jatojagodnik
03.09.18, 13:12
Zostałam wczoraj kilkukrotnie bardzo obficie polana zimna woda ze szlaucha. Bez możliwości przebrania i skutecznego wysuszenia chodziłam z lodowatym okładem na sobie przez ponad 2 godziny. Goniły mnie emocje, więc nie zwracałam na to uwagi, dotarło do mnie jak już dygotałam i bolały mnie plecy. Jako, że martwiłam się, że to załatwione nerki - zaczęłam od No-Spa. No i zdecydowanie pomogło. Czy jak tak, to mogę przyjąć z dużym prawdopodobieństwem, że to nie żadne korzonki ani obolałe mięśnie, tylko zaziębione nerki? I co na to łykać? Furaginę i No-Spa? I mieć nadzieję, że przejdzie w kilka dni?