Dodaj do ulubionych

Moja synowa

13.09.18, 07:31
Od kiedy została mamą, jest po prostu chodzącym szczęściem, ta dziewczyna aż promienieje! 🙂
Też tak miałyście?
Obserwuj wątek
    • milva24 Re: Moja synowa 13.09.18, 07:37
      Z pierwszym dzieckiem przez pierwszy rok życia byłam chodzącym zmęczeniem.
      • kosmos_pierzasty Re: Moja synowa 13.09.18, 07:43
        To tak jak ja. Zaczęłam odżywać dopiero, gdy dziecko miało 2,5 i poszło do przedszkola. Bardzo mnie te pierwsze lata wyczerpały i dlatego też nie wyobrażam sobie powtórki.
        • milva24 Re: Moja synowa 13.09.18, 08:45
          A ja gdy odżyłam zdecydowałam się na drugie, które było noworodkiem i niemowlakiem idealnym. Dla mnie przygotowanej na powtórkę z rozrywki było to przemiłe doświadczenie.
          • kosmos_pierzasty Re: Moja synowa 13.09.18, 09:05
            Moje też ponoć z tych idealnych, to raczej ja nie jestem stworzona do opieki nad niemowlęciem. Takie małe niekumate, domagające się ciągle uwagi, to nie moja bajka.
      • milamala Re: Moja synowa 13.09.18, 12:44
        milva24 napisała:

        > Z pierwszym dzieckiem przez pierwszy rok życia byłam chodzącym zmęczeniem.

        ha ha ha ja tez. Zazdroszcze tej dziewczynie.
    • thaures Re: Moja synowa 13.09.18, 07:38
      mallard napisał:

      > Też tak miałyście?
      >
      Nie, ja wpadłam w odchlan rozpaczy. Koszmarne doświadczenie..
    • solejrolia Re: Moja synowa 13.09.18, 07:38
      Nie.
      Ale w ciąży lubię być.
      • solejrolia Re: Moja synowa 13.09.18, 07:40
        Ale to dlatego że w ciąży miałam czas i mogłam odpoczywać kiedy potrzebowałam, a po porodzie niedospanie, niesamowite zmęczenie i rutyna zabijały radość macierzyństwa.
        • kosmos_pierzasty Re: Moja synowa 13.09.18, 07:44
          Ciąża też mi się źle kojarzy. Dyskomforty wszelakie, ograniczenia, latanie po lekarzach, obawy... Nie, to nie dla mnie.
    • anika772 Re: Moja synowa 13.09.18, 07:41
      Tak, zarówno w ciąży jak i po porodziesmile
      Gratulacje, dziadkusmile
      • jola-kotka Re: Moja synowa 13.09.18, 07:44
        A to facet jest? Wow a ja do niego babciu .
        • mallard Re: Moja synowa 13.09.18, 09:32
          jola-kotka napisała:

          > A to facet jest? Wow a ja do niego babciu .

          Jolcia no litości, swego czasu trochę się tu produkowałem, a Ty zawsze byłaś aktywna, na moje wątki też wpadałaś i nie zauważyłaś?! 😁
          • jola-kotka Re: Moja synowa 13.09.18, 12:14
            Nie zakofowalam ze ten nik to pan nie pani. Przepraszam.
            • mallard Re: Moja synowa 13.09.18, 13:09
              jola-kotka napisała:

              > Przepraszam.

              A weź przestań. 😁
      • mallard Re: Moja synowa 13.09.18, 09:44
        anika772 napisała:

        > Gratulacje, dziadkusmile

        A dziękuję dziękuję! Choć niektóre januszowe środowiska uważają, że ja dziadkiem nie jestem, tylko mężem babci, bo mamy wnuczkę (ma 5 miesięcy i jest cudowna! 😍).
        • anika772 Re: Moja synowa 13.09.18, 09:59
          E tam, brednie. Jesteś pełnowartościowym dziadkiemsmile
    • leyre2 Re: Moja synowa 13.09.18, 07:42
      To pewnie dlatego ze podobne do twojego syna
      • princy-mincy Re: Moja synowa 13.09.18, 08:16
        big_grin
    • jola-kotka Re: Moja synowa 13.09.18, 07:42
      Nie mam takich doswiadczen ale przypomnialas mi moja kolezanke,ktorej po porodzie chyba hormony tak buzowaly, ze zachowywala sie jak na haju , haju szczescia i trwalo to troche chyba ze dwa lata. Gratuluje bzbciu wnuka czy wnuczki?
      • jola-kotka Re: Moja synowa 13.09.18, 07:43
        Babciu powinno byc smile
        • jola-kotka Re: Moja synowa 13.09.18, 07:44
          Dobra cofam babcie , dziadku 🙂
    • kosmos_pierzasty Re: Moja synowa 13.09.18, 07:45
      I też gratuluję serdecznie smile
      • mallard Re: Moja synowa 13.09.18, 09:45
        kosmos_pierzasty napisała:

        > I też gratuluję serdecznie smile

        🙂🙂🙂
    • hummorek Re: Moja synowa 13.09.18, 07:47
      Dla mnie takie publiczne lanie tecza jest jak opowiadanie snów przez obcych - calkiem nieinteresujące. No sorry, ale zupełnie mnie to nie interere.
      • jola-kotka Re: Moja synowa 13.09.18, 07:52
        Ok ale po co pisac ze cie nie interesuje? Przeczytalam nie intereduje mnie, wychodze nic nie piszac. Polecam ta metode.
        • hummorek Re: Moja synowa 13.09.18, 07:55
          Oj, bo nie lubię jak coś jest bez sensu 😉
          A tak serio odpowiem Ci przewrotnie: czemu nie?
          • gaskama Re: Moja synowa 13.09.18, 08:15
            Dla mnie tego typu komentarze (takie zblazowane) są zupełnie nieinteresujące. Nie powinnam pisać w sumie, bo metoda joli-kotki jest tu zupełnie na miejscu. No ale, piję kawę i nie mam nic innego do roboty.
            • hummorek Re: Moja synowa 13.09.18, 08:20
              Wcale nie miało być interesujaco 😉 Spoko, spoko, udanego dnia 👍
          • jola-kotka Re: Moja synowa 13.09.18, 09:46
            Polacy to bardzo depresyjny narod i kazde " lanie tecza" jest super, jest wylamaniem sie ze schematu. Kazda radosc czlowieka jest na wage zlota i fajnie jak ludzie sie nia dziela publicznie. Ciemnych kolorow zycia mamy chyba przesyt wszedzie. A takie komentarze jak twoj niczemu nie sluza innemu jak tylko przekazaniu - jest ci fajnie to milcz. Nie milczmy mowmy o tym co fajne o szczesliwych osobach, o radosciach zycia codziennego nawet o tych najmniejszych.
      • grrru Re: Moja synowa 13.09.18, 12:41
        A narzekanie jest interesujące?
        • jola-kotka Re: Moja synowa 13.09.18, 13:47
          Dla wielu tak na ludzkiej tragedii latwiej jest sie dowartosciowac .
      • nangaparbat3 Re: Moja synowa 13.09.18, 12:49
        Nie ma sprawy.
    • makurokurosek Re: Moja synowa 13.09.18, 07:48
      Przy pierwszym dziecku tak
    • aguar Re: Moja synowa 13.09.18, 08:12
      Myślę, że byłam bliska takiego stanusmile
    • gaskama Re: Moja synowa 13.09.18, 08:14
      Tak. miałam tak. Coś mi się zrobiło z hormonami. Trwało dwa lata (dwa lata karmiłam). Potem niestety przeszło.
    • 1matka-polka Re: Moja synowa 13.09.18, 08:17
      Pierwszy rok bylam chodzacym zombie. Dopiero odzylam, kiedy dziecko zaczelo spac jak czlowiek.
    • bei Re: Moja synowa 13.09.18, 08:34
      Mimo, ze każdy z synów to wrzasku nocny - byłam w euforii ( No...w porywach umierałam ze zmęczenia😊)
    • fawiarina Re: Moja synowa 13.09.18, 08:53
      Totalnie na odwrót. Byłam totalnym stresem, zmęczeniem, głodem i jeszcze raz zmęczeniem. Czekałam na to dziecko latami a macierzyństwo okazało się przeżyciem na granicy tortury. Ale to było dwa lata temu. Teraz, gdy dziecko śpi (od niedawna!) całą noc i zaczyna dzień o ludzkiej godzinie typu 6.30 a nie 4 nad ranem, a poza tym chodzi, bawi się, śmieje i nie trzeba jej wozić na terapię to jest już zupełnie inna bajka! A jak jeszcze się zaadaptuje do żłobka i będę mieć czasem wolne ręce i wybrnę z zaległości z pracą to już w ogóle będę kwitnąć. Niemniej, never again. Niemowlak to dla mnie śliczny stworek z koszmaru. Wiem, że inne są bardziej light, normalnie jedzą i śpią, nie płaczą w wózku, nie wstają w środku nocy, nie boją się ludzi i nie trzeba z nimi robić dziwnych rzeczy, ale już bym nie ryzykowała.
    • wadera3 Re: Moja synowa 13.09.18, 09:45
      Moje obie synowe, dopiero po drugim, i trzecim dziecku zaczęły promienieć, i nabyły "macierzyńskiego" uroku. Z tym, że "miejscowa", ma mnie na tzw. podorędziu, i wiem to od jej matki, że wystarczy jej(synowej) nieraz rozmowa telefoniczna ze mną, lub moje pojawienie się, żeby wszystko wróciło do normy. Jestem zresztą z tego bardzo dumna, iż tak postrzega mnie synowa.
      Druga - "zagraniczna" synowa, też zwraca się raczej do mnie z problemami w sprawie malucha, co też mnie mile łechce, tak czy inaczej obie dopiero po kolejnym dziecku załapały "spokój macierzyństwa" i ten błogi uśmiech spełnionej matki.
      (Ojeju sama nie wierzę, że to napisałam smile )
    • 098qwerty Re: Moja synowa 13.09.18, 09:52
      Przy pierwszym synu byłam niedospana, zmęczona, znerwicowana, czułam się kontrolowana przez własną matkę, rana po cc kiepsko się goiła i wszystko było do d**py, natomiast syn był dzieckiem idealnym budził się co 3 godzinki na jedzenie, mało płakał.
      Teraz przy drugim energia mnie rozpiera, rana szybko się zagoiła, już nie lecę na każde miałknięcie dziecka, może i jestem trochę niedospana (syn budzi się co 1,5-2 godz.na jedzenie) ale nie czuję zmęczenia bo śpię z nim w ciągu dnia, walczymy z kolkami ale wiem już że to minie więc nie jestem przerażona.
    • zabka141 Re: Moja synowa 13.09.18, 09:57
      Ja tak mialam.

      Troche mi spadla forma po roku i przytylam tez. Ale pierwszy rok - wrocilam na 1 dzien do pracy w tygodniu i kolezanki mi mowily ze jak to - wcale nie wygladam na zmeczona.

      Ale mialam latwe w obsludze dziecko, bylam przed ciaza w super formie i ciaze przeszlam super.
    • grrru Re: Moja synowa 13.09.18, 12:39
      Tak, widać to nawet na zdjęciach kilka godzin po porodzie.
    • jolie Re: Moja synowa 13.09.18, 12:42
      Tak, po pierwszym synu. Pisałam to już kilka razy - chodziłam 30 cm ponad chodnikami. A syn w zadnym razie nie promocyjny, trudny. Więcej - udzieliło się to trochę mojemu mężowi - przychodził z pracy, kładł się obok mnie i synka i patrzył zakochanym wzrokiem. Byliśmy przeszczęśliwi, widać to nawet dzisiaj na zdjęciach z tamtego czasu.
    • nangaparbat3 Re: Moja synowa 13.09.18, 12:55
      Miałam. Wlasciwie od kiedy się dowiedziałam, że jestem w ciązy.
      Niedawno oglądalam zdjęcia z tamtych czasów - jaka ładna wtedy bylam, aż się sama dziwię.
      Pamietam też trudne chwile - zmęczenia, poczucia uwiązania. Ale to byly chwile. Przez pierwszy rok życia dziecka niemal nieustająca euforia. Potem, jak już zaczela chodzić i eksplorować, zrobiło sie dużo trudniej - nie mogłam z oka spuścić, i to bylo bardzo męczące. Mozliwość podrzucenia babci i dziadkowi - nie do przecenienia big_grin
    • lily_evans11 Re: Moja synowa 13.09.18, 13:09
      Najwidoczniej wychowałes syna na dobrego męża smile.
      • mallard Re: Moja synowa 13.09.18, 13:31
        lily_evans11 napisała:

        > Najwidoczniej wychowałes syna na dobrego męża smile.

        No właśnie w tej kwestii nieźle nam kopary opadły, bo synuś, aczkolwiek miły chłoptaś, w domu rodzinnym od roboty migał się jak mógł, a teraz zasuwa aż miło!

        Może przykład podziałał? 😉😉😉
    • mikams75 Re: Moja synowa 13.09.18, 13:28
      ja promienialam w ciazy i jeszcze krotko po porodzie. Pozniej ledwo sie podpieralam nosem.
    • fuzja-jadrowa Re: Moja synowa 13.09.18, 14:43
      Nie miałam tak. Padałam na pysk.
      • kropka_kom Re: Moja synowa 13.09.18, 21:40
        Ja tak, choc chyba tak nie okazywalam tego. Córka była spelnieniem moich marzeń. Bylam zmęczona i szczęsliwa ze mam takie dziecko choć problemy mnie też przytlaczały. Z synem tak już nie miałam. Tzn. tej euforii.
    • me-lissa Re: Moja synowa 13.09.18, 21:53
      Gratuluję wnuczkismile
      Tak, też tak miałam. Pamiętam że leżałam z młodą na łóżku, gapiłam się na nią godzinami, głaskałam, tuliłam, wąchałam (!) i zastanawiałam się jak to w ogóle możliwe być tak szczęśliwym. Hormonalny haj plus dziecko z promocji.
      • mallard Re: Moja synowa 14.09.18, 09:25
        me-lissa napisała:

        > Gratuluję wnuczkismile

        A dziękuję, dziękuję! 😀

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka