ano.nim
08.06.05, 00:21
Zaobserwowałem zjawisko, które dzięki swojej regularności można chyba już
przestać uznawać za przypadek.
Otóż następnego dnia po wystąpieniu ciężkich warunków jazdy, na drogach robi
się pusto.
Czy to po ślizgawicy, zadymce czy ulewnym deszczu, powodujących
ponadnormatywne korki i idące za tym zmęczenie i irytację, następnego dnia
rano na te same ulice wyjeżdża mniej pojazdów.
Jeździ się dużo łatwiej.
Po wczorajszej burzy w Warszawie i okolicach, dziś rano było rześko i pusto.
Albo niektórzy odpuścili własne kółka bojąc się podobnych przeżyć, albo
wyjechali wcześniej, albo odpoczywają w łóżkach naćpani relanium :)
Tylko, że po takim odpuście następny dzień potrafi być znowu zatłoczony.
Jak w efekcie jojo!
To moja auto(nomen omen)sugestia, czy też to zauważyliście?