Dodaj do ulubionych

Pożyczony samochód

03.04.18, 20:55
Potrzebuję oceny z boku, obiektywnej, bo sprawa dotyczy kogoś, kogo nie darzę szczególną sympatią, więc może źle oceniam.
Jest tak - w zeszłym roku kupiłam nowy samochód, stary miał być sprzedany, ale ponieważ czasem korzystała z niego córka, czasem mąż wolał wziąć "maluszka" (to micra) zamiast swojego sporo palącego volvo, to jakoś tak wyszło, że auto zostało. Jako "zapasowe" na razie, ale z zamiarem sprzedaży.
Pod koniec stycznia auto znikło z podwórka. Spytałam męża gdzie micra, na co odpowiedział, że pożyczył koledze, któremu już całkowicie rozleciał się stary samochód i nie ma czym jeździć. Uznałam, że to chwilowe - ok, niech tam, chociaż owego kolegi nie lubię. Ale mijają tygodnie, a on dalej jeździ tym samochodem. W międzyczasie pojawiła się oferta kupna tego auta (od znajomego),spytałam męża, czy X oddaje, bo warto by sprzedać, skoro jest chętny, a auto jeszcze sprzedawalne. Mąż się od razu najeżył i w ogóle nie chciał gadać o tym. "Niech X jeździ, sprzeda się potem, nie bądź żyłus". No ok, ale kiedy to będzie "potem", auto ma 10 lat i z każdym miesiącem jest warte coraz mniej (choć sprawne i niezłym stanie), za chwilę nawet 3 tysięcy za nie nie wezmę.
Czy jestem kutwa, że żałuję koledze męża tego auta (za które pewnie wzięłabym góra 6 tys), czy może to jednak nie w porządku, że praktycznie dostał w prezencie stare, bo stare ale sprawne i w dobrym stanie auto ?
Z mężem w ogóle nie da się o tym gadać, ucina temat i jest wyraźnie zły, aczkolwiek wydaje mi się, że także z powodu, że nie umie się wycofać z tej pożyczki. Ten kolega to jego przyjaciel od 40 lat. Ale odkąd wziął auto, w ogóle się nie pokazuje u nas.
Obserwuj wątek
    • afro.ninja Re: Pożyczony samochód 03.04.18, 21:01
      Oczywiście, że maz powinien zażądac zwrotu auta. To z mężem masz problem, a nie z jego przyjacielem.
      • chocolate-cakes Re: Pożyczony samochód 03.04.18, 21:03
        Zgadzam się
        • default Re: Pożyczony samochód 03.04.18, 21:27
          Ja też się z tym zgadzam, oczywiście. Choć przyjaciela męża uważam za osobę skłonną do nadużywania czyjejś uprzejmości - i to od dawna, nie tylko z powodu obecnej sytuacji z samochodem. Natomiast tak, owszem- mąż nie umie się z tej pożyczki wyplątać, w dodatku sam przed sobą się do tego nie chce przyznać.
          Czyli nie jestem kutwa i nieużyta ? wink
          • olikol Re: Pożyczony samochód 03.04.18, 21:32
            Mąż wie, że gościa nie lubisz, to cokolwiek na jego temat powiesz będzie traktował jak atak na kolegę, a kolegi nie chce stracić. Taka dziecinada u człowieka który nie słucha co się do niego mówi bo ma z góry założoną tezę.

            Natomiast jeśli mąż bez pytania ciebie o zdanie pożycza koledze samochód, to może ty bez pytania męża o zdanie zadzwoń do tego kolegi żeby samochód oddał bo masz na niego kupca. tongue_out Będzie zachowana równowaga w małżeństwietongue_out
          • aqua48 Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 11:13
            default napisała:

            > Czyli nie jestem kutwa i nieużyta ? wink

            Absolutnie nie. Zadzwoń do tego kolegi powiedz, że pojawiła się nagle oferta kupna tego auta i że przykro Wam, ale musi go oddać, chyba, że zechciałby odkupić je od Was za taką samą cenę, to po starej znajomości dajecie mu prawo pierwokupu.
    • isanek Re: Pożyczony samochód 03.04.18, 21:03
      A może zaproponować temu koledze, żeby odkupił? I nadmienić, że pojawiła się oferta sprzedaży.
      • default Re: Pożyczony samochód 03.04.18, 21:34
        Ba, żeby on chciał - i przede wszystkim miał za co kupić, to w ogóle nie byłoby sprawy....
    • lolalola48 Re: Pożyczony samochód 03.04.18, 21:09
      Ja po takim pożyczeniu do tej pory mam zwyżkę na ubezpieczeniu.. Niech oddaje, a mąż niech zwali na ciebie że się stara uparła i nie chce ale musi mu to auto zabrać (po to się ma małżonków żeby mieć pretekst przed trudnymi znajomymi) smile
    • volta2 Re: Pożyczony samochód 03.04.18, 21:10
      niestety, kolega tu nic nie zawinił. dają to wziął, korzysta, miej nadzieję że chociaż dba. a u męża się dowiedz, na co konkretnie się umówił.

      ja pamiętam jak mój mąż zaoferował koledze(też 40 letnia bliska przyjaźń) kasę na samochód, bo my akurat mieliśy forsy dużo a on nie miał auta. mąż się mnie nie pytał o zdanie, podsłuchałam ofertę przy pijackim pożegnaniu i nie miałam nic przeciwko. akurat kolega nie przyjał oferty (oddasz jak będziesz miał)

      może tu panowie też się umówili że odda jak sobie coś kup/naprawii? bez pośpiechu?
      • 3-mamuska Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 03:21
        Kolega jak najbardziej winny całej sytuacji, grzeczność i wychowanie nie pozwala naużywać czyjejś dobroci , powinien sam albo oddać albo zaproponować chociaż spłatę w ratach.
        Za chwile auta nikt nie kupi , bo bedzie stary grat, to wtedy odstawi zeby oni sie martwili. Ciekawe jak sie zepsuje kto bedzie płacić choćby za ewentualne ściągnięcie auta czy zezłomowanie.
        To nie kilogram cukru ze mozna oddać za x czasu.

        Ja na jej miejscu zadzwoniła bym z prośba o zwrot auta w ciagu 2/3 dni bo mam kupca.
        Albo ewentualnie zaporoponowć zeby on kupił w ratach.
        Skoro maz pożyczył ze wiedzy małżonki ona moze sama zadzwonic o zwrot.
        • beata985 Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 08:15
          3-mamuska napisała:

          > Kolega jak najbardziej winny całej sytuacji, grzeczność i wychowanie nie pozwal
          > a naużywać czyjejś dobroci , powinien sam albo oddać albo zaproponować chociaż
          > spłatę w ratach.

          nie wiemy na co konkretnie panowie się umówili, może jest coś o czym autorka nie wie-ta nerwowa reakcja męża nt. zwrotu auta, może ma jakies zobowiązanie wobec kolegi i w ten sposób splaca dług......
          >
        • saszanasza Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 08:42
          3-mamuska napisała:

          > Kolega jak najbardziej winny całej sytuacji, grzeczność i wychowanie nie pozwal
          > a naużywać czyjejś dobroci , powinien sam albo oddać albo zaproponować chociaż
          > spłatę w ratach.

          No niekoniecznie winny. Być może chciał oddać, ale mąż w swej dobroci machnął ręką i stwierdził że nie ma takiej potrzeby....tego nie wiemy. Moim zdanem problemem jest mąż.
          >
          • 3-mamuska Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 14:24
            saszanasza napisała:

            > 3-mamuska napisała:
            >
            > > Kolega jak najbardziej winny całej sytuacji, grzeczność i wychowanie nie
            > pozwal
            > > a naużywać czyjejś dobroci , powinien sam albo oddać albo zaproponować ch
            > ociaż
            > > spłatę w ratach.
            >
            > No niekoniecznie winny. Być może chciał oddać, ale mąż w swej dobroci machnął r
            > ęką i stwierdził że nie ma takiej potrzeby....tego nie wiemy. Moim zdanem probl
            > emem jest mąż.
            > >
            >
            >
            >
            >


            To tez ale chyba na dokumenty do auta i wie kto jest w dowodzie rejestracyjnym ,wiec chyba wie ze to auto zony.
            Ty ile byc korzystała z czyjegoś auta?

            -----------------
            Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
        • volta2 Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 12:03
          co to znaczy nadużywać? jesli dostał na pół roku, na rok, to ten czas chyba jeszcze nie minął.
          nie wiadomo na co się umówili, więc trudno goscia podejrzewać że nadużywa. chyba że masz na myśli to iż w ogóle biorąc w użytkowanie nadużywa.

          pamiętam, jak sobie wyemigrowaliśmy, tylko na rok, więc nie chcieliśmy wszystkiego sprzedawać - kuzyn stracił robotę, wraz z nią auto i mu oddałam starucha w użytkowanie. używał długo, aż popsuł, naprawiałam potem ja(ojciec się zajął ale my płaciliśmy za naprawy) - auto było stare, miało prawo sie popsuć. cóż z tego że to nie kilogram cukru... ludzie się umawiają i o nadużyciach można pisać, gdy umowa się nie wypełnia zgodnie z ustaleniami.
    • olikol Re: Pożyczony samochód 03.04.18, 21:16
      Przyjrzyj się co za układy mąż z tym kolesiem ma, że czuje się wobec niego zobowiązany i działa wbrew żonie i w tajemnicy przed nią.
      • olikol Re: Pożyczony samochód 03.04.18, 21:18
        Z innej beczki - A kto u was w domu zarabia? Może panu się włączyła opcja "ja płacę ja rządzę"?
      • yoma Re: Pożyczony samochód 03.04.18, 21:21
        Niechybnie erotyczne.
      • martaesz Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 10:53
        olikol napisała:

        > Przyjrzyj się co za układy mąż z tym kolesiem ma, że czuje się wobec niego zobo
        > wiązany i działa wbrew żonie i w tajemnicy przed nią.
        O dokładnie to samo mi się nasuneło na myśl.
    • agonyaunt Re: Pożyczony samochód 03.04.18, 21:29
      Dlaczego mam wrażenie, że kolega samochód rozwalił i dlatego teraz Was unika?
      Kto jest formalnie właścicielem samochodu?
      • default Re: Pożyczony samochód 03.04.18, 21:38
        Weź, nie strasz sad
        Auto jest na mnie. Jak się naprawdę zeźlę, to zadzwonię na policję i powiem, że zabrał bez pozwolenia suspicious
        • olikol Re: Pożyczony samochód 03.04.18, 21:42
          Twój mąż, dał twój samochód koledze którego nie lubisz bez pytania cię o zdanie.... Na pytanie o zwrot mąż robi ci focha i stawia zarzuty....
          Sorry, współczuję beznadziejnego małżeństwa i paskudnego olewania przez męża.
          • default Re: Pożyczony samochód 03.04.18, 21:51
            Mąż po prostu uznał, że ja się już z tym autem rozstałam, mam nowe, to stare mnie nie interesuje.
            • aankaa Re: Pożyczony samochód 03.04.18, 23:08
              a kto za nie zapłacił ?
        • oqoq74 Re: Pożyczony samochód 03.04.18, 21:44
          Ale to będzie kłamstwo i sama sobie problemów narobisz.
        • agonyaunt Re: Pożyczony samochód 03.04.18, 21:53
          Najpierw powiedz to mężowi, tzn. postrasz, że jak kolega (na przykład) do końca tygodnia nie odda samochodu, to zgłaszasz kradzież.

          Inna sprawa, że koleś jeździ Twoim samochodem nielegalnie, a jak nabroi to Ty oberwiesz. Mandaty z radarów czy za parkowanie idą na Twoje konto, a jak nie masz umowy użyczenia, to w razie czego słowo przeciw słowu. Powiem Ci, że sama zrobiłabym gigantyczną awanturę jeszcze w styczniu - nie ma pożyczania moich rzeczy bez mojej wiedzy i zgody.
          • oqoq74 Re: Pożyczony samochód 03.04.18, 21:55
            Jeździ legalnie, bo pożyczył legalnie od męża autorki. Umowa nie musi być pisemna, by była ważna.
            • agonyaunt Re: Pożyczony samochód 03.04.18, 22:48
              A mąż autorki jest właścicielem samochodu i może nim dysponować?
              • oqoq74 Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 07:08
                Ale nie wiesz, czy mąż autorki nie powiedział koledze, że żona wie. To, że żona jest w dowodzie nie oznacza, że mąż nie mógł auta pożyczyć.
                • iwles Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 09:59

                  nie mógł. Jeżeli złapie gościa fotoradar, to mandat przyjdzie na nią, nie na męża. Zgodę na użyczenie może udzielić tylko osoba wpisana do dowodu rejestracyjnego jako wlaściciel.
                  • oqoq74 Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 10:53
                    Mandat przyjdzie z prośba o informację, kto kierował autem
                • agonyaunt Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 11:42
                  Nie oznacza też, że mógł - nie wiemy czy samochód wchodzi w skład wspólnego majątku, czy jest majątkiem odrębnym autorki. Policja też tego nie sprawdza, tylko zakłada, że właścicielem jest osoba z dowodu rejestracyjnego. Jeśli autorka przy okazji mandatu wskaże kolegę, a kolega powie "ale to nie ja, ja nic nie wiem", to komu uwierzą? Nie mówiąc już o tym, że skoro autorka sprzeciwia się dalszemu wypożyczaniu samochodu, to samochód powinien natychmiast do niej wrócić.
                  • agonyaunt Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 11:58
                    Dobra, doczytałam, wiemysmile
        • katriel Re: Pożyczony samochód 03.04.18, 23:26
          Na ciebie w sensie na ciebie zarejestrowane, czy nabyte przed ślubem albo macie rozdzielność? Samochód nabyty w czasie trwania małżeństwa zasadniczo wchodzi do majątku wspólnego, mąż ma do niego takie same prawa jak ty, niezależnie od tego które z was figuruje w dowodzie.
        • lea.letizia Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 09:27
          A moze zalatw to z kolega skoro auto jest na Ciebie
    • kropkacom Re: Pożyczony samochód 03.04.18, 21:30
      Nie obraź się, ale twój mąż zrobił to za twoimi plecami i właściwie nie wiesz na jaki układ i dlaczego poszedł z tym kolegą. Nie, nie jesteś żyłus.
      • kropkacom Re: Pożyczony samochód 03.04.18, 21:38
        Gdyby mój mąż tak się zachował poczułabym strach.
        • default Re: Pożyczony samochód 03.04.18, 22:16
          Strach ? Raczej złość.
          On nie "poszedł na układ", tylko chciał być szczodry dla kumpla, po prostu.
          • kropkacom Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 05:58
            Tak ci powiedział. Mi by się włączyła alarmowa lampka.
            • kira02 Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 07:41
              Mi tez.Jesli sie najezyl na wspomnienie tematu, to albo kolega nie chce oddac auta albo juz je rozbil. Potrzebna jest szczera rozmowa z mężem.
              • kota_marcowa Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 22:53
                Albo mąż auto nie pożyczył, a DAROWAŁ.
    • jollyvonne Re: Pożyczony samochód 03.04.18, 21:32
      Spokojnie, nie jestes zyla, z Twoja ocena (w swietle podanych faktow). Nacisnij meza, bo to on musi rozwiazac sytuacje (sprzedac auto koledze, albo odzyskac). Takie dlugofalowe pozyczki sa niezdrowe, bo jak kolega bedzie mial wypadek, to ubezpieczeniem wy bekniecie - moze warto o tym mezowi przypomniec?
    • oqoq74 Re: Pożyczony samochód 03.04.18, 21:45
      A może mąż sprzedał auto koledze, albo oddał w rozliczeniu za coś? Bierzesz to pod uwagę?
      • default Re: Pożyczony samochód 03.04.18, 22:19
        Nie, bo oni nie mają ze sobą żadnych rozliczeń. Obecnie, bo kiedyś ten kolega robił nam parę rzeczy w domu (łazienkę, wiatę garażową, kanał, płytki w kuchni). Ale to dawno.
      • agonyaunt Re: Pożyczony samochód 03.04.18, 22:50
        Wtedy musieliby samochód wyrejestrować, bez wiedzy żony nie da się tego zrobić.
        • oqoq74 Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 07:09
          NIc by nie musiał. Przepis jest, który mówi, że kupujący ma obowiązek przerejestrować auto, ale w practyce może jeździć nieprzerejestrowanym i nikt mu nic nie zrobi.
          • thea19 Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 08:07
            ale trzeba spisac umowe kupna sprzedazy z wlascicielem pojazdu. na gebe to w zadnym urzedzie sie nie zarejestruje auta. sprzedajacy tez chce miec doopochron w razie popisow na drodze nowego nabywcy.
            • oqoq74 Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 08:14
              Ale nie wiesz czy umowy nie spisali...
              • oqoq74 Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 08:15
                I jeszcze raz, może jeździć bez przerejestrowania.
              • thea19 Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 08:17
                jak samochod zarejestrowany na zone? hmmm
                • oqoq74 Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 08:29
                  Owszem, może być zarejestrowany na żonę a i tak go można sprzedać.
                  • thea19 Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 10:09
                    tylko gdy ma upowaznienie notarialne. inaczej nie ma takiej mozliwosci.
    • woman_in_love skoro mąż niewładny,to dzwonisz do kolegi sama 03.04.18, 22:08
      i mówisz mu: "Janusz, kupujesz ten samochód czy nie, bo jak nie, to mamy na niego właśnie kupca i potrzebujemy go z powrotem na wczoraj".

      A na męża nie licz w tym zakresie.
    • berdebul Re: Pożyczony samochód 03.04.18, 22:48
      Mój samochod jest moją twierdza. wink
      Pytam męża, czy załatwi sam w tym tygodniu, czy ja mam to zrobic.
      Nie lubię ludzi nadużywających uprzejmości.
    • muchy_w_nosie Re: Pożyczony samochód 03.04.18, 22:57
      Oki, u mnie takie akcje na porządku dziennym.
      Już drugi samochód mąż oddał po kolegach, po pierwszym dostałam 5 stów z autozłomu po roku i cieszyłam się jakbym w totka wygrała, drugi się sprzedał koledze który go pożyczył ... z tym, że ja kolegow męża lubię.
      • capa_negra Re: Pożyczony samochód 05.04.18, 01:23
        Mój mąż raz wyciął taki numer trzy samochody temu i też cieszyłam się jak głupia jak 7 stów z auto złomu dostałam. Nigdy więcej.
    • jola-kotka Re: Pożyczony samochód 03.04.18, 23:02
      Jak meza przyjaciel to bym odpuscila. Tak samo nie chcialabym zeby mi maz sie wtracal w uklady z moja przyjaciolka. Czasami sa jakies dlugi wdziecznosci, rozne sytuacje o ktorych wie np. Maz i przyjaciel czy ty i twoja przyjaciolka. Lepiej tego nie ruszac dla kasy .
      • 3-mamuska Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 03:28
        jola-kotka napisała:

        > Jak meza przyjaciel to bym odpuscila. Tak samo nie chcialabym zeby mi maz sie w
        > tracal w uklady z moja przyjaciolka. Czasami sa jakies dlugi wdziecznosci, rozn
        > e sytuacje o ktorych wie np. Maz i przyjaciel czy ty i twoja przyjaciolka. Lepi
        > ej tego nie ruszac dla kasy .


        Jolka ale to auto zarejestrowane jest na autorkę jak facet nalapie mandatów to ona bedzie miała problem.
        Tu nie chodzi o wtracenie sie w układy ,ale w zdrowy rozsądek.
        Poza tym jeśli maz miał dług wdzięczności spokojnie mógłby zonie powiedzieć ,słuchaj on mi pomagał to ja tez chce pomoc do czasu az x kupi sobie cos czy naprawi, albo znajdzie sie kupiec.

        Chodzby sprzedał mu za śmieszna kwotę i załatwił formalności.
        • jola-kotka Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 07:33
          Co ty za glupoty wypisujesz ? Mandaty placi prowadzacy pojazd a nie wlasciciel. Przyjaciel to przyjaciel samo to sformulowanie znaczy ze to ktos bliski i nawet jest nie ma tych dlugow wdziecznosci to inaczej sie traktuje przyjaciela niz zwyklego znajomego. Zona to chyba wie w zyciu nie trzeba wszystkiego mowic na glos bo pewne rzeczy sa oczywiste.
          • thea19 Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 08:11
            mandaty przychodza pod adres wlasciciela. trzeba sie z nich tlumaczyc i wskazywac kto prowadzil. najlepiej z dokladnym adresem i peselem. jak kolega auto rozbije albo kogos uszkodzi, to zgadnij do kogo przyjdzie najpierw ubezpieczyciel a pozniej podniesie skladke?
            • jola-kotka Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 13:42
              Przychodzi z foto radaru wskazujesz kierowce . Wiekszych problemow z tym nigdy nie mialam , trzeba swinia byc totalna zeby powiedziec ze nie prowadzilem auta jak prowadzilem. Wydawalo mi sie ze tu mowa o przyjacielu meza a nie oszusta.
              • minor.revisions Re: Pożyczony samochód 05.04.18, 04:22
                ale składka ubezpieczeniowa pójdzie do góry właścicielowi nie kierowcy, który w ogóle nie ma polisy bo nie ma samochodu. A, kto płaci za ubezpieczenie gdy kumpel jeździ?
                • gaga-sie Re: Pożyczony samochód 05.04.18, 14:15
                  Jola szczodra jest, nie zawracałaby sobie głowy marnymi pieniędzmi.
          • afro.ninja Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 10:32
            Oczywiście, że mandat przychodzi do właściciela pojazdu. Akurat miałam ostatnio taka sytuację, zalegly mandat. Mandaty mogą przychodzić i do dwóch lat.
            • jola-kotka Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 13:42
              Wiem.
          • 3-mamuska Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 14:29
            jola-kotka napisała:

            > Co ty za glupoty wypisujesz ? Mandaty placi prowadzacy pojazd a nie wlasciciel.
            > Przyjaciel to przyjaciel samo to sformulowanie znaczy ze to ktos bliski i nawe
            > t jest nie ma tych dlugow wdziecznosci to inaczej sie traktuje przyjaciela niz
            > zwyklego znajomego. Zona to chyba wie w zyciu nie trzeba wszystkiego mowic na g
            > los bo pewne rzeczy sa oczywiste.


            Mandaty dostaje sie nie tylko za nieprawidłowe prowadzenie auta.
            • jola-kotka Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 14:38
              Za parkowanie , mozna jeszcze dostac nie osobiscie ok ale nadal mowimy o przyjacielu czy juz oszuscie?
              • iwles Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 15:07

                a widzisz, to by się okazało, gdy problemowa sytuacja nastąpiłaby.
    • inguszetia_2006 Re: Pożyczony samochód 03.04.18, 23:07
      Witam
      Kutwa jesteś. Koleś ci dobrze robi, bo 10 letni samochód nie może stać na mrozie. Przyjaciel pojeździ, naładuje akumulator, przewietrzy - wilgoci nie będzie, rozrusza dziadka Nissana. Sprzedasz w maju.
      Pzdr.
      Ing
      • aankaa Re: Pożyczony samochód 03.04.18, 23:10
        jak go odzyska big_grin
        • inguszetia_2006 Re: Pożyczony samochód 03.04.18, 23:19
          Witam
          Odzyska. Samochody 10 letnie psują się chętnie i często. Poza tym - przyjdzie czas przeglądu i samochód będzie stał pod domem;-P
          Pzdr.
          Ing
          • szarsz Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 07:55
            I będzie musiała go naprawić przed sprzedażą. Biznes życia, nie ma co uncertain
    • solejrolia Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 01:00
      Nieźle😃
      Skoro pan mąż taki (....) to osobiście dzwonię do kolegi i mówię wprost, że albo kupuje mikrę, albo natychmiast oddaje samochód bo właśnie pojawił się kupiec.
      • jola-kotka Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 07:34
        Pozyczasz auto przyjaciolce i twoj maz robi to co ty proponujesz zeby zrobila autorka jak sie z tym czujesz?
        • berdebul Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 09:46
          Nigdy nie pożyczyłabym auta męża bez jego wiedzy i zgody. Nawet ja nie biorę kluczyków bez uprzedzenia.
        • cosmetic.wipes Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 19:49
          jola-kotka napisała:

          > Pozyczasz auto przyjaciolce i twoj maz robi to co ty proponujesz zeby zrobila a
          > utorka jak sie z tym czujesz?

          Zacznijmy od tego, że nie pożycza się nie swoich aut. Nawet przyjaciółce.
    • hamerykanka Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 03:48
      Napisz jak sytuacja sie rozwinie.
      Tez bylam w podobnej sytuacji. Maz za moimi plecami pozyczyl znajomej moje auto, "bo jej sie zepsulo". Z tym, ze jej nie znalam, wiedzialam tylko ze jest kelnerka w jakims pubie. Wkurzylam sie na meza, powiedzialam ze chce odzyskac je teraz i natychmiast, bo nawet jej nie znam i ze nie zycze sobie, by jezdzila moim samochodem (to tez byl trzeci samochod w rodzinie, zaraz po tym jak kupilismy Rosomaka.
      Noi traf-nastepnej nocy ona dzwoni o 3 nad ranem, ze samochod sie zepsul i zeby sobie odebtral z parkinu tu i tu. No i maz pojechal nastepnego dnia, auto nie dalo sie odpalic, zaplacil za holowanie na przyczepie (auto z automatem nie powinno byc holowane), potem za naprawe-okazalo sie ze jakis kabel elektryczny sie rozlaczyl. Niby drobna rzecz, ale rachunek byl ho ho, bo serwis placony za godziny pracy. ZI to wszystko ze wspolnego budzetu.
      Ni erobilam wymowek, wystarczylo ze sam byl wsciekly na siebie. I nie wiem czy ta "przyjazn " przetrwala.
    • ichi51e Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 07:53
      Ja bym ze wzgledu na meza odpuscila. Widac ze chce zeby tamten jezdzil wiec niech ma.
    • default Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 08:07
      No coz, zdecydowana wiekszosc radzi upomniec sie o auto i nie uwaza, ze jestem malostkowa, a ja w sumie dalej nie wiem czy podejmowac jakies radykalne kroki - bo jednak caly czas biore poprawke na to, ze nie lubie tego goscia. I moze gdybym go lubilla, to sytuacja nie zloscila by mnie az tak. Bo przeciez na tym samochodzie jako takim mi nie zalezy, mam nowy i ze starego nie zamierzalam juz korzystac.
      Auta u nas kupuje maz, zarowno za to stare jak i za nowe on placil. Oczywiscie we wspolnocie majatkowej ma to niewielkie znaczenie, ale fakt jest faktem .
      Wiec pewnie narazie powstrzymam sie z telefonem do kolegi, ze wzgledu na meza, nie kolege. Natomiast meza bede naciskac, zeby doprowadzil do przerejestrowania auta, nawet jesli kolega za nie poki co nie zaplaci.
      • thea19 Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 08:13
        a kiedy konczy sie przeglad i ubezpieczenie?
      • oqoq74 Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 08:17
        Czyli auto nie było tylko Twoje, a wspólne.
        • default Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 08:37
          Tak, formalnie wspolne, tak samo jak auto meza, ktore zreszta tez jest na mnie zarejestrowane. Niemniej samochod to jednak przedmiot osobistego uzytku, wiec w praktyce sie ich nie traktuje jako wspolnych.
          Tu jednak maz najwyrazniej uznal, ze stare, porzucone przeze mnie auto, moze bez problemu uzyczyc potrzebujacemu.
          Przeglad i OC ma do wrzesnia, jeszcze kupa czasu sad
          • oqoq74 Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 08:43
            W prawie rodzinnym jest tak, że akurat samochodem wspólnym każde z małżonków może dysponować jak chce. I jeśli mąż to auto by sprzedał, to jest to czynność ważna w prawie, chyba, że kupującemu byłby wcześniej znany Twój sprzeciw. Tak samo mógł pożyczyć to auto koledze, skoro było wspólne. To nie jest przedmiot osobistego użytku.
            • lolalola48 Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 09:50
              oqoq74 napisał(a):

              > W prawie rodzinnym jest tak, że akurat samochodem wspólnym każde z małżonków mo
              > że dysponować jak chce. I jeśli mąż to auto by sprzedał, to jest to czynność wa
              > żna w prawie, chyba, że kupującemu byłby wcześniej znany Twój sprzeciw. Tak sam
              > o mógł pożyczyć to auto koledze, skoro było wspólne. To nie jest przedmiot osob
              > istego użytku.

              My mamy dwa auta i jak najbardziej jedno funkcjonuje jako "moje" a drugie jako "męża" mimo że obydwa kupione po ślubie.
              Tak samo mam z rowerem, komputerem i wieloma rzeczami które na papierze są wspólne.
            • iwles Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 10:04

              Oqoq, nie masz racji. Sprzedać może tylko osoba, która widnieje jako właściciel w dowodzie rejestracyjnym. Na umowie musi być podpis TEJ osoby, a nie współmałżonka.
              • lolalola48 Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 10:08
                Teoretycznie można. Każdy z małżonków może rozporządzać majątkiem wspólnym.
                • iwles Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 10:10

                  praktycznie na umowie jego podpis nic nie znaczy. Umowa jest nieważna, bez względu na wspólnotę majątkową.
                  • lolalola48 Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 10:13
                    Jak najbardziej jest ważna. Tyle tylko drugi małżonek może wnieść protest, i np. ja bym nie kupiła auta od małżonka osoby w dowodzie rejestracyjnym.
                    Ale prawnie jest to możliwe.
                    • iwles Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 10:16

                      Prawnie bez upoważnienia to NIE jest możliwe.
                      Nie zarejestrują ci takiej umowy w wydziale komunikacji.
                      • lolalola48 Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 10:18
                        iwles napisała:

                        >
                        > Prawnie bez upoważnienia to NIE jest możliwe.
                        > Nie zarejestrują ci takiej umowy w wydziale komunikacji.
                        >

                        Proszę :
                        m.e-prawnik.pl/porady-prawne/sprzedaz-samochodu-a-zgoda-wspolmalzonka.html
                        • iwles Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 10:43
                          jeżeli w dowodzie rejestracyjnym wpisana jest tylko żona, a na umowie sprzedaży wpisany mąż i to męża podpis na umowie widnieje, to żaden wydział komunikacji tej umowy nie zarejestruje (chyba że kiedy oni rejestrowali samochód, złożyli oświadczenie o wspólnocie).

                          Tutaj przepisy:
                          Zgodnie z art. 72 ust. 1 rejestracji pojazdu dokonują się m.in. na podstawie dowodu własności pojazdu.
                          • lolalola48 Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 10:55
                            Nie wiem jakie zwyczaje mają urzędy rejestrujące samochody, ale to nie one stanowią prawo, czyli cokolwiek wpiszą sobie w swój wykaz dokumentów nie zmienia to faktu że jeden ze współmałżonków może sprzedać auto należące do wspólnoty majątkowej.
                        • iwles Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 10:49
                          a tutaj łopatologiczne wyjasnienie, kiedy można spotkac się z odmową przy rejestracji:

                          www.samorzad.lex.pl/czytaj/-/artykul/w-postepowaniu-rejestracyjnym-organ-nie-rozstrzyga-o-wlasnosci-pojazdu

                          • oqoq74 Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 10:55
                            Ale to nie znaczy, że nie możesz sprzedać/kupić tak auta. Co więcej, nie musisz też auta przerejestrowywać.
                          • lolalola48 Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 10:57
                            Łopatologicznie to było we wklejonym przeze mnie linku. Przeczytaj go i daj znać z czym się nie zgadzasz zamiast szukać przypadków wykreślenia współwłaściciela albo rejestrowania auta zza granicy, bo to trochę nie na temat smile
                    • default Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 10:18
                      >>>>>tylko drugi małżonek może wnieść protest,
                      Na pewno bym zadnego protestu nie wniosla, przeciez wlasnie o to chodzi by samochod sprzedac. Wiec teorie o potajemnej sprzedazy sa bez sensu, bo gdyby maz go sprzedal to na pewno by tego faktu nie ukrywal, bo po co ?
              • oqoq74 Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 10:57
                Bzdura. Gdyby tak było handlarze autami przerejestrowywaliby auta na siebie, a tak nie jest. smile
          • leni6 Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 09:11
            Sama napisałaś że samochodem jeździł mąż lub córka, gdzie tu twój osobisty użytek?
            • oqoq74 Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 09:26
              Co Twoje to moje, a co moje to nie rusz - trochę to tak wygląda.
              • lolalola48 Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 09:52
                oqoq74 napisał(a):

                > Co Twoje to moje, a co moje to nie rusz - trochę to tak wygląda.

                A gdzie niby ta część "co twoje to moje"?
            • default Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 10:13
              >>>>>>Sama napisałaś że samochodem jeździł mąż lub córka, gdzie tu twój osobisty uzytek

              Ale jezdzili dopiero wtedy gdy ja przestalam, bo mialam juz nowy, a stary stal bezuzytecznie. Przedtem uzywalam tylko ja, tak jak teraz nowego.
              • leni6 Re: Pożyczony samochód 05.04.18, 09:21
                Brak tu logiki, mąż kupił, ty używasz więc jest twoje, a teraz jak on używa to wciąż twoje...
              • gaga-sie Re: Pożyczony samochód 05.04.18, 14:22
                Dużo też zależy, jak to 6 tysięcy ze spzredaży ma się do waszego budżetu. Opisujesz to tak, jakby nie miało znaczenia.
      • lea.letizia Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 10:23
        Ale mozesz wziac tez poprawke na to, ze nie lubisz tego goscia z jakiegos powodu.
        Ja mimo wszystko staralabym sie ustalic termin zwrotu auta, tym bardziej ze pojawil sie kupiec.

        Btw Co z Bolkiem?
        • default Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 11:08
          Bolek zniknal z posesji, na ktorej przebywal - gdzies tak na poczatku stycznia. Pytalam faceta z urzedu dzielnicowego, czy cos wie o tym - powiedzial ze ani Viva, ani straz miejska nie robili akcji odebrania psa, nic mu tez nie wiadomo o dzialaniach wlascicielki - poza tym ze przegrala w sadzie spor o droge oraz dostala administracyjny nakaz uprzatniecia posesji. Ja jej tez nie widuje juz od dawna.
          Wykluczam mozliwosc ucieczki psa - bo skoro tyle czasu tego nie robil, to raczej nagle by mu to nie przyszlo do glowy. Pozostaje mi miec nadzieje, ze baba zabrala go tam gdzie obecnie mieszka i - lepiej czy gorzej - ale sie nim opiekuje. Ale serce mnie boli, zainwestowalam w tego psa duzo serca i staran, a teraz nawet nie wiem nic o jego losie sad Moze umarl tam i lezy gdzies w krzakach - chociaz zniknal z dnia na dzien i kiedy go widzialam ostatni raz, byl w dobrym stanie.
          • lea.letizia Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 11:25
            sad
            Tez mam taka nadzieje, ze go zabrala i jakos sie nim opiekuje.
            Szkoda ze jednak nie trafil do Ciebie; bardzo Wam kibicowalam.
    • iwles Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 10:06

      Ustal z mężem konkretny termin zwrotu samochodu.
      I jak najbardziej napisz takie pismo, że użyczasz samochodu od dnia do dnia takiemu panu.
      (na wypadek stłuczki, mandatu itp.).
      • lolalola48 Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 10:12
        Zniżki na ubezpieczenie i tak polecą, mimo umowy użyczenia
        • iwles Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 10:14

          a jeżeli nie będzie umowy, to ubezpieczyciel może nie wypłacić odszkodowania wcale. Chyba że właściciel weźmie winę na siebie.
          • lolalola48 Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 10:17
            To zależy od OWU, generalnie z OC nie ma problemu bo ubezpieczony jest pojazd a nie kierowca, z AC jak zwykle mogą być problemy jak ubezpieczyciel zastrzega że autem może jeździć tylko właściciel. Tylko w takim wypadku umowa użyczenia też nic nie da.
          • thea19 Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 10:18
            oc jest na samochod a nie na osobe. jesli kierowca mial pj, nie byl pod wplywem, to ubezpieczyciel wyplaci bo musi.
            • iwles Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 10:42
              oc tak, z ac może być problem.
    • loola_kr Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 10:18
      Koleżanka tak pożyczyła, kolega zaczął unikać odpowiedzi kiedy odda, potem okazało się, ze miał wypadek i nie miał kasy, żeby wyremontować auto.
      Ja kazałabym oddać jak się znalazł kupiec, ale twój mąż ma chyba inne plany skoro nie chce o tym rozmawiać.
    • dzikka Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 10:44
      Sorki, ale twój mąż to frajer. jak znajomy chce pożyczać to istnieje coś takiego jak wypożyczalnia samochodów. Poza tym to de facto twój samochód, twoje ubezpieczenie itd. Ja bym się męża nie pytała tylko zażądała zwrotu auta.
      • kitty4 Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 11:56
        Ale w wypożyczalni trzeba słono bulić za każdy dzień użytkowania, a tu przyjaciel jej męża znalazł frajera , który samochód mu za free pożyczył. i jestem przekonana, że od chwili kiedy trzeba będzie zrobić przegląd lub opłacić OC - to samochód stanie pod domem autorki postu.
    • qs.ibidem Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 11:30
      Na podróż można pożyczyć. Na kilka dni etc, umawiając się konkretnie na oddanie.

      Chyba, że koledze akurat noga się powinęła, pracę stracił, mieszkanie zalane, dziecko w szpitalu, on samotny ojciec. Wtedy pomogłabym tak, niech weźmie na czas mniej określony.

      Ale dlaczego on sam nie odkupi, jeśli tak intensywnie używa (choćby na raty)?
    • lady-z-gaga Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 14:43
      Rany, widać u niektórych tęsknotę za mocniejszymi wrażeniami big_grin jak to by było pięknie, gdyby za pożyczeniem starego auta kryła się jakaś grubsza intryga, najlepiej kryminalna albo obyczajowa, ematki byłyby wniebowzięte big_grin
      Powiem bez owijania w bawełnę: skoro kupujecie kolejne samochody bez problemu, to bidy u Was nie ma smile A Twoj mąż przywiązuje większą wagę do przyjaźni, niż do pieniędzy. Uznał, że Was parę tysięcy nie zbawi, a koledze bardziej jest potrzebny samochód, niż Wam - pieniądze z jego sprzedaży. Ja to podejście nawet rozumiem, oboje z mężem mamy podobne, oczywiście na miarę naszych możliwości finansowych.
      Nie oceniam, czy to dobrze, czy źle, każdy postępuje wg własnych zasad. Na pewno nieładnie, że mąż postawił Cię przed faktem dokonanym i sam zadecydował. Wypadałoby chociaż dla formy spytać, nawet jesli miał w głowie gotową decyzję. tak czy inaczej, nie wydaje mi się słuszne stawiać na szali relacji z mężem dla zdyscyplinowania kolegi. Uszanuj to, że dla męża ta przyjaźń jest ważna, skoro trwa 40 lat. Jakieś akcje w stylu proponowanym w tym watku narobiłyby kwasu na wiele lat. po co Ci to? naprawdę warto?
      • default Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 17:38
        No nie warto smile
        Nie zalezy mi na samochodzie, srednio mi zalezy na tych kilku tysiacach za niego (ktore i tak pewnie maz by zachomikowal na poczet zakupu kolejnego auta - teraz jego kolej na wymiane) - ale wkurza mnie strasznie ze ten akurat facet nim jezdzi suspicious Wiec chyba troche jestem zolza wink choc to o czym piszesz - ze maz mnie o tym nie uprzedzil tez mnie zlosci. Ale coz, awantury nie bede robic, wypytam sie tylko kiedy auto do nas wroci - i czy w ogole wroci big_grin
      • koronka2012 Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 19:24
        lady-z-gaga napisała:

        > A Twoj mąż przywiązuje większą wagę do przyjaźni, niż do pieniędzy.

        Pytanie czy faktycznie chodzi o przyjaźń, czy o brak asertywności? Bo jeśli to drugie - doskonale rozumiem wqrw Default. Poza wszystkim - mąż i Default mają swoje auta, a córka? przecież też korzystała z tego samochodu, dlaczego własne dziecko ma rezygnować z wygody dla kogoś obcego?

        Jakoś tak dziwnie czasem bywa, że facet wyszczekany w domu, obrotny, zaradny życiowo itd proste sprawy zamiata pod dywan, byle nie narazić się na dyskomfort konfrontacji. Wije się jak piskorz, byle się nie odezwać. I to budzi zrozumiałą irytację, szczególnie jak facet w pewnych sytuacjach zachowuje się jak nieśmiały szczeniak.
        • default Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 20:02

          >>>>>Pytanie czy faktycznie chodzi o przyjaźń, czy o brak asertywności

          Mysle ze o jedno i drugie - z przyjazni zaproponowal pozyczenie, z braku asertywnosci nie umie upomniec sie o zwrot.
          Corka nie potrzebuje na co dzien samochodu, brala go raz czy dwa na jakis wyjazd za miasto. Gdyby chciala i potrzebowala samochodu na stale, to dostalaby go zaraz po kupnie nowego dla mnie.
      • kropkacom Re: Pożyczony samochód 05.04.18, 08:18
        Pożyczenie to jest jak osoba pożyczająca wyraża zgodę, a autorka nie wyraziła. Fakt, nie wiadomo już właściwie jak bardzo było to jej auto big_grin

        To nie, że mocne wrażenia. Po prostu to brzmi bardzo średnio. Przeczytaj jeszcze raz pierwszy post. Stoi sobie autko i nagle go nie ma. Zapytany mąż twierdzi (zaznaczam), że pożyczył go kumplowi a na myśl, że małżonka chce zwrotu reaguje gwałtownie. Hello! Samochód to nie młotek czy nawet wiertarka. Wypadałoby by jednak zapytać? Wspomnieć chociaż. Brak tego sugeruje mi automatycznie, że coś tam może nie grać z mężem. Zresztą ten typ zachować znam. Na szczęście nie z własnego małżeństwa, ale jednak. Nie sugeruje zaraz policji czy rozwodu smile Jednak bym się przyjrzała bliżej tej "przyjaźni".
        • lady-z-gaga Re: Pożyczony samochód 05.04.18, 08:45
          >Zapytany mąż twierdzi (zaznaczam), że pożyczył go kumplowi a na myśl, że małżonka chce zwrotu reaguje gwałtownie

          Małżonka nie chce zwrotu, bo już ma swoj nowy samochód i stary jej niepotrzebny smile
          Małżonka chce, żeby stary został sprzedany, chociaż pieniądze i tak weźmie mąż (bo pójdą na poczet jego nowego auta).
          Mąż najwyraźniej uznał, że ona upiera się tylko dla zasady, bo pieniądze nie są im w tym momencie potrzebne. Nie bardzo rozumiem, co w tym podejrzanego.
          • iwles Re: Pożyczony samochód 05.04.18, 08:59

            mąż wiedział, że samochód jest na sprzedaż i że szukają kupca.
            Więc samochód powinien być pożyczony "do czasu, jak znajdzie się chętny".
            Jeżeli mąż ma inne plany co do samochodu, powinien od razu powiedzieć: na razie samochodu nie sprzedajemy, wycofujemy ofertę. A on nie dość, że nic nie powiedział, to jeszcze jest zły, kiedy żona samochód chce sprzedać.
          • kropkacom Re: Pożyczony samochód 05.04.18, 09:15
            "Pod koniec stycznia auto znikło z podwórka. Spytałam męża gdzie micra, na co odpowiedział, że pożyczył koledze, któremu już całkowicie rozleciał się stary samochód i nie ma czym jeździć. Uznałam, że to chwilowe - ok, niech tam, chociaż owego kolegi nie lubię. Ale mijają tygodnie, a on dalej jeździ tym samochodem. W międzyczasie pojawiła się oferta kupna tego auta (od znajomego),spytałam męża, czy X oddaje, bo warto by sprzedać, skoro jest chętny, a auto jeszcze sprzedawalne. Mąż się od razu najeżył i w ogóle nie chciał gadać o tym. "Niech X jeździ, sprzeda się potem, nie bądź żyłus".

            Jeszcze raz, ten typ zachowań znam. Jest bardzo niepokojący.
            • kropkacom Re: Pożyczony samochód 05.04.18, 09:19
              Kojarzę też inne wątki autorki o mężu i ja jednak (jak już pisałam) przyjrzała i zastanowiła co dalej robić. Chociażby dla tego aby nie obudzić się z ręką w kolejnym nocniku. Żeby nie było, wiem, że zaklinanie rzeczywistości to naturalny odruch i daje na chwilę spokój. Bardzo dobrze to wiem.
              • lady-z-gaga Re: Pożyczony samochód 05.04.18, 09:27
                "przeciez na tym samochodzie jako takim mi nie zalezy, mam nowy i ze starego nie zamierzalam juz korzystac."
                (...)
                Auta u nas kupuje maz, zarowno za to stare jak i za nowe on placil. Oczywiscie we wspolnocie majatkowej ma to niewielkie znaczenie, ale fakt jest faktem .
                (...)
                Tu jednak maz najwyrazniej uznal, ze stare, porzucone przeze mnie auto, moze bez problemu uzyczyc potrzebujacemu. "


                Ja wciąż nie rozumiem, co w tym podejrzanego. Owszem, mąż nie zachował się elegancko, pisałam juz o tym. Natomiast sama Default pisze, że gdyby chodziło o kogo innego, nie miałaby z tym problemu. A tak to powstał konflikt nie o samochod,a o przysługę - mąż zrobił ja komus, kogo bardzo lubi, a dla żony jest to uprzejmość wobec kogoś, kogo ona bardzo nie lubi smile
                • kropkacom Re: Pożyczony samochód 05.04.18, 09:43
                  Dla mnie to co napisała zabrzmiało nie ok, bo po takich zachowaniach w realu okazywało się, że kryją się za tym jakieś długi, rozliczenia i szemrane układziki. Skoro chodzi tylko o źle ulokowaną przysługę to zupełnie inna skala problemu.
                  • kropkacom Re: Pożyczony samochód 05.04.18, 09:45
                    Napisanie posta na ematce bardzo spłyca opisane problemy. Taką prawidłowość obserwuję. wink
                    • lady-z-gaga Re: Pożyczony samochód 05.04.18, 10:04
                      Tu akurat masz rację, ale też nie zawsze warto dorabiać teorie spiskowesmile ja zresztą nie kojarzę nic na temat męża Default, ani dobrego, ani złego, więc reaguję tylko na opisaną tu sytuację. Może ona ma jakiś jakiś szerszy, kontekst, ktorego nie znam.
                  • default Re: Pożyczony samochód 05.04.18, 10:18
                    >>>>> w realu okazywało się, że kryją się za tym jakieś długi, rozliczenia i szemrane układziki
                    Nie jest to dla mnie tajemnica ze przyjaciel meza ma liczne dlugi, maz sam mi o tym ciagle opowiada, jak to kumpel popadl w spirale kredytowa, z ktorej od lat sie nie moze wyplatac. Szemrane ukladziki ? Co masz na mysli ? Jakies lewe sposoby wyplatania sie z tych dlugow ? Moze, w to nie wnikam, jak on sobie z tym radzi. Ale na pewno fakt pozyczenia starego auta nie ma z tym zwiazku, bo i jaki niby ?
    • chatgris01 Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 22:28
      Czy ja dobrze zrozumialam, ze maz pozyczyl koledze Twoje auto, nawet Cie o tym nie informujac, nie mowiac o wczesniejszym zapytaniu o zgode? shock

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka