mamablue 10.03.18, 14:04 Skad wiedziałyście, że to koniec albo początek końca? Nie chodzi o zdradę. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
koronka2012 Re: Do rozwiedzionych pytanie 10.03.18, 14:52 Kiedy na wieść o podróży służbowej męża czułam przemożną radość. Kiedy sobie zdałam sprawę, że mąż jest ostatnią osobą, do której chcę się zwrócić z jakimkolwiek problemem. Kiedy uświadomiłam sobie, że ze wszystkich powodów, dla których nadal z nim jestem żaden nie ociera się nawet o to, że znajduję w tym cokolwiek fajnego. Odpowiedz Link Zgłoś
bywalec.hoteli Re: Do rozwiedzionych pytanie 16.03.18, 20:51 Mamablue odkryła, ze mąż popiera prawicę i rozważa rozwód? Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: Do rozwiedzionych pytanie 10.03.18, 14:57 Bo to sie wie czuje. Jak juz zaczelam go traktowac jak zlo konieczne, nudzil mnie , jak juz nie sprawialo mi radosci ze wrocil do domu, jak bzykalam sie z nim myslac o wszystkim innym tylko nie ze jestem tu bo tego chce bo go kocham . To juz wiedzialam ze trzeba szukac nowego obiektu do kochania. Odpowiedz Link Zgłoś
cosmetic.wipes Re: Do rozwiedzionych pytanie 10.03.18, 18:14 Sypialas z gościem , na którego nie mogłaś patrzeć? W jakim celu? Żeby ci przy rozwodzie zostawił cztery mieszkania? Odpowiedz Link Zgłoś
konsta-is-me Re: Do rozwiedzionych pytanie 13.03.18, 21:08 Dla 4 mieszkan nie warto? 😜 Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Do rozwiedzionych pytanie 10.03.18, 14:59 Kiedy wracając do domu niosło się kamień na plecach i kiedy wyszukiwałam powody, żeby do domu za szybko nie wracać. Kiedy czułam, że nie ma już dla niego miejsca w żadnym moim marzeniu czy planie. Odpowiedz Link Zgłoś
laruara Re: Do rozwiedzionych pytanie 10.03.18, 15:16 A szczęśliwe dzieci są w szczęśliwej rodzinie. Odpowiedz Link Zgłoś
mamablue Re: Do rozwiedzionych pytanie 10.03.18, 15:29 laruara napisała: > A szczęśliwe dzieci są w szczęśliwej rodzinie. Wydaje mi sie, że to wyświechtany slogan. Odpowiedz Link Zgłoś
mysz1978 Re: Do rozwiedzionych pytanie 10.03.18, 15:35 nie wydaje mi sie zeby to bylo wyswiechtane... Uwazasz, ze dzieci w rodzinie, gdzie codziennie sa awantury, gdzie dochodzi do rekoczynow moga czuc pełnie szczescia? Zdecydowanie lepiej sie rozstac, bo spokoj jest jedna z najwazniejszych rzeczy, ktore naley dzieciom zapewnic Odpowiedz Link Zgłoś
bistian Re: Do rozwiedzionych pytanie 10.03.18, 17:50 mysz1978 napisała: > nie wydaje mi sie zeby to bylo wyswiechtane... Uwazasz, ze dzieci w rodzinie, > gdzie codziennie sa awantury, gdzie dochodzi do rekoczynow moga czuc pełnie szc > zescia? Tych rękoczynów jest pewnie zdecydowana mniejszość, dużo częściej jest słowna agresja, niepewność i "siekiera zawieszona w powietrzu". A ludzie rozstają się najczęściej z powodu utraty zaufania, reszta jest tylko konsekwencją, tak sądzę prywatnie. Odpowiedz Link Zgłoś
laruara Re: Do rozwiedzionych pytanie 10.03.18, 15:35 A ja piszę z własnego doświadczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
laruara Re: Do rozwiedzionych pytanie 10.03.18, 15:37 Mysz dobrze pisze. Nawet jeśli nie ma awantur to atmosferę zimna, niechęci i nienawiści dzieci czują. Odpowiedz Link Zgłoś
konsta-is-me Re: Do rozwiedzionych pytanie 10.03.18, 15:35 Ale co "dzieci"?? Jesli malzenstwo jest koszmarem albo czujesz ze po prostu sie wykanczasz, ze skracasz sobie zycie/odechciewa ci sie zyc, to tez "dla dzieci"? To dziwaczna wymowka jak dla mnie. Chyba malo osob sie rozwodzi ot, tak, z nudow. Najczesciej jest istotny powod. Odpowiedz Link Zgłoś
laruara Re: Do rozwiedzionych pytanie 10.03.18, 15:38 Jola chyba rozwiodła się z nudów ... Odpowiedz Link Zgłoś
laruara Re: Do rozwiedzionych pytanie 10.03.18, 18:07 Jola. Przczytaj swój post. Nudził Cię mąż i uznałaś, że trzeba szukać kogoś do kochania ... Nie wiem. Może ja jestem z innego świata. Nie chcę Cię obrażać. Ale to co napisałaś zabrzmiało dla mnie ...pusto. Ot, chłop mi się znudził. Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: Do rozwiedzionych pytanie 10.03.18, 19:36 Jak juz niewiele ludzi laczy nie masz ochoty juz z danym czlowiekiem nic robic to tak zaczyna byc nudno . A jak nie ma dzieci to nie ma dylematu co dalej robic. Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: Do rozwiedzionych pytanie 10.03.18, 19:37 Ale ta nuda to tylko jedna ze skladowych do rozwodu. Odpowiedz Link Zgłoś
cosmetic.wipes Re: Do rozwiedzionych pytanie 10.03.18, 18:09 Jola nie jest wzorcem normy. Odpowiedz Link Zgłoś
milka_milka Re: Do rozwiedzionych pytanie 10.03.18, 17:28 Ach. W imię haseł „mam prawo do szczęścia” rozwala się dzieciom życie. I nie mam tu na myśli sytuacji skrajnych, tylko nagle „uczucie” do innej osoby i tłumaczenie nim własnej nieodpowiedzialnści i niedojrzałości. Odpowiedz Link Zgłoś
konsta-is-me Re: Do rozwiedzionych pytanie 10.03.18, 18:05 A kto sie rozwiodl z takiego powodu? Jolka nie ma dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
milka_milka Re: Do rozwiedzionych pytanie 10.03.18, 18:21 Nie wiem, czy tu akurat. Ale takie głosy też pojawiają. Odpowiedz Link Zgłoś
jopowa Re: Do rozwiedzionych pytanie 10.03.18, 17:26 Ja nie jestem rozwiedziona,ale moj maz sie rozwiodl.Ale zanim poznal mnie.Chce powiedziec,ze nie ja bylam powodem,czyli nie mial kochanki.Oni z zona sie nie rozumieli,mozliwe tez ze ona miala kochanka,ale ja nigdy o to nie zapytalam.To sa czesto bolesne sprawy.I dziwie sie,ze chcesz tak otwarcie o tym pisac Odpowiedz Link Zgłoś
majenkir Re: Do rozwiedzionych pytanie 10.03.18, 19:50 jopowa napisała: > Ja nie jestem rozwiedziona,ale moj maz sie rozwiodl. To tak jak ja. Jak moj wiedzial? Wrocil do domu i znalazl kartke, ze odeszla . Odpowiedz Link Zgłoś
jatojagodnik Re: Do rozwiedzionych pytanie 13.03.18, 13:11 Na mnie spłynęło raptem oświecenie i myśl: "To ja mam być z tym człowiekiem do końca życia? Na emeryturze patrzeć na niego 24/24???" Generalnie niewiele zdążyłam zrobić z tą nową świadomością, bo kilka dni później odkryłam, że mąż od kilku miesięcy ma kochankę i wyprowadził się z domu Odpowiedz Link Zgłoś
niu13 Re: Do rozwiedzionych pytanie 13.03.18, 13:57 Mnie też naszło któregoś dnia olśnienie: "nie chcę z nim być, rozwiedziemy się". To się po prostu czuje. I jak raz się tak pomyśli, to już nie ma odwrotu. Odpowiedz Link Zgłoś
aagnes Re: Do rozwiedzionych pytanie 13.03.18, 14:03 Dokladnie tak, po prostu jak podjelam decyzje pod wplywem podobnych uczuc opisanych wyżej, to nic, kompletnie nic juz nie mialo znaczenia. to ze M zaczal sie bardzo starać, znienacka okazalo sie ze niemozliwe stalo sie mozliwe. ale to byl koniec. i jeszcze jedno, jak zaczynasz czuc, ze w twoim zyciu jest miejsce na innego faceta. wczesniej pomimo tego, ze miedzy nami bylo kiepsko, na mysl o innym mialam ochote uciekac z krzykiem. teraz juz nie, baaardzo, bardzo nie. Odpowiedz Link Zgłoś
niu13 Re: Do rozwiedzionych pytanie 14.03.18, 20:02 oj tak, miejsce na innego faceta, niechęć do seksu z mężem, myślenie o innych Odpowiedz Link Zgłoś
alba27 Re: Do rozwiedzionych pytanie 13.03.18, 19:35 Kiedy nazbierało się we mnie tyle żalu, że nie byłam w stanie z nim sypiac, kiedy wieczorami płakałam z samotności, kiedy przeczytałam "moje dwie głowy" i dotarło do mnie, że żyję z psychicznym przemocowcem, kiedy odkryłam, że on rozmawia ze mną tylko wtedy, żeby mnie skrytykować, kiedy zaczęłam łapać się na tym, że nie mogę być przy nim wesoła, bo wtedy jest na mnie zły, potem zrozumiałam, że nie chęć wychowywać dzieci z rasista i homofobem. Decyzję o rozwodzie przypłaciłam zdrowiem, ale była to mądra decyzja. Po rozwodzie finansowo jest mi trudniej, ale jakość życia na wyższym poziomie😊 Odpowiedz Link Zgłoś