak trzeba w przeszłości to nie powód i usprawiedliwienie dla dużego rozumnego chłopca by postąpić źle i wręcz szokująco źle. Aczkolwiek cała sytuacja i Tobie i jemu wymknęła się pewnie zupełnie spod kontroli i przeholowaliście oboje. Ale nadal to on uderzył Tfu popchnął Ciebie. I niestety miał kiedyś podły przykład ojca. Co dla Ciebie musi być podwójnie smutne dołujące i przykre. W każdym razie jeśli się wstydzisz to przestań. Musisz zrozumieć jak i dlaczego doszło do tej sytuacji, jak i dlaczego emocje zapanowały.
          Jakaś osoba wyżej napisała jak trudno jest samotnej matce przetrwać dojrzewanie dzieci. Teraz jednak po refleksji nad całokształtem Waszych relacji Ty musisz zdecydować jaka Twoja reakcja i dalsze postępowanie mogą wspomóc prawidłowe, nieprzemocowe zachowanie syna w przyszłości. Jola podsuwa terapię. Ktoś inny nawet zgłoszenie bicia/popychania na policję. Mi zdawało się, że tylko zwykłe rozmowy z dziećmi wystarczą. I próba zrozumienia co doprowadziło do wybuchu przemocy. Ale ja znam tylko 2 nastolatków, kolejnych 7 zaprzyjaźnionych. Ty sama najlepiej znasz swoje dziecko i wiesz co trzeba zrobić. Bo, że coś trzeba zrobić to jest oczywiste.
    • stulta Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 19:09
      Macie wielowarstwowy problem, z którym samej będzie Ci się trudno uporać. Rodzina obarczona przemocą, rozpad rodziny, uzależnienie syna- każdy z tych problemów jest poważny a Ty masz doświadczenia z każdym. Zachęcam do konsultacji z psychoterapeutą pracującym w nurcie behawioralno -poznawczym. Certyfikowanym. Jeśli nie potrafisz porozmawiać z synem o tym co się stało, napisz mu list. Powinien wiedzieć, że jego zachowanie to wynik uzależnienia lub/ i wychowania w rodzinie, w której dochodziło do przemocy. I że potrzebna mu pomoc. Ściskam mocno.
      • igge Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 19:40
        10/10

        Ale powinien też wiedzieć, że praca nad sobą daje efekty. Że można się zmieniać na lepsze. Że jest się samemu też choć w części odpowiedzialnym za swoje zachowania nawet w wieku zaledwie 12 lat. Matki psim obowiązkiem jest kochać i szanować dziecko. A jego psim obowiązkiem jest szanować ją i okazywać ten szacunek
    • miarka71 Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 19:26
      nie miałam,ale gdyby dziecko podniosło na mnie rękę gwarantuje, że miało by je połamaną,dwunastoletni szczyl podnoszący rękę na matkę( i nie tylko)nie miałby telefonu przez rok albo i więcej,miałby przerąbane, na własnej skórze odczułby co znaczy sprawić komuś ból i w dupsku mam,że dzieci nie wolno bić. Hitler, Stalin,Lenin itp. To też były kiedyś dzieci.
      • 2diabolina Re: syn mnie uderzyl 19.02.18, 05:55
        Brawo. Może lepiej zabić. Dziecko ma problem to mu wlać po raz kolejny. Brak czasu dla dzieci jak były małe i brak zasad i konsekwencje na talerzu macie. Ale SZCZYL ręki na mamusie nie podniesie bo mamusia złamie. A potem się dziwić że dzieci matek swoich nie chcą znać.
    • zlababa35 Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 19:40
      Hm, przy najbliższej okazji wypowiedziałabym umowę na ten numer, to tak na dzień dobry.
      • andaba Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 19:47
        Serio sądzisz, że on przez ten telefon dzwoni?

        • zlababa35 Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 19:52
          Cokolwiek. Plus dostęp do kompa/internetu w domu tylko dla potrzeb szkolnych. Reakcja dziecka wskazuje, że jest uzależnione, co zresztą autorka potem sama napisała.
        • jednomiejsce Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 19:57
          No wlasnie, gdyby on choc jeden raz uzyl telefonu do kotaktu w sprawie prac domowych, albo lekcji, jak nie byl wszkole. A on tylko gra...jak w jakis transie.
          • olikol Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 20:11
            I co ty z tym robisz?
          • andaba Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 20:42
            Zajmij go czymś.
            Idźcie na spacer, upieczcie ciastka, posprzątajcie na strychu. Pewnie, nie będzie chciał, ale łatwiej się da przekonać niż takim "nie, bo nie".
          • danaide Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 20:48
            Jednomiejsce - o uzależnieniach wiem jedno, a sprowadza się to do zdania: uzależnienia biorą się z lęku.

            Wiem, że syn Cię pchnął i wszystko mi jedno czy się naoglądał popchających tatusia, mamusi, kolegów czy superglin w tiwi. Naprawdę, poczucie winy jest Ci teraz potrzebne jak kotu kaganiec. Żyjemy w cholernie przemocowej kulturze i tyle. Ale przemoc ma bardzo liczne twarze. To naruszenie granic, a różni ludzie mają je różnie ustawione. Być może dla Ciebie to tylko bicie. Niestety, dla Twoich dzieci może to być czymś więcej.

            Syn potrzebuje realnej pomocy. Są specjalne terapie i grupy uzależnieniowe dla dzieci, poszukaj. Na pewno jest tego więcej niż grup wsparcia dla samotnych matek big_grin Rodzinna, dla całej trójki też by się przydała, jeśli boisz się indywidualnej. Z tego co piszesz atmosfera w Twojej rodzinie jest dość napięta. Dzieci się szarpią między sobą, Ty z nimi. Zgadzam się z forumkami, że trzeba wyluzować, z tym że akurat uzależnienia luzowaniem i dokręcaniem śruby nie wyleczysz.

            Powodzenia.
          • miniulowa Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 21:46
            "A on tylko gra...jak w jakis transie"

            Pytanie dlaczego my na to pozwalasz?
          • taki-sobie-nick Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 22:09
            jednomiejsce napisał(a):

            > No wlasnie, gdyby on choc jeden raz uzyl telefonu do kotaktu w sprawie prac dom
            > owych, albo lekcji, jak nie byl wszkole. A on tylko gra...jak w jakis transie.

            Jakimś transie. To niedobrze.
      • rosapulchra-0 Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 23:00
        zlababa35 napisała:

        > Hm, przy najbliższej okazji wypowiedziałabym umowę na ten numer, to tak na dzie
        > ń dobry.
        >

        Nie masz krnąbrnego nastolatka na stanie, prawda?
    • agnes_topesto Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 20:17
      popchnął raz, zrobi to ponownie.
      bzdura jest, że agresywne są dzieci, w których domach była przemoc. ona się zdarza tez tam, gdzie tej przemocy nigdy nie było.
      dzieciątku w główce się pomerdało. ma za dobrze po prostu.
      nie wiem, co zrobisz, ale ja jednak z lejącym mnie synulkiem, niezależnie od jego wieku, to bym jednak żyć pod jednym dachem nie chciała.
      syn ma jeszcze ojca, to niech na jakiś czas z nim zamieszka.

      • jola-kotka Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 20:21
        Ojp
        • zapple Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 21:25
          A on tylko gra...jak w jakis transie.

          Czy probowalas rozmawiac z synem, o tym co czuje? 'jak w transie" moze oznaczac, ze syn chce zagluszyc swoje mysli przy pomocy gier..12sto latek w tych czasach jest juz bardziej "nastolatkiem" niz dzieckiem. Naruszylas jego private space. Nic nie tlumaczy przemocy fizycznej z jego strony ale to ze sam byl tego ofiara plus obserwatorem zapewne przyczynilo sie do jego zachowan. Terapia jak najbardziej ale zanim do niej dojdzie sprobuj zainicjowac rozmowe z synem. Badz otwarta na to co on ma do powiedzenia ale sama tez otworz sie troche, zdziwisz sie jak taka rozmowa przelamie lod. Pozdrawiam.
      • joszka30 Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 21:40
        nie zdarzyło Ci się przesadzić? zrobić cos raz, potem żałować? Nie poniosło Cię nigdy? Skoro dorośli czasem nie panują nad emocjami, to chyba tym bardziej 12- latkowi tez może się cos takiego przydarzyć? Oczywiście, nie jest to żadne usprawiedliwienie agresji.
        Ona nie ma bijącego syna. Póki co ma syna, który RAZ był agresywny wobec niej.
    • mum2004 Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 21:16
      Powiem ci szczerze, że nigdy nie byłam bita, mąż mnie nie bije, dzieci też nie bijemy.
      A jak ostatnio zabierałam synowi 9 lat komórkę to też wpadł w furię, rzucił się na mnie z łapami, próbował mi wyrywać itp. Byla stanowcza rozmowa i tyle.
      Nie mam jakiejś obsesji na punkcie bicia, wogóle nie wyobrażam sobie żeby jako dorosła osoba mógł podnieść na mnie rękę.
      Tłumaczę sobie że to dziecko, nie robię z tego jakiejś tragedii. Może ty za mozno się tym przejęłaś bo masz uraz? Ja bym po prostu porozmawiała stanowczo z synem, szczerze. Że absolutnie nie zgadzasz się na przemoc w domu, ze ty też (już ) jej nie stosujesz itp.
      • zapple Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 21:31
        Moj syn w wieku lat 9ciu nie posiadal komorki.
      • taki-sobie-nick Ja mam takie dziwne wrażenie 18.02.18, 21:59
        że te dzieci są zwyczajnie uzależnione od komórek. Albo grania.
    • joszka30 Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 21:32
      Nie. syn nie powinien zamieszkać u ojca. Poczuje się odrzucony, niechciany. Problem jest miedzy Wami. To, co zrobił syn jest niedopuszczalne i to bezdyskusyjne. Nie wolno nikogo bić. Ale bez przesady. To pierwszy incydent. Masz przed sobą chłopaka, który jest w takim, a nie innym momencie życiowym. Taki na typ układu nerwowego, w tej chwili zalany hormonami- mówmy się- nie jest to najbardziej stabilny moment zżyciu człowiek- takie miał doświadczenia, na takie a nie inne rzeczy patrzył. Otoczenie tez nie modelowało specjalnie, jak radzić sobie z impulsami. Ja go nie usprawiedliwiam. Staram się zrozumieć. Niełatwo być rodzicem nastolatka. do tego płci męskiej, będąc samotna matka z takim doświadczeniem. Wg mnie to Ty potrzebujesz wsparcia, jak współpracować z nastolatkiem. Cos poszło nie tak. Miałaś dobre intencje, ale ostatecznie przekroczyłaś granice swego syna, stąd być może jego wściekłość.
      Bycie matką nastolatka, to naprawdę bywa trud i znój... Skąd jesteś? Jeśli z Warszawy to mogę podesłać może pomocne adresy
      • taki-sobie-nick A jakiż to ma typ układu 18.02.18, 22:11
        nerwowego?

        • joszka30 Re: A jakiż to ma typ układu 18.02.18, 22:31
          Np przewaga pobudzenia nad hamowaniem
          • taki-sobie-nick Dlaczego piszesz "na przykład"? 18.02.18, 22:34
            joszka30 napisała:

            > Np przewaga pobudzenia nad hamowaniem

            Sama to wymyśliłaś czy to jakiś cytat?

            Bo zakładam, że jeśli piszesz "taki ma typ układu nerwowego", to znasz typy układu nerwowego.

            Ja pytałam, jaki on MA typ układu nerwowego, a nie jaki NA PRZYKŁAD ma.


            • joszka30 Re: Dlaczego piszesz "na przykład"? 18.02.18, 23:23
              Ludzie. A różnych temperamentach słyszałaś?
              • taki-sobie-nick Re: Dlaczego piszesz "na przykład"? 18.02.18, 23:27
                joszka30 napisała:

                > Ludzie. A różnych temperamentach słyszałaś?

                Czyli nie jesteś fachowcem, za to następne 10 postów poświęcisz wykręcaniu kota ogonem i dowodzeniu, że masz rację.
                • joszka30 Re: Dlaczego piszesz "na przykład"? 18.02.18, 23:46
                  Tak. Taksmile
            • joszka30 Re: Dlaczego piszesz "na przykład"? 18.02.18, 23:25
              psychologia-ogolna.wyklady.org/wyklad/190_temperament.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka