i koncentrowaniem sie na "tego nie mam" czy tez "zobacz, ze inni maja lepiej". Mnie umeczylo takie nastawienie, a rodzina po kilku latach regularnego dzwonienia z mojej strony i narzekania - nie odbiera moich telefonow...

I nic. Jestem sama. Uslyszalam: "ile mozna tego sluchac!? Nie jestes sama na swiecie w najgorszej sytuacji! Wybacz, ale my czujemy sie przesladowani twoimi problemami. Mamy dosyc. Nie dzwon".
A ja myslalam naiwnie, ze oni (rodzina) po to wlasnie jest, prawda?
Ale nie. Prawda jest taka, ze kazdy dorosly musi sobie radzic sam!! A przed rodzina grac, ze jest ok ! Albo chociaz narzekac z umiarem i nie zawsze !!
No i juz nie pogadam z siostrami...Smutno mi.