Dodaj do ulubionych

Dania dla zblazowanych snobów.

    • edelstein Re: Dania dla zblazowanych snobów. 18.07.18, 10:24
      Uwazam , ze nie powinno sie podawac rzeczy silnie alergizujacych do tego wlaczaja sie owoce morza.Zapraszajac kogos wole wiedziec co on preferuje,co mi po exklusiv jak nikt tego nie ruszy😈
      • joa66 Re: Dania dla zblazowanych snobów. 18.07.18, 10:57
        Uwazam , ze nie powinno sie podawac rzeczy silnie alergizujacych do tego wlaczaja sie owoce morza

        A teraz już na serio - zdanie powyżej podsumowuje temat "Danii" wink najlepiej. Wiadomo, że można byc uczulonym na wszystko, ale jest grupa produktów dośc często powodujących alergię. Nie powinno być tak, że stanowia one 100% lub zdecydowaną większość podanych potraw (chyba, że znamy kulinarnie wszystkich zaproszonych gosci)
        • edelstein Re: Dania dla zblazowanych snobów. 18.07.18, 11:37
          Akurat i sery plesniowe i owoce morza sa silnie alergizujace do szczescia brakuje tylko salatki orzechami ziemnymi i sosu z nimi.
          • joa66 Re: Dania dla zblazowanych snobów. 18.07.18, 11:39
            No więc właśnie.
            • edelstein Re: Dania dla zblazowanych snobów. 18.07.18, 12:19
              Mozliwe,ze ja jestem wyczulona,bo dzieciatko mam duszace sie po zjedzeniu orzecha, dlatego u mnie na stole dania silnie alergizujace nie laduja. Chyba gospodarze dopiero co sie "obywaja"ze swiatem.
    • lilia.z.doliny Re: Dania dla zblazowanych snobów. 18.07.18, 10:42
      no pięknie. wyszlabym głodna sad. pamiętam, że na 40 chłopa zrobiłam imprezę rodem z PRL. był więc I tatar, galaretki, sałatka warzywna, pomidor z cebulka, bigos. jedzenie zniknęło że stołu zanim przeszliśmy z Anny jantar do tercetu egzotycznego I popadlam w popłoch. mowie do ojca, że tak już się nie podejmuje gości, a dawniej to ho ho ho., tylko tak. na co mój tata zamyślony odpowiada: no właśnie, a przecież to dobre jest. dobre, ale troche obciach. zostałabym uznana za zacofanego prymitywa, gdyby nie fakt, że do tych dań I ceraty w kratę było puszczone perskie oko.i goście napadli się bez poczucia obciachu.
      • thank_you Re: Dania dla zblazowanych snobów. 18.07.18, 11:51
        Daj spokój, normalni ludzie nie muszą się spinać i napinać - jeśli mają przyjaciół podobnych do siebie. Dla mnie tatar i galaretka z wódką to frykasy; pomidory z cebulą jem co drugi dzień np. do gulaszu z kaszą. Dobry bigos mało kto potrafi zrobić - a i roboty przy nim sporo. W moim towarzystwie idzie i pręga wołowa i filet mignon, mule i tatar, dorsz i salceson. Co w tym dziwnego? Dobry produkt to jest dobry produkt, bez względu na modę czy zadęcie. wink
        • szarsz Re: Dania dla zblazowanych snobów. 18.07.18, 12:12
          > Dobry produkt to jest dobry produkt

          Święte słowa, pani smile ja uwielbiam wszystko z wymienionych, a najbardziej uwielbiam ludzi, którzy mają równie wrażliwy język. I uwielbiam dumę z dobrej roboty. Zapamiętuję na długo wyjątkowe miejsca, w których właściciel potrafi przynieść mi do stolika rybę, żeby pokazać, jak jest świeża. Albo czeka aż zaczniemy jeść, bo wie, jak dobre jedzenie przygotował.
        • ania-z-lasu Re: Dania dla zblazowanych snobów. 18.07.18, 21:26
          "Dobry produkt to jest dobry produkt, bez względu na modę czy zadęcie." podpisuję się pod tym obiema rękami a mogę i nogą. Osobiście jadam rozmaite "światowe" dania, bo mam męża "z importu" big_grin bez niego, kto wie, może bym tego nigdy nie spróbowała... Nie mam parcia by jadać modnie, ale jak dają to nie odmówię wink a jak już polubię to nie ma siły, żeby tego nie zjeść jeszcze raz i kolejny...
      • volta2 Re: Dania dla zblazowanych snobów. 18.07.18, 12:02
        u nas na imprezach jest zawsze tatar, pomidor z cebulką, jajka w majonezie i sałatka warzywna(ta jest kupowana w określonym miejscu)

        tatar i jajka znikają od razu.
        i żeby nie było to nie są to potrawy tylko serwowane u nas i ludzie je zjadają jako "egzotyczny prl" - tylko normalnie, u nich też na stole to się pojawia i też zjadamy ze smakiem.

        choć ostatnio znajomi przeszli bardziej na ajvar, adżikę i humus. ale obok tatara, więc jest ok.
    • anahera Re: Dania dla zblazowanych snobów. 18.07.18, 11:29
      To ja powiem tak: w dobrym tonie nalezy wybadanie kulinarnych preferencji goscia. Sama lubie owoce morza ale nie podalabym na proszonym obiedzie bez wybadania czy goscie lubia, albo - i ta opcje czesto stosuje - podalabym rowniez cos innego/neutralnego do wyboru.
    • joanna05 Re: Dania dla zblazowanych snobów. 18.07.18, 11:44
      A czemu nie jada?
      Jakbym mogła jeść sushi codziennie, to bez problemu - uwielbiam.
      Opisane przez Ciebie dania to byłoby moje idealne menu, zwykle tak jadam (tzn. ser i warzywa na ciepło), poza ostrygami jednak (próbowałam, nie da rady, bo żywe). Ale kalmary, krewetki itp. mogłabym też codziennie i faktycznie jadam czasem po parę razy w tyg., nic w tym nadzwyczajnego. Zdrowe, chude białko, no bez żartów.
      Za to nie znoszę kebaba, klops kojarzy mi się wyłącznie z niedobrym obiadem z przedszkolnego menu. Dobrymi gołąbkami nie pogardzę, ale w sumie jadam je znacznie rzadziej niż ser pleśniowy czy krewetki. A absolutnie nie jestem kulinarną snobką, zwyczajnie wolę nabiał i owoce morza od mięcha czy typowo polskiej kuchni.
      • volta2 Re: Dania dla zblazowanych snobów. 18.07.18, 12:05
        a ja jem sushi na przemian z gołąbkami
        jedno i drugie trzeba zawijać, więc dla ułatwienia łosia po prostu kroję na plastry a na ryż za długo czekać, no chyba że będzie jednocześnie do gołąbków, to się przyda i do łososia.

        a dziś się zabieram za ozorki.
      • joa66 Re: Dania dla zblazowanych snobów. 18.07.18, 12:07
        Ale kalmary, krewetki itp. mogłabym też codziennie i faktycznie jadam czasem po parę razy w tyg., nic w tym nadzwyczajnego. Zdrowe, chude białko, no bez żartów.

        krewetki to bomba cholesterolowa smile
        • joa66 Re: Dania dla zblazowanych snobów. 18.07.18, 12:14
          Plus:

          ostatnim czasie nieco głośniej mówi się bowiem, że w krewetkach kumuluje się sporo zanieczyszczeń. W czasie ich połowu stosuje się przynęty przygotowane na bazie chloru i sody kaustycznej, co w znacznym stopniu wpływa na ich jakość

          Jeżeli do tego dodać wiedzę, ze większość krewetek dostępnych w PL to te chodowane w Wietnamie lub Chinach w "kontrowersyjny" sposób, to niestety trzeba uznac, że nie jest, delikatnie mówiąc, najzdrowsze jedzenie na świecie.
          • senin1 Re: Dania dla zblazowanych snobów. 18.07.18, 12:38
            a dlaczego sa one chodowane a nie zwyczjnie hodowane?
            • joa66 Re: Dania dla zblazowanych snobów. 18.07.18, 12:50
              bo wtedy są zdrowsze wink
        • szarsz Re: Dania dla zblazowanych snobów. 18.07.18, 12:15
          Cholesterol spożywany nie ma związku ze stężeniem cholesterolu we krwi. Stężenie cholesterolu we krwi ma natomiast związek ze stanem wątroby.
          • volta2 Re: Dania dla zblazowanych snobów. 18.07.18, 12:40
            dobrze wiedzieć, bo ja boczek uwielbiam i cholesterolu u mnie jak na lekarstwo a mąż tylko chude i wciąż ma z cholesterolem problem. no ale jego wątroba to ma przechlapane, przekażę zainteresowanemu, zobaczymy co powiesmile
            • szarsz Re: Dania dla zblazowanych snobów. 18.07.18, 13:13
              To tak jak u mnie, a nawet jeszcze bardziej ekstremalnie, bo oprócz boczku uwielbiam też dojrzewającą słoninę smile
              • volta2 Re: Dania dla zblazowanych snobów. 18.07.18, 16:17
                o widzisz, a ja salami z peczu, gdzie ilość słoniny dojrzewającej jest też w sporym stężeniusmile
            • ania-z-lasu Re: Dania dla zblazowanych snobów. 19.07.18, 00:00
              bo je za mało witaminy C
        • joanna05 Re: Dania dla zblazowanych snobów. 18.07.18, 14:53
          Eeee tam wink Przestarzałe info masz.
          Na szybko znalazłam w necie (artykuł jakiegoś dietetyka, ale to info powtarza się na wielu stronach): "Tak, krewetki zawierają cholesterol, jednak głównie ten zdrowy. Umiarkowane spożycie cholesterolu nie ma wpływu na wzrost cholesterolu we krwi. Pamiętajmy, że ostatnie badania stwierdziły, że nasycone kwasy tłuszczowe nie są tak groźne jak do tej pory sądzono, jednak wciąż należy zachować w tej kwestii ostrożność."
          Także na pewno będę dalej wcinała smile
          • joa66 Re: Dania dla zblazowanych snobów. 18.07.18, 16:02
            Wcinaj smile I obejrzyj sobie jakis film o hodowli. Nie sugeruję, że trzeba (I da się!) odżywiać tylko super zdrowo. Ale warto mieć świadomośc tego co się je. Ja uważam, że najlepiej z problemem niezdrowej żywnosci radzi sobie po prostu urozmaicenie - nigdy nie zjesz za dużo tego samego świnstwa. Dlatego ostrożnie podchodzę do wyznań typu "nawet codziennie, bo X zdrowe"
    • an.16 Re: Dania dla zblazowanych snobów. 18.07.18, 12:33
      Zdecydowanie wolałabym taką "danię" niż klopsa czy gołąbki. Nie znoszę jak ktoś podejmuje gości "domowym" dla mnie barowym jedzeniem. Może i na co dzień nie jedzą sushi (może nie zauważyłaś ale stało się już fast foodem) ale przynajmniej postarali się podjąć gości czymś wykwintniejszym niż dania w których gustujesz. Nie trafili na wdzięcznego gościa. Wysiłek poszedł na marne.
    • claudel6 Re: Dania dla zblazowanych snobów. 18.07.18, 13:05
      no coż, autorka może ma mało wyrafinowane podniebienie kulinarne , ale to przede wszytskim gospodarze się nie popisali..
      na proszoną kolację, na która prosi się ludzi, których sie ewidentnie ledwo zna, nie podaje się jednego dania, a już na pewno nie tak specyfcznego, jak owoce morza. jeśli sie nie zna preferencji gości, to zawsze trzeba założyć, że trafi sie wegetarianin albo ktoś, kto owoców morza nie tknie, bo nie lubi, albo ktoś kto jest uczulony. w takiej sytuacji w dobrym tonie jednak jest zrobić co najmniej dwie potrawy do wyboru.
      my robimy proszony obiad raz na rok dla rodziny, gdy córka ma urodziny i ja robię 3-4 dania na główne. bo ktoś jest mięsożerny, ktoś woli ryby, a ktoś jeszcze (czyli ja ) jest wege. i nie, nie podam wszystkim wegetariańskiego żarcia, bo obiad jest dla gości, a część rodziny szczególnie ze strony starego uważa, że obiad bez mięsa nie jest obiadem. wiec robię i mięso, i czasem owoce morza, które lubi moja rodzina (ale których znowu ja nie tykam).
      jedno danie mogę zrobić dla mniejszego grona ludzi, gdy dokladnie znam ich preferencje żywieniowe i moge powiedzieć, że wszyscy zjedzą ze smakiem mniej wiecej to samo.
      • kota_marcowa Re: Dania dla zblazowanych snobów. 18.07.18, 19:44
        10/10
      • jola-kotka Re: Dania dla zblazowanych snobów. 18.07.18, 22:13
        Kto to stary?
        • nickbezznaczenia Re: Dania dla zblazowanych snobów. 18.07.18, 22:30
          Biedactwo znowu czegoś nie wie.
          Mąż - droga Jolu.
          • ania-z-lasu Re: Dania dla zblazowanych snobów. 18.07.18, 23:43
            I on o tobie też mówi "moja stara"? Poezja big_grin
          • jola-kotka Re: Dania dla zblazowanych snobów. 19.07.18, 01:35
            A ze to taka norma takie okreslenie na meza . No u mnie nie i w moim otoczeniu tez nie wiec wybacz ze nie wiedzialam. Biedactwem sie z tego powodu nie czuje wrecz przeciwnie.
    • ania-z-lasu Re: Dania dla zblazowanych snobów. 18.07.18, 17:53
      Wracając do tematu, doceniłabym wysiłek. Ludzie, którzy się starają kulinarnie to dzisiaj rzadkość, niestety.
      • joa66 Re: Dania dla zblazowanych snobów. 18.07.18, 18:28
        Ludzie, którzy się starają kulinarnie to dzisiaj rzadkość, niestety.

        Pozwalam sobie się nie zgodzić. Świat oszalał kulinarnie i ociera się o dekadencję. W warunkach domowych też, chociaż w domu to raczej "slow food" niż dekadencja. Ludzie czytają, gotują , jedzą, zapraszają, piszą (blogi!), wspólnie gotują. Nawet obserwując zachowanie lunchowe naszych stażystów=studentów widzę ogromne zmiany w ciągu ostatnich kilkunastu lat.
        • ania-z-lasu Re: Dania dla zblazowanych snobów. 18.07.18, 20:11
          Ludzie gotują, owszem, ale niekoniecznie zapraszają. Nie wiem na czym ten fenomen polega, ale zdarza się, ża nawet jak idę w gości, to udaje się gospodarzom wmanewrować mnie w gotowanie. A tak bym chciała usiąść i mieć podane pod nos. Jedynie moja teściowa doskonale gotuje, z tym, że ma inne przywary...
    • mildenhurst Re: Dania dla zblazowanych snobów. 18.07.18, 18:46
      Odwróćmy sytuację. Zapraszam Was na kolację. Serwuję samogonkę, po malychu. Potem przenosimy się do jadalni. Na przystawkę chleb ze smalcem i małosolne. Obiad: żeberka, ziemniaki opiekane i pekińska z ogórkami z koperkiem. Potem kawa i tort makowy z masą ucieraną na parze. W międzyczasie po kolejnym maluchu.
      • zlababa35 Re: Dania dla zblazowanych snobów. 18.07.18, 20:25
        Ja chętnie. Zjem wszystko, o ile smacznie przyrządzone. Kiedy mogę wpaść?
      • jola-kotka Re: Dania dla zblazowanych snobów. 18.07.18, 22:16
        Nic bym nie zjadla oprocz malosolnych ilosc tluszczu jaki bys zaserwowala jest przerazajacy , wysokoprocentowego alkoholu nie pije .
        • kota_marcowa Re: Dania dla zblazowanych snobów. 18.07.18, 22:32
          Z perspektywy anorektyczki, pewnie tak. Ja bym zjadła wszystko ze smakiem.
          • ania-z-lasu Re: Dania dla zblazowanych snobów. 18.07.18, 23:58
            Dlaczego od razu anorektyczki? Ja uwielbiam jeść i też mi to jakoś nie podchodzi. Patrz niżej.
            • kota_marcowa Re: Dania dla zblazowanych snobów. 19.07.18, 09:53
              Dlatego, że Jola choruje na anoreksję wink
              • ania-z-lasu Re: Dania dla zblazowanych snobów. 19.07.18, 14:14
                To trzeba jej to na każdym kroku wytykać? Skąd wiesz, że jej brak zachwytu nad powyższym menu to skutek anoreksji?
          • jola-kotka Re: Dania dla zblazowanych snobów. 19.07.18, 01:39
            W tym przypadku z perspektywy anorektyczki ale tez kazdego kto na miazdzyce nie chce zejsc.
            • zlababa35 Re: Dania dla zblazowanych snobów. 19.07.18, 06:49
              Jola, od jednego obiadu nie zejdziesz na miażdżycę.
              Nie robię żeberek, są zdrowsze mięsa, ale raz w życiu jadłam naprawdę pyszne i chętnie bym powtórzyła to doświadczenie (ale tamtej knajpki od wielu lat już nie ma). BTW, jak patrzę, jak w mięsnym schodzą żeberka, to ludzie jednak to kupują chętnie.
              Jestem zdania, że jeśli coś jest dobrze przyrządzone, to zawsze będzie smaczne - i mogę u kogoś zjeść coś, czego sama nigdy nie robię ani nie zamawiam.
              Wódka pod to tłuste menu jest chyba w sam raz wink. Pieprzówka, podobno na trawienie pomaga. Ewentualnie ciężkie czerwone wino pod te żeberka.
              • zlababa35 Re: Dania dla zblazowanych snobów. 19.07.18, 06:51
                I bardzo możliwe, że to, co jadła milden, po prostu niesmaczne było i dlatego jej się nie podobało...
              • claudel6 Re: Dania dla zblazowanych snobów. 20.07.18, 11:00
                pitolenie. są produkty, kóych nie tknę, choćby nie wiem, jak były przyrządzone. przyparta do muru zjem mięso, ale w wersji megachudej. jakiekolwiek żeberka, smalce, karkówki albo nie daj boże tłuszcz w postaci czystej czyli smalec, słonina albo z drugiej mańki podroby - no nie wchodzi to w grę. mam tak od małego dziecka. to że jolka ma awersje do takiego żarcia nie musi mieć nic wspólnego z anoreksją.
            • milka_milka Re: Dania dla zblazowanych snobów. 19.07.18, 20:30
              Jolu, miażdżyca nie bierze się wyłącznie z cholesterolu pochłanianego w jedzeniu, tylko przede wszystkim wytwarzanego przez wątrobę. Zdrowy, normalnie odżywiający się człowiek nie będzie miał problemów z powodu jednego takiego obiadu.
              I nie mam na myśli przypadków skrajnych, obżerania się syficznym jedzeniem, tylko normalnie odżywianie się.
      • black-cat Re: Dania dla zblazowanych snobów. 18.07.18, 23:28
        Zjadłabym tylko ogórki i wypiła kawę. Tłusto, ciężko, bimbru nie znoszę. Menu dla bardzo zdrowej wątroby.
      • ania-z-lasu Re: Dania dla zblazowanych snobów. 18.07.18, 23:56
        Mnie nie zapraszaj. Samogonki nie pijam, dbam o wzrok i wątrobę. Z alkoholi tylko wino czerwone, białego nie pijam. Może być ostatecznie piwo, ale tylko guinness. Wieprzowiny nie jadam, więc smalec odpada, chleba nie lubię. Od ogórków kiszonych dostaję takich gazów, że lepiej nie mówić. Jak żeberka cielęce to zjem i po rękach ucałuję, uwielbiam! Jak wieprzowe, patrz wyżej. Ziemniaki opiekane mogą być, ale mam takie w domu, więc bez szału. Surówka może być, ale jęczeć przy niej nie będę. Kawy nie pijam, tortu chętnie skosztuję. Za malucha dziękuję, again. W sumie słabo bym się najadła. Dobrze, że się nie znamy. Na polskim gruncie zawsze byłam niejadkiem.

        Nie będę pisać czym bym cię ugościła, bo nie chcę drażnić wink ale pewnie u mnie też byś się nie najadła.
        No niech będzie, specjalnie dla ciebie:
        - wódka z izotonikiem, super wynalazek, na drugi dzień podobno czujesz się jak dzidziuś
        - sałatka śledziowa
        - rosół z makaronem
        - pierś z kaczki z patelni, ziemniaczki smażone i surówka z kapusty czerwonej
        - ciasto jogurtowe ze skórką pomarańczy
        - kawa

        Może być?
        • jola-kotka Re: Dania dla zblazowanych snobów. 19.07.18, 01:44
          Moge sie wypowiedziec smile. jak dla anorektyczki po terapii pomimo ze smazone smile to jednorazowo ok. Oprocz pozycji jeden smile
          • ania-z-lasu Re: Dania dla zblazowanych snobów. 19.07.18, 14:15
            Ja też bym nie piła, ale wiesz, gość.... swoje prawa ma wink
        • zlababa35 Re: Dania dla zblazowanych snobów. 19.07.18, 06:51
          Do Ciebie też przychodzę, tylko daj znać big_grin.
        • kota_marcowa Re: Dania dla zblazowanych snobów. 19.07.18, 10:00
          U ciebie też bym zjadła, aczkolwiek do wódki z izotonikiem nie mam zaufania i tego bym nie wypiła.
          Natomiast to twoje menu jakieś takie bez składu i ładu, bo poszczególne dania nie pasują do siebie, ale , ze wszystko to lubię, to i tak bym zjadła.
          • ania-z-lasu Re: Dania dla zblazowanych snobów. 19.07.18, 14:31
            menu ułożone pod autorkę w 5", ale z perspekty czasu zamiasto rosołu proponuję barszczyk czerwony a na wstępie grzanki z pasztecikiem drobiowym wink
    • kota_marcowa Re: Dania dla zblazowanych snobów. 18.07.18, 19:43
      Też myślałam, ze to wątek turystyczny smile
      A przechodząc do tematu. Podawanie owoców morza bez żadnej alternatywy jest moim zdaniem mocno ryzykowne. Wbrew panującej modzie znam wielu ludzi, którzy tego nie lubią, a część by nie przełknęła. Na dodatek są silnym alergenem.
      pomiędzy klopsem i gołąbkami, a ostrygami jest naprawdę wiele neutralnych potraw, które można podać na elegancką kolację.
      • claudel6 Re: Dania dla zblazowanych snobów. 20.07.18, 11:07
        ja jestem takm dziwadłem - poza pierogami nie jem i nie robię kuchni polskiej (nigdy nawet raz w życiu nie zrobiłam u siebie w domu kotletów schabowych, mielonych, gołabków, żeberek itd.), ale znowu owoców morza nie tknę. no nie mogę po prostu. od samego zapachu jest mi słabo. ryby jem, ale bardzo wybiórczo. 3-4 gatunki.
        typowe menu polskie mi kompletnie nie podejdzie (u mildenhurst niczego bym nie zjadla), ale też to progresywne z frutti di mare też mogłoby sie skonczyć tym, ze zjadłabym z całego obiadu tylko deser.
        • myq1 Re: Dania dla zblazowanych snobów. 20.07.18, 12:41
          A ja myślałam, że post dotyczy Danii i zastanawiałam się, dlaczego Dania dla snobów. I do tego zblazowanych. ☺
    • olena.s Re: Dania dla zblazowanych snobów. 18.07.18, 22:24
      Chcieli gościów ufetować czym mieli najlepszego, najbardziej odświętnego.
      • olena.s Re: Dania dla zblazowanych snobów. 18.07.18, 22:25
        Gości, cholera. Sorry.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka