Mam matkę mocno nieidealną , taką , która twierdzi , że mnie kocha i taką , która potrafi wyzwać jak powiem coś nie po jej myśli. Taką , która biła , wyzywała w dzieciństwie , która zrobiła mojemu bratu takie piekło z życia , że wszedł na drogę prawną , byleby się uwolnić ( dopiero jak dostał udaru w wieku trzydziestu paru lat ). Całe szczęście , że przyjeżdża 1-2 x do roku tylko właśnie teraz przyjechała. I wymyśliła sobie , że mój mąż ma jej naprawić laptopa ( kiedyś go wyzwała od debili i kretynów ). Prośba z góry jest absurdalna - mój mąż ma postawić system ale mamusia nie ma wykupionej licencji i odwirusować ale też nie ma wykupionej licencji - wg niej mąż pożyczyć potrzebne programy od kolegów - na moje stwierdzenie , że licencje programowe są wykupywane na określoną ilość komputerów , stwierdziła , że przecież się nie znam i ona CHCE rozmawiać z moim mężem. W miarę uprzejmie odmówiłam - takie akcje są zazwyczaj przyczynkiem do przyjazdów do mnie , a na to nie mam absolutnie ochoty.
Jestem po terapii , ale nadal w takim przypadku mam poczucie winy , bo przecież powinnam pomóc Matce ( z dużej litery specjalnie

) I siedzę w domu i boję się , że przyjedzie i zrobi mi awanturę przy dzieciach ( zdarzało się , łącznie z twierdzeniem przy dzieciach " wasza matka jest zła i was nie kocha ) . A wątek założyłam chyba po to , żeby się wygadać...