Dodaj do ulubionych

Leniwy olewus, do tego gruby

22.07.18, 22:10
Na ile wierzycie opiniom z netu? Które są dla was wiarygodne i mogą wpłynąć na wasze wybory?
Tytułową opinię przeczytałam o pewnym lekarzu, rozbawiła mnie, ale nie zniechęciła do wizyty. Pomyślałam, że frustrat pisał.
Z drugiej strony uważnie czytam opinie o hotelach, ośrodkach wakacyjnych i często się sprawdzają. Ale jak np.jest 15 dobrych i 2 słabe, to słabym nie ufam.
A wy jak macie? Wierzycie czy nie? A same piszecie?
Obserwuj wątek
    • redheadfreaq Re: Leniwy olewus, do tego gruby 22.07.18, 22:18
      Rzadko sama piszę, musi mi ktoś solidnie zaleźć za skórę, natomiast lekturę opinii o osobie lub miejscu zaczynam właśnie od negatywów. Pewnie, zdarzają się jakieś kompletne bzdury, ale mam wrażenie, że napisanie wyczerpującej opinii negatywnej wymaga o wiele więcej zaangażowania, niż komentarza pozytywnego.

      Ostatnio szukam (ZNOWU.) lekarza ginekologa, bo po przygodach ciążowo-porodowych mam duży problem, by komuś zaufać i gro opinii pozytywnych to bzdury w stylu "pokazał mi dzidziusia na ekranie i był bardzo miły". Dopiero negatywy ujawniają prawdziwy koszmar, w stylu przeoczonych ciężkich wad płodu, ignorowania objawów, seksistowskich tekstów, braku staranności.
      • nolus Re: Leniwy olewus, do tego gruby 22.07.18, 23:50

        Czytam i uważam, że warto, chociaż są pewne subtelne różnice w zależności od tego, co się ocenia.

        Jako osoba pracująca już w turystyce wiem, że dość często można spotkać fałszywe opinie na temat hoteli/ośrodków wypoczynkowych/konkretnych biur i to oczywiście zawsze w gorącym sezonie jest pisane zwykle przez konkurencję, która przede wszystkim chce do konkretnego miejsca zniechęcić potencjalnych gości - klientów - żeby nie wykupowali tam pobytu tongue_out Ale to akurat żadna sztuka - dziwnym trafem są to najczęściej najnowsze, pierwsze z brzegu komentarze ze szczytu listy i w 90% przypadków przeciętny "czytelnik" widzi, że to jakaś totalna blaga, bo wszystkie te komentarze są pisane w jednym beznadziejnym tonie, gdzie wszystko jest ble i fuj. Normalna osoba raczej nie uwierzy w opinie typu "Wszędzie brudno, okropne żarcie, i do tego biegają karaluchy" , bo te komentarze są podane w samych negatywach jakby na jednym wdechu, Jeśli 80% komentarzy dot. danego obiektu jest pozytywna/dobra, to generalnie nie widzę powodów aby temu nie wierzyć.

        Co do opinii na temat lekarzy, to odczucia na temat ocen mam różne...Te portale, na których można się do lekarza umówić na wizytę i gdzie lekarz wchodzi w interakcję z goścmi portalu poprzez jakieś dyskusje, odpowiedzi na komentarze...No sama nie wiem. Jakoś dziwnym trafem widze tam zwykle prawie same pozytywne opinie - może ludzie boją się pisać, kiedy widzą, że opisywany przez nich lekarz może na to odpowiedzieć, jakoś się ustosunkować,rozpoznać pacjenta po opisaniu konkretnego przypadku (tongue_out) ? To chyba jakoś hamuje szczerość. W tym przypadku nawet skłaniam się ku forom internetowych, mimo wszystko - jakoś forumowa lista "białych ginekologów" wydaje mi się bardziej rzetelna, niż laurki na znanylekarz.pl, jakby napisane przez samego pana doktora. Albo kogoś z jego bliskich.

        Kut...fon, którego chciałam kiedyś opisać, na portalu znany lekarz ma w sumie same dobre opinie, poza jedna niby negatywną, typu : "Moja wizyta opóźniła się o 15 minut", co nie jest przecież wielkim negatywem. Długi czas zastanawiałam się nad tym czy dodać własnie tam swoją negatywną opinię na jego temat, ale się wzdrygałam, bo:

        - miałam obawy, czy opinia zostanie odebrana właściwie
        -moje negatywne odczucia dotyczyły powiedzmy...mentalności pana doktora, a nie sposobu leczenia, co nie dla każdego będzie istotne, bo przecież lekarz ma przede wszystkim dobrze leczyć, a to jakie sprawia wrażenie jako człowiek dla wielu będzie drugorzędne


        No i dałam sobie spokój. A potem na zupełnie innym, niszowym forum odkryłam opinię na temat tego doktorka, która co do joty potwierdziła wszystkie moje odczucia nabyte podczas iluś tam wizyt. Właściwie to ten wpis był wręcz kalką tego co myślę, tylko wyrażona trochę innymi, bardziej dosadnymi słowami (nie, inwektywami). Nawet miło się zaskoczyłam, że jednak mam jakąś intuicję/specyficzny zmysł...
        • taki-sobie-nick Re: Leniwy olewus, do tego gruby 22.07.18, 23:54
          nolus napisała:

          >
          > Czytam i uważam, że warto, chociaż są pewne subtelne różnice w zależności od te
          > go, co się ocenia.
          >
          > Jako osoba pracująca już w turystyce wiem, że dość często można spotkać fałszyw
          > e opinie na temat hoteli/ośrodków wypoczynkowych/konkretnych biur i to oczywiśc
          > ie zawsze w gorącym sezonie jest pisane zwykle przez konkurencję, która przede
          > wszystkim chce do konkretnego miejsca zniechęcić potencjalnych gości - klientów
          > - żeby nie wykupowali tam pobytu tongue_out Ale to akurat żadna sztuka - dziwnym trafe
          > m są to najczęściej najnowsze, pierwsze z brzegu komentarze ze szczytu listy i
          > w 90% przypadków przeciętny "czytelnik" widzi, że to jakaś totalna blaga, bo w
          > szystkie te komentarze są pisane w jednym beznadziejnym tonie, gdzie wszystko j
          > est ble i fuj.

          Jak wszyscy piszą, że cacy i ślicznie, i to w tej samej stylistyce, też widać, że opinie pisał pracownik. tongue_out Nie pamiętam, jaka branża.

          Swoją drogą napisałaś w nawiasie "nie inwektywami" czy "nie, inwektywami"? Przecinek sprawia, że są to sprzeczne informacje.
          • annpierle Re: Leniwy olewus, do tego gruby 23.07.18, 00:05
            Sa strony, na których opinie mogą pisac tylko autentyczni klienci. Tym raczej ufam.
            Sa i takie, ze moze napisac kazdy. I te nie maja dla mnie żadnej wartosci.
            • taki-sobie-nick Re: Leniwy olewus, do tego gruby 23.07.18, 00:13
              annpierle napisała:

              > Sa strony, na których opinie mogą pisac tylko autentyczni klienci.

              A jak weryfikują takiego klienta oraz - następne pytanie - jak rozróżniasz te strony?
              • annpierle Re: Leniwy olewus, do tego gruby 23.07.18, 00:26
                Bo sama je praktykuje.
                Alr wystarczy sprobowac zostawic opinię nie będąc klientem- jesli mozna, znaczy kazdy moze.
                Na bookingu, na airbnb, na amazon...- tylko klienci.
                • taki-sobie-nick Re: Leniwy olewus, do tego gruby 23.07.18, 00:29
                  annpierle napisała:

                  > Bo sama je praktykuje.

                  ?? Praktykujesz strony? Przeformułuj proszę.
                  • annpierle Re: Leniwy olewus, do tego gruby 23.07.18, 01:08
                    Korzystam z nich.
                    • taki-sobie-nick Re: Leniwy olewus, do tego gruby 23.07.18, 01:57
                      Dobrze. Załóżmy, że trafiasz na nową nieznaną ci stronę. Skąd wiesz, czy opinie są prawdziwe, czy pisane przez pracownika firmy?
                      • szarsz Re: Leniwy olewus, do tego gruby 23.07.18, 06:29
                        Spróbuj dodać opinię, nie będąc klientem. W niektórych serwisach dostaje się specjalny link działający np. miesiąc po powrocie z zabukowanego i oplaconego przez ten serwis pobytu. Później przestaje być aktywny.
                        Myślę jednak, że byłoby za drogo opłacać kilkudniowy pobyt dla jednej opinii.

                      • bialeem Re: Leniwy olewus, do tego gruby 23.07.18, 09:53
                        Nowe, jednorazowe konta albo podpisy typu "Ania S, Kasia K", tylko pozytywny wydźwięk, dziwienie się negatywom, pisanie marki/nazwy z dużej litery, to samo konto wyraża jedynie pozytywne opinie o innych produktach/firmach z innych miast i wszystkie brzmią równie pozytywnie.
                        Są agencje, które mają konkretnych klientów, więc nagle jest 5 pozytywów o marce x z 5 kont, które miesiąc wcześniej pisały o marce ysmile Its easy.
          • nolus Re: Leniwy olewus, do tego gruby 23.07.18, 00:39
            taki-sobie-nick napisała:


            > Swoją drogą napisałaś w nawiasie "nie inwektywami" czy "nie, inwektywami"? Prze
            > cinek sprawia, że są to sprzeczne informacje.

            Moja pomyłka. Chodziło o to, że NIE były to inwektywy.

            A wracając do tematu jeszcze - niech będzie, że taka drobna rada . Co prawda wątpię, że dotyczy ludzi tutaj, no ale może akurat ich dzieci. Na fejsbuniu jest całkiem sporo portali typu "Czego nie polecam w moim mieście", "Hejted : (tutaj nazwa miasta)" itd., gdzie użytkownicy przekazują anonimowo opinie dot. zwykle różnych lokali gastronomicznych, sklepów, poziomu obsługi w tychże,itd.
            Znam sytuację, w której osoba rozeźlona poziomem obsługi w jakimś tam lokalu wysmarowała post na tego typu stronie i tak pojechała po bandzie dodając coś od siebie, że szefostwo tego lokalu zapłaciło administratorowi portalu/strony (haha) za info, kto takie rzeczy nawypisywał (chyba myśleli, że to konkurencja) - i po zapłaceniu jakiejś tam kwoty przekazał profil tej osoby, a tam może jej pełnych danych nie było, ale znalazły się jakieś zdjęcia, po których można było ją zidentyfikować wink I wyszło, że to dość znany klient i jako autor tegoż wyszedł na donosiciela, na którego trzeba uważać i raczej omijać - cała obsługa (kierownik, kelnerki) miała takie info i nie oznaczało to, że nagle poprzez "donos" nabył jakichś względów tongue_out Niby nic, ale jakoś tak głupio. A ludzie na tym portalu plują i na sąsiada, i na lekarza, i na konkurencję w działalności. Łącznie z wklejaniem zdjęć nieprawidłowo zaparkowanych aut (to akurat notorycznie) . Także mimo wszystko, profilaktycznie lepiej uważać co się pisze - z nadpobudliwymi / lekkomyślnymi nastolatkami bywa różnie. Napiszą wszystko, co im do głowy przyjdzie albo napiszą zbyt wiele, bo admin zapewnia rzekomą "anonimowość", no a potem...może być jednak głupio.
            • taki-sobie-nick Co to za portal? 23.07.18, 00:45
              Chcesz powiedzieć, że szefostwo tej strony SPRZEDAŁO owej knajpie profil klienta?

              • bialeem Re: Co to za portal? 23.07.18, 00:52
                Niektóre serwisy biorą kasę za kasowanie komentarzy (np słynny opiniujący lekarzy lub spamujący ogłoszeniowo-opiniujący pracodawców)i takim się nie ufa, ale o sprzedaży danych jeszcze nie słyszałam. Masakra.
              • blimsien Re: Co to za portal? 23.07.18, 01:02
                taki-sobie-nick napisała:

                > Chcesz powiedzieć, że szefostwo tej strony SPRZEDAŁO owej knajpie profil klient
                > a?
                >
                kto rozsadny loguje się fb wszedzie, nawet w serwisach gdzie zostawia sie opinie? wiem, ze jest taka opcja, ale lepiej uwazac.
              • nolus Re: Co to za portal? 23.07.18, 01:07
                taki-sobie-nick napisała:

                > Chcesz powiedzieć, że szefostwo tej strony SPRZEDAŁO owej knajpie profil klient
                > a?
                >
                Szefostwo...Admin, a właściwie to ktokolwiek upoważniony do obsługi tej strony. Ja np. pracując w biurze podróży miałam za zadanie obsługiwać nasz firmowy profil na fejsbuku, ale my byliśmy oddziałem, a nie centralą i profil był ustawiony w taki sposób, że zatwierdzaliśmy tylko udostępnianie na naszej stronie gotowych postów, które przygotowywał wcześniej oddział w centrali. Sami nie mogliśmy wrzucać własnych postów, bo nie zarządzaliśmy stroną. Nie pamiętam do końca dokładnie jak to było, bo już trochę czasu minęło od kiedy skończyłam tam pracować, ale nasz udział w tworzeniu profilu był ograniczony.
                • taki-sobie-nick Re: Co to za portal? 23.07.18, 01:23
                  Szefostwo...Admin, a właściwie to ktokolwiek upoważniony do obsługi tej strony.

                  No dobra, niech będzie, że outsource`owany Kowalski, informatyk, niemniej jednak odpowiada szefostwo, chyba że się oburzyło i zerwało kontrakt z Kowalskim.
            • bialeem Re: Leniwy olewus, do tego gruby 23.07.18, 00:50
              Administrator strony powinien za coś takiego wylądować w sądzie. Przekazanie danych bez zgody właściciela w takim wypadku jest niedopuszczalne.

              Co do opinii mam dokładnie odwrotne zdanie. Bardzo rzadko spotykam się z tzw "konkurencją". Jak już, to jest to wojenka dwóch stron i świnie sobie podkładają nawzajem. Kompletnie nie można wierzyć całkiem zadowolonym. To jest zawsze właściciel/pracownik/klient, który za opinie dostał jakiś rabat. Sprawdza się kompletnie negatywne biorąc poprawkę na marudy. Pisanie pozytywnych opinii, to duży biznes. Pisanie negatywnych mniejszy. Oba są nielegalne i stanowią czyn nieuczciwej konkurencji.
              • nolus Re: Leniwy olewus, do tego gruby 23.07.18, 01:50
                bialeem napisał:

                > Administrator strony powinien za coś takiego wylądować w sądzie. Przekazanie da
                > nych bez zgody właściciela w takim wypadku jest niedopuszczalne.
                >
                Tam nie było takich danych, bo profil tej osoby na fejsbuku nie zawierał pełnego imienia i nazwiska, już pisałam. Mnóstwo ludzi ma na fejsie profile typu: "Kaaaaasia em" "Mi Ce", itd. Adres e-mail też jest chyba zazwyczaj niewidoczny w "Metryczce", bo zarówno ja, jak i większość moich znajomych na fb nie ma widocznego maila, trzeba go sobie samemu "uwidocznić". Na profilu było tylko kilka zdjęć, nawet chyba średnio widocznych, bo np. robionych z jakiegoś oddalenia, do tego człowiek w okularach przeciwsłonecznych, ale jakieś detale (włosy, tężyzna ciała) pomogły - dana osoba została rozpoznana.

                Wejdź sobie na stronę tego typu i zrozumiesz o co chodzi. Chyba każde polskie miasto ma teraz na fejsbuniu taka stronę, gdzie ludzie mogą dodać swoje 3 grosze na temat tego czy tamtego.Takie hejterskie strony są mocno negatywne, ale mogą sobie funkcjonować w sieci, funkcjonują i właściwie to pojawiają się jak grzyby po deszczu - jest ich coraz więcej. A że jakiś adminek czy inne osoby zarządzające wraz z nim dana stroną wskazały na "prośbę" osobę - nadawcę danej wiadomości, który miał pozostać anonimowy, no to cóż...Ktoś sobie najwidoczniej znalazł sposób, jak dorobić czy zarobić pieniądze w internecie wink

                Nie wiem kto by wchodził w szczegóły zarządzania i wymianę informacji na tego typu stronach:

                www.facebook.com/xX.Hejted.Warszawa.Xx/
                • profes79 Re: Leniwy olewus, do tego gruby 23.07.18, 09:29
                  Nie ma to znaczenia. Udostępnienie takich danych może mieć miejsce jedynie na polecenie odpowiednich organów - często nie po prostu na polecenie policji czy prokuratury ale na podstawie postanowienia sądowego. Gdyby klient się kiedykolwiek o tym dowiedział, puściłby z torbami zarówno administratora profilu jak i knajpę.
                  • bialeem Re: Leniwy olewus, do tego gruby 23.07.18, 09:48
                    Dokładnie tak. Kurde... do tego sprzedaż danych. Nawet nie wyciek tylko sprzedaż. Traktowana tak lekko "znalazł sposób na dorobienie w internecie". Mózg mi stanął.
                  • taki-sobie-nick Re: Leniwy olewus, do tego gruby 23.07.18, 20:41
                    profes79 napisał:

                    > Nie ma to znaczenia. Udostępnienie takich danych może mieć miejsce jedynie na p
                    > olecenie odpowiednich organów - często nie po prostu na polecenie policji czy p
                    > rokuratury ale na podstawie postanowienia sądowego. Gdyby klient się kiedykolwi
                    > ek o tym dowiedział, puściłby z torbami zarówno administratora profilu jak i kn
                    > ajpę.
                    >
                    Popieram.
      • panna.w.paski Re: Leniwy olewus, do tego gruby 23.07.18, 14:47
        Redhead a szukasz stricte położnika? Bo mogę polecić moją ginekolog, jest naprawdę dobrym fachowcem, choć ja znam ją raczej z prowadzenia ciąży i badań usg niż ze standardowych wizyt.
    • taki-sobie-nick Re: Leniwy olewus, do tego gruby 23.07.18, 00:03
      kurczę, kto to?
    • leanne_paul_piper Re: Leniwy olewus, do tego gruby 23.07.18, 00:11
      Opinie o hotelach często są potwierdzane rezerwacją, więc tak, wierzę i biorę pod uwagę.
      Ale mam też własny rozum - np. szampon i odżywka zachwalane przez tłumy wizażanek mi zrobił miazgę z włosów.
      • nolus Re: Leniwy olewus, do tego gruby 23.07.18, 00:54
        leanne_paul_piper napisała:


        > Ale mam też własny rozum - np. szampon i odżywka zachwalane przez tłumy wizażan
        > ek mi zrobił miazgę z włosów.
        >
        Ja od zawsze mam problem z wizażem - wiele razy podchodziłam do lektury tego portalu i zawsze polegam. O ile na forum czasem jeszcze coś podczytam (ale nigdy nie przebrnęłam przez ich dłuuuuugie wątki, więc też bez szału), to juz to całe KWC - "kopalnia wszystkich recenzji" sprawia, że robi mi się słabo - zwykle nie jestem w stanie przeczytać więcej niż 2 -3 opinie dot. danego produktu, a właściwie to nawet nie wiem czy kiedykolwiek zdarzyło mi się przeczytać ich więcej niż 5, taki to jest dla mnie śmietnik. Każde moje próby podejścia do tematu spełzają na niczym. Ale nie ubolewam nad tym. Ostatnio w odniesieniu do recenzji kosmetyków oraz kosmetycznych nowości pomaga mi Instagram, pisałam już o tym dzisiaj, trochę wcześniej smile
        • blimsien Re: Leniwy olewus, do tego gruby 23.07.18, 01:05
          na instagramie jest plaga postow sponsorowanych. nowosci zapewne tak, ale brak tam rzetelnych recenzji od wielu roznych (uwaga-nieoplaconych) uzytkowniczek.

          na wizazu czesc osob od pisania opinii podaje jaka ma cere/wlosy itp. jak recenzje pisal ktos o suchej cerze, a ja mam mieszana, to dla mnie jest malo wiarygodne/miarodajne.
          • nolus Re: Leniwy olewus, do tego gruby 23.07.18, 02:21
            blimsien napisała:

            > na instagramie jest plaga postow sponsorowanych. nowosci zapewne tak, ale brak
            > tam rzetelnych recenzji od wielu roznych (uwaga-nieoplaconych) uzytkowniczek.
            >
            Oj, nie zgodze się...Jako długo funkcjonująca tam użytkowniczka nie mogę się zgodzić...Tak, postów sponsorowanych jest mnóstwo, ale wystarczy parę dni, no max. tydzień spedzić na insta, żeby wiedzieć jakie marki taką promocję preferują i po prostu je omijać wink Mnóstwo dziewczyn chce się podzielić swoimi spostrzeżeniami na temat użytych/używanych kosmetyków i po prostu umieszcza tam ich zdjęcia oraz opinię pod nimi. Kobiety lubią tego rodzaju tematykę, więc mogą to robić bezinteresownie. Przeciętnie inteligentna osoba łatwo odróżni post sponsorowany od zwyczajnego - ten sponsorowany jest zwykle pisany w taki "suchy" sposób, w którym ktoś wymienia wszystkie właściwości danego produktu oraz jego niepodważalne zalety (tiaaa), co jest formułką przepisaną z etykiety opakowania produktu albo innej ulotki reklamowej. Do tego chyba zawsze autor posta oferuje kod rabatowy na konkretne hasło, zawierające nick tegoż autora/użytkownika wraz z wysokością zniżki na produkt(y) opisywanej marki. I tak się taka współpraca kręci wink Ja na instagramie widze marki, które non - stop promują się a to u jednej, a to u drugiej użytkowniczki i to do urzygu zawsze są jedne i te same firmy. Chyba cienko im idzie, skoro musza się reklamować na kilkuset (przynajmniej) obcych profilach .Ja tam omijam je z daleka . A co do zwykłych postów, to nie mam powodów, aby nie wierzyć - pod danym zdjęciem/postem zwykle pojawiają się przecież komentarze innych użytkowników, którzy też dzielą się swoimi spostrzeżeniami - nawet jeśli autor zareklamuje jakis bubel, to komentarze pod sposobem zwykle to zweryfikują smile Mi taka forma wymiany opinii i informacji akurat pasuje i bardzo się przydaje.
        • araceli Re: Leniwy olewus, do tego gruby 23.07.18, 08:26
          nolus napisała:
          >. Ostatnio w odniesieniu do recenzji
          > kosmetyków oraz kosmetycznych nowości pomaga mi Instagram, pisałam już o tym d
          > zisiaj, trochę wcześniej smile

          W jakim wszechświecie katalog recenzji, gdzie konkrety produkt ma konkretną stronę i konkretną listę jest gorszy niż reklamowe szambo jakim jest Instagram??? Na Insta nie ma recenzji - są kampanie reklamowe i przechwałki. Insta-fake-life smile
    • taki-sobie-nick Kto to jest, ten lekarz? 23.07.18, 00:14
      Podaj chociaż specjalizację i miasto. tongue_out
    • jola-kotka Re: Leniwy olewus, do tego gruby 23.07.18, 00:19
      Nie pisze. Nie czytam ja wierze tylko tzw. " poczcie pantoflowej" ale na forum polecono mi bardzo fajne miejsce raz skorzystalam i bylam zadowolona. Ale to tez taka niby poczta pantoflowa smile
    • taki-sobie-nick Re: Leniwy olewus, do tego gruby 23.07.18, 00:22
      Pomyślałam, że frustrat pisał.

      Nie wiem jak frustraci, ale podobno pesymiści czynią skuteczniejsze obserwacje niż optymiści, właśnie z powodu pesymizmu.
    • zasiedziala Re: Leniwy olewus, do tego gruby 23.07.18, 00:28
      Czytam. Czasem piszę, ale przyznaję bez bicia, że nie zawsze. Lubię opinie w pewnym sklepie na Z, bo dotyczą często nietypowego rozmiaru, długości ubrań, grubości materiału, czyli czegoś, co trudno ocenić po zdjęciu. Doceniam oceny na booking, może to kwestia farta, a nie ocen, ale nigdy nie miałam z bookingiem żadnej wtopy, a korzystam bardzo często i kieruję się ocenami. Natomiast nie do końca przekonują mnie opinie o specjalistach, w szczególności o lekarzach. Często jeden lekarz ma kilka zupełnie rozbieżnych opinii, co w sumie nie dziwi, bo trudno ocenić lekarza (nie mówię tu o takich kwestiach jak kontaktowość czy punktualność, tylko skuteczność) po jednej wizycie. W przypadku lekarzy patrzę tylko czy nie mają samych/dużej przewagi negatywów.
      • jola-kotka Re: Leniwy olewus, do tego gruby 23.07.18, 00:35
        Z lekarzami tez jest tak ze osobowoscia, sposobem zachowania nie podpasuje komus co jest normalne bo ludzie nie zawsze nadaja na tych samych falach i juz sie dorobi negatywnej opinii a z tym jakim jest fachowcem ma to niewiele wspolnego.
    • zurekgirl Re: Leniwy olewus, do tego gruby 23.07.18, 00:30
      Wybieram z negatywnych opinii informacje dla siebie przydatne. Zdanie, ze na tropikalnej wyspie w restauracji hotelowej byly muchy mnie nie zniecheci, bo taka specyfika wyspy. W opisie lekarza "olewus" odstrasza, a to ze gruby, to zupelnie nie moj problem. Czytam opinie, jak najbardziej, szukam w nich konkretnych wiadomosci, takie ogolne "olewus" raczej potraktowalabym powaznie, gdyby bylo uzasadnione jakas dodatkowa informacja.
      • taki-sobie-nick Re: Leniwy olewus, do tego gruby 23.07.18, 00:37
        zurekgirl napisała:

        > Wybieram z negatywnych opinii informacje dla siebie przydatne.

        Jeszcze istotna jest (mówię o opiniach wystawianych lekarzom) reakcja medyka.

        Otóż jest sobie pani (nazwiska nie pomnę), która na negatywne opinie odpisuje ZAWSZE TO SAMO, to znaczy coś w stylu "nie mogło tak być, bo to się nie zgadza z moją etyką lekarską i czymśtam jeszcze".

        W związku z tym skreślam panią.
    • lodomeria Re: Leniwy olewus, do tego gruby 23.07.18, 00:45
      mamablue napisała:

      > Ale jak np.jest 15 dobrych i 2 słabe, to słabym nie ufam.

      Zależy czego dotyczą te 2 i czy pozostałych 15 o tym wspomina.
    • 1matka-polka Re: Leniwy olewus, do tego gruby 23.07.18, 07:10
      Czytam opinie o hotelach, o lekarzach, o roznych przedmiotach. Glownie te negatywne. Sprawdzam proporcje negatywow i pozytywow. Porownuje negatywy, czy podobne zarzuty. Biore poprawkę na odpały typu telewizor byl za maly, recepcjonista się krzywo patrzył a lekarz jest grubywink i wyciagam wnioski.
    • an.16 Re: Leniwy olewus, do tego gruby 23.07.18, 08:41
      Jeszcze w dobie przed internetowej zrozumiałam, że trzeba znac osobę, która cos poleca, aby ufać jej rekomendacjom czy krytyce. Musi to być osoba o podobnych oczekiwaniach, podejściu do "życia". Owszem czytam opinie o hotelach do których się wybieram, ale nie biorę na poważnie tego co goście piszą. Poza tym umiem czytać miedzy wierszami i jakoś tam docieram do informacji dla mnie istotnych. Nie, zupełnie nie kieruje się opiniami "gawiedzi"wink
    • obrus_w_paski Re: Leniwy olewus, do tego gruby 23.07.18, 08:46
      Są strony, na których mogą się wypowiadać tylko ci, którzy faktycznie przyszli na wizytę lekarska/ skorzystali z hotelu, np booking czy tutejsza strona z lekarzami, to sprawia ze opinie są trochę bardziej wiarygodne.
      Inna sprawa to taka, ze trzeba czytać miedzy liniami... lata temu zarezerwowałam kilkudniowy pobyt w „b&b”. Opinie były w stylu „przemili właściciele/ bardzo dbają o gościa/ cudowni/ dziękuje saruniu za miły pobyt” itp itd. Okazało się, ze Sarunia jest (w moim mniemaniu) upierdliwa jak skurczybyk, stała nade mną przy śniadaniu i gadała, gadała, nie pozwala samej wstać po grzankę tylko musiała mi zrobić (bała się chyba ze toster zepsuje)itp.
      • panpaniscus Re: Leniwy olewus, do tego gruby 23.07.18, 14:04
        Bo to cała sztuka czytanie opinii na Airbnb na przykład. "Rozmowny gospodarz" - nie opędzisz się od niego; "Zadowalająca czystość" - można przylepić się do stołu, "prosty wystrój" - nie ma krzesła żeby usiąść itd. Przynajmniej w UK tak jest, nauczone na własnej skórze.
      • taki-sobie-nick Mówi się "czytać między wierszami" 23.07.18, 20:39
        a w tym przypadku widać tamtej pani odpowiadało zachowanie Saruni.
    • butch_cassidy Re: Leniwy olewus, do tego gruby 23.07.18, 09:13
      Korzystam, ale część staram się odsiewać, bo nie wydają mi się wiarygodne, kieruję się intuicja.
      Szukam przede wszystkim pomocnych szczegółów w rodzaju - w pokoju jest ekspres do kawy, nie ma czajnika elektrycznego.

      Sama czasem piszę, jak mnie najdzie. Zdarza mi się pisać b. pozytywne (mogą być odebrane jako zamawiane, tak mi się wydaje).

      I zdecydowanie piszę jak coś jest fatalnie, jak ktoś wyżej to ujął, że mocno zalazło za skórę. Np. jak kiedyś zdawałoby się przyzwoity Boogie Hostel przy wrocławskiej starówce zrobioną znacznie wcześniej rezerwację podczas festiwalu filmowego mi olał i przeniósł mnie do odległej starej szkoły (!) bo miał nagle komplet gości (niespodzianka...). Do tej pory się wkurzam, jak mi się to przypomina, bo odkąd skończyłam studia, to jednak przywiązuję wagę do standardu noclegu i lokalizacji.
    • pigulkaszczescia888 Re: Leniwy olewus, do tego gruby 23.07.18, 15:30
      Zależy co piszą. Czasem tak piszą, że nie wiadomo o co chodzi. No i statystyka się liczy.
    • same-old_mona Re: Leniwy olewus, do tego gruby 23.07.18, 15:32
      Kiedyś wynajęliśmy pokój na weekend na włoskiej wsi przez airbnb. Przeczytaliśmy opinie, same pozytywy że cicho, że spokojnie, że okoliczności przyrody itp. Jakie było moje zdziwienie jak okazało się że przyroda dosłownie wchodzi do domu (w postaci grzyba, szczurów i nocnej inwazji ślimaków) a właścicielka jest kompulsywną zbieraczką. Do tego brak ciepłej wody w kuchni :p napisaliśmy zgodną z prawdą opinie to wariatka do chłopa z pogróżkami dzwoniła kilka razy. ..
    • anorektycznazdzira Re: Leniwy olewus, do tego gruby 23.07.18, 22:08
      Jest taka prawidłowość, że Polak jak wkurzony to 15 opinii wysmaruje w każdym miejscu, a jak zadowolony, to zadowolony. I już.
      Ostatnio wybierałam firmę organizującą kolonie. Prawie brak opinii o firmie działającej od 10 lat uznałam za najlepsza rekomendacjęwink

      No i pozytywne opinie może sobie załatwiać zainteresowany, minimum marketingu wystarczy, podobnie jak opinie negatywne może smarować zawistna konkurencja (albo była/były, albo nexiawink, albo sąsiad w konflikcie)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka