Dodaj do ulubionych

Chyba przegielam...moim narzekaniem,

15.06.18, 14:35
i koncentrowaniem sie na "tego nie mam" czy tez "zobacz, ze inni maja lepiej". Mnie umeczylo takie nastawienie, a rodzina po kilku latach regularnego dzwonienia z mojej strony i narzekania - nie odbiera moich telefonow...sad
I nic. Jestem sama. Uslyszalam: "ile mozna tego sluchac!? Nie jestes sama na swiecie w najgorszej sytuacji! Wybacz, ale my czujemy sie przesladowani twoimi problemami. Mamy dosyc. Nie dzwon".
A ja myslalam naiwnie, ze oni (rodzina) po to wlasnie jest, prawda?
Ale nie. Prawda jest taka, ze kazdy dorosly musi sobie radzic sam!! A przed rodzina grac, ze jest ok ! Albo chociaz narzekac z umiarem i nie zawsze !!
No i juz nie pogadam z siostrami...Smutno mi.
Obserwuj wątek
    • woman_in_love skoro aż tak im się ulało, to pewnie jesteś toxic 15.06.18, 14:43
      i dawno temu przekroczyłaś granice pomiędzy tym co jest normalne, a tym co chore.

      Potrzebujesz pomocy psychiatry i terapii u psychologa, a nie zamęczania innych.
      I tak, przede wszystkim rozwiedź się mężem.
    • jeziorowa Re: Chyba przegielam...moim narzekaniem, 15.06.18, 14:43
      Bzdura, rodzinie można powiedzieć wszystko i ona pomoże. Nikt jednak długofalowo nie zniesie bezproduktywnego narzekactwa. Kilka lat???? Twoja rodzina jest święta, bo jakby do mnie ktokolwiek (nawet najdroższy) wydzwaniał ciągle z tekstami zacytowanymi przez ciebie to w najłagodniejszej wersji po kilku tygodniach umówiłabym go do psychiatry. Problemy trzeba rozwiązywać, czasem potrzebna jest pomoc, z niektórymi trzeba nauczyć się żyć, ale zamęczać bliskich przez całe lata tekstami „a inni to mają lepiej” itd??? Doprawdy, na anioły trafiłaś, że tyle czasu to znosili....
    • triss_merigold6 Re: Chyba przegielam...moim narzekaniem, 15.06.18, 14:44
      Teraz będziesz trula d..e na forum?
    • kaka-llina Re: Chyba przegielam...moim narzekaniem, 15.06.18, 14:44
      No przegięłaś... Z kilkoma takimi marudzącymi osobami ucięłam kontakt bo truły dupe cały czas, mimo ze ich sytuacja była znacznie lepsza od mojej... Ja mam odwrotny problem "wszystko ok" i nawet nikt nie zauważy, jeśli będę miała załamanie nerwowe, bo przecież ja sobie zawsze dam rade i taka pozytywna jestem..
    • asqe Re: Chyba przegielam...moim narzekaniem, 15.06.18, 14:44
      Pomiędzy udawaniem, ze wszystko jest Ok a wiecznym narzekaniem ciągnącym się latami jest przepaść.
      I myśle, ze siostry chętnie z tobą POGADAJĄ, jeśli nie będą zmuszane wysłuchiwać nieustannych jęków, jak to ci źle.
    • krewetka85 Re: Chyba przegielam...moim narzekaniem, 15.06.18, 14:48
      A jak to konkretnie wyglądało? Pytałaś o ich problemy? Mogli liczyć na twoją pomoc, poradę, wysłuchanie? Czy jak tylko próbowali to w odpowiedzi informowałaś, że tobie to jednak jest gorzej?

      Są ludzie, którzy uwielbiają być nieszczęśliwi i się w tym swoim nieszczęściu taplać. Nawet jak mają realne problemy (nie zawsze mają) to porady w życie nie wcielą, pomocy nie przyjmą, nic nie zmienią i będą tak tylko wciąż i wciąż narzekać na to samo. Rodzina czy nie, jak dotrze do ciebie, że jesteś wyłącznie wiadrem do wyrzygiwania swoich problemów, których posiadacz wcale nie chce rozwiązać to jedyne co możesz zrobić to ratować swoją psychikę i się odciąć.

      Miałam kiedyś taką przyjaciółkę. Uwielbiała się katować powtarzaniem jaka to jest głupia, brzydka, gruba i nic nie może osiągnąć. Kiedy któregoś razu zostałam zjechana z góry na dół za próbę podniesienia jej na duchu i wskazania, że przecież wcale taka nie jest trochę oprzytomniałam i relację stanowczo rozluźniłam. Dziewczyna się nie zmieniła, nie chciała, a obcowanie z nią było już mordęgą, z której dobrego nic dla mnie nie wynikało.
      • iwoniaw Re: Chyba przegielam...moim narzekaniem, 15.06.18, 15:22
        Są ludzie, którzy uwielbiają być nieszczęśliwi i się w tym swoim nieszczęściu t
        > aplać. Nawet jak mają realne problemy (nie zawsze mają) to porady w życie nie w
        > cielą, pomocy nie przyjmą, nic nie zmienią i będą tak tylko wciąż i wciąż narze
        > kać na to samo. Rodzina czy nie, jak dotrze do ciebie, że jesteś wyłącznie wiad
        > rem do wyrzygiwania swoich problemów, których posiadacz wcale nie chce rozwiąza
        > ć to jedyne co możesz zrobić to ratować swoją psychikę i się odciąć.


        No dokładnie; można wysłuchać czyichś żalów raz, drugi, a nawet i piąty, ale jeśli taka osoba nie zamierza i tak niczego zmieniać, wciąż uważa, że jej jęczenie powinno być w centrum zainteresowania innych, a jeszcze do tego sama innych nie słucha, tylko zawsze "ma najgorzej", to w końcu najcierpliwszemu i najżyczliwszemu słuchaczowi się uleje. Prześladowanie ludzi przez lata (!) jojczeniem i oczekiwanie, że będą kubłem na te złe emocje to spore nadużycie, nic dziwnego, że siostry w końcu powiedziały "dość".
        • triss_merigold6 Re: Chyba przegielam...moim narzekaniem, 15.06.18, 15:29
          Słusznie powiedziały. W końcu postawiły granice, bo ileż można być kubłem na emocjonalne pawie. O tak, nieustanne jojczenie - zwykle nie idzie w parze ze szczerym zainteresowaniem potrzebami i problemami innych - jest formą prześladowania.
      • anberte1 Re: Chyba przegielam...moim narzekaniem, 15.06.18, 16:08
        Tak to wygladalo, jak u twojej znajomej. Niestety.
      • konsta-is-me Re: Chyba przegielam...moim narzekaniem, 15.06.18, 16:42
        A ja nie zasm takich osób.
        Takich ktore naprawde maja problem i naprawde oferowana pomoc ale nie korzystaja.
        Natomiast znam mnóstwo, ktorym wydaje się ze kazda ich rada kapie od drogocennej mądrośći a pomoc polega na, jakże zlotej mysli "to jakos se tam cos zrob" 😂

        Z tych typow znam osoby ktore nie chca pomocy i nawet sie nie domagaja, ale ich narzekania sa przeplatane peanami na wlasny temat.
        W stylu "bylam w szpitalu i prawie umarlam, ale wszyscy mi zazdroscili szlafroczka, lwjarza był
        • konsta-is-me Re: Chyba przegielam...moim narzekaniem, 15.06.18, 16:47
          Ucieklo mi
          ... Lekarz byl olsniony blizna, a sasiadka zazdrosci.

          I drugi typ"daj palec a wezme reke do łokcia ".
          " Jestem chora, biedna dmerytka, zrob mi zakupy.
          Zrobilad-teraz rob codziennie.
          I jeszcze nie zspomnij dokupic czekoladek.
          Wyprowadzilas psa? - ojej, ja nie moge, bedziesz wyprowadzala codziennie, prawda?
          A, jeszcze po drodze skocz po pomidory, umyj naczynia, o i okno, a w ogole to podaj mi kapcie.
          Jak to nie chcesz?!!!!
          Przeciez ja chora jestem biedna, ojej, buuuu. "
    • mama-ola Re: Chyba przegielam...moim narzekaniem, 15.06.18, 15:03
      A ja myślałam, że ludzie lubią słuchać, jak innym jest źle. Że czują się wtedy lepiej. A jak ktoś opowiada, że ma tak super, to inni zazdroszczą. A to mnie zdziwiłaś.
      Musiałaś faktycznie prześladować.
      • jeziorowa Re: Chyba przegielam...moim narzekaniem, 15.06.18, 15:14
        Ktoś lubi słuchać, że bliskim jest źle? I zazdrości gdy są szczęśliwi? To taki dziwaczny dowcip???
        • mama-ola Re: Chyba przegielam...moim narzekaniem, 15.06.18, 15:38
          > I zazdrości gdy są szczęśliwi?

          W idealnej rodzinie ematki to jasne, że nie. Ale w innych!... Oj zdziwiłabyś się. Brat odwiedza brata, ten mu pokazuje dom. Odwiedzający traci humor z godziny na godzinę. Więcej się nie pokazuje, nie dzwoni, kontakt przysycha - tak było u moich krewnych. Najładniejsza z ciotek, ciesząca się powodzeniem, 2 rozwody, 3 mężów i jakiś kochanek po drodze, obiekt obmowy wszystkich innych na spotkaniach rodzinnych. Ja nie mówię, że to nie jest patologia. Mówię o zazdrości w rodzinie.
          • jeziorowa Re: Chyba przegielam...moim narzekaniem, 15.06.18, 15:58
            Tak zupełnie off: jak ciocia ma 3 mężów i kochanków to nie uroda czy jej brak są powodem troski rodziny.😝 (nie każde rozmawianie o kimś to obmawianie). O braciach i domu nie wypowiem się, bo to jakiś kosmos (ale nie zarzucam ci kłamstwa).
    • mikams75 Re: Chyba przegielam...moim narzekaniem, 15.06.18, 15:30
      zapros siostry na drinka, przepros, powiedz, ze nie zdawalas sobie sprawy jak bardzo sie zapedzilas.
      Jestem pewna, ze one sa gotowe pomoc i chcialyby z toba spedzic czas przyjemnie a nie zostawiac cie sama.
      • triss_merigold6 Re: Chyba przegielam...moim narzekaniem, 15.06.18, 15:32
        Najpierw powinna dać im odpocząć.
        • zona_mi Re: Chyba przegielam...moim narzekaniem, 15.06.18, 16:04
          I nauczyć się funkcjonować bez zatruwania życia jęczeniem.
          Bez tego nie ma po co wracać, bo znów, gdy się poczuje pewniej, zacznie narzekać, a to nie do zniesienia na dłuższą metę.
    • wilan.an Re: Chyba przegielam...moim narzekaniem, 15.06.18, 15:49
      Zadzwoń,jak nie odbierają napisz i PRZEPROŚ. Jeżeli jest tak jak piszesz to jest interwencja, kubeł zimnej wody żebyś oprzytomniała. Terapia, autoterapia, antydepresanty jest wiele opcji. Rodzina to nie kubeł na pomyje, aktualnie mam dość siostry której 64436547464634 raz radzę uregulować kontakty z eksem (daje konkretne rozwiązanie) a ona powtarza ze tak, mam racje bleblelbelbeeee i znowu. "Bo wiesz dzieciaki nie ogarnięte, on się nie zgodzi, mama się stresuje, pierdu pierduuuu"
      Zaraz jej zrobię to co twoje.
      • anberte1 Re: Chyba przegielam...moim narzekaniem, 15.06.18, 16:39
        A wiesz ze to jest nawet skuteczne choc bolesne. Bo ja narzekajac tego nie widze. A na wszelakie rozwiazania wynajduje 1000 wymowek i jeszcze sa nerwy, ze przeciez ja w sytuacji bez wyscia a ktos smie zlote rady dawac.
        Wstyd mi, ze nie radzilam sobie sama. Bo ja jak juz wpadam w to narzekanie to bez umiaru. Postaram sie konczyc rozmowe na "u mnie wszystko ok".
        I pozostaje dusic reszte w sobie. Ewen.maz....heeehhh... sad
        • triss_merigold6 Re: Chyba przegielam...moim narzekaniem, 15.06.18, 16:42
          Dusić w sobie, ooooch jak dramatycznie zabrzmiało. Po prostu znajdź sobie inny sposób rozladowywania napięcia.
          • zona_mi Re: Chyba przegielam...moim narzekaniem, 15.06.18, 17:32
            > znajdź sobie inny sposób rozladowywania napięcia.

            I zwracania na siebie uwagi.
        • lady-z-gaga Re: Chyba przegielam...moim narzekaniem, 15.06.18, 19:21
          a cóż takiego masz do duszenia w sobie? jakies autentyczne dramaty, czy zwykłe marudzenie?
          • anberte1 Re: Chyba przegielam...moim narzekaniem, 15.06.18, 19:28
            Nie ma dramatow chyba... ja z tych co to "jest mi zle w zyciu". Przyklad: bylo zle bo nie mialam dziecka a po urodzeniu jednego, zle bo ono jest i trzeba sie dostosowac. I tak: zle bo nie mam pracy a po zdobyciu tej pracy jest jeszcze gorzej bo to i tamto. Masakra jednym slowem.
            • lady-z-gaga Re: Chyba przegielam...moim narzekaniem, 15.06.18, 19:49
              Problem nie w podejściu do życia (bo ludzi wiecznie niezadowolonych jest całkiem sporo), ale w tym, że musisz truć doopy bliźnim. Pesymistka i ekstrawertyczka w jednym to pomiot szatana big_grin
            • butch_cassidy Re: Chyba przegielam...moim narzekaniem, 15.06.18, 21:37
              Imo sam fakt, że to dostrzegłaś, i mało tego - zdajesz sobie sprawę, że realnie dramatów nie ma, to jest bardzo, ale to bardzo dużo. Pierwszy krok zrobiłaś.
              • triss_merigold6 Re: Chyba przegielam...moim narzekaniem, 15.06.18, 21:52
                Nie tyle dostrzegła, co dostała w twarz otwartym komunikatem NIE DZWOŃ.
                • butch_cassidy Re: Chyba przegielam...moim narzekaniem, 15.06.18, 21:55
                  Ale przynajmniej nie twierdzi, że siostry się bezzasadnie sfochały za nic... To już coś.
      • zona_mi Re: Chyba przegielam...moim narzekaniem, 15.06.18, 16:41
        > Zaraz jej zrobię to co twoje.

        big_grin

        A serio - nieraz nie ma innej metody, jak odciąć męczybułę od siebie.
        • wilan.an Re: Chyba przegielam...moim narzekaniem, 15.06.18, 18:28
          Moja zaczyna iść na rekord, owszem jej sytuacja jest iście ematkowa, ale mam ochotę ją kopnąć na oprzytomnienie. Na początku full empatia, pomoc, ramię, a teraz jak jej slucham to mam w głowie w kółko ripostę " skoro tak lubisz"....
          No bo wytlumaczcie mi jak dorosła kobieta może pozwalać eksowi na 20-30 smsow i telefonów dziennie, pełnych bluzg i szykan, pod pozorem utrzymania kontaktów z dziećmi i troski o nie. Nie mowimy tu o 2 latkach tylko bardzo wczesnych nastolatkach ktore posiadają komórki!!!! Mimo to on dzwoni do niej, a ona jak skonczona @€&#? nie potrafi tego uciąć. Non stop sie żali! Na wspomnienie co tym mi się krew gotuje.
          • konsta-is-me Re: Chyba przegielam...moim narzekaniem, 15.06.18, 22:13
            Moze boi sie oskarzen ze "utrudnia mu kontakty z dziecmi"?
            • wilan.an Re: Chyba przegielam...moim narzekaniem, 16.06.18, 17:45
              Dokładnie tym ją trzyma, ale głównie w jej głowie. Nawet biegly sadowy potwierdzil ze dzieci w tym wieku są ze same mogą decydować o pewnych kwestiach. Jazdy ma non stop, ale pan sie rozhulał i umie mu postawić żadnej granicy.... No i mamy przyczynę rozwodusmile
    • butch_cassidy Re: Chyba przegielam...moim narzekaniem, 15.06.18, 16:13
      Przytulaski smile

      Aczkolwiek siostry rozumiem doskonale.
      To nie jest kwestia grania, bo zupełnie nie o to chodzi.
      Raczej odnalezienia właściwych proporcji.

      Moja mama należy do takich narzekaczy. Wierz mi: nie da się. Można się wyłączać i jak słyszysz przerwę w słowotoku, to mówisz "mhhh", ale gdyby chcieć się angażować, a nie daj buk próbować pomagać, to to bardzo męczące, coś takiego zwyczajnie wypala.

      Warto zachować proporcje - czasem każdemu coś nie idzie, ale ciągłe narzekanie jest niestrawne, szczególnie jak brak przeciwwagi w postaci dobrych wiadomości, których taka osoba nie dostrzega lub nie docenia.

      I rozumiem, że mamy tu sytuację ciągnącą się latami, a nie np. tylko przez kilka trudnych tygodni.
    • e-ness Re: Chyba przegielam...moim narzekaniem, 15.06.18, 16:19
      Jakby mi ktoś ciagle wydzwaniał i narzekał to tez bym tak postąpiła .
      Można podzielić się problemami ale zatruwać komuś życie wiecznym biadoleniem
      • kruella83 Re: Chyba przegielam...moim narzekaniem, 15.06.18, 16:26
        Też nie lubię narzekaczy , unikam jak ognia
      • miruka Re: Chyba przegielam...moim narzekaniem, 15.06.18, 16:27
        Zostań minimalistką, nie mam czegoś - wzruszenie ramion, inni mają lepiej - mają - czyli mają problem. Zostałam minimalistką z biedy, czyli nietypowo, szkoda że tak późno
        • anberte1 Re: Chyba przegielam...moim narzekaniem, 15.06.18, 17:00
          Ja nie mam pojecia jak z tym narzekaniem skonczyc. I nawet jesli do kogos zaprzestane narzekania - to chodzi mo o mnie, bo to jak nakrecanie sie na nieszczescie, dazenie do tego aby zawsze bylo zle.
          To bardzo mnie meczy. Moj umysl kocha byc nieszczesliwym. To jak niszczaca od srodka choroba, serio.
          • pade Re: Chyba przegielam...moim narzekaniem, 15.06.18, 17:26
            Ale męczy Cię na tyle, żeby coś z tym zrobić? Czy na tyle wystarczająco, żebyś poczuła się umęczona i miała na co narzekać?
            • anberte1 Re: Chyba przegielam...moim narzekaniem, 15.06.18, 17:48
              Do tej pory wracalam do narzekania. Ale to wydarzenie to jak kubel zimnej wody. Ja juz mam swojego narzekania dosyc.
              • pade Re: Chyba przegielam...moim narzekaniem, 15.06.18, 17:52
                Nie odpowiedziałaś na pytanie
                • anberte1 Re: Chyba przegielam...moim narzekaniem, 15.06.18, 18:48
                  Zeby cos z tym zrobic.
                  Chociaz nie wiem od czego zaczac, chyba od milczenia i nic nie opowiadania o sobie.
                  • pade Re: Chyba przegielam...moim narzekaniem, 15.06.18, 18:59
                    Jest tylko jeden sposób - terapia.
                    • anberte1 Re: Chyba przegielam...moim narzekaniem, 15.06.18, 19:18
                      pade napisała:

                      > Jest tylko jeden sposób - terapia.
                      >
                      Mowisz? Moze jakos sama z tego wyjde.
                      • pade Re: Chyba przegielam...moim narzekaniem, 15.06.18, 19:22
                        Nie wyjdziesz. Będziesz się powstrzymywać, a w końcu nie dasz rady i sobie ulejesz. Musisz odkryć przyczynę i poznać metody na inne, niż narzekanie, sposoby zaspokajania Twoich potrzeb.
                      • jola-kotka Re: Chyba przegielam...moim narzekaniem, 15.06.18, 19:47
                        Nie wyjdziesz sama
              • jola-kotka Re: Chyba przegielam...moim narzekaniem, 15.06.18, 19:47
                Idz do lekarza jestes malkontentem a to sie leczy
          • butch_cassidy Re: Chyba przegielam...moim narzekaniem, 15.06.18, 17:29
            Książki (tak część jest płytka, ale często coś mimo to da się wyciągnąć), terapia, świadome ćwiczenie się w dostrzeganiu pozytywów, choćby najdrobniejszych.
            • pade Re: Chyba przegielam...moim narzekaniem, 15.06.18, 17:46
              Najpierw trzeba ustalić czy to nie jest czasem narzekanie na narzekaniesmile
              • butch_cassidy Re: Chyba przegielam...moim narzekaniem, 15.06.18, 18:09
                Fakt.
    • feliz_madre Re: Chyba przegielam...moim narzekaniem, 15.06.18, 17:49
      Mam w rodzinie narzekajaca laskę. Przez wiele lat próbowałam jej pokazać jasne strony życia, wspierałam, pocieszalam, w każdej sytuacji szukałam plusów. I nic. Żadnych przemyśleń, działań, refleksji - tylko biadolenie. Najśmieszniejsze jest to, że ona ma dobre życie i wszelkie powody ku temu by być szczęśliwa. Ale nie, lepiej zameczas wszystkich swoją osobą. Uwielbia być w centrum uwagi, ale nigdy jako powód do dumy czy pochwalenia się. Sama ze sobą się licytowala kiedy jej bylo gorzej a kiedy najgorzej i ile rzeczy jest do dupy. Po każdym spotkaniu bolała mnie głowa i miałam ochotę się napić 😁
      W końcu zrozumiałam, że jest wampirem energetycznym i teraz unikam jej jak ognia.
      Życzę Ci żebyś się ogarnęła lub poszukala pomocy specjalisty zanim twoi bliscy dojdą do podobnych wniosków.
      • zona_mi Re: Chyba przegielam...moim narzekaniem, 15.06.18, 18:06
        Mnie też się zdaje, że takie narzekanie to próba utrzymania czyjejś uwagi.
        Na wszystko odpowiedź: tak, ale..., za chuda/za gruba, wykształcona, ale niespełniona, najgorsza praca (jeśli już się znalazła), dobra praca, ale durni współpracownicy, nieźli współpracownicy, ale brudna rzeka w pobliżu i ptaki sr... i tak w kółko.

        Początkowo ludzie dają się wkręcać, ale z czasem, po latach, już tylko marzą, by zamilkła.
        • iwoniaw Re: Chyba przegielam...moim narzekaniem, 15.06.18, 18:21
          big_grin
          Przy wspominaniu takich przypadków to nawet jest śmieszne, jak już człowiek kontaktu bezpośredniego nie ma. Ale naprawdę do wyrzygania takie słuchanie w kółko, jak to ona najbardziej z całej galaktyki marznie w zimie i najbardziej przegrzewa się w upał, a jeśli ktoś spróbuje pisnąć, że on to właśnie ma problem x, to ona oczywiście miała ten problem tylko razy milion w siedemdziesiątym czwartym i do tej pory ma po tym taką traumę, że w całym Alfa Centauri nie ma nikogo dzielniej walczącego z przeciwnościami losu... W końcu ludzie nie tylko marzą, żeby zamilkła, ale idą kupować knebel, bo ileż można big_grin
          • pade Re: Chyba przegielam...moim narzekaniem, 15.06.18, 18:29
            Oj znam to, znamsmile
          • zona_mi Re: Chyba przegielam...moim narzekaniem, 15.06.18, 19:09
            a jeśli ktoś spróbuje pisnąć, że on to właśnie ma problem x,
            > to ona oczywiście miała ten problem tylko razy milion w siedemdziesiątym czwart
            > ym i do tej pory ma po tym taką traumę, że w całym Alfa Centauri nie ma nikogo
            > dzielniej walczącego z przeciwnościami losu

            A tak poza tym, to ta dyskusja jest o MOIM problemie, więc nie zbaczaj z tematu, albowiem zamierzam napierniczać o tym kolejny rok!
            I w ogóle nie o tym był ten wątek, więc przestań!!!

            C'nie?
            • iwoniaw Re: Chyba przegielam...moim narzekaniem, 15.06.18, 20:18
              Ojezu, rzeczywiście big_grin big_grin big_grin
              • butch_cassidy Re: Chyba przegielam...moim narzekaniem, 15.06.18, 21:32
                No... to jest taki egocentryzm na opak. Bo się nie kojarzy...
                • zona_mi Re: Chyba przegielam...moim narzekaniem, 16.06.18, 20:12
                  Dla mnie to jest forma manipulacji.
    • lady-z-gaga Re: Chyba przegielam...moim narzekaniem, 15.06.18, 19:23
      >Prawda jest taka, ze kazdy dorosly musi sobie radzic sam!!

      Tak. Z problemami z doopy każdy musi sam sobie radzić.
      Z naprawdę poważnymi może i powinien zwracać się do bliskich.
    • jola-kotka Re: Chyba przegielam...moim narzekaniem, 15.06.18, 19:41
      Ale tt to wiecznie robisz bo co ? No kazdemu by sie ulalo byc smietnikiem na czyjes frustracje non stop to zatruwanie samego siebie
    • mikams75 Re: Chyba przegielam...moim narzekaniem, 15.06.18, 21:50
      tylko, ze to nie chodzi o mowienie od tej pory "wszystko u mnie ok" ale ogolnie o rownowage. Musisz tez umiec sluchac innych, rozmawiac na rozne tematy. Siostry to bliskie osoby, mozesz z nimi ustalic haslo, ktorego beda uzywac, jak znowu zaczniesz przeginac. Wytrzymaly duzo za duzo, pewnie nie reagowalas na wczesniejsze dyskretne sygnaly.
    • wispar1 Re: Chyba przegielam...moim narzekaniem, 16.06.18, 19:04
      Też zerwałam kontakty z takimi męczydu.ami narzekaczkami. I od razu życie nabrało lepszych barw.
      Masz z sobą problem to idź na terapię do fachowców którym za to płacą a nie znęcaj się nad rodziną traktując ich li jedynie jako kubeł na frustracje.
    • wlazkotnaplot Re: Chyba przegielam...moim narzekaniem, 16.06.18, 20:29
      Nie wiń rodziny. Zdrowa reakcja. Co zrobiłaś żeby mieć więcej? Nic? Zatem przyzwyczaj się do myśli "jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma"
      • minniemouse Re: Chyba przegielam...moim narzekaniem, 16.06.18, 23:14
        hmm narzekanie to nawyk, podejrzewam ze w twoim przypadku to wieloletni.
        mozna sie oduczyc, ale jak kazdy nalog - to trudne i wymaga samozaparcia.
        ale jakbys NAPRAWDE chciala..
        21 dni bez narzekania
        10 przykazan dla narzekajacych
        a to dla ciebie wirtualny happy face pierscioneczek - zeby ci przypominal ze masz byc HAPPY smile

        powodzenia ! smile

        - no i powiedz sama, czy juz nie fajnie smile

        Minnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka