Dodaj do ulubionych

Księżniczka i ropucha

15.07.18, 20:02
Zaliczyłam dziś opad szczęki, tym bardziej po tych wszystkich wątkach o Dominice.
Tutejsze psychiczne będą mi to wyrzygiwać, ale nie dbam o to, bo liczę na konstruktywne rady zaprawionych w bojach z wagą.
Otóż idziemy sobie dzisiaj z córką na dłuższy spacer, mijamy jakiś zamknięty sklep (co jest istotne, bo rolety spuszczone i doskonale widać przechodzących w szybie). Idzie moja wysoka, szczupła, wyprostowana królewna - znalazły z dziewczynami jakąś aplikację z ćwiczeniami i od kolonii ćwiczą, i się dopingują, więc w ogóle krok sprężysty itp. Podziwiam królewnę - a tu za nią człapie niechlujnie jakaś ropucha: stara, gruba baba, z wywalonym cycem, brzuszkiem i zadem. Aż się wzdrygnęłam od tego kontrastu. No i uwaga, przyglądam się uważniej - ta ropucha to JA.
To, że nie jestem w stanie za bardzo schudnąć od urodzenia młodej, to wiem. Że mam problemy zdrowotne, to wiem. Ale załamałam się swoim wyglądem. Dziecko niedługo zacznie się mnie wstydzić sad. Nie jem słodyczy, nawet ciasto piekę sporadycznie, chodzę w miarę możliwości na długie spacery, wczoraj zrobiłyśmy 9 km, tak chodzimy co najmniej raz w tygodniu.
Mam wrażenie, że nadmiernie intensywne ćwiczenia mnie po prostu zabiją wink. Może macie pomysły na coś, co nie wyrwie stawów starej babie i nie spowoduje wylewu, a sprawi, że zacznę chudnąć... Aha, jestem raczej elastyczna pomimo tuszy, nie mam problemu, żeby dotknąć podłogi całymi dłońmi, robię brzuszki itp.
Obserwuj wątek
    • sfornarina Re: Księżniczka i ropucha 15.07.18, 20:13
      Dobry kurs z pilatesu 3 razy w tygodniu- choćby z dvd, posiłkuj się na przykład recenzjami na Amazonie. To na silne core i wyprostowane ramiona - sylwetka i postawa powinny poprawić Ci się już po 2-3 miesiacach.

      Do tego spacery 9-kilometrowe będa świetne, ale nie raz, tylko minimum 5 razy w tygodniu. Clue = marsz powinien być na tyle energiczny, by podtrzymanie konwersacji było trudne i z zadyszka. Tylko wtedy marsz będzie zaliczał się do treningu cardiosmile
      • mamusia1999 Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 11:32
        Padnie startując z 1 marszu do 5. Nie od razu Kraków zbudowano.
    • mebloscianka_dziadka_franka Re: Księżniczka i ropucha 15.07.18, 20:27
      Jak chcesz schudnąć to tylko dieta, sport i ruch jest tutaj sprawą drugorzędną.
    • koralik37 Re: Księżniczka i ropucha 15.07.18, 20:29
      Dieta? To ponoc 70-80% sukcesu. Bylam tym zdziwiona, bo myslalam ze ruch i dieta to 50/50, ale jednak nie. Przejdź na diete, maszeruj i moze basen?
    • simply_z Re: Księżniczka i ropucha 15.07.18, 20:31
      może rower..siłownia? jakieś podrygiwania przy Chodakowskiej nic ci nie dadzą, potrzebujesz ćwiczeniowej dyscypliny.
      Kolejna rzecz...mniej żreć-więc żadne tam ciasteczka, chipsy itp.
      • zlababa35 Re: Księżniczka i ropucha 15.07.18, 20:38
        Tego to nie jem już chyba od dobrych dwóch lat albo więcej... A od jakichś 3 m-cy jem z połowę tego, co kiedyś - nie dlatego, że chcę schudnąć, tylko dlatego, że nie chce mi się jeść. Robię przeważnie posiłki o niskim indeksie glikemicznym i głód mnie już nie dopada.
        Na podrygiwania przy Chodakowskiej jestem za gruba i za mało sprawna, już prędzej pilates, o którym pisze sfornarina.
        • simply_z Re: Księżniczka i ropucha 15.07.18, 20:41
          Może podejdź na siłownię, niech ktoś opracuje ci plan ćwiczeń i spróbuj to wdrożyć. Jeśli masz gdzieś ścieżki rowerowe-polecam rower, angażuje wszystkie mięśnie. Pilates jest dobry ale nie jestem pewna, czy uda ci się sporo schudnąć i ujędrnić ciało. A nordic walking? spacery itd?
          • nolus Re: Księżniczka i ropucha 15.07.18, 21:38
            O, nordic walking mógłby być dobry. Nie każdy lubi siłownię, wiele osób wbrew pozorom nie lubi też biegać.

            Nordic walking nie jest taki męczący, człowiek przy tego rodzaju aktywności nie "spala się" za szybko i aż tak nie męczy, a jednak wysiłek jest - angażuje to mięśnie, które nieźle pracują, ale jednak bez sztucznie wymuszonego, ostrego tempa. Do tego solidnie dotleniasz się na powietrzu - dużo korzyści z tego płynie, serio.

            Na osiedlu, gdzie mieszkają moi rodzice widzę mnóstwo osób z kijkami i zazwyczaj są to kobiety, i to bardzo często panie 50+. O różnej wadze, ale na pewno nie są to szczuplaki, logiczna sprawa. Fajnie jakbyś miała kogoś do pary, bo generalnie nie widuję raczej osób "trenujących" nordic - walking samotnie. A razem na pewno fajniej i raźniej, w towarzystwie wysiłek jest o wiele przyjemniejszy i inaczej się go odczuwa (przyjemniej). No i mozna sobie z kimś pogadać.

            Ja bym uderzyła to w to właśnie smile Przyznam szczerze, że sama nabieram ochoty na tego typu aktywność, kiedy widzę zadowolone babki maszerujące z kijkami.
            • latarnia_umarlych Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 17:35
              nolus napisała:


              > Fajnie jakbyś miała kogoś do pary, bo gener
              > alnie nie widuję raczej osób "trenujących" nordic - walking samotnie. A razem n
              > a pewno fajniej i raźniej, w towarzystwie wysiłek jest o wiele przyjemniejszy i
              > inaczej się go odczuwa (przyjemniej). No i mozna sobie z kimś pogadać.
              >

              Różnie jest, ja z kolei nie wytrzymałabym treningu NW w towarzystwie, dla mnie tempo "konwersacyjne" jest o wiele za wolne i pewnie tylko bym się wkurzała. Wyjście do lasu samotnie z kijami i audiobookiem to jest to.
              W kręgu startujących w zawodach preferencje są podzielone: jedni to samotnicy jak ja, inni chodzą na zorganizowane treningi ze swoimi klubami sportowymi, tu tempo i poziomy są różne.

              Jeszcze jedna rzecz mi się rzuciła w oczy - nordic walking wykonywany prawidłowo i dynamicznie to nie jest człapanie, tylko dobry wycisk. Nie ma powodu pisać "trenowanie" w cudzysłowie.
              Jeśli zastanawiasz się, czy zacząć, to ja ci mówię tak smile i polecam.
        • biala_ladecka Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 15:13
          Ale co to znaczy, że jesteś gruba? Bo ja byłam gruba (nie, nie przesadzam) przy 60kg, a dla niektórych taka waga to marzenie.
      • miruka Re: Księżniczka i ropucha 15.07.18, 20:43
        Dieta i ćwiczenia na ujędrnianie odchudzonego ciała, pilates nie zabije. Trzy lata temu zapisałam się do klubu. Prawie dwa cieszyłam się z endorfin, większej sprężystości i do dziś pamiętam jak się zastanawiałem jakby to było mieć jeszcze z 10 kg mniej do tego. Dzięki diecie sięgnęłam po to w 0,5 roku. Z ćwiczeń tylko pilates i trochę roweru, mam migreny i unikam wszystkiego po czym boli mnie głowa czyli nadmiaru wysiłku, wstrząsów w tym skakania. Jestem bardziej gibka od moich królewien (test skłonu), ale to mnie akurat nie cieszy.
    • berdebul Re: Księżniczka i ropucha 15.07.18, 20:45
      Ściągnij tę samą aplikację. Zwiększ liczbę spacerów, może upchnij basen w plan tygodnia.
      • zlababa35 Re: Księżniczka i ropucha 15.07.18, 20:50
        One tam robią m.in. po 60 brzuszków i syrenkę, nawet jako dziecko nie byłam w stanie zrobić syrenki wink. Wszystko w dość szybkim tempie, bo ta aplikacja odmierza czas i wyznacza przerwy. Boję się nadmiernego wzrostu ciśnienia przy mojej wadze i słabej kondycji - to na pewno nie na teraz, już, zaraz.
    • pade Re: Księżniczka i ropucha 15.07.18, 20:49
      Ja mam problemy zdrowotne od pewnego czasu, ale ćwiczyć i tak muszę (i chcę bo dobrze wpływają na moją psychikę).
      Szukałam ćwiczeń, od których mogłabym zacząć mając zerową kondycję. Polecane na ematce youtuberki w ogóle mnie nie porwałysad I przypomniałam sobie, że kiedy urodził się młody (przytyłam w ciąży bardzo dużo, musiałam leżeć) kupiłam sobie kasetę (tak, kasetę!smile) z Jane Fonda. Total Body Sculpting. 2 części ćwiczeń, obie po 20 minut! Z ciężarkami (ja zaczynałam bez, potem używałam butelek z wodą mineralną, a potem kupiłam sobie ciężarki).
      Znalazłam te ćwiczenia na chomiku i zaczęłam ćwiczyć. 20 minut dziennie zawsze znajdę, a czuję się lepiej. Nie, nie chudnębig_grin ale nie o to chodzi. Wzmacniam mięśnie, prostuję się, przygotowuję do intensywniejszych ćwiczeń (w moim przypadku będzie to aquaaerobik i rower - nie mogę obciążać stóp).
      Jak chcesz to spróbuj. Ja te ćwiczenia uwielbiamsmile
      • zlababa35 Re: Księżniczka i ropucha 15.07.18, 20:51
        Dzięki, brzmi zachęcająco. Także ze względu na czas. Młoda dzisiaj przez godzinę stękała na karimacie - takie wyczyny to na razie nie dla mnie big_grin.
        • pade Re: Księżniczka i ropucha 15.07.18, 21:02
          Spokojnie dasz radę. Tam nie ma żadnego skakania. Leciutka rozgrzewka na początku a potem ćwiczenia.
          Ja zaczynałam bez ciężarków, ćwiczyłam tak przez tydzień, na zamianę raz pierwsza, raz druga seria. Potem dołożyłam ciężarki, zaczęłam od kilograma. Teraz mam cięższe. Pięknie wyrzeźbiłam ręce!
          Dla mnie plusem tych ćwiczeń jest to, że nie ziajam po 20 minutach, czuję, że coś robiłam ale nie jestem upocona, sylwetka mi się prostuje, a krok jest bardziej sprężysty. Polecam też Aerobic i Stretch, oczywiście chodzi mi o drugą część czyli stretchbig_grin Relaksuje wręcz.
          Mnie dłuższe ćwiczenia nudzą, na aqua po pół godzinie zerkam na zegarek, ale muszę jakoś wytrzymać. Jedynie na rowerze mogę jeździć długosmile
          • zlababa35 Re: Księżniczka i ropucha 15.07.18, 21:08
            No właśnie, do tej pory byłam zdecydowanie bardziej obfitych kształtów niż średnia na ematce wink - ale mimo to wyprostowana, sprężysta, nie człapiąca. Teraz chyba powoli wiek i zużycie materiału mnie dopada. Obserwowanie własnej niechlujności było zdecydowanie gorsze niż uświadomienie sobie, że moje kształty jednak są pokaźne.
        • bergamotka77 Re: Księżniczka i ropucha 15.07.18, 21:14
          Dla mnie niepokojące byłoby to, że taka mała już ćwiczy aby się odchudzić - w tej wieku naturalny ruch wystarcza by nie przytyć. Po 40-te to co innego. Sama nam gorsza figurę niz kiedyś ale ostatnio spotkałam znajoma - piękna zgrabna blondynka z czasow studiów a teraz biedna naprawdę strasznie przytyla i wygląda jak w zaawansowanej ciąży choć nie chwaliła sie nią więc zakładam , że to nadwaga. Niestety z wiekiem nie jest łatwo utrzymać wagę i figurę nastolatki ale jako młodziutka dziewczyna pilnować wagi? 😲
          • zlababa35 Re: Księżniczka i ropucha 15.07.18, 21:24
            Bergamocia, nie byłabyś sobą, jakbyś nie próbowała przyciąć big_grin big_grin big_grin.
            • snakelilith Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 11:17
              Ona opowiada takie same głupoty jak ludzie, którzy mówią "zjedz jeszcze jedno ciastko, przecież jesteś szczupła, więc możesz", tak jakby sportem i dbaniem o sylwetkę należałoby się zająć dopiero wtedy, gdy człowiek jest stary, gruby i zaczął się sypać. A właśnie dobre przyzwyczajenia z młodszych lat powiększają szansę na to, że dobrą sylwetką z młodości można utrzymać na dłużej i to bez desperackich zrywów z tłukącym sercem po 40-tce.
              • zlababa35 Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 11:20
                Dokładnie, ja byłam po prostu pasiona, a dodatkowo sama z siebie miałam tzw. zdrowy apetyt i byłam niesamowicie łasa na słodycze. Przez całe lata pilnowałam, żeby córka jadła rozsądnie, zdrowo, choć i ze słodkimi przyjemnościami, ale nie była przekarmiona i miała umiar w jedzeniu słodkości. Zwłaszcza, że niektóre dzieci wciągną codziennie tonę słodyczy i będą chude jak szczapy, a ona akurat nie.
              • sfornarina Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 11:27
                > Ona opowiada takie same głupoty jak ludzie, którzy mówią "zjedz jeszcze jedno ciastko, przecież jesteś szczupła, więc możesz", tak jakby sportem i dbaniem o sylwetkę należałoby się zająć dopiero wtedy, gdy człowiek jest stary, gruby i zaczął się sypać.

                Dokładnie big_grin

                Pamiętam, gdy kilka lat temu wrzuciłam dla żartu wątek o odchudzaniu, bo z mężem nam nieco sadełka i skórek przybyło. Nieco, bo każde do zrzucenia miało może 1.5-2 kilo wink Cały wątek był usiany komentarzami, że po co się odchudzać, po co to zrzucać, co to jest dwa kilogramy.
                No owszem, 2 kilogramy to tyle co nic, bo wystarczyło na dwa tygodnie ograniczyć wakacyjne piwo i codziennie zaliczyć małą przebieżkę, by skórki zniknęły. Ale - jeśli byśmy nic z tym nie robili, a trend zwyżkowy kontynuowali, to obecnie mielibyśmy już po 10 kilo więcej, a nie tyle samo, ile cztery lata temu wink
                Dbać o siebie trzeba zawsze, a nie na starość i grubość, bo wtedy jest już dużo trudniej.
    • zona_glusia Re: Księżniczka i ropucha 15.07.18, 20:53
      zlababa35 napisała:

      > To, że nie jestem w stanie za bardzo schudnąć od urodzenia młodej, to wiem. Że
      > mam problemy zdrowotne, to wiem. Ale załamałam się swoim wyglądem. Dziecko nied
      > ługo zacznie się mnie wstydzić sad.
      Ze względu na kłopoty zdrowotne na Twoim miejscu poradziłabym się dietetyka.
      I pewnie Ci się tak tylko napisało, ale wierz mi, Twoja córka nie będzie się Ciebie wstydzić, jeśli jej takiego pomysłu "nie sprzedasz".
    • pelissa81 Re: Księżniczka i ropucha 15.07.18, 20:55
      zbadaj tarczycę, tsh, sprawdź się pod kątem insulinooporności, po prostu zrób badania krwi najpierw - trzeba rozpoznać wroga
      • zlababa35 Re: Księżniczka i ropucha 15.07.18, 21:03
        Mam guzy tarczycy, niestety, ale wyniki ok, nawet to nieszczęsne tsh.
        • blimsien Re: Księżniczka i ropucha 15.07.18, 21:07
          Insulinoopornosc to dieta z niskim IG,ale to już wiesz. Niektórzy chudną dopiero przy współpracy z kumatym dietetykiem.
          • pade Re: Księżniczka i ropucha 15.07.18, 21:23
            Są różne szkoły. Czytam dużo na ten temat, bo córka cierpi na tę przypadłość. Wystarczy, że młoda zwiększy ilość tłuszczu w diecie i warzyw a zmniejszy ilość słodyczy i już chudnie. Plus ruch. Ruch jest bardzo ważny przy insulinooporności.
    • wkurzo-namama Re: Księżniczka i ropucha 15.07.18, 20:59
      Callanetics i ogólnie coś wyciszającego. Daj se spokój z cardio. Poczytaj o kortyzolu w wątku obok.
      Doraźnie kup se bieliznę wyszczuplajaca.
      • sfornarina Re: Księżniczka i ropucha 15.07.18, 21:04
        Nie wypisuj bzdur. Cardio jest Ci potrzebne do życia; dzięki niemu utrzymujesz płuca i serce w dobrej kondycji, już nie mówiac o spalaniu kalorii.
        Niezdrowe hormonalne reakcje pojawiaja się po przedawkowaniu treningów interwałowych, nie po zwykłym treningu aerobowym 😁
        • wkurzo-namama Re: Księżniczka i ropucha 15.07.18, 21:08
          No no... I dlatego zrezygnowałam z dwóch kolejnych siłowni. Bo trenerzy snuli podobne mądrości, nie wierząc w to co mówi mi moje ciało.
        • wkurzo-namama Re: Księżniczka i ropucha 15.07.18, 21:10
          I zauważ że zła baba nie uprawia na codzien żadnego sportu. Proponowanie jej kardio na dzień dobry to idiotyzm. Szkodliwy.
          • sfornarina Re: Księżniczka i ropucha 15.07.18, 21:17
            Proszę Cię, doedukuj się.

            Cardio to sport aerobowy, do którego zaliczają się spacery, pływanie, rower i tym podobne. Jest podstawą przy zbijaniu kilogramów, również u osób z olbrzymią zagrażającą życiu nadwagą, które nigdy wcześniej nie ćwiczyły - kluczem jest tu intensywność.

            Nie wiem, co Ty rozumiesz pod pojęciem cardio, ale na pewno nie rozumiesz big_grin
            • pade Re: Księżniczka i ropucha 15.07.18, 21:27
              Sfornarina, ludzie są różni. Ja np. muszę zaczynać od niewielkiego wysiłku, małymi krokami bo wtedy się nie zniechęcam.
              Gdybym ktoś kazał mi ćwiczyć 3 razy w tygodniu po godzinie plus 10 km marszu dziennie, bo jak nie to nie będzie efektów, to nie zrobiłabym nic.
              • sfornarina Re: Księżniczka i ropucha 15.07.18, 21:37
                Pade, gdzie ja napisałam żeby ćwiczyć 3 razy w tygodniu po godzinie? Większość zajęć z pilatesu to 45 minut z rozgrzewką i rozciąganiem na koniec. To nie są intensywne ćwiczenia, a znacząco poprawiają postawę, czyli zgarbione ramiona i luźno wystający brzuch (słabe mięśnie core). Tego typu ćwiczenia wykonuje się 2-3 razy w tygodniu, bo inaczej to tak trochę psu na budę. Niestety, trening siłowy musi być w miarę regularny, inaczej efekty będą mizerne. Za to uprawiany regularnie przynosi widoczne efekty bardzo szybko.

                Zła baba napisała, że stara się regularnie chodzić na długie spacery. Zaleciłam jej zwiększyć ilość spacerów i zwiększyć intensywność, żeby efekty były widoczne - niestety, nadwagi nie zbija się spacerując powolutku 1-2 w tygodniu. No sorry. To nie musi być 9 kilometrów, może być 5-7. Ale regularnie i szybko, żeby przyspieszyć akcję serca.

                wink
    • joa66 Re: Księżniczka i ropucha 15.07.18, 21:02
      a badałaś poziom witaminy D?
      • zlababa35 Re: Księżniczka i ropucha 15.07.18, 21:03
        Na to nie wpadłam.
        • joa66 Re: Księżniczka i ropucha 15.07.18, 21:12
          Sama z siebie nie odchudza, ale podobno osobom z niedoborem trudniej schudnąć mimo diet, cwiczeń, etc.
          • zlababa35 Re: Księżniczka i ropucha 15.07.18, 21:25
            No właśnie, a podobno Polacy mają generalny niedobór tej witaminy, tak czy siak...
            • mary_lu Re: Księżniczka i ropucha 15.07.18, 21:40
              Ty masz problemy z tarczycą. Zdrowa tarczyca nie wytwarza guzków, tylko niedoczynna. Z kolei guzki wyrzucają hormony, stąd wyniki mogą być dobre a nawet wskazywać na nadczynność. Zmień endokrynologa.
    • wheels.of.fire Re: Księżniczka i ropucha 15.07.18, 21:13
      Może coś w rodzaju crossfitu?
    • piernicola Re: Księżniczka i ropucha 15.07.18, 21:58
      Po pierwsze - córka nie będzie się ciebie wstydzić, w ogóle tak nie myśl. Dzieci nie wstydzą się wyglądu rodziców tylko ich charakteru.
      Po drugie - nie podpatruj "zaprawionych w bojach". Zaprawione w bojach są te, co często walczą, a to bez sensu. Podpatruj osoby trwale szczupłe, a jednocześnie zdrowo wyglądające.
    • jola-kotka Re: Księżniczka i ropucha 15.07.18, 22:53
      Obliczyc zapotrzebowanie kaloryczne i obciac 20% pozostac przy spacerach jesli masz problemy zdrowotne.
    • chocolatemonster Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 01:14
      Na poczatek nie porownuj sie z mloda, swieza i sliczna Twoja corka. No blagam. Poza tym uswiadom sobie,ze nie jestes zadna zla baba ani ropucha tylko ciepla, wspaniala kobieta. I gdy sobie to juz uswiadomisz i zechcesz dokonac jakichs zmian- ja(zaden ekspert) polecam nordic walking. Zaladuj sobie jakas fajna muzyke lub ksiazke i ruszaj na szybkie,dlugie spacery. Jak w ten sposob sie rozruszalam. A najlepiej znajdz taka forme cwiczen, ktora lubisz, ktora nie nuzy. Z dieta nie pomoge bo to,co jem ja i ile jem nie musi byc super dla Ciebie. Moze jakis rozsadny lekarz i zbadanie tej slynnej tarczycy itd? Przede wszystkim nie doluj sie tak. U mnie zaczelo sie od akceptacji a potem stwierdzilam, ze skoro moze byc lepiej to sprobuje Trzynam kciuki!
    • chocolatemonster Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 01:26
      A Twoja corka nie bedzie sie Ciebie wstydzic, skad ten pomysl w ogole.
      Ps. Gdyby ktos mi chcial wypomniec intensywne forumowanie to jestem na nocce😁 Kortyzol mi pewnie skacze i wlasnie zjadlam fure swiezych warzyw i popijam zielona herbate z listkami miety. Jeszcze tylko 7,5 godzin i jade na rowerze do domu spac.

      Takze Zlababo (z przekory ten nick) - glowa do gory,piers do przodu i zacznij dzialac.
      • zlababa35 Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 09:19
        Wiesz, to taki po trochu chwyt retoryczny, bo jednocześnie zatrwożyłam się i zarazem zadziwiłam, że takiej dobrze odżywionej ropuszce udało się ostatecznie wyhodować księżniczkę (a przynajmniej na razie wink). A ja byłam obficie karmionym pulpecikiem, bardzo chętnie sięgającym po słodycze,sporo tego zgubiłam w końcowej fazie wzrostu, między 12-14 rokiem życia. W liceum bardzo dbałam o figurę, na studiach jeszcze też, praca bez możliwości zjedzenia ciepłego posiłku w dzień i najczęściej siedząca z lekka rozwaliła mi metabolizm (a chodzić gdzieś i nogami fikać, żeby to spalić, już nie miałam chęci i siły późnym popołudniem, pomijając kasę). Po ciąży kompletny zjazd - przez dobre 4 lata byłam wściekle głodna, tak że ledwo mnie nasycił kotlet wielkości połowy talerza. Stresy, kawa, słodycze. Później zaczęłam nad tym panować. W tej chwili jem chyba mniej niż przeciętnie, bo po prostu nie potrzebuję. Ale waga ani drgnie. Dochodzą niekorzystne zmiany w sylwetce spowodowane wiekiem i brakiem regularnego ruchu. Ech...
        Moje dziecko ma rozsądnie ograniczane słodycze od małego, tym bardziej, że zagorzałą fanką sportów też wcale nie jest. Mogę powiedzieć, że nie upasłam dziecka, choć moja własna dieta w tym czasie była fatalna. W tej chwili zresztą wszystkie szczupłe dziewczyny w klasie nie jedzą lodów, słodyczy, nawet na koloniach praktycznie niemal nic takiego nie kupowały. Ale z doświadczenia wiem, że dbałość o figurę we wczesnej młodości może się mieć nijak do życia dorosłego, zwłaszcza około czterdziestki.
        • rannala Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 10:06
          Mogę powiedzieć, że nie upasłam dziecka
          > , choć moja własna dieta w tym czasie była fatalna. W tej chwili zresztą wszyst
          > kie szczupłe dziewczyny w klasie nie jedzą lodów, słodyczy, nawet na koloniach
          > praktycznie niemal nic takiego nie kupowały. Ale z doświadczenia wiem, że dbało
          > ść o figurę we wczesnej młodości może się mieć nijak do życia dorosłego, zwłasz
          > cza około czterdziestki.

          Zazdroszczę silnej woli u córki. Moja wczoraj wróciła z kolonii i wyznała, że kasę przepuscila na lody i słodycze.
          • zlababa35 Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 10:32
            A w jakim wieku jest? Moja ma 12. To chyba ten moment, kiedy dziewczynki samoistnie interesują się własną sylwetką.
            W dodatku dobra koleżanka, wcześniej pasiona przez mamę (w śniadaniówce Seven daysy, żelki itp.) zbuntowała się i znacznie schudła, z korzyścią dla siebie . Wcześniej, od momentu, kiedy młoda poszła do szkoły, do mniej więcej końca 3 klasy, prowadziłam kampanie edukacyjne, czasami uciążliwe i powtarzalne wink. I ograniczałam słodycze, zwłaszcza te kupowane (co nie znaczy, że nie było, albo, że tylko pyszny jagielnik).
            Młodsze dzieci jedzą ogromne ilości słodyczy - co widywałam np. czekając na córkę w szkole muzycznej, siedziałam przy sklepiku, wpadały dzieciaki i bodajże z 10 mamb po 25 gr. plus drożdżówka i baton. Kanapek sprzedawali tam jak na lekarstwo, nie opłacało się zrobić/zamówić więcej niż kilkanaście.
            • rannala Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 21:45
              Wiek podobny, w tym roku skończy również 12. Niestety trendu jedzenia zdrowiej nie zauważyłam wśród odwiedzających koleżanek. Wprost przeciwnie. Najgorsze, że w pogardzie jest zwykła czekolada, a im bardziej żelowato-glutowato i to wersji mocno pocukrzonej, tym lepiej.
      • rannala Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 10:09

        Z tym wstydzrniem się matki przez córki niestety się zdarza. Moja się mnie wstydzi przed koleżankami i matkami swych koleżanek. I chodzi właśnie o wygląd.
    • chocolatemonster Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 01:39
      Aha! Mi chyba najbardziej pomoglo myslenie o zdrowiu a nie o wygladzie tzn wyglad tez jest motywacja ale bedzie wypadkowa zdrowego (bez przegiec) stylu zycia.
    • lady-z-gaga Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 10:14
      Nie mysl za wiele o schudnięciu, a więcej o ujędrnieniu ciała czyli wzmocnieniu mięsni, zwłaszcza mięśni tzw środka smile do intensywnych spacerow dodaj pilates ze dwa razy w tygodniu co najmniej, a zobaczysz co się stanie smile
      Jak wzmocnisz i poprawisz całe ciało (czyli i sylwetkę) to nabierzesz więcej optymizmu, a przede wszystkim sił, do mocniejszych cwiczeń.
      A co do krytycznego opisu samej siebie, jaki zamieściłaś, to zwrocił moją uwagę ten biust smile na pewno masz dobry stanik ? bo zły biustonosz (przy pokaźnym biuście) potrafi dodać optycznie z 10 kilo, jeśli pozwoli cyckom zwisnąć i przysłonić talię smile
      • zlababa35 Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 10:34
        No właśnie cycki JESZCZE nie zwisają, ale mam monstrualne cycki, a niżej wypięty brzuch, z profilu masakra wink.
    • dziennik-niecodziennik Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 10:32
      moze po prostu sie ubierz odpowiednio?...
      • zlababa35 Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 10:34
        Kurde, chyba w burkę big_grin.
        • dziennik-niecodziennik Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 10:41
          "baba, z wywalonym cycem, brzuszkiem i zadem."

          nie w burkę, a w ciuchy o odpowiednich krojach. ktore te okrągłości ładnie opłyną.
          mozesz sie porównac do jakiejs znanej osoby, zeby mniej wiecej było wiadomo jaką masz sylwetkę?
          • zlababa35 Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 10:52
            Kochana, mam i takie ciuchy, ale co z tego, kiedy wiem sama, jak wyglądam - i mi to przeszkadza. Raz, że po tych spacerach okropnie bolą mnie stopy, mam ostrogę, która się odzywa od czasu do czasu. Po drugie w sklepach mnóstwo wyprzedaży, a ja nie wcisnę się np. w rozmiar 40, w 42 też nie. ciuchy dla grubych bab są droższe - nawet w H&M te duże rzeczy nie są przecenione, czyli szersze spodnie materiałowe, bluzki, legginsów w ogóle nie przeceniają. Fajne tuniki - normalnie drogie, więc nawet po przecenie 50% dalej nie są tanie. Kolejny rok mnie trafia, że nie kupię sobie np. tony modnych bluzeczek po 20 zł i dżinsów za 40 wink. A to odbicie w lustrze to już kropka nad i.
            • dziennik-niecodziennik Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 10:56
              idz do lumpeksu. bezproblemowo sie zaopatrzysz w ciuchy za małe pieniądze i jeszcze nie bedziesz wygladala jak klon smile
              • zlababa35 Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 11:16
                Kurcżę, teraz na serio, to jest kolejny wpis o fajnych rzeczach z lumpeksów - zachęcona na forum owszem, bywałam, także w dniach dostaw. No i jajco. Wszystko, co znajduję, ma po pierwsze ślady używania, widać, że noszone i prane ileś razy, i to porządnie. Po drugie - to są jakieś bure, niemodne, niekształtne szmaty (może od 44 w górę tak jest po prostu, sama nie wiem). Wyniosłam wrażenie, że te lumpki są dla starych zapuszczonych bab, którym i tak wszystko jedno, co na grzbiet naciągną, byle z konieczności wymienić garderobę. O rzeczach tzw. markowych można jedynie pomarzyć. Przynajmniej w Sz-nie.
                (Ale uczciwie dość podobne odczucia zapewnia mi tutejszy TK Maxx, więc może po prostu lubię zupełnie inny styl, no i nowe, niezleżałe rzeczy).
                • pade Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 11:27
                  Nie jęcz tylko co miesiąc kupuj sobie jedną wymarzoną rzecz. Taką, w której dobrze wyglądasz i dobrze się czujesz. Zerknij na Mango i Esprit. Mają rozm.44 i linię Curves.
                  Ćwicz codziennie po 20-30 minut, rób peelingi, masaże (roller z Lirene na przykład), wysmaruj się czymś pachnącym, opiłuj paznokcie, pomaluj lekko, uczesz, użyj perfum - zadbana poczujesz się lepiej.
                  Co do ostróg, to obciążenie to jedno, a niewyćwiczone mięśnie (i ścięgna) łydek to drugie. Jak się zaczniesz rozciągać to i ostroga przestanie Cię uwierać. No i polecam ćwiczenia w wodzie. Przy nadwadze - rewelacja.
            • sfornarina Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 10:59
              A rower masz? Trochę czasu wolnego masz? Z tego co kojarzę, pracujesz z domu, a córka to już nie maleństwo przecież - więc czas powinnaś znaleźć wink

              Lato jest. Bierzesz mapę, pakujesz prowiant i jedziesz przed siebie, po 15-40 kilometrów, w zależności od kondycji, czasu i pogody.

              Ja w wolnym czasie wsiadam na rower, zabieram matę do jogi i pedałuję 13 kilometrów do pewnego pomostu nad rzeką; wyciągam matę, na słuchawkach mam trening jogi 35-minutowy. Skończę jogę, wsiadam na rower i pedałuję 13 km do domu wink
            • wapaha Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 15:30
              Ależ skąd. Przedwczoraj byłam na szopingu z koleżanką rozmiar 44 ( 42) - wyprzedaże po bandzie ! ( c&a, stradivarius, croop, hm, orsay i in.)
              • zlababa35 Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 15:51
                No to może to ma raczej 42/44, ale w takim np. Croppie rozmiar XL to jak 40/42 max. Nawet moja córka wszystko ma kupowane L, a nie M, a jest szczupła - bo tamtejsze rzeczy M okazują się za krótkie i za bardzo opinające dla osoby o wzroście ponad 170 cm. A tym bardziej ja nie powinnam się opinać. W Orsay czy Stradivariusie nigdy nie uświadczyłam rzeczy większych niż 40, ale to może też zależy od powierzchni sklepu. H&M - poza spodniami i koszulami basic to dla mnie badziewie. C&A niestety wyniosło się od nas, a tam były niedrogie rzeczy. Patrzę na normalne sklepy, normalne, standardowe ubrania dla kobiet 34-40 (ogólnie podoba mi się Zara i Mohito) i to chyba staje się najlepszą motywacją, żeby coś się zmieniło wink.
                • pade Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 16:00
                  Zara ma rozmiar 44, albo XL. Zajrzyj do sklepu internetowego.
                • wapaha Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 17:38
                  akurat w Cropp kupiła super spodenki na wyprzedarzy z działu męskiego ( L) za 29,90 zł wink
                  • wapaha Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 17:41
                    wyprzedaŻy !!
                  • zlababa35 Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 17:44
                    Zmiłuj się, męskich gaci nosić nie będę big_grin.
                    • wapaha Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 17:50
                      Nie wiedziałyśmy że są męskie dopóki przed zapłaceniem nie przeczytałyśmy dobrze metki a męskie towarzystwo zgodnie stwierdzilo, że to na pewno damskie są. Świetny kolor jeansu, jeans miękki i przyjemny w dotyku w pasie sznurek a na lewej nogawce wyhaftowana róża. Serio smile
                      • wapaha Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 17:56
                        znalazlam zdjęcie
                        kobieta w rozmiarze słusznym wygląda lepiej niz ten facet na zdjęciu wink

                        https://s1.cropp.com/media/catalog/product/cache/73//900x1200/a4e40ebdc3e371adff845072e1c73f37/S/J/SJ422-50J-001.jpg
                      • zlababa35 Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 17:57
                        Wow, zwłaszcza ta róża big_grin.
                        • wapaha Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 19:22
                          No dokładnie smile a na tyłku 44 i do białej koszuli wygląda naprawdę fajnie
            • black_halo Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 16:06
              W h&m niektóre ciuchy są do rozmiaru 50, sporo do 46 a linia h&m+ ma właśnie przeceny. Kupiłam parę dni temu lniane spodnie za 9.99 euro i ba rozmiarowka do 56 bodajże. Jak wrócę do domu to podeślę linka.

              Jest jeszcze mango violeta i mają też outlet.
    • mae224 Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 10:43
      Podepnę się pod wątek z pytaniem, czy ogólnie koło 40-ki da się jeszcze schudnąć? (Nie wiem, ile lat ma autorka). Niestety to, co mi łatwo przychodziło, gdyż miałam 28, po 10 latach już nie działa - organizm na dietę ani na ruch nie reaguje, waga ani drgnie sad
    • eliszka25 Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 10:44
      skoro lubisz spacerowac, to ja polece ci nordic walking. to jest w sumie tez spacer, ale duzo intensywniejszy i dzieki temu, ze idziesz z kijkami, trenujesz o wiele wiecej partii miesni niz podczas zwyklego spaceru. mimo wszystko idzie sie przyjemnie, a do tego kijki wymuszaja wyprostowanie sie. na poczatek najlepiej wziac przynajmniej kilka lekcji z instruktorem, mozesz tez dodatkowo wspomagac sie filmikami instruktazowymi na you tube. jesli taki intensywny spacer z kijkami zafundujesz sobie przynajmniej 3x w tygodniu i do tego dolozysz jakas diete, to efekty beda zauwazalne juz nawet po miesiacu. chodzenie z kijkami dobrze wplywa tez na wyglad brzucha i rownomiernie buduje miesnie grzbietowe i brzucha, co bardzo dobrze wplywa na cala sylwetke i postawe. stawow nie rujnuje, ja mam problemy z kolanami i moj ortopeda nie ma nic przeciwko temu, ze chodze z kijkami, choc biegac mi nie wolno.
    • black_halo Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 11:19
      Zjedzą mnie ale parę lat temu też tak miałam i to bez dzieci. Jesteś zapewne bardzo zapracowana/zajęta.

      No więc tak, polecam Ci kupić buty na lekkim obcasie, takim 2-3 cm. Do takich butów nie da się nosić rozciąganietych spodni i szerokich koszul. Możesz nawet kupić zgrabne sandałki. Do tego fajne spodnie materiałowe i koszule, z materiału, koniecznie dopasowaną. W takim stroju od razu będziesz inaczej chodzić.

      Możesz zacząć robić te same ćwiczenia co córka.

      Do tego iść do fryzjera. I zacząć robić aerobiczna szóstkę Weidera. Poszukaj na YouTube. Wiem, że zaraz ktoś tu napisze że te ćwiczenia nie pomogą na tłuszcz. Oczywiście, że nie. Ale pomogą. A postawę. Mięśnie brzucha zrobią się zbite, plecy się wyprostują i od razu człowiek inaczej wygląda.Jak masz czas to dorzucić callanetics.
    • positronium Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 11:45
      Może barre?
      To gimnastyka oparta na ćwiczeniach baletowych - wpłynie na grację ruchów i poprawi postawę. Poprawia jeszcze kilka rzeczy, ale o tym - ciii... wink
    • mamusia1999 Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 11:45
      Z perspektywy już dziesięcioleci dbania o normalną figurę powiem: najważniejsza jest głowa. Dopóki "walczysz z wiatrakami", katujesz się nie wierząc w sukces etc to jedziesz na zaciągniętym ręcznym. Jak już uwierzysz, to i metodę znajdziesz.
      Więc dostarczam dowodów, że można: byłam kanapowcem, mam tą szeroko pojętą biologię sprzyjającą tycie bez końca. W ciazach tyłam po 30kg. Nawet przy najlepszej wadze życia miałam masywne, galaretowate uda. A teraz mam niemal 50 lat i fajne nogi. Nie jak gazela oczywiście , tylko sportowe.
      Na początek chodź na te długie spacery częściej. Może być krócej (4km? 1h) ale tak 2-3 razy w tygodniu. Potem może coś z tego dystansu potruchtaj, jeśli poczujesz, że marsz to już luzik.
      Ja bez sportu mam ataki apetytu, już mi są potrzebne te endorfiny.
      • mamusia1999 Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 11:49
        Wywalony cyc? Bez porządnego stanika niknie mi talia i moje 70H (odporne na utratę wagi) definiuje i dominuje sylwetkę.
      • zlababa35 Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 11:51
        Te 4 km robię dziennie, mam aplikację, która to mierzy...
        • snakelilith Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 12:13
          zlababa35 napisała:

          > Te 4 km robię dziennie, mam aplikację, która to mierzy...
          >

          Podobno ludzie wcześniej (przed agrarną rewolucją) pokonywali codziennie około 30 km, więc te twoje 4km wyglądają przy tym bardzo marnie. wink Ja pokonuję codziennie 8-12km na rowerze pod górkę (bo takie mam ustawienie) ciężko się przy tym pocąc i przy tym też nie chudnę ani grama. Plus schodzę też jeszcze jakieś 4km, bo w zwykłym życiu nie używam samochodu. Jeżeli chcesz więc, by twój ruch przyniósł ci widoczne korzyści, to musisz więcej, szybciej, intensywniej. Te 4km to jest akurat tyle, by twoje nogi nie zapomniały, jak się chodzi.
          • black_halo Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 15:16
            snakelilith napisała:

            > zlababa35 napisała:
            >
            > > Te 4 km robię dziennie, mam aplikację, która to mierzy...
            > >
            >
            > Podobno ludzie wcześniej (przed agrarną rewolucją) pokonywali codziennie około
            > 30 km, więc te twoje 4km wyglądają przy tym bardzo marnie. wink Ja pokonuję codz
            > iennie 8-12km na rowerze pod górkę (bo takie mam ustawienie) ciężko się przy ty
            > m pocąc i przy tym też nie chudnę ani grama. Plus schodzę też jeszcze jakieś 4k
            > m, bo w zwykłym życiu nie używam samochodu. Jeżeli chcesz więc, by twój ruch
            > przyniósł ci widoczne korzyści, to musisz więcej, szybciej, intensywniej. Te 4k
            > m to jest akurat tyle, by twoje nogi nie zapomniały, jak się chodzi.

            30 km to sporo, przy średniej prędkości 4.5 km/h to daje nam ponad 6 godzin w ruchu dziennie. Sporo moim zdaniem, biorąc pod uwagę, że mieli sporo pracy nieruchomej. Natomiast faktem jest, że jak musieli sobie narąbać drewna na całą zimę to mieli siłownię z głowy, że tak powiem.

            Ludzie wtedy w ogóle mili mnóstwo ćwiczeń siłowych, przynieść drewno, zanieść jedzenie zwierzakom hodowlanym, zasiać, skosić, załadować, zerwać, zebrać, przerobić.

            Faktem jest, że moja babcia całe życie na wsi mieszkając, była i jest gruba. Pomimo tego, że codziennie zasuwala rowerem do pobliskiego miasteczka ok. 5km w jedną stronę, codziennie miała mnóstwo pracy wokół domu i na polu. Szczupły był i jest dziadek, który cztery razy dziennie robił 500 m celem odprowadzania krów na pastwisko i dwa razy dziennie 1 km rowerem do mleczarni. Plus od czasu do czasu porąbał drewno. Ogrodem i karmieniem wszelakiej zwierzyny się nie zajmował. Babcia robiła conajmniej że trzy razy tyle kilometrów po podwórku co dziadek. Niestety geny mam po babci ...
            • ida_listopadowa Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 18:31
              zasuwali przy rabaniu drewba, robili po 30 km i umierali w wieku 45 lat. Nie dajmy sie zwariowac. Cwiczenia to nie ma byc ciezka orka tylko dobrze dopracowane rownomierne wzmocnienie!
              • snakelilith Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 18:38
                ida_listopadowa napisała:

                > zasuwali przy rabaniu drewba, robili po 30 km i umierali w wieku 45 lat.

                Ale z innych powodów niż my. Zapominasz, że w tamtych czasach najmniejsza infekcja mogła skończyć się śmiercią, więc nie porównuj jabłek z gruszkami.

                Cwiczenia to nie ma byc ciezka orka tylko dobrze dopracowane
                > rownomierne wzmocnienie!

                Dla niektórych ludzi wejście na 4 piętro bez windy to już orka, a coś takiego jak prawdziwy fizyczny wysiłek jest całej masie już nieznany.
                • kura17 Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 20:35
                  > > zasuwali przy rabaniu drewba, robili po 30 km i umierali w wieku 45 lat.
                  >
                  > Ale z innych powodów niż my. Zapominasz, że w tamtych czasach najmniejsza infek
                  > cja mogła skończyć się śmiercią, więc nie porównuj jabłek z gruszkami.

                  wtrace sie - chyba mowicie juz o czasach rolniczych? tak, wtedy i szybsze umieranie i kiepskie zdrowie i infekcje.
                  jednak PRZED rewolucja rolnicza - typowe ludy zbieraczo-lowieckie zyly i dluzej i zdrowiej niz rolnicy! jelsli liczyc doroslych (czyli nie patrzac na smiertelnosc dzieci), to srednia zycia gdzies miedzy 60-70 lat byla! i generalnie ludzie zdrowsi byli - badania szkieletow na to wskazuja. infekcje rowniez nie przeksztalcaly sie w pandemonium, bo byly male skupiska ludzi, gromada, a nie wies ... generalnie - rolnictwo zaszkodzilo zdrowiu i szczesliwosci jednostki, jednoczesnie pozwalajac na rozwoj cywilizacji ...
        • sfornarina Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 12:24
          Zlababa, 4km to jest mało, dużo za mało. To mniej niż zalecane 10 tysięcy kroków dziennie - a te pokonasz bez problemu krzatajac się po domu, wychodzac do sklepu po mleko i na krótki spacer po osiedlu.
          Ja w zeszłym tygodniu przeszłam 142km łacznie (większość po górach), najmniej 10.5km (bo wracaliśmy samochodem z urlopu więc siedzenie było przymusowe wink ), najwięcej 32km jednego dnia (to było już ekstremumwink ).
          Poza urlopem robię średnio 10-15km pieszo dziennie, a jeśli mniej, to spacer zapewne zastapiłam rowerem.
          Moim fitnessowym celem jest zawsze pokonać zalecane 10k kroków jednorazowo podczas spaceru, a reszta jak wyjdzie. Spróbuj, to jest odległość spokojnie do pokonania przez zdrowa osobę w średnim wieku.
          • pade Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 12:34
            "Ja w zeszłym tygodniu przeszłam 142km łacznie (większość po górach), najmniej 10.5km (bo wracaliśmy samochodem z urlopu więc siedzenie było przymusowe wink ), najwięcej 32km jednego dnia (to było już ekstremumwink )."

            Możesz mi powiedzieć w jakim celu napisałaś to Złejbabie?
            • sfornarina Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 12:56
              Bo się niepotrzebnie zapędziłam 😔
              Niemniej 4 kilometry to dużo za mało, tak nie można!
              • black_halo Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 14:50
                sfornarina napisał(a):

                > Bo się niepotrzebnie zapędziłam 😔
                > Niemniej 4 kilometry to dużo za mało, tak nie można!
                >

                4 km to ok 7000 kroków według mojej opaski. Dużo czy mało to trudno ocenić ale na pewno nie jest to tak, że zrobisz te 4 km do warzywniaka i po domu. Oczywiście że lepiej by było więcej ale stawiajmy sobie realistyczne cele. Jeśli dzisiaj jest problemem przejść 5 km dziennie to należy sobie założyć że w następnym miesiącu spróbujemy 5 km dziennie. I tak kolejno. Jak kupił opaskę to też robiłam właśnie tyle, 4-4.5, dzisiaj robię 10-11km. Ale nie jest to mało i na więcej nie mam czasu.
              • verdana Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 14:55
                Co roku na wakacjach tak chodzę. I kiedy byłam młodsze, to po dwóch tygodniach wracałam lżejsza o 3 kg. Odkąd jestem starsza, nie tracę ani kilograma.
                I owszem, 4 kilometry jak najbardziej można, lepsze to niż nic. Weź pod uwagę, ze nie każdy ma czas na wielogodzinne spacery. Odkąd jest lato, chodzę znacznie więcej, zwykle robię te 10 tys. kroków, a czasem dobrze ponad 20 tys. I co - i nic. Więc te rady dla osób , które sa starsze raczej niewiele dają.
                • snakelilith Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 15:29
                  verdana napisała:

                  Odkąd jest lato, chodzę znacznie
                  > więcej, zwykle robię te 10 tys. kroków, a czasem dobrze ponad 20 tys. I co - i
                  > nic. Więc te rady dla osób , które sa starsze raczej niewiele dają.

                  Bo spacery wiele nie dają. Jak się nie spocisz, nie podkręcisz pulsu, to twój organizm nie dostaje żadnych impulsów by coś zmienić. Moim zdaniem ludzie od pewnego wieku po prostu za bardzo się oszczędzają. Trochę z lenistwa, trochę dlatego, bo sprawność im spadła, a trochę dlatego, bo nie mają odwagi. Sorry, gregory, ale jak chcesz mieć efekt sportu na sylwetką i wagę, to musisz zwiększyć tempo. Kiedy ostatnio czułaś, że brakuje ci tchu i nie dasz rady już więcej? Kiedy kłuło cię od wysiłku z boku, albo miałaś na drugi dzień po sporcie takie zakwasy, że nie mogłaś się ruszać? Kiedy spociłaś się tak, że kapało ci z czoła do oczu i wcale nie dlatego, że jest upał? Jak tego nie pamiętasz, to za mało się stymulujesz.
                  • verdana Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 15:45
                    Ok, ale własnie radzisz spacery. Jak ktoś już przejdzie te zalecane 10 tys kroków, a ma słabą kondycję, to raczej nie będzie miał kondycji, aby zwiększyć tempo.
                    Kiedy się tak spociłam - co roku w górach. Codziennie. Na siłowni, choć obecnie chodzić nie mogę. Weź pod uwagę, że w pewnym wieku nawet chodzenie dziennie 6-7-8 km jest dowodem sprawności, a ćwiczenia na siłowni - byc może dowodem braku rozsądku. To, co radzisz powinno być dostosowane do wieku, kondycji i stanu zdrowia, a nie do wszystkich, jak leci.
                    • snakelilith Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 16:07
                      Nie, ja nie radzę spacerów. Posłużyłam się tylko spacerowym przykładem. Ja osobiście jestem zbyt leniwa, by poświęcać zbyt dużo czasu na pierdoły w stylu 10tys. kroków. Spaceruję, albo maszeruję w terenie, bo sprawia mi to przyjemność, odpręża, daje kontakt z naturą, nie dla fitnessu. W tym celu preferuję ostry wycisk, 30-45 minut dla mnie, dla początkujących bez kondycji może być 5 minut, po tygodniu może uda ci się wytrzymać 7minut i tak dalej. A jak wmówisz sobie tezę, że w pewnym wieku nawet chodzenie dziennie 6-7-8 km jest dowodem sprawności, to już przegrałaś. Nawet 80 letnie staruszki mogą zacząć trening siłowy z ciężarami i mogą przy tym poprawić sprawność i siłę swoich mięśni.
                      • verdana Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 16:17
                        Tak, to juz wiemy. Wiemy też, ze masz dziennie parę godzin czasu na spacery, zdobywanie szczytów w jeden dzień, rower i inne rzeczy. Gratulujemy.
                        Dziękuję za dobrą radę. Własnie odkleiłaś mi siatkówkę.
                        • zlababa35 Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 18:00
                          No właśnie, to, że mam pracę do wykonania w domu, nie oznacza, że nie muszę nad nią ileś godzin posiedzieć, im więcej w dzień, tym lepiej, bo nie trzeba nadrabiać wieczorem. Odwlekanie pracy zostawiam sobie na sytuacje typu muszę coś innego pilnie zrobić albo idziemy z młodą do lekarza itp.
                        • snakelilith Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 18:26
                          verdana napisała:

                          > Tak, to juz wiemy. Wiemy też, ze masz dziennie parę godzin czasu na spacery, zd
                          > obywanie szczytów w jeden dzień, rower i inne rzeczy. Gratulujemy.

                          Taaaa, bo pomiędzy godzinnymi marszami i spacerowym człapaniem od wielkiego święta już nic nie ma. Ematka ma mnóstwo czasu na codzinną lekturę forum, ale 35-ciu minut na podwyższenie pulsu, spocenie się i poprawienie swojej wydolności już nie znajdzie. Bo jak po tygodniu waga nie spada, to się nie opłaca.
                          • verdana Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 18:52
                            Pół godziny ćwiczeń (plus chyba trzeba się wykąpać,, nie? ) i czas na ten spacer, co nie jest 4 kilometrowym wleczeniem sie to jest dla wielu osób bardzo dużo.Rozumiem, ze Ty nie masz 8 godzin pracy dziennie i dzieci, którymi trzeba się zająć, ale są takie dziwne osoby, które pracują. Serio.
                            A są i takie, które uważają, ze dbanie o siebie to nie tylko dbanie o ciało, ale i poczytać czasem warto, albo do teatru iść. Tak, wiem, czytasz jedną książkę dziennie, a do teatru chodzisz co tydzień, pracujesz na pełen etat i codziennie masz czas na 4 godzinne spacer i ćwiczenia. Ale zmieniacze czasu się wytłukły, więc innym będzie trudno.
                            I życzę Ci serdecznie, abyś miała lat 60 potrafiła wejść szybkim krokiem na 14 piętro.
                            • black_halo Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 21:06
                              Ona akurat nie pracuje na caly etat tylko na pol i zdaje sie, ze ma calkiem niedaleko do pracy. Dlatego latwo pisac. Przecietny jednak czlowiek pracuje 8 godzin, ja mam dodatkowo 45 min bezplatnej przerwy obowiazkowej i dojazdy do pracy na dzisiaj zajmuja mi zaledwie 1.5 godziny dziennie, w tym 10 min energicznego marszu z parkingu. To jest ponad 10 godzin poza domem i to w idealnych warunkach czyli 5 minut przedwyjsciem z pracy nie wyskoczy jakis nagly problem na produkcji. Dzisiaj wyskoczyl i zeszlo mi ponad 2 godziny wiec poza domem bylam 13 godzin. Jest 21 i zasadniczo nie mam juz sily, zrobilam dzisiaj 16 tys krokow wlasciwie tylko w pracu no ale to nie ma zadnego wplywu na kondyje podobno. I tak jest srednio co drugi dzien.
                              • verdana Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 21:11
                                Oczywiście. Ja nie pracuję 8 godzin, ale dojazd do pracy to ponad godzina. Oprócz tego muszę pracować w domu. Gdy byłam młodsza, wychowywałam jeszcze trójkę dzieci. Ciekawe, jak wtedy znaleźć czas na ćwiczenia. Codzienne i regularne. Jestem zwolenniczką ruchu, ale jestem również zwolenniczką rozwijania swoich innych zainteresowań i znalezienia pomiędzy tym wszystkim jakiejś równowagi. Całe życie poświęcone wyłącznie temu, aby mieć dobrą figurę - nie, jednak nie.
            • snakelilith Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 13:02
              pade napisała:

              > Możesz mi powiedzieć w jakim celu napisałaś to Złejbabie?

              Pewnie jako motywację, że się da i wiele więcej. Może napiszę teraz coś niewygodnego, ale mam wrażenie, że w Polsce praktykowana jest często ideologia niepowodzenia. Ludzie licytują się w stwierdzeniach dlaczego czegoś nie mogą, nie potrafią i nie dadzą rady zrobić, a by nie wpaść w depresją porównują się z tymi, co mają jeszcze gorzej. Bida z nędzą. W amerykańskiej, czy sprowadzonej z Stanów do Europy Zachodniej kulturze sukcesu ludzie patrzą do góry, to znaczy wzorują się na pozytywnych modelach. Koleżanka ma ponad 35 lat, dwójkę dzieci i uprawia intensywnie sport? Wow, jak też tak chcę, nawet jak na początek (albo nigdy) nie osiągnę jej wyników, to jest ona dla mnie motywacją i dowodem, że można. Do tego celu dochodzi się jednak pracą i konskwencją, nikt nie pokona 140km w tygodniu bez trwającego lata treningu. Jeżeli jednak nie zdefinujesz celów (małych, dużych i tych największych), to twoja praca pójdzie na nic, bo tak naprawdę to nie wiesz czego chcesz. Chcę ładnie wyglądać, to nie jest dobry cel, o wiele lepszy są konkretne, zadaniowe, właśnie w postaci km, czasu, czy innych dobrych do mierzenia i porównywania efektów. Zapisujesz sobie skrzętnie w tabelce i po kilku miesiącach robisz 100km w tygodniu i stwierdzasz dodatkowo przy tym, że w czasie kiedy byłaś zajęta liczeniem km ujędrnił ci się tyłek i potrzeba ci spodni w mniejszym rozmiarze.
              • pade Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 15:38
                Dla mnie to akurat żadna motywacja. Raz, bo mam dolegliwości (delikatnie mówiąc), które taką aktywność wykluczają. Dwa, nie mam tyle czasu!
                A cele wyznaczam sobie takie, jakie do mnie pasują. I nigdy nie będzie to przejście w tydzień 142 km.
                Pisanie o tym osobie, która ma nadwagę, problemy zdrowotne i chce się ROZruszać jest dla mnie czymś w rodzaju popisywania się.
                • verdana Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 15:46
                  Bo to jest popisywanie się. Nic ponadto.
                  • snakelilith Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 16:11
                    Dla was popisywanie, dla mnie historia sukcesu, której nie trzeba się wstydzić. I mnie to motywuje, bo sama mam skłonność do lenistwa i zapominania o konsekwencji.
                    • pade Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 16:15
                      Ale to nie jest wątek o Tobie.
                      Ani wątek dla osób, które nie mają żadnych dolegliwości zdrowotnych.
                      • snakelilith Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 17:59
                        No już płaczę. Dziewczyno, ja mam 52 lata, zoperowane 20 lat temu kolano, które puchnie jak za bardzo go obciążę i do tego rozwalony kręgosłup, bo mam pewną dziedziczną przypadłość powodując szybką artrozę. Gybym się nie ruszała, to bym mogła zapisać sią w kolejkę na protezę kolana, potem pewnie biodra, więc nie wyjeżdaj mi tu z chorobami. Jesteś leniwa i nie lubisz się męczyć? To ok, każdy ma prawdo do własnego wyboru, ale nie wyszukuj wymówek, dla których się nie da i przede wszystkim nie zniechęcaj ludzi, którzy chcieliby przynajmniej spróbować.
                        • pade Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 18:23
                          GDYBYŚ się nie ruszała, czyli ruch Ci pomaga. A MNIE wszelakich sportów włącznie z jogą chwilowo zabroniono. Mogę sobie jedynie na macie brzuszki robić albo na krzesełku wyciskać ciężarki. Ale to z lenistwa pewnie.
                          I z lenistwa poleciłam Złejbabie ćwiczenia, oczywiście po to, żeby ją zniechęcić.
                          Gdyby ktoś chciał zrobić 142 km w tydzień, to by na moje wpisy nie zwrócił uwagi.

                          ps. jestem od Ciebie młodsza ale to nie oznacza, że z założenia zdrowsza. Za to zdecydowanie milszasmile
                          • snakelilith Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 18:33
                            pade napisała:

                            > GDYBYŚ się nie ruszała, czyli ruch Ci pomaga. A MNIE wszelakich sportów włączni
                            > e z jogą chwilowo zabroniono.

                            No to ci pojadę tym samym, czym ty do mnie - to nie jest wątek o tobie. Tobie zabroniono, innym nie, więc nie podawaj swojego przykładu jako normy. Zresztą trudno mi wyobrazić sobie chorobę, przy której nie wolno się ruszać. Ale może takie są, jakieś rzadkie, bo w każdym innym przypadku ruch jest zdrowy. I jakbyś te brzuszki czy wyciskanie ciężarów robiła intensywnie, to też masz fitness i spalanie kalorii. Ja też czasem jak nie mam czasu, to robię tylko pompki.
                            • pade Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 18:49
                              Chwilowo. Czy Ty umiesz czytać ze zrozumieniem?
                              I gdzie ja Złąbabę zniechęcam do ćwiczeń?
                        • verdana Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 18:53
                          A ja, dzięki nie obciążaniu nadmiernie organizmu mam lat 60, nie rozwalone kolana i sprawny kręgosłup. Jakoś mnie nie przekonałaś.
                          • snakelilith Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 19:48
                            verdana napisała:

                            > A ja, dzięki nie obciążaniu nadmiernie organizmu mam lat 60, nie rozwalone kola
                            > na i sprawny kręgosłup. Jakoś mnie nie przekonałaś.

                            To oznacza tylko, że masz lepszą genetyczną predyspozcję, bo mój ojciec, po którmy mam skłonność do szybkiego zużywania się stawów był zmurszałym jęczydłem już w okolicach 35 tego roku życia. I to bez sportu, bo ruch nie obciąża organizmu, ale on przy każdym ukłuciu musiał się oszczędzać. W sumie dobrze, bo już wcześnie wiedziałam, że albo czeka mnie ten sam los i w wieku lat 60-ciu garb na plecach, albo zacznę się bronić. I pamiętaj, że kręgosłup to nie jedyna rzecz, która może się rozwalić, więc czym i kiedy zapłacisz za swoją gnuśność jeszcze nie wiemy. Życzę ci jednak szczęścia. Może ci się uda.
                            • verdana Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 20:47
                              Moja matka też ma taką skłonność. I dlatego używam stawów, ale ich nie przeciążam. Poza tym ja nie jestem gnuśna, tylko nie uznaję wchodzenia na cztery szczyty jednego dnia za najzdrowszy sposób dbania o siebie.
                              I jak widać na razie wygrałam co najmniej osiem lat zdrowia.
                              Ruch jest super. Nadmierne obciążanie organizmu, jak widać po Tobie - super nie jest.
                    • verdana Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 16:18
                      Gratulujemy sukcesu. My miewamy także sukcesy, które uniemożliwiają wielogodzinne spacery.
          • mamusia1999 Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 13:03
            Miałam oczywiście na myśli 4km marszu w charakterze ruchu "dodanego" i bardziej energicznego niż piesze codzienne sprawunki.
            Ale ok, jeśli tyle robi, to musi pewnie drugie tyle dodać. Bilans energetyczny jest faktem i już.
            Ja zaczynałam od marszobiegów, ale po jakimś czasie mi się po prostu znudziły. Dla mnue rozwiązaniem jest klub fitness, bo mam całą paletę cardio. Ale znam chodziarzy/rowerzystów pasjonatów, którzy w studio się duszą i czują jak chomiki. Ja się tak czuję ns basenie.
            Tak czy owak: warto zrobić sobie dobrze! wtedy wszystko staje się oczywiste
    • snakelilith Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 11:57
      Po pierwsze daj se siana z odchudzaniem. Przecież to błędne koło, chudnięcie i tycie, chudnięcie, tycie i co z tego niby będziesz mieć? Nawet jak schudniesz do wymarzonej wagi, to nie staniesz się przez to ani młodsza, ani bardziej sprawna, a twoja sylwetka będzie wygląda w lustrze dokładnie tak samo smętnie jak teraz. Jeżeli przy wysiłku skacze ci bowiem ciśnienie, to znaczy, że twój fintess jest beznadziejny, a to nawet przy chudej figurze nie oznacza ani zdrowia, ani urody. Poza tym, nie dałaś rady schudnąć do dzisiaj, więc twoj sytuajca wyjściowa do schudnięcia jest najprawdopodobniej niezbyt korzystna, postaw więc na zupełnie inny cel, czyli usportowienie, poprawienie postawy, wzmocnienie mięśni. I jeszcze raz, przestań myśleć przy tym o odchudzaniu. Jak chodzenie cię męczy, to może taniec? Moim zdaniem, każda kobieta powinna przynajmniej raz w życiu spróbować tańca orientalnego, nie znam lepszej metody na kontrolę mięśni i wyrobienie sobie ładnej postawy. Albo rower? Idź też popływać, to bardzo szybko mobilizuje mięśnie całego ciała, także te, które zapomniały, że mają jakieś zadanie do wykonania w ciele. I dopiero wtedy, gdy zaczniesz czuć swoje ciało, wzrośnie ci siła, kondycja, dopiero wtedy możesz pomyśleć o odchudzaniu, jeżeli w ogóle ci to będzie do czegoś potrzebne. Większość ludzi poełnia bowiem zawsze ten sam błąd, chcą najpierw schudnąć, a potem wszystko inne, a to jest właśnie przyczyną braku sukcesu. Najpierw fitness, a potem odchudzanie. No i niestety, sport przy którym puls nie idzie w górę i przy którym się nie pocisz, to nie jest sport, więc musisz trochę zaryzykować, oszczędzanie się, bo ciśnienie i nie możesz się zmęczyć, to całkowicie błędne podjeście. I nie wspominaj ciągle, kto cię kiedy i dlaczego utuczył, bo robisz wtedy z siebie tylko ofiarę, a to działa jak samosprawdzająca się przepowiednia. Zapisz się na jakiś kurs sportowy, gdzie spotkasz inne fajne, grube babki, przestaniesz wtedy porównywać się z 12 letnią córką i biadolić na temat utraconej młodości.
      • pade Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 15:51
        I tu się z Tobą całkowicie zgadzam.
      • zlababa35 Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 15:55
        Nie biadolę - i dziwię się, że tak to zostało odebrane, ale widocznie mam taki sposób pisania.
        Pomyślałam sobie patrząc w to lustro, że po pierwsze, moja córka zasługuje na zdrową, zadbaną i w miarę elegancką matkę, bo to ja jej pokazuję, jaką można być kobietą na dzień dzisiejszy. Po drugie - poczułam satysfakcję, że jednak nie spasłam dziecka, że nigdy nie było pulpetem, choć lubię gotować i jeść, że lata mojego brzęczenia nt. szkodliwości nadmiaru słodyczy ładnie wpisują się w obecny trend wśród młodych kobiet. Najczęściej otyli rodzice mają otyłe dzieci, u mnie tak nigdy nie było, uffff.
        • snakelilith Re: Księżniczka i ropucha 16.07.18, 16:14
          Twoja córka ma dopiero 12 lat, więc wiele jeszcze przed nią i jej sylwetka może się sto razy zmienić. Lepiej więc nie uzależniaj się tak bardzo od tego jak wygląda i nie buduj na tym ani twojej ani jej samooceny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka