IP: 209.234.157.* 28.09.03, 22:19
Prawdziwy Polak - Beeik

Przyjęty do Owczarni w pieluchach, w nieświadomości
przeżywał lata jagnięce. Zewsząd słyszał beeczenie
dorosłych baranów. Beeczały o Wielkim Pasterzu, który
ma je zbawić i doprowadzić na Wiecznie Zielone Łąki.
Z jagnięcą ufnością poszedł do Pierwszego Żłoba.
Dorastał, zaczynał rozumieć świat i widział coraz
więcej niegodziwości baranów. Także pastuszek,
wysłannik Wielkiego Pasterza zachowywał się podle.
Beeczenie coraz mniej mu się podobało. Znakowanie
przyjął z rozpędu, żeby nie drażnić starszych baranów.

Jednak jego rozum zaczynał się buntować. Usłyszał, że
istnieją inne zwierzątka robiące mee, iaaa, kwii.
Rozum ciągnął go do meeizmu. Zaczął cichutko meeczeć.
Dorosłe barany zatrzęsły się ze świętego
oburzenia. "Jak to? Baran z barana i meeczy?" - pytały.

"Nie będziesz meeczał pod naszym dachem" - grzmieli
barani rodzice. Uzależniony od dorosłych baranów
musiał się poddać. Na początku stosował bierny opór,
przestał meeczeć, ale też nie beeczał. Pewnego dnia
spotkał piękną owieczkę, którą wkrótce zapłodnił.
Potrzebował pomocy starszych baranów, więc stał się
pokorny. Zaczął pięknie i głośno beeczeć. Oczarowane
przemianą starsze barany, otwarły przed nim swe
spiżarnie. Zawarł związek w Owczarni z pieczątką
Wielkiego Pasterza. Miał piękny spęd, na który
zaprosił całą baranią rodzinę. Po urodzeniu się
jagniąt zaprowadził je do pastuszka by oblał je wodą i
przyjął do Owczarni. Później bywał w niej rzadko, w
dniach urodzin i śmierci Wielkiego Pasterza. Beeczał
wraz z innymi baranami, nie wiedząc po co to robi. Nie
wierzył już w Wielkiego Pasterza i Wielkie Zielone
Łąki.
Dopiero w samotności, w zaciszu domowego żłobu czcił
Trójcę swych Bogów:
Świetlistego z Ekranu, Papierowego z Portfela i
Czystego z Butelki.I tylko jednej rzeczy pilnował, o
jedno dbał - by jego jagnięta umiały pięknie beeczeć.
Jak na prawdziwe barany przystało.

Meeista Anubi
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka