Dodaj do ulubionych

Roczek Ani a ja mam doła

13.10.04, 12:37
Moja Ania ma w niedzielę roczek, a ja ma doła związanego z przyjęciem w domu.
Niestety lub stety mamy liczną rodzinę i licząc tylko chrzestnych ,dziadków i
nasze rodzeństwo wychodzi 15 osób (nie wliczając mnie i męża). Ja wolałabym
tylko roczek w kościele bez przyjęcia dla rodzinki. Ale mąż się uparł, że
wszyscy nas zapraszają to my nie możemy się wypiąć na nich. Może i ma rację,
ale perspektywa przyjęcia dla tylu gości przeraża mnie. Roczek jest o 12.30.
Mąż chciał zaprosić wszystkich na obiad, ale się postawiłam, że nie, że
zrobimy tylko kawę, ciaso i kolację. Dodam że to wszysko będę musiała
przygotować sama, bo mąż nie gotuje (mam nadzieję że chociaż mi pomoże potem
zmywać). Jak na razie to nie cięszę się z urodzinek mojej Ani bo myślę tylko
jak to wszystko przygotować, gdzie posadzić gości(mieszkamy w bloku). Ogółem
to jeden wielki stres.
Ale muszę się pochwalić. Moja Ania zrobiła wczoraj swoje pierwsze kroki.
Bardzo się bałam,że tego nie zobaczę jak będę w pracy, ale ona zrobiła je
przy mnie. Jestem BARDZO DUMNA.
Pozdrawiam wszystkie emamy, które przeżyły już roczek swoich pociech
Mama Ani
Obserwuj wątek
    • ania.silenter_exunruzanka Re: Roczek Ani a ja mam doła 13.10.04, 12:50
      anoczek napisała:

      > Moja Ania ma w niedzielę roczek, a ja ma doła związanego z przyjęciem w domu.
      > Niestety lub stety mamy liczną rodzinę i licząc tylko chrzestnych ,dziadków i
      > nasze rodzeństwo wychodzi 15 osób (nie wliczając mnie i męża). Ja wolałabym
      > tylko roczek w kościele bez przyjęcia dla rodzinki. Ale mąż się uparł, że
      > wszyscy nas zapraszają to my nie możemy się wypiąć na nich. Może i ma rację,
      > ale perspektywa przyjęcia dla tylu gości przeraża mnie. Roczek jest o 12.30.
      > Mąż chciał zaprosić wszystkich na obiad, ale się postawiłam, że nie, że
      > zrobimy tylko kawę, ciaso i kolację. Dodam że to wszysko będę musiała
      > przygotować sama, bo mąż nie gotuje (mam nadzieję że chociaż mi pomoże potem
      > zmywać). Jak na razie to nie cięszę się z urodzinek mojej Ani bo myślę tylko
      > jak to wszystko przygotować, gdzie posadzić gości(mieszkamy w bloku). Ogółem
      > to jeden wielki stres.

      Tak to jest z przyjęciami rodzinnymisad.

      > Ale muszę się pochwalić. Moja Ania zrobiła wczoraj swoje pierwsze kroki.
      > Bardzo się bałam,że tego nie zobaczę jak będę w pracy, ale ona zrobiła je
      > przy mnie. Jestem BARDZO DUMNA.

      Widzisz? Jestes szczęśliwym człowiekiemsmile))

      > Pozdrawiam wszystkie emamy, które przeżyły już roczek swoich pociech
      Ja jeszcze nie - Olcia ma dopiero 8 miesięcy. I jak znam siebie, na roczek nic
      nie będę urządzać (22 stycznia), może przesunę uroczystość na półtora roczku
      (lato)?. Wszyscy mieszkają daleko od Warszawy (450 i 350 km).
      pozdrawiam
    • iwles Re: Roczek Ani a ja mam doła 13.10.04, 12:59
      Hej !!!
      My jesteśmy po roczku 3 tygodnie (21. 09) smile
      Też pierwsze kroczki były przed, tak więc na imprezie synek latał na całego smilesmile

      Gości było 11 (dorosłych z nami). Robiłam kolację na ciepło. Nie była wystawna,
      2 dania na ciepło, trochę na zimno, sałatka.
      Obowiązkowo tort ! ( i to w kształcie samochodu smile szampan itp...

      Wszystko przygotowałam dzień wcześniej, aby potem tylko podgrzać.
      Udało się wszystko super. Mąż niewiele pomógł przed, po - pomógł posprzątac.
      Robiłam sama, mama pomogła - przede wszystkim zajmując się wnukiem, aby mi nie
      przeszkadzał.
      A na imprezie - jakbym dziecka nie miała. Zawsze taki niesmiały - teraz szedł
      do każdych wyciągniętych rąk.
      Wszystko się udało !!!
      Bałam się przed imprezą jak to będzie, ale było w porządku.
      Tobie tez się uda.
      Tylko wcześniej sobie dokładnie wszystko przemyśl, zorganizuj i zaplanuj, a
      zobaczysz, że będzie OK.
      Pozdrawiam
      Iwona i Pawełek
    • le_lutki Re: Roczek Ani a ja mam doła 13.10.04, 12:59
      Hej,
      rozumiem Cie dobrze - tez bym tak zareagowala, jak sie znam...
      Moj Grubcio bedzie za tydzien konczyc roczek, z tym, ze u nas bedzie do bolu
      kameralnie: jubilat, tata i mama smile Chcielibysmy miec tez np dziadkow, no ale
      niestety to niemozliwe.
      Prezent juz mu zamowilam a teraz mysle nad ciastem urodzinowym. Do tego tylko
      dobre winko i obiadek dla rodzicow i juz.
      No ale ta swiadomosc, ze to juz rok...
      Sluchaj, oswiec mnie i napisz mi co to za roczek w kosciele (dobrze
      zrozumialam?) - nieswiadoma jestem zupelnie takowej tradycji...

      Masz racje, ze jestes dumna ze swojej malutkiej smile
      Grubcio moj stoi pewnie na nogach juz od dwu miesiecy jak nie dluzej i ani mu w
      glowie stawiac kroki. Ale pewno zrobi to znienacka jak zwykle smile W kazdym razie
      umowilismy sie z niania, ze jesli to zrobi u niej, to ma nam nic nie mowic bo
      chcemy to "odkryc" sami. Obiecala, mowiac, ze jakby co to i tak nam ten moment
      uwieczni na zdjeciu smile)
      Pozdrawiam i nie daj sie zdolowac!
      • anoczek Re: Roczek Ani a ja mam doła 13.10.04, 13:34
        W moich stronach (Śląsk) jest tradycja, że z okazji 1 urodzin dziecka zamawia
        się Mszę Św. Oboje z mężem pochodzimy z rodzin katolickich i jesteśmy wieżący,
        dlatego tą tradycję będziemy kontynuować. Po mszy zawsze ksiądz udziela
        błogosławieństwa maluszkowi.
        Na taką mszę zaprasza się chrzestnych, dziadków. A poza tym to przychodzą też
        Ci co nie są zapraszani na imprezkę w domu (z życzeniami, czasem prezentem).

        Mam nadzieję, że zobaczysz 1 kroki swojego synka już niedługo. To wielka
        radocha.
        Postaram się nie zdolować. Ciężko będzie. Teraz zamiast pracować (jestem w
        pracy) to siedzę i myślę co przygotować. Dzięki za dobre słowo.
        Mama Ani
        • le_lutki Re: Roczek Ani a ja mam doła 13.10.04, 13:36
          A ja dziekuje za doinformowanie nieobytej smile

          Pozdrawiam cieplo!
          • utalia Re: Roczek Ani a ja mam doła 13.10.04, 14:23
            Wiesz wkurza mnie taka postawa facetow. Skoro Twoj maz sie "uparl", ze musi byc
            przyjecie to ty tez sie uprzyj, zeby Ci w tym pomogl. Owszem nie gotuje ale
            wymieszac casto pod Twoje dyktando potrafi, zrobic zakupy itp. potrafi czy
            wysprzatac mieszaknie tez. Tylko mu sie nie chce wiec woli powiedzie , ze nie
            umie. A poza tym uprzyj sie jeszcze, ze same ciasto z herbata wystarczy. Po co
            ta kolacja. Jak tak podejdziecie do sparwy t
            o

            przepraszam to moja coreczka chciala sie dolaczyc i napisac co o tym sadzi.. to
            moze sie okazac, ze urodziny dziecka stana sie tylko przyjemnoscia i radoscia a
            o to przeciez chodzi. O Wasza wspolna radosc a nie zeby kupa osob sie obzarla.
            Utalia
            • anoczek Re: Roczek Ani a ja mam doła 13.10.04, 14:45
              Nie żeby mój mąż nic nie robił. Tylko o wszystko muszę się prosić. Facet nie
              widzi że trzeba odkurzyć, bo kurz wala się po podłodze itp. Odkurzy owszem, ale
              muszę mu ciągle o tym przypominać. Czasem wolę to sama zrobić bo będzie
              szybciej.
              Z tym obżarciem to pewnie masz rację.
              • utalia Re: Roczek Ani a ja mam doła 13.10.04, 17:58
                Anoczku, rozumiem ze wolisz zrobic sama bez proszenia ale przed Wami wiele lat
                zycia i moze byc ci nie raz trudno bez jego pomocy tak jak teraz. Moze
                nastepnymm razem kiedy bedzie sie szykowala taka impreza po prostu od razu
                zapowiedz, ze przyjecie owszem ale pod warunkiem, ze zajmie sie tym w polowie.
                Sznataz? Mozna to tak nazwac ale w koncu jakos trzeba na nim wymoc pomoc.
                Lepsze to niz proszenie >Utalia
    • bonifacykot Re: Roczek Ani a ja mam doła 13.10.04, 15:00
      A ja życzę Ani zdrówka, Rodzicom tez zdrówka i miłości duuużo i dobrego
      humoru!!!Każda impreza kiedyś się kończy! Powtarzam to sobie, bo w niedzielę
      tez czeka mnie nalot roczkowy. I też w bloku. I też muszę wszystko sama
      przygotować.Włącznie z obiadem...sad(( A na dodatek mój Maciejek nie zrobił
      jeszcze samodzielnego kroczku!!!! I co, kto ma gorzej?? Licytujemy sie?
      Pozdrawiam Cię anoczku cieplutko i nie daj się!
    • justyna1212 Re: Roczek Ani a ja mam doła 13.10.04, 15:08
      U nas jest tak, że ze względu na ilość gości, dzielimy urodziny. Fakt, mamy za
      sobą już 4 imprezy. Nie od razu wiedziałm, że tak będzie najlepiej. Jednego
      dnia przychodzi moja rodzina, innego rodzina męża, a jeszcze innego koleżanki.
      Dodam, że przyjęcia nie są bardzo wystawne: obiad, z dwie sałatki, słodycze i
      oczywiśie TORT. Najlepsze życzenie urodzinowe dla córeczki.
    • twinmama76 Re: Roczek Ani a ja mam doła 13.10.04, 16:11
      Hej, też mieszkamy na Śląsku, a roczek dzieci (w kościele) obchodziliśmy prawie
      miesiąc temu (ale ten czas leci). Pociechy całkiem nieźle radziły sobie z
      chodzeniem, zwłaszcza Zuzia.
      Ale do rzeczy - też mamy liczną rodzinę - razem z nami w imprezie uczestniczyły
      24 osoby (dziadkowie z obu stron i nasze rodzeństwo z dziećmi + znajomi -
      chrzestni dzieci). Na szczęście w naszym kościele msza za roczne dzieci jest o
      16.00 więc podałam tylko ciasta + kawę, a potem kolację (3 sałatki, pieczone
      udka z kurczaka oraz zimna płyta).
      Mieszkamy w bloku, ale na szczęście jeden pokój jest duży i pustawy, więc
      ustawiliśmy w nim 2 stoły (takie rokładane, na 12 osób) pożyczone od rodziców.
      Krzesła (składane) przyniósł mąż z sali konferencyjnej w firmie i było ok.
      Trochę było zamieszania, ale przy wydatnej pomocy mojej siostry udało sie
      wszystko ogarnąć i przyjęcie się udało.
      Może tobie także mogłaby pomóc mama lub przyjaciółka. Sama tez dasz pewnie
      sobie radę, ale stres będzie większy.
      P.S kilka zdjęć z imprezy możesz obejrzeć na naszej stronce (link w podpisie)
    • justyna1212 Re: Roczek Ani a ja mam doła 18.10.04, 15:26

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka