an.16 Re: Nie gotuję 02.03.18, 14:01 Nie gotuj. Gotowanie jest dla chętnych. Nawet M. Gessler mówi, ze gotowanie jak się tego nie lubi nie ma sensu. Nie daj się wpuścić w te jednodaniowe weekendy itp. Spędzaj je jak dotąd. Ja akurat bardzo lubię gotować. Nigdy nie brakuje mi weny i w ogóle mnie to nie męczy. Nie korzystam z żadnych przepisów, nie muszę. Niczego nie odmierzam, po prostu dodając kolejne składniki czuję powstające danie. A leniem jestem nieziemskim i nic i nikt np. nie zmusi mnie do sprzątania. Nie cierpię tego i naprawdę nikt ani mąż, ani ja sama nie uważamy, że powinnam polubić, zmusić się choć raz tygodniu. Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: Nie gotuję 02.03.18, 14:03 Maz tez niech robi co tylko to co lubi. Dzieci narobic ok a potem kazdy tylko to co lubi . Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Nie gotuję 02.03.18, 14:06 Przecież to jakaś żenada. Nie sprzątam, bo nie lubię... czyli co, żyjesz w syfie i brudzie czy zlecasz sprzątanie komuś za kasę <b. ok. rozwiązanie> A jakbyście z mężem nie lubili prać, to cała rodzina chodziłaby w brudnych szmatach? Qźwa, dorośli ludzi powinni już wyjść z etapu buntów młodzieńczych. Odpowiedz Link Zgłoś
kanga_roo Re: Nie gotuję 02.03.18, 14:16 triss_merigold6 napisała: Qźwa, dorośli ludzi powinni już wyjść z etapu buntów młodzieńczych. taa, szczególnie panie. bo panowie, jak wiadomo, do wyższych celów stworzeni. jakoś mało w tym wątku głosów, żeby autorka podzieliła obowiązki z mężem, a sporo, żeby wzięła się do roboty w domu. bo, jak wiadomo, nic tak nie uszlachetnia jak praca na dwa etaty. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Nie gotuję 02.03.18, 14:20 Pan ma dg. Są dwie opcje - albo owo dg to fikcja i pan w praktyce nic nie robi więc powinien spędzać pożytecznie czas, żeby przynajmniej jego koszty utrzymania się zwróciły, albo rzeczywiście pracuje i żeby dg przynosiło dochód musi wykonywać jakieś konkretne czynności zajmujące czas. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Nie gotuję 02.03.18, 14:24 triss_merigold6 napisała: > albo rzeczywiście pracuje i żeby dg przynosiło dochód musi wykonywać > jakieś konkretne czynności zajmujące czas. A jej praca zawodowa nie zajmuje czasu? Nie - tylko męska praca się liczy! Facet po pracy kapcie, gazeta i tv a baba do garów Odpowiedz Link Zgłoś
kanga_roo Re: Nie gotuję 02.03.18, 14:26 oczywiście. kiedy ona wróci do domu, powinna się zająć domem i dziećmi, żeby on mógł odpocząć Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Nie gotuję 02.03.18, 14:30 Chyba właśnie tego oczekują od pracujących zawodowo poza domem mężów te wszystkie niepracujące panie domu. Odpowiedz Link Zgłoś
eliksir_czarodziejski Re: Nie gotuję 02.03.18, 22:01 Jak pan ma dg to jasne jest, że nie musi jakoś szczególnie szykować się do pracy, odpadają mu też dojazdy. To są min. 2 godziny zaoszczędzone dziennie. Jak najbardziej można je przeznaczyć na ogarnianie posiłków dzieciom. Ba zostanie nawet trochę na lekkie ogarnięcie mieszkania. Nie rozumiem dlaczego tak się produkujesz w tym wątku i zarzucasz dziewczynie niedojrzałość. Dzieci są nakarmione domowym jedzeniem. Problemem tutaj nie jest to że dzieci głodne i karmione syfiastym, jak sugerujesz jedzeniem, tylko to kto im te posiłki gotuje. Jak dla mnie to nie jest to żaden tak naprawdę problem. Mąż ma więcej czasu i więcej robi w domu - proste. Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: Nie gotuję 02.03.18, 14:21 Tak powinna podzielic ale tak zeby brac pod uwage tez to czego chce maz a nie tylko brac pod uwage ja nie lubie. Ja pracuje a maz to ma tylko dg. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Nie gotuję 02.03.18, 14:22 triss_merigold6 napisała: > Nie sprzątam, bo nie lubię... czyli co, żyjesz w syfie i brudzie czy zlecasz sp > rzątanie komuś za kasę <b. ok. rozwiązanie> Wiesz - niektórzy mają jeszcze w domu PARTNERA z którym DZIELĄ obowiązki. Wiem, szokujące jak się przyzwyczaiło, że facet to tylko bankomat (ewentualnie z bonusem w postaci babci gastronomicznej). Odpowiedz Link Zgłoś
an.16 Re: Nie gotuję 02.03.18, 15:11 Wyobraź sobie, że zlecam sprzątanie komuś za kasę. Bo mąż też nie lubi. Na co dzień wkładamy naczynia do zmywarki, zdarza nam się zamieść i nawet wytrzeć podłogę w kuchni. Śmieci wyrzucamy. To podobne rozwiązanie do stołówek i restauracji: płacisz i masz gotowe. Niekoniecznie gorzej, niezdrowo i niesmacznie. Większości posiłków tzw. "domowych" nawet kijem bym nie tknęła. Tych odgrzewanych zup, mięs, surówek przygotowywanych rano itp. Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Nie gotuję 02.03.18, 15:25 No właśnie, albo tych odmrażańców, albo pulpetów jedzonych przez trzy dni z rzędu z różnymi surówkami. Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Nie gotuję 02.03.18, 14:08 Nie, nie musisz. Nienawidzę tego polskiego patriarchatu, tego oczekiwania, że kobieta ma w genach bycie wieloczynnościowym robotem kuchennym. Odpowiedz Link Zgłoś
jdylag75 Re: Nie gotuję 02.03.18, 14:16 Tez nie lubię gotować, jednak dania wychodzą mi pyszne, natomiast do przygotowań, brudzenia rąk, samej fatygi i tego że ja sie nastoję a oni zjedzą z 5 minut, podchodzę jak pies do jeża. Mąż żeby złagodzić mi stres często przygotowuje mi półprodukty, poobiera, poskrobie, czasami posieka, mięso przygotuje tak by po rozmrożeniu od razu dało się je przyrzadzać, no i sam zaczął gotować. To wszystko po latach mojego ględzenia całkiem sprawnie funkcjonuje. Gotuję tez więcej i zamrażam, czasami tylko dogotuję makaron albo ryż, posiekam ogóra do rozmrozonego gotowego mięsa i jest jedzenie. Może zaoferuj chłopu pomoc w przygotowaniach. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Nie gotuję 02.03.18, 14:21 Ryż, kasze - z torebki, porcjowane. B. praktyczne rozwiązanie. Odpowiedz Link Zgłoś
mildenhurst Re: Nie gotuję 02.03.18, 14:24 Z ciekawości zapytam: cóż to za działalność, że prowadzący ją ma wolne weekendy i czas na gotowania w ciągu tygodnia. Z ciekawości. Odpowiedz Link Zgłoś
babcia.stefa Re: Nie gotuję 02.03.18, 17:48 Like, większość? Ja też mam DG, też pracuję w domu, mam większość wolnych weekendów (no, czasem w sobotę do południa trzeba coś ogarnąć i na chwilę usiąść, ale raczej dlatego, że się w tygodniu załatwiało jakiegoś lekarza czy fryzjera) i też gotuję w ciągu tygodnia, bo o wiele prościej jest to zrobić komuś, kto jest w domu - zawsze mogę zrobić sobie kwadrans przerwy i wsadzić do piekarnika kurczaka albo nastawić gulasz, któremu potem już serenad wszak śpiewać nie trzeba. Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Nie gotuję 02.03.18, 14:32 Patriarchat wiecznie żywy! I jest broniony własną piersią przez same kobiety. Niektóre odpowiedzi w tym wątku są po prostu nie do uwierzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
butch_cassidy Re: Nie gotuję 02.03.18, 14:34 Uważam, że nieważne czy gotuje pani czy pan, ale to że w domu jest istotne, bo nie wyobrażam sobie mieć dzieci jedzące parówki, kanapki, sosy ze słoika i posiłki w placówkach... Mąż nie powinien się czepiać, jeśli poszedł na taki układ. Przecież wiedział, że nie gotujesz. Niech się wygada, a potem raz na zawsze zamilknie, bo to wypominanie nie jest fair. Odpowiedz Link Zgłoś
kotekfelek Re: Nie gotuję 02.03.18, 14:49 Lubie i umiem gotowac chociaz czasem mnie to nudzi. Moj maz nie potrafi, to co ugotuje czasem jest niesmaczne. Ja pracuje ok. 7 godzin dziennie, czasem tez w weekendy. On jest 13-14 godzin poza domem. Weekendy zawsze wolne. NIGDY nie przyszlo mi do glowy, zeby marudzic, ze on tez ma gotowac. Najwyzej zamawiamy cos albo jemy pierogi ze sklepu. Nie rozumiem jak mozna kogos zmuszac do gotowania, jesli tego naprawde nie lubi; tym bardziej ze twoj maz wiedzial od poczatku, ze nie umiesz i nie lubisz. Naprawde, to nie jest cos, co jest w ukryte w zenskich chromosomach i uaktywnia sie z chwila porodu pierwszego dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
whitney85 Re: Nie gotuję 03.03.18, 17:06 No dzięki, dobrze że część z Was mnie rozumie. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Nie gotuję 02.03.18, 14:50 A co powiedziałby by ematki, gdyby to napisał facet? Serio. Odpowiedz Link Zgłoś
afro.ninja Re: Nie gotuję 02.03.18, 15:16 Moim zdaniem chodzi oto, ze ani maz autorki, ani autorka gotować nie chcą, a moje troje dzieci, które caly dzień spedzaja w placówkach. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Nie gotuję 02.03.18, 15:22 Szczerze? Codzienne gotowanie nie jest fajne a większość dzieci spędza wiele godzin w placówkach. Odpowiedz Link Zgłoś
afro.ninja Re: Nie gotuję 02.03.18, 15:31 Wiec nie dziw się mężowi autorki, ze ma dosc. A dzieci też mają prawo zjesc cos normalnego, ugotowanego w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Nie gotuję 02.03.18, 15:46 Przecież jedzą normalne obiady w stołówkach, o ile to nie catering, a tradycyjne stołówki, to jedzenie to nie różni się od domowego. Odpowiedz Link Zgłoś
1matka-polka Re: Nie gotuję 02.03.18, 15:56 Jesli do wszystkiego ladujesz mąke, cukier, olej roslinny i kostki rosolowe, to moze i sie nie roznia... Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Nie gotuję 02.03.18, 16:13 cukier to nie, mąkę też, reszta prawie się zgadza, aczkolwiek często daję smalec. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Nie gotuję 02.03.18, 16:52 jeśli ktoś ma w domu jedzenie w smaku takie jak to stołówkowe to serdecznie współczuję czasem chodzę na stołówkę i ostatnio pani mi nalała zupy. do towarzystwa (syn jadł, ja czekałam na niego z nim przy stoliku), wzbraniałam się jak mogłam bo na sam widok już widziałam że średnio zjadliwa. jezuuu, że pawiem nie zakończyłam to cud wiec wmawianie sobie, że stołówkowe jedzenie nie różni sie od domowego świadczy tylko o tym, że ktoś w domu miał melinę, bo to mniej wiecej ten poziom smaku. owszem, czasem się coś zdarza smacznego, zjadliwego nawet, ale nie jest to codziennie, codziennie jest raczej produkcja zlewek dla świń. bo dzieci najczęściej też średnio zjadają te specyjały. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Nie gotuję 02.03.18, 18:30 Wychodzi na to, że stołówki to samo zło. Po co więc zapisujecie tam dzieci? Nie dość, że jedzenie nie zdrowe to jeszcze nie jedzą go wspomniane dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Nie gotuję 02.03.18, 19:50 Po to, żeby zjadły coś ciepłego, a nie siedziały o suchym pysku od 7 rano do 16 czy 17. Jeśli obiad przedszkolny czy szkolny składa się z zupy i drugiego dania, to zawsze coś zjedzą. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Nie gotuję 02.03.18, 21:26 No ale to coś to coś szkodliwego Ironizuje. Z ciekawości, po tej 16-17 dzieci jedzą drugi obiad? Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Nie gotuję 03.03.18, 10:39 gdzie ja ci napisałam że szkodliwego? widzisz różnicę między niezjadliwym a szkodliwym? nie? to chyba w szpitalu nigdy nie byłaś. dla sprawiedliwości dodam że kiedyś zjadłam surówkę ze szkolnej stołówki i była wybitna (może też po części dlatego że ja akurat do surówek talentu nie mam, ale takch składników nigdy w surówkę nie kompnowałam) Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Nie gotuję 02.03.18, 18:28 Ja się nie dziwię, ale z drugiej strony gdyby na jego miejscu była kobieta to już komentarze byłyby inne. Rady byłyby takie, że niech pan zamówi pizze Odpowiedz Link Zgłoś
ykke Re: Nie gotuję 02.03.18, 16:05 Skoro mąż może gotować, to niech gotuje. W czym problem, bo nie rozumiem? Niech facet gotuje nawet w weekendy. Dlaczego ona ma to robić, skoro nie lubi ( nienawidzi), a w dodatku nie potrafi? I dlaczego ma przykrecac klamki, zmieniać oleje " zamiast"? Zapewne robi milion innych rzeczy jako matka. I też pracuje. Dużo. Odpowiedz Link Zgłoś
alicia033 Re: Nie gotuję 02.03.18, 16:25 nie jestem dobrą kobietą, więc pewnie najdalej po trzeciej takiej uwadze zakomunikowałabym gadowi w krótkich, zółnierskich słowach, że nie gotuję i gotować nie będę, a jak uważa, ugotowane być musi, to gotuje on. Ewentualne dalsze ponawianie tematu ucinałabym słowem spi...dalaj. Nie toleruję wymuszania na mnie czynności, których nie zamierzam robić. Dzieci, jak dla mnie, nic w temacie gotowania nie zmieniają, tzn. nie muszą jeść obiadów przyrządzanych koniecznie przez matkę. Forumowe strażniczki patriarchatu pozdrawiam znad lidlowych pierogów z kurkami: mąka pszenna, 14% kurki, 14% cebula, woda, bułka pszenna (mąka pszenna, woda, drożdże), olej rzepakowy, sól, pieprz czarny. Odpowiedz Link Zgłoś
mildenhurst Re: Nie gotuję 02.03.18, 16:36 "Nie toleruję wymuszania na mnie czynności, których nie zamierzam robić." Mąż autorki MUSI tolerować. Odpowiedz Link Zgłoś
ashraf Re: Nie gotuję 02.03.18, 16:43 Nie widze problemu w tym, ze w domu gotuje jedna osoba, to kwestia podzialu obowiazkow. Nie kazdy ma tez dziecko w placowce, ktora zywi dzieci podlymi odpadkami. Moj syn je obiady placowkowe 3 x w tyg i nie moze sie nachwalic, porcje sa duze, a menu jest do wgladu - zdrowe i zbilansowane. Nie widze powodu do gotowania wieczorem drugiego obiadu, jemy najczesciej normalna kolacje na zimno, rzadko jakies placuszki itd. U nas funkcjonuje system zlozony - 3 x tydz dziecko je w placowce, a my w pracy (spotykamy sie na lunch), 2 x w tyg gotuje maz, a weekendy ja, albo gdzies wychodzimy. Jedyny powazny problem, ktory tu widze, to nieumiejetnosc gotowania. Dorosly czlowiek powinien umiec zadbac o siebie i o rodzine - ugotowac, posprzatac, wyprac, ogarnac rachunki, zakupy, ubezpieczenia. To nie jest wiedza tajemna i nie mozna cale zycie oczekiwac, ze ktos bedzie to robil za nas. Zycie roznie sie uklada... ja lada moment bede miec w domu meza unieruchomionego przez kilka tyg, pieciolatka, a w maju jeszcze noworodka. Dalej pracuje i oprocz tego bede musiala ogarnac wszystko sama, w tym gotowanie codziennie, bo maz nie dojdzie na razie nawet do stolu. Gdyby moje umiejetnosci ograniczaly sie do parowki i sosu ze sloika, to dlugo bysmy tak nie pociagneli, nie mowiac juz o roli diety w dochodzeniu do zdrowia po wypadku... Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Nie gotuję 02.03.18, 16:50 Nie wiem czy ty musisz się zmuszać. Ja się nie zmuszam, nienawidzę przygotowywania jedzenia, nawet śniadań, jajecznicy itp, nigdy w prawie 40 letnim życiu nie ugotowalam obiadu, chłop się z tym pogodził, on gotuje, mój były mąż też sam ogarniał obiady. Ja dokładnie jak ty - mogę cały miesiąc jeść chleb z keczupem, jest mi totalnie wszystko jedno. Nie widzę powodu dla którego to ja miałabym zmuszać się do gotowania, bo ktoś uważa, że "gotowane być musi". To niech gotuje. Mój wkład w przygotowywanie posiłków polega na siekaniu, obieraniu, krojeniu i zmywaniu. Chłop zajmuje się całą resztą, robi to dobrze i gotować też nawet lubi. Korona mu z głowy nie spada. Nie ma absolutnie żadnego powodu, żebym katowała się tym ja. On mi nie wypomina, czasem niezłośliwie dogryza. Wypomina mi za to mama, dla niej to prawdziwy wstyd ze jej córka, KOBIETA, nie gotuje. Odpowiedz Link Zgłoś
afro.ninja Re: Nie gotuję 03.03.18, 07:11 Wole gotowac niz byc pomoca kuchenną. Nie znoszę szatkowania, krojenia miesa (!!!!!), no i zmywac tez nie lubie. Także wręczasz chlopa w najgorszych zadaniach, każdy by chcial gotować jak szef kuchni. Odpowiedz Link Zgłoś
yennefer.00 Re: Nie gotuję 03.03.18, 15:33 A tak z innej beczki, nie jest Wam słabo jedząc ciągle np. ten chleb z keczupem itp. rzeczy bez porzadnych posiłków? Pytam z ciekawości, bo mi też zdarza się jeść bylejak ileś dni z rzędu i zwyczajnie nie mam na nic siły, czuje sie niedożywiona, po normalnym obiedzie zupelnie inaczej Odpowiedz Link Zgłoś
alicia033 Re: Nie gotuję 03.03.18, 16:08 yennefer.00 napisała: > A tak z innej beczki, nie jest Wam słabo jedząc ciągle np. ten chleb z keczupem > itp. rzeczy bez porzadnych posiłków? mnie nigdy nie było mi słabo omijając te tzw "porządne posiłki". A poza tym przeczytaj sobie "Food pharmacy. Opowieść o jelitach i dobrych bakteriach" (nie jest to wielkie dzieło, ale łopatologiczne), pewnie i tobie zmieni się definicja "porządnych posiłków". Odpowiedz Link Zgłoś
yennefer.00 Re: Nie gotuję 03.03.18, 16:16 Ja wiem, że te tzw. porządne posiłki w rzeczywistości pewnie nie są jakies super zdrowe, ale ja sie czuje lepiej po ciepłym normalnym obiedzie, jak jem cokolwiek, to jestem głodna i osłabiona. Kanapki są ok, ale po kilku dniach tylko na kanapkach wole czasami nic nie zjeśc niz kolejna kanapke Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: Nie gotuję 02.03.18, 17:47 Gotuję, chętnie bo mnie to relaksuje. Mogę przyjść zrąbana z pracy o 19 a i tach coś zrobię. Poza tym to duża oszczędność, bo jedzenie dobrej jakości, urozmaicone i świeże jest w wersji 'out' bardzo drogie. Jest jedna zasada: robię co chcę i jak chcę, a reszta wcina i nie zgłasza uwag. Jak ktoś chce coś innego (np. nie mam ochoty siekać a ktoś zamawia potrawę wymagającą siekania) to mnie to nie interesuje, niech sobie sam zrobi. Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Nie gotuję 02.03.18, 18:13 Mam podobnie ale gotuje bo jednak obiad musi być😣 Odpowiedz Link Zgłoś
kouda Re: Nie gotuję 02.03.18, 18:25 rodzina z dwojka czy trojką dzieci to juz jest instytucja, male przedsiebiorstwo gdzie wszystko musi byc zorganizowane i nie wystarczy isc do pracy a pozniej odpoczac - niestety triss ma racje - jak sie ma dzieci, to trzeba o nie dbac i o siebie rowniez a dbanie, to rowniez, a moze przede wszystkim - wlasciwe zywienie ja nie twierdze ze to musi robic zona, moze i maz, ale ten sie kloci i wypomina - dlaczego zatem? moze czuje jakas nierownowage w obowiazkach? bo podzial obowiazkow nie znaczy ze robia to samo po rowno, albo ze wszystko robi baba, ale ze z grubsza ciagna ten nielekki wozek razem pogadac by, dlaczego sie wscieka i odciazyc moze w czym innym, co nie obrzydza tak autorki jak gotowanie? ja owszem gotuje z usmiechem i dbam o zaopatrzenie dla calej piecioosbowej rodziny i nawet piwo przytargam jak jasniemąż poprosi, ale on mnie odciaza z wielu innych rzeczy, ktore mnie moga w ogole nie zajmowac i z dwojga zlego wole skrobac kartofel niz ogarniac remonty, fachowcow, ciezkie roboty ogrodowe, nieprzyjemne negocjacje i mniej mile rozmowy, samochody, decyzje rozmaite, organizacje wypoczynku itd i nie czuje jakiegos wykorzystywania zatem skoro maz wypomina, a jeszcze klamki nie dokreca moze rozmowy ida w kierunku - ja tu wszystko a ty nic? pamietam swoje swiete oburzenie, jak mi maz kazal do wulkanizatora jechac - jakze to, przeciez ja tu dom prowadze przeanalizujcie, co mu tak doskwiera Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Nie gotuję 02.03.18, 19:38 Kouda napisałaś tyle wątków o jedzeniu, prawda? Twój obowiązek to codzienne gotowanie dla pięciu osób. Męża okresowe remonty i przeglądy. Odpowiedz Link Zgłoś
kouda Re: Nie gotuję 02.03.18, 21:09 kropkacom napisała: > Kouda napisałaś tyle wątków o jedzeniu, prawda? Twój obowiązek to codzienne got > owanie dla pięciu osób. Męża okresowe remonty i przeglądy. > i duzo duzo wiecej dodatkowo maz nieporownywalnie wiecej pracuje mam dobrego i pracowitego, a czesto niestety bardzo zapracowanego meza jest dla mnie wsparciem we wszystkim i rodzina jest dla niego najwazniejsza bylabym malostkowa kretynka, gdybym sie z nim miala licytowac kto dzis makaron gotuje, skoro dzis piatek zamiast zwyczajnie dac mu cieplej zupy po calym dniu pracy i raczej nikt sie nie czuje pokrzywdzony o tym pisalam mniej wiecej wlasnie piszac o rownowadze autorce, zeby pogadac ze starym jak z czlowiekiem o co mu chodzi bo ta nierownowaga - w obowiazkach w emocjach w staraniach - jest najczesciej przyczyna kryzysow i konfliktow Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Nie gotuję 02.03.18, 21:33 Jasie domyślam, że robi jednak więcej i więcej pracuje poza domem. Jednak to zawsze brzmi średnio jak się zestawia codzienną pracę z czymś wykonywanym okazjonalnie. Patrz: samochód czy remonty. Odpowiedz Link Zgłoś
tanebo2.0 Re: Nie gotuję 02.03.18, 18:39 Jak to mawiają? Z ładnego talerza się nie najesz... Odpowiedz Link Zgłoś
18lipcowa3 Re: Nie gotuję 02.03.18, 19:30 Wg mnie dzieci powinny jeść ciepły domowy obiad, jesli to daje placówka to ok , pytanie co np w weekendy? Maz gotuje? Idziecie do dobrej restauracji? Jak tak to spoko. Gotowce daję raz na tydzien albo w awaryjnej sytuacji typu nie zdązyłam bo coś tam... Sama sobie tez nie gotowałam, w parze z facetem juz tak albo wyjscia, dzieciom obowiązkowo. Odpowiedz Link Zgłoś
89mumin Re: Nie gotuję 02.03.18, 19:32 O matulo, nie przypuszczałam, że tyle osób może się wciąż dziwować, ze kobieta nie gotuje. Czytam i mam wrażenie, że cofnęłam się w czasie o jakiś. wiek. Moja matka nie gotowała, jedyna babka, jaką znałam również i ja też nie gotuję, chłop gotuje jak mu się zechce, a jak nie, to cóż - w próżni nie żyjemy, jest pełno miejsc, w których można otrzymać ciepły posiłek w zamian za zapłatę A jakby mi się chłop po X latach w związku zaczął dziwić, że nie gotuję, to ja bym się chyba zaczęła dziwić, że on taki jakiś niski. No przepraszam, ale chyba pan widział kogo za żonę bierze. Odpowiedz Link Zgłoś
lena.113 Re: Nie gotuję 02.03.18, 19:45 niestety posiadanie dzieci to obowiązki ,nie tylko powtórka lekcji i zabawa,ale również zadbanie o zdrowie ( wizyty kontrolne, podawanie regularnie leków jak trzeba ,gdy dzieci chore,bilanse) i zdrowe odżywianie dzieci ... no ja jak jestem głodna to nie miałabym ochoty na bawienie się... mąż gotuje,i pewnie jak robi to codziennie-ma dość jeżeli was stać może zatrudnijcie kogoś do pomocy w domu np. na2- 3 dni w tygodniu, przyjdzie ugotuje,może coś ogarnie ja nie umiem szyc-idę do krawcowej, ty nie umiesz gotować płacisz komuś kto umie, tak to działa... Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: Nie gotuję 02.03.18, 20:18 Dzizys, pan musi gotować, naprawiać, dolewać olej i pracować, a pańcia pracuje i pachnie. I pani ma pretensje, że pan się buntuje. O panach pracujących i na tym koniec ich zasług, wieszacie psy, natomiast trafia się taka sama pani, i ona wymęczona heroina, wolnoć wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
89mumin Re: Nie gotuję 02.03.18, 20:28 A może być też tak - dżizys, pani musi sprzątać, prać, prasować,zmywać, zawozić i odbierać dzieci z placówek, pomagać w nauce, wozić na zajęcia dodatkowe a pan z prac domowych wybrał sobie tylko gotowanie, a jak się go poprosi o wymianę oleju, to się burzy, że jak to - przecież ON GOTUJE. Z postu startowego, nie wynika, że pani leży i pachnie, tylko że nie gotuje panu obiadów, o reszcie prac domowych w poście startowym nie ma <może jest gdzieś dalej i przeoczyłam>. Odpowiedz Link Zgłoś
koza_w_rajtuzach Re: Nie gotuję 11.03.18, 08:45 Bez przesady. Kobieta wraca z pracy o 18-ej, więc zakładam, że bardzo mało czasu spędza z dziećmi i że ogólnie ma też niewiele czasu dla siebie. Lepiej, żeby ten czas spędziła z rodziną, z dziećmi niż ślęczała przy garach. Sama gotuję, często kilka obiadów, bo każdy lubi coś innego jeść. Nie wyobrażam sobie, żeby mój mąż, który wyjeżdża do pracy po 6-ej, a wraca w okolicy 18-ej miał jeszcze gotować obiad. Czas nie jest z gumy. Dzieci będą bardziej wdzięczne kiedy mama z nimi posiedzi, pobawi się, porozmawia czy poprzytula. Odpowiedz Link Zgłoś
kornelia_sowa Re: Nie gotuję 02.03.18, 20:28 Ja bdb gotuję, mąż wcale. Kiedyś uwielbiałam to zajęcie ale obecnie mam jedno dziecko na specjalnej diecie A drugie "tego nie , tamto zielone? Fuj " i trochę mniej mi się chce. Odpowiedz Link Zgłoś
muchy_w_nosie Re: Nie gotuję 02.03.18, 20:36 Mój mąż nie gotuje i żyje. Za to ja gotuję, sytuacja odwrotna do twojej. Ja jeżdżę swoim autem do mechanika, umiem sprawdzic olej i ogarnąć samochod jako tako, wiem kiedy stuka jak niepowinien i wowczas reaguje. Dla kazdego coś miłego, ja sobie kupiłam thermomix, sama osobiscie za własną kasę, zeby było szybko i zdrowo, mąż ogarnia śniadania dziecku rano i do szkoły, robi zakupy, ja piorę ... taki podział obowiazków wypracowaliśmy. Nie zawsze chce mi się gotować wowczas jest pizza, kurczak z rożna albo mąż robi makaron z serem białym - to umie ;P czasem naleśniki zrobi ale to się zdaża 4 razy w miesiącu. Odpowiedz Link Zgłoś
inguszetia_2006 Re: Nie gotuję 02.03.18, 21:11 Witam Jak nie lubisz i nie umiesz to cóż... nie rób tego, ale na klatę weź fochy mężowe, bo jak jedna osoba gotuje dla rodziny to ją kiedyś szlag trafi. Robienie ciągle tego samego nudzi niemożebnie. Pzdr. Ing Odpowiedz Link Zgłoś
kennaa Re: Nie gotuję 02.03.18, 21:28 Fakt, kiedyś tylko ja gotowałam i ulgę odczułam, kiedy mnie mąż zaczął odciążać co jakiś czas. Wena mi wróciła nie tylko do pitraszenia! Odpowiedz Link Zgłoś
escott Re: Nie gotuję 02.03.18, 21:54 Błagam, nie przejmuj się wypowiedziami z tego wątku, to jakiś horror. Nie, nie musisz osobiście gotować, w ogóle, choćbyście mieli ośmioro dzieci. Warto być w stanie coś robić, tj. nie być kaleką typu polski mężczyzna starszego pokolenia, który nie potrafi odgrzać zupy - codzienne gotowanie to kompletnie inna sprawa i kwestia umówienia się i organizacji. Demonizowanie posiłków w placówkach i konieczność szykowania podwójnych obiadów pojawiające się w tym wątku to kompletny wymysł i absurd. Nie, przykręcenie klamki raz na trzy miesiące to w ogóle nie jest coś, co należy wypominać. Jeśli do tego mąż odbębnia wiele innych obowiązków domowych/przy dzieciach (tych codziennych, prawdziwych, obciążających czasowo, nie jakichś pierdół od wielkiego dzwona typu ta klamka), to może faktycznie podział jest nierówny i frustrujący dla niego, ale tylko z tego co piszesz zupełnie to nie wynika, i sam fakt, że tylko jedna osoba gotuje, i to jest ta osoba bez cycków jest doskonale normalny, tak samo normalny jak układ odwrotny. Odpowiedz Link Zgłoś
undoo Re: Nie gotuję 03.03.18, 00:16 Dziekuje za jeden z nielicznych glosow rozsadku w tym watku. Poczulam sie okropnie czytajac niektore wypowiedzi. Bo kobieta to ma obowiazek po pracy gotowac, a mezczyzna jak raz na jakis czas zmieni olej w samochodzie to jest zwolniony z gotowania. Przeciez on raczej tego oleju sam nie zmienia, tylko do warsztatu jedzie, to co to za problem? Zakladam, ze watkodajka zwyczajnie nie ma czasu umawiac sie w warsztacie i w tym caly problem. Odpowiedz Link Zgłoś
undoo Re: Nie gotuję 02.03.18, 21:55 B Cie rozumiem. Jako matka nie musisz gotowac. Rodzine macie wspolna. Rozmawialas z nim o tym wypominaniu? Przy takim grafiku wazniejsze jest, zebys byla z rodzina, a nie klela pod nosem szatkujac warzywa na gulasz. Umiem niezle gotowac, ale nienawidze tego robic. Przestalam i jest mi z tym dobrze. Nikt w domu mi niczego nie wypomina. Odpowiedz Link Zgłoś