jollyvonne
08.08.18, 21:39
Nie czytac przy jedzeniu!
Jak czesto wymieniacie zwirek w kociej toalecie? I czy wogole wymieniacie, czy tylko dokladacie nowy? Nie mam na mysli sprzatania po kocie, tylko calkowita zmiane zwirku i mycie kuwety. Pytam, bo mamy kota od nieco pnad 3 m-cy i wlasnie do mnie dotarlo, ze kiedys slyszalam o wymianach i myciu, a jeszcze nie mialam okazji zastosowac w praktyce (i prawde mowiac, to nie wiem jak taka potrzeba miala by sie objawic).
U nas wyglada to tak: po przywiezieniu kota do domu napelnilam kuwete zwirkiem do ok. 7cm, zgodnie z podpowiedzia poprzedniej wlascicielki. 7cm oznaczalo ok. pol paczki, a kuweta ma wysokie boki, wiec niewiele myslac dosypalam reszte i powstala warstwa 12-15cm. Wstawilam kota do kuwety, kot siknal (trafil mi sie szybko przystosowujacy sie egzemplarz), i urobek wybralam. Wg podpowiedzi mialam dosypac zwirku, ale poniewaz w kwestii uzupelniania wyprzedzilam kalendarz juz na wstepie, wiec przez nastepny miesiac tylko wybieralismy urobek. Po nieco ponad miesiacu warstwa doszla do jakichs 5cm i wtedy znow uzupelnilam do swoich wyjsciowych 12-15cm. Nazwy zwirku nie pamietam, ale jest to zwirek bentonitowy, zbryla sie i zastyga na kamien (raz popelnilam blad i posprzatalam od razu po sikaniu, to sie brulka rozpadla na 2 czesci, teraz juz czekam kilka minut az "wystygnie"). Zwirek jest o zapachu lawendowym, wiec jak kot idzie do toalety, to czuc, a jak sie kota po toalecie podniesie na rece, to czuc mocno, bo mu stopki to lawenda wonieja. Smrodu sikow ani kupy z kuwety nie czuc (ja nie czuje), jak sprzatam to ruszony zwirek tez wydziela zapach lawendy. Kot nie wyglada na niezadowolonego ze stan swojej toalety, a czytalam, ze koty potrafia wybrzydzac, i ze do brudnej nie zrobia. Nie wiem tylko, czy naszego to tez dotyczy, bo on ma duzo zachowan przeczacych forumowym zasadom jak zachowuja sie koty.
Dzisiaj mnie tknelo, ze moze kiedys caly ten zwirek by nalezalo wywalic, a wsypac zupelnie nowy? Troche mi ta mysl nie pasuje, bo musialabym wywalic przynajmniej pol paczki takiego uzywanego zwirku, ktory kosztuje ok. 130zl za paczke, a z kolei jak na moj gust, to warstwa mniejsza niz 5cm jest kiepskim rozwiazaniem, wiec nie doczekam naturalnego zuzycia sie zwirku w toalecie. Zwirek zbryla sie na wysokosc ok. 3cm, co jest zupelnie ok przy wysokich stanach zwirku, ale przy niskich oznaczaloby, ze warstwa moczu moze siegnac dna, a wiec fizycznie ubrudzi kuwete. Kota nie moge zapytac co o tym mysli, bo kot przy calej swej gadatliwosci zdan zlozonych budowac nie umie, ale mi sie jakos to nie podoba. Znalazlam kilka watkow i artykulow o kocich toaletach, gdzie zalecana jest calkowita wymiana zwirku po tygodniu, ale te watki sa z 2011 i w kwestiach zwirkow moglo sie sporo zmienic. Mozecie sie podzielic nowszymi trendami w tej dziedzinie? Jakie Wy macie rozwiazania?
P.S. Czytalam o wzorze na ilosc kuwet w domu: ilosc kuwet = ilosc kotow + 1, no nie wierze ze ktos to praktykuje! Tzn. jeden ktos moze tak, ale zdecydowana wiekszosc jednak nie?