Dodaj do ulubionych

Aż się boję. Tarczyca.

07.06.18, 16:46
Może mi ktoś coś podpowie. Spróbuje, bo na grupie nie bd pisać. Szkoda mi zdrowia.

Mam subkliniczną niedoczynność tarczycy, prawdopodobnie w przebiegu choroby hashimoto.
To jest ważna informacja.

Leczę się poprzez kontrolując Tsh i Ft4. Nie ma opcji, żeby leczyć mnie na podstawie tsh - jak wyżej subkliniczna.

Dawka leku. 50 letroxu.
Jeszcze w marcu na 50 (innej lewotyroxyny ) Tsh 5 przy dobrym, mocnym Ft4.

Obecny wynik TSH to 2,39

Niby spoko, ale zaczęły mnie boleć mięśnie oczu, mam je suche jak pustynia. Jestem trochę nerwowa ( dobra, bardzo) Z doświadczenia wiem, że im wiecej hormonu tym bardziej suche oczy. Może przypadek.

Moje Ft4 to FT4 89.20% [ wynik 20.92, norma (12 - 22)]
( badanie BEZ TABLETKI)
Nie za dużo? Hmm. Po tabletce wartość pewnie jeszcze większa..


Olać?
Obserwuj wątek
    • wkurzo-namama Re: Aż się boję. Tarczyca. 07.06.18, 16:57
      O Jezu, serio? Ja od mca mam zmieniony lek na letroks i oczy mam ochotę wydlubac, a jeszcze soczewki noszę. Obstawialam alergie. Serio takie mogą być skutki uboczne?
      • tajemnicza.a.m Re: Aż się boję. Tarczyca. 07.06.18, 18:06
        Czy skutki uboczne leku, to nie wydaje mi się.
        Letrox jest bez laktozy wiec u niektórych lepiej się wchłania. Tak jest u mnie, do tego subkliniczna niedoczynność i fakt, że latem mam mniejsze zapotrzebowanie na hormon.
        I dlatego obawiam się, że jestem w nadczynności, bowiem z doświadczenia wiem, że gdy mam dużo hormonu to zaczyna się ekstremalnie suche oko i ból mięśni oczu. Możliwe, że to przypadek smile
        Dlatego pytam czy to już nadczynność?
        • leyre2 Re: Aż się boję. Tarczyca. 07.06.18, 18:22
          Dlaczego nie zapytasz swojego lekarza?
          • tajemnicza.a.m Re: Aż się boję. Tarczyca. 07.06.18, 18:36
            A dlaczego odpowiadasz, jak nie masz nic do powiedzenia? Jak zwykle zresztą.
            • leyre2 Re: Aż się boję. Tarczyca. 07.06.18, 18:39
              Mam do pwiedzenia: to pytanie do twojego lekarza. Naprawde sadzisz ze ktos na forum zdiagnozuje u ciebie nadczynnosc? Jesli tak, to masz zdecydowanie powazniejszy problem niz tarczyca
              • tajemnicza.a.m Re: Aż się boję. Tarczyca. 07.06.18, 18:53
                Weź wyjdz z mojego wątku. Bredzisz zawsze i od zawsze. Przestań wszystkim dookoła wmawiać swoje urojenia, problemy i bredzić dla samego bredzenia. Jak zawsze. Choć w sumie przynajmniej mi wątek podbijasz.

                Co do pytania. WIDICZNIE MAM JAKIŚ POWOD, ALE NIE MAM ZAMIARU SIE TOBIE TŁUMACZYĆ, szczególnie tobie, bo nie mam takiego cholernego obowiązku.
                Zadowolona.
                Nie prosiłam ani ciebie ani nikogo o diagnozę.
                Jak mi ktoś podpowie, to podpowie. Jeśli nie, trudno.
                Chcesz jeszcze znać mój kolor majtek, adres lekarza, życiorys, przebieg choroby ? A może mam ci się jeszcze z czegoś wytłumaczyć? Dlaczego zrobiłam badania, po co. Dlaczego w ogóle mam chorą tarczycę i dlaczego nie mam wizyty co tydzien u lekarza.
                • leyre2 Re: Aż się boję. Tarczyca. 07.06.18, 18:57
                  Radze zebys sie jak najszybciej umowila do psychiatry, na cito. Serio
                  • tajemnicza.a.m Re: Aż się boję. Tarczyca. 07.06.18, 19:08
                    O i znalazl się diagnosta. Sama idź. Już teraz, bo chyba ci się już wszystkie klepki pomieszały. Znalazła sie dr nauk medycznych, specjalistka psychiatrii. Nie wstyd ci diagnozować ludzi na forum? Nie odpisuj.
                    • leyre2 Re: Aż się boję. Tarczyca. 07.06.18, 19:17
                      A ty pisz wiecej, tylko upewnisz forum o swoim niezrownowazeniu psychicznym. Nie, to nie objawy problemow z tarczyca a nieco innym narzadem.
                      • tajemnicza.a.m Re: Aż się boję. Tarczyca. 07.06.18, 19:29
                        Pewnie bo całe forum żyje moim zdrowiem. Normalnie każda ematka ekscytuje się tak jak moim problemem psychicznym, który mi wmawiasz. Weź najma, ja wiem że lubisz takue pyskówki,Boże co ty wtedy nie widzisz i nie pleciesz. Dla cuebie to woda na mlyn.
                        Nie wiem masz jakiś sznur przywiązany do tego watka?
                      • milka_milka Re: Aż się boję. Tarczyca. 07.06.18, 19:35
                        Ale ona ma rację. Ty zawsze się wypowiadasz w kwestiach zdrowotnych z pozycji besserwissera i w sposób nieznoszący sprzeciwu.
                        A często wcale nie masz racji.
                        • leyre2 Re: Aż się boję. Tarczyca. 07.06.18, 19:41
                          zazwyczaj milko to ty w tych kwestiach nie masz racji co zazwyczaj potwierdza osoba na tym forum ktora jest lekarzem.
                          Poza tym to moje pytanie jest jak najbardziej sensowne, bo zauwaz ze zadalam pytanie a nie diagnozowalam jej tarczyce. Uwazasz ze ktokolwiek na forum jest w stanie stwierdzic czy ona ma nadczynnosc tarczycy? serio? To pytanie powinna zadac swojemu lekarzowi i to jest oczywiste. Jakiekolwiek dyskusje na ten temat sa doskonale zbedne bo absolutnie nic z nich nie wyniknie.
                          Natomiast jej reakcja swiadczy o tym ze ma problem ale innej natury.
                          • tajemnicza.a.m Re: Aż się boję. Tarczyca. 07.06.18, 19:54
                            Nadczynność tarczycy? Ty w ogole wiesz co ty piszesz?
                            A problemy psychiczne masz kwalifikacje ludziom na forum diagnozować. Dość już się naczytałam głupot. Brawo najma. Kolejny popis bezdennej głupoty. A twoje pytania są może sensowne dla ciebie
                            • tajemnicza.a.m Re: Aż się boję. Tarczyca. 07.06.18, 19:55
                              A mojego zachowania doszukuj się w tym, że jesteś jedna z nielicznych osób na forum, które wibitnie działają mi na nerwy. Zawsze. Zazwyczaj jednak mam Cię gdzieś. Zazwyczaj.
                          • milka_milka Re: Aż się boję. Tarczyca. 07.06.18, 20:03
                            Cóż, jestem innego zdania. Myliłaś się wiele razy , upierając się przy swoim.
                            Nikt na forum nie stawia diagnozy, a jedynie opisuje swoje doświadczenia i podpowiada, na co zwrócić uwagę.
                            • leyre2 Re: Aż się boję. Tarczyca. 07.06.18, 20:09
                              milka_milka napisała:

                              > Cóż, jestem innego zdania. Myliłaś się wiele razy , upierając się przy swoim.

                              Nie, nie is sie mylilam a ty, tyle ze nie przyjmowalas tego do wiadomosci nawet gdy ci to napisala osoba ktora jest lekarzem.

                              > Nikt na forum nie stawia diagnozy, a jedynie opisuje swoje doświadczenia i podp
                              > owiada, na co zwrócić uwagę.
                              >

                              No wiec ja podpowiadam ze nalezy udac sie do lekarza.
                              • milka_milka Re: Aż się boję. Tarczyca. 07.06.18, 21:09
                                Oczywiście, masz rację, jak zawsze....
    • mildred.pierce Re: Aż się boję. Tarczyca. 07.06.18, 20:00
      Z oczami może być koincydencja, niekoniecznie związek przyczynowo-skutkowy z tarczycą. Masz dobre wyniki, ja nigdy do takich nawet nie doszłam. Też jestem nerwowa, a nie miałam i nie mam nadczynności. Zastanów się, czy chcesz coś z tym robić i czy jesteś naprawdę przekonana, że jest tak, jak myślisz. A ten fakt, że latem masz inny poziom hormonów - wiesz to skąd? Robiłaś co określony czas badania? Nadczynność ma wiele objawów, myślę, że trudno jest na odległość ją zdiagnozować.
      • mildred.pierce Re: Aż się boję. Tarczyca. 07.06.18, 20:02
        Poza tym może teraz dopiero odczuwasz skutki zmiany leku, skoro ten bierzesz od marca. Biorę Euthyrox, coraz wyższe dawki. I za każdym razem odczuwam zmianę gdzieś po ponad dwóch miesiącach. Pewnie gdybym zaczęła brać jakąś lewotyroksynę, też za jakiś czas odczułabym tego skutki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka