Dodaj do ulubionych

Agresorzy w autach.

15.07.18, 21:30
Wjechalam dzis w jednokierunkowa uliczkę. Krótka bo krótka ale jednak. Zagapilam sie. Owszem moglam cofnąć ale sądziłam ze krotka uliczka zdaze wyjechać. No ale najechał jednak. Luksusowe dosc auto... Wyglądal na kulturalna osobe. Macha oczywiście lapami ale zjechał. Oboje więc sie zmieścilismy ja pomachalam ze dzieki, mijamy sie. Oczywiście okno otwiera to ja tez. I do mnie "kur. a to jest jednokierunkowa!" ja do niego z uśmiechem "wiem, no ale jednak juz musze z niej wyjechac"
A on do mnie krzyczy - to sie kua.. robi wsteczny i cofa kur..a. Oczywiście z boku jeszcze szczeka pani z fotela pasażera zeby mi przypomnieć ze to jednokierunkowa bo moze nie usłyszałam dobrze od niego...zrobiłam mine "wy tak serio" Zamknęłam okno odjechałam. Szkoda mi czas i nerwów.
Tak moja wina jest wiadoma.
Ale powiedzcie mi czemu tak wulgarnie? Czemu ludzie maja misje pouczać tak bardzo innych? Czy ja jemu ostateczne krzywde wielka zrobiłam ze wjechałam? Czy to jest powod by uśmiechnieta kobiete w aucie mieszac z błotem?
Kobieta siedzi obok a ten jak ostatni prymityw.
Serio lepiej sie człowiek czuje jak kogoś zbluzga? Pouczy? Odwazny kurdupel w audi bo kobieta naprzeciwko. Ciekawe czy by karkowi tak wrzucał?
Kierowcy zwłaszcza w tym przoduja., za kółkiem w ludzi wstępuje taka agresja tylko w PL.
Obserwuj wątek
    • araceli Re: Agresorzy w autach. 15.07.18, 21:38
      Z tym, że tylko w PL to się nie zgodzę ale fakt - mamy z agresją na drogach OGROMNY problem.
      • nolus Re: Agresorzy w autach. 15.07.18, 22:15
        araceli napisała:

        > Z tym, że tylko w PL to się nie zgodzę ale fakt - mamy z agresją na drogach OGR
        > OMNY problem.
        >
        To prawda, niestety - to jest właśnie objaw tego, jak się wyraża nasza polska agresja narodowa.

        I tak właśnie im gorzej w kraju, im więcej niekorzystnych dla społeczeństwa zmian, tym więcej wypadków i świrów na drogach, takich jak ten co wjechał na przystanek autobusowy i zabił stojących na nim ludzi albo tego, co zrobił sobie "rajd" na sopockim molo w tłumie ludzi. JANSE, Ja wiem, że to jest może zbyt proste przełożenie i nie jedyny czynnik do takich rzeczy doprowadza (bo można prościej - łatwy dostęp do dopalaczy oraz innych substancji psychoaktywnych prowadzi do tego, że cymbały szaleją na drogach), ale nie mówcie, że to wszystko się bierze z niczego.

        Jak ktoś teraz napisze, że przecież polska gospodarka ma się w ostatnich czasach nie najgorzej, to i tak nie uwierzę, bo coś jest na rzeczy. Podobnie jak to, że 500+ przybliża ten kraj do bycia kraina mlekiem i miodem płynącą. To skąd ten wyspy samobójstw rozszerzonych?
        • nolus Re: Agresorzy w autach. 15.07.18, 22:17
          nolus napisała:

          > Jak ktoś teraz napisze, że przecież polska gospodarka ma się w ostatnich czasac
          > h nie najgorzej, to i tak nie uwierzę, bo coś jest na rzeczy. Podobnie jak to,
          > że 500+ przybliża ten kraj do bycia kraina mlekiem i miodem płynącą. To skąd te
          > n wyspy samobójstw rozszerzonych?
          >
          >
          Przepraszam - miało być : wysyp samobójstw rozszerzonych.
        • lodomeria Re: Agresorzy w autach. 15.07.18, 22:22
          Rewolucja nie zaczynają się, jak jest bardzo źle, tylko jak jest trochę lepiej.
          • black_magic_women Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 11:23
            lodomeria napisała:

            > Rewolucja nie zaczynają się, jak jest bardzo źle, tylko jak jest trochę lepiej.

            Podobnie jest z depresją i samobójstwami. Kiedy chory czuje się tragicznie źle, nie podejmuje kroków ostatecznych, ale kiedy odrobinę się podleczy... straszne.
            >
    • lodomeria Re: Agresorzy w autach. 15.07.18, 22:13
      Nie jesteśmy uczeni pouczania się nawzajem, akceptowania swoich słabości i radzenia sobie z nimi, komunikacji. W naszym systemie edukacji nie było, nie ma i długo nie będzie uczenia współpracy,negocjacji,działania grupowego. Jesteśmy natomiast uczeni tego, że jak ktoś czegoś nie wie, nie rozumie to nie że należy mu pomóc wydźwignąć się na wyższy poziom, tylko pognębić, uświadomić bycie nikim, tudzież bycie tłem dla tych zarabistych.

      Trafiła im się okazja do wyżycia się i skorzystali. Jeśli nie dałaś się wciągnąć w pyskówkę to tym bardziej ich rozjuszylaś, bo przecież nie takie są reguły tej gry!
      • jola-kotka Re: Agresorzy w autach. 15.07.18, 22:39
        Jazda autem to nie przedszkole, nie umiesz, nie patrzysz na znaki itd. Nie jezdzisz bo tu o ludzkie zycie chodzi wiec przestan pisac o pomocy.
    • lodomeria Re: Agresorzy w autach. 15.07.18, 22:15
      I czy w ogóle polskie prawo przewiduje coś takiego jak przymusowe kursy anger management albo terapię?
    • zosia_1 Re: Agresorzy w autach. 15.07.18, 22:23
      Hmm, jednak to była jednokierunkowa, i facet miał rację, że jak już się pomyliłeś to się zawraca, a nie że jak już wyjechałaś to dalej będziesz tak brnąć. Na autostradzie też byś przyjęła ten sposób myślenia, że no cóż skoro już tak wyjechałam to tak będę jechać, bo się zamieszczę z tymi z naprzeciwka, bo droga szerokA?
      • lodomeria Re: Agresorzy w autach. 15.07.18, 22:39
        Ale czy jak ktoś popełni błąd to trzeba go glanować do upadłego, bo gott mit uns, czy może lepiej zadziałać tak, żeby rozwiązać sytuację w efektywny sposób?
        • jola-kotka Re: Agresorzy w autach. 15.07.18, 22:41
          Dostala opier. Zapamieta nastepnym razem pomysli.
        • zosia_1 Re: Agresorzy w autach. 15.07.18, 22:43
          Kierowca jej doradził co ma zrobić, zawrócić, ale się umarła, że zrobi i tak po swojemu
          • 18lipcowa3 Re: Agresorzy w autach. 15.07.18, 23:01
            On nie powiedział. Pani, pani se zawróci. Będzie lepiej dla mnie. I git by byl.
            On rzucał ku... i jakbym mu krzywdę zrobila
            • 18lipcowa3 Re: Agresorzy w autach. 15.07.18, 23:02
              Nie czytalas 1 postu???????
              • zosia_1 Re: Agresorzy w autach. 15.07.18, 23:25
                Czytałam, myślisz, że jak mu krzywdy nie zrobiłaś to tylko on jest nie w porządku a ty ok.? To zrób eksperyment: znajdź małą uliczkę i przejdź na czerwonym świetle, a potem nam tu opisz jacy chamscy są kierowcy. Bo nic się nie stanie, krzywdy może nikomu nie wyrządzisz, a ujawnisz wielu agresywnych kierowców. Zastanawiałaś się kiedyś po co są znaki drogowe? Tak, te na krótkich uliczkach też
                • 18lipcowa3 Re: Agresorzy w autach. 15.07.18, 23:28
                  Rozumiem. To to jesteś ta szczekajaca pasazerka.
                  • zosia_1 Re: Agresorzy w autach. 15.07.18, 23:52
                    Weź się skup na szukaniu małej uliczki ze światłami, to nam tu jutro będziesz udowadniać chamstwo kierowców, jak się pomylisz i na czerwonym na skrzyżowanie wjedziesz
                    • zosia_1 Re: Agresorzy w autach. 15.07.18, 23:53
                      Tylko pamiętaj małe skrzyżowanie, takie dosłownie na dwa samochody
            • niutaki Re: Agresorzy w autach. 15.07.18, 23:06
              18lipcowa3 napisała:
              > On rzucał ku... i jakbym mu krzywdę zrobila
              >
              może byłaś kolejną mądrą, którą spotkał dziś na drodze...
              • lodomeria Re: Agresorzy w autach. 15.07.18, 23:31
                Czyli pan powinien mieć co najmniej zawieszone prawko na czas kursu anger management, bo kolejną głupią babę by co? Rozjechał?
            • bigzaganiacz Re: Agresorzy w autach. 15.07.18, 23:08
              Skoro byla taka krotka doslownie na dwa auta , wjezdzasz sobie na luzie w jednokierunkowa a tam jakas szczerzaca kly gula jeszvze cos sie pompuje to generalnie mozna wyjsc z siebie
              • 18lipcowa3 Re: Agresorzy w autach. 15.07.18, 23:19
                Serio uwazasz ze to powód do takiej agresji?
                • bigzaganiacz Re: Agresorzy w autach. 15.07.18, 23:25
                  Oczywiscie nie podejrzewam cie o pomyslenie ze z jego perspektywy to mogla byc kolizja/wypadek i tak to jest powod do duzego wqu...enia
      • 18lipcowa3 Re: Agresorzy w autach. 15.07.18, 23:00
        Ona była krótka. Doslowanie na długosc 2 aut.
        Owszem mogła cofnąć ale ja pytam po co ta agresja?
        • bigzaganiacz Re: Agresorzy w autach. 15.07.18, 23:05
          Na dlugosci 10metrow zdazylas wjechac zagapic sie zdecydowac ze jednak jedziesz jeszcze samochod z na przeciwka zdazyl wjechac i jrezcze sie tam mijaliscie , widze ze sie duzo tam dzialo na tej uliczce doslownie na dligosc dwuch aut
        • bistian Re: Agresorzy w autach. 15.07.18, 23:06
          18lipcowa3 napisała:

          > Ona była krótka. Doslowanie na długosc 2 aut.

          50 + 50 to już 100, a na końcu jest wjazd i tam ludzie są przekonani, że nikt nie wyjedzie.
          Poza tym, to prawda, że chamstwo rządzi na polskich drogach.
    • bistian Re: Agresorzy w autach. 15.07.18, 22:25
      18lipcowa3 napisała:

      > ja do niego z uśmiechem "wiem, no ale jednak juz musze z niej wyjechac"

      Za takie numery powinno się zabierać dożywotnio prawo jazdy. Potem się policja dziwi, skąd śmiertelne ofiary na nowo otwartej drodze ekspresowej albo autostradzie, zderzenia na czołówkę sad Ludzie źle wjeżdżają i już nie wyjeżdżają, nie chcą też nadrabiać drogi, tylko wolą przejechać kilkanaście kilometrów pod prąd.
      Tutaj była miejska uliczka, mała prędkość, więc może mandat z 1000 zł by wystarczył?
      • 18lipcowa3 Re: Agresorzy w autach. 15.07.18, 23:03
        To byla uliczka w centrum miasta nie autostrada ludzie!
        • zosia_1 Re: Agresorzy w autach. 15.07.18, 23:21
          Więc zostawmy znaki drogowe tylko na ekspresówkach. Na krótkich jak widać znaki nie mają żadnego sensu, bo wzmagają agresję u kierowców
      • ras.szamra Re: Agresorzy w autach. 15.07.18, 23:17
        No przecież się UŚMIECHNĘŁA. I to wg niej powinno załatwić sprawę.
        A potem watki na forum, skąd tyle ofiar śmiertelnych na drogach. Właśnie stąd- głupiego zachowania, nieuważności, a na koniec : przecież nic się nie stało, na ch... drążyć temat. Przecież uśmiech był, to najważniejsze
        • 18lipcowa3 Re: Agresorzy w autach. 15.07.18, 23:20
          To byla uliczka w centrum miasta. Dzizas
          • anorektycznazdzira Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 08:14
            znaki obowiązują również w centrum miasta
          • mallard Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 18:43
            18lipcowa3 napisała:

            > To byla uliczka w centrum miasta.

            Która?
            • 45rtg Re: Agresorzy w autach. 17.07.18, 09:09
              mallard napisał:

              > 18lipcowa3 napisała:
              >
              > > To byla uliczka w centrum miasta.
              >
              > Która?

              Bardzo dobre i bardzo niebezpieczne dla niej pytanie. Teraz pewnie siedzi nad mapą i szuka, która się nadaje do opisu suspicious
      • memphis90 Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 09:59
        Większość wypadków (szczególnie śmiertelnych) powodują szarżujący, bezmyślni, często pijani mężczyźni, a nie kobiety, które wyjechały pod prąd w małą uliczkę. Tak że wiesz...
        • iwles Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 10:38

          bo statystycznie więcej jest kierowców szarżujących, niż wjeżdżających pod prąd.
        • super_hetero_dyna Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 11:07
          Użyj tego argumentu, kiedy wjedziesz, jak autorka wątku, w jednokierunkową i też z przeciwka nadjedzie samochód, tylko jak raz, policyjny.
        • anorektycznazdzira Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 14:07
          Wypadki śmiertelne i/lub okaleczające ofiary spowodowane przez osoby wjeżdżające pod prąd są regularnie, te najsłynniejsze na autostradach, te mniej słynne to piesi rozjechani w miastach, na niewielkich uliczkach, gdzie ktoś nadjechał od strony od której nie miał prawa nadjechać.
          I zapewne każdy wjeżdżający pod prąd się "tylko zagapił" i "tylko wyjątkowo".
          Także tego.
    • bigzaganiacz Re: Agresorzy w autach. 15.07.18, 22:27
      Mnie jakas rozesmiana paniusia (pomyslal bym ze rabnieta w glowe) pakujaca sie na mnie na jednokierunkowej tez jakos super by mnie nie nastroila
      • 18lipcowa3 Re: Agresorzy w autach. 15.07.18, 23:03
        Nie. No lepiej żebyśmy wyszli i dali se po mordach?
        • ras.szamra Re: Agresorzy w autach. 15.07.18, 23:19
          Nie, wystarczyloby by wycofać. Ale nie, ty się zachowałas najpierw bezmyslnie, potem podjelas najglupsza decyzje jaką tylko się dalo i na koniec się dziwisz, że facet się wkurzył.
          • 18lipcowa3 Re: Agresorzy w autach. 15.07.18, 23:22
            Pasowałby ci gdyby twoj maz byl takim chamem?
            • anorektycznazdzira Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 08:17
              Wymusiłaś na facecie "zjechanie" (na chodnik?)- pchanie się na kogoś, kto bezwzględnie ma pierwszeństwo, a Ciebie tam w ogóle nie powinno być- jest czym, bo ja wiem, że chamstwem?
          • bistian Re: Agresorzy w autach. 15.07.18, 23:24
            ras.szamra napisała:

            > i na koniec się dziwisz, że facet się wkurzył.

            Facet myślał, że kierowca jest nieświadomy, gdy się dowiedział, że nie, to mu się dopiero wtedy ciśnienie podniosło. Mógł zjechać na środek i nie przepuścić, ale pewno był za bardzo zaskoczony.
          • lodomeria Re: Agresorzy w autach. 15.07.18, 23:28
            Jak widzisz, że ktoś w stresie podjął złą decyzję i nie myśli logicznie, to co konstruktywnego wyniknie ze spotegowania tego stresu?
            • super_hetero_dyna Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 11:21
              Niech się lepiej cieszy z tego stresu, bo facet mógłby z niezmąconym spokojem wezwać policję, a wtedy bezstresowo musiałaby przyjąć mandat 250zl i 5 punktów karnych
              • pani-noc Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 11:27
                Za jazdę pod prąd grozi jedynie kara 250 zł?

                Strasznie łagodne mamy przepisy. Za taki numer z miejsca odbierałabym prawo jazdy, albo wlepiała mandat w wysokości miesięcznych zarobków.
                • 18lipcowa3 Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 11:31
                  Kurde strasznie ci współczuje.
                  Musisz mieć straszne zycie sporo tak ziejesz nienawiścią i checia zemsty.
                • super_hetero_dyna Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 12:09
                  Niestety, tylko tyle. Chociaż istnieje szansa, że policjant ze względu na udział drugiego pojazdu zinterpretowalby sytuacje jako spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym i dałby 500 zł plus 6 punktów a w ekstremalnym przypadku nawet zatrzymał prawo jazdy i skierował sprawę do sądu.
        • zosia_1 Re: Agresorzy w autach. 15.07.18, 23:28
          Nadal nie rozumiesz, że lepiej by było jakbyś przeprosiła i ZAWRÓCIŁA?!
          • 18lipcowa3 Re: Agresorzy w autach. 15.07.18, 23:35
            No ale tego nie zrobiłam i nadal przyjechalismy. Serio warto bylo wyzywać?
            • ras.szamra Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 06:10
              dramatyzujesz. Z posty startowego (do którego wszystkich odsyłasz) nie wynika, że Pan Cię wyzywal, więc nie rób z siebie tutaj ofiary na pokaz.
              Zresztą zaskakująco dużo osób ci tutaj mówi, że koleś miał prawo się wkurzyc. Nadal Cię to nie zastanawia?

              • 18lipcowa3 Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 09:20
                Wcale mnie to nie zastanawia. To tylko potwierdza moja opinie o burakach w autach. Ematki i ich mężowie tez tak po prostu wyzywaja.
                • araceli Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 09:26
                  18lipcowa3 napisała:
                  > Ematki i ich mężowie tez tak po prostu wyzywaja.


                  No właśnie - teraz ręka w górę jemateczki - prowadzicie, popełniacie błąd łamiecie przepisy (nawet znacznie) i w tym momencie mąż z fotela pasażera jak reaguje? Wrzeszczy na was "Kru..o je..na patrz jak jedziesz!!"* ?





                  *w przypadku naszej forumowej żony Sebixa nie wątpię, że tak jest" wink
                  • 18lipcowa3 Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 09:46
                    Totalnie mnie nie dziwi zrozumienie dla pana.
                  • black_halo Re: Agresorzy w autach. 17.07.18, 18:35
                    No wiesz, gdybys ty siedziala za kierownica to zapewne grzecznie rzucilabys cos w stylu

                    "rzyg, rzyg, rzyg ty przebrzydly klamco !!!! tu nie ma zadnej drogi jednokierunkwej ! ty debigrancie ! ".
                    • araceli Re: Agresorzy w autach. 17.07.18, 18:38
                      black_halo napisała:
                      > No wiesz, gdybys ty siedziala

                      Opisałam podobną sytuację - możesz sobie przeczytać zamiast snuć chore fantazje.
    • zosia_1 Re: Agresorzy w autach. 15.07.18, 22:35
      Zadziwiające, że na początku było skupienie na agresywnym kierowcy bez rozmyślania skąd to zachowanie wynikło
      • lodomeria Re: Agresorzy w autach. 15.07.18, 22:43
        No przecież cały post o tym napisałam! Agresja to zawsze wynik braków emocjonalnych i komunikacyjnych, nic nie wnosi do rozwiązania konfliktu za to zwielokrotnia ryzyko przerodzenia się go w sytuację zagrażającą zdrowiu lub życiu.
        • zosia_1 Re: Agresorzy w autach. 15.07.18, 22:49
          Ok, więc, co twoim zdaniem powinien był zrobić ten kierowca, kiedy doradził jej zawrócenie a lipowa, że dalej pojedzie pod prąd, bo się zmieszczą przecież. Myślę, że każdego szlag by trafił, chyba, że ktoś wyobraźni nie ma
          • 18lipcowa3 Re: Agresorzy w autach. 15.07.18, 23:05
            Serio uwazasz ze to powód to takiej agresji,!?
            • larrisa Re: Agresorzy w autach. 15.07.18, 23:35
              Twoja świadoma jazda pod prąd to też zachowanie agresywne i niebezpieczne. Mógł sobie oczywiście darować te "k..y" ale co do meritum miał racje. Miałaś świadomość, że źle jedziesz, mimo to źle jechałaś dalej, twoja oszałamiająca uroda i uśmiech to za mało w takiej sytuacji.
              • kropkacom Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 07:39
                Jak rozumiem lipcowa chciała się wycofać i nikomu się krzywda nie działa. To nie jazda w przeciwnym kierunku niż kierunek jazdy na przykład na autostradzie. Co się zdarza i co ciekawe przy naprawdę niebezpiecznych sytuacjach ludzie w pierwszym odruchu naciskają klakson a nie hamulec. To świadczy o tym jacy agresorzy siadają za kółko.
                • arwena_11 Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 08:04
                  Lipcowa nie chciała się wycofać, tylko jechać dalej "bo to mała uliczka"
                  • kropkacom Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 08:57
                    No to zmienia postać rzeczy i usprawiedliwia reakcję, ale akurat okraszoną takimi słowami?
                    • arwena_11 Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 10:45
                      No k.... pewnie niepotrzebne. Ale może to już piąta taka "lipcowa" tego dnia i każda "tylko wyjątkowo się zagapiła" w różnych sytuacjach.

                      Ja "uwielbiam" wyjeżdżających z podporządkowanej, którzy jak już wjadą na główną - to prawie staną. No nie rozumiem tego, jak się włączam do ruchu - to tak, żeby jadący za mną nie musiał hamować.
              • tryggia Re: Agresorzy w autach. 17.07.18, 19:12
                Ale o tym jest ten wątek!!!!
                Że nawet mając rację nie mamy prawa do agresji.
                Jak popelnisz jakiś błąd, coś zapomnisz, przesolisz, zgubisz to mąż może w ciebie ku...mi rzucać? No, chyba że może...
                • iwles Re: Agresorzy w autach. 17.07.18, 21:50
                  Tym bardziej nie mamy prawa do agresji racji nie majac.
                  A lipcowa zmusila faceta, jadącego poprawnie, do zjechania na bok, zeby dla niej, jadącej pod prąd bylo miejsce. I takie zachowanie nazywa sie "agresją na drodze".
                  • araceli Re: Agresorzy w autach. 18.07.18, 09:51
                    iwles napisała:
                    > A lipcowa zmusila faceta

                    W jaki sposób "zmusiła"? Przyłożyła mu pistolet do głowy? Zepchnęła z jezdni?
                    • iwles Re: Agresorzy w autach. 18.07.18, 11:46

                      głupiemu zawsze lepiej ustąpić.
                      I tak też postąpił facet.
                      Wyjście inne miał takie, że walnąłby czołówkę lipcowej. Więc owszem, nie zjeżdżając z drogi - wymusiła na nim ustąpienie.
                      • araceli Re: Agresorzy w autach. 18.07.18, 12:01
                        iwles napisała:
                        > Wyjście inne miał takie,

                        Mógł wysiąść z samochodu i kulturalnie wyjaśnić sprawę, skoro machanie łapami nie zostało zrozumiane tak jakby sobie tego życzył. Mógł ale był zwykłym prostackim chamem to na kulturalne rozwiązanie nie wpadł. Więc nie - nic na nim nie "wymusiła" - sam WYBRAŁ sposób rozwiązania taki a nie inny.
                        • iwles Re: Agresorzy w autach. 18.07.18, 12:33

                          oczywiście, mógł jeszcze zadzwonić po paru kumpli i na barkach przenieść samochód z lipcowa w środku big_grin

                          Kuźwa, nie rozumiem, roztrząsacie co POWINIEN był zrobić facet, podczas kiedy to lipcowa złamała przepisy i ni chu chu nie chciało jej się tego korygować, mimo że utrudniała jazdę innym samochodom.

                          Facet, tak naprawdę, powinien jechać powoli cały czas do przodu, prosto na nią.
                          • araceli Re: Agresorzy w autach. 18.07.18, 15:58
                            iwles napisała:
                            > Kuźwa, nie rozumiem,

                            Uważasz, że Twój brak zrozumienia uprawnia Cię do rzucania wulgaryzmami?


                            > roztrząsacie co POWINIEN był zrobić facet, podczas kiedy t
                            > o lipcowa złamała przepisy


                            Nie powinien a mógł. Oganiasz różnicę między tymi słowami? Wina Lipcowej jest bezsporna więc nie ma co nad nią debatować, natomiast pan miał różnie możliwości reakcji. Wybrał taki jak Twój - zdenerwowałam się to rzucam mięchem.
                            • iwles Re: Agresorzy w autach. 18.07.18, 16:56
                              Wulgaryzm ? 😃😃😃😃😃😃😃😃
                              Gdzie?
                            • rosapulchra-0 Re: Agresorzy w autach. 19.07.18, 11:43
                              Jesoo, nie wierzę, że aż tak chce ci się trollować.
        • asia_i_p Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 14:11
          Komunikacja to nie tylko forma, ale i treść komunikatów.

          Komunikat pana był jednoznacznie agresywny i w treści i w formie, tu nie ma dwóch zdań.

          Dyskusyjne jest jednak, czy komunikat Lipcowej był całkowicie neutralny. Naraziła człowieka na niewygodę (niewielką) i stratę czasu (niewielką). Uśmiechając się w te sytuacji zakomunikowała - być może bez intencji - że nic się nie stało. Tradycyjnie w kontaktach międzyludzkich "nie szkodzi", "to drobiazg" to są komunikaty, które wypowiada osoba narażona na niewygodę, nie ta, która na niewygodę naraziła. Czyli ten uśmiech komunikował - jeszcze raz podkreślam, być może bez intencji - mam prawo decydować za ciebie, czy twoja niewygoda jest duża czy mała, mam prawo zarówno przeprosić, jak i sama sobie powiedzieć "nie szkodzi". Mnie by to zirytowało - pewnie nie do poziomu krzyku czy wyzwisk - ale jednak wyraźnie zirytowało, bo odebrałabym jako dalsze naruszenie moich granic i - nie ma polskiego odpowiednika - adding insult to injury.
      • 18lipcowa3 Re: Agresorzy w autach. 15.07.18, 23:04
        Serio uwazasz ze jego reakcja cos komuś dała?
        • jola-kotka Re: Agresorzy w autach. 15.07.18, 23:25
          Pokazala ci jak wyglada twoje zachowanie np. Na forum . Cenna lekcja smile.
          • 18lipcowa3 Re: Agresorzy w autach. 15.07.18, 23:28
            Jola. Bylas juz u lekarza?
            • jola-kotka Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 00:12
              smile smile smile
        • super_hetero_dyna Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 11:34
          Oczywiście, że dała. Tobie, bo dłużej zapamiętasz, że się pod prąd nie wjeżdża i Agorze SA, bo jej klikalność wzrosła.
    • jola-kotka Re: Agresorzy w autach. 15.07.18, 22:37
      Ale on cie dobrze zjechal powinien jeszcze policje wezwac.
    • ania_2000 Re: Agresorzy w autach. 15.07.18, 22:44
      przerazajace chamstwo.
      facet napewno chory umyslowo - nie wyobrazam sobie takiego traktowania nikogo przez nikogo.

      btw - ktokolwiek usprawiedliwia tego psychola, ze moze mial racje, to rowniez powinien isc do psychologa na leczenie
      • zosia_1 Re: Agresorzy w autach. 15.07.18, 22:50
        Zobaczymy, co napiszesz jak następnym razem tobie lipcowa na czołówkę wyjedzie
        • 18lipcowa3 Re: Agresorzy w autach. 15.07.18, 23:06
          Jaka czołowke?????? Histeryzujesz...
          • ras.szamra Re: Agresorzy w autach. 15.07.18, 23:20
            A co to wg ciebie bylo?
            Albo zapyram inaczej: przepisy drogowe w ogóle znasz?
            • 18lipcowa3 Re: Agresorzy w autach. 15.07.18, 23:23
              Znam. Jezdze wiele lat. Zdarzyło mi sie jeden raz i co. Zabic mnie? Do więzienia? Pobic?
              • zosia_1 Re: Agresorzy w autach. 15.07.18, 23:30
                Nie, trzeba było ZAWRÓCIĆ!!
                • 18lipcowa3 Re: Agresorzy w autach. 15.07.18, 23:33
                  No dobrze. Nie zawróciłam i co. Prawko zabrać? Zlinczowac? Zabic?
                  • zosia_1 Re: Agresorzy w autach. 15.07.18, 23:44
                    Przynajmniej się tu nie chwalić jaki masz super uśmiech i nie odwracać kota ogonem, że to facet był chamem a ty jesteś poszkodowana, bo on się na tobie nie poznał. Owszem poznał się na tobie, stąd taka reakcja, bo nie do każdego argumenty logiczne trafiają, jak widać po niniejszym wątku.
                  • arwena_11 Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 00:29
                    Tak, dokładnie - zabrać ci powinni prawko.
                  • ras.szamra Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 06:16
                    Krolowa dramatu normalnie. A kto na tej drodze próbował Cię zabić albo zlinczowac? Gość Cię nawet nie wyzywal, co nam próbujesz teraz wmówić - po prostu słowo k... traktował jak przecinek. A Ty próbujesz tu zgrywac nie wiadomo jak pokrzywdzona, choć to ty jestes ewidentnie winna sytuacji.

                    I owszem, jest sporo problemów z agresją na drodze, ale to nie ten przypadek. To przypadek bezmyślnej paniusi, ktorej sie wydaje, że może zrobić głupotę na drodze, poprawić jeszcze większą głupota, a na koniec powachlowac rzesami, wyszczerzyc glupio zęby i myśli, ze to zalatwi sprawe.
                  • black.emma Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 07:13
                    Lepiej jakby ci zabrali prawko. Skup się na swoich brakach, naucz się znaków, to nie będziesz spotykała agresywnych kierowców. I ciesz się, że facet był bardziej ogarnięty niż ty, bo jakby on się zagapił, to mogłoby się skończyć gorzej.
                    • dyzurny_troll_forum_2 Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 09:50
                      black.emma napisała:

                      > Lepiej jakby ci zabrali prawko. Skup się na swoich brakach, naucz się znaków, t
                      > o nie będziesz spotykała agresywnych kierowców. I ciesz się, że facet był bardz
                      > iej ogarnięty niż ty, bo jakby on się zagapił, to mogłoby się skończyć gorzej.

                      Zrobiłem kiedyś to samo co lipcowa, mała osiedlowa jednokierunkowa uliczka, trzy czy cztery miejsca parkingowe prostopadłe. Zaparkowałem, miasta nie znałem jak wróciłem to zupełnie nie pamiętałem/nie miałem pojęcia, że tam jest jednokierunkowa. Jadę sobie, a tu z na przeciwka radiowóz. Uoo, uooo, uooooo.... Pogadaliśmy, pośmialiśmy się, wypisali 10E i się rozstaliśmy.
                      A teraz widzę, że nie tylko mogli, ale powinni mnie zaszczelić na miejscu.
                      • black.emma Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 10:03
                        Zacytuj mi fragment, w którym pisałam o strzelaniu do kogokolwiek.
                        • 18lipcowa3 Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 10:09
                          Zazwyczaj policjanci sa bardziej normalni niz zwykla ematka i jej maz którzy po wyzwaniu zabraliby prawko!!!
                          • black.emma Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 10:11
                            Ależ ani ja ani tym bardziej mój mąż nikogo nie wyzywamy. Facet też powinien był się powstrzymać i tu masz rację oczywiście. Ale... skoro nadal nie rozumiesz, że zrobiłaś źle i trzeba było zawrócić a nie jechać pod prąd, to raczej nie powinnaś mieć prawka, bo kiedyś kogoś zabijesz.
                            • 18lipcowa3 Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 10:21
                              Hahhahahahahah rozbawilas mnie
                              • black.emma Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 10:34
                                Masz dziwne poczucie humoru.
                      • jatojagodnik Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 11:39
                        I jak się już rozstaliście, to dalej pojechałeś z uśmiechem POD PRĄD?
                        • dyzurny_troll_forum_2 Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 12:08
                          jatojagodnik napisała:

                          > I jak się już rozstaliście, to dalej pojechałeś z uśmiechem POD PRĄD?

                          Nie uwierzysz, ale tak.
                          Zasadniczo wyglądało to tak, że jeden wysiadł, powiedział o co chodzi. Wycofali radiowóz, ja podjechałem trochę do przodu, skręciłem w prawo na najbliższym skrzyżowaniu, tam sobie postawiłem w zatocze, a oni za mną. I dopełniliśmy formalności.
                      • super_hetero_dyna Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 11:42
                        Nie „to samo”, bo zrobić błąd to nie samo, co uporczywie i świadomie weń brnąc.
                        • jatojagodnik Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 12:06
                          No a Lipcowa świadomie dalej brnęła i się dziwi, że jej postawa wzbudziła agresję. I kolejne zdziwienie, że dlaczego, skoro była uśmiechnięta.
        • premeda Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 15:28
          No ostatnio mi autobus właśnie w taką jednokierunkową wjechał, zanim pozbierałam szczękę z podłogi to zdążył zniknąć. I to lokalny kierowca w małym miasteczku, dobrze wiedzący o jednokierunkowej. Założę się, że nie on pierwszy i ostatni. Byłam tak zaskoczona, że moją pierwszą myślą było, że wprowadzili znowu ruch obustronny.
          • araceli Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 15:55
            premeda napisała:
            > Byłam tak zaskoczona, że moją pierwszą myślą było, że wprowadzili znowu ruch
            > obustronny.

            W sumie cham, który wyskoczył z pyskiem na Lipcową nie mógł mieć pewności, że 15 minut wcześniej znaku zakazu ktoś nie zdjął/przestawił/ukradł. big_grin I co wtedy?
            • rosapulchra-0 Re: Agresorzy w autach. 17.07.18, 00:49
              W sumie po co wymyślać nowe okoliczności? Lipcowa naruszyła przepisy ruchu drogowego i jeszcze beztrosko pokazała panu, gdzie ma jego prawo. Rozsierdziła człowieka i się jej dostało. Jestem zdziwiona, że taka osoba, jak licpowa w ogóle ma jakieś pretensje, tym bardziej, że sama ma sporo za uszami. Na forum nie przeklina tylko dlatego, że wie, że jej wypowiedzi zostałyby z tego powodu skasowane.
              • rosapulchra-0 Re: Agresorzy w autach. 17.07.18, 00:49
                Oo.. zapomniałam z kim podjęłam rozmowę. Mea culpa, że nie sprawdziłam nicka.
                • black_halo Re: Agresorzy w autach. 17.07.18, 18:33
                  Na potrzeby tego watku odblokowalam araceli bo jej teskt o tym, ze agresja rodzi agresje wprawil mnie w niemale zdumienie. Trafilam przypadkiem nielogujac sie w pracy.
                  • rosapulchra-0 Re: Agresorzy w autach. 18.07.18, 02:46
                    Ona nie potrzebuje agresji, żeby swoją wywołać. Ona jest agresywna od zawsze i jakakolwiek dyskusja z nią to zwykła strata czasu.
            • 45rtg Re: Agresorzy w autach. 17.07.18, 09:10
              araceli napisała:

              > W sumie cham, który wyskoczył z pyskiem na Lipcową nie mógł mieć pewności, że 1
              > 5 minut wcześniej znaku zakazu ktoś nie zdjął/przestawił/ukradł. big_grin I co wtedy?

              W sumie człowiek, który usadził chamkę łamiącą przepisy mógł mieć pewność, że ona je łamie, ponieważ od jego strony ulica była oznaczona jako jednokierunkowa.
              • araceli Re: Agresorzy w autach. 17.07.18, 09:22
                45rtg napisał:
                > W sumie człowiek, który usadził chamkę

                Usadził/dowalił/pokazał gdzie jej miejsce. A jak! Polaczki w akcji!
                • 45rtg Re: Agresorzy w autach. 17.07.18, 09:45
                  araceli napisała:

                  > 45rtg napisał:
                  > > W sumie człowiek, który usadził chamkę
                  >
                  > Usadził/dowalił/pokazał gdzie jej miejsce. A jak! Polaczki w akcji!

                  Zieeeeeeewwwwww...
                  Znooooowu Europejka...
      • bistian Re: Agresorzy w autach. 15.07.18, 23:03
        ania_2000 napisała:

        > btw - ktokolwiek usprawiedliwia tego psychola, ze moze mial racje, to rowniez p
        > owinien isc do psychologa na leczenie

        Masz rację, że się nie powinien tak zachowywać. Powinien zwrócić uwagę, dostał odpowiedź, że kierowca się uparła, wtedy wysłać filmik na policję, jeśli ma kamerkę, chociaż przesłać numer rejestracji z opisem.

        Niektórzy, a jest ich bardzo dużo, słowa na k... używają jako przecinka, nawet sobie z tego nie zdają sprawy. Wiem, bo sprawdzałem nie raz, byli zdziwieni. Nie dostałem w dziób. smile
        • butch_cassidy Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 09:11
          bistian napisał:


          > Niektórzy, a jest ich bardzo dużo, słowa na k... używają jako przecinka,
          To niech sobie używają we własnych czterech ścianach. Publicznie mają panować nad swoimi "przecinkami".
    • chocolatemonster Re: Agresorzy w autach. 15.07.18, 22:53
      To sie nazywa karma. Karma cie dopadla w postaci chama drogowego.
      • jola-kotka Re: Agresorzy w autach. 15.07.18, 22:56
        A to watek lipcowej nie zwrocilam uwagi. Lipcowa przeciez to twoja codziennosc. Widac w cudzym wykonaniu zabolalo haha
    • lodomeria Re: Agresorzy w autach. 15.07.18, 23:06
      Kiedyś miałam podobną sytuację, no o wiele mniejszy kaliber mojego przewinienia, a facet aż wysiadł na środku skrzyżowania z samochodu i na mnie z pyskiem i łapami. Ja już wtedy robiłam mu zdjęcie ale jak zaczęłam dzwonić na policję to się zdematerializował (mimo iż wcześniej sam mi nimi groził). Policjantka, która odebrała upewniła się, że nie ma już bezpośredniego kontaktu, że nie ma zagrożenia, ale wysłała mnie w te pędy na najbliższy komisariat ze zdjęciami, żeby mogli go namierzyć. Na komisariacie zostałam upewniona w tym, że moje zachowanie, choć nie było idealne nie było złamaniem przepisów a już na pewno nie było powodem do takiej reakcji. Po paru godzinach dostałam telefon, że z panem porozmawiali, że nie była to pierwsza skarga i że będą w związku z tym wyciągać dalsze kroki, że dziękują bardzo i że mam o nich pamiętać.

      Nie, rzecz nie miała miejsca w kulsonolandii.
      • bigzaganiacz Re: Agresorzy w autach. 15.07.18, 23:14

        Nie, rzecz nie miała miejsca w kulsonolandii.


        Rzecz sie miala w twojej glowie ,
      • super_hetero_dyna Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 11:25
        Urzekła mnie Twoja historia, ale popracuj jeszcze nad szczegółami.
      • iwles Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 11:48

        > Na komisariacie zostałam upewniona w tym, że moje zachowanie, choć nie było idealne nie
        > było złamaniem przepisów a już na pewno nie było powodem do takiej reakcji.


        O, to mówisz, że sami policjanci dopuszczają taką możliwość, tylko twoje przewinienie było nieadekwatne ? big_grin
    • rosapulchra-0 Re: Agresorzy w autach. 15.07.18, 23:12
      Trafiłaś na swojego i zwiałaś? Znaczy się tylko na forum taka odważna jesteś. Śmiech na sali.

      Inna sprawa, że nigdzie w Europie nie spotkałam się z takim natężeniem agresji i chamstwa na drodze, co w Polsce.
      • 18lipcowa3 Re: Agresorzy w autach. 15.07.18, 23:25
        Jak zwialam???? Umiesz czytać? Zatrzymalam sie i rozmawialam
    • larrisa Re: Agresorzy w autach. 15.07.18, 23:28
      Buhahahaha, burak trafił na buraka. Nic mnie tak nie bawi jak ktoś, kto latami się zachowuje jak prymityw i nagle staje się jak przekłuty balonik z którego uszło powietrze, bo trafił na głośniejszego chama.
      • 18lipcowa3 Re: Agresorzy w autach. 15.07.18, 23:32
        Wiesz mi to wisi co on tam pokrzyczal. Dziwi mnie bo mi by sie nie chciało a różne akcje widuje na drogach. Szyby by mi się nie chciało opuszczac by komuś pocisnac skoro i on i ja przejechalismy.
        • niutaki Re: Agresorzy w autach. 15.07.18, 23:50
          patrz, a tutaj chciało Ci się cisnąć big_grin
        • berdebul Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 00:08
          Może miał nadzieję, że zapamiętasz i zaczniesz patrzeć na znaki i stosować się do nich? Nigdy nie przepuszczam w takiej sytuacji, tylko dzwonię na policję i dostarczam stosowny filmik.
          • 18lipcowa3 Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 00:10
            Ojp...
            • jola-kotka Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 00:18
              Nie ojp tylko tak lipcowa prawda jest taka ze facet mial prawo sie zdenerwowac wina byla twoja. Malo tego sama piszesz ze pomimo iz raz popelnilas blad swiadomie zrobilas to drugi raz. I sory czas sie przyznac sama przed soba ze jestes chamka i teraz udajesz wielce zdziwiona ze ktos cie potraktowal tak jak ty traktujesz ludzi przynajmniej na forum. Oczekujesz linczu na panu no sory.
              • 18lipcowa3 Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 00:22
                Jola wystarczy!
                • jola-kotka Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 00:25
                  Prawda w oczy kole smile smile smile
                  • minniemouse Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 04:01
                    Mial prawo sie zdenerwowac ale mogl powiedziec np Prosze pani, tak sie nie jedzie, to ulica jednokierunkowa, nie widziala Pani!? trzeba uwazac! prosze zwracac uwage na znaki drogowe, przeciez mogla pani spowodować wypadek!
                    gdybym jechal szybciej to bysmy sie nawet zderzyli! " - itd itp.

                    18Lipcowej chodzi o bluzgi - pyta, czy w konfrontacji nawet tak wysokiego stopnia zaraz koniecznie trzeba rzucac miesem?
                    Nie da sie zwymyslac kulturalniej?
                    Jestem zdania ze tak. Polacy faktycznie okropnie przeklinają, i od razu przypomina mi sie slawetna afera z niemieckimi koszulkami z napisem K..a.pl gdy u nas byla FIFA (Mundial) - znikad to sie przeciez nie wzielo uncertain

                    Minnie
                    • jola-kotka Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 04:14
                      Lepiej rzucsc miesem niz wyzywac ludzi obrazac bezposrednio w czym lipcowa gra pierwsze skrzypce wiec serio trudno zrozumiec jej zdziwienie sytuacja.
                    • ras.szamra Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 06:21
                      Pytam sie jeszcze raz, bo moze mi cos umknelo - w ktorym momencie lipcowa została zwyzywana, zwymyslana, ktoś ja linczowal lub próbował pobić? Nie ona usłyszała trzy razy słowo na k... które ktoś traktuje jak przecinek gdy się wkurzy i tyle.
                      Akurat to nie jest jakiś skrajny przypadek agresji ma drodze, więc nie popadajmy też w paranoję.

                      Zresztą jak znam życie, to historyjka też jest pewnie podkrecona - trzeba podzielić przez 2 zarowno spokojną reakcje lipcowej, jak i rzekoma agresję pana
              • butch_cassidy Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 09:10
                jola-kotka napisała:

                > prawda jest taka ze facet miał prawo się zdenerwować
                Zdenerwować - tak, ale używać publicznie wulgaryzmów i obrzucać nimi innego kierowcę, nawet jeśli ten popełnił błąd - nie!
                • berdebul Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 10:11
                  Przekaz należy dostosować do rozmówcy.
                  • butch_cassidy Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 14:40
                    W granicach rozsądku i kultury... w przeciwnym razie wyłącznie sobie wystawiasz świadectwo.
    • phantomka Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 06:00
      A za chwile powstanie dziesiec postow o tym, jak to dzieciaki teraz hejtuja i jakie to straszne. I zgodnie z powiedzeniem "przyklad idzie z gory"
      Tu pan "tylko" poku...wal, inny kopnal w lusterka mojej szefowej, kiedys jeden pokazal nam bron na drodze szybkiego ruchu. A Wy skupiacie sie na tym, co autorka powinna zrobic. Ona tego nie zrobila, chciala jakos rozwiazac sytuacje, wiec po co pisac o powinnosciach a nie o faktach?
    • afro.ninja Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 06:07
      Mieszkam przy jednokierunkowej. Jako piesza zawsze patrzę w obie strony, bo ludzie dość często mimo znakow jeżdżą jak chcą. Kiedyś jednemu zwrocilam uwagę, zwyzywał i uciekł. Co tam, ze zwyzywal mógł mi wtedy krzywdę zrobić i to jest najbardziej przerażające.
    • jakijaki16 Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 06:30
      Trafila kosa na kamien. Czesto czytam to forum i nie raz twoje - 18lipcowa - wypowiedzi sa tak agresywno- chamskie ze czytac sie nie da. Wiec wcale sie nie dziwie zachowaniem pana wink w tym innym aucie, moze przeczuwal z kim ma doczynienia hehe
    • psiamama6 Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 07:00
      Współczuje, trafiłaś na typowego polskiego chama. Ciesz się, ze nie masz takiego w domu, nie wierze ze facet, który tak zachowuje się na drodze w innych sytuacjach jest kulturalnym gentlemanem.
      • butch_cassidy Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 09:08
        psiamama6 napisała:

        Ciesz się, ze nie masz takieg
        > o w domu,

        O, to to smile Zawsze myślę, że jak taki burak ma rodzinę, to baaardzo szkoda tej kobiety i dzieci.
    • morekac Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 07:06
      Mógłby jeszcze powiedzieć "Zmieścisz się śmiało".
      BTW: kiedyś grzecznie zwróciłam takiej pańci jadącej pod prąd uwagę "Proszę pani, to jest ulica jednokierunkowa". Spokojnym tonem, nawet z uśmiechem (możliwe, że złośliwym).Odrzekła mi :"Nie musi być pani aż tak niemiła".
      Do wycofania miała kilka metrów -potem mogła zawrócić w bramie i już jechać przodem, żadna filozofia.
    • kropkacom Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 07:27
      Owszem rozumiem, że mógł twój manewr ocenić źle i upewnić się, że wiesz co robisz, ale jednak w inny sposób. Gdyby tak się zachował mój mąż to na bank cicho bym przy nim nie siedziała. I myślę, ze to jest sposób na wielu takich agresywnych facetów za kółkiem. Oni często mają przy sobie jakieś kobiety, które mogłyby na taką choćby tylko słowną agresję nie pozwolić.

      Swoja drogą lipcowa, to budujące, że twoja kreacja jest tylko na forum.
      • kokosowy15 Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 08:29
        Niedawno byl film z pania wyprzedzajaca ciezarowki. Doprowadzila do wypadku jadac pod prad. Stwierdzila, ze to jej powinni ustepowac bo tego wymaga kultura. Nie wszyscy powinni miec prawo jazdy...
        • kropkacom Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 08:59
          Wiesz ile jest filmów na takie zachowania panów? Fakt, argumentacja z dupy wzięta. Prawko do odebrania.
          • kokosowy15 Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 11:57
            Nie chodzilo mi o plec, lecz o argumentacje. Kazdy ma czasem prawo do bledu, ale trwanie przy nim swiadczy o brakach w charakterze. Patologia!
    • anorektycznazdzira Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 08:06
      Jedna rzecz, to jest wszechobecne w tym narodzie obowiązkowe darcie kopary i piana z byle powodu.
      Osobna rzecz to to, że TAK, jak wjechałaś na jednokierunkową to się cofa. Nie jedzie się na ułana dalej domagając zjeżdżania na boki (bo tak Tobie wygodniej), tylko się cofa. To, że się nie darłaś na nikogo jeszcze nie znaczy, że nie zrobiłaś po buracku.
    • conena Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 08:27
      ach, bo to każdemu światłemu kierowcy zdarza się RAZ i WYJĄTKOWO. u nas w kraju sami mistrzowie kierownicy, normalnie to jeżdżą zajebiście, tylko dzisiaj wyjątkowo się zagapiłam i wjechałam pod prąd... zawsze jest WYJĄTKOWO i o co przecież chodzi.
      drugi, totalnie wcoorwiający nawyk, to jazda na pamięć i olewanie zmienionych zasad na starych skrzyżowaniach. lałabym w gołe tyłki pod pręgierzem.

      robię sporo kilometrów i uważam, że dla kierowców powinny być obligatoryjne, pod groźbą odebrania prawa jazdy, kursy doszkalające, minimum co pięć lat.
      to jest jedyne wyjątkowe uprawnienie, które wystarczy raz zdobyć i potem jest żywioł, nikt nie sprawdza, czy kierowcy pamiętają znaczenie znaków, czy na bieżąco śledzą zmiany w kodeksie, no dla mnie masakra.

      nie popieram agresji na drodze, ale czasami rozumiem zwykłe, ludzkie wcoorwienie na głupotę. autorka wątku powinna gestem przeprosić i czym prędzej spłynąć w swoją stronę, a nie jeszcze pitolić, że wie, no ale jak już wjechała, to już musi.
      • butch_cassidy Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 09:06
        Co powinna autorka to jedno, drugie że dla takiego prymitywnego wulgarnego zachowania nie ma żadnego usprawiedliwienia.
        • super_hetero_dyna Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 11:54
          Wulgaryzmy jeszcze nikomu żadnej wymiernej szkody nie wyrządziły, a jazda pod prąd tak. Trudno zatem zrozumieć, dlaczego nad jej czynem potrafisz przejść do porządku dziennego, a dla drugiej strony usprawiedliwienia już nie znajdujesz. A jest dokładnie odwrotnie - usprawiedliwić trzeba jego, bo można się zdenerwować w takiej sytuacji, a nie ją, świadomie kontynuująca jazdę pod prąd.
          • araceli Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 11:57
            super_hetero_dyna napisał(a):
            > Wulgaryzmy jeszcze nikomu żadnej wymiernej szkody nie wyrządziły,

            Owszem - agresja wyrządza szkody. Agresja rodzi agresję - spirala nienawiści się nakręca. Obrzucenie kogoś wulgaryzmami w żaden sposób nie działa wychowawczo - wręcz odwrotnie jak widać.
            • super_hetero_dyna Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 12:22
              Widać po Tobie skuteczność lewicowej tresury w kierunku potulności. Tresury, której celem wcale nie są relacje międzyludzkie, tylko bezpieczeństwo władzy.
              • black_halo Re: Agresorzy w autach. 17.07.18, 18:40
                Ale jakiej potulnosci. araceli to najbardziej zalana jadem i zolcia forumowiczka.
            • butch_cassidy Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 14:42
              Dokładnie tak, Araceli.
              Prymitywne osoby akceptują prymitywizm.
              Ale mam nadzieję, że mimo wszystko nie jest to postawa dominująca.
              • iwles Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 15:55
                A zachowanie Lipcowej nie bylo prymitywne? Bylo, skoro na sugestie pana, by sie wycofala, ona z usmiechem brnela dalej, to pan sie tylko do niej dostosowal.
                Jak widac trafil na wlasciwy grunt, skoro dopiero to ja ruszylo.
                • wkurzo-namama Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 15:58
                  Nie widzę w jej zachowaniu prymitywizmu. Widzę próbę rozładowania napiętej sytuacji, przeproszenie za błąd i prośbę o wyrozumiałość i pomoc.
                  I to mimo, że lipcowej fanką nie jestem.
                • araceli Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 16:01
                  iwles napisała:
                  > A zachowanie Lipcowej nie bylo prymitywne?

                  Uśmiech to prymitywizm? big_grin Dobre! Ten wątek robi się coraz ciekawszy!
            • rosapulchra-0 Re: Agresorzy w autach. 17.07.18, 00:52
              araceli napisała:

              > Owszem - agresja wyrządza szkody. Agresja rodzi agresję - spirala nienawiści si
              > ę nakręca. Obrzucenie kogoś wulgaryzmami w żaden sposób nie działa wychowawczo
              > - wręcz odwrotnie jak widać.
              >
              >
              >
              Araceli, bardzo się cieszę, że to napisałaś. I mam nadzieję, że będziesz od tej pory pamiętać powyższe słowa, zanim rzucisz swoją kolejną chamsko - agresywną uwagą na forum podczas jakiejś dyskusji do swojego rozmówcy.
            • black_halo Re: Agresorzy w autach. 17.07.18, 18:40
              araceli napisała:

              > super_hetero_dyna napisał(a):
              > > Wulgaryzmy jeszcze nikomu żadnej wymiernej szkody nie wyrządziły,
              >
              > Owszem - agresja wyrządza szkody. Agresja rodzi agresję - spirala nienawiści si
              > ę nakręca. Obrzucenie kogoś wulgaryzmami w żaden sposób nie działa wychowawczo
              > - wręcz odwrotnie jak widać.

              Nie moge !!! Normalnie nie moge. Najwieksza gresorka na forum, wyzywajaca ludzi do emigranteczek, debigrantow, klamcow, polusgujaca sie wszystkimi epitatemi swiata napisala, ze agresja nie dziala wychowawczo.

              I jeszcze tu broni kolejnej forumowej agresorki, ktorzy obrzyci rzygami kazdego. Broni chociaz 18lipcowa zlamala przepisy. Zastanawiam sie co by bylo gdyby akurat lipcowa byla miejscu tego faceta?
      • memphis90 Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 10:17
        "ach, bo to każdemu światłemu kierowcy zdarza się RAZ i WYJĄTKOWO"
        Jak najbardziej może się zdarzyć raz i wyjątkowo... Ja dwa razy w życiu wjechałam pod prąd - raz, jak ktoś walnął w znak drogowy i wyglądało na to, że zakaz wjazdu dotyczy ulicy w prawo, a nie na wprost. Drugi raz - nie umiem powiedzieć jak to się stalo, ale znak na skrzyżowaniu kazał jednoznacznie skręcić w lewo (zakaz na wprost i w prawo) , a pan jadący z naprzeciwka twierdził, że jednak jadę pod prąd.... Przyjmuję, że może drogowcy coś źle ustawili.
    • scarlett74 Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 08:34
      Lipcowa, po coś są znaki drogowe, zasady poruszania się po drodze, itp...
      Nie po to , aby kolejna paniusia szeroko otwierała gały i "o jednokierunkowa, wy tak na serio".Najpierw gościu kulturalnie ci macha, ale widzi że tępawa baba za kółkiem, mino znaków jedzie twardo dalej, jeszcze na jakieś dziecko bądź starszą osobę potrąci .Pewnie pomyślał, że na kulturalne zwrócenie uwagi nie reagujesz, więc może jak dosadniej zareaguje, to zrozumiesz...
      • scarlett74 Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 08:38
        I ha, ha gościu to burak jednak-jak on mógł zbluzgać uśmiechniętą kobitę jadącą pod prąd i totalnie olewającą zwrócenie jej uwagi smile
        • butch_cassidy Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 09:05
          No mógł, bo zwykły cham, prostak, głupol. Normalny człowiek nie używa takiego słownictwa, nawet jak ktoś go zirytuje.
        • pani-noc Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 09:12
          Mógł wezwać policję by dostała mandat. Oh wait... policja strajkuje i mandatów nie wlepia. No to mógł jeszcze ochrzanić ją z góry do dołu tak by następnym razem ruszyła głową zanim wjedzie pod prąd i będzie stanowila niebezpieczeństwo dla wszystkich na drodze. Następnym razem biedaczka się "tylko pomyli" i z uśmiechem na ustach wjedzie pod prąd na autostradę.
    • mamablue Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 08:37
      Poziom agresji wielu osób wypowiadających się w tym wątku, uparte forsowanie swoich racji nie na temat, pomijając milczeniem żenujące komentarze bigcośtam, tylko potwierdzają to, co napisała powyżej lodomeria.
      Nikt nas nie uczy ani współpracy ani rozumienia własnych słabości.
      "Przewinienie" lipcowej nie ma znaczenie. Równie dobrze sytuacja mogła być odwrotna - bysiek w aucie próbowałby się wycofać, a ona jechałaby prawidłowo. Stawiam mieszkanie w zakładzie, że darłby na nią mordę tak samo. Po prostu moja racja jest mojsza i już.
      • chocolatemonster Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 08:44
        A ja uwazam, ze gdyby watek zalozyla inna forumka to i komentarze bylyby inne. Facet zachowal sie po chamsku i nic go nie usprawiedliwia. Natomiast fakt, ze adresatka chamstwa byla osoba, ktora chamstwem sie na tym forum wyroznia jest dowodem na istnienie karmy ( co juz zreszta napisalam).
      • conena Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 08:45
        mamablue napisała:

        > "Przewinienie" lipcowej nie ma znaczenie. Równie dobrze sytuacja mogła być odwr
        > otna - bysiek w aucie próbowałby się wycofać, a ona jechałaby prawidłowo. Stawi
        > am mieszkanie w zakładzie, że darłby na nią mordę tak samo. Po prostu moja racj
        > a jest mojsza i już.

        argument kompletnie od czapy. to nie jest "przewinienie" w cudzysłowie, tylko złamanie przepisów ruchu drogowego, nie czujesz tego?
        a to o równie dobrze odwrotnej sytuacji - gdyby z nieba nie padał deszcz, tylko złote płatki, wszyscy bylibyśmy bogaci i syci, prawda?
        • mamablue Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 10:02
          Niewiele zrozumiałaś z tego, co napisałam. Ale w krzyczeniu głośniej i forsowaniy swoich racji na pewno jesteś lepsza. Krzycz dalej.
      • araceli Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 08:57
        mamablue napisała:
        > Równie dobrze sytuacja mogła być odwrotna - bysiek w aucie próbowałby się wycofać,
        > a ona jechałaby prawidłowo. Stawiam mieszkanie w zakładzie, że darłby na nią mordę tak
        > samo. Po prostu moja racja jest mojsza i już.

        U mnie na osiedlu tak było parę lat temu - jak ludzie wjeżdżali to im się wydawało, że jadą "główną osiedlową" z pierwszeństwem. Tymczasem znaków nie było więc wszystkie skrzyżowania z mocy przepisów były równorzędne. I co? Wyjeżdżam sobie pewnego dnia spod bloku a tu mi byczek w SUVie z lewej wyjeżdża, trąbi, macha łapami, coś bluzga. Zatrzymuję się, opuszczam szybę i mówię "Tu są skrzyżowania równorzędne proszę pana", on "Taaaak? Jakoś nie widziałem znaku", ja "A jak nie ma znaku to jakie jest skrzyżowanie..."? Pan strzelił focha, podniósł szybę i pojechał.
        • memphis90 Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 10:23
          Ja raz się zatrzymałam na równorzędnym, puszczam jadących z prawej, a kobieta za mną uwiesila się na klaksonie i trąbi, trąbi, trąbi ... W końcu wysiadam z auta, podchodzę od niej i pytam w czym problem (z bagażnika wystają mi zwłoki, ciągnę za sobą niewypał na sznurku? - parafrazując Chmielewską). A ona mi na to, że czemu nie jadę, przeciez jest znak "uwaga, zmiana organizacji ruchu". No to jej pokazuje palcem "tak, jest, jest zmian, zmiana na skrzyżowanie równorzędne". Nie przekonalam 😅
    • butch_cassidy Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 09:01
      Zakładam, że to chamski, prymitywny sfrustrowany typ. Może też mieć poważne problemy i stąd utrata panowania nad sobą . I staram się w podobnych sytuacjach nie przejmować. Nie zawsze się udaje. No ale cóż...

      Zasadniczo wchodzę z założenia, że to ludzie godni współczucia (jak i osoby, które z nimi mają do czynienia na co dzień, a nie tylko na drodze) - w obu przypadkach, bo albo faktycznie los im daje popalić, a są słabi i sobie kompletnie nie radzą, albo brakło w ich życiu sensownych wzorców, nikt nie nauczył ich ani kultury, ani panowania nad emocjami.
      • butch_cassidy Re: Agresorzy w autach. 16.07.18, 09:02
        Wysłało się za wcześnie: I do tego są zbyt mało inteligentni, by sami byli w stanie nadrobić zaległości.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka