zlababa35
26.02.18, 11:13
Było już o jej emocjonalnych wpisach w mediach społecznościowych nt. małżeństwa i kochanki?
Czytam sobie komentarzyki w stylu "co za baba, własne brudy pierze się w domu, a nie w internecie". Teraz przeczytałam uroczy artykulik pt. Justyna Żyła już wie, jak zniszczyć męża.
Ale jeśli jest, tak jak ona pisze, to wcale się nie dziwię, że jej w końcu - nomen omen - żyłka strzeliła. I współczuję.