arwena_11
08.03.18, 08:21
Wczoraj znajoma się wkurzyła. Najpierw telefon od Headhuntera, że zapraszają na spotkanie itd. Koleżanka zdziwiona - bo pracy nie szuka - ale jakby były lepsze warunki niż teraz - to się może zastanowić. Tylko od razu powiedziała, że oferty poniżej kwoty X netto - jej nie interesują. Pani rekruterka zaprosiła na spotkanie, ze świetna oferta i tylko dla najlepszych, takie bla, bla bla.
Koleżanka poszła, były jakieś 3 rozmowy ( na jedną wzięła urlop ). Na ostatniej rozmowie przychodzi do omawiania warunków. Pada kwota 1/3 mniejsza niż X i mniejsza niż koleżanka ma teraz. Oczywiście się nie zgodziła, szef firmy zdziwiony - że jak to, to po co wzięła udział w rekrutacji - przecież oni podali maksymalną płacę firmie rekrutującej. Szlag ją trafił. Zastanawia się, czy za stratę czasu - nie pozwać firmy rekruterskiej. Tak profilaktycznie, żeby się nauczyli nie marnować ludziom czasu.
I teraz pytanie do forumowych rekruterek - Jeżeli dzwonicie do osoby X, żeby ją zapytać czy jest zainteresowana zmianą pracy - i ta osoba mówi, że tylko wtedy gdy dostanie pensję np 10000 netto ( bo teraz ma 9000 i jest bardzo zadowolona ze swojej pracy ) - to czy jak wasze oferty są niższe - zawracacie komuś głowę?