slonko1335
19.02.18, 10:20
przeczekać po prostu?
Moja dwunastolatka w okresie dojrzewania totalnie na nie nastawiona na szkołę. W sumie to nawet nie na szkołę ale na naukę. Dotychczas ambitna, chętna do pracy i poszerzania wiedzy od ferii po prostu katastrofa. Wszystko jak najmniejszym kosztem, nauka siadła, ceny poleciały-ocenami jakoś specjalnie się nie martwię ale raczej tym, że nie ma żadnej motywacji do nauki i po prostu się nie uczy. Zadania dodatkowe, konkursy do których kiedyś zgłaszała się nadmiarze-teraz nie ma szansy...były sukcesy więc to raczej nie chodzi o to, że nie widziała sensu.
Fakt w szkole po feriach jakieś szaleństwo i cisną ich okropnie.
Poza tym normalnie udziela się towarzysko, bierze udział w inicjatywach społecznych czy charytatywnych w szkole, chodzi na zajęcia dodatkowe, szkolne kółka, spotyka się z koleżankami...ale jak trzeba czegoś się nauczyć, zrobić zadanie domowe-katastrofa porostu....ma bardzo silny opór. Z jednej strony myślę żeby machnąć ręką i łudzić się, że kilka pałek jak wpadnie to ją otrzeźwi z drugiej niekoniecznie chcę przyzwalać na totalne olewanie szkoły. Co radzi ematka?