Dodaj do ulubionych

Brak wakacji

    • solejrolia Re: Brak wakacji 07.06.18, 22:14
      Nie jedziemy w tym roku na wakacje, córka również zrezygnowała z wyjazdu letniego.
      I szczerze mówiąc zupełnie mnie to nie rusza. Podjęliśmy pewne decyzje, wiążą się z kosztami. A poza tym NIE MAM CZASU, mam dużo pracy, duzo zleceń, skupiam się na ich realizacji.

      A wcześniej: no to... rodzinnie.... to byliśmy 3 razy razem na wyjeździe wspólnym.
      I NIGDY latem, i zawsze nisko budżetowo. (Rodziną jesteśmy prawie 18lat.)

      Ogólnie, jak dla mnie wyjazdy oczywiście są fajne, ale nie są absolutnie obowiązkowe, i jesli nie jadę, to nie uzależniam od tego swojego nastroju itd.
      Po prostu wyjazdy nie są dla mnie najważniejszą potrzebą.
      • szeptucha.z.malucha Re: Brak wakacji 07.06.18, 22:43
        To nie zrozumiesz Autorki, jak potrzeby nie masz.
        Niektórzy mają gen nomada i bez tego czują się uwięzieni.
        • solejrolia Re: Brak wakacji 07.06.18, 23:18
          A czy ci nomadzi rozumieją mnie?wink


          Podjęliśmy się w tym roku kilku całkiem sporych inwestycji. A jedna z nich to zmiana systemu grzewczego w dwurodzinnym budynku mieszkalnym, nowe przyłącze, nowy piec, etc.
          Po prostu są rzeczy ważne, i ważniejsze, u nas ważniejsze niż wyjazd, jest to, żeby 2 rodziny miały ciepło zimą.
          Ja nie tracę wakacji, ja zyskuję ciepło w kaloryferach zimą wink


          Tak samo jak priorytetem są rachunki, więc skoro się nie przelewa, to sorry, uważam za głupotę branie kredytu na wyjazd, bo wszyscy jeżdżą i ja tez muszę.
          Mogę pojechac, bo lubię i zawsze wracam zadowolona, ale NIE MUSZĘ, a nawet nie powinnam, skoro mnie nie stać. Kto nie ma miedzi, ten w domu siedzi.
          Poza tym wyjazd w miejsce które mnie ciekawi, jest dla mnie atrakcyjny równie np w listopadzie, naprawdę nie trzeba koniecznie pędzić na urlop właśnie w wakacje, bo wszyscy tak robią. (nie piszę o nauczycielach, czy zawodach związanych ze szkołą, bo to wiadomo). Tak, nasze wszystkie wyjazdy rodzinne poza sezonem, gdy ceny są znośniejsze mają też taką ogromną zaletę że nie ma tłumówsmile
          • butch_cassidy Re: Brak wakacji 07.06.18, 23:24
            solejrolia napisała:

            >bo wszyscy jeżdżą i ja tez muszę.

            Mnie z kolei zastanawia, dlaczego niektórzy sądzą, że jak ktoś wyjeżdża, to dlatego, że inni też, a nie dlatego, że ma taką wewnętrzną potrzebę...
            Z Twojego wpisu wynikałoby, że należysz do tej właśnie grupy, mogłabyś więc rozwinąć? Skąd w ogóle taki pomysł?

            Nawet jak weźmie kredyt, to co? W czy ten kredyt jest gorszy od kredytu na TV, czy na co tam jeszcze ludzie biorą - byle realnie oceniać możliwość spłaty.
            • solejrolia Re: Brak wakacji 07.06.18, 23:50
              butch_cassidy napisała:
              >
              > Mnie z kolei zastanawia, dlaczego niektórzy sądzą, że jak ktoś wyjeżdża, to dla
              > tego, że inni też, a nie dlatego, że ma taką wewnętrzną potrzebę...

              I wszyscy mają potzrebę akurat w wakacje jechać suspicious ?
              acha...
              Niestety patrząc po moich znajomych naprawdę można odnieść wrażenie, że jadą, bo wszyscy jadą.

              > Nawet jak weźmie kredyt, to co? W czy ten kredyt jest gorszy od kredytu na TV,
              > czy na co tam jeszcze ludzie biorą - byle realnie oceniać możliwość spłaty.

              To nic. Uważam, ze to nierozsądne, a nawet głupie. Skoro mnie nie stać, to nie kupuję, skoro mnie nie stać - nie jeżdżę.

              Co innego wcześniej zaoszczędzić, to całkowicie zmienia postać rzeczy.
              W pierwszej kolejności rezygnuję z różnych duperszwanców, to z gazetek, to z drożdzówek na mieście, 5 szmatki na wyprzedaży i 18 lakieru do paznokci, itd itd, mając stosowną kwotę jadę, i dobrze się bawię, w ramach założonego budżetu. Ale kredyt? nie....
              Ja lubię jeździć!
              Ale kiedy nie mogę jechać, nie rwę włosów z głowy, ani nawet nie tracę humoru. Przyjmuję to zwyczajnie, dokładnie tak samo, tak jak to, że, nie wiem, przykąłdowo nie jeżdżę Jaguarem, bo mnie nie stać na utrzymanie takiego auta. No i trudno, czy to powód, żeby załamywać się?..
              • bialeem Re: Brak wakacji 07.06.18, 23:54
                Masz zerową potrzebę wiedzieć jak na własne oczy wygląda Paryż i Wenecja? To jest niżej w potrzebach od nowej kiecki? Ciekawe.
                • dom.w.kotlinie Re: Brak wakacji 07.06.18, 23:57
                  weekend w Wenecji jest niżej w potrzebach niż marzniecie calutenka jesien i zimę w niedogrzanym domu, czytaj ze zrozumieniem.
              • butch_cassidy Re: Brak wakacji 07.06.18, 23:59
                Może nie wszyscy chcą/mogą zwalniać dzieci ze szkoły na wyjazd? Np. ja przez pierwsze dwa lata miałam opory, ośmieliłam się w tej kwestii dopiero, jak zobaczyłam, że inni mają to w nosie. I fakt, sporo dzięki temu oszczędziliśmy.

                Co do tego, czy kredyt na wyjazd to głupi pomysł, to kwestia dyskusyjna. Może w ogóle kredyty są głupie? Pewnie, że lepiej ich unikać, z tym się zgadzam, ale zważywszy na ilość ofert, to chyba też są dość powszechne. I głupio twierdzić, że wszyscy, którzy po nie sięgają to głupcy...

                A jeśli chodzi o ostatnią sprawę - tak, myślę, że można, nawet trzeba sobie odmówić wyjazdu, gdy są ważniejsze wydatki. My nie jeździliśmy podczas budowy i w pierwszych latach po, bo trzeba było się jakoś urządzić. Ty np. masz teraz tę renowację w domu, to jasne. Wydaje mi się jednak, że Autorka pisze o czymś innym - o niewyjeżdżaniu przez kilka lat i braku nadziei na wyjazd przez kolejnych kilka... To jednak zmienia postać rzeczy imo.
              • jeziorowa Re: Brak wakacji 08.06.18, 08:56
                My i wszystkie rodziny, które znam jeżdżą podczas wakacji i ferii z dwóch powodów: aby nie zarywać dzieciom szkoły, a oprócz tego dzieci mają ten czas i tak wolny (w tym roku wakacje, ferie i inne majówki to ponad 15 tygodni), więc szkoda aby „siedziały w domu”. Oczywiście sytuacje są różne i „wyżej tyłka się nie podskoczy”. Ja jestem przeciwniczką wakacji na kredyt, ale gdy pieniądze jakiekolwiek nawet niewielkie są to lepszy wyjazd niskobudżetowy niż żaden. O wyjazdach w listopadzie zamiast w lipcu nie wypowiem się, bo uznaję, że to dowcip.
              • claudel6 Re: Brak wakacji 08.06.18, 09:49
                w wakacje się nie jeździ, bo "inni wtedy jeżdżą" (co za w ogóle pomysł), tylko dlatego, że w wakacje są wakacje. szkolne. dziecko ma 2 miesiace wolnego i nie ma obowiazków szkolnych. trzymanie dziecka przez 2 mies. w mieście, po to by w listopadzie je zwolnić tydzień z lekcji i pojechać poza sezonem jest pomysłem z gatunku...niekonwencjonalnych. ja całe życie jeździłam na urlop w wrześniu. 20 lat tak jeździłam. więc ja rozumiem zalety wyjeżdżania poza sezonem szkolnych wakacji. ale dziecko poszło do szkoły, więc nie mogę dalej udawać, że nic sie nie zmieniło.
                • solejrolia Re: Brak wakacji 08.06.18, 10:54
                  Fakt , mieszkamy na wsi. Jednakowoż otaczaja mnie nie tylko rodziny z dziećmi szkolnymi.

                  Przeciwnie nawet,
                  przeważają rodziny bez dzieci, oraz z dziećmi, które są na "wylocie" , tj.starsi nastolatkowie, maturzyści, czy nawet studenci, którzy poświęcają wakacje na pracę a wyjazd to ewentualnie we wrzesniu, itp itp., ale z rodzicami to już nie jeżdżą.
                  (nawiasem mówiąc moja córka od dość dawna za nic w świecie nie pojechałaby z nami, a i my też raczej przy naszej pannicy nie odpoczęlibyśmy. )
                  I oni, ci nasi znajomi, czy rodzinki o ktorych piszę, wszyscy jeżdżą na urlopy , a jakże, "bo są wakacje i wszyscy jeżdżą" "ci byli tu, tamci byli tam, my też musimy wreszce coś zarezerwować" .
                  Ja to po prostu obserwuję.
                  • jeziorowa Re: Brak wakacji 08.06.18, 11:27
                    Widzisz, wszystko zależy od środowiska w jakim przebywasz. Ludzie z mojego otoczenia mają dzieci szkolne, więc jeżdżą tak aby nie kolidować ze szkołą. Nikt nie jedzie, bo inni, tylko „w tym roku znów na Mazury, bo nie możemy się doczekać wiatru w żaglach” lub „w tym roku na Kretę, bo chcemy jeszcze raz zobaczyć to i tamto i pokażemy dzieciom na której plaży Maciek poprosił mnie o rękę” itd,
                  • butch_cassidy Re: Brak wakacji 08.06.18, 11:57
                    No to ja się po prostu dziwię osobom, które nie muszą jechać lipiec/sierpień, a to robią. Widać takie specyficzne środowisko wokół Ciebie akurat. Sama nie zaobserwowałam, ale ja mam znajomych głównie z dziećmi podstawówkowymi, więc wybór wakacji jest zrozumiały.
                  • claudel6 Re: Brak wakacji 08.06.18, 12:45
                    noo, wszystko zalęzy od środowiska. wśród moich przyjaciół w wakacje szkolne jeżdżą tylko rodziny z dziećmi i ja osobiscie traktuję to trochę jak dopust boży, i staram się wybierać teraz nietypowe kierunki, które nie są tak strasznie zatłoczone latem. bezdzietni przyjaciele wyjeżdzają wyłącznie jesienią i zimą.
            • tiszantul Re: Brak wakacji 08.06.18, 00:47
              > Nawet jak weźmie kredyt, to co? W czy ten kredyt jest gorszy od kredytu na TV,
              > czy na co tam jeszcze ludzie biorą - byle realnie oceniać możliwość spłaty.

              Ciekawe jak się wypoczywa ze świadomością, że koszt wypoczynku plus koszt kredytu będziesz dopiero musiała odpracować. Powrót do roboty z takiego wypoczynku to musi być mocne przeżycie. Szczególnie przy braku płynności, bo chyba mało kto zdecyduje się na kredyt 15% w skali roku (oby), dysponując poduszką w wysokości kwoty kredytu.
              Z drugiego wątku o kosztach wiemy, że kredyt na wakacje może oznaczać zasuwanie cały wrzesień w robocie wyłącznie na koszty sierpniowego wypoczynku, czyli po miesiącu roboty nawet nie można powiedzieć, że zostajemy z niczym, bo zostają jeszcze odsetki do spłacenia.

              Ale może być też tak jak w reklamie chwilówek - kupujesz gitarę w kredycie 350%, zakładasz kapelę, zarabiasz miliony, spłacasz chwilówkę, miliony wciąż masz, gitarę masz i do tego zapewniony dochód jako gwiazda rocka.
          • memphis90 Re: Brak wakacji 09.06.18, 19:16
            "Mogę pojechac, bo lubię i zawsze wracam zadowolona, ale NIE MUSZĘ,"
            Czyli mówisz glodnej, niedojadającej od tygodni osobie "o co ci chodzi, ja też dzisiaj nie zjadłam bułki na śniadanie i żyję"? To są Twoje argumenty, tak?
      • szalona-matematyczka Re: Brak wakacji 09.06.18, 17:09
        Solejrolia,ale jakie fotki wstawisz do facebooka? Co powies z znajomym, cioci Wiesi, sasiadkom?😳
    • aj.riszka Re: Brak wakacji 07.06.18, 22:47
      Rozumiem doskonale. Jako dziecko nigdy nie mialam wakacji z prawdziwego zdarzenia. Spedzalam je na podworku: zawsze. Nie dam zlotych rad...niestety smile
      Warto jednak (chociaz raz na te 2 lata) zabrac gdzies wlasne dzieci - na kilka dni lub jedynie weekend..bo czas mija i one tez kiedys, beda mialy wspomnienia braku wakacji.
      • bialeem Re: Brak wakacji 07.06.18, 22:57
        Moja mama zabierała nas na zmianę. Raz ja, raz brat. Wakacje w ramach okazji (pielgrzymki, wymiany, cokolwiek) miały priorytet. Brat w ten sposób zwiedził Libię i Grecję, a ja Włochy, Szwecję i Serbię. Póżniej już jechałam ja z bratem.
        Z perspektywy - fajnie jest mieć oba. Na podwórku, u babci, na wsi i w jakiejś zagranicy.
      • minow343 Re: Brak wakacji 05.07.18, 17:25
        Nie trzeba być milionerem żeby jechać na wakacje z dzieckiem/ dziećmi. Za 1500zł można spędzić cudowny tydzień w górach (ja tak robię od lat). Lato to sezon imprez plenerowych (np. Festyn Białczański na Podhalu), na które chodzi się za darmo, a na których zawsze coś fajnego się dzieje i grają największe gwiazdy w Polsce. Poza tym szlaki w górach są również darmowe, a noclegi można znaleźć już za 60-80zł za dobę dla dla całej rodziny.
    • bergamotka77 Re: Brak wakacji 07.06.18, 23:13
      A musiałaś wybrać sobie takiego trudnego nicka? 😄
      • dom.w.kotlinie Re: Brak wakacji 08.06.18, 00:00
        alternatywny zapis umlautow, nie wiem co w tym tak arcyniepojetego - zwlaszcza dla tak światowej osoby, jak Ty
        big_grinDDDDD
    • kai_30 Re: Brak wakacji 07.06.18, 23:16
      Doskonale rozumiem. Lata całe nie miałam kasy na normalne wakacje, zwłaszcza jak byłam sama z dwójką dzieci. Brakowało mi tego strasznie, samochodu też nie miałam. Potem zaczęłam wyjeżdżać baaardzo budżetowo - a to koleżanka wyjeżdżała na długi urlop i potrzebowała, żeby ktoś jej domu popilnował (pod Warszawą, dla kogoś może mało atrakcyjnie, dla mnie i dzieci super, bo mieszkaliśmy w bloku, a tam była duża działka pod lasem), a to pożyczyliśmy namiot i inne szpeje i pojechaliśmy na trzy dni nad jezioro na biwak - jezioro 30 km od domu, malutka prywatna plaża, koszt - 7 zł dziennie, dojechaliśmy PKSem plus kawał z buta. Brak wygód nad tym jeziorem (zero prądu i bieżącej wody, sławojka w lesie) nie przeszkadzał nam absolutnie. A to wymienialiśmy się wakacyjnie z koleżanką - ona, też w kiepskiej finansowo sytuacji, przyjeżdżała do nas, my jechaliśmy do niej, pociągiem. A to znów inna koleżanka zaprosiła nas do siebie. Zwyczajną osobówką jechałam do rodziny nad morze (no, prawie) z roczniakiem i trzylatkiem i kupą tobołów, dało się. Na plażę dojeżdżaliśmy komunikacją publiczną. Wszystkie te wyjazdy odbywały się przy tak napiętym budżecie, że na kupno biletów musiałam zaoszczędzić na jedzeniu. I wiesz co? Było warto! Przy dobrym nastawieniu nie ma w zasadzie różnicy, gdzie się pojedzie - ważne, żeby pojechać, i tak jak piszesz, przygotować się przed wyjazdem w temacie atrakcji turystycznych w okolicy - wszędzie jakieś są, niekoniecznie płatne.

      Nie wiem, gdzie mieszkasz, ale rozważ, czy nie masz znajomych mieszkających w innych częściach Polski, którzy mogliby być chętni na wymianę wakacyjną albo szukaliby kogoś, kto im przypilnuje mieszkania i zajmie się kotem czy psem. Zapytanie nic nie boli, a nuż ktoś się znajdzie. Albo kupcie namiot i pojedźcie gdzieś pociągiem/autobusem - tylko nie na wypasiony kemping za miliony monet, a raczej na skromne pole namiotowe. Najtańsze namioty w decathlonie (owszem, małe i ciasne, ale da się znieść) są naprawdę niedrogie - my zaczynaliśmy od Arpenaz 3XL, dla czteroosobowej rodziny, kosztował chyba stówę z hakiem. Do tego pożyczone karimaty. Można też polować na używki na allegro czy innych olxach.

      Sedno sprawy tkwi w tym, żeby nie myśleć o tym, czego się nie może mieć (nawet przy tanich lotach wakacje zagraniczne dla czteroosobowej rodziny swoje kosztują, i jak Ci ktoś takie opcje proponuje, to znaczy, że nigdy nie doświadczył prawdziwego braku forsy), ale pomyśleć o tym, co się da osiągnąć za stówę-dwie, albo i mniej.

    • merode Re: Brak wakacji 07.06.18, 23:52
      Moze warto sprobowac jednodniowej wycieczki do sasiedniego miasta na przyklad? W miejsce ktorego jeszcze nie znasz. Dla mnie najwazniejsze w podrozowaniu jest poczucie nowosci, kiedy wszystkie zmysly intensywnie chlona otoczenie bo wszystko wokol jest nieznane i inne. Czuje wtedy ze zycie jest piekne smile. To uczucie pojawia sie niezalezie od ilosci przejechanych kilometrow...
      • izabella1991 Re: Brak wakacji 08.06.18, 00:37
        Do Erchoepft!
        Nawet nie masz pojecia, jak doskonale Cie rozumiem.Tez jestem z biednej, powiedzmy szczerze- b.patologicznej rodziny...
        Stanelam na nogi- ale ile mnie to zdrowia i nerwow kosztowalo, tylko ja wiem.
        Swietnie pamietam czasy, kiedy nawet kupno zwyklego dezodorantu bylo dla mnie luksusem.
        Co moge poradzic:
        - jezeli szlag Cie trafia na pytanie- a Wy gdzie na wakacje, to usmiechnij sie i odpowiedz, ze wlasnie planujecie, a w ogole to prisicie o rade, gdzie by tu tak...i juz.Rozmowca dostaje skrzydel i papla jak najety/ a ...a ty masz spokoj ducha.Przy okazji o swietnych miejscach mozna sie dowiedziec.
        Czy u Ciebie w okolicy sa jakies lasy, jeziora, park narodowy itp? Bo wlasnie przypomnialam sobie, jak kiedys na Mazurach poszlam na cala noc do lasu...wedrowalam w towarzystwie kumpla- wrazenie bezcenne.Uprzedzam, to bylo tylko lazikowanie- bez zadnych karesowsmile)
        Sprobujcie, walowke w plecaczki i heja...przed siebie.Bocznymi drozkami, przez wsie , oplotki...a jakich fajnych ludzi mozna poznacsmile)
        • izabella1991 Re: Brak wakacji 08.06.18, 00:45
          Za nic nie miej kompleksow, ze Ciebie nie stac, ze macie trudna sytuacje...to sa wasze prywatne sprawy i jezeli ktos ma z tym problem, to ma...a los bywa przewrotny.
          A chwalenie sie w mediach spolecznosciowych wakacjami jest...dosc nieostrozne.Ile to osob jest rokrocznie okradanych , bo trabia o tym, ze wlasnie sa tu i tam.Chca miec wyczyszczony dom z wszelkiego dobra czy co? Czy naiwni wierza, ze ochrona/ monitoring 24h ich przed tym uchroni?
    • una_mujer Re: Brak wakacji 08.06.18, 00:44
      Wszystko jest kwestią chęci i priorytetów. Jeżeli nie możesz jechać na dłużej i za granicę, jedź na kilka dni w Polskę. Choćby na spływ kajakowy. Wpisz sobie w Google "Kilkudniowe spływy kajakowe" i wybierz ten, na który Ci będzie najłatwiej dojechać publicznym transportem lub blablaCar. Najtańszą opcją jest oczywiście własny namiot, ale zakup sprzętu biwakowego to jednak jakaś inwestycja (choć bedzie służył parę ładnych lat i będziecie mogli powtórzyć eskapadę w przyszłym roku...). W wielu miejscach możesz jednak przenocować w lokalnych ośrodkach wczasowych lub w agroturystyce, za stosunkowo niewielkie pieniądze. Na pewno zmieścisz się w 1000 zł, a jest to super przeżycie. Osobiście polecam Roztocze, ale nie wiem, gdzie mieszkasz i jak by było z dojazdem.
      Drugą opcją jest wypad na kilka dni w góry i noclegi w schronisku - ale niekoniecznie w Tatrach czy Karkonoszach, które latem przeżywają oblężenie, tylko np. w Beskidzie Niskim.
      Kolejną opcją jest wypad do innego miasta w Polsce (to już chyba od siebie dojedziesz pociągiem?) i wynajęcie na 2-3 dni jakiegoś malego mieszkanka przez Airbnb - póki jeszcze to dodatkowo nieopodatkowane... Taki city break. Znowu - jedzenie wtedy możecie gotowac / wziąć własne (chociaż fajnie też z raz pójść do restauracji); pieniądze pójdą na wstępy do atrakcji (muzea) i na lody. Gdańsk czy Kraków pewnie w wakacje będą oblegane, ale gdzie indziej też jest co robić; ja ostatnio spędziłam bardzo fajny weekend w Łodzi - na dwa dni jest dużo do oglądania, chociaż nie jest to miejsce typowo turystyczne; jeszcze dodatkowy dzień by się bez problemu zapełnił. Teraz ciągnie mnie Lublin. A jest jeszcze Górny Śląsk i atrakcje ze Szlaku Zabytków Techniki (przy okazji wokół aglomeracji śląskiej jest trochę terenów wypoczynkowych zielonych i akweny wodne, gdzie można dojechać komunikacją miejską). Zapewniam Cię, że nikt z Twoich znajomych nie był na wakacyjnym wypadzie w Chorzowie czy Zabrzu smile
      Chcieć to móc.

    • summerland Re: Brak wakacji 08.06.18, 02:33
      Pocieaze Cie, ze ja tez nie jezdze a bardzo bym chciala
    • aguar Re: Brak wakacji 08.06.18, 09:46
      Nie przeczytałam wszystkich wcześniejszych wypowiedzi.
      Myślę, że Cię rozumiem. I tak mam lepiej, bo póki co, udaje nam się wyjechać raz w roku. A i tak mam żal, że tylko raz w roku i że zbyt dużym kosztem. W zasadzie zaczynamy oszczędzać na kolejne wakacje zaraz po powrocie z poprzednich i tak przez cały rok, z trudem, bo też mamy kasy na styk, mimo, że oboje pracujemy. No i te wakacje są kosztem jakichkolwiek oszczędności, ale zwariowałabym bez nich...
      Też mnie zawsze irytują te wszystkie ferie szkolne i długie weekendy, kiedy ludzie gdzieś wyjeżdżają. Chciałabym zabrać dziecko w zimę, gdzieś gdzie jest śnieg, bo on bardzo go lubi. Ale nie możemy sobie pozwolić na jakiś kilkudniowy wyjazd za kilka stów, bo te kilka stów staramy się odłożyć każdego miesiąca (nie zawsze się udaje), żeby móc wyjechać latem.
      Jak pisałam, potrzebuję tych wyjazdów, aby nie zwariować. To mi daje jakiś cel w tym monotonnym życiu - mam na co czekać. A potem, co wspominać.
      Ale jeszcze dodam, że jestem niepełnosprawna więc nie mogę sobie pozwolić na takie zupełnie najtańsze opcje typu namiot, transport wchodzi w grę wyłącznie naszym samochodem.
    • karen_ann Re: Brak wakacji 08.06.18, 10:15
      Może podejdź do tego hmm..kreatywnie. Plecak i namiot i pociag lub stop tak podróżowali ludzie za komuny i całkiem
      to było fajne. Możesz tak pojechac za granicę. Ludzie rozbijają namioty w Bułgarii itd
      Namiot mozesz rozbić gdzieś na dziekim kempingu albo u gospodarza a jeż co normalnie w domu.
      Możesz też wymienić się mieszkaniami na wakacje z kimś. Nie wiem czy mieszkasz w atrakcyjnym miejscu ale zawsze pomyśl o czymś takim czy o serwisie coachserfer.
      Ludzie jeżdzą na rowery z namotami i codziennie śpią gdzie indziej.
      Dla mnie najważniejsze jest żeby odpocząc od pracy wyspać się.

      Dzieci można wysłać na tanie kolonie z Caritasu są takie i jeżdża tam dzieci, których rodzice są oszczędni bo znam jednego menagera który tam wysyła dzieci.
      Ja w młodosci nie miałam pieniędzy i zawsze podchodziłam do tego kreatywnie, czyli namiot i znajomi, zrobiłam specjalnie instruktora żeglarstwa żeby wyjeżdżać za darmo na żagle i tak na studiach spędzałam wakacje.
      Nie jest tak że wszyscy jeżdzą, cała masa ludzi nigdzie nie jezdzi albo nie chce.
    • viewiorka Re: Brak wakacji 08.06.18, 10:33
      Rozumiem Cię doskonale, też przez kilka lat nie wyjeżdżaliśmy (dzieci tak), bo zbieraliśmy i budowaliśmy dom. W tamtym roku udało nam się wyskoczyć w góry na 4 dni. Noclegi w bazie namiotowej (nie trzeba mieć swoich namiotów ani materacy, tylko śpiwory). Kosztowało nas to tyle co podróż, za noclegi wyszły naprawdę grosze. A jednak jakaś zmiana klimatu nastąpiła.
      Opcje są różne, nie musisz od razu lecieć na Kretę, w Polsce też jest pięknie i wiele miejsc dojedziesz autobusami, pociągami. Namioty, bazy namiotowe czy schroniska górskie to nie są drogie opcje. Może nie luksusy AI, ale odpocząć można na wiele sposobów.
      Trzymam kciuki, aby się Wam jednak udało gdzieś pojechać. Chociaż dłuższy na weekend.
    • mozambique Re: Brak wakacji 08.06.18, 11:53
      to chyba w ogóel brak odpoczynku , ni chodzi chyab o same wyjazdy co o psychiczne oderwania sie od rzeczywistości , urlop w domu, miedzy gotowaniem, praniem i ogarnianiem dzieciaków nie jest odpoczynkiem

      odpoczynek jest konieczny , jego długotrwały brak moze prowadzic do chorób i wycienczenia
    • claudel6 Re: Brak wakacji 08.06.18, 13:01
      erschoepft, sprawdź oferty na travelist. właśnie dostałam od nich maila i widzę, że w jednym ośrodku można mieć tydzień wakacji dla rodziny 2+2 z wyżywieniem za 1500 zł.
      • magnatok Re: Brak wakacji 08.06.18, 13:18
        Ja rozumiem, bo mam podobną sytuację. Tyle, że ja uwielbiam słuchać o podróżach innych i oglądać takie zdjęcia na internecie. Oczy mi wtedy odpoczywają ;P. Ja w ramach wakacji jadę do pracy do schroniska górskiego. I Tobie też bym proponowała coś w tym stylu. Brakuje rąk do pracy. Warto zaproponować za zakwaterowanie/wyżywienie pomoc w sprzątaniu, kuchni. Wiadomo to też praca, ale w innym otoczeniu. Możecie się tez zajmować np. studencką bazą namiotową. Koszty jedynie wyżywienia które i tak ponosicie i dojazdu na miejsce. Staram się też robić wycieczki po najbliższej okolicy. Nie wiem gdzie mieszkasz, ale w Krakowie np. w zasięgu komunikacji miejskiej można jechać nad wodę, do lasu, nawet puszczy i parku narodowego. Jak miniesz tabliczkę z nazwą swojej miejscowości od razu poczujesz się lepiej.
    • crea.tura Re: Brak wakacji 08.06.18, 18:25
      Z jakiej części PL jesteś? Bo ja z południa, mieszkam w uroczym niewielkim miasteczku w którym nie ma wielu atrakcji ale jest tu bardzo ładnie smile I co prawda czteroosobowej rodziny nie udźwignę, ale gdyby udało Ci się wyrwać samej albo z jednym dzieckiem albo tylko z mężem na weekend, to serdecznie zapraszam smile Zapewniam nocleg i śniadanie. Jeśli taka opcja w ogóle Cię interesuje i wchodzi w grę to napisz na priv.
    • yennefer.00 Re: Brak wakacji 09.06.18, 00:50
      Weekend we Lwowie wychodzi tanio, a jest bardzo ładnie i dużo atrakcji
      • memphis90 Re: Brak wakacji 09.06.18, 09:36
        W jakim sensie tanio? Ile trzeba liczyć za przejazd, hotel, wyżywienie? Ile tam się jedzie np. z Zielonej Góry?
        • yennefer.00 Re: Brak wakacji 09.06.18, 14:41
          W sensie, że taniej niż w Polsce, np. hotele, restauracje
    • pelissa81 Re: Brak wakacji 09.06.18, 09:58
      a patrzylas w ogole?

      www.wakacje.pl/lastminute/wlochy,grecja,hiszpania/?5-28-dni,do-1000zl,samolotem,z-warszawy,tanio
      najtanszy wyjazd na 7 dni kosztuje 500 zl To koszt samolotu.
      Sniadania i kolacje robisz na zakupach w ichniej biedronce a obiady na miescie.

      Powiedz, ze to tak naprawde w twojej glowie siedzi, bo nie wierze, ze przez rok nie odlozycie 1500 zl na low budget wyjazd jak w linku
      • pelissa81 Re: Brak wakacji 09.06.18, 10:01
        www.wakacje.pl/lastminute/wlochy,grecja,hiszpania/?5-28-dni,do-1000zl,samolotem,HB,tanio

        1) www.wakacje.pl/lastminute/wlochy,grecja,hiszpania/?5-28-dni,do-1000zl,samolotem,HB,tanio 599 zl z Poznania, sniadania i obiadokolacje! Taniej niz to samo zycie w Polsce (tez musisz jesc, nie?)

        2) www.wakacje.pl/oferty/grecja/kreta/rethymnon/minos-477599.html?od-2018-06-10,5-28-dni,HB,z-gdanska
        jutro z Gdanska big_grin lecisz, 850 zl w hotelu 4,5* !!!!!!!!! z zarciem.

        Kobieto, ogarnij sie...poszukaj - ryzykuj i lec!!!
        • pelissa81 Re: Brak wakacji 09.06.18, 10:06
          a tu jeszcze Albania i Bulgaria
          Spakujcie walizke, i poluj na ultralasty big_grin ja tak zrobilam rok temu, my z dzieckiem. Lot byl nastepnego dnia.
          Aż sprawdziłam. Najtanszego All Inn macie za ok 700 zł

          www.wakacje.pl/lastminute/?5-28-dni,do-1000zl,samolotem,all-inclusive,tanio
          www.wakacje.pl/lastminute/?do-1000zl,samolotem,all-inclusive,tanio
          ... 700 zl za samolot, zarcie, alko i 3-4* hotel
      • butch_cassidy Re: Brak wakacji 09.06.18, 10:11
        Można też szukać na all. Pamiętam, że jak my nie mogliśmy w ostatniej chwili polecieć do Bułgarii, to mąż sprzedał wyjazd samolotem HB za 500 na 2 os. Tylko nie pamiętam już czy to był tydzień czy dwa.
        • pelissa81 Re: Brak wakacji 09.06.18, 10:17
          dokładnie tak. Po prostu planujesz urlop, pakujesz i szukasz wycieczki dopiero. Tak też się da big_grin
      • alicia033 Re: Brak wakacji 09.06.18, 10:23
        pelissa81 napisała:

        > a patrzylas w ogole?
        >
        > www.wakacje.pl/lastminute/wlochy,grecja,hiszpania/?5-28-dni,do-1000zl,samolotem,z-warszawy,tanio
        > najtanszy wyjazd na 7 dni kosztuje 500 zl To koszt samolotu.
        > Sniadania i kolacje robisz na zakupach w ichniej biedronce a obiady na miescie.
        >
        >
        > Powiedz, ze to tak naprawde w twojej glowie siedzi, bo nie wierze, ze przez rok
        > nie odlozycie 1500 zl na low budget wyjazd jak w linku

        ich jest czworo, więc nie 1500, a 2000, do tego trzeba dorzucić choćby 250 euro na wydatki na miejscu, a po powrocie z tego wyjazdowego tygodnia trzeba jeszcze przeżyć 3 pozostałe do kolejnej wypłaty w Polsce.
        Więc nie 1500, a dwa razy tyle co najmniej.
        I tak, są w tym dziadowskim kraju tysiące rodzin, które tych 3000 z hakiem naprawdę nie mają z czego uzbierać.
        • pelissa81 Re: Brak wakacji 09.06.18, 10:26
          Ok, ale to ona chce wyjechać, nie muszą wszyscy. 7 dni bez mamy to przeżyje każdy. Póki co to jest w głowie.
          Moja mama wyjezdzała służbowo na wakacje co roku, nie zawsze nas brała.
          • pelissa81 Re: Brak wakacji 09.06.18, 10:32
            Ok, no to Polska

            1) travelist.pl/dworek-tucholski/kameralny-dworek-w-borach-tucholskich?origin=search&originChannel=0&bt_package_id=12968&bt_start_date=2018-06-10&bt_end_date=2018-06-17

            870 zł za 4 osobowy z wyżywieniem na 7 dni

            2) travelist.pl/osrodek-wypoczynkowo-rehablitacyjny-piramida-ii/rodzinny-wypoczynek-350-m-od-morza?origin=search&originChannel=0&bt_package_id=12799&bt_start_date=2018-06-10&bt_end_date=2018-06-17
            1050 zł za 7 dni dla 4 osobowej rodziny z pełnym wyżywieniem

            Oczywiście + dojazd własny.
          • alicia033 Re: Brak wakacji 09.06.18, 11:00
            pelissa81 napisała:

            > Moja mama wyjezdzała służbowo na wakacje co roku.

            zdradź, co to za zawód, gdzie pracodawca oddelegowuje pracownika na wakacyjny wyjazd?
            Czy może chciałaś napisać, że twoja matka miała wyjazdową pracę w wakacje i przy okazji was czasami też zabierała?
            Bo to są dwie różne rzeczy, przy czym o pracy ze służbowym wyjazdem wakacyjnym pierwszy raz słyszę.
            • pelissa81 Re: Brak wakacji 09.06.18, 11:51
              Oczywiście masz rację, bo wychowawca lub/i kierownik kolonii jest w pracy w czasie wakacji a nie "na urlopie'. Wyjazd wakacyjny to wyjazd w wakacje a nie do pracy - o to mi chodziło. Ale jeździła też mama na wyjazdy dla dorosłych i młodzieży, nas nie mogła brać wtedy. Z punktu widzenia małolata to "mama jezdziła na wakacje bez nas" smile opalona, zwiedzała, były ogniska z gitarą itd. Wiesz, wiadomo że to praca 24h/7 dni w tygodniu.
    • erschoepft Re: Brak wakacji 09.06.18, 10:25
      Przebrnęłam! smile Wspomniałam, że wpadnę odpisać w piątek, ale nie dałam rady. Obowiązki wezwały. Dlatego przepraszam, odpiszę tu zbiorczo, bo każda witka byłaby dla mnie już nie do ogarnięcia.
      Troszkę wytłumaczę nasza sytuację, ale tylko troszkę i bez zaglądania do porfeli, bo nie wiadomo, kto czyta wink.
      Nasza sytuacja wyglądała mniej więcej tak: niedługo po narodzinach drugiego dziecka jedno z nas nagle straciło pracę. Szukało jej dość długo, bo przecież się uda, jest wykształcenie, jest doświadczenie. Po jakimś czasie okazało się, że nie wychodzi tak jak powinno, nawet biorąc pod uwagę relokację i szukając w całym kraju. Można było rozważyć wyjazd za granicę do prostych prac albo zatrudnienie w Stonce po wyczyszczeniu CV z poprzedniego doświadczenia. My uznaliśmy, że to rozwiązania bardzo krótkowzroczne (każda praca nie dająca wartościowego doświadczenia mimo że da pieniądze, to nie da nam bezpieczeństwa) i oszczedności i kredyt zainwestowaliśmy w przebranżowienie jednej osoby i dokształcanie drugiej osoby, żeby za jakiś czas było lepiej (nie tylko finansowo, ale i społecznie). Przebranżowienie było bardzo kosztowne finansowo i czasowo. Ale udało się po jakimś czasie znaleźć pracę. Bardzo słabo płatną jak to przebranżowiony junior, ale z perspektywami, że po utrzymaniu tempa nauki będzie z tego coś więcej. Tylko trzeba cierpliwości i czasu. I dalszego kształcenia (które kosztuje). Na razie musimy spłacić koszty przebranżowienia i kursów językowych (już na finiszu), a potem odbudować jakąkolwiek poduszkę finansową. Perspektywa kredytu na mieszkanie (wynajmujemy) to już zupełnia inna para kaloszy. Mamy też kilka zaległych wydatków, które mają priorytet (leczenie kanałowe itp.), więc to co uzbieramy musi isć na tamtą kupkę sad.
      Więc jakby nie było obecnie jesteśmy biednymi pracującymi, nie żyjemy z zasiłków. Ba, otaczamy się ludźmi zarabiającymi często podobnie, choć równie często dużo więcej. Ale nawet te osoby zarabiające podobnie mają inną strukturę wydatków i mogą sobie pozwolić na więcej (pewnie stąd się biorą te dysonanse poznawcze, że niektórzy zawsze skrzypią, że mają mało, a inni z tą samą pensją żyją na zadowalającym poziomie).
      Bardzo dziękuję za wszelkie propozycje wyjazdowe, wszystko przeczytałam. Najbliżej nam do tego rozwiązania, żebym wyjechała sama, nawet kilka miesięcy temu było mówione, że może w tym roku się uda, ale wypadła ta kanałówka do poprawy. Włożyliśmy dużo wysiłku w odbudowanie pozycji zawodowej, więc twisty w postaci emigracji zarobkowej połączonej ze zwiedzaniem, mimo że brzmią sexy smile, to jednak byłyby zaprzepaszczeniem tego wysiłku.
      Moim ideałem wakacji jest właśnie telepanie się z plecakami pociągami i autobusami po pobliskich miejscach (Polska i sąsiednie kraje + trochę bardziej oddalone kraje bałkańskie), miastach i lasach, górach i plażach, więc niestety rozwiązania w postaci budżetowego weekendu we Lwowie/Budapeszcie czy innym Beskidzie jest właśnie tym idealnym sposobem na wakacje, który jednak nadal nas przerasta.
      Po prostu musiałam to z siebie wydusić, bo im bliżej sukcesu, tym mi trudniej wytrzymać, tym trudniej znaleźć siły, tym trudniej znaleźć zrozumienie. Kiedyś wykluczyło nas bezrobocie. Wielu zaproszeniom musieliśmy odmawiać (urodziny, wesela), bo każdy wydatek był z naszych kurczących się oszczędności. Wiele spotkań zaczynało się od triady "jak tam praca, macie już coś", "jakie plany na wakacje?" (sic!), "a wy, kiedy kupicie swoje mieszkanie?" (sic!!) i z bólem serca też ucinaliśmy takie relacje, bo już byliśmy strzępkami nerwów. Stąd takie zgorzknienie i samotność. Teraz z kolei jak już najgorsze minęło, dalej mam poczucie niezrozumienia, bo przecież niby pracujemy, a tak biedujemy i czy my przypadkiem nie przesadzamy. Ciężko nam się wbić w jakieś towarzystwo z taką pustką w życiorysie. Serio.
      Dzięki za wszelkie słowa pociechy, bałam się, że mnie zjecie big_grin. Moje otoczenie jest bardzo jednolite (taka analogowa bańka informacyjna) i dobrze, jak czasem ktoś postawi na nogi, albo poklepie po pleckach. Kiedyś rozważałam anons towarzyski, że chętnie poznam kogoś w moim wieku, kto musi do wszystkiego dojść od zera, żeby uwierzyć, że nie jestem sama. Wiem, że w pokoleniu 40+ to było częstsze, wśród rówieśników nie znajduję podobnych sobie. Fajnie byłoby nie czuć, że ciągle odstaję, czegoś nie mogę, mimo że pracuję w tym samym miejscu i włożyłam w pracę tyle samo wysiłku.
      • solejrolia Re: Brak wakacji 09.06.18, 12:13
        No nie macie wesoło.
        Nie tak dawno też mieliśmy bardzo trudną sytuację, finansową, rodzinną, potem powolutku stawaliśmy na nogi. Dzis mam ten komfort że to ja wybieram, czy jadę na wakacje, czy nie jadę. Nie, nie jadę na urlop w tym roku, ani w wakacje, ani poza sezonem, bo nie mam czasu i mam za dużo zleceń do realizacji plus kilka większych zaplanowanych i w toku inwestycji.
        Także uwierz mi, nie wszyscy jeżdżą,
        a także nie wszyscy jeżdżą w wakacje (a my dla zasady jeździmy zawsze poza terminem letnim!).
        Głowa do góry, inwestujecie w siebie, my inwestujemy w swoje otoczenie, później i wy, i my, odbijemy sobie na jakimś fajnym wypoczynku smile
        TRZYMAJ SIĘ ! Będzie dobrze.
      • izabella1991 Re: Brak wakacji 09.06.18, 14:02
        Alez Erschoepft- jezeli interesuje Cie znajomosc z kobieta 40+, ktora cale zycie miala ostro pod gore- to ja jestem do dyspozycji.
        Nawet sobie malo kto wyobraza, z jakiego gnoju zyciowego sie wygrzebalam.Ile przezylam biedy i upokorzen...takiego parszywego dziecinstwa, jakie przezylam- nie zycze nikomu.
        Caly czas scibole jak Harpagon- choc owszem sa rzeczy, na ktore sobie nie zaluje.
        A co do leczenia kanalowego- to istotnie, drogie toto jak sto piorunowsad
        Jakby co- pisz na gazetowy e- mail.
        Z serca i duszy sciskam- Iza
      • jolie Re: Brak wakacji 09.06.18, 14:18
        Autorko wątku, fajna z Ciebie dziewczyna. Rozumiem, o czym piszesz, brak pieniędzy bardzo wyklucza i upokarza, chcąc, nie chcąc, człowiek jest odizolowany. Życzę wszystkiego dobrego.
        • izabella1991 Re: Brak wakacji 09.06.18, 17:01
          Mnie rowniez autorka watku wyglada na bardzo sensowna i poukladana dziewczyne!
          Jezeli u niej w gre wchodzi doksztalcanie sie obydwojga( moze to byc piorunsko drogie) i jeszcze leczenie kanalowe- to razem do kupy moze czasami i na jogurt nie starczyc.
          Wiem i doskonale pamietam, jak to jest klepac biede.Autorce zycze- aby wszyscy w rodzinie byli zdrowi...no i cierpliwosci.
          Te pare lat zagryzania zebow moze ostro dac do wiwatu.
          Ale polecam...chociaz jakies spacery nad rzeke, do lasu- spac mozna nawet pod chmurka w lesie.
          • izabella1991 Re: Brak wakacji 09.06.18, 17:03
            Moze to brzmi glupio- ale tak, sypialam kiedys i w lesie, i w szalasie- no ale b.mloda wtedy bylam.
      • cartixa Re: Brak wakacji 25.07.18, 10:42
        Jestem w bardzo podobnej sytuacji i przeżywam aktualnie bardzo podobny dołek. Też zaczynaliśmy od zera, również wynajmujemy już od nie pamiętam ilu lat, i mam wrażenie że to nigdy się nie zmieni. Z pracą średnio, mimo wysiłków, setek cv, nawet prób z własną działalnością. Znajomi narzekają że są spłukani bo poszło na mieszkanie, że raty kredytu dużo kosztują, ojej samochód się zepsuł i trzeba wymienić, ale na tydzień w grecji czy hiszpanii zawsze się znajdzie. U nas jak mówimy że nie mamy kasy, to po prostu jej nie ma. Zazwyczaj nasze wakacje to był weekend (2 noce) w pobliskich górach czy jakimś małym miasteczku, w tym roku chyba nawet i to nie wyjdzie.
        Och a te teksty które wymieniłaś od znajomych... mam ochotę udusić jak słyszę cos takiego. Z tego też względu nie mamy zbyt wiele znajomych, zawsze po takich spotkaniach był napad depresji, bo my nie mamy nic, nikt nam mieszkania nie kupił ani nie zrobił wesela. Nikt ze znajomych nie zaczyna od zera, jak my, rzut na głęboką wodę i wyprowadzka w ciemno do "miasta". Na tym etapie, na którym jesteśmy (30+) inni mają już wszystko, swoje miejsce do życia, rodzinę, dzieci, stabilną pracę, my w sumie nie mamy nic oprócz niepewności co przyniesie ten miesiąc. A może ktoś oddzwoni i jakaś rozmowa o pracę będzie. A może, a może..
        Gdybyś chciała pogadać pisz, bo widzę że przeżywamy tą sytuację podobnie.
    • per_gessle Re: Brak wakacji 10.06.18, 16:00
      Stanęłabym na rzęsach, żeby gdzieś wyjechać.
      Dla mnie wyjazdy wakacyjne są priorytetem.
      Możliwe, że dla innych osób nie są one aż tak ważne, jak dla mnie, ale widać po twoim wpisie, że dla ciebie są.
      Chyba nawet pożyczyłabym pieniądze, byle wyjechać.
    • rosapulchra-0 Re: Brak wakacji 10.06.18, 20:51
      Nawet na łykęd nie dacie rady wyjechać? Jakaś agroturystyka od piątku do niedzieli? Coś nawet blisko, ale żeby właśnie wyjechać i dwa dni odpocząć?
      Oj, wiem, co to znaczy nie móc wyjechać na wakacje. Trzy razy z rzędu nie udawało nam się wyjechać przez moje perypetie zdrowotne, pobyty w szpitalach, a potem powroty do zdrowia.
      W zeszłym roku mocno zaryzykowałam i w krótkim czasie po wyjściu ze szpitala pojechałam samochodem do Polski, pobyliśmy tam niecałe dwa tygodnie, a ja po powrocie trafiłam znowu do szpitala. W taki sposób ryzykować więcej nie mam zamiaru i w tym roku planujemy wyjechać na tydzień i tylko we dwoje gdzieś nad ciepłe morze tylko po to, aby się wyleżeć i wygrzać nad wodą.
    • milamala Re: Brak wakacji 10.06.18, 23:14
      Wlasnie na fajsbuku znajomy pochwalil sie wypoczynkiem wakacyjnym w Polsce nad jakas rzeka pod namiotem. Wyglada na to, ze to nawet nie jest pole namiotowe, tylko gdzies na dziko, wiec w Polsce jeszcze wolno jak widac.
      Sprobuj w ten sposob. Jak nie macie kasy to zapytaj czy ktos nie ma pozyczyc namiotu. Pozyczyc albo kupic jakies uzywane albo tansze nie markowe: stolik i krzesla kampingowe, jakas szafke kampingowa (choc niekoniecna, ale utrzymuje porzadek w namiocie), kuchenke turystyczna gazowa (albo jakas inna), materace, spiwory i jechac chocby na tydzien. Da sie.
      • taki-sobie-nick Proponuję trend oraz lans 10.06.18, 23:21
        Trend typu "jedziemy pod namiot i już".

        Na Wyspy Kanaryjskie to każdy głupi (bez urazy) polecieć potrafi, ale biwakować w lesie, to jest dopiero umiejętność!

        A nie jest? Do przemyślenia autorce.
      • mum2004 Re: Brak wakacji 11.06.18, 07:58
        milamala napisała
        Wyglada na to, ze to nawet nie jest pole namiotowe, t
        > ylko gdzies na dziko, wiec w Polsce jeszcze wolno jak widac.
        > Sprobuj w ten sposob

        Nie wolno. Kara może sporo kosztować.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka