panna_lila
08.09.18, 13:22
Uszkodziłam w aucie siedzenie. Tak niefortunnie rozkładałam przedni fotel, że naderwałam obicie tylnego siedzenia. Rozmiarów szkody nie znam, bo fotel po rozłożeniu nie dał się złożyć (bo jak się okazało miał wcześniej nie do końca sprawny mechanizm).
W każdym razie zebrałam opieprz od małżonka za to zniszczenie. I nie pomogło moje że jest mi przykro i że to było niechcący. Pojechał po mnie ostro i teraz jest mi podwójnie przykro, z powodu zniszczenia i tego że moje niechcący jest tu bez znaczenia.
Do tego mam jakiś trudny czas i wszystko dotyka mnie do szpiku kości😕
Co Wy myślicie...jak w takich sytuacjach najlepiej się zachować.