fraudes
30.07.18, 12:26
Jakoś mi tak podeszło pod kreskę. U mnie w zespole w pracy jest, a właściwie są dwie, z tym, że jedna bardziej - ulubienica szefowej. Oczywiście ja nią nie jestem. Ulubienica może wszystko, nawet jak się pomyli, to szefowa ją tłumaczy, że może jednak to ktoś inny na jej konto się pomylił. Ulubienica może raz w miesiącu brać zwolnienie i "chorować", natomiast ja lub inna nieulubiona koleżanka, jak biorę zwolnienie, bo np. mam anginę, to muszę nieomal gardło pokazywać na dowód...
Właśnie ulubienica wróciła ze zwolnienia, czym w okresie urlopowym rozwaliła pracę zespołu. I co? i nic... biedna, taka chora była...
Jakoś musiałam się wyżalić, bo chyba nic z tym zrobić nie mogę...
trochę po dziecinnemu chciałabym, żeby szefowa "przejrzała na oczy", że tamta obrabia jej wokół pióra, itp. itd, ale przecież ona i tak wie...
Drogie bravo, jak dać sobie z tym radę