Dodaj do ulubionych

Zgodziłybyscie się? - testament

08.03.18, 23:03
Ktoś chce spisać testament w obecności świadków. Pół roku ma moc ów testament być ważnym bez notariusza. Poproszono mnie o bycie świadkiem. Niby nic ale... ten testament jest krzywdzący wobec osoby, która się obecnie spadkodawcą zajmuje. Niby nie moja sprawa....niby każdy moze dać komu chce... ale czuję się trochę tak jakbym robiła krzywdę osobie która w tym testamencie sporo straci?
Obserwuj wątek
    • milka_milka Re: Zgodziłybyscie się? - testament 08.03.18, 23:09
      Nie. Bo nie chciałabym sankcjonować czyjejś krzywdy.
    • taki-sobie-nick Re: Zgodziłybyscie się? - testament 08.03.18, 23:11
      Nie.
    • alpepe Re: Zgodziłybyscie się? - testament 08.03.18, 23:14
      Nie i powiedziałabym to spadkodawcy w twarz.
    • zuzi.1 Re: Zgodziłybyscie się? - testament 08.03.18, 23:15
      A dlaczego ten ktos chce tak nieuczciwie postapic?
      • jollyvonne Re: Zgodziłybyscie się? - testament 08.03.18, 23:22
        Moze juz ma zmiany na mozgu i traci lacznosc ze swiatem, a co za tym idzie, kieruje sie impulsami.
        Mialam taki przypadek w dalszej rodzinie, starsza osoba zazyczyla sobie zmienic testament, ktory spisala duzo wczesniej i ktory u adwokata minimum 10 lat przelezal (albo i wiecej). Wezwany adwokat, przyjaciel rodziny, spedzil wiele czasu odwodzac te osobe od tego pomyslu, tak aby utrzymac "stara" wersje, ta sprzed choroby spadkodawcy. W koncu jakos to zalatwili i testament sie ostal w starej wersji.
        • niktmadry Re: Zgodziłybyscie się? - testament 08.03.18, 23:27
          Osoba jest w pełni świadoma.Ta osoba ma "ukochaną" wnuczkę oraz inną wnuczkę, która się babcią zajmuje, odwiedza ją, przynosi zakupy itd... ale.... nie jest to ta pierworodna, długo oczekiwana wnuczka (od córki wiadomo od syna jest ta "gorsza"). Niby powinno mi być obojętne bo to tylko sąsiadka ale jakoś nie jest mi obojętne.
    • a.va Re: Zgodziłybyscie się? - testament 08.03.18, 23:16
      Absolutnie bym się nie zgodziła.
      Czy osoba, która się opiekuje wie, co będzie w testamencie?
      • niktmadry Re: Zgodziłybyscie się? - testament 08.03.18, 23:28
        nie wiem.
        • dziennik-niecodziennik Re: Zgodziłybyscie się? - testament 09.03.18, 09:11
          To ja uprzedz...
    • miss_fahrenheit Re: Zgodziłybyscie się? - testament 08.03.18, 23:20
      Nie zgodziłabym się na bycie świadkiem spisania testamentu i poinformowałabym spadkodawcę o powodzie mojej odmowy.
      • capa_negra Re: Zgodziłybyscie się? - testament 09.03.18, 00:23
        miss_fahrenheit napisała:

        > Nie zgodziłabym się na bycie świadkiem spisania testamentu i poinformowałabym s
        > padkodawcę o powodzie mojej odmowy.

        Jestem tego samego zdania
      • aqua48 Re: Zgodziłybyscie się? - testament 09.03.18, 10:11
        miss_fahrenheit napisała:

        > Nie zgodziłabym się na bycie świadkiem spisania testamentu i poinformowałabym s
        > padkodawcę o powodzie mojej odmowy.

        Ja tak samo. Być może taka opinia osoby całkowicie spoza rodziny coś da. A może nie, ale ja bym do cudzej krzywdy ręki nie przyłożyła.
    • pani.owiec Re: Zgodziłybyscie się? - testament 08.03.18, 23:23
      A czemu ta osoba nie spisze testamentu notarialnie?
      • niktmadry Re: Zgodziłybyscie się? - testament 08.03.18, 23:30
        Nie wiem. Mówi że za pół roku zaniesie ten testament do notariusza.
        • pani.owiec Re: Zgodziłybyscie się? - testament 08.03.18, 23:33
          Ja bym w to nie szła. Jeszcze możesz być potem ciągana po sądach w celu potwierdzeniu testamentu.
          A pani zwyczajnie może iść do notariusza, może poprosić go do domu.
      • bi_scotti Re: Zgodziłybyscie się? - testament 08.03.18, 23:32
        No way. Cokolwiek jest pomiedzy babcia a wnuczkami, jesli nie czulabym, ze jest fair, nie czulabym sie komfortowo podpisujac jako swiadek pod dokumentem, ktory uwazalabym za krzywdzacy dla kogokolwiek. Cheers.
        • zuzi.1 Re: Zgodziłybyscie się? - testament 08.03.18, 23:36
          Mam identyczne zdanie na ten temat.
    • olikol Re: Zgodziłybyscie się? - testament 08.03.18, 23:39
      Odmów, uzasadniając, że przepraszasz ale nie chcesz do tego ręki przykładać, bo widzisz jak dużo pomaga ta druga wnuczka i źle byś się czuła biorąc udział w takim testamencie. No chyba że sąsiadka przy tobie powie obu wnuczkom o tym co w testamencie zamieszcza by miały świadomość babcinej miłości. Zrobisz przy okazji dobry uczynek, bo może sąsiadka przemyśl to co robi.
      • niktmadry Re: Zgodziłybyscie się? - testament 08.03.18, 23:43
        Uważam Tak samo. Zastanawiam się tylko na ile się wtrącac w spadki w obcej mi rodzinie.
        • pani.owiec Re: Zgodziłybyscie się? - testament 08.03.18, 23:49
          Ale skoro wiesz co ona chce zapisać której wnuczce to znaczy, że ona ma do Ciebie zaufanie, powiedziała Co co zamierza. Więc chyba możesz jej powiedzieć, że wolałabyś nie być świadkiem, bo wydaje Ci się, że głupi tak, że wnuczka opiekująca się nic nie dostanie a druga wszystko.
          Tyle, że wtedy wdasz się w dyskusję, nie wiem czy lepiej zwyczajnie nie odmówić i poradzić notariusza od razu.
        • jola-kotka Re: Zgodziłybyscie się? - testament 08.03.18, 23:49
          Wcale
        • olikol Re: Zgodziłybyscie się? - testament 08.03.18, 23:58
          >Zastanawiam się tylko na ile się wtrącac w spadki w obcej mi rodzinie.

          W miarę możliwości jak najmniej, ale własne zdanie chyba powiedzieć możeszsmile Jeśli sąsiadka ci naopowiadała komu co zapisywać zamierza to ty też możesz powiedzieć co o tym sądzisz. Mogła nie mówić co w testamencie tylko bez wtajemniczania poprosić żebyś była świadkiem testamentu, nie byłoby czasu na zastanawianie się .
    • niktmadry Re: Zgodziłybyscie się? - testament 08.03.18, 23:40
      "O dwóch takich co ukradli księżyc"
      "I Ty zostaniesz Pitagorasem"
      "Lalka"
      • niktmadry Re: Zgodziłybyscie się? - testament 08.03.18, 23:41
        Przepraszam - nie ten wątek (a który to uz chyba dopisywać nie muszę)
        • alpepe Re: Zgodziłybyscie się? - testament 08.03.18, 23:43
          smile
        • qs.ibidem Re: Zgodziłybyscie się? - testament 08.03.18, 23:49
          Ale w watku o Trylogii proszono o polecenie tyllko jednej czesci!

          wink
    • jola-kotka Re: Zgodziłybyscie się? - testament 08.03.18, 23:49
      Tak, nie moja sprawa co kto komu daje .
    • agonyaunt Re: Zgodziłybyscie się? - testament 09.03.18, 00:52
      Niech sąsiadka sporządzi testament odręcznie, nie potrzeba do tego ani świadków, ani notariusza.

      A na marginesie, świadek nie jest od tego, żeby zgadzać albo nie zgadzać się z treścią, ma tylko potwierdzić ważność dokumentu. Poza tym nigdy na 100% nie wiemy czy to co nam wydaje się cudzą krzywdą rzeczywiście nią jest. Nie nam oceniać czy ktoś dobrze czy źle rozdaje swój majątek.
      • milka_milka Re: Zgodziłybyscie się? - testament 09.03.18, 09:14
        Ale też nie ma obowiązku bycia świadkiem, szczególnie jeśli ma się wątpliwości covdo treści dokumentu.
      • eliszka25 Re: Zgodziłybyscie się? - testament 09.03.18, 09:21
        agonyaunt napisała:

        > A na marginesie, świadek nie jest od tego, żeby zgadzać albo nie zgadzać się z
        > treścią, ma tylko potwierdzić ważność dokumentu. Poza tym nigdy na 100% nie wie
        > my czy to co nam wydaje się cudzą krzywdą rzeczywiście nią jest. Nie nam ocenia
        > ć czy ktoś dobrze czy źle rozdaje swój majątek.

        zgadzam sie, ale obowiazku bycia swiadkiem nie ma i jesli cos wydaje mi sie nie w porzadku, to nie czuje sie w obowiazku brac w tym udzial. dlatego ja na miejscu autorki watku nie zgodzilabym sie na bycie swiadkiem w tym przypadku, bo nie jestem pewna, czy nie bralabym udzialu w skrzywdzeniu jednej z wnuczek. odmowilabym po prostu, bez komentowania czy pouczania.
      • jola-kotka Re: Zgodziłybyscie się? - testament 09.03.18, 09:25
        10/10
      • aqua48 Re: Zgodziłybyscie się? - testament 09.03.18, 10:14
        agonyaunt napisała:

        > A na marginesie, świadek nie jest od tego, żeby zgadzać albo nie zgadzać się z
        > treścią, ma tylko potwierdzić ważność dokumentu. Nie nam ocenia
        > ć czy ktoś dobrze czy źle rozdaje swój majątek.

        Wręcz przeciwnie - rozumny człowiek ma prawo do oceny sytuacji i wyrażenia własnego zdania. I tak, świadek powinien moim zdaniem zgadzać się z treścią dokumentu który poświadcza.
        • damartyn Re: Zgodziłybyscie się? - testament 09.03.18, 10:28
          możesz być albo nie być świadkiem, decyzja zależy od Ciebie ale jaką byś nie podjęła, to i tak nie zmieni ogólnego zamiaru spadkodawcy, bo jeśli spadkodawca spisze ten testament u notariusza ,to zasadniczo treść będzie taka sama, a notariusz już nie będzie miała dylematu, tylko testament poświadczy i będzie on wiążący.
          • 66paspartu Re: Zgodziłybyscie się? - testament 09.03.18, 10:58
            ale to co dalej zrobi sąsiadka ze spadkiem to dla autorki wątku jest doskonale obojętne.
            Niech sobie sąsiadka zapisuje komu chce, ale jeśli ja mam brać w tym udział i jestem wtajemniczona w szczegóły to mam pełne prawo nie chcieć do czegoś ręki przykładać i powiedzieć dlaczego. Sąsiadka chce robić zapisy to niech sobie wezwie notariusza. To nie 19 wiek żeby sąsiadów wołać na świadków, ani ona nie jest leżąca umierająca w szpitalu żeby nie mogła sobie tego inaczej załatwić. Może zwyczajnie sąsiadka jest skąpa i nie chce ponosić kosztów notariusza a przerzucić problem na innych.
    • niktmadry Re: Zgodziłybyscie się? - testament 09.03.18, 12:39
      Dziękuję za porady.
      • mistmist Re: Zgodziłybyscie się? - testament 09.03.18, 13:10
        Znam historię, w której z 3 dzieci zostało wydziedziczone jedno, to właśnie, które przez 20 lat się opiekowało rodzicem. Pozostałe dzieci wiedziały o wydziedziczeniu, nie wiedział tylko wydziedziczony i paradoksalnie większe pretensje miał do tych, którzy nie powiedzieli niż do rodzica.

        Dlatego powiedziałabym sąsiadce - pani Krysiu, nie ma sprawy, ale ponieważ kiedy Pani zabraknie, Pani wnuczka, która się Panią opiekuje przyjdzie do mnie z pytaniem dlaczego właśnie tak się stało, a ja nie będę potrafiła tego wytłumaczyć. Nie wtrącam się w Pani decyzje, ale uważam, że przy podpisaniu testametu powinny być obydwie Pani wnuczki, tak żeby to Pani była w stanie odpowiedzieć na ewentualne pytania. Jeśli będą obecne, to oczywiście będę świadkiem. W przeciwnym razie narażam się na pretensje ze strony Pani rodziny, a tego wolałabym uniknąć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka