Lubicie ten stan?
Ciężki weekend miałam i wydawało mi się, że tak tęsknię za ćwiczeniami, ogarniętą chałupą, książkami, lepszym kinem... A jak mi dziecko wybyło, to zrobiłam minimialne minimum i siedzę na forum

przed TV... i jem czekoladę
Postanowiłam dziś sobie odpuścić. Ale to trudne!

Mimo że uzasadnione.
Pozwalacie sobie na taki stan? Często Was dopada?