Dodaj do ulubionych

46 lat i drastyczne przekwalifikowanie się.

09.07.18, 12:15
Zastanawiam się, czy to ma sens. Mam 46 lat. Przekwalifikowanie wymagałoby podjęcia specjalistycznej, trudnej, 4-letniej nauki (pod warunkiem, że od razu się dostanę).
Najwcześniej dostałabym uprawnienia w wieku 50 lat. Najwcześniej, jeśli czegos nie zawalę (a zawalić nie jest trudno, młódka też nie jestem).
Ma sens takie przekwalifikowanie?
Chodzi mi o racjonalne podjecie decyzji a nie tylko o spełnianie marzeń. Chciaz może też byłoby fajnie...
Obserwuj wątek
    • joa66 Re: 46 lat i drastyczne przekwalifikowanie się. 09.07.18, 12:20
      Merytorycznie (czyli czy dane przekwalifikowanie ma sens) - nie powiem, nie piszesz szczególów.

      Ale jeżeli chodzi o sam wiek - jak najbardziej. W wieku 50 lat bedziesz miała przed sobą +/- kolejne 15 lat pracy.
    • maadzik3 Re: 46 lat i drastyczne przekwalifikowanie się. 09.07.18, 12:23
      Jeżeli nie zamkniesz/ zlikwidujesz/ zaniedbasz przez to to z czego teraz żyjesz to oczywiście ma sens - próbuj! Gorzej jak trzeba wybierać i ryzyko jak się nie uda rośnie bardzo
    • agrypina6 Re: 46 lat i drastyczne przekwalifikowanie się. 09.07.18, 12:28
      Tak. Ja bym zaryzykował.
      • agrypina6 Re: 46 lat i drastyczne przekwalifikowanie się. 09.07.18, 12:28
        Zaryzykowala.
    • ania-z-lasu Re: 46 lat i drastyczne przekwalifikowanie się. 09.07.18, 12:30
      Stać cię na to? Jak długo zamierzasz pracować w nowym zawodzie? Do emerytury, czy na ile sił starczy? Jestem w tym samym wieku i nie wahałabym się, tylko trzeba logistykę dopracować.
    • anahera Re: 46 lat i drastyczne przekwalifikowanie się. 09.07.18, 12:43
      Mam 45 lat. Zaczelam 'drastyczna przekwalifikacje' tuz przed 41 urodzinami, skoncze majac 47. Bedzie to zawod moich marzen, powolanie z ktorym sie kiedys minelam. Nie jest latwo bo studia chyba najciezsze z mozliwych, czesto mam wrazenie ze cos mnie jednak przez te lata omija bo ucze sie praktycznie bez przerwy, a mam dwoch nastolatkow na stanie. Maz sam nas utrzymuje i wspiera mnie bardzo. Bez niego dalabym za wygrana juz 10 x. Zalamke mam srednio raz w miesiacu. Rownoczesnie nie widze sie juz w zadnym innym zawodzie i wiem ze zawsze zalowalabym jesli bym sie na ten krok nie zdecydowala.

      Aha - najstarsza osoba na roku ma 60 lat. Poza tym jedna okolo 55, potem ja, jedna 42 lata, z 10 sztuk po 30ce, reszta sami mlodzi.
      • manon.lescaut4 Re: 46 lat i drastyczne przekwalifikowanie się. 09.07.18, 12:48
        Nie mów, ze medycyna!smile Jeśli tak, to gratuluje i wspieram!
        • anahera Re: 46 lat i drastyczne przekwalifikowanie się. 09.07.18, 12:50
          Weterynaria smile
          • manon.lescaut4 Re: 46 lat i drastyczne przekwalifikowanie się. 09.07.18, 12:51
            Byłam bliskosmile Powodzenia!
            • anahera Re: 46 lat i drastyczne przekwalifikowanie się. 09.07.18, 12:55
              Dziekuje smile
              • kropka_kom Re: 46 lat i drastyczne przekwalifikowanie się. 09.07.18, 12:58
                Nie ma limitu wieku? Jestes na dziennych?
                • anahera Re: 46 lat i drastyczne przekwalifikowanie się. 09.07.18, 13:04
                  Jestem na dziennych ale nie w Polsce. Nie ma limitu wieku. Nie ma tez innego trybu jak tylko dzienne.
                  • astrum-on-line Re: 46 lat i drastyczne przekwalifikowanie się. 09.07.18, 13:09
                    W jakim kraju?
                    • anahera Re: 46 lat i drastyczne przekwalifikowanie się. 09.07.18, 13:21
                      fvas.unimelb.edu.au/study/courses/doctor-of-veterinary-medicine/overview.
                      4 lata (jestem na 2gim), wczesniej musialam zrobic 3 lata pre-vet.
                    • astrum-on-line Re: 46 lat i drastyczne przekwalifikowanie się. 09.07.18, 13:21
                      Pytam, bo weterynaria była kiedyś moim marzeniem, niestety nie dałam rady ze względu na własne problemy zdrowotne i rodzinną niezbyt ciekawą sytuację finansową. Skończyłam studia inżynierskie, w zawodzie nie pracuję, miałam w Polsce pracę związaną z moim hobby, ale tutaj z różnych względów tego nie mogę robić. Moja praca mnie nie satysfakcjonuje i coraz częściej zastanawiam się nad podjęciem jakiegoś dużego przekwalifikowania się, na przykład rozpoczęciem nowych studiów.
                      Mieszkam w Niemczech.
                      • anahera Re: 46 lat i drastyczne przekwalifikowanie się. 09.07.18, 13:25
                        Niestety nie wiem jakby to wygladalo w Niemczech. Mam szczescie ze w Au jest pula miejsc sponsorowana przez rzad, konkurencja o nie ostra ale udalo mi sie takie dostac. W US np. z cala pewnoscia nie byloby mnie na takie studia stac.
          • nelamela Re: 46 lat i drastyczne przekwalifikowanie się. 09.07.18, 13:26
            anahera napisał(a):

            > Weterynaria smile
            Gdzie Ty studiujesz weterynarię w tym wieku?U mnie limitem na dziennych było 30 lat.Czyżby coś się zmieniło???
            • nelamela Re: 46 lat i drastyczne przekwalifikowanie się. 09.07.18, 13:30
              nelamela napisała:

              > anahera napisał(a):
              >
              > > Weterynaria smile
              > Gdzie Ty studiujesz weterynarię w tym wieku?U mnie limitem na dziennych było 30
              > lat.Czyżby coś się zmieniło???
              >
              >A ok doczytałam.Szczerze to podziwiam.Ja robię drugą specjalizację w wieku 40 lat i naprawdę widzę ogromną różnicę w między przyswajaniem wiedzy w wieku 26 a obecnie.Ciężko jest,dużo obowiązków pracowych a mózg już tak nie przyswaja...Ale powodzenia życzę...
              >
              >
              >
              • anahera Re: 46 lat i drastyczne przekwalifikowanie się. 09.07.18, 13:34
                Tak, ja tez widze te roznice. Nie jest latwo. Nie wiem czy wiedzac jak bedzie trudno zdecydowalabym sie ponownie, ale ciesze sie ze jednak sie zdecydowalam smile
            • anahera Re: 46 lat i drastyczne przekwalifikowanie się. 09.07.18, 13:31
              tu: fvas.unimelb.edu.au/study/courses/doctor-of-veterinary-medicine/overview
              • nelamela Re: 46 lat i drastyczne przekwalifikowanie się. 09.07.18, 13:40
                anahera napisał(a):

                > tu: fvas.unimelb.edu.au/study/courses/doctor-of-veterinary-medicine/overview

                Ciężkie studia,ciężka praca ale dająca ogromną satysfakcję.Dla mnie praca marzeń.Pozdrawiam.
        • juuuu7 Re: 46 lat i drastyczne przekwalifikowanie się. 09.07.18, 13:02
          Na medycynie chyba jest limit wieku.
          • pulower8 Re: 46 lat i drastyczne przekwalifikowanie się. 09.07.18, 17:22
            Już od dawna nie ma limitów wiekowych na kierunkach medycznych.
      • juuuu7 Re: 46 lat i drastyczne przekwalifikowanie się. 09.07.18, 13:00
        Co to za kierunek? Bedziesz po nim miala prace od reki?
        • anahera Re: 46 lat i drastyczne przekwalifikowanie się. 09.07.18, 13:07
          Weterynaria. Bede miala prace od reki bo tu gdzie mieszkam jest brak wetow. Ostatni rok studiow to prawie same praktyki i z konczacych w ubieglym roku podobno wszyscy mieli oferty pracy jeszcze przed odebraniem dyplomu. Zarobki srednie, ale nie o to mi chodzi.
      • astrum-on-line Re: 46 lat i drastyczne przekwalifikowanie się. 09.07.18, 13:06
        Medycyna?
      • beverlyja90210 Re: 46 lat i drastyczne przekwalifikowanie się. 09.07.18, 18:28
        Anahera wow zaimponowałas mi bardzo (serduszko) możesz zdradzić co to za zawód?
        • mildred.pierce Re: 46 lat i drastyczne przekwalifikowanie się. 09.07.18, 20:12
          Napisała wyżej, że weterynaria. Nie w Polsce
    • fomica Re: 46 lat i drastyczne przekwalifikowanie się. 09.07.18, 12:45
      Główny minus jest taki, że po przekwalifikowaniu zazwyczaj w nowej branży zaczyna się od niskiego stanowiska, stażu, niższej płacy. I to jest to co odstrasza dojrzałych pracowników, którzy mają rodziny, spore stałe wydatki i nie mogą sobie pozwolić na nagłe obniżenie standardu.
      Jeśli uda ci sie tego uniknąć, lub masz to wkalkulowane, to nie ma innych przeciwskazań.
      • bramstenga Re: 46 lat i drastyczne przekwalifikowanie się. 09.07.18, 12:53
        > Główny minus jest taki, że po przekwalifikowaniu zazwyczaj w nowej branży zaczyna się od niskiego stanowiska,

        Nie mówiąc o tym, że pracodawcy niezbyt chętnie zatrudniają osoby w dojrzałym (mówiąc oględnie) wieku na najniższe stanowiska. Bo taki pracownik przyzwyczaił się już do wyższych wynagrodzeń i jest najzwyczajniej w świecie roszczeniowy. Dodatkowa kwestia to podległość służbowa - starsze osoby często kiepsko sprawdzają się jako podwładni znacznie młodszych szefów i nie palą się do bezrefleksyjnego wykonywania ich poleceń. IMO po przekwalifikowaniu jedyną sensowną drogą jest własna działalność.
        • pani-noc Re: 46 lat i drastyczne przekwalifikowanie się. 09.07.18, 13:33
          Własna działalność gdy ma się zerowe doświadczenie w nowej branży to recepta na bankructwo.
        • babcia.stefa Re: 46 lat i drastyczne przekwalifikowanie się. 09.07.18, 15:29
          Tak szczerze, to konia z rzędem komuś, kto znajdzie sensownie działający układ znacznie młodszy szef - znacznie starszy podwładny. Znacznie, bo jakieś 2-3 lata czy nawet 5 to jest nic.

          Moją najgorszą szefową ever było dziewczę o kilkanaście lat ode mnie młodsze, które w roli przełożonego nie miało nam jako podwładnym absolutnie nic do zaoferowania. Nie miało pojęcia o zarządzaniu, nawet teoretycznego, a w branży stawiało pierwsze kroki, więc nie był to nawet przypadek szefa, który może i nie ma wiedzy teoretycznej o zarządzaniu, ale jest starym wyjadaczem branżowym i nadrabia kompetencjami ściśle merytorycznymi.

          Nigdy przedtem nie widziałam takiej mieszaniny absurdów: niekompetencji zmieszanej z nadrabianiem poczuciem pewności siebie, prób ustawiania nas w szeregu na przemian z podlizywaniem się nam - pierwsza osoba rzuciła wypowiedzeniem po niecałym miesiącu.
          • astrum-on-line Re: 46 lat i drastyczne przekwalifikowanie się. 10.07.18, 00:07
            Najlepszy szef, jakiego miałam w życiu był ode mnie 12 lat młodszy. Jasne, brakowało mu w wielu sprawach doświadczenia, ale umiał się uczyć, wyciągać wnioski, poprawiać, przyznać do błedu też potrafił, plus miał naturalną charyzmę.
    • asmarabis Re: 46 lat i drastyczne przekwalifikowanie się. 09.07.18, 13:09
      Tak, probowac, potem bedziesz zalowac ze nie zrobilas tego
      • mildred.pierce Re: 46 lat i drastyczne przekwalifikowanie się. 09.07.18, 13:10
        Zgadzam się.
    • mildred.pierce Re: 46 lat i drastyczne przekwalifikowanie się. 09.07.18, 13:10
      Jesteś lekarzem, prawnikiem (choć w sumie co do prawników nie ma chyba żadnej 4-letniej aplikacji)? Będziesz musiała płacić za tę naukę? Odbywałoby się to w systemie dziennym czy wieczorowym albo zaocznym? Nie wiem też, czy masz rodzinę i czy w razie czego będzie druga osoba, która zdoła przejąć większość ciężaru utrzymania rodziny, bo jeśli jest to taka trudna specjalizacja, to będziesz musiała dużo się uczyć.
      • yenna_m Re: 46 lat i drastyczne przekwalifikowanie się. 09.07.18, 14:07
        Magistrem prawa, administracji, podyplomowka z rachunkowosci, jakis polroczny kurs w Stowarzyszeniu Ksiegowych w Polsce z rachunkowosci.
        Ale od paru lat nie pracuję. Raz na dwa lata wskakuje sobie na jakiś etat na krotko w ramach zastepstwa.
        Myslalam o aplikacji adwokackiej.
        • mildred.pierce Re: 46 lat i drastyczne przekwalifikowanie się. 09.07.18, 14:41
          Hm, koszty na pewno będą wysokie - sam wstępny to w tym roku 1050 zł, koszt każdego jednego roku to ok. 5500 zł. Egzamin adwokacki też sporo kosztuje. Myślałam w Twoim kontekście o podejściu do samego egzaminu, bez aplikacji, ale chyba nie spełnisz wymogów z ustawy. Kolejna rzecz: patron. W większości przypadków aplikant to dla patrona darmowa siła robocza. Czasem rzucają aplikantowi kilkaset złotych i ma się cieszyć. W Warszawie podobno aplikanci zarabiają nawet minimalną krajową, ale w moich rejonach jest z tym słabo. Patron może zatrudnić aplikanta na umowę o pracę, ale nigdy takiego nie poznałam. To się nie opłaca po prostu, na cały jeden dzień w tygodniu nie masz pracownika, bo są zajęcia.
          Nie wiem, dlaczego myślisz o apl. adwokackiej. Może masz na oku patrona, a może bierzesz pod uwagę większą rozpoznawalność zawodu adwokata w społeczeństwie. Weź pod uwagę, że obecnie radca prawny ma dokładnie te same uprawnienia. Ale radca może być zatrudniony na umowie o pracę (chyba że chciałby być w procesie karnym), a adwokat nie (chyba że jest pracownikiem naukowym albo naukowo-dydaktycznym). Jeśli chodzi o aplikację adwokacką, aplikanci mają większe obostrzenia niż radcowscy, bo nie mogą podjąć zatrudnienia tam, gdzie chcą. Muszą mieć zgodę od patrona i dziekana, dodatkowe zajęcie nie może uchybiać godności zawodu bla bla bla (powinni to zlikwidować). Może to jakaś miejska legenda, ale zawsze ktoś przytacza przykład kelnerki, której nie udzielono zgody, bo to uchybiałoby godności aplikanta adwokackiego.
          Pytanie, co chciałabyś dalej robić. Jeśli będziesz chciała dołączyć do jakiejś kancelarii, będziesz zarabiała bardzo mało. Nieliczni zarabiają kokosy, zwykle to są ci na samej górze w dużych kancelariach, reszta - praktykanci, aplikanci, ludzie po aplikacji - robi na nich, bo nie zarabiają nic albo minimalną pensję.
          Czy to Ty hodujesz koty? Tak mi się coś przypomina z innego wątku.
          • yenna_m Re: 46 lat i drastyczne przekwalifikowanie się. 09.07.18, 16:40
            Realia znam. Patrona bym se znalazla. Mysle, ze to nie bylby straszny klopot.
            O kokosy tez nie chodzi. Po prostu poczulam na plecach oddech uciekajacego czasu i czuje, ze to ostatni moment na cokolwiek.
            Tak. To ja hoduję koty.
            • mildred.pierce Re: 46 lat i drastyczne przekwalifikowanie się. 09.07.18, 20:13
              To w takim razie nie pozostaje mi nic innego jak trzymać kciuki za wstępny! 😊 Skoro masz warunki, że możesz, to zrób to, potem będziesz żałowała.
        • mildred.pierce Re: 46 lat i drastyczne przekwalifikowanie się. 09.07.18, 14:45
          I co do wstępnego - dla mnie był bardzo prosty, już na studiach rozwiązywałam na ponad 100 punktów, a byłam na 2.-3.roku, przed kpc itd. Kwestia wytrenowania. Uczysz się po prostu na pamięć najważniejszych ustaw. Nie ma sensu zajmować się tymi mało ważnymi, bo z nich jest jedno-dwa pytania. Wykup sobie dostęp do testów na arslege, wszyscy moi znajomi z tego korzystali, jest świetne.
          Jeśli masz jakieś wątpliwości czy pytania, to jeżeli masz konto na fejsbuku, dołącz do grupy Prawniczki-nie tylko o prawie. Tam było wiele takich wątków, panie dzielą się własnym doświadczeniem, jest całkiem sympatycznie.
    • lady-z-gaga Re: 46 lat i drastyczne przekwalifikowanie się. 09.07.18, 13:22
      Racjonalne to chyba specjalnie nie jest, ale dlaczego miałoby być? smile
      To jest doskonały moment na zapewnienie sobie pozytywnych emocji na nadchodzące lata, a własnie takie emocje są potrzebne, żeby czuć, że się żyje smile Mimo menopauzy, zmarszczek, dodatkowych kilogramow, kapcaniejących znajomych, ktorzy rozmawiają tylko o chorobach.... i mimo (być może) własnej pogarszającej się kondycji fizycznej. Nowe wyzwania sprawią, że będziesz patrzeć w przód, a nie oglądac się za siebie i płakać za tym, co minęło smile
      • yenna_m Re: 46 lat i drastyczne przekwalifikowanie się. 09.07.18, 14:08
        Moi znajomi to tylko o kotach gadają big_grin
        • ardzuna Re: 46 lat i drastyczne przekwalifikowanie się. 09.07.18, 20:36
          No powiedz chociaż, że w dużej mierze o kocich chorobach wink
          • yenna_m Re: 46 lat i drastyczne przekwalifikowanie się. 09.07.18, 22:59
            Porody, koci seks, badania przesiewowe, rozrod i patologia rozrodu, czasem diagnostyka, genetyka (choroby, kolory), farmacja weterynaryjna, techniki hodowlane...
            Chyba nikt normalny by tego na taką skale nie wytrzymał big_grin
            A my się jaramy, gdy gadamy se o tym, jak nastolatek gołymi zdjęciami w Playboy'u big_grin
    • miniulowa Re: 46 lat i drastyczne przekwalifikowanie się. 09.07.18, 13:46
      Biorąc pod uwagę, że:
      a) mając 50 lat masz przed sobą 10-17 lat pracy (w zależności od tego, co wymyślą nasi włodarze, a biorąc pod uwagę kondycję ZUS należy spodziewać się powrotu do wieku emerytalnego nie niższego nić 65 lat),
      b) jako 50-letnia kobieta jesteś na rynku pracy hmmmm mało atrakcyjna (chyba, że jesteś wąską specjalistką, ale raczej nie bardzo, skoro rozważasz przekwalifikowanie),
      myślę, że warto.
      Nauka rozwija, tak czy inaczej, a nie wiesz co przyniesie Ci życie. Jeśli masz fundusze, czas i chęci, do dzieła smile
    • triss_merigold6 Re: 46 lat i drastyczne przekwalifikowanie się. 09.07.18, 14:16
      Jeżeli Twojego męża na to stać, to próbuj oczywiście.
    • piernicola Re: 46 lat i drastyczne przekwalifikowanie się. 09.07.18, 14:17
      Tak. Twój umysł na starość ci podziękuje za to, że podjęłaś trudną naukę w tym wieku. Teraz albo nigdy, za parę lat nie będzie ci się już chciało. Jesteś kobietą, więc pewnie będziesz długo żyła i wysiłek się jeszcze zwróci materialnie, moim zdaniem warto. Jak jeszcze do tego będzie to spełnianie marzeń to się w ogóle nie zastanawiaj.
      • yenna_m Re: 46 lat i drastyczne przekwalifikowanie się. 09.07.18, 16:48
        Cały czas się czegoś uczę. Raz na 3-4 lata średnio.
    • andaba Re: 46 lat i drastyczne przekwalifikowanie się. 09.07.18, 15:40
      To chyba zależy od tego, jak bardzo nie lubisz tego, co robisz obecnie (o ile w ogóle musisz to robić).
    • mildenhurst Re: 46 lat i drastyczne przekwalifikowanie się. 09.07.18, 15:47
      Po tym przekwalifikowaniu się masz na myśli samozatrudnienie? Jeśli tak to spełniaj marzenie bo o żadnej racjonalności tu nie ma mowy. Żaden pracodawca nie zatrudni 50 letniej absolwentki. Weterynaria jest specyficznym kierunkiem (jak wiele innych), w którym miłość do zwierza jest tylko punktem startowym. Całe reszta to chemia, biologia i matma. Mój bratanek jest na 3 roku. Idzie mu ok, ale korki z łaciny musi brać.
      • mildenhurst Re: 46 lat i drastyczne przekwalifikowanie się. 09.07.18, 15:49
        i jeszcze dopiszę. W planach ma właśnie otworzenie własnego gabinetu w obszarze wiejskim - to zwierzęta hodowlane ( krowy ) sie kierunkuje. Rodzina jest świadoma jakie musi mieć zasoby by otworzyć samodzielnie własny gabinet. Są to bardzo duże kwoty.
        • anahera Re: 46 lat i drastyczne przekwalifikowanie się. 09.07.18, 16:04
          U nas troche inny rynek pracy niz w Polsce. Juz nie raz slyszalam i od profesorow i od znajomych wetow ze moj wiek jest atutem. 80% absolwentow weterynarii to kobiety, otwarcie mowi sie o tym ze tworzy to taki problem ze wiekszosc po urodzeniu dzieci i macierzynskim wraca tylko na pol etatu.

          Tez mam w planach otwarcie wlasnego gabinetu, ale po kilku latach pracy dla kogos. Koszty sa spore, owszem.

          Lacina mi idzie ok. Nie lubie nauk o zwierzetach produkcyjnych, malo medycyny a duzo ekonomii i rolnictwa. Niestety musze i to przejsc. Od nastepnego roku mam zawezanie na specjalizacje i pewnie bedzie to ortopedia.
          • mildenhurst Re: 46 lat i drastyczne przekwalifikowanie się. 09.07.18, 16:38
            Wet na pół etatu pracujący we własnym gabinecie to ja nie wiem, szczury tylko leczy? Ani to pomocne ani ekonomiczne. Czyste hobby.
            • anahera Re: 46 lat i drastyczne przekwalifikowanie się. 09.07.18, 17:16
              Pisalam o mlodych absolwentkach ktore maja przed soba rodzenie dzieci. Ja juz nic nie urodze, pracowac zamierzam jak najbardziej w pelnym wymiarze godzin.
    • mary_lu Re: 46 lat i drastyczne przekwalifikowanie się. 09.07.18, 17:13
      Nawet się nie zastanawiaj. Z tego co wiem, macie co jeść i czasu masz sporo? To idź i zrób to dla siebie.

      Zrobiłam bardziej drastyczne przekwalifikowanie się 10 lat wcześniej niż Ty. Doskonała decyzja. Czy w moim przypadku znaczenie miałoby to, źe jest 10 lat później? Żadnego, nadal by było warto.

      Idź, przewietrz swoje życie, wprowadź nową energię.

      Mój ojciec właśnie zrobił mgr prawa. W wieku 60+ Tylko dla funu. Zaproponowano mu publikację jego pracy. Chodzi 10 cm nad ziemią i odmłodziło go to o 10 lat.

      Co do "głowy nie tej" - regularnie używana głowa 50-latka nie jest gorsza od 20 latka. A doświadczenie, ukierunkowanie, determinacja sprawiają, że nauka idzie znacznie lepiej niż na pierwszych studiach.
      • yenna_m Re: 46 lat i drastyczne przekwalifikowanie się. 09.07.18, 18:28
        Czasu mam aż nadto.
        • simply_z Re: 46 lat i drastyczne przekwalifikowanie się. 09.07.18, 23:11
          zastanawiam się tylko, czy w Polsce ( jeśli chodzi docelowo o Polskę) jest sens robić coś w tym kierunku? przy wszystkich drastycznych zmianach ostatnimi czasy? mam na myśli prawo właśnie..
          • yenna_m Re: 46 lat i drastyczne przekwalifikowanie się. 09.07.18, 23:20
            Mąż też prawnik. I tak nie wyjedziemy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka